Dodaj do ulubionych

Przekonajcie mnie do Jeżycjady!

01.06.11, 17:11
To nie jest wątek prowokacyjny (jaka szkoda, że niektóre wątki trzeba zaczynać w taki sposób). Do Jeżycjady podchodziłem kilka razy, zacząłem w latach 80. męcząc Kwiat kalafiora. Później były jeszcze ze dwie książki, których nawet nie pomnę tytułów i Noelka przeczytana w ramach przygotowań do dziennikarskiej obsługi wigilii na Kapinierze. I kompletna porażka, mimo, że literaturę młodzieżową zawsze lubiłem i lubię do dziś, na Jeżycach mieszkałem, a z p. MM rozmawiałem kilkakrotnie i zawsze miałem bardzo pozytywne wrażenia. Ale każde podejście do Jeżycjady kończy się klęską. Nie czułem bohaterów, nie czułem miejsca, mimo że Poznań jest też moim miastem (no jednym z dwóch, w takiej samej części duszy jestem wrocławianinem). Czy zatem potrzebny jest jakiś specjalny klucz, by rozumieć te książki? Specjalny rodzaj wrażliwości? Czy po prostu jestem jeżyckim Mugolem i po prostu się nie kwalifikuję? Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • lezbobimbo Re: Przekonajcie mnie do Jeżycjady! 01.06.11, 18:10
      A to se jasniepan umyslil facecje! Jeszcze czego! Zeby niewiasty gromadnie go mialy zachecac do lektury, kusic, omamiac i pewnie jeszcze pod bródka laskotac strusimi pióry!

      Osobiscie odradzam zaczynanie od Kalafiora (nawet au polonaise, z buleczka na masle ;) i od Noelki - nawet mimo faktu, ze KK to formalnie stara, wiec lepsza Jezycjada, jest nieznosny ze wzgledu na Borejków i ich przasne, infantylno-partyjne ideologie, od których zeby zgrzytaja.
      A w Noelce mamy dalsze mordowanie poprzednio normalnych postaci oraz pierwsze Zaplakane Meczenstwo Rozdygotanej Gaby i jej Skrzywdzonej Pamieci. Od tego momentu bedzie z nia tylko gorzej i gorzej, a Neojezycjada bedzie zionela coraz wieksza czeluscia.
      Jesli masz sile na ponowna próbe, to moze ze starej Jezycjady wybierz Szósta klepke i Klamczuche oraz Opium Magni, tfu, opus magni czyli Opium w Rosole.
      Aczkolwiek Opium jedzie na lekuchnych wpadkach, brakach prawdopodobienstwa i na protekcjonalizmie Prawdziwych, Niepracujacych Matek spod herbu KKK wobec Zimnych Samic Karierowiczek, to da sie przezyc ;)
      Mozesz tez lyknac Idusie Sierpniowa - ksiazeczka to zwawa i lekka typu wakacyjny Bildungsroman - o ile przeskoczysz kilka nieznosnych stron i rozmów o Inherentnym Dobru w Entelygentnych Ludziach oraz Zlu Pierworodnym, zawartym w brzydkich dzieciach, które sa bezmyslne, bo nikt im glosno nie czyta - i w pieknych lachonach, których robaczywosc polega miedy innymi na czytaniu samych lektur szkolnych.

      >nie czułem miejsca, mimo że Poznań jest też moim miastem

      Bo MM niestety bardzo dziwnie opisuje loci, bynajmniej nie jako genius. Z calego Poznania uparla sie na jedna zapuszczona dzielnice, ograniczona w dodatku do kilku ulic oraz jednego mostu i pagórka.
      Cala reszta Poznania nie istnieje, chociaz cesarski Zamek i paradny sw. Marcin sa tuz obok Dworca Glównego, a historyczny Bazar, ASP i Muzeum Narodowe leza tuz obok Biblioteki Raczynskich (od której renesansowy Stary Rynek, Fara, stare miasto i królewski zameczek sa oddalone o 2 minuty pieszo) a za Warta lezy pierwsza katedra w Polsce itp. starocie, nieprawdaz.
      Za przewodnik turystyczny i lokalnie patriotyczny po Poznaniu Jezycjada raczej nie moze sluzyc..
      • staua Re: Przekonajcie mnie do Jeżycjady! 01.06.11, 19:00
        A jak daleko jest Sołacz od Jeżyc (też kompletnie nie znam Poznania)? Bo Sołacz to miejsce akcji w "Córce Robrojka" (tam jest tez wycieczka na festival teatralny Malta i wzmianka o Wildzie - a może Zakłady Graficzne sa na Wildzie?; niestety nie mam pojecia, gdzie te miejsca są).
        A te bloki, gdzie mieszkaja rodzina Schoppe, Aurelia i Lelujkowie (to wszystko są te same bloki, na jednym osiedlu, prawda?), to też Jeżyce, czy już coś innego?
        (ignorancja ze mnie wyłazi, czas się kiedyś wybrać do Poznania).

        Wracając do tematu, też bym zaczęła od Szóstej Klepki. Fajna rodzina, fajny humor.
        • lezbobimbo Re: Przekonajcie mnie do Jeżycjady! 01.06.11, 20:54
          staua napisała:
          > A jak daleko jest Sołacz od Jeżyc (też kompletnie nie znam Poznania)? Bo Sołacz
          > to miejsce akcji w "Córce Robrojka" (tam jest tez wycieczka na festival teatra
          > lny Malta

          Solacz to taki maluni fyrtel za Jezycami, przylegajacy do nich. Slynie glownie z Parku Solackiego z sadzawka (czy to nie tam Nutria przyklejala sie do truskawczanych lapsk Tunia?;)

          i wzmianka o Wildzie - a może Zakłady Graficzne sa na Wildzie?; niest
          > ety nie mam pojecia, gdzie te miejsca są).

          Wilda to dzielnica dosc daleko od Jezyc, oddzielona dworcem i calym Starym Miastem.
          Jesli pojsc na Stary Rynek albo do konca sw. Marcin, i stamtad slynnym deptakiem Pólwiejska (caly lud Poznania chetnie tam depcze i drepcze) az do samego konca, obok Starego Browaru i dalej w przód - tam sie zaczyna Wilda, kiedys folwark rodziny Wilde (tak jako i Jezyce to kiedys byla wioska :)
          Malta natomiast to dzielnica wokól jeziora Maltanskie, które lezy w cholere daleko od Jezyc, czyli het, po drugiej stronie Warty, kolo Komandorii Kawalerów Maltanskich.

          > A te bloki, gdzie mieszkaja rodzina Schoppe, Aurelia i Lelujkowie (to wszystko
          > są te same bloki, na jednym osiedlu, prawda?), to też Jeżyce, czy już coś inneg
          > o?

          O ile sie orientuje to ulica Kosciuszki oraz bloki z Lelujkami w poblizu to tez Jezyce.. ale Schoppowie chyba nie tam nie bydla? Jesli dobrze pamietam, to Zaba po raz pierwszy trafia na Jezyce i Roosevelta w "Zabie" i jest po równi zniesmaczona i zadziwiona entropia tej dzielnicy..

          MM czasem jednym zdaniem czy krótka scena napomknie o innych dzielnicach niz Jezyce, ale nawet o samych Jezycach dziwnie zdawkowo. Pal szesc, ze Stare Miasto, sw. Marcin i ratusz sa przez nia uparcie ignorowane w swej historyczno-kulturalnej masie - ale najbardziej dziwi mnie jakim cudem przez ponad 20 lat Jezycjady nikt z bohaterów nie pofatygowal sie na gigantyczne Targi Poznanskie o miedzynarodowej slawie, uplasowane tuz przy dworcu Glównym, tam gdzie Roosevelta przechodzi w Glogowska? Zwlaszcza za PRL tozto byla niesamowita rozrywka i igrzyska dla ludu pyrowego nieslychane.
        • the_dzidka Re: Przekonajcie mnie do Jeżycjady! 01.06.11, 20:57
          Sołacz i Jeżyce są po sąsiedzku, oddalone li i jedynie nasypem kolejowym. Bloki na Norwida są częścią Jeżyc. W nich mieszkają Lelujki i mieszkała Aurelia. Schoppenfeldziarze mieszkają na Winogradach, IMHO na tzw. USO (osiedle ograniczone ulicami Urbanowska-Słowiańska-Obornicka. Znaczy kiedyś tak bylo ograniczone, tam się trochę układ ulic zmienił, zamiast Obornickiej leci Piątkowska).
          Może ja jakąś mapkę wykonam?...
          • the_dzidka Re: Przekonajcie mnie do Jeżycjady! 01.06.11, 21:14
            Wykonałam mapkę. Mam ją na twardym dysku. Ktoś mi powie, jak się wkleja pliki jpg? Pliki - nie linki.
            • staua Re: Przekonajcie mnie do Jeżycjady! 01.06.11, 21:33
              Mapka sie przyda, moze na priv? A pliku chyba nie da sie wkleic, musisz go gdzies umiescic, zeby zalinkowac (np. na imageshack.us)
              Aha, Schoppowie na Winogradach - tam, o ile pamietam, mieszkala tez kuzynka Joanna...
              Truskawkowe bryzgi jak najbardziej w Solackim, to jakies krwawe miejsce dla MM, bo i Przeszczep tam sobie poderznal gardlo.
              • the_dzidka Re: Przekonajcie mnie do Jeżycjady! 01.06.11, 21:43
                Miałam problemy, ale mapka wisi poniżej :) Przepraszam, że tak nikczemna, ale ja się nie znam ;)
      • chomiczkami Re: Przekonajcie mnie do Jeżycjady! 04.06.11, 22:32
        A ja właśnie zaczęłam do Kalafiora i Noelki ;). W kolejności chyba właśnie takiej. A potem już poooszło - Ida Sierpniowa i dalej nie pamiętam. Fanką jestem od pierwszego "Suknia była różowa". Więc nie odradzałabym kategorycznie tych książek jako pierwszych!
    • nessie-jp Re: Przekonajcie mnie do Jeżycjady! 01.06.11, 20:19
      W ogóle tak naprawdę wartościowe
    • the_dzidka Oto mapka! 01.06.11, 21:43

      https://i.pinger.pl/pgr48/d4207a31000d44c74de6949f/

      Legenda:
      B- Borejkowie
      L - Lelujkowie i Aurelia
      S - Schoppe
      PS - Park Sołacki
      W - ulica Wawrzyniaka, gdzie są Zakłady Graficzne
      P - Polna, gdzie mieszkała Gizela z Milą
      LŻ - Liceum Żeromskiego (tak naprawdę Marcinek)
      Sz - podstawówka niegdyś Laury ("Nie słyszę ciszy!"), potem Józinka
      R - Stary Rynek (tak dla orientacji)
      Czerwona Kropka pomiędzy W i B - Słowackiego, gdzie mieszkała kiedyś MM.
      • staua Re: Oto mapka! 01.06.11, 22:01
        Mapka fantastyczna, nareszcie bede sie orientowac (czyzbym musiala jeszcze raz wszystko czytac od poczatku? :-))
      • staua Re: Oto mapka! 01.06.11, 22:08
        Jeszcze mam dwa pytania: 1. jak daleko od siebie sa te miejsca (skala? Mniej wiecej?) czy Fryc mial bardzo daleko do liceum? Bo spacer od Rozy do niego podobno byl dosc dlugi, ale moze po prostu oni powoli chodzili)
        i 2. nie widze, gdzie jest Sz :-)
        • the_dzidka Re: Oto mapka! 01.06.11, 22:30
          1. Z Roosevelta na Norwida jest jakieś 10-15 minut. Zważywszy ukształtowanie ulic, od Róży do Frycka piechotą wyjdzie z 45.
          2. Bo Sz obcieło niestety; jest obok literek "Ale" i nad "Stare", przy prawej krawędzi mapki :)
          • staua Re: Oto mapka! 02.06.11, 15:55
            Dzieki!
            Ale i tak mysle, ze musze odwiedzic Poznan kiedys ;-)
            • aganoreg Re: Oto mapka! 08.06.11, 15:57
              Staua, tu masz mapke

              musierowicz.blox.pl/2007/04/Bonusik-mapa.html
              Sa tez zdjecia.
    • mkw98 no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 02.06.11, 10:33
      Ja dałam mężowi (wonczas jeszcze absztyfikantowi) "Szóstą Klepkę" do przeczytania no i nie chwyciło, po prostu nie chwyciło. Więc przyjęłam z bólem do wiadomości, że są na świecie tacy ludzie, którzy tak w ogóle to znają Józefa, ale Jeżycjada do nich nie trafia.

      Ale przychylam się do zdania przedpiśczyń, żeby od Klepki zacząć. Jak Klepka nie chwyci, to już nic nie pomoże.
      • marslo55 Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 02.06.11, 11:06
        mkw98 napisała:
        "Ale przychylam się do zdania przedpiśczyń, żeby od Klepki zacząć. Jak Klepka nie chwyci, to już nic nie pomoże."
        Myślę, że nie pomoże, bo jak nie zachwyca, to nie zachwyca - i już. Ja na przykład jestem impregnowana na Chmielewską, której z jej książek bym do ręki nie wzięła, zawsze takie samo wrażenie "nie-mojej-bajki". Bardzo wątpię, by na coś takiego pomogło jakieś przekonywanie.
        • ssssen Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 03.06.11, 08:39
          > Ja na przykład jestem impregnowana na Chmielewską,

          Ditto.

          Dzieckiem będąc czytałem o przygodach Janeczki i Pawełka, podobało mi się - a teraz tych pętaków to chyba bym zatłukł.

          Sławetny "Lesio" - owszem, uśmiechnąłem się ze dwa razy, ale żeby robić z tego arcydzieło? To jest po prostu głupawe i przekombinowane.
          • mkw98 Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 03.06.11, 11:35
            A ja mam analogiczny problem z Pratchettem. Wokół tabuny zachwyconych, a do mnie nie trafia.
          • kicior99 Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 03.06.11, 11:45
            3/4 kryminałów jest głupawa i przekombinowana, znajdź mi taki, w którym facet daje drugiemu sztachetą w łeb na weselu lub dźgnie nożem lub siekierą po kilku wódkach... a to jest najczęstsza przyczyna zabójstw. Ale ro się czyta :) Tak sobie tydzień poczytuję trylogię Larssona, realizmu nie ma tam za grosz, za to przypadków, jeszcze dziwniejszych przypadków i indolencji policji na pęczki, dziesięć spraw Olewników naraz... Ale odłożyć książki się po prostu nie da. I tak jest z Chmielewską, legendarne Wszystko czerwone to kilka poważnych błędów konstrukcyjnych, łącznie z tym, że w połowie towarzystwo łapie morderczynię ze spluwą w łapach i daje sobie wmówić, że ona to znalazła (sic!) ale coś jednak przy książce trzyma i nie jest to intryga a raczej panopticum bohaterów i sprawne pióro autorki.
            • ding_yun Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 03.06.11, 14:14
              Powiem tak: nie znam osoby, która do Jeżycjady przekonałaby się stopniowo. Albo czytasz i chwyta, albo nici z tego. Możliwe, że można się zniechęcić czytając nowsze części (dla mnie osobiście niezbyt strawna Neojeżycjada zaczyna się od "Imienin") i potem zasmakować w starszych, ale jeśli zaczynasz od KK i nic, to pewnie się nie przekonasz.

              Ja jestem impregnowana na znakomitą większość tego, czym się większość zachwyca, z Tolkienem zajmującym zaszczytne trzy pierwsze miejsca. Chmielewskiej nie zmęczyłam, humorystyczne cytaty z Pratchetta kocham, ale żeby zaraz czytać całe książki to nie. Harry Potter jak wyżej. Podobnie mam z kinematografią. I nie jest to przekora, chciałam się przekonać wiele razy do tego, co masowo cenione - nie udało się. Bywa.
              • dakota77 Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 03.06.11, 17:12
                Rowniez moim zdaniem dziala tu jeszcze taki mechanizm, ze albo sie polubi od razu, albo wcale. Do tego w przypadku Musierowicz i Tolkiena dziala wg mnie cos innego: jesli nie polubi sie tych ksiazek