Dodaj do ulubionych

O PiS - ie

10.10.06, 22:00
I choć Tusk nie chciał tego
Powstał rząd Kaczyńskiego
Dobry, fachowy nie powiem
Jak premier umyślił sobie

Giertych i Lepper ostali
Było się więc kim pochwalić
Mądrze rządzili, jak trzeba
Tego się każdy spodziewał

Listy blokować już chcieli
Nawet je pisać zaczęli
Wtem Lepper podjął się dzieła
Co leży w gestii premiera

Wszystkim obiecał frykasy
Płacone z państwowej kasy
I pan Kaczyński się wkurzył
Wnet koalicję był zburzył

Lepper rozumem zabłysnął
Nagrał na taśmy ministrów
Dla PiS'u poparcie spadło
Morale w partii upadło

Zapadła wówczas myśl taka
Otworzyć szafę Lesiaka
Co się dzieje, ktoś spyta
Ot i IV Rzeczpospolita
Obserwuj wątek
    • donpedro72 Re: O PiS - ie 11.10.06, 10:01
      prawie jak "Nie-boska komedia".
      • ole707 Re: O PiS - ie 11.10.06, 22:43
        Boska!!!
    • aaapap Re: O PiS - ie 17.10.06, 11:46
      Jak już tu kiedyś napisałem też nie potrafię napisać nic samodzielnie.
      Oto cytata z internetu.Tekst Pana Jana Nowickiego:
      ==============================================================

      Nie o "Cracovii", nie o "Wiśle" - ale o politykach będzie!
      Czy wy zatraciliście tak dalece instynkt samozachowawczy, że już nie
      słyszycie, nie widzicie, nie czujecie - jak bardzo mamy was dość?
      Wszystkich! Tych z lewa, prawa, centrum i rogatek. Że gardzimy waszą
      interpretacją prawa i sprawiedliwości, że śmiejemy się z waszych prób
      samoobrony, że wasza liga przypomina piłkarską, a obywatel bardziej woli
      stać twardo na ziemi, niż trzymać się chybotliwej krawędzi platformy bez
      kół?!

      Na kardynale Stanisławie Dziwiszu spoczywa obowiązek, umiarkowanej w tonie,
      reprymendy - pod waszym adresem. Ale my, zwyczajni grzesznicy, którzy
      kiedyś będą smażyć się w piekle, mamy przynajmniej tę satysfakcję, że -
      wzorem prezydenta Rzeczypospolitej - możemy twardo warknąć wam w oczy -
      spieprzajcie, dziady!

      *My chcemy żyć i pracować w spokojnym domu, dla siebie i naszych rodzin.*
      Nie możemy od rana do wieczora patrzeć na twarze, które brzydną
      proporcjonalnie do powiększającej się szpetoty ich wystąpień, decyzji,
      obłudy i zwykłych przestępst. Jak długo jeszcze każecie nam wami pogardzać?
      Ile jeszcze usłyszymy od was oświadczeń, które nawzajem się wykluczają?
      Jakim prawem taki Andrzej Lepper może "cenić ludzi szanujących prawo",
      skoro on sam i jego wasale tak często się z nim rozmijają?

      *Ze zwykłego słowa "przepraszam"*, które dla dobrze wychowanego człowieka
      tyle znaczy tyle co oddech, zrobiliście jakiś poważny oręż, odkupienie win,
      hasło, sentencje wyroku, co - obok symbolicznej kwoty wpłacanej na zbożny
      cel - musi się ukazać w gazetach. Śmieszni jesteście chłopaki. Peryferyjni,
      prowincjonalni, zepsuci do szpiku kości. Prosimy, wydajcie sobie (za każde
      pieniądze!) gazetę, tylko i wyłącznie dla siebie. W niej możecie opluwać
      się do woli, popisywać rzekomą bezkompromisowością i talentami do
      wizjonerskiej naprawy Rzeczypospolitej. Od pierwszej do dziesiątej. Niech
      wasze medialne tuby kosztują naród nawet majątek. Nieważne, opłaci się. Ale
      wara od naszych oczu, uszu i nosów. Naszymi gwiazdami niech będą: omijający
      Rydzyka Bóg, artyści, zwyczajni ludzie, zwierzęta, wschody i zachody
      słońca, woda, ziemia, praca, pory roku. Ale nie wy. Nie wy - na
      Chrystusa!!!

