Dodaj do ulubionych

Przycinamy - OT książkowy

05.03.10, 22:44
Ze wszystkich książek najbardziej nie lubię "Ludzi bezdomnych"
i "Alchemika". Próbowałam, robiłam kilka podejść i nie dało rady.
Strasznie, niemożebnie mnie te książki wkurzają. Oddałabym je
szefowi pizzerii, którego zbeształ Ignac.
A jakie książki Wy przycięlibyście piłą?
Obserwuj wątek
    • ginny22 Re: Przycinamy - OT książkowy 05.03.10, 22:55
      Nie wiem, czy umiałabym oddać jakąkolwiek książkę na przycięcie, ale
      jeśli tak, to "Ludzie bezdomni" byliby na czele stawki (i ich los
      podzieliłaby spora część płodów pióra tego grafomana erotomana).
      Dorzuciłabym też "Tess d'Urbervilles", za stworzenie najbardziej
      wkur...jącej bohaterki w dziejach literatury.
      • ateh7 Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 10:50
        To trochę dziwne, bo lubię "wierną rzekę" (oprócz Józefa, który jest
        dla mnie synonimem - czegoś bardzo nieprzyjemnego) czy "Syzyfowe
        prace". "Przedwiośnie" przeczytałam i nawet mi się podobało,
        szczególnie sceny z Baku. Tak, że żeromskiego lubię selektywnie.
        • ginny22 Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 21:26
          "Syzyfowe" miejscami były strawne, "Przedwiośnie" też. Ale cholerny
          Judym? "Popioły"? Opowiadania? Pod nóz, bez żalu.
          • ananke666 Nie tnijmy klasyki... 06.03.10, 21:38
            Co prawda pchałabym się sama z siekierą do Judyma, ale jednak... zostawmy
            klasykę. Można nie lubić. Ciąć jednak nie należy.
            • verdana Re: Nie tnijmy klasyki... 06.03.10, 23:23
              Dlaczego nie? Czym klasyka lepsza od współczesnosci? A część - jak
              wspomniana niżej "Nie-boska" wręcz szkodliwa.
              • ananke666 Re: Nie tnijmy klasyki... 06.03.10, 23:35
                Bo na niej wyrosła nasza kultura. I jakoś mi żal.
                Ale jak chcecie ciąć, to tnijcie, mogę dołożyć Emancypantki. Ciemno mi się w
                oczach robiło, jak czytałam o tej debilce Madzi...
    • dakota77 Re: Przycinamy - OT książkowy 05.03.10, 23:00
      Zadnych. Jest sporo ksiazek, ktorych nie zmeczylam, ale barbarzystwa
      e stosunku do ksiazek nie jestem w stanie poprzec. jak sie komus nie
      podoba, niech odda do biblioteki lub sprzeda.
      • ateh7 Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 10:27
        Przecież to "przycinanie" jest li i jedynie metaforyczne. Ja też
        raczej oddaję nielubiane książki znajomym lub do biblioteki (tym
        bardziej,że z jedną biblioteką stale współpracuję). Nie lubię
        niszczyć książek, jednak "Ludzie bezdomni" wywołują we mnie tak
        ogromne rozjuszenie, że z trudem mogę się powstrzymać. Na szczęście
        nie jest to już dla mnie lektura obowiązkowa :)
        Aha, jak widzę książki jako ozdoby w pubie, to z reguły w nich
        grzebię i czasem coś fajnego uda się znaleźć. I przeważnie dostaję
        taką książkę w prezencie od szefa pubu.
      • buka_z_muminkow Re: Przycinamy - OT książkowy 27.03.15, 17:03
        tylko nieaktualną książkę telefoniczną albo książkową instrukcje obsługi ;)

        mam zbyt duży szacunek do książek, żeby niszczyć
        poza tym coś, co nie podoba sie mnie, może spodobać się komuś innemu, także jeśli coś w mojej opinii jest gniotem, nie znaczy, ze w ogolności nim jest ;)
    • kooreczka W "Jeszcze dzień życia" 05.03.10, 23:26
      jest opis walających się książek zostawionych przez uciekinierów z Afryki-
      wielkie dzieła były takim samym ciężarem jak szmirowate romanse.
      Trochę dziwnie się tu czuję jako osoba, która do książek per se nigdy nie miała
      szacunku. jest pamiątkowa Biblia, przedwojenny Słowacki, Pan Tadeusz wystany
      lata temu i pierwsze wydanie "Sztuki Kochania"- to pamiątki, których nie ruszę.
      Książka to dla mnie przedmiot jak inne . Inna sprawa, że niszczenie czegokolwiek
      nie leży w mojej naturze.
    • ananke666 Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 10:49
      Popieram Alchemika. Zmęczyłam, nie wierząc własnym oczom, jak takie coś mogło
      zrobić taką karierę.
      Dokładam Kod Leonarda da Vinci. To było jeszcze większe zdziwienie, cała ta
      książka to przedurny bzdet.
      • ananke666 Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 10:52
        O, i cały Zmierzch. Seria-womitka.
        • andrzej585858 Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 11:33
          Ciekawy pomysł:-)) Przycinać jak przycinać - ale na pewno kazdy z nas , jak
          widać, ma co najmniej kilka książek które budzą w nim odruchy, nazwijmy to,
          niezbyt cenzuralne.
          Zgadzam się, jeżeli chodzi o "Przedwiośnie" zresztą w ogóle do Żeromskiego mam
          stosunek ambiwalentny, podobnie jak i do twórców z okresu Młodej Polski.
          Ale "Alchemika" bym nie przycinał!!
          Za to bardzo chętnie "Kod Leonarda" za propagowanie bzdur, no i w ogóle całą
          literaturą spod znaku poszukiwaczy Graala i tajemnic templariuszy.
          Tutaj to naprawdę ręce opadają co w tego typu książkach wypisuje się.
        • bat_oczir Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 13:13
          popieram, przebrnąłem przez część pierwszą tylko dla zasady, żeby nie "jechać"
          po tym, czego się nie zna.....
      • marajka Re: Przycinamy - OT książkowy 09.03.10, 00:49
        > Dokładam Kod Leonarda da Vinci. To było jeszcze większe zdziwienie, cała ta
        > książka to przedurny bzdet.

        A mnie się jako czytadełko plażowe podobało;) Natomoast Alchemik(zrobił karierę, bo ludzie biorą toto za wysoką literaturę) i Zmierzch się na czytadełka plażowe nawet nie nadają. Do przycięcia jeszcze dorzuciłabym Cierpienia młodego Wertera i połowę innych romantycznych dyrdymałów. I Język Trolli. I Kod Jana Matejki, który miał być parodią Kodu da Vinci. Dno.
    • truscaveczka Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 15:51
      Coelho. Wharton. Żeromski. "Chłopi". "Zbrodnia i kara". "Madame
      Bovary".
      Co to mi jeszcze przez oczy nie chce przejść... Pomyślę.
      • ananke666 Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 16:21
        Co? Protestuję. Własną piersią zasłonię Reymonta, Dostojewskiego i Flauberta.
        Przy Coelho będę z diabolicznym chichotem machać piłą.
        • andrzej585858 Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 20:03
          Dostojewskiego?? OO to zbrodnia niesłychana!! I jeszcze Reymont na dokładkę? i
          Flaubert?
          Protestuję, a w razie potrzeby oflaguje się nawet i przeprowadzę strajk głodowy.
          • ananke666 Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 20:06
            Głodowego to nie, ale może strajk niskokaloryczny? ;) Ale oflagować się mogę dla
            towarzystwa...
            • verdana Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 20:09
              "Popioły" snią mi się do dzis w koszmarnych snach. Jako też "Rogaś w
              dolinie Roztoki". Mogę nawet wyasygnować kasę na piłę.
              • andrzej585858 Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 20:30
                "Popioły" to i owszem, o rany "Rogaś" - aż się rozczuliłem - to przecież
                obowiązkowa lektura była o ile pamiętam?
                Przez sentyment dla lat młodości to bym go ocalił przed piłą!! Wziąłbym także
                pod uwagę protesty ekologów.
                • avvg Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 20:53
                  Przywiązywali się do drzew, przywiązaliby się i do Rogasia...
                  Ja pocięłabym, z furią w oczach na dodatek, Siekniewicza. No niestety.
                  Od podstawówki się nie lubimy.
                  • mama_kotula Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 21:08
                    Ja Sienkiewicza też nie znoszę, ale bym chyba nie cięła.

                    Dołożę jeszcze współczesną polską literaturę pt. czytadełka dla kobiet. Pani Sowa, pani hmmm Grochola? i innych nazwisk nie pomnę. Panią Sowę pożyczyła mi ostatnio mamusia, przebrnęłam przez całe 4 strony. Panią Grocholę przemęczyłam. Kiedyś na podróż kupiłam w kiosku coś z serii... no takiej co ma jednokolorowe okładki z białymi napisami, w kioskach bywała :D:D:D, doczytałam jakieś 5 kilometrów za Jelenią Górę i obudziłam się na Bielanach wrocławskich. Tak że wszystkie tego typu czytadełka bez cienia żalu ciach.
                  • ananke666 Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 21:20
                    avvg napisał:

                    > Przywiązywali się do drzew, przywiązaliby się i do Rogasia...
                    > Ja pocięłabym, z furią w oczach na dodatek, Siekniewicza. No niestety.

                    Nie dam Sienkiewicza. No niestety. Okopię się i będę rzucać płonącymi torpedami
                    w postaci większości dzieu Samozwaniec (ocalę Zalotnicę i MiM), niejaką Kozak
                    Magdaleną tudzież Necrosis, czyli bękartem panów Piekary i Kucharskiego.
                • verdana Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 22:48
                  Za moich czasów (a i Twoich) Popioly też były lekturą. Musiałam je
                  czytac dwa razy, bo czytałam całe strony, a myslałam o czym innym -
                  nie dalam rady. A "Rogaś" był przymusowy w pierwszej klasie, na
                  etapie kiedy czytałam "W pustyni i w puszczy" czy - jak wtedy się
                  nazywała "Agnieszkę" - "Rogaś" skladał się z jednego wielkiego opisu
                  przyrody i był ckliwy do wypęku.
                  • k_linka Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 00:56
                    "Rogas" byl mi czytany przez rodzicow jak mialam 3-4 lata i pozniej jak mialam 6
                    i urodzila sie moja siostra. Uwielbialam ksiazke. "Pani Bovary" uratowala mi
                    nudne wakacje gdzies na poczatku lat dziewiecdziesiatych. "Wierna rzeka" to
                    jedna z ulubionych ksiazek. Tych nie tni\jcie, blagam. Za to "Zbrodnia i
                    kara"... To nawet nie syndrom lektury szkolnej, bo 2 tygodnie temu czynilam
                    kolejne podejscie i dalej nie da sie...
                    • ginny22 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 10:51
                      > Za to "Zbrodnia i
                      > kara"... To nawet nie syndrom lektury szkolnej, bo 2 tygodnie temu czynilam
                      kolejne podejscie i dalej nie da sie...

                      Jak najbardziej się da. Od czasów liceum "Zbrodnia i kara" zajmuje zaszczytne
                      drugie miejsce na liście ksiązek mojego życia.
                      • andrzej585858 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 11:32
                        ginny22 napisała:

                        > > Za to "Zbrodnia i
                        > > kara"... To nawet nie syndrom lektury szkolnej, bo 2 tygodnie temu czynil
                        > am
                        > kolejne podejscie i dalej nie da sie...
                        >
                        > Jak najbardziej się da. Od czasów liceum "Zbrodnia i kara" zajmuje zaszczytne
                        > drugie miejsce na liście ksiązek mojego życia.

                        "Zbrodnie i karę" to przeczytałem jednym tchem i do dzisiaj jestem wielbicielem
                        tego dzieła. Natomiast do "Braci Karamazow" podchodziłem chyba 20 lat aż w
                        końcu przeczytałem.
                        Tak że da się , kiedys tam na pewno.
                        • ateh7 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 12:17
                          To jeszcze "Młyn na wzgórzu" Karla Gjellerupa Ci polecam Andrzeju.
                          Jedna z moich ulubionych książek.
                        • k_linka Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 21:08
                          No przeciez nie pisze, ze od razu pociac. Slyszalam od wielu osob, ze to
                          wspaniala ksiazka. Ale przymierzam sie juz trzeci raz - raz w liceum - to jedyna
                          z lektur szkolnych, ktorej nie przeczytalam, bo - po prostu - nie dalam rady.
                          Ten caly Raskolnikow doprowadza mnie do stanu najwyzszej irytacji. Potem gdzies
                          na studiach wypozyczylam z bibioteki i dalej nie poszlo mi czytanie. A ostatnio
                          nabylam (droga kupna) w taniej ksiazce w cenie atrakcyjnej, przebrnelam przez 3
                          strony i kolejny tydzien mija, a ja nie moge nawet wziac do reki. Nawet
                          "Elektronika w pytaniach i odpowiedziach" wydaje mi sie bardziej interesujaca...
                          Pocieszajace jest, ze moze, jak poczekam jeszcze 20 lat, w koncu dojrzeje do
                          lektury i dowiem sie, za co jest tak ceniona?





