marionela 30.04.11, 15:42 Jak to właściwie z tym mieszkaniem Borejków? Najpierw "urządzone bez przekonania" a potem opisywane jako pełne estetyki, świetnego gustu . Rozumiem oczywiście że to inne czasy, ale jednak mi to nie pasuje. Pozdrawiam:)) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
staua Re: Mieszkanie Borejków 30.04.11, 18:38 Nie zauważyłam, żeby mieszkanie było kiedykolwiek opisywane jako model dobrego gustu i estetyki. Kiedyś Ignacy nie miał ani grosza, wszystko bylo stare, w dodatku nie miał on (i nie ma) smykalki do majsterkowania, a warunkiem posiadania wypieszczonego mieszkania było albo jedno, albo drugie. W "nowej" Jeżycjadzie nadal jest kurz i piszczące rury, które naprawiala Bella. Jest tłok, więc trzeba racjonalnie gospodarować przestrzenią (stąd Ikea), a że mieszka tam już trochę innych dorosłych osób, niż Mila (której wklad w estetykę to najwyżej kwiaty) i Ignacy, to są wzmianki o przeróbkach (Grzegorz maluje ściany), dla mnie sa to jednak takie mało energiczne próby upiększenia tego lokum. Odpowiedz Link
anutek115 Re: Mieszkanie Borejków 30.04.11, 19:25 Nire, Stauo, było, zdaje się, ze w ostatnim tomie (nie mam pod reka, nie mogę sprawdzic) są opisy jasnych, przyjemnych wnętrz w żółciach i bieli (sypialnia Gaby i Grzesia) oraz kuchni, przerobionej stylowo, i musze co prawda wyznac, że ta stylowa kuchnia napawa mnie przerażeniem (bo jest zdaje się zrobiona na granatowo z czerwonym czy jakos równie dziwacznie i wywołuje we mnie wrażenie czegos klaustrofobicznego i bardzo ciemnego, ma ktoś "Sprężynę" pod ręką, zeby sprawdzic?), ale jednak ostatnio zaczęły pojawiac się wzmianki o upiekszaniu, swiadomym, borejkowskiego miejsca do zycia. Odpowiedz Link
staua Re: Mieszkanie Borejków 30.04.11, 19:35 Ja mam "Sprężynę" - ściany są granatowe i do tego żółte kwiaty i talerze z Włocławka. Dla mnie to takie metody upiększania w stylu tanim - pseudo-prowansalskim, czyli takim, który nie wymaga ani zbyt wiele wysiłku, ani wyobraźni, i o to w sumie mi chodziło, bo to chyba Gaba i Grześ są motorami tych zmian (to Grześ zawsze maluje, np. przemalował zielony pokój kiedyś tam zdaje się na żółto), a oni nie są też fanami Słodowego ani nie mają czasu. Gust to może i mają (chociaż jako osobę o najlepszym, mimowolnie, stylu wymienia się zawsze Natalię). A to jasne ich wnętrze to IKEA (przynajmniej tak zawsze je widzę) - i to prawda, że teraz dzięki IKEA niskim kosztem i stosunkowo małym wkładem pracy można uporządkować wnętrze i nadać mu własnie taki prosty, jasny styl. Kiedyś były w tym stylu tylko sklepy Wzornictwa Przemysłowego (dość drogie w sumie, o ile pamiętam, i krótkie serie, więc trzeba było czekać i polować - wyobrażam sobie Józeczka I Felę urządzających tak mieszkanie i pokój Joanny, ale nie Borejków) albo Cepelia (drogie i dużo folklorystycznych ozdóbek, trzeba przebierać). Odpowiedz Link
pola_lawendowe Re: Mieszkanie Borejków 01.05.11, 14:12 wykopałam Sprężynę i znalazłam stosowny fragment opisu kuchni: " W minione wakacje wujek Grześ pomalował ściany wielkiej kuchni na kolor granatowy, co nadało wnętrzu zupełnie nowy charakter. Babi, wielbicielka kwiatów, zwykła tu teraz stawiać pęki forsycji lub słoneczników, a ciocia Gabrysia wyeksponowała swą kolekcję biało-niebieskiego fajansu w groszki. Duże okna z widokiem na tramwajwe i korki ulicy Roosevelta otrzymały zasłonki w cynobrową kratkę, a różnorodne stołki i krzesła, podobnie jak gałeczki starych szafek, polakierowano na lśniącą czerwień" Jakoś automatycznie założyłam, że kolekcja Gabrysi to " buncloki", ceramika z Bolesławca. Nawiasem, lubię ją dosyć, chociaż nie prowadzę, bo raz, że nie mam miejsca, a dwa, że do niczego nie pasowałaby. :) Zastanawia mnie co innego. Gdzie ( i czy w ogóle) w nowym obliczu kuchni uplacowali zegar " żółte słoneczko, dzieło Eli, zaprzyjaźnionej plastyczki z Krakowa" ( TiR) Mnie ten zegar straszy od pierwszego opisu :) Odpowiedz Link
staua Re: Mieszkanie Borejków 01.05.11, 15:40 Bolesławiec rzeczywiście do groszków pasuje bardziej, niż Włocławek (nie znalazłam groszków w włocławskiej kolekcji), chociaż zwykle też nie jest biały, tylko taki... "naturalny". No, ale może to kolejny babol po prosto, albo coś innej marki, nie tak powszechnie znanej. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: Mieszkanie Borejków 01.05.11, 18:00 staua napisała: > Bolesławiec rzeczywiście do groszków pasuje bardziej, niż Włocławek (nie znalaz > łam groszków w włocławskiej kolekcji), chociaż zwykle też nie jest biały, tylko > taki... "naturalny". No co wy, ciocia Gaba w starych dżinsach na tyłku wydająca pieniądze na porcelanę? Fajans w grochy ze sklepu wszystko po 4 zł i tyle... Odpowiedz Link
ananke666 Re: Mieszkanie Borejków 01.05.11, 15:45 > " W minione wakacje wujek Grześ pomalował ściany wielkiej kuchni na kolor grana > towy, ... Okropne zestawienie, moim zdaniem oczywiście. Pomieszczenie jednocześnie ciemne i jaskrawe, brrr. Tylko te forsycje i słoneczniki ładne, fajansu też się nie czepiam. Ale granat z lśniącą czerwienią w kuchni sprawiłby ani chybi, że skopałabym każdą potrawę, nawet wodę na herbatę. Odpowiedz Link
anutek115 Re: Mieszkanie Borejków 01.05.11, 18:32 pola_lawendowe napisała: pomalował ściany wielkiej kuchni na kolor grana > towy, co nadało wnętrzu zupełnie nowy charakter. (...) ciocia Gabrysia wyekspo > nowała swą kolekcję biało-niebieskiego fajansu w groszki. (...) otrzymały zasłonki w cynobrową kratkę, a > różnorodne stołki i krzesła, podobnie jak gałeczki starych szafek, polakierowan > o na lśniącą czerwień" Boże!!!! ja to słusznie wyparłam!!! Granatowe sciany! Cynober n oknie! Fajans w biale groszki! czerwone krzesła! I do tego sloneczniki!!!!! Wierzcie mi na slowo, zabiłabym kogos w tej kuchni (to znaczy w takiej, jaką oczyma duszy widzę, aaaa!!!!), na przyklad osobę, ktora by spytała "Posłodzić ci herbatę?", albo "Pomóc ci w czyms?" albo "Obiad bedzie szybko?" albo jakąś inną, równie wkurzajacą, uwagę ;D. > Zastanawia mnie co innego. Gdzie ( i czy w ogóle) w nowym obliczu kuchni upla > cowali zegar " żółte słoneczko, dzieło Eli, zaprzyjaźnionej plastyczki z Krako > wa" ( TiR) > Mnie ten zegar straszy od pierwszego opisu :) Po pierwsze primo, żółte słoneczko cudnie pasuje do sloneczników. Po drugie primo, niech cię nie straszy. Ja sie domyslam, kto to jest ta zaprzyjaźniona plastyczka i zapewniam, że chciałabym mieć wykonany przez nią zegar. Oczywiscie, nie musi cie to o niczym przekonywać :D. Ale moim skromnym zdaniem, ten zegar może byc najladniejsza rzeczą na Roosevelta :DDD. Odpowiedz Link
pola_lawendowe Re: Mieszkanie Borejków 01.05.11, 18:58 Ja sie domyslam, kto to jest ta zaprzyjaźniona plast > yczka i zapewniam, że chciałabym mieć wykonany przez nią zegar. Oczywiscie, nie > musi cie to o niczym przekonywać :D. Ale moim skromnym zdaniem, ten zegar może > byc najladniejsza rzeczą na Roosevelta :DDD. oooo, jakże chciałabym w to uwierzyć!:) Póki co, jestem zafiksowana na koszmarku w stylu: www.gratka.pl/ogloszenie/12032399_zegar_ceramiczny_slonce.html i mój organizm nadal się broni :)) samo zestawienie słów ' zegar' i 'słoneczko' to dla mnie jakiś cholerny koszmar :)) Odpowiedz Link
anutek115 Re: Mieszkanie Borejków 01.05.11, 19:21 pola_lawendowe napisała: Póki co, jestem zafiksowana na koszmark > u w stylu: > www.gratka.pl/ogloszenie/12032399_zegar_ceramiczny_slonce.html > i mój organizm nadal się broni :)) samo zestawienie słów ' zegar' i 'słoneczko' > to dla mnie jakiś cholerny koszmar :)) Ekhm... no tak... to wiele wyjasnia :))... Odpowiedz Link
dakota77 Re: Mieszkanie Borejków 01.05.11, 19:02 Mna tez wizja ten kuchni doglebnie wstrzasa:). Oczoplasu mozna dostac, do tego pomieszanie ponurych kolorow * tu granat i cynober jednak) i jaskrawosci. Nie mam absolutnie obrazu przytulnej kuchni:( Odpowiedz Link
ananke666 Re: Mieszkanie Borejków 01.05.11, 23:05 Ma ktoś The Sims? Ja mam, ale teraz siedzę na linuxie. Można zrobić wizualizację, zrzuty i zaprezentować. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: Mieszkanie Borejków 02.05.11, 00:33 Chciałam sobie zrobić wizualizację fajansu w grochy, no i Google wypluło to: Więcej nic nie wizualizuję! Odpowiedz Link
seidhee Re: Mieszkanie Borejków 02.05.11, 09:35 Pomijając straszną kuchnię, po lekturze "Sprężyny" miałam takie nie całkiem jasne wyobrażenie, że Borejki trochę zmodernizowali mieszkanie. Oczyma duszy widziałam odmalowane pokoje i jasne meble. Nie wiem, czy moja wizja ma jakieś podstawy w treści książki ;) Jak by nie wyglądały pokoje, to przedpokój jest na 100% zagracony. Przy tylu osobach musi być pełen butów, kapci i kurtek. No i te wszystkie Plutarchy też chyba w przedpokoju stoją. Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Mieszkanie Borejków 30.04.11, 20:16 Witamy cię Marionelo, miło nam gościć nową osobę na forum. Odpowiedz Link
ding_yun Re: Mieszkanie Borejków 30.04.11, 20:33 Jak ja przegapiłam tę granatową kuchnię? Lubię połączenie granatu z żółtym, ale raczej w odwrotnych proporcjach. Żółte ściany i granatowe dodatki - tak. Odpowiedz Link
staua Re: Mieszkanie Borejków 30.04.11, 21:50 Tak, mnie z żółtymi ścianami ten zestaw też by się podobał. Granatowe ściany natomiast nie - od kiedy w Bostonie kiedyś wynajmowałam mieszkanie (też w starej kamienicy) które miało w każdym pokoju jedną ścianę pomalowaną na ciemny, kontrastowy kolor (granatowy był w pokoju, w którym mieliśmy "biuro", w sypialni czerwony, a w salonie zielony) - nie mam ochoty na takie kolory u siebie. Odpowiedz Link
ding_yun Re: Mieszkanie Borejków 30.04.11, 23:17 Jedna ściana w kontrastowym kolorze akurat może być ładna, u moich znajomych właśnie duża kuchnia w mieszkaniu w starej kamienicy jest pomalowana na biało, a jedna ściana jest w kolorze czekolady. Ale ja jestem wiecznie spragniona przestrzeni i światła i nie lubię ciemnych wnętrz. Idealnym mieszkaniem dla mnie byłby loft.... nad rzeką... ech, pomarzyć można. Odpowiedz Link
anutek115 Re: Mieszkanie Borejków 01.05.11, 18:34 ding_yun napisała: > Jak ja przegapiłam tę granatową kuchnię? Lubię połączenie granatu z żółtym, ale > raczej w odwrotnych proporcjach. Żółte ściany i granatowe dodatki - tak. Wyparłaś :)). jak ja. Mózg mi się na te granatowe sciany zamyka... Odpowiedz Link
marionela Re: Mieszkanie Borejków 01.05.11, 11:55 Dzidko-dziękuję za miłe przyjęcie na forum, które czytałam już od dłuższego czasu (komentując wątki w myślach):D Po pierwsze: O ile w tym kiepsko umeblowanym wnętrzu bez zmywarki, gdzie nie jedzą frykasów (nadkrojona cebula w dłoni i usiłowanie przyrządzenia czegoś w rodzaju kolacji) czuć ciepło i radość o tyle w tym może piękniejszym wnętrzu wiekszość z nas chyba czuje się gorzej -to ta "nowa" jeżycjada. Ciekawe, prawda? Odpowiedz Link
pola_lawendowe Re: Mieszkanie Borejków 01.05.11, 14:49 Ciekawy trop, marionelo :) Często, na ile pamięć wewnętrzna pozwala, lubię dla porównania tematycznie zestawiać wątki ze wszystkich tomów, patrząc w którą stronę się wiją, ewoluując. Nie rozbierałam ich jeszcze od strony kuchni. Faktycznie, historie kuchenne z pierwszych tomów wkładam do szufladki " tchnie spokojem i bezpieczeństwem"( Mila robi kolację, Ignacy opowiada o pracy, podżerając to i owo). Z tomu na tom sceny zaczynają mnie złościć, a masą krytyczną jest fragment* w którym zebrana rodzina, wyraźnie rywalizując, przerzuca się cytatami, bo " nikt nie chce się wydać niedouczkiem". Z samej ciekawości w najbliższym czasie ułożę sobie scenki kuchenne scenki rodzajowe chronologicznie, dziękuję :) * sceny z niedouczkami nie mogę uplacować w konretnym tomie, znowu przywlokę wszystkie w okolice komputera, niech to :) Odpowiedz Link
retro-story Re: Mieszkanie Borejków 01.05.11, 17:05 O, znajdź niedouczków - jedyny niedouczek tkwiący w mojej pamięci to Pyziak o brudnej wyobraźni. Przy tańcach hinduskich Anieli. Odpowiedz Link
pola_lawendowe Re: Mieszkanie Borejków 01.05.11, 18:49 Znalazłam:) "Żaba" . Własnie odpalili starego Schoppe. Ignacy zaczął sie pysznić przed wnukami, jak to zwyciężył w mentalnym pojedynku i Fryderyka i zaczął z lubością cytować fragmenty z Romea i Julii. o, tutaj: (...) bo za jej [Laury] plecami rozszalała się właśnie istna burza cytatów, wygłaszanych symultanicznie (...) Podczas gdy rodzina puszczała te krwiste teksty i prześcigała się w popisach (nikt tutaj nie chciał się wydać niedouczkiem) Laura, którą nagle opuściła senność (...) Odpowiedz Link
verdana Re: Mieszkanie Borejków 01.05.11, 20:27 No tak. Jakoś mi to ponuro przypomina mój własny dom, gdzie niewątpliwie niedouczkami, z razji jesteśmy ja i syn. Syn szczególnie. Jak stwierdziła jego psycholożka (obecnie moja towarzyszka od naduzywania czerwonego wina) to jest dla dziecka środowisko niewiele lepsze od patologii. Po drugiej butelece i zastanowieniu doszła do wniosku, ze gorsze... Odpowiedz Link
ginestra Re: Mieszkanie Borejków 01.05.11, 21:51 Mnie też granatowe ściany w kuchni nie podobają się, podobnie jak cały ten dobór kolorów. Ja akurat zapamiętałam i wyobraziłam sobie to wnętrze od razu przy pierwszym czytaniu. Też byłam w pewnym szoku (nie potrafię wyobrazić sobie tam przytulności). Próbowałam znaleźć w Internecie zdjęcie kuchni z granatowymi ścianami i podobnymi pozostałymi kolorami, ale nie znalazłam. Znalazłam natomiast takie zdjęcie: granatowe ściany, a do tego cynober (w przybliżeniu cynober i to na zasłonkach, jak u Borejków) oraz czerwień (wyobraźmy sobie te gałki u szafek i stołeczki w żywej czerwieni). Zdjęcie pomaga na pewno w wyobrażeniu sobie tej kuchni: deccoria.pl/galeria/foto,id,34042,379140,1,wnetrza-w-granatowym-kolorze.html Oprócz tego znalazłam inne, też dość inspirujące zdjęcie kuchni (wprawdzie tu granatowe są nie ściany, a szafki, no ale widać duże płaszczyzny granatu: deccoria.pl/galeria/foto,id,34042,379083,1,wnetrza-w-granatowym-kolorze.html Uważam, że na zdjęciu nr 2 kuchnia jest lepsza, ale to dlatego, że nie jest to granat, cynober i czerwień (ew. żółć), ale granat, do którego dodano trochę ciepłego drewnianego koloru i bieli. A poza tym, nie jest to właściwie granat, a niebieski, taki trochę rozbielony, co też ma znaczenie. U Borejków jest jednak prawdziwy granat. Mimo wszystko, mnie taka kuchnia jak opisana w Sprężynie kojarzy się bardzo ponuro. Odpowiedz Link
staua Re: Mieszkanie Borejków 01.05.11, 23:02 Pewnie dlatego nie mogłaś znaleźć, że nikt takiego połączenia nie reklamuje (nie sądzę, żeby wśród większości konsumentów był na to popyt, więc nie dziwię się) ;-). Odpowiedz Link
dakota77 Re: Mieszkanie Borejków 02.05.11, 08:21 Na zdjeciu zaslonki sa amarantowe, cynober jest bardziej pomaranczowy:pl.wikipedia.org/wiki/Cynober_(kolor) tak czy owak, oczaplasu mozna dostac:) Odpowiedz Link
marionela Re: Mieszkanie Borejków 02.05.11, 10:15 No cóż, ja też nie zapamiętałam tej granatowej kuchni. Wyobrażałam ją sobie raczej błękitno-białą (może to przez błękitne kubki). Granat i czerwień trochę mnie rozczarowały... Mniej więcej takie mam wyobrażenia: http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://naszmagicznydomek.blox.pl/resource/kuchnia_blue3.jpg&imgrefurl=http://naszmagicznydomek.blox.pl/html/1310721,262146,169,170.html%3F7,-1&usg=__MGeDhfmcMjOb_TcthhmgRbQOQf8=&h=500&w=375&sz=142&hl=pl&start=0&zoom=1&tbnid=4NlzB40s6on1eM:&tbnh=151&tbnw=118&ei=6ma-TarxN9DZsgaI-eX_BQ&prev=/search%3Fq%3Db%25C5%2582%25C4%2599kitne%2Bkuchnie%26um%3D1%26hl%3Dpl%26sa%3DN%26biw%3D1680%26bih%3D880%26tbm%3Disch&um=1&itbs=1&iact=hc&vpx=684&vpy=171&dur=470&hovh=259&hovw=194&tx=94&ty=124&page=1&ndsp=32&ved=1t:429,r:3,s:0 Odpowiedz Link
ginestra Re: Mieszkanie Borejków 02.05.11, 15:07 akota77 napisała: > Na zdjeciu zaslonki sa amarantowe, cynober jest bardziej pomaranczowy: rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Cynober_(kolor) wiem, dlatego napisałam, że to w przybliżeniu cynober. > > tak czy owak, oczaplasu mozna dostac:) Zgadzam się! Odpowiedz Link
ginestra Re: Mieszkanie Borejków 02.05.11, 15:10 PS. Ja patrzyłam też wcześniej na kolor "cynober" na tych obrazkach (tj. wpisując w okienko googla "cynober" i klikając na "szukaj obrazów": www.google.pl/search?tbm=isch&hl=pl&source=hp&biw=1366&bih=603&q=cynober&btnG=Szukaj+obraz%C3%B3w&gbv=2&aq=f&aqi=&aql=&oq= Jest on dość podobny do tych zasłonek, choć zgadzam się, że nieco inny. Odpowiedz Link
meduza7 Re: Mieszkanie Borejków 02.05.11, 10:27 Mnie w scenie z "niedouczkami" rąbnęło po oczach jedno - jak bardzo te popisy erudycji są niestosowne w zaistniałej sytuacji i jak bardzo NIE SĄ "ciepłe, miłe, rodzinne i borejkowskie". Stado popisujących się snobów, których największą obawą w tym momencie jest, żeby nie zostać wyśmianym przez pozostałych snobów... Cholerny niesmak został mi po tej scenie. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Mieszkanie Borejków 03.05.11, 18:57 meduza7 napisała: > Mnie w scenie z "niedouczkami" rąbnęło po oczach jedno - jak bardzo te popisy e > rudycji są niestosowne w zaistniałej sytuacji i jak bardzo NIE SĄ "ciepłe, miłe > , rodzinne i borejkowskie". Stado popisujących się snobów, których największą o > bawą w tym momencie jest, żeby nie zostać wyśmianym przez pozostałych snobów... > Cholerny niesmak został mi po tej scenie. Swinte slowa, dobrodziko. Quiz pseudobelfrów z odpowiedziami, a nie "mila i dzielna" rodzina. MM dawno raczyla zdegenerowac Borejków w jakas antypatyczna patologie. Odpowiedz Link
marionela Re: Mieszkanie Borejków 02.05.11, 20:24 Cynober nie cynober, tęsknię za tym ciepłem które było w KK, IS czy Opium w rosole. Chyba najbardziej boli mnie przemiana ojca Borejki. W pierwszych częściach bardzo go lubiłam a teraz- szkoda słów. Wszyscy wiemy jak jest teraz. Krótko mówiąc, Ignacy Borejko zszedł na psy :/ Nawet na ilustracjach. Taki duży rysunek z demonicznym Ignacym w swetrze z wypchanymi kieszeniami, może ktoś kojarzy?? W Sprężynie, może w Czarnej polewce, nie pamiętam dokładnie? Odpowiedz Link
gat45 Od kilku dni nad "gazeta.pl - Forum" 02.05.11, 21:31 wisi reklama "idealnej kuchni". Tło granatowe. Napis "weź udział w promocji" na cynobrowym pasku. Wystarczy więc w wyobraźni rzucić na to slonecznik, żólty zegar i parę jakrawoczerwonych akcentów (tp te uchwyty). Brrrrrr. Czuję się jak w przyozdobionym jaskrawymi kwiatkami grobowcu :((( Odpowiedz Link
chomiczkami WIZUALIZACJA 03.05.11, 19:22 A właściwie prezentacja, prowadzi Gabriela S., bo najłatwiej ją było stworzyć. Jedyne, co mi nie wyszło, to TV na lodówce i czerwone gałki szafek. Czy tak ta kuchnia może wyglądać? Nie jest aż tak tragiczna :) (o zegarze-słoneczku zapomniałam). fotoforum.gazeta.pl/a/57976.html Odpowiedz Link
anutek115 Re: WIZUALIZACJA 03.05.11, 20:11 chomiczkami napisała: Czy tak ta > kuchnia może wyglądać? Nie jest aż tak tragiczna :) (o zegarze-słoneczku zapomn > iałam). > > fotoforum.gazeta.pl/a/57976.html > No figurę Gabie zrobiłaś, że buzi dać :DD! Owszem, wcale nie najgorsza kuchnia, pod warunkiem wszakze, że ma ona ze 30 m kwadratowych, bo inaczej (moim scisle subiektywnym zdaniem oczywiscie) sciany napieraja na czlowieka. Mnie by te ciemne sciany jednak dusiły... ale w sumie nie jest tak źle, jak myslałam, że bedzie :). Odpowiedz Link
nioszka Re: WIZUALIZACJA 03.05.11, 20:15 I koszula Gaby się komponuje z gałkami oraz krzesłami i firankami :) Ale mnie się wydaje, że oni tam mieli tylko ten jeden wielgachny stół. Odpowiedz Link
pola_lawendowe Re: WIZUALIZACJA 03.05.11, 20:24 Po Twojej wizualizacji ( świetna!) zaczynam godzić się z losem i odszczekuję obfukiwanie kuchni, mnie się podoba. Nie, żebym taką chciała, ale wybrzydzać nie będę, bo teraz jasno widzę, że byłabym ostatnią niewdzięcznicą.:) I Gabrysia koszykareczka, anutek ma rację, ino buzi dać :D Dzięki :)) Doznałam iluminacji. Czy kiedykolwiek, dajmy na to w IS, zająknięto się na temat podłogi w kuchni, bo nie mam wspomnień?:) Odpowiedz Link
chomiczkami Re: WIZUALIZACJA 03.05.11, 20:52 Nie wiem, dałam drewnianną, bo wydawało mi się, że taką mogli mieć w tej kamienicy. Jakoś nie widzę tego domu w płytkach :). Co do wielgachnego stołu, nie ma takich niestety w TS... A ustawienie w L wydawało mi się praktyczne, no i ten stół komponował się z wazonem słoneczników (w zasadzie: wazą). Tak czy inaczej, pewnie faktycznie zgodnie z książką powinien być jeden stół i, chyba, jeszcze jedna komoda (tak mi się coś z CR przypomina). Jeszcze do drzwi, miałam wrażenie, że ich albo nie było (łuk zamiast drzwi?), albo były, ale wiecznie otwarte. Jednak gdy ujrzałam w katalogu "Przejście Cezara" musiałam, musiałam je wstawić, i to w wersji białej ;). Tak czy inaczej, efekt końcowy mz jest w porządeczku. A Gabriela wygląda wszak jak duży, zaniedbany chłopak o szerokich, ciemnych brwiach, piegowatej okrągłej buziuni i we flanelowej koszuli w kratę. Trochę jej przysiwiłam włoski, żeby wyglądała na swoje pięćdziesiąt lat. Cieszę się, że przypadła wam do gustu ;). Odpowiedz Link
anutek115 Re: WIZUALIZACJA 03.05.11, 20:56 chomiczkami napisała: A Gabriela wygląda wszak jak duży, zaniedbany chłopak o szerokich, ciemnych brw > iach, piegowatej okrągłej buziuni i we flanelowej koszuli w kratę. Trochę jej p > rzysiwiłam włoski, żeby wyglądała na swoje pięćdziesiąt lat. Cieszę się, że prz > ypadła wam do gustu ;). > W życiu nie widziałam zaniedbanego pięćdziesięcioletniego chłopaka z taka talią :))). I tym, co nad talią, też nie ;P. Odpowiedz Link
chomiczkami Re: WIZUALIZACJA 03.05.11, 20:58 No, na to nad talią też był regulujący suwaczek ;). Nie jestem skąpa. Niech ma talię osy, co mi zależy... Odpowiedz Link
dakota77 Re: WIZUALIZACJA 03.05.11, 20:34 Swietna robota! Mysle, ze tak to moglo wygladac:). Ale to tylko potwierdza moje wyobrazenie, ze ta borejkowa kuchnia byla strasznie posepna. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: WIZUALIZACJA 04.05.11, 18:58 dakota77 napisała: > Swietna robota! Mysle, ze tak to moglo wygladac:). Ale to tylko potwierdza moje > wyobrazenie, ze ta borejkowa kuchnia byla strasznie posepna. Radosna i przytulna jak to ciepla, rodzinna krypta. Do kompletu brakuje tylko gnijacej panny mlodej (moze byc z wpadka), paluszków Aspazji po przejsciach i katafalku Alicji (z innej ksiazki co prawda). (oto paluszki: 2.bp.blogspot.com/_cWmXV2fx1uE/TM10BatZrKI/AAAAAAAAAlA/Vsqid6f_4S8/s1600/palce2.jpg ) Odpowiedz Link
taria Re: WIZUALIZACJA 03.05.11, 21:18 Wizualizacja primasort:) Zastanawia mnie tylko jedno - ta kuchnia naprawdę była aż tak duża? Na tylnej okładce któregoś z nowszych tomów był plan mieszkania Borejków uczyniony ręką MM. Miałam wrażenie, że kuchnia (w czasach nowożytnych) miała kształt wąskiej kiszki na szerokość jednego kamienicznego okna, z szafkami (i drzwiami do łazienki!) na jednej ścianie a stołem wzdłuż drugiej. No, maksymalnie 3X5 m. Przy takim metrażu granat zaczyna przytłaczać. Odpowiedz Link
taria Re: WIZUALIZACJA 03.05.11, 21:23 O, znalazłam tę okładkę na blogu pewnej fanki: gabuniaborejko.blog.onet.pl/Plany-domu-Borejkow,2,ID271211485,DA2007-12-04,n Odpowiedz Link
chomiczkami Re: WIZUALIZACJA 03.05.11, 21:28 Wydaje mi się, że kuchnia była dość duża, biorąc pod uwagę, że jest na tej okładce proporcjonalnie spora w stosunku do innych pomieszczeń, a taki zielony pokój zawsze wydawał mi się ogromny, jak to w kamienicy. Ale w zasadzie widzę, że na tym planie szlag trafił spiżarnię, a z kuchni wchodzi się do łazienki. No, patrzcie państwo. Na to bym nie wpadła :(. Odpowiedz Link
chomiczkami Re: WIZUALIZACJA 04.05.11, 00:25 No cóż, chyba trzeba będzie zmienić projekt wobec tego ;) ale to w przyszłości. Może ktoś ma inny pomysł, jak rozwiązać kwestię kuchni? :D Odpowiedz Link
anutek115 Re: WIZUALIZACJA 04.05.11, 10:12 chomiczkami napisała: > No cóż, chyba trzeba będzie zmienić projekt wobec tego ;) ale to w przyszłości. > > Może ktoś ma inny pomysł, jak rozwiązać kwestię kuchni? :D > Mam wrażenie, że nawet autorka nie ma, to co dopiero my, małe żuczki ;)... Odpowiedz Link
quilte Re: WIZUALIZACJA 04.05.11, 21:36 Dobry wieczór:) Przepraszam, że ja tak jak Filip z konopi wyskakuję. Czytam Was od dawna z dużą przyjemnością, ale do tej pory nic nie pisałam. Ta kuchnia mnie męczy. Wydaje mi się, że MM ją od zawsze opisuje jako "ogromną", "olbrzymią" etc. No i ten stół: jeśli oni faktycznie się przy nim mieszczą w takim składzie? Gigant to być musiał. I dwa wielkie okna, przez które widać Roosevelta i w oddali drzewa na Teatralce (gdzieś był taki opis). To jakie rozmiary może mieć ta "olbrzymia" kuchnia? Mnie się widzi, że 30 m2 jak nic, jeśli nie więcej - rysunkowy plan pominę dyskretnym milczeniem:) Odpowiedz Link