      *Nie woźcie się w opancerzonych samochodach i niech tylu "byków"*
      *w czarnych garniturach was nie osłania.* My naprawdę nie chcemy was zabić.
      Nie zasługujecie nawet na to, żeby być celem uświęcającym środki.
      Żyjcie sobie spokojnie w enklawie żałosnych złudzeń, ale błagamy! - na
      własny koszt.

      Skończcie raz na zawsze z "przepraszam" i nie zawracajcie nam także dupy
      tym, kto komu podał rękęm a kto komu nie. Zachowujecie się jak dzieci w
      piaskownicy. *Obrażacie naszą inteligencję, nudzicie nas, żenujecie,*
      *przerażacie!* A fakt, że was wybraliśmy, jest tylko jeszcze jednym powodem
      do ogólnego wstydu. Okazuje się bowiem, że jesteśmy żałosnym
      społeczeństwem. Nie narodem, ale właśnie... społeczeństwem. Brzydkim,
      nierozsądnym, rządzonym przez jeszcze brzydszych i nieprzewidywalnych.
      Dzisiaj, gdy dżentelmena zaatakował prowincjonalny fryzjer, nie można już
      nawet powiedzieć "Polegaj na mnie, jak na Zawiszy".

      Stało się tak, że nawet nie pociesza nas mądra fraza Stanisława Jerzego
      Leca *"Wszystko przemija, nawet najdłuższa żmija"*

      Dążąc do osiągnięcia swoich celów, opluliście - dziady! - wielu zasłużonych
      dla Polski - zacnych Polaków. Żyjących i nieżyjących. Myślę, że nie
      cofnęlibyście się nawet przed podważeniem autorytetu Najważniejszego.
      Jedyne, co was powstrzymuje, to polityczne wyrachowanie i moherowy lęk
      przed zemstą elektoratu.

      Jestem wolny, żyję w wolnym, demokratycznym kraju. Mam prawo, które wy sami
      przemieniliście w obowiązek - krzyknąć... dla mnie już nie istniejecie!!!