                          andrzej585858 napisał:
                          > "Zbrodnie i karę" to przeczytałem jednym tchem i do dzisiaj jestem wielbiciele
                          > m
                          > tego dzieła. Natomiast do "Braci Karamazow" podchodziłem chyba 20 lat aż w
                          > końcu przeczytałem.
                          > Tak że da się , kiedys tam na pewno.
                          • aganoreg Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 21:46
                            A ja wyznam, ze jedyna lektura, ktorej nie zdolalam przeczytac, to "Chlopi". Nie
                            wiem, czy podejme jeszcze jedna probe.
                          • paszczakowna1 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 23:14
                            > Pocieszajace jest, ze moze, jak poczekam jeszcze 20 lat, w koncu dojrzeje do
                            > lektury i dowiem sie, za co jest tak ceniona?

                            Mam obrazoburczą radę - potraktuj 'Zbrodnię i karę' po prostu jako powieść
                            sensacyjną. (O ile czytujesz powieście sensacyjne.) To jest powieść, powieść
                            przede wszystkim ma opowiadać historię (która tu jest naprawdę kawałem dobrego
                            kryminału), i nie ma co, zwłaszcza przy pierwszym czytanie, podchodzić na
                            klęczkach i oczekiwać nie wiadomo czego.
                          • mama_kotula Re: Przycinamy - OT książkowy 08.03.10, 09:29
                            CytatA ostatnio nabylam (droga kupna) w taniej ksiazce w cenie atrakcyjnej,
                            przebrnelam przez 3 strony i kolejny tydzien mija, a ja nie moge nawet wziac do
                            reki. Nawet "Elektronika w pytaniach i odpowiedziach" wydaje mi sie bardziej
                            interesujaca...


                            Bo elektronika Ruska JEST bardziej interesująca niż "Zbrodnia i kara".
                            Zdecydowanie jest i będę jej bronić zębami i pazurami, jakby ktoś chciał ciąć. ;-)
                            Tak, wiem, zboczona jestem :D
                            • k_linka Re: Przycinamy - OT książkowy 18.04.15, 00:04
                              O jak sympatycznie, ze ktos zreanimowal ten wateczek...
                              "Zbrodni i kary" dalej nie zmeczylam, choc chyba wzielam ja do szpitala jak szlam rodzic pierwszy raz (bedzie 3,5 roku temu...). "Elektroniki..." tez nie,choc z 5 lat temu ukladalam ja na regale, wiec wiem, gdzie jest.
                              Obie przeczytam, jak dzieci pojda na studia (czy tam wyemigruja na zmywak do GB) - taki jest plan
      • ginny22 Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 21:23
        Ja ci dam "Zbrodnię i karę"! I "Chłopów"! I "Panią Bovary"! Po moim,
        przeciętym piłą, trupie!
        • ananke666 Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 21:37
          I moim, Ginny!
          <wymachuje bojowo płonącym, zamocowanym na kiju Werniksem i ALem Whartona. Ogień
          trawi opisy koloru, kształtu i zapachu świeżo wydalonych fekaliów w kibelku, nad
          wyraz śmierdzącego penisa tudzież męskich płaczów i zdradzających żon... popioły
          unosi melancholijnie wiatr>
        • kaliope3 Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 22:41
          Własną piersią Panią Bovary zasłonię a i Chłopów nie pozwolę tknąć:)Natomiast
          Whartona proszę sobie palić do woli (no może Ptaśka ostatecznie bym
          zostawiła,ale już Spóźnionych kochanków np, to stosami)
      • jhbsk Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 09:21
        Chłopi??? Zbrodnia i kara???
        To raczej zbrodnia chcieć je wyrzucić.
        VETO!
      • marajka Re: Przycinamy - OT książkowy 09.03.10, 00:51
        "Chłopi". "Zbrodnia i kara". "Madame
        > Bovary".
        Najpierw mnie:P Nie dam, nie dam!
    • mama_kotula Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 21:04
      Konopnicka "O krasnoludkach i sierotce Marysi". I cała reszta.
      "Jacek Wacek i Pankracek"
      "Mały Książę" (nie bić).
      Coelho całoooość z dziką rozkoszą w oczach. Wharton. Reymont.

      W sumie to jakieś 75% lektur szkolnych.


      Ooo, Ten Obcy. Tak tak tak.

      Większość książek dla dzieci. Tych "ślicznie", "kolorowo" i "błyszcząco" wydanych. W tym rozdawane w przedszkolach książeczki pani Ciemskiej o rzyg o błe.
      • verdana Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 22:51
        Do "Krasnoludków" się przylożę. Ale calej Konopnickiej nie da,
        chocby "Mendla Gdańskiego", choć Konopnicjka w naszej rodzinie
        podpadła, bo się cioteczny dziadunio przez nia zastrzelił.
        "Małego księcia" - na cztery części go!!!! Za "Tego Obcego" syn
        otrzymał jedynke, zwymyslalam, próbowałam przeczytać - i
        przeprosiłam.
        "Jacka, Wacka i Pankracka " nie dam. Za pokrojenie Reymonta sama
        kroić bęę krojącego.
        • platynowa_kostka_rubika Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 23:03
          Ze wszystkich lektur szkolnych, obowiązkowych i nadobowiązkowych, pocięłabym
          ochoczo i z rozkoszą "Cierpienia młodego Wertera" - za najbardziej wkurzającego
          bohatera płci męskiej (choć "bohater" i "płci męskiej", to rzec by można, w
          odniesieniu do Wertera oksymoron... toć to była jakaś bezpłciowa łajza, co nawet
          strzelić se w łeb nie umiała). "Nie-boska komedia" - nie przebrnęłam, po prostu
          nie przebrnęłam, mimo pięciu prób.

          Z pozaszkolnych... chyba nikt mnie nie zirytował tak, żebym cięła; co najwyżej
          postrzegam jako bezwartościowe i nie tykam.
          • verdana Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 23:13
            "Nie-boska" to ja bym ideologicznie pocięła. Jak cos takiego może
            być w lekturze (jeszcze jest???) nie miesci mi się w głowie.
            • andrzej585858 Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 23:26
              Ideologicznie? A mogę prosić o kilka słów uzasadnienia?
              Od razu dodam że też nie przepadam za tym dziełem, ale czy okopy św. Trójcy są
              aż tak bardzo drażliwe?
              • truscaveczka Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 08:00
                Ja też chcę uzasadnienie? Akurat Nie-Boską dosyć lubię, więc się
                napinam w oczekiwaniu :)
              • verdana Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 11:13
                Anysemickie to jest - nie zwrócileś uwagi? ja, niestety, tak.
                Już wtedy, gdy bylo pisane, było to zdecydowanie dzielo niechetne
                Żydom. A dawanie tego teraz, w Polsce, gdzie niestety, antysemityzm
                ma się nieźle jest IMO powaznym błędem.
                • andrzej585858 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 11:42
                  verdana napisała:

                  > Anysemickie to jest - nie zwrócileś uwagi? ja, niestety, tak.
                  > Już wtedy, gdy bylo pisane, było to zdecydowanie dzielo niechetne
                  > Żydom. A dawanie tego teraz, w Polsce, gdzie niestety, antysemityzm
                  > ma się nieźle jest IMO powaznym błędem.

                  Brałem zawsze poprawkę na to że jest to dzieło które z powodzeniem mogłoby być
                  brane jako symbol ultramontanizmu w literaturze i wydawało mi się że to jest
                  właśnie tym argumentem ideologicznym w negatywnej ocenie.
                  Element antysemityzmu, ze skrucha przyznaję, w ogóle uleciał mi z pamięci. Chyba
                  muszę przeczytać w celu przypomnienia.
                  • kooreczka Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 12:42
                    Chodzi pewnie o Przechrztów. Zresztą w Nie-boskiej wszyscy są siebie warci. Jak
                    już pisałam warto zwrócić uwagę na to jako prezentację pewnej postawy- w
                    opozycji mamy przecież Mickiewicza, Prusa i Konopnicką.
                • marajka Re: Przycinamy - OT książkowy 09.03.10, 00:57
                  > Anysemickie to jest - nie zwrócileś uwagi?

                  Ja nie zwróciłam, i o ilę nie lubię romantyzmu, Nie-boską trawię.
            • deszczowa_marika Re: Przycinamy - OT książkowy 12.03.10, 21:57
              Jak cos takiego może
              > być w lekturze (jeszcze jest???)

              jest, niestety... właśnie skończyłam przerabiać (jestem w 2 liceum)
          • ananke666 Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 23:42
            platynowa_kostka_rubika napisała:

            > Ze wszystkich lektur szkolnych, obowiązkowych i nadobowiązkowych, pocięłabym
            > ochoczo i z rozkoszą "Cierpienia młodego Wertera" - za najbardziej wkurzającego
            > bohatera płci męskiej (choć "bohater" i "płci męskiej", to rzec by można, w
            > odniesieniu do Wertera oksymoron... toć to była jakaś bezpłciowa łajza, co nawe
            > t
            > strzelić se w łeb nie umiała).

            Też go nie znoszę. Cholerne emo. To, że nosił żółte z niebieskim zamiast
            czarnego, to drobiazg.
            • jottka Re: Przycinamy - OT książkowy 06.03.10, 23:55
              etam, krasiński miał napady grafomanii ostrej, ale w przedmowie do 'nie-boskiej'
              napisał pamiętne słowa o poecie i wszelkim twórcy - 'przez ciebie płynie
              strumień piękności, ale ty nie jesteś pięknością' - i za tę trzeźwą konstatację
              powinien ocaleć:) jako i za studium obłędu, jakim niewątpliwie jest 'nie-boska'.

              a tak w ogóle to nie są dzieła dla nas pisane, tylko dla tamtych ludzi -
              pamiętam, jak ze zdumieniem czytałam swego czasu bodaj wańkowicza, który wielbił
              na kolanach żeromskiego za wszystko jak leci, a mało który pisarz chyba tak
              szybko się zestarzał jak żeromski. a kiedyś to bóg był i wieszcz w jednej
              osobie, ciężko pojąć.

              ale i tak żeromski czy krasiński może sobie istnieć, mnie nie przeszkadzają,
              natomiast twórców 'psów, które jeździły koleją" czy innych 'serc' tępym nożem
              bym rzezała:( odumarła matka dziecię, odumarła w imię boże, pieska zabili, hej.
              ckliwa makabra dla dzieci to jest coś, od czego mnie sie ciemno w oczach robi.

              • andrzej585858 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 00:11
                jottka napisała:

                > etam, krasiński miał napady grafomanii ostrej, ale w przedmowie do 'nie-boskiej
                > '
                > napisał pamiętne słowa o poecie i wszelkim twórcy - 'przez ciebie płynie
                > strumień piękności, ale ty nie jesteś pięknością' - i za tę trzeźwą konstatację
                > powinien ocaleć:) jako i za studium obłędu, jakim niewątpliwie jest 'nie-boska'

                Otóż to, bardzo trafne spostrzeżenie. Zawsze "Nie-boska komedia" napełniła mnie
                nabożnym lękiem który miał szansę wprowadzić mnie w stupor.
                > .
                >
                > a tak w ogóle to nie są dzieła dla nas pisane, tylko dla tamtych ludzi -

                Otóz to, a tak często o tym zapomina się. Zresztą nie tylko w odniesieniu do
                pisarzy jako takich, ale także wtedy gdy do analizy - bardzo krytycznej wtedy -
                bierze się Biblię. Wtedy to juz kompletnie zapomina się że niektóre księgi liczą
                sobie, bagatela kilka tysięcy lat.

                > pamiętam, jak ze zdumieniem czytałam swego czasu bodaj wańkowicza, który wielbi
                > ł
                > na kolanach żeromskiego za wszystko jak leci, a mało który pisarz chyba tak
                > szybko się zestarzał jak żeromski. a kiedyś to bóg był i wieszcz w jednej
                > osobie, ciężko pojąć.

                Żeromski był już stary minutę po urodzeniu.
                >
                > ale i tak żeromski czy krasiński może sobie istnieć, mnie nie przeszkadzają,
                > natomiast twórców 'psów, które jeździły koleją" czy innych 'serc' tępym nożem
                > bym rzezała:( odumarła matka dziecię, odumarła w imię boże, pieska zabili, hej.
                > ckliwa makabra dla dzieci to jest coś, od czego mnie sie ciemno w oczach robi.

                Wszystkimi kończynami podpisuję się pod powyższym. Słowo daję, skąd się biorą te
                makabreski w książkach dla dzieci, to chyba tylko autorzy o tym wiedzą
                • mama_kotula Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 00:42
                  CytatWszystkimi kończynami podpisuję się pod powyższym. Słowo daję, skąd się biorą te makabreski w książkach dla dzieci, to chyba tylko autorzy o tym wiedzą

                  Akurat - z mojej obserwacji - dzieci z reguły nie mają nic przeciwko makabreskom dotyczącym ludzi, czasem nawet je wręcz lubią. Te wszystkie obumarłe matusie, osierocone dzieci, martwe babki zabite siekierą i poucinane części ciała - to nic.

                  Moje dzieci ostatnio stwierdziły ze stoickim spokojem, że wszystkim w tych książkach matki umierają, a ich matka jakoś dziwnie się całkiem dobrze trzyma XD

                  Dzieci o wiele, o wiele gorzej znoszą makabreski dotyczące cierpienia zwierząt.
                  • ananke666 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 00:59
                    Prawda. Proszę sobie popatrzeć na przykład na takiego Jasia i Małgosię. Przecież
                    to czysta makabra. Dzieci wyprowadzone do lasu i zostawione tam przez własnego
                    ojca na pewną śmierć. Spotkanie z czarownicą - kanibalką. Morderstwo czarownicy
                    poprzez spalenie jej żywcem przez dzieci. Materiał na niezły horror.
                    • ananke666 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 01:12
                      O, albo Czerwony Kapturek. Dziecko, puszczone samopas przez las, z żarciem dla
                      babci-eremitki - w którejś wersji babcia mieszkała w lesie - musiała być nieźle
                      pomylona. Wilk zeżerający babcię i Kapturka, wyprucie flaków wilkowi i nadzianie
                      go kamieniami... ło matko.

                      Swoją drogą, lubię bardzo fragment z Wiedźma.com.pl Białołęckiej:

                      "Przed drzwiami stał Kobielak. Z koszyczkiem. Mój nos natychmiast przejawił
                      zainteresowanie i zaczął łakomie niuchać.
                      – Co masz w koszyczku Czerwony Kapturku? – zagaiłam, zbliżając się wilczym krokiem.
                      Czerwony Kapturek, tymczasowo zamaskowany na wiejskiego doktorka, odparł cienkim
                      głosikiem:
                      – Pierożki od sołtysowej. Czy jesteś Babcią, babciu? Bo masz...
                      – Jestem babcią! Nawet prababcią! – odparłam gorliwie, usiłując zapuścić żurawia
                      do kosza.
                      – ...takie wielkie...
                      – Co mam wielkie?!
                      Kobielak obrzucił mnie wzrokiem, usiłując coś wymyślić.
                      – Buty! – dokończył tryumfalnie.
                      – To po to, żeby cię lepiej kopnąć, wnusiu. Dawaj prowiant!"
                    • lezbobimbo Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 01:26
                      Z makabresek nie dla dzieci zmielilabym równiez na pyl opisy znecania sie nad
                      samymi dziecmi - czyli takie pokichane dziela jak Janko Muzykant i Antek. I
                      fraszki wychowawcze tego jak mu tam bylo, Jachowicza? Syf, malaria, obcinanie
                      palcow za niegrzecznosc..

                      Pal szesc odumarte naturalnie matki w literaturze, na wspomnienie siostry Antka
                      do dzisiaj robi mi sie niedobrze.
                      • ateh7 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 09:42
                        Jak miałam 5 lat, to dużo starsza kuzynka czytała mi "Antka".
                        Przeraziła mnie cała ta akcja z Rozalką, choć nie zrozumiałam za
                        dobrze o co tam dokładnie chodziło. Za to gdy sama przeczytałam to
                        kilka lat później, to już świetnie zrozumiałam.
                        Też wymyśliła, dzieciom horrory czytać...
                        • kooreczka Re: Przycinamy - OT książkowy 09.03.10, 19:58
                          Kurczę, czuje się taka niewrażliwa. W mojej ulubionej wersji "Kopciuszka" krew
                          lała się strumieniami z obciętych palców i pustych oczodołów. Andersen, Bracia
                          Grimm uncensored (Gęsiarka moja ulubiona). Nigdy nie płakałam na książce, na
                          filmie całe dwa razy.
                          Do tej pory pamiętam jak za zielonym elementarzem czytałam "Tomka na Czarnym
                          Lądzie" i kiedy przyszła na mnie kolej zamiast tekstu o wsi i mieście z rozpędu
                          przeczytałam o napadzie ludzi-lampartów.
                  • ateh7 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 09:47
                    Gdy byłam dzieckiem, wydawało mi się, że opcja "Matka umiera" jest
                    zarezerwowana dla dzieci z literatury. No bo nasza mama żyła
                    przecież. Jakoś tak czułam, ze te literackie matki muszą umierać bo
                    nie byłoby akcji.
                    Co do cierpień zwierząt - rzeczywiście, bardzo mnie one ruszały.
                    Pamiętam książkę "Biały Bim, czare ucho", czytałam ją będąc
                    dziewięciolatką. Przecież ja dostałam prawie ataku histerii pod
                    koniec. Po mnie czytała to moja mama - ryczała, aż miło.
                    No co zrobię, nie znoszę, jak się kto nad zwierzxakiem znęca.
                    • jhbsk Re: Przycinamy - OT książkowy 08.03.10, 09:04
                      Ja strasznie płakałam czytając "O psie, który jeździł koleją".
                  • platynowa_kostka_rubika Re: Przycinamy - OT książkowy 08.03.10, 23:16
                    > Dzieci o wiele, o wiele gorzej znoszą makabreski dotyczące cierpienia zwierząt.

                    Prawda. Dla mnie najstraszniejsze książki dzieciństwa to te, w których cierpiały
                    zwierzęta. (Ktoś kojarzy np. koszmarny wierszyk o wiewiórce zgniecionej
                    drzwiami?... Nie wiem, czyje to było, ale wstrząs mi został do dzisiaj :-P A
                    "Porwanie w Tiutiurlistanie", które kiedyś było nawet lekturą? A te wszystkie
                    książki o dręczonych psach i kotach?) I nie były one tzw. interesująco straszne
                    - tylko straszne-żałuję-że-przeczytałam.
                    • ananke666 Re: Przycinamy - OT książkowy 08.03.10, 23:24
                      Chodzi Ci o wiersz Pawlikowskiej "Wiewiórka"?
                      [...]
                      Aż raz, w godzinie złej, urzeczonej,
                      Drzwi zgniotły kłębek rudoczerwony.
                      Już się wiewiórka po ziemi wlecze,
                      zmoczona z krzyża wytrysłym mleczem,
                      a piękny ogon, płomyk borowy,
                      uwiądł, tragicznej pełen wymowy.
                      Z oczami w moich, drżąca ze zgrozy,
                      bez księdza, modlitw i bez narkozy,
                      daje mi lekcję dumy milczenia,
                      gdy przyjdzie płacić długi istnienia,
                      i bierze - obca wszelkiej pociesze -
                      z zimnych rąk śmierci - twardy orzeszek.

                      Z pamięci, możliwe, że niedokładnie - to to?
                      • platynowa_kostka_rubika Re: Przycinamy - OT książkowy 11.03.10, 22:03
                        ananke666: nie... to był jakiś zbiór wierszyków dla dzieci. Popełnił je ktoś o
                        nazwisku mniej znanym niż Pawlikowska. Swoją drogą, wiersz Pawlikowskiej też
                        okropny i na dodatek mam teraz wrażenie, że wiewiórki jakoś masowo zgniatano
                        drzwiami... :-/
                        • mama_kotula Re: Przycinamy - OT książkowy 11.03.10, 22:24
                          CytatSwoją drogą, wiersz Pawlikowskiej też okropny i na dodatek mam teraz
                          wrażenie, że wiewiórki jakoś masowo zgniatano drzwiami... :-/


                          Kwii kwii. Kwiiiiiiiiiiii radosne.
                          Kostko Platynowa, mogę to do sygnaturki? Mogę? Proooszę.
              • ready4freddy Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 15:15
                jottka napisała:

                > natomiast twórców 'psów, które jeździły koleją" czy innych 'serc' tępym nożem
                bym rzezała:(


                ciekawe zestawienie skadinad. o tego psa pytalem Wlochow przez dlugi czas,
                dziwiac sie, jakim cudem nie slyszeli o ksiazce, ktora nawet w dalekiej Polsce
                jest lektura szkolna! dopiero po jakims czasie mnie naszlo, zeby poszukac w
                internecie, i sie zadziwilem, ze to polski autor. co go naszlo, zeby akcje
                osadzic akurat we Wloszech, to zagadka. a sama ksiazke odnalazlem w domu podczas
                ostatniego pobytu swiatecznego i przeczytalem na szybko. malo sie nie poryczalem
                na koniec, biedny piesek rzeczywiscie. ale ksiazka naprawde fajna, ja bym nie cial.
                a "Serca" nie pamietam, natomiast niedawno ze zdumieniem odkrylem, ze autor
                mieszkal, i nawet wlasnie "Serce" napisal w domu, pod ktorym czasem stoje,
                czekajac na autobus na lotnisko - jest tabliczka pamiatkowa. znajduje sie dom ow
                w Turynie przy piazza XVIII Dicembre/corso San Martino, naprzeciw dworca
                kolejowego Porta Susa. na parterze jest m.in. bar "Blue Ice", gdzie mozna kupic
                bilety na wzmiankowany autobus, i sklep z bronia (mysliwska, pneumatyczna,
                wypasionymi nozami, mieczami samurajskimi i podobnymi historiami). natomiast
                przez samo "Serce" probowalem ostatnio przebrnac, ale mnie zaraz znudzilo. moze
                siegne po oryginal, z wielkiej ciekawosci :)
                • ateh7 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 15:39
                  Ja tam lubiłam Lampo. I też ryczałam na końcu :(
                • paszczakowna1 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 23:20
                  > natomiast
                  > przez samo "Serce" probowalem ostatnio przebrnac, ale mnie zaraz znudzilo. moze
                  > siegne po oryginal, z wielkiej ciekawosci :)

                  Spróbuj, bardzo jestem ciekawa wyniku eksperymentu. Ja ledwie przebrnęłam
                  (głównie dlatego, że to krótkie), a byłam w stanie przebrnąć przez wszystko
                  (łącznie z całością 'Janem Krzysztofem', jako jedyna w rodzinie - wiem na pewno,
                  bo wydanie z lat 50-tych miało nierozcięte kartki w ostatnich tomach ;-)) poza
                  'Małą Dorrit' Dickensa. Może to jednak sprawa tłumaczenia, bo tłumaczenia
                  starzeją się na ogół szybciej niż oryginały ('Stalky i s-ka' nie nadaję się do
                  czytania w polskim tłumaczeniu, a po angielsku to naprawdę fajna książka.
                  Dickens zresztą w oryginale też zyskuje, ale 'Małej Dorrit' chyba nie zaryzykuję.)
                • ananke666 Re: Przycinamy - OT książkowy 26.03.15, 22:21
                  ready napisał:

                  o tego psa pytalem Wlochow przez dlugi czas,
                  dziwiac sie, jakim cudem nie slyszeli o ksiazce, ktora nawet w dalekiej Polsce
                  jest lektura szkolna! dopiero po jakims czasie mnie naszlo, zeby poszukac w
                  internecie, i sie zadziwilem, ze to polski autor. co go naszlo, zeby akcje
                  osadzic akurat we Wloszech, to zagadka.


                  Specjalnie wydłubałam, bo moje dziecko ma to teraz w lekturze i się dokształciłam. Ano naszło go dlatego, że Lampo istniał naprawdę! Jeździł pociągami w 2. połowie lat 50. Zginął w 1961, chociaż pewnie mniej bohatersko niż w książce. Na opisanej tam stacji Campiglia Marittima jest nawet jego mały pomnik. Podobno w tamtym czasie był sławny i rzeczywiście opisano go w prasie. Są o nim książki nie tylko po polsku, po włosku i angielsku też, a jak wrzucicie sobie w grafikę google zapytanie np. campiglia marittima lampo, zobaczycie zdjęcia prawdziwego Lampo :)
    • lezbobimbo Re: Przycinamy bajbel, MM i inne takie tam 07.03.10, 01:09
      No jak to co bym przyciela.
      Oczywiscie porznelabym MM, od Noelki w przod. Ewentualnie powycinalabym dla
      ocalenia skromna garstke ostatnich cytatow zanim Neojezycjada calkiem zeszla na
      psy (chociaz co tu pieseczki zawinily nie mam pojecia). Ilustracje MM tez
      wszystkie na makulature, nawet z najwczesniejszych tomow.

      Biblie cala przemielilabym na trociny, szkodliwe to, okrutne, samo sobie
      zaprzeczajace, a w najlepszym wypadku nielogiczne, niepotrzebne i meczace. Inne
      podreczniki dla talibow rowniez bym porznela, w tym Koran, Mlot na czarownice,
      zywoty swietych i inne rozkosznosci.
      Wszystkich starych filozoficznych dziadów, ktorych belkot nie okazal sie
      logiczny ani etyczny tylko uwsteczniajacy nauke, najchetniej Platona,
      Arystotelesa, Kartezjusza, Kanta itp.

      No i nowoczesne ramoty jak Alchemik, Wharton, S@motnosc w sieci itp.
      zakopywalabym koparka, oczywiscie. Do wtoru z Panem Samochodzikiem, ktoregoz to
      bufona wlasnie mialam nieprzyjemnosc zapoznac po raz pierwszy w zyciu.,

      Kalicinska i Twilight to juz chyba nie ksiazki nawet, przydalyby sie do zalania
      betonem i budowania z nich tymczasowych barakow :)

      Duzo tego, co tu wybrac!
      • truscaveczka Re: Przycinamy bajbel, MM i inne takie tam 07.03.10, 08:11
        Melduję, że cielęciną będąc uwielbiamłam Pana Saochodzika. Nie dla
        starych rupów (a z pozycji 12-latki każdy powyżej 18 roku życia
        podpada pod Starego Rupa) on ci!
        Nowoczesne ramoty już oblałam benzyną, Lezbi, czyń honory [wręcza
        płonącą zapałkę].
        No "Mały książę" mi się jeszcze przypomniał. Może poza wstępem ze
        słoniem połkniętym przez węża - to mi się bardzo podobało ;)
        W ogóle takie okropne dzieła wciskano nam jako lektury, że
        programowo ich nie czytałam. Takie Pierdzi w dziurkę jak moi
        koledzy ochrzcili najnudniejszą książkę Gombrowicza. Zresztą, G.
        jest dla mnie niestrawny. Nie mogłam też pojąć, czemu, na dowolnie
        wybraną siłę wyższą, z Witkacego musimy czytać "Szewców" i nic poza
        tym.
        Właściwie to zróbmy własną listę :)
        forum.gazeta.pl/forum/w,25788,108335647,108335647,_OT_Alternatywna_Lista_Lektur_Szkolnych.html
      • andrzej585858 Re: Przycinamy bajbel, MM i inne takie tam 07.03.10, 09:28
        lezbobimbo napisała:

        >
        > Biblie cala przemielilabym na trociny, szkodliwe to, okrutne, samo sobie
        > zaprzeczajace, a w najlepszym wypadku nielogiczne, niepotrzebne i meczace. Inne
        > podreczniki dla talibow rowniez bym porznela, w tym Koran, Mlot na czarownice,
        > zywoty swietych i inne rozkosznosci.
        > Wszystkich starych filozoficznych dziadów, ktorych belkot nie okazal sie
        > logiczny ani etyczny tylko uwsteczniajacy nauke, najchetniej Platona,
        > Arystotelesa, Kartezjusza, Kanta itp.
        >

        I z całej literatury światowej jako jedyne warte ocalenia zostałyby tylko wpisy
        Bimbo na pewnym forum, które też by uległo kasacji, gdyż pojawiają się na nim
        wpisy zachwalające niektóre z powyżej zniszczonych dzieł.
        Ciężko się powstrzymać czytając tak doniosłe myśli.
        • truscaveczka Re: Przycinamy bajbel, MM i inne takie tam 07.03.10, 11:08
          Oboje przesadzacie. Andrzej, czy naprawdę w takim tonie trzeba
          pisać? O gustach się nie dyskutuje. Jeśli dla mnie ramotą są
          Chłopi, a ktoś ich tu broni, to raczeni nie łapiemy za kłonice* i
          nie lecimy obrażać się cieleśnie.

          *Co to jest kłonica?
          • dakota77 Re: Przycinamy bajbel, MM i inne takie tam 07.03.10, 11:15
            pl.wikipedia.org/wiki/K%C5%82onica
            :)

            I popieram prosbe o stonowanie wypowiedzi przez obie strony.

            Do przyciecia wrzucam Grochole ( nie o typ literatury chodzi, ale to
            o, jak marnie napisana), z tych samych powodow serie Zmierzch i
            Achaje. Z czego Achaja to juz kompletna porazka, jedna z najgorzej
            napisanych ksiazek, jakie w zyciu widzialam. Oczywiscie Dan Brown i
            Coelho:)


            Nowelki pozytywistyczne, to jakas zgroza jest:). Czlowiek przeczyta
            jedna i jakby znal wszystkie.
          • verdana Re: Przycinamy bajbel, MM i inne takie tam 07.03.10, 11:16
            Pocięćie dzieł religijnych, podstaw kultury, podstaw wiary wielu
            ludzi to nie jest kwestia gustu. Można sobie pociąć "Pana Tadeusza",
            bo na "Panu Tadeusdzu" nikt nie opiera swojego zycia. Ale wybaczcie,
            pociecie Biblii, Talmudu, Koraniu itd. nie nalezy do tej kategorii i
            absolutnie taki wpis jest ponizej poziomu forum.
            • andrzej585858 Re: Przycinamy bajbel, MM i inne takie tam 07.03.10, 11:25
              Z tego też powodu mnie ruszyło.
              Trudno też mi obiecać poprawę jeżeli podobnego typu teksty będę czytał.
              Można dyskutować o gustach literackich, ale nie o dziełach które dla milionów
              ludzi nie są tylko dziełami literackimi.
              Przynajmniej zaś nie w ten sposób.
            • ananke666 Re: Przycinamy bajbel, MM i inne takie tam 07.03.10, 11:46
              Podpisuję się obiema rękami.
            • lezbobimbo Re: Przycinamy bajbel, MM i inne takie tam 12.03.10, 01:30
              verdana napisała:
              > Pocięćie dzieł religijnych, podstaw kultury, podstaw wiary wielu
              > ludzi to nie jest kwestia gustu.

              Dlaczego nie? To nie jest zbyt dobra literatura, zlepki wielu autorow,
              wyliczenia nieistotnych geneaologii rownie porywajace co ksiazka telefoniczna,
              samozaprzeczajace sobie opowiesci, nudziarskie lub/i okrutne kodyfikacje i
              kazania pietnujace grzesznikow..
              Co do podstaw kultury to moge polemizowac do upadlego, ewentualnie na privie,
              zeby nie zasmiecac forum nastepna wojna religijna - jesli kto chetny..

              >Można sobie pociąć "Pana Tadeusza",
              > bo na "Panu Tadeusdzu" nikt nie opiera swojego zycia.

              Akurat wedlug gustu Pana Tadzia bym nie pociela (mimo mizoginii) bo uwazam to za
              piekna poezje.

              Pal szesc, ze to nudna literatura i niezbyt dobra, ale jesli ktos naprawde zyje
              wg. Koranu czy ST tym bardziej nalezy te ksiazki pociac, bo sa conajmniej
              niezyciowe, a w wiekszosci okrutne i antyludzkie wrecz.

              NT moze sobie zostac (oprocz najbardziej szowinistycznych kawalkow jak n.p.
              apostolow z tylu oczywiscie) i lagodne szkoly Talmudu. Jesli ktos chce zyc wg
              nich, to prosze bardzo. Cpunska wizja Apokalipsy moze tez zostac, jesli ktos
              lubi taka literature rozrywkowa.
              Ale ST i Koran bazujacy na ST to przeciez kodeks Hammurabiego, mitologia
              babilonska i prawa plemienne dosc prymitywnych plemion.. dla dzisiejszych ludzi
              i dzisiejszego zycia nie do przyjecia.
              Mozna ewentualnie zachowac egzemplarze dla historyków, ale niech ludzkosc nie
              bazuje na tym zycia codziennego ani moralnosci, bo same nieszczescia z tego
              wychodza. A mitologie tez wole inne, nie az tak zamordyczne i bardziej przyjazne
              kobietom.
              Z calego ST tylko swieckiej Piesni nie rznelabym pila.
              • andrzej585858 Re: Przycinamy bajbel, MM i inne takie tam 12.03.10, 08:05
                lezbobimbo napisała:

                > verdana napisała:
                > > Pocięćie dzieł religijnych, podstaw kultury, podstaw wiary wielu
                > > ludzi to nie jest kwestia gustu.
                >
                > Dlaczego nie? To nie jest zbyt dobra literatura, zlepki wielu autorow,
                > wyliczenia nieistotnych geneaologii rownie porywajace co ksiazka telefoniczna,
                > samozaprzeczajace sobie opowiesci, nudziarskie lub/i okrutne kodyfikacje i
                > kazania pietnujace grzesznikow..
                > Co do podstaw kultury to moge polemizowac do upadlego, ewentualnie na privie,
                > zeby nie zasmiecac forum nastepna wojna religijna - jesli kto chetny..

                Ja tylko delikatnie chciałbym przypomnieć, ze dla osób religijnych to nie jest
                tylko "literatura" i nie może być rozpatrywana w kontekście poprawności
                narracyjnej oraz tego czy czy wolno piętnować grzeszników czy też nie.
                Poza tym nie wiem dlaczego ale jakakolwiek dyskusja z Tobą przypomina forma
                dyskusję ze Świadkami Jehowy. Natłok informacji bez podania źródła ich
                pochodzenia - przykładem tego była do dzisiaj będąca dla mnie zagadką informacją
                jakoby to żaden z Ewangelistów nie był świadkiem tego co opisywał. Oraz wiele
                innych których to nawet pamiętać się nie chce.
                A już polemizowanie w tak fundamentalnej kwestii jak to czy Biblia była czy też
                nie inspiracją dla wielu gałęzi kultury to już naprawdę jest szukaniem dziury w
                całym albo też kolejnym przyczynkiem dla popisów stylistycznych.
                Poza tym to trochę tolerancji dla innych postaw to by się jednak przydało.
                >

                >
                • ananke666 Re: Przycinamy bajbel, MM i inne takie tam 12.03.10, 10:30
                  > jakoby to żaden z Ewangelistów nie był świadkiem tego co opisywał.

                  O. Tego nie pamiętam, żeby gdzieś padło. A Jan i Mateusz?
                  • andrzej585858 Re: Przycinamy bajbel, MM i inne takie tam 12.03.10, 14:02
                    ananke666 napisała:

                    > > jakoby to żaden z Ewangelistów nie był świadkiem tego co opisywał.
                    >
                    > O. Tego nie pamiętam, żeby gdzieś padło. A Jan i Mateusz?

                    Padło, padło. Żeby nie byc gołosłownym proszę bardzo stosowny cytat:



                    Autor: lezbobimbo☺ 18.06.09, 16:18

                    andrzej585858 napisał:
                    > Dlaczego więc podobne dokumenty i swiadectwa jeżeli tyczą Jezusa <są
                    nienaukowe> a> w innych przypadkach naukowe?

                    Ale czy potrzebujesz Jezusa udowodnionego naukowo? :) Po prostu gdy policzyc
                    swiadkow poza Biblia w cudy obfita, to niewielu ich jest, takich zwyczajnie
                    historycznych. Jest Flawiusz, chociaz niecalkiem, i odkryte rekopisy ewangelii
                    apokryficznych z okolo 2 wieku. I troche jest u Swetoniusza, krociutkie zdania o
                    wczesnych chrzescijanach za Nerona.

                    Zaden z ewangelistow w NT nie jest bezposrednim swiadkiem, tak jak i Pawel nie
                    (mial tylko wizje) chociaz to on sie klocil z 3 kolumnami-apostolami i to on
                    sprawil, ze chrzescijanstwo opuscilo judaizm. On tez zaczal ewangelizacje. Gdyby
                    nie on, pewnie chrzescijanstwo byloby niezbyt znane..

                    Do dzisiaj nie mam odpowiedzi skąd takie rewelacje pochodzą, poza tym trochę
                    jeszcze by się nazbierało podobnych i równie fascynujących informacji.
                    • paszczakowna1 Re: Przycinamy bajbel, MM i inne takie tam 12.03.10, 15:48
                      No tak. Pierwszy wpis Lezbobimbo w wątku, i od razu mamy, jakie to religie
                      (chrześcijaństwo w szczególności) są be. To niezły wynik, zwykle coś 3-5 postów
                      na to trzeba.

                      Czy to aby nie ta sama Lezbobimbo narzekała nie tak dawno temu na nadmiar
                      polemik religijnych na tym forum? To może by się zastanowiła, kto te polemiki
                      przy lada okazji i bez okazji prowokuje.

                      Była kiedyś mowa o osobnym wątku na tę tematykę, prawda? Pisał w nim głównie
                      Andrzej, i wątek zginął. Więc jak czujesz że musisz bo inaczej się udusisz
                      (napisać że Biblia jest gupia), znajdź wątek i zrób to tam.
                      • lezbobimbo Re: Przycinamy bajbel, MM i inne takie tam 14.03.10, 20:55
                        paszczakowna1 napisała:
                        > No tak. Pierwszy wpis Lezbobimbo w wątku, i od razu mamy, jakie to religie>
                        (chrześcijaństwo w szczególności) są be.

                        Nie calkiem. Nie twierdzilam tu, ze chrzescijanstwo jest be, tylko ze Biblia
                        jest niedobra lektura, a jako poradnik do tego jak zyc conajmniej niezyciowa. I
                        okrutna (majac na mysli przede wszystkim ST i Koran oparty na nim).
                        Potem stwierdzilam, ze jednak NT nie jest az tak okrutny, to nie musze go rznac.
                        Czyli chrzescijanstwo moze odetchnac z ulga, nie skrzywdze go.
                        Lektury nadal znam lepsze i wg mnie piekniejsze, ale to tez tylko moj gust
                        osobisty w lekturach.

                        Jesli ktos sie poczul zraniony osobiscie, to przepraszam.

                        Ale nadal nie postrzegam Biblii ni Koranu jako slow bozych, tylko jako slowa
                        ludzkie czyli jako takie lekture niezbyt dobra (to moj osobisty gust).

                        > Czy to aby nie ta sama Lezbobimbo narzekała nie tak dawno temu na nadmiar>
                        polemik religijnych na tym forum?

                        Owszem, masz racje. Przepraszam, forum i prosze o wybaczenie. Naprawde sie
                        postaram nie powtarzac polemik religijnych tutaj wiecej. Jesli jednak cos mi sie
                        znowu raniacego czyjes uczucia wymsknie, to prosze o zwrocenie mi uwagi.
                        • kooreczka Re: Przycinamy bajbel, MM i inne takie tam 14.03.10, 22:27
                          Odchodząc od kwestii religijnych- Biblia bardzo mocno wpłynęła na naszą kulturę
                          i IMHO znajomość niektórych jej fragmentów jest wręcz konieczna do rozumienia
                          wielu dzieł literatury i sztuki. Nie mówię tylko o dziełach historycznych-
                          jestem niemal pewna, że w takim "Parnasusie" mamy wyraźnie przynajmniej dwa
                          mniej znane motywy- drabiny jakubowej i kainowego piętna.
                        • andrzej585858 Re: Przycinamy bajbel, MM i inne takie tam 14.03.10, 22:37
                          Bardzo mnie cieszy że jednak dostrzegłaś pewne błędy w swoich wypowiedziach.
                          Oczywiście, masz prawo postrzegać zarówno Biblie, Koran, Wedy i wszelkie dla
                          swoich wyznawców święte księgi za zwykłą literaturę. W tym nie widzę nic
                          dziwnego, no bo dlaczego dla osoby niewierzącej maja być w czymś innym?
                          Ale można to wszystko powiedzieć innym językiem, czyz nie tak? Pomijam już fakt
                          że zwykłe staroświeckie zasady dobrego wychowania o których Dakota wspomniała w
                          innym wątku po prostu wymagają uszanowania odczuć innych ludzi.
                          Podejrzewam że dla Ciebie takze istnieją sprawy, rzeczy czy idee na tyle ważne
                          że nie chciałabyś aby ktoś robił z nich zabawę?

                          A swoją drogą to jednak czasem mozna nerwicy dostać czytając to co wypisujesz,
                          ale tez i nieźle się ubawić.
                          Stwierdzenie: " Czyli chrześcijaństwo może odetchnąć z ulgą, nie skrzywdzę go"
                          jest wspaniałe! Podejrzewam że w kategorii najbardziej megalomańskie wypowiedzi
                          zajęłoby I miejsce. I to nie jest złośliwość z mojej strony.
                          W końcu już nawet nie byle kto ale niejaki Enver Hodża ogłosił swego czasu iz
                          jego kraj czyli Albania jest pierwszym na świecie 100% procentowo ateistycznym
                          krajem. I któż o nim dzisiaj pamięta? Religii, w tym takze chrześcijaństwu
                          wieszczono już kilkakrotnie definitywny koniec - tak więc no cóż, nieżyciowe
                          fajtłapy i podobnie nieżyciowe poglądy jakoś nieźle się mają.

                          Ale ja nadal chętnie z Tobą bym podyskutował, nawet w oddzielnym wątku - byleby
                          za pomocą bardziej wyważonego języka.
                        • paszczakowna1 Re: Przycinamy bajbel, MM i inne takie tam 15.03.10, 01:05
                          > Naprawde sie
                          > postaram nie powtarzac polemik religijnych tutaj wiecej. Jesli jednak cos mi si
                          > e
                          > znowu raniacego czyjes uczucia wymsknie, to prosze o zwrocenie mi uwagi.

                          No i fajn, tak trzymać.
              • kolczykizoldy Re: Przycinamy bajbel, MM i inne takie tam 13.03.10, 04:54
                lezbobimbo napisała:

                > verdana napisała:
                > > Pocięćie dzieł religijnych, podstaw kultury, podstaw wiary wielu
                > > ludzi to nie jest kwestia gustu.

                Oczywiscie, ze nie, ale przeciez ten watek jest o METAFORYCZNYM przycinaniu
                ksiazek, czyli o dzielach, ktorych nie lubimy. Lezbobimbo nie lubi Biblii.
                Wyglada na to, ze jest niewierzaca, jej odbior Biblii jest calkowicie nie
                religijny, a tresci w niej zawarte sa dla niej odpychajace i/lub niezrozumiale.
                Nie zauwaza lub tez odrzuca (nie jestem pewna) wartosc kulturowa tej ksiegi.
                Wolno jej. Przeciez chyba nie biega po ulicach podpalajac dostepne jej egzemplarze.
      • kolczykizoldy Re: Przycinamy bajbel, MM i inne takie tam 08.03.10, 16:24
        lezbobimbo napisała:
        Do wtoru z Panem Samochodzikiem, ktoregoz to
        > bufona wlasnie mialam nieprzyjemnosc zapoznac po raz pierwszy w zyciu.,

        Ach! Pan Samochodzik jest rozbrajająco wręcz seksistowski! To udowadnianie
        ślicznym bohaterkom, że ich miejsce jest przy garach...
    • malutkie2 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 13:27
      ja jestem zdecydowanie z cięciem pozytywistów. Żeromski jest dla mnie wyjątkowo
      depresyjny i niestrawny ("Rozdziobią nas kruki, wrony" to już szczyt).

      poza tym popieram cięcie Coelho i Zmierzchu - chociaż Zmierzch to czytadełko dla
      pensjonarek, więc pewnie jestem na to po prostu za stara. wczoraj zresztą
      obejrzałam film - straszny kit.

      "samotność w sieci" zostawiłabym ale tylko jako świetny usypiacz - 10 minut
      lektury i człowiek śpi jak zabity... z drugiej strony przycięcie piłą pewnie nie
      zaszkodziłoby temu dziełu, a może pomogło?

      poza tym spokojnie mogłabym pociąć piłą większość tzw. literatury kobiecej,
      która imo mogłaby lądować w wiejskich wygódkach (jak almanach w ramtopach :))
      • kooreczka Żeromski to pozytywista? 07.03.10, 13:52
        Od kiedy?
      • ananke666 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 15:43
        Żeromski nie był pozytywistą.
        Samotność w sieci do cięcia stanowczo. Jak w odciętej części zmieszczą się te
        kawałki, w których zawarte są peany na cześć głównego bohatera <womit>, to tym
        lepiej.
        • malutkie2 Re: Przycinamy - OT książkowy 08.03.10, 21:11
          litości! nie napisałam, że żeromski to pozytywista, a jedynie, że pozytywistów w
          całości, a żeromskiego na dokładkę cięłaby m bez ograniczeń!
    • onion68 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 16:48
      Proponuję, żeby rozróżniać wyroki: inne dla klasyków, których dzieła były lub
      nadal dla niektórych są ważne(więzienie w zakurzonej skrzyni?), inne dla
      literatury kuchennej - tutaj można ewentualnie rozważyć przycinanie. Jednak
      każda książka ma swojego czytelnika, a jeśli ktoś dzięki Grocholi stanie się
      nieco lepszym człowiekiem? ;-)
      Co do mnie, to celowo unicestwiłam jedną książkę - były to "Pocałunki na
      Manhattanie", autora dzieła nie pamiętam, a książka była bonusem do czasopisma.
      Przeznaczyłam ją na rozpałkę mianowicie i nie czuję z tego powodu jakiegoś kaca
      - niby dlaczego ten doprawdy kuriozalny gniot ma być świętszy od np. jelenia na
      rykowisku lub plastikowego kwiecia.
      Mój typ nr 2 to "Seks w wielkim mieście", nr 3 - C.K. Dezerterzy.
      • mmaupa Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 19:28
        Dobry podział, Onion!

        Bronię przed pocięciem Chłopów i Emancypantki (Madzia to typowa Mary Sue, ale
        resztę moim zdaniem świetnie się czyta), za to na wieczne zamknięcie w skrzyni
        skazuję
        -Bramy raju Andrzejewskiego
        -Dickensa (sorry brachu, jedno smakowicie ironiczne zdanie nie uratuje cię przed
        lochem)
        -Dwa teatry Szaniawskiego
        -Jane Eyre - fuj, fuj, fuj!!!
        -Wielkiego Gatsby
        -Janka Muzykanta
        -Małego księcia
        -beatników.

        Pewnie zaraz posypią się protesty - no cóż, ja mam dość dziwny gust
        książkowo-filmowy.
        • kooreczka Madzia Sue? 07.03.10, 20:12
          Oj, Madzi będę bronić.
          Mary Sue wydaje się być dzisiaj wytrychem określającym wszystkie nie podobające
          się danej osobie postacie. Tymczasem oryginalna MS to osoba "zbyt zajebista by
          być prawdziwa". Tutaj mamy nawet miejsce opis jej narodzin.
          http://books.google.com/books?id=V81wCQ_4BiwC&pg=PA15&lpg=PA15&dq=a+trekkie%27s+tale+paula+smith&source=web&ots=yTmGDQRgTu&sig=VYd5H1K66REshTlrSw1MNd4QLak#v=onepage&q=a%20trekkie%27s%20tale%20paula%20smith&f=false

          Madzia Mary Sue? Naiwna do granic idealistka- tak, ale na Bogów, nie Mary Sue!
          (nawiasem mówiąc strasznie nie podobało mi się zakończenie Emancypantek i
          chciałabym wierzyć pani Musierowicz, że Solski zrozumie swój błąd, ona się
          uspokoi i zamiast ślubów wieczystych będą te romantyczne)
          • ananke666 Re: Madzia Sue? 07.03.10, 20:23
            Stanowczo zaprzeczam, jakoby Madzia była Mary Sue. Nie, nie, nie.

            A Emancypantki mam ochotę wrzucić do skrzyni za bohaterkę idiotkę oraz wszelakie
            uwagi Prusa na temat damskiego rodu, wygłaszane ustami Dębnickiego, czy jak mu
            tam było. Ten to faktycznie ma cechy Mary Sue, pardon, Marty Stu. Nie cierrrpię
            tej książki. Wolę Lalkę, mimo głupoty Wokulskiego, mimo Wąsowskiej podającej
            koniec nogi i tarzającej się po siodle (jak ona to robiła?) i
            Rzeckiego-piernika. Wiwat pamiętnik starego subiekta i opisy kamienicy Łęckich!
            • onion68 Re: Madzia Sue? 07.03.10, 20:28
              Zapomniałam o "Rodzinie Połanieckich", dla której chyba trzeba wydzielić osobną
              skrzynię - z gniazdem myszy, dajmy na to. Nie znoszę tej książki i jej głównego
              bohatera, świętoszkowatego i małostkowego capa. Serial natomiast, o dziwo, lubię.
              • kkokos Re: Madzia Sue? 07.03.10, 20:56
                nion68 napisała:

                > Zapomniałam o "Rodzinie Połanieckich", dla której chyba trzeba wydzielić osobną
                > skrzynię - z gniazdem myszy, dajmy na to.

                dołączam się do życzeń - smacznego, maleństwa!
          • mmaupa Re: Madzia Sue? 07.03.10, 20:31
            No ale popatrz: Madzia jest
            - piękna, mimo że nie zdaje sobie z tego sprawy
            - mądra, utalentowana
            - kochana przez uczennice, znajomych i rodzinę
            - lepsza od innych (tj. bardziej wrażliwa, "geniusz emocjonalny")
            - pobożna
            Ponadto nienaumyślnie łamie serca wszystkim napotkanym mężczyznom, umila życie
            Adzie, lituje się nad każdą sierotką i ma zbawienny wpływ na całe otoczenie (np.
            na Korkowiczów). Każdy do niej zwraca się z prośbą o poradę i wstawiennictwo.

            I cieszę się, że Prus dał swoje zakończenie - bo nie życzyłabym nikomu takiego
            męża jak Solski.
            • ananke666 Re: Madzia Sue? 07.03.10, 20:41
              Madzia jest mądra? Odnosiłam wrażenie wręcz odwrotne...
              Gdyby była Mary Sue, to własną ręką podniosłaby pensję pani Latter, drugą
              ratowałaby sierotki, a trzecią podawałaby amantowi swoich marzeń. I na pewno nie
              zwiałaby przed problemami. Mary Sue nie ucieka, ona je rozwiązuje, nawet jak jej
              się od tego fryzura może popsuć!

              Nie miejsce to na dyskusje o Mary Sue, ale ona naprawdę nią nie jest... na pewno
              nie ma w niej nic z alter ego autora, pierwszego porządnego wyznacznika Mary Sue...
              • mmaupa Re: Madzia Sue? 07.03.10, 20:55
                Może nie mądra życiowo, ale pojętna, szybko się uczy, jest pomysłowa i twórcza.
                Moim zdaniem Prus w Madzi opisał nie tyle swoje alter ego, co idealną w swym
                mniemaniu kobietę. Zero wad!
                • ateh7 Re: Madzia Sue? 07.03.10, 21:00
                  Słabo pamiętam o co chodziło w "Emancypantkach" bo czytałam to w
                  jakiejść zapadłej przeszłości. Ale jak tak rozważacie, to aż mi
                  przyszła chęć by sobie odświeżyć. Mnie ta książka sie podobała,
                  ciekawe, jaki odbiór będzie teraz?
            • the_dzidka Re: Madzia Sue? 08.03.10, 09:36
              > I cieszę się, że Prus dał swoje zakończenie - bo nie życzyłabym
              nikomu takiego
              > męża jak Solski.

              A nie odnosicie wrażenia, że Prus dał takie zakończenie, bo już mu
              pomysłów na ciąg dalszy zabrakło? Bo ja tak miałam i mało mnie szlag
              nie trafił. Czytam, czytam, ze średnim zainteresowaniem, ale czytam,
              a tu nagle buch, akcja gwałtownie zamknięta, idiotyczny koniec ni w
              pięć, ni w dziewięć...
              • mmaupa Re: Madzia Sue? 08.03.10, 10:35
                Raczej zostawil sobie otwarte drzwi do sequelu :)
        • kkokos Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 20:58
          mmaupa napisała:

          > -Dwa teatry Szaniawskiego
          > -Jane Eyre - fuj, fuj, fuj!!!
          > -Wielkiego Gatsby

          no nie, te trzy rzeczy bym zostawiła! dwa teatry pamiętam kiepsko, raczej
          ogólnie dobre wrażenie, za to jane eyre uwielbiam i ruszyć nie dam!!!!
          fitzgerald w ogóle jest bardzo fajny, nie tylko gatsby!
          • truscaveczka Re: Przycinamy - OT książkowy 08.03.10, 09:43
            Kocham Jane Eyre - to moja ulubiona książka :D Czytam ją nałogowo
            :)
        • jhbsk Re: Przycinamy - OT książkowy 08.03.10, 09:08
          Będę protestować! Jane Eyre uwielbiam!
      • paszczakowna1 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 23:09
        > nr 3 - C.K. Dezerterzy.

        Czemu?! Może ja mam plebejski gust, ale moim zdaniem to jest zabawne. Nie ma
        zgody na palenie bezpretensjonalnych książek, przy których ktoś może się uśmiać.
        Śmiech to zdrowie.
      • jhbsk Re: Przycinamy - OT książkowy 08.03.10, 09:11
        CK Dezerterów też ee bronić. To naprawdę dobrze napisana książka. A niektóre
        dialogi (jak choćby kapitana z porucznikiem w koszarach) - żywcem przeniesione
        do filmu to wręcz perełki.
        • jhbsk Re: Przycinamy - OT książkowy 08.03.10, 09:12
          poprawka - miało być będę
    • onion68 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 20:09
      Chyba zasada, że najlepiej sprzedaje się seks, obowiązuje także dla literatury,
      również tej uznawanej już za klasykę: nikt nie chce ciąć "Niebezpiecznych
      związków", "Dekameronu", albo tego, no, Stągiewki ;)
      To zrozumiałe, akurat znaczenie tego czynnika w życiu ludzkim nie zmienia się w
      zależności od pokolenia :)
      • ateh7 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 20:37
        Ale zobacz, że niewiele osób chce też ciąć "Nad Niemnem", a przecież
        te opisy... Ja, nawiasem mówiąc, tę książkę bardzo lubię. Opisy, tak
        znienawidzone przez uczniów, przypominały mi zawsze opowieści mojej
        babci o jej dzieciństwie na Litwie. Poza ty akcja jest też niczego
        sobie :)
        • onion68 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 20:42
          > Ale zobacz, że niewiele osób chce też ciąć "Nad Niemnem", a przecież
          > te opisy... Ja, nawiasem mówiąc, tę książkę bardzo lubię. Opisy, tak
          > znienawidzone przez uczniów, przypominały mi zawsze opowieści mojej
          > babci o jej dzieciństwie na Litwie. Poza ty akcja jest też niczego
          > sobie :)

          Nie wypowiadam się, bo dawno nie czytałam, ale kiedyś to zrobiłam i na pewno bez
          wstrętu.Kojarzę jednak jakieś wątki romansowe tam, a wiadomo, do czego zmierzają
          romanse :)
          • ateh7 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 20:56
            Był i romans, ale główna bohaterka wybrała dobrze - zacnego,
            pracowitego pana miast bogatego lekkoducha. Ale przede wszystkim
            była tam niezrównana pani Emilia, która chorowała na globus, atlas,
            wapory, fumy, fąfry, migrenę, colitis i parę innych,
            niezdiagnozowanych. Jedna z moich ulubionych bohaterek.
            • verte34 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 21:09
              Poza Coelho, na którego dałam się nabrać kilka lat temu
              (przeczytałam całą Weronikę chce umrzec , cały czas mając
              wrażenie że coś ze mną nie tak, bo gdzie ta erudycja? prawda
              psychologiczna? pomysłowa intryga? - cała ja, psiakość), no więc
              poza C. proponuję roznieść w drebiezgi produkty książkopodobne,
              które moje dziecko dostaje od obu babć... Uwaga, odpalam
              spalinówę... WRRRRR...
    • kkokos Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 21:03
      Krzyżacy oraz W pustyni i w puszczy
      próba czytania równolegle z moim synem, co biedak musiał do szkoły, skończyła
      się w drugim przypadku snem, a w pierwszym - dalekosiężnym womitem.

      Dom nad rozlewiskiem - noż nudne to i sztampowe do wyrzygu, kompletnie nie
      rozumiem zachwytów
      • ateh7 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 21:16
        Ja lubię W pustyni i w puszczy, bo chociaż jest vto książka, która
        uczy nas, że mniiejszym grzechem jest zabicie człowieka, niż zmiana
        wiary, to jednak ma strasznie fajny klimat. Gdy ją czytam, to
        normalnie czuję zapach pustyni. Oczywiście, fabuła jest na maksa
        naiwna,i nie patrzę już na tę powieść tak bezkrytycznie, jak kiedyś,
        ale jednak ją cenię. Dla mnie, osobiście, jest dość istotna.
        Krzyżacy - to western, wiadomo. Ale nie miałam problemów z
        przeczytaniem. \
        W ogóle Sienkiewicz to dla mnie była fajna sprawa, gdy byłam
        dzieckiem i nastolatką, bo oznaczało to książki, w których jest
        wartka akcja, szybko się je czyta, a jednocześnie są grube i
        wystarczają conajmniej na kilka wieczorów.

        Pomijam,że uszcześliwiono mnie imieniem Aleksandra, nadanym mi na
        cześć dość daremnej Oleńki ;)
        • onion68 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 21:28
          > W ogóle Sienkiewicz to dla mnie była fajna sprawa, gdy byłam
          > dzieckiem i nastolatką, bo oznaczało to książki, w których jest
          > wartka akcja, szybko się je czyta, a jednocześnie są grube i
          > wystarczają conajmniej na kilka wieczorów.

          To prawda, ja jeszcze na zmianę to kochałam się w bohaterach sienkiewiczowskich,
          to się z nimi w jakiś sposób próbowałam utożsamiać :-)
        • ananke666 Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 22:50
          ateh7 napisała:

          > Ja lubię W pustyni i w puszczy, bo chociaż jest vto książka, która
          > uczy nas, że mniiejszym grzechem jest zabicie człowieka, niż zmiana
          > wiary, to jednak ma strasznie fajny klimat.

          ...zabicie człowieka w obronie własnej. Jakoś nigdy nie miałam Stasiowi za złe
          tego, wręcz przeciwnie...

          I ja też lubię W pustyni i w puszczy.
          • ateh7 Re: Przycinamy - OT książkowy 08.03.10, 08:58
            Samego zabicia w obronie własnej i Nel nie potępiam (pewnie gdyby
            ich wszystkich nie pozabijał, to nie mieliby szans na ucieczkę)
            bardziej chodzi mi o gradację poszczególnych wartości w tej książce.
            Wiary zmieniać nie wolno, choćby nie wiadomo co. Ale gdy pod koniec
            Staś mówi ojcu, że zabił porywaczy, to reakcja pana Tarkowskiego
            wywołuje we mnie dość dziwne uczucia. "Jeśli w obronie bliskich
            osób, to pal w łeb i wyrzutów sobie nie czyń" Nie czyń wyrzutów? To
            zabójsto, pomijam już kogo, to nie jest żaden problem? Myślę, że ta
            rozmowa powinna jednak wyglądać trochę inaczej.
            Pozdrawiam o poranku
            A.
            • ananke666 Re: Przycinamy - OT książkowy 08.03.10, 11:44
              A tak, zapomniałam o tej rozmowie. Masz rację, mnie to też uderzyło...
          • iskrzy_54 Re: Przycinamy - OT książkowy 27.03.15, 15:42
            Jako dziecię nieletnie mocno kochałam sie w Stasiu Tarkowskim, natomiast moje własne dziecię w szkolnym wypracowaniu określiło Stasia jako młodocianego mordercę, rasistę, wandala (to wypisywanie Jeszcze Polska po skałach) i niszczyciela zagrożonych gatunków, zastanawiało sie jeszcze nad pedofilem, ale doszła do wniosku, że nie powinna jeszcze wiedzieć co to, a poza tym braterskie uczucie to mogło być, źle napisani to są Krzyżacy, ale też bym nie cięła - można przecież nie czytać - a w ogóle często tak jest, że jedne dzieła (nawet te kiepskie) stają sie inspiracją do dzieł genialnych i chwała im za to
        • slotna Re: Przycinamy - OT książkowy 15.03.10, 00:48
          Tez lubilam Sienkiewicza z tych samych powodow, nie wchodzil mi tylko Pan Wolodyjowski (nie lubilam tytulowego) - Potop odswiezalam sobie regularnie (ech, piekne czasy przedkomputerowe), szykujac trzy tomy i duzo-duzo czekolady... :)
          • k_linka Re: Przycinamy - OT książkowy 19.03.10, 22:30
            A ja sie w Wolodyjowskim kochalam... Juz od 12 roku zycia. Pewnie dlatego mam
            sklonnosc do niewysokich mezczyzn...
    • meg_mag Re: Przycinamy - OT książkowy 07.03.10, 22:28
      kiedy mnie zmuszano do czytania czegos - poprzez liste lektur - to cielabym
      wtedy wszystko, nie baczac czy to klasyk

      dzis, kiedy juz niczego nie musze, mam bardziej milosciwe podejscie i niech
      sobie nawet i Grochole, Kalicinskie czy Whartony pisza i wydaja, skoro ktos chce
      to czytac - mnie nikt nie zmusza :)
      • kolczykizoldy Re: Przycinamy - OT książkowy 08.03.10, 01:55
        Proponuję pociąć "Granicę". Odrażający gniot.

        Pociełabym również serię o Pat ze Srebrnego Gaju L.M. Montgomery. To jedyne dwie
        powieści tej autorki, których nie tarwię, w duzej mierze z powodu irytującej
        głównej bohaterki.
        • doratos Re: Przycinamy - OT książkowy 10.03.10, 11:32
          Ja bym rżnęła raczej tych co chcą książki rżnąć!:)
          Jak książka komuś nie pasuje proponuję
          bądź oddać bibliotece,bądź znajomemu któremu akurat ta książka pasi!!

          Ostatecznie można oddać na makulaturę.
          Własną piersią zasłonię i Reymonta i Sienkiewicza
          i innych klasyków,
          Zmierzchu nie zasłonię:)
          A piła się komuś stępi na mej piersi,oj stępi:)
          • ananke666 Re: Przycinamy - OT książkowy 10.03.10, 12:36
            Przecież to przycinanie metaforyczne! Sama też nie wystartowałabyś z piłą.

            I tak się zaczynam zastanawiać...
            Przycięte książki wydają mi się okropnie oburzające w pierwszym momencie. Nie
            postawię nogi w takiej knajpie.
            I w drugim.
            Profani!
            I nawet w dziesiątym.
            Ale w jedenastym zaczynam myśleć.
            Myślę i myślę - co jest gorszego w przycinaniu książek i zrobieniu z nich
            ozdoby, niż w oddaniu ich na makulaturę, gdzie zostaną przerobione na papier
            toaletowy?
            Inna rzecz, że w ogóle nie rozumiem, po co je ciąć, skoro w stanie nietkniętym
            wyglądają lepiej.
            Chyba dusza tylko protestuje.
          • mama_kotula Re: Przycinamy - OT książkowy 10.03.10, 13:00
            CytatJa bym rżnęła raczej tych co chcą książki rżnąć!:)

            No wiesz...?! Wszystkich...?! o_0
            • ananke666 Re: Przycinamy - OT książkowy 10.03.10, 13:10
              Cień teleskopu?
            • dakota77 Re: Przycinamy - OT książkowy 10.03.10, 13:25
              Meczace i bolesne w efekcie;-)
              • ateh7 Re: Przycinamy - OT książkowy 10.03.10, 19:41
                A fe, dziewczynki. Ładnie to tak? :P
                • doratos Re: Przycinamy - OT książkowy 11.03.10, 14:15
                  A co tam jak wszystkich to wszystkich,
                  babcię też:)(jak w starym dowcipie z brodą).

                  A skoro już zeszło na rżnięcie i dowcip to wam jeden opowiem ,
                  bo już tak się zrobiło poważnie że mam ochotę trochę poswawolić!
                  Więc tak:
                  wiecie jak się robi małe dziewczynki?
                  -?????
                  -Tak samo jak małe deski!
                  -????
                  -Rżnie się duże!:):)
                  • mama_kotula Re: Przycinamy - OT książkowy 11.03.10, 14:58
                    O, to ja już przy dowcipach o rżnięciu jesteśmy, to mi się też dowcip przypomniał i musze się podzielić, pewnie znacie, ale mnie on za każdym razem rozwala.


                    Ojciec kupił sobie wypasiony łuk. Postanowił razem z synem postrzelać na podwórku.
                    Już pierwsza strzała przeleciała przez płot i wpadła z impetem na teren sąsiadującej z domem plebanii. Syn poszedł po strzałę, po kilku minutach wraca - ojciec patrzy, że grot strzały jest okrwawiony.
                    - Mam dla ciebie tato dwie wiadomości. Dobrą i złą. - powiada syn
                    - Zacznij od dobrej, będzie łatwiej znieść potem złą... - mówi ojciec.
                    - No ok. Dobra wiadomość: przestrzeliłeś księdzu fiuta.
                    - O! - ucieszył się ojciec - a ta zła wiadomość?
                    - ...a matce przestrzeliłeś policzek.
                • mama_kotula Re: Przycinamy - OT książkowy 11.03.10, 14:55
                  ateh7 napisała:

                  > A fe, dziewczynki. Ładnie to tak? :P

                  Doratos zaczęła, psze pani. Rżnąć. Zaczęła. Była piersza!
                  • doratos Re: Przycinamy - OT książkowy 13.03.10, 23:20
                    O mamo!
                    Tego dowcipu nie słyszałam a jestem kopalnią dowcipów!
                    Zaraz go sprzedam sąsiadowi,
                    on się lubuje w swińskich dowcipach!
                    Nie mogę go przebić ale teraz dam radę,dzięki,dzięki:)
                    A nie ma tu czasem takiego wąteczku z dowcipami??
                    • gaudia Re: Przycinamy - OT książkowy 13.03.10, 23:44
                      ponieważ wątek się rozrasta nalegam, by postowicze stosowali opcję "cytat" i
                      odniesienie. Bowiem ludność mająca ustawioną wygodną opcję "od najnowszego" nie
                      wie do kogo postowicze piszą.

                      Ja chętnie poddałabym cięciu całego Coehlo, Grocholę oraz wiele "pisarek"
                      tworzących ostatnio "literaturę dla młodzieży/kobiet". Rany, widać, że wydawcy
                      natchnieni sukcesem nor Roberts i podobnych postanowili zainwestować w polskie.
                      Ale czemu na redaktorów i korektorów poskąpili?

                      Bronić będę Sienkiewicza (za walory podkreślane przez Wańkowicza),
                      Dostojewskiego (za Idiotę, którego kupiłam 3. egzemplarz, bo poprzednie
                      zaczytane). Biblię mozna spalić, ale obawiam się męczeństwa.
    • mmaupa Re: Przycinamy - OT książkowy 19.03.10, 00:29
      Parandowskiego "Niebo w płomieniach". Co za gniot! Giń, nudny Teofilu!
      • jota-40 Re: Przycinamy - OT książkowy 19.03.10, 11:00
        W sumie to przyjemnie się dowiedzieć, ilu nudnych książek nie przeczytałam ;)). Na przykład nie zmogłam ani jednej książki Coelho - kiedyś próbowałam coś tam z rzeką? Piedrą? siadłam i płakałam? Jakiś dziwny, skomplikowany tytuł. Zasnęłam po dziesiątej stronie i już nie doczytałam. Whartona za to tknęłam, ale oddam na całopalenie bez bólu. Sadystyczna, egzaltowana, pseudo-psychoanalityczna, podła literatura! Fuj!
        Żałościwe biadolenie Amicisa też oddaję. Nie sobie łkają inni. Czytałam dzieckiem w kolebce, bez szlochu, za to z jakimś okrutnym niesmakiem i dziś wrzucam do wora pt. "Jaś nie doczekał..." (imię dowolne), matuś umarła, kula wroga go przeszyła, kiedy wlazł na drzewo, wcześniej jeszcze tuzin rodzeństwa padł mu na gruźlicę. I obie nogi mu ucięło.

        Z klasyki oddałabym "Naszą szkapę" i "Miłosierdzie gminy". Cóż to za ponura, wstrętna sztampa pozytywistyczna! Za to Prusa nie dam, przynajmniej ręce precz od "Lalki", jednej z nielicznych bardzo porządnie napisanych polskich powieści!;)) że obrzydzonej lekturą szkolną - to insza inszość.
        Dostojewskiego nie oddam za nic, nawet jednego akapitu! A tym zbłąkanym owieczkom, które nie mogą przebrnąć polecam (zgodnie z wcześniejszymi sugestiami na forum) komentarz Nabokowa: napisał onże mianowicie, iż Dostojewski stworzył sporo świetnych kryminałów, tylko po co wmieszał w to wszystko Jezusa Chrystusa??...

        Wysłałabym też w Kosmos smętne czytadła Żeromskiego, poza "Przedwiośniem".
        • ateh7 Re: Przycinamy - OT książkowy 19.03.10, 12:34
          Ta książka Coelho to "usiadłam na brzegu Pierdy i płakałam" czyli innymi słowy
          "Usiadłam przy maszynie i szyłam". Też nie przeczytałam.

          Prusa i Dostojewskiego też nie dam ruszyć, choćby i piersią zasłonię a bronić będę!
          • ateh7 Re: Przycinamy - OT książkowy 19.03.10, 12:48
            Piedry, oczywiście, Piedry :)
          • ananke666 Re: Przycinamy - OT książkowy 19.03.10, 17:58
            Bardzo podoba mi się wersja tytułu Nad brzegiem rzeki Pierdy usiadłam i
            płakałam. Bardzo. Do kompletu przydałby się jeszcze Alchomik. Ewentualnie
            Pielzgrzyt. Grrrrrrrrr.
            • jota-40 Re: Przycinamy - OT książkowy 19.03.10, 18:05
              Bo on, ten tytuł w nowej wersji, zrobił się nagle bardzo adekwatny, nieprawda ;))).
              • ateh7 Re: Przycinamy - OT książkowy 19.03.10, 19:29
                Hehe, to była literówka, ale potem zerknęłam i już zostawiłam, albowiem i mnie
                się podoba :)a są tacy, co mówią, iż nie zaliczam się do osób złośliwych... ;)
        • andrzej585858 Re: Przycinamy - OT książkowy 19.03.10, 15:59
          jota-40 napisała:

          > Dostojewskiego nie oddam za nic, nawet jednego akapitu! A tym zbłąkanym owieczk
          > om, które nie mogą przebrnąć polecam (zgodnie z wcześniejszymi sugestiami na fo
          > rum) komentarz Nabokowa: napisał onże mianowicie, iż Dostojewski stworzył sporo
          > świetnych kryminałów, tylko po co wmieszał w to wszystko Jezusa Chrystusa??...

          Żeromskiego w całości bym wysłał, dla mnie kompletnie niestrawny, no i
          faktycznie nieśmiertelna "Nasza szkapa" a juz myślałem że to taka zamierzchła
          przeszłość - oczywiście jako deser chętnie dołączę obok Żeromskiego.
          Co zaś się tyczy Dostojewskiego, którego też będę bronił do ostatniego akapitu
          to chciałbym polecić świetną książkę Wodzińskiego "Świety idiota" wraz z
          zamieszczonym w nim bardzo ciekawym i mało znanym listem Dostojewskiego. W
          liście tym adresowanym do nieznanego literata autor sam przeprowadza analizę
          "Idioty". Książka co prawda nie jest analiza literacką twórczości
          Dostojewskiego, ale pozwala zrozumieć dlaczego właśnie w to wszystko został
          wmieszany Chrystus.

          • marslo55 Re: Przycinamy - OT książkowy 19.03.10, 16:17
            andrzej585858 napisał:
            "Żeromskiego w całości bym wysłał, dla mnie kompletnie niestrawny"
            Przylaczam sie do choru nietrawiacych Zeromskiego. Te teksty w
            stylu "przylgnela do drzewa i w martwe piersi jego wylewala
            przeklete lzy odtracenia" przyprawialy mnie o zgrzytanie zebow. Do
            tego fatalne poczucie humoru.
            • verdana Re: Przycinamy - OT książkowy 19.03.10, 18:49
              naprawdę Żeromski miał jakieś poczucie humoru? czytałam mnóstwo tego
              w szkole (nauczycielka jóż wówczas w wieku emerytalnym) uwielbiała.
              Nie zauwazyłam żadnego poczucia humoru.
              Teraz syn meczy nomen omen "Syzyfiowe prace". Zajrzałam na poczatek
              i mialam przykre wrazenie opisu nie carskiego ucisku
              zdemoralizowanych nauczycieli, ale jak najbardzie współczesnego
              opisu szkoły.
        • kooreczka Serce, Niebieski Mundurek i inne traumy 19.03.10, 19:12
          Jako dziecko tych książek nie trawiłam- czytałam wyrywkami.
          Pierwszą ratowały "Opowiadania Miesięczne"- czytając "Od Appeninów do Andów"
          najpierw upewniłam się, ze dotarł na czas, potem czytałam spokojna. Fragmenty
          bohatera jeszcze ujdą- solidaryzowałam się z nim zwłaszcza kiedy miał poczucie
          winy, ze pracuje mniej do kolegów, którzy mają dużo gorsze warunki. natomiast
          rodzicielskie wstawki po prostu mnie przerażały- dzisiaj rozumiem, że takie były
          metody wychowawcze, ale wtedy wiedziałam,ze gdyby mnie tak terroryzowano
          opisując problemy biednych rówieśników tudzież wlokąc po "instytucjach pożytku
          publicznego" wylądowałabym w wariatkowie.

          Niestety- "Serce" pisane jest z punktu widzenia i językiem dorosłego-
          bohaterowie to tacy mali "siłacze" od których mnie przekręca. Przecież oni wcale
          nie wypowiadają się i nie zachowują jak dzieci!
          Podobnie z "Niebieskim Mundurkiem"- tutaj jest już lepiej- bohaterowie choć
          fajni to święci nie są- popalają, popijają (rzeczy tak obrzydliwe, że gdyby
          wolno było to by do ust nie brali), śpią w trumnie, mają głupie, choć szlachetne
          pomysły, leją lizusów, nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństw. Kapitalna jest
          scena, kiedy dyrektor chwali chłopaka, który uratował tonącego i mówi, że matka
          będzie z medalu za odwagę dumna- chłopina prosi, żeby to nic nie kosztowało, bo
          jego matka biedna.
          Niestety- styl wciąż lekko gryzie, widać, że pisał to dorosły.

          Absolutnie genialne dla mnie były "Bezgrzeszne Lata"- wycięłam pierwszy
          rozdział, na marginesie obok metod podpowiadania pisałam własne uwagi, a opis
          jak zdobyć miejsce w teatrze zaowocował moja do teatru miłością. Będąc po raz
          pierwszy w Słowackim znalazłam ten "paradyz"- na najwyższym piętrze jest rząd
          najtańszych krzeseł i dawne miejsca stojące (obecnie zajęte przez oświetlenie)-
          jeju, tu patrzy się jak w studnię!
          I tylko trochę żal, że dla mnie zakochany kolega niczego nie zjadał- ale za to
          nosił mi tornister przez trzy miesiące!
          • andrzej585858 Re: Serce, Niebieski Mundurek i inne traumy 19.03.10, 19:41
            kooreczka napisała:

            .
            >
            > Absolutnie genialne dla mnie były "Bezgrzeszne Lata"- wycięłam pierwszy
            > rozdział, na marginesie obok metod podpowiadania pisałam własne uwagi, a opis
            > jak zdobyć miejsce w teatrze zaowocował moja do teatru miłością. Będąc po raz
            > pierwszy w Słowackim znalazłam ten "paradyz"- na najwyższym piętrze jest rząd
            > najtańszych krzeseł i dawne miejsca stojące (obecnie zajęte przez oświetlenie)-
            > jeju, tu patrzy się jak w studnię!
            > I tylko trochę żal, że dla mnie zakochany kolega niczego nie zjadał- ale za to
            > nosił mi tornister przez trzy miesiące!

            "Bezgrzeszne lata" - o rany !! Do dzisiaj jestem bezgranicznie zakochany w tej
            książce. Zawsze, takze i dla mnie, będzie to opis także mojej młodości.
            Oczywiście inna epoka i inne realia, ale pozostaja uniwersalne wspomnienia zabaw
            w Indian,opisy genialnych podpowiedzi, próby pisania pierwszych wierszy. A kazdy
            z nich wydawał sie poematem na miarę co najmniej "Pana Tadeusza" :-)))

            Na koniec zaś, to co najważniejsze - opis pierwszych miłości. Raj wydawał się
            taki wtedy bliski. Paradyż znajdował się w sercu niezależnie od tego czy
            fizycznie bylo się na parterze czy na najwyższym piętrze..
            Bezgrzeszne lata, "i w tym miejscu łza miast kropki padła".
            Alez sentymentalnie nastroiło mnie wspomnienie lektury tej książki.

            Pamiętacie swoje pierwsze miłości? Chociaż może nieco niestosowne pytanie -
            przecież te obecne są tymi pierwszymi.
            Tornister też nosiłem jako wyraz miłości. Chociaż moja największa platoniczna
            miłość o fakcie że się w niej kochałem na zabój dowiedziała sie dopiero ponad 30
            lat później!! A była to wielka i dozgonna miłość, a miała miejsce w 4 klasie
            podstawówki i przetrwała chyba ze 3 miesiące?
            Uff - no i wszystkiemu winny Makuszyński - wspomnienia bezgrzesznych lat.

            • jota-40 Re: Serce, Niebieski Mundurek i inne traumy 19.03.10, 22:11
              "Bezgrzeszne lata" są pełne wdzięku - kiedyś moja ulubiona lektura, nie
              zestarzała się jednak aż tak bardzo, jak powieści Makuszyńskiego. Wycinać bym
              może nie wycinała, ale do czytania toto się nie nadaje. Łzawe, płaksiwe,
              sentymentalne i niestety dosyć szmirowate. W wieku podstawówkowym zaczytywałam
              się jednak, podobnie, jak Rodziewiczówną...
    • ginny22 Złośliwość losu 19.03.10, 17:41
      Nie wpisałam wprawdzie "Krzyżaków" na moją listę do cięcia, ale
      spokojnie wpisać bym mogła, bo ich czytanie było czynnością
      sfrustrującą wielce (w przeciwieństwie do czytania "Trylogii", którą
      kocham).
      I co? I teraz dostałam zlecenie korekty "Krzyżaków" i muszę
      przeczytać sto stron tegoż dzieua. Ech...
      • jota-40 Re: Złośliwość losu 19.03.10, 17:56
        Wyrażam głębokie współczucie ;).
        Co do Żeromskiego, to właśnie chyba kompletny brak poczucia humoru mi
        przeszkadza najbardziej (poza smętnymi, piętrowymi udziwnieniami stylistycznymi
        i egzaltacją). Zauważcie, że Prus poczucie humoru musiał mieć wyborne, co widać
        np. w genialnych nowelach (podczytywałam je sobie kiedyś, bowiem dla prawdziwego
        varsavianisty są nieocenione ;)).
        Pamiętam, że Monika Żeromska w - skądinąd doskonałych - wspomnieniach
        podkreślała bardzo mocno, jaki to ten ojciec dowcipny (widać padały takie
        zarzuty i wcześniej), bo jak wchodził do domu, gdzie gotował się był akurat
        kalafior na obiad mówił kąśliwie "Ach, cóż to za cudny, domowy zapaszek!", czy
        coś w tym stylu. Łomatko...

        • ginny22 Re: Złośliwość losu 21.03.10, 13:37
          > Wyrażam głębokie współczucie ;).

          Sama sobie wspólczuję. Opisy uczuć zbyszkowo-danuśkowych doprowadzają mnie do
          szału. Bella i Edward, w mordę jeża.
          • ananke666 Re: Złośliwość losu 21.03.10, 15:13
            Hehe. Wolę Zbyszka i jego erekcję na myśl o Jagience.
    • ateh7 Re: Przycinamy - OT książkowy 19.03.10, 19:41
      Z takich książek, które musiałam czytać służbowo, to jeszcze zgnoiłabym "Przy
      drodze" - to taki duński odpowiednik tych wszystkich szkap, matul obumarłych,
      sierot suchotniczych itp. (główna bohaterka pada na suchoty, "zagasła na suchoty
      w Heluanie"). Ponadto "Niels Lyhne" - koszmarna nuda, powiadam wam. Też zmarł
      jakoś dramatycznie. Na szczęście obie te powieści były krótkie, więc je jakoś
      przeczytałam.

      Te, które czytałam "półsłużbowo" a warte piły to "Most na Drinie" - rozkoszny
      jest opis nabijania na pal, ale dałam radę doczytać tylko do 140 strony, no i
      hicior: "Powrót Filipa Latinovicia". Tu dałam się nabrać, patrzę, że krótkie.
      Myślę sobie: w 2 godziny przeczytam. Nic z tego. Dałam radę tylko 27 stron, po
      czym odrzuciłam od siebie z głębokim obrzydzeniem.
    • tygrys2112 Re: Przycinamy - OT książkowy 20.03.10, 00:26
      - Marcin Kozera
      - Syzyfowe prace
      - Krzyżacy
      - Trylogia
      - Szewcy
      - Chłopi
      - Nad Niemnem
      - Gloria victis

      Przepraszam wszystkich urażonych. Jak mi się jeszcze coś przypomni
      to dopiszę
      • aggman Re: Przycinamy - OT książkowy 21.03.10, 20:55
        Coelho. Zdecydowanie. Jakaś taka była.. Nie pamiętam tytułu. Jednakże czułam, jakbym czytała Biblię. Nie, takie coś mi się zdecydowanie nie podoba. Alchemika przemęczyłam, bo to podobno takie arcydzieło jest.
        Figa.
        Danielle Steel, sięgnęłam po jakąś, bo leżała. 17 stron, nie dałam rady więcej.
        Graham również, śmiałam się nad głupotą tej książki.
        • marslo55 Re: Przycinamy - OT książkowy 22.03.10, 10:32
          aggman napisała:
          "Coelho. Zdecydowanie. Jakaś taka była.. Nie pamiętam tytułu.
          Jednakże czułam, jakbym czytała Biblię."
          "Podrecznik Wojownika Swiatla"? "Pielgrzym"? Mnie sie "Alchemik"
          nawet podobal, strawna byla tez "Piata gora", ale Piedra i Weronika
          przyprawialy mnie o donosne kwiki smiechu. Zdecydowanie wole Biblie,
          nawet opisy w stylu "Gdy Enoch mial sto siedemnascie lat, urodzil mu
          sie syn Henoch. I zyl Henoch dwiescie osiemnascie lat i mial synow i
          corki..."
          • andrzej585858 Re: Przycinamy - OT książkowy 22.03.10, 16:37

            Z tego co czytam to widzę ze Coelho jest na szczycie listy pisarzy których
            utwory nadają się do przycięcia.
            Ja zaś mam do jego twórczości nieco ambiwalentny stosunek. O ile co do
            "Pielgrzyma" i w skrócie mówiąc Piedry czy Pierdy jak to niektórzy określają,
            nie miałbym specjalnych wątpliwości, to całkiem inne mam wrażenie przy książce
            "Weronika postanawia umrzeć" będę bronił tej pozycji.
            Chciałbym zwrócic uwagę, że o ile pamiętam życiorys Coelho, to kilkakrotnie
            znalazł się on na leczeniu w szpitalu psychiatrycznym i to chyba bylo inspiracja
            dla tej powieści. To chyba rzutuje tez na taki a nie inny odbiór tej powieści.
            Mam do czynienia, w jakis tam sposób, z światem osób dotkniętych różnego typu
            schorzeniami psychiatrycznymi, może dlatego to co opisuje Coelho jest w jakiś
            sposób dla mnie zapisem bardzo prawdziwych przeżyć?
            Wydaje mi się, ze przynajmniej na tą powieść warto spojrzeć choć odrobinę przez
            pryzmat tego innego świata, świata osób dotkniętych najbardziej tajemniczymi
            chorobami.
            Z podobna sytuacja mamy tez do czynienia w przypadku Philippa Dicka i jego
            twórczości. Zwłaszcza z jego sztandarową powieścią "Ubik". Inaczej się ją czyta,
            gdy ma się świadomość choroby na jaką cierpiał jej autor.
            • k_linka Re: Przycinamy - OT książkowy 22.03.10, 18:21
              No i jak juz Andrzej sie odezwal to i ja sie przyznam - "Weronika" dosc mi sie podobala. Nie jest to literatura wybitna ale jako czytadlo o milosci dobrze sie sprawdza. Z innych dziel tegoz tworcy przeczytalam "Alchemika" - niezwykle rozwlekla przypowiesc sama juz nie pamietam o czym (Chyba o tym, ze jak sie czegos chce, to sie to dostaje. Ale mozna to bylo wyrazic w bardziej skondensowany sposob.), "Podrecznik wojownika swiatla" (choc "przeczytalam" to za wiele powiedziane, mozna to co najwyzej przejrzec, jak zbior przyslow mongolskich), "Jedenascie minut" (o prostytutce poznajacej uroki SM - co dostarcza jej, oprocz siniekow, niezwyklych doznan duchowych - w sumie autor blizej nie okresla na czym to oswiecenie ma polegac... ), "Na brzegu rzeki Piedry..." zaczelam i nie skonczylam (tu ujawnia sie podobienstwo Coelho do Dostojewskiego - "Zbrodni i kary" tez dalej nie zmeczylam) oraz chyba najnowsze dzielo o ucieczce zony z pastuchem do Azji i jak to poglebilo ich malzenstwo. Nie pamietam tytulu, ale gdyby ktos sie chcial zabrac za to, to zniechecam. Nie warto tracic czasu.... W sumie to ta "Weronika" to chyba szczyt osiagniec autora. Ciekawa jestem wersji kinowej z Buffy Postrachem Wampirow w tytulowej roli.

              Natomiast sprzeciwiam sie stawianiu obok siebie Coelho i Whartona. Owszem, laczy ich jedno - niezwykla popularnosc w naszym kraju. Coelho to jednak grafoman i nic wiecej, a Whartonowi - mimo miernych "Werniksu", "Domu na Sekwanie", "Taty" itp. i kiczowatych "Spoznionych kochanków" - udalo sie napisac "Ptaśka" i "W ksiezycowa jasna noc".
              • aggman Re: Przycinamy - OT książkowy 22.03.10, 19:24
                O, Piąta Góra właśnie!
                I to okropne uczucie, gdy człowiek po prostu nie jest w stanie czegoś sobie
                przypomnieć..
                • marslo55 Re: Przycinamy - OT książkowy 23.03.10, 11:38
                  aggman napisała:
                  "I to okropne uczucie, gdy człowiek po prostu nie jest w stanie
                  czegoś sobie przypomnieć.."
                  Jeszcze okropniejsze bywa uczucie, jak sobie cos czlowiek niechcacy
                  przypomni, wiec poniekad winna sie czuje. A co do "Weroniki" to ja
                  nie widze specjalnej roznicy w przekazie miedzy nia a "11 minut".
                  poza tym, ze bohaterka jest samowystarczalna i osiaga oswiecenie
                  duchowe przez nieskrepowana masturbacje.

            • tygrys2112 Re: Przycinamy - OT książkowy 27.03.10, 17:47
              W tym wypadku się z Tobą zgadzam ;) - też mi się ta książka całkiem
              podobała. Z tym, że dla mnie to była przede wszystkim afirmacja
              życia - żyj chwilą, ciesz się tym co masz.
              Co do reszty Coehlo się nie wypowiem, bo nie czytałam.

              Korci mnie natomiast żeby sięgnąć po zupełnie inną półkę - Mankella.
              Kiedyś widziałam odcinek serialu, moja koleżanka mi go poleca od
              dawna. Jeśli znajdę czas na czytanie dla siebie, to wezmę się za
              coś z serii o Wallanderze.
              • dakota77 Re: Przycinamy - OT książkowy 27.03.10, 19:00
                Warto, Mankell fajnie pisze. To kryminaly ze swietnym spolecxnym tlem.
                A z serialowych wersji rewelacyjna jest ta z Brannaghem.
                • tygrys2112 Re: Przycinamy - OT książkowy 28.03.10, 12:22
                  Widziałam tę wersję, nie wiem czy też ją znasz -
                  www.cyfraplus.pl/ms_galeria/fotobase/31246_c.jpg. Jest
                  całkiem niezła
                  Jak będę miała okazję to obejrzę też tę drugą.
                  • dakota77 Re: Przycinamy - OT książkowy 28.03.10, 13:07
                    Link jest nieaktywny. W kazdym badz razie sa juz wlasciwie trzy
                    wersje serialu o Wallanderze- z Rolfem Lassgardem, ktorego bardzo
                    lubie, z jego nastepca w roli, Ktisterem Henrikssonem, ktorey mi z
                    kolei do roli kompletnie nie pasuje. No i wreszcie ta najnowsza, z
                    Kennethem Brannaghem, ktory moim zdaniem jest w tej roli rewelacyjny.
                    • alitzja Re: Przycinamy - OT książkowy 28.03.10, 15:18
                      dakota77 napisała:

                      > Link jest nieaktywny.
                      Jest aktywny, tylko usuń kropkę na końcu:-)
                      • dakota77 Re: Przycinamy - OT książkowy 28.03.10, 15:20
                        Usunelam:). No i wyjasnilo sie, ze to ta wersja, ktora uwazam za
                        najslabsza:)
                        • tygrys2112 Re: Przycinamy - OT książkowy 31.03.10, 20:42
                          Możliwe, ale muszę Ci powiedzieć, że mi się podobała :)
    • veeshnyah Re: Przycinamy - OT książkowy 27.03.15, 16:44
      Ode mnie "Achaja", poza tym "Oto jest Kasia" wraz z "W pustyni i w puszczy", nie dość, że koszmarne, to jeszcze z przymusu.
      Cały cykl inkwizytorski Piekary, szczególnie tomiszcza o młodości Madderdina. Po prostu Pierwsza Merysujka Polskiej Literatury. Czytając, czekałam tylko, aż cudowne dziecię zmontuje bazookę z shershenku, kłody i zwiniętej w kulkę onucy, taki on zdolny. Prócz tego obowiązkowe opisy walorów niewieścich co 10 stron omalże, można by sądzić, że każda kobieta z epoki posiadała biust rozmiaru piłek plażowych co najmniej.
    • tris_moszfajka Re: Przycinamy - OT książkowy 28.03.15, 14:35
      Michalak! Czy ja dobrze czytam, że jeszcze nikt nie napisał MICHALAK, dzieła wszystkie i pełnymi nakładami na stos po pociachaniu piłą mechaniczną? Niewiarygodne :).
      • ananke666 Re: Przycinamy - OT książkowy 28.03.15, 19:37
        Bo to nie literatura, tylko makulatura...
        • ananke666 Re: Przycinamy - OT książkowy 28.03.15, 19:45
          Specjalnie dla Ciebie wygrzebałam wątek, gdzie o Michalak jest nieco wypowiedzi pochlebnych inaczej.

          forum.gazeta.pl/forum/w,25788,119665930,150062213,Re_OT_Ksiazki_najglupsze_i_babole_potwory.html
          • tris_moszfajka Re: Przycinamy - OT książkowy 29.03.15, 08:18
            Dziękuję! Pasuje idealnie do porannej kawy. Uwielbiam hejty na KejtM :).
      • bupu Re: Przycinamy - OT książkowy 29.03.15, 01:04
        tris_moszfajka napisał(a):

        > Michalak! Czy ja dobrze czytam, że jeszcze nikt nie napisał MICHALAK, dzieła ws
        > zystkie i pełnymi nakładami na stos po pociachaniu piłą mechaniczną? Niewiarygo
        > dne :).

        Dzieła zebrane Ałtorkasi to ja bym nie tyle przycięła, co przerobiła na papier toaletowy. Do czegoś by się przynajmniej przydały.
        • ananke666 Re: Przycinamy - OT książkowy 18.04.15, 23:07
          Nie przesadzaj, znalazłoby się jeszcze parę zastosowań... chociaż żadne nie obejmuje czytania, a najprzyjemniejsze to tworzenie kulek kotu do zabawy.
    • herbarium-1 Re: Przycinamy - OT książkowy 30.03.15, 22:08
      Ręce precz od Żeromskiego, wy profani! To mój ukochany pisarz, obok Aleksandra Wata. A na pocięcie chyba nic bym nie oddała, książki, przez które nie udało mi się przebrnąć nie budzą we mnie aż tak gorących uczuć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka