redheadfreaq
02.02.17, 00:15
Minęły niemal w godziny od rozpoczęcia 2 trymestru. W zeszłym tygodniu zaczęłam trzeci. Zgadnijcie, kto wrócił...
Identyczne. Kropka w kropkę. Całodzienny, wodnisto-wstrętny absmak i wieczorne "cofki", bez wymiotów. Ta ciąża to jakiś żart... Piję herbatę imbirową. Jest pyszna, ale guzik pomaga.
Córka natomiast na szczęście idealnie zdrowa i dorodna (ponad 1300 g), ćwiczy pozycję "wylotową", od czasu do czasu wystawiając piętkę lub łokieć do łaskotania. To jedyna rzecz, która w tym stanie jeszcze mnie cieszy.