      Jan Nowicki, 29 września 2006

      =======================================================================
      • ole707 Re: O PiS - ie 18.10.06, 05:13
        Tańcowały Trzy Cymbały. Głupek, Warchoł i ten Mały... każdy tańczy na swój strój
        co z tego wyjdzie ? Wielki Ch...j. (kaczka dziennikarska)
      • ole707 Poseł Wierzejski raczył nas nawiedzić-relacja zKT 18.10.06, 05:17
        Pieniądze na pańskie studia zostały wyrzucone w błoto - dowiedział się w
        Wojciech Wierzejski, poseł Ligi Polskich Rodzin, gdy przybył do Tomaszowa
        Poseł chciał objaśnić, jak mądrze postąpił jego szef Roman Giertych, kiedy
        ulitował się nad tymi, którzy oblali maturę. Gorzej wypaść nie mógł. Wierzejski
        obstawał, że maturzyści zdawali egzamin z pięciu przedmiotów. Został wyśmiany,
        bo to o dwa za dużo.
        Wierzejski, kandydat LPR na prezydenta Warszawy, przybył do Tomaszowa
        Lubelskiego w ub. piątek.
        - Jestem humanistą - wyjaśniał pomyłkę z liczbą egzaminów maturalnych.
        Wierzejski jest absolwentem m.in. wydziału filozofii Uniwersytetu Warszawskiego.
        Przyznał, że zawsze miał kłopoty z matematyką
        Później z zapałem opowiadał jak ratował koalicję, jak przekonywał działaczy
        „Samoobrony”, aby nie palili mostów i współpracowali z Prawem i Sprawiedliwością.
        - Jaki ja miałem strach, jaki nerw, że mnie nagrywają - zwierzał się. Bo
        zrozumiałe, że podczas takich rozmów trzeba też mówić o stanowiskach, posadach.
        Mówił też m.in. o potrzebie ochrony polskich rodzin. Temu miałoby służyć
        zakładanie przyzakładowych przedszkoli, aby matki idąc do pracy mogły tam
        pozostawiać dzieci. Ten pomysł nie zyskał akceptacji nawet w środowiskach, które
        by LPR-owi powinny być przychylne. Otóż za to, że Wierzejski nie broni
        tradycyjnych wartości (kobieta powinna być w domu i opiekować się dziećmi!)
        został brutalnie zaatakowany przez pewnego dziennikarza „Naszego Dziennika”. Na
        pocieszenie Wierzejski wyjaśnił, że żurnalista ów to „brzydal” i pewnie, żadna
        kobieta go nie chce.
        Maria Sendecka cieszyła się, że na spotkanie z posłem przyszła kilkunastoosobowa
        grupa młodzieży. Radowali się też z tego powodu inni działacze LPR. Szybko
        jednak zmienili zdanie, bo okazało się, że to nie młodzi Wszechpolacy. Atakowali
        posła za to, że jest nietolerancyjny, za to, że używa języka prostackiego,
        niegodnego parlamentarzysty. Przypomnieli posłowi jak mówił o „zgejowanej Unii
        Europejskiej” czy też o tym, że na lewicę głosują pijacy i w ogóle patologia.
        - Ja przytaczałem tylko słowa uczestnika jednego ze spotkań - bronił się
        Wierzejski. - Wojciech Olejniczak (lider SLD - przyp. red.) powiedział, że
        jestem psychicznie zboczony. I co? Nic się nie stało.
        Co do zgejowanej Unii, Wierzejski słowa nie cofnął. Przypomniał za to, że są
        siły (również w Polsce), które organizują Parady Równości, ale i domagają się
        zmian przepisów prawa. Chcą obniżenia wieku osób, z którymi można obcować
        seksualnie. Prosty stąd wniosek, że jakaś relacja między homoseksualistami a
        pedofilami jednak zachodzi i że utożsamianie osób o takich preferencjach bywa
        uprawnione.
        Na pożegnanie Wierzejski dostał od działaczy LPR prezent - książkę. To relacja
        tomaszowianki Agnieszki Martinki, która odbyła rowerową podróż po Czarnym
        Lądzie. Jeżeli więc Tomaszów będzie się z czymś kojarzył Wierzejskiemu, to na
        pewno z Afryką.
    • ole707 Re: O PiS - ie 18.10.06, 05:29
      "Więcej stołków

      Tyle było rabanu o jeden stołek dla Renaty Beger, a tu się okazuje, że pierwszym
      efektem nowej-starej koalicji są aż dwa stołki w Kancelarii Premiera.

      Sekretarzami stanu w tym urzędzie – jak informuje rzecznik rządu – będą
      Krzysztof Filipek z Samoobrony i Daniel Pawłowiec z LPR. Wspólnie z zasłużonym
      Adamam Lipińskim z PiS-u mają zasiadać w tzw. zespole antykryzysowym, który ma
      zapewnić lepszą wymianę informacji między partiami koalicyjnymi.

      Pawłowiec, ten jeszcze mało znany poseł LPR z Sieradza, rozbraja szczerą
      deklaracją ze swojej strony internetowej: „Bardzo mi zależy na dobru mojej
      rodziny. Chcę, by żyła spokojnie i szczęśliwie się rozwijała”. Kiedyś
      dziennikarz „Naszego Dziennika”, a w ostatnich miesiącach dyżurny kandydat Ligi
      do różnych posad związanych z mediami. Pracował przy okazji usilnie, by się
      wykazać ostrym antykomunistycznym zapałem. Zgłosił interpelację do MSWiA w
      sprawie ścigania ludzi noszących koszulki z Che Guevarą, domagał się rewizji
      podręczników historii najnowszej i odbarwienia Święta Pracy z tradycji ruchu
      robotniczego. No i się zasłużył...

      Natomiast Filipek, skromny chłopak po zawodówce, takich ministerialnych
      zaszczytów chyba się nie spodziewał. Będzie teraz kolegą z pracy sekretarza
      Wojciecha Mojzesowicza. Tego samego, który w pamiętnej rozmowie z Beger wyznał:
      „Kurdupel Filipek moją sekretarkę zgwałcił”. A później w rozmowie z „Dużym
      Formatem” wyjaśnił, że chodziło mu o „gwałt moralny”, „zachowanie dalekie od
      przyzwoitego”. Ciekawe, co będą sobie mówić, gdy się spotkają na korytarzu.
      Dzień dobry? "

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka