nessie-jp
25.06.10, 23:12
... czyli rzecz o chandrze.
Co robicie, kiedy was dręczy? Nutria pisała smutne wiersze w fioletowym
zeszycie i smutnie piła herbatę ze smutnego kubka; Patrycja żarła; Cesia
sprzątała i zmywała; Aniela wynajdywała sobie kieszonkowego konkurenta;
Gabrysia robiła wdechy i rzucała się w wir naprawiania świata; Grzegorz
pracoholizował...
Niestety mnie najbliżej chyba do tego nieszczęsnego Tekturowego Grzegorza z
jego uciekaniem w bezpieczną monotonię pracy. Wiersze jakoś już nie chcą
przychodzić do głowy, skłonić mnie do sprzątania mógłby chyba tylko przeszczep
mózgu, konkurentów-powierników jakoś na poczekaniu skołować nie umiem, a świat
uważam zasadniczo za nienaprawialny. CHANDRA! Brrr.
Co robić, co robić? Ratujcie, zanim się zamknę w wieży z myszem i płytą Niemena.