Dodaj do ulubionych

Off-topik re Pratchett

23.09.10, 17:00
Przepraszam, ze tutaj, ale skadinad mi wiadomo, ze kilka osob czytuje:) Jest nowy Terry pt 'I shall wear midnight', ukazalo sie tez DVD z 'Going Postal'.
Obserwuj wątek
    • ssssen Re: Off-topik re Pratchett 27.09.10, 13:29
      Pasuje to info do tego forum - pratchettowska seria, tak jak i Jeżycjada, ciągnie się jak glut po klamce... Odgrzewanie kotletów dla pieniędzy.
      • szprota Re: Off-topik re Pratchett 27.09.10, 18:04
        Bzdura, Pratchett jest jak wino, im starszy, tym lepszy.
        Dzięki, Draco, za info. Going Postal już widziałam.
        • nessie-jp Re: Off-topik re Pratchett 27.09.10, 18:25
          szprota napisała:

          > Bzdura, Pratchett jest jak wino, im starszy, tym lepszy.

          Popieram. Pierwsze tomy były wyraźnie słabsze, im później, tym lepiej, choć Niewidoczni Akademicy już słabi (ale ja w ogóle nie lubię książek o magach).


          > Dzięki, Draco, za info. Going Postal już widziałam.

          Ja też
          • pink_hamster Re: Off-topik re Pratchett 27.09.10, 18:30
            mi się akurat Akademicy całkiem podobali :) i też zauważyłam tendencję, że im nowsze książki tym lepsze (te początkowe o Rincewindzie nie są jakieś strasznie złe, ale potwornie się ciąąąąągną), a od momentu kiedy zmienili autora okładek jakby spoważniały nawet (ale bez przesady)
          • aadrianka Re: Off-topik re Pratchett 30.09.10, 20:06
            Akademikami też nie byłam zachwycona. Musiałam właśnie sprawdzić, czy w ogóle to czytałam, bo pamiętałam tylko "hej! goń Megapoda!", a zupełnie nie mogłam przypomnieć sobie fabuły:)
          • kajaanna Re: Off-topik re Pratchett 01.10.10, 18:28
            > > Bzdura, Pratchett jest jak wino, im starszy, tym lepszy.
            > Popieram. Pierwsze tomy były wyraźnie słabsze, im później, tym lepiej

            Jestem tego samego zdania. Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce... Przepraszam.
            ;)
            Dawno, bo kilkanaście lat temu, kolega chciał mnie zachwycić Pratchettem i podsunął mi Kolor magii i Blask fantastyczny, mówiąc że to rewelacyjne powieści i że to jeden z najlepszych pisarzy.
            Przeczytałam z męką obie i wydało mi się to na tyle niejadalne, że trzymałam się od Pratchetta na dystans. Do czasu, póki nie przeczytałam Morta, potem Wiedźmikołaja i wsiąknęłam na dobre. I na fali zachwytu znów sięgnęłam po Kolor magii i Blask fantastyczny.
            I niestety, to dalej jest zbiorem scenek, luźno ze sobą powiązanych, i daleko im do poziomu późniejszych powieści jak Straż nocna, Piekło pocztowe, czy Panowie i Damy.

            • dakota77 Re: Off-topik re Pratchett 01.10.10, 19:14
              Wiesz, z eja tez wsiaklam dopiero po przeczytaniu Morta?:). Pierwsze tomy to byl zbior gagow, obecnie to wciaz smieszne ksiazki, ale z glebszym tlem i super obserwacjami.
      • paszczakowna1 Re: Off-topik re Pratchett 27.09.10, 22:05
        Taa, porównajmy. 15-ta książka w serii Jeżycjady to "Język Trolli", 17-ta to "Czarna Polewka". "Odpowiedniki" ze Świata Dysku to "Zbrojni" i "Ciekawe Czasy". ("Hogfather" jest 20-ty z kolei, "Monstrous Regimen" ma numer 31.)