marionela Re: 13.05.11, 20:44 No i chyba w CR było : "Kuchnia była tak obszerna, że można by było powiększyć łazienkę i jeszcze zostałoby [w kuchni] dużo miejsc", mniej więcej. Mimo opisów Kuchnia Borejków to moja kuchnia lub kuchnia sąsiadów (zależnie od np.nastroju), niektóre spacery Pulpecji odbywały się na moich ulicach, a pan Paszkiet mieszka naprzeciwko mnie. I co do mieszkania: irytuje mnie to,że Grzegorz, od kiedy wprowadził się na Roosevelta 5, jakby to powiedzieć... panoszy się trochę... najpierw-chyba bez specjalnego aplauzu-przemalowuje zielony pokój na żółto, z czego od razu rezygnuje i miesza dawną barwę butelkową, no i kupuje zmywarkę, z czego wybucha afera. On po prostu wprowadził się na Roosevelta więc bez zgody nie powinien wprowadzać takich, dość radykalnych zmian. "Może to jaki snob..." Może.Zaczyna się od francuskich czekoladek, a kończy na zmywarce i laptopie. Odpowiedz Link
dakota77 Re: 14.05.11, 09:09 Jak to panoszy sie? Przeciez wprowadzil sie tam jako maz Gabrieli, pelnoprawny mieszkaniec, nie jakis wynajmujacy pokoj na stancji student. A kupienmie zmywarki to faktycznie byla zbrodnia, jak on smial. Wiadomo, ze gary baby maja myc, i juz, zadne urzadzenia. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: 14.05.11, 16:48 Jakie tam panoszy. Grzegorz podjął rozpaczliwą próbę stawienia oporu Borejczemu Borgowi, ale opór się nie powiódł i Grzegorz rychło został zasymilowany. I siedzi w ciemnym, zielonym pokoju, w którym nikt nie odważy się nic zmienić przez 30 lat, bo nie. Odpowiedz Link
rannie.kirsted Re: 14.05.11, 18:27 :D:D:D a ja mysle ze grzegorz jest najbardziej tlamszony nie przez tescia, nie przez tesciowa ani wredne pasierbice, ani tez nie przez caly tlum pozostalej rodziny i gosci, a przez wlasna ukochana zonke. Świeta Gabriela kazdego stlamsi swoja dobrocia, dzielnoscia i nieustannym optymizmem, tfu. Odpowiedz Link
marionela Re: 15.05.11, 10:18 Hm. No nie wiem, ale czasami mam takie wrażenie przy niektórych fragmentach. A coś w tym zielonym pokoju zmieniali, bo chyba było napisane że mieli epoki różnych odcieni zielonego: butelkowy, morski i jakieś jeszcze... Odpowiedz Link
czekolada72 Re: 16.05.11, 10:36 Marionela - Ty zartujesz chyba? Jest mezem Gaby, wiec jak - ma pytac o pozwolenie zycia w tym mieszkaniu? Odpowiedz Link
marslo55 Re: 16.05.11, 13:55 czekolada72 napisała: "Jest mezem Gaby, wiec jak - ma pytac o pozwolenie zycia w tym mieszkaniu?" O to oczywiście nie - Marioneli chodziło chyba o to, że powinien skonsultować z resztą mieszkających kwestię koloru ścian. Ale jak Grzegorz potrafi dwa razy na dzień przemalowywać pokój, to w razie rodzinnego protestu zawsze zdąży machnąć trzeci kolor:) Kupowania zmywarki i laptopa nie uważam za przejaw snobizmu. Nic nam nie wiadomo o tym, jakoby Grzegorz przykładał wagę do marki któregoś z tych wybitnie ułatwiających życie urządzeń. Francuskie czekoladki kupił, bo myślał, że Borejki odstawiają mały palec przy piciu herbaty i czytają Plutarcha w fotelu Ludwik XVI. Odpowiedz Link
marionela Re: 21.05.11, 10:32 Otóż to, marslo. Właśnie o to mi chodziło. A co do pozostałych zarzutów, to może i faktycznie, faktycznie. Potrafię przyznać się do swoich błędów:) Niestety do Grzesia mam pewna niechęć, ale nic na to nie poradzę Odpowiedz Link