        Ma kolega coś do dodania? Jakieś uzasadnienie może tej, ehem, krytyki literackiej?
      • black-apple Re: Off-topik re Pratchett 27.09.10, 22:13
        IT'S A TRAP!
        Odgrzewany trollizm.
        Szproto, nie ujelabym tego lepiej :) Chociaz z sentymentu preferuje wczesniejsze czesci, szczegolnie pierwsza piatke.
    • kebbe Re: Off-topik re Pratchett 29.09.10, 00:04
      Dzięki draconesso! "I shall wear midnight"-czyli pojąwią się wiedźmy, jupi!!
      Mi też podobali się "Akademicy", choć kreacja niektórych postaci jakby odrobinkę wtórna (np. Glenda strasznie przypominała mi Agnes. I troszkę Tiffany).

      Kotlety dla kasy...też coś...
      • slotna Re: Off-topik re Pratchett 30.09.10, 20:25
        Widzialam dzisiaj w szalonej promocji 13.99 z 14.99. Wydanie brzydkie jak nie wiem co, nie kupilam i w nagrode zaraz potem znalazlam w charity "Kolor magii" w idealnym stanie za 80 centow :)
    • minerwamcg Re: Off-topik re Pratchett 30.09.10, 19:10
      Dla mnie superwiadomością byłoby ukazanie się "Raju podatkowego" - lubię cykl biznesowy, ze szczególnym uwzględnieniem Moista von Lipwiga.
      "Niewidocznych Akademików" przeczytałam z przyjemnością, aczkolwiek mógłby sobie Vetinari przypomnieć, że jest tyranem. Strasznie zdobrowujczał.
      • nessie-jp Re: Off-topik re Pratchett 30.09.10, 20:14
        > ze szczególnym uwzględnieniem Moista von Lipwiga.

        Ja też. Chociaż zawsze żałowałam, że nie został przetłumaczony na polski jako Villgot von Varga :P
        • minerwamcg Re: Off-topik re Pratchett 30.09.10, 21:22
          W którymś miejscu jest aluzja do tego, że Moist doskonale zdaje sobie sprawę, jak głupio brzmią jego personalia.
          • nessie-jp Re: Off-topik re Pratchett 30.09.10, 21:58
            minerwamcg napisała:

            > W którymś miejscu jest aluzja do tego, że Moist doskonale zdaje sobie sprawę, j
            > ak głupio brzmią jego personalia.

            No i po angielsku rzeczywiście brzmią... wilgotnie :) Ale po polsku (jeśli ktoś nie zna angielskiego) trudno wyczuć, dlaczego to jest śmieszne :D
            • minerwamcg Re: Off-topik re Pratchett 01.10.10, 01:30
              Ano, pewnie. Ale czytelnicy Pratchetta na ogół angielski znają (mało kto mający mniej niż czterdziestkę dziś nie zna) albo chociaż liznęli (mało kto mający mniej niż pięćdziesiątkę nie liznął).
              • black-apple Re: Off-topik re Pratchett 01.10.10, 10:22
                Zdziwilabys sie, bowiem jest calkiem spory odsetek osob majacych mniej niz 50, ktorzy nie rozumieja angielskiego i nawet z budowaniem zdan maja problemy. O slabej znajomosci czasow (chociazby tych najprostszych) i bardzo ubogim slownictwie nie wspominajac. Swego czasu w Polsce udzielalam korepetycji, przygotowalam do egzaminow i tlumaczylam wiadomosci, dokumenty i insze teksty calkiem pokaznej liczbie osob, wsrod ktorej mozna bylo znalezc i studentow (ci tlumaczyli swoja nieznajomosc angielskiego niechecia), i starsze od nich osoby, w tym nawet lokalnego polityka. Niektorzy wiecej wiedzieli, niektorzy mniej lub wcale. Nic dziwnego, ze z powodu wszechobecnosci jezyka angielskiego i dominacji kultury zachodniej (opartej badz co badz na tym jezyku) mozemy miec wrazenie, ze przewazajaca wiekszosc pozniej okreslonej grupy wiekowej (czyli tej czterdziestki) zna ten jezyk. Ja sama zylam w przekonaniu, ze wiekszosc jesli nie wszyscy mlodzi ludzie znaja angielski, ale bylam wtedy jeszcze bardzo mloda i naiwna :)
                • kooreczka Re: Off-topik re Pratchett 01.10.10, 11:12
                  Jakby znali angielski to by nie było tylu awantur o zamykanie serwisów z napisami. Niestety, większość moich rówieśników zna go na poziomie "Kali chcieć, Kali jeść". Często nawet nie są tego świadomi- zadowalają się tym co mają, a konieczność wysłowienia się/przeczytania czegoś/zrozumienia spada na nich jak kreskówkowe kowadło. Żeby mówić swobodnie, czy czytać/oglądać z przyjemnością trzeba trochę wprawy. Tymczasem wielu moich znajomych robi wielkie oczy widząc prosty jak budowa cepa komiks spod znaku Star Wars, gdzie żadnych niuansów językowych wyłapywać nie trzeba.
                  • nessie-jp Re: Off-topik re Pratchett 01.10.10, 14:52
                    kooreczka napisała:

                    > Jakby znali angielski to by nie było tylu awantur o zamykanie serwisów z napisa
                    > mi.

                    Ja znam angielski chyba nieźle (taką przynajmniej mam nadzieję, w końcu zarabiam na życie tą znajomością), a jednak chętnie korzystam z serwisów z napisami angielskimi
                    • dakota77 Re: Off-topik re Pratchett 01.10.10, 16:41
                      Jasne, ze brytyjski jest bardzo urozmaicony, jak o akcenty idzie, rozbity nie tylko geograficznie, ale i klasowo. Ale z wieksza jednolitoscia amerykanskiego ciezko mi sie zgodzic. Ok, sporo aktorow mowi Standard American bez wiekszych nalecialosci lokalnych, ale przecietnych osobnikow z Bostonu, Luizjany i Teksasu ciezko uznac za mowiacych tym samym jezykiem;-P. A tu jeszcze dochodzi rzesza imigrantow w kolejnym chocby pokoleniu, w ktorych angielskim mocno slychac nalecialosci ojczystego jezyka.

                      Ma to swoj urok, choc utrudnia zrozumienie:)
                      • dakota77 Re: Off-topik re Pratchett 01.10.10, 16:44
                        Ech, chcialam napisac General, nie Standard American.
                      • nessie-jp Re: Off-topik re Pratchett 01.10.10, 16:55
                        Jednak amerykańskie seriale są tak kręcone, że bardzo rzadko pojawiają się tam osoby mówiące narzeczem niezrozumiałym dla reszty kraju ;) Owszem, występują Luizjańczycy w roli już przysłowiowych ludzi, których nie sposób zrozumieć, ale poza tym nadawca dba chyba o to, żeby nikt się nie zniechęcił, oglądając i nie rozumiejąc :) Nawet Teksańczycy mówią powoli i wyraźnie, żeby przypadkiem coś widzom nie umknęło ;)

                        Brytyjski angielski i jego liczne warianty są dla mnie trudniejsze, bo nie jestem z tym w ogóle osłuchana.
                      • black-apple Re: Off-topik re Pratchett 01.10.10, 22:13
                        Ja bym do Twojej listy dorzucila ogromna ilosc slangow i socjolektow takich jak Valspeak, kalifornijski slang, slang afro-amerykanskich mieszkancow przedmiesc i slumsow, engrish (nie wiem czy to mozna podpiac pod definicje slangu, ale niech bedzie) czy spanglish. Taka jezykowa roznorodnosc znajdziesz predzej na ulicy niz w telewizji. Co do Bostonu, to spedzilam tam sporo czasu, i przyznam, ze zdziwiona bylam stykajac sie z czesciej z SA niz NEE. Osoby poslugujace sie Boston English to zazwyczaj byli ludzie starsi albo pracownicy sklepow, taksowkarze, kelnerzy, chociaz i tutaj zdarzaly sie odstepstwa od reguly. Co ciekawe, nawet ci zamieszkali w Bostonie od dziecinstwa nie poslugiwali sie BA albo ich akcent byl bardzo slaby, praktycznie nierozpoznawalny dla kogos, kto nie ma wrazliwego na akcenty ucha. Przyznaje, ze czerpalam przyjemnosc z tego - po uprzednim zapytaniu - odpowiadali mi "park your car in Harvard Yard". Zdarzyl sie nawet jegomosc, ktory wypowiedzial to z brytyjskim akcentem, a zapieral sie, ze jego rodzina od paru pokolen zyje w New England ;-)
                        • black-apple Re: Off-topik re Pratchett 01.10.10, 22:56
                          Dorzucilabym jeszcze, ze o ile AE to oczywiscie oficjalny i najczesciej uzywany dialekt w Ameryce, to nie powinno dziwic slyszenie hiszpanskiego, filipinskiego (nawet tagalog), chinskiego czy cudacznej mieszanki wszystkich tych jezykow - tak, zdarzalo mi sie takie cudo uslyszec i powiem, ze jest w tym ukryty sens ;-) Takie cuda to oczywiscie najczesciej maja miejsce w Cali niz w NE, gdzie jak pisalam, dominuje albo NEE, albo AE czy w rejonach Midwest, gdzie mam wrazenie, ze AE jest najpowszechniej uzywany. O poludniu to nie ma co wspominac, bo chyba kazdy zna typowy "hick-speak" ;-)
                    • slotna Re: Off-topik re Pratchett 01.10.10, 20:02
                      Ja tez wlaczam angielskie napisy w filmach i serialach "specjalistycznych" - takie "Queer as folk" ogladalam od poczatku bez i czasem najwyzej cofalam kawaleczek, ale "House'a" czy "Kompanii braci" nie dalabym rady.
                • minerwamcg Re: Off-topik re Pratchett 01.10.10, 21:43
                  Nie jestem ani młoda, ani naiwna, wyobrażam sobie jednak, iż nie trzeba CPE, żeby wiedzieć, że "moist" to wilgotny, a "lip" warga. Wystarczy czasem czytać napisy na kosmetykach :)
                  • nessie-jp Re: Off-topik re Pratchett 01.10.10, 21:45
                    > by wiedzieć, że "moist" to wilgotny, a "lip" warga.

                    No, ale lip wig to znaczy "sztuczny wąs", a tego już jednak na opakowaniu kosmetyków nie znajdziesz :)
                  • black-apple Re: Off-topik re Pratchett 01.10.10, 22:26
                    A ktos tu mowil o znajomosci angielskiego na poziomie CPE? Co do twojej opinii, to nie bylabym tego taka pewna. Po pierwsze, wilgotny to nie jest przymiotnik, ktory jest absolutnie podstawowy i rozpowszechniony tak jak "good", "bad", "small", "big", etc. Po drugie, nie wszyscy czytaja napisy na kosmetykach. Po trzecie, tez chcialabym wierzyc, ze dobitna wiekszosc Polakow zna angielski na poziomie komunikatywnym i operuja sporym zasobem slow, ale rzeczywistosc sprowadza na ziemie. Niech za korony przyklad posluzy posel Ziobro, ktory dostal sie do Europarlamentu slabo znajac angielski. Ile on ma lat, z 40? Na pewno nie dobija 50. A mozna bylo uznac, ze mlody, wyksztalcony, odnoszacy sukcesy i wplywowy polityk bedzie znal angielski. A tu figa!
                    • minerwamcg Re: Off-topik re Pratchett 01.10.10, 23:11
                      Daj spokój, politycy są nieustannym źródłem zaskoczeń. Zazwyczaj negatywnych.
        • paszczakowna1 Re: Off-topik re Pratchett 02.10.10, 00:57
          > Ja też. Chociaż zawsze żałowałam, że nie został przetłumaczony na polski jako V
          > illgot von Varga :P

          Może Willgot Bakenbard? (czy za mało osób będzie wiedziało, co to bakenbardy)? Moist jest z Uberwaldu, nazwisko powinno być jednoznacznie niemieckie, Varga jakoś mi nie leży, nawet z von. A może rosyjskie? Willgot Usoparik?
          • nessie-jp Re: Off-topik re Pratchett 02.10.10, 01:09
            > Moist jest z Uberwaldu, nazwisko powinno być jednoznacznie niemieckie, Varga ja
            > koś mi nie leży, nawet z von. A może rosyjskie? Willgot Usoparik?

            W każdym razie musi być jakieś "V", żeby można było oddać żart językowy, gdy Moist złości się na Pana Pompę, że "Lipwig" wymawia się przez "v", wskutek czego Pan Pompa zaczyna mówić do niego, wymawiając wszystkie "w" jako "v". Pamiętam, że polskim tłumaczeniu to zupełnie zginęło... a można to było w prosty sposób oddać, gdyby Moist skorygował, że "von" się wymawia jako "fon" i był potem traktofany fieloma słofami z f zamiast f.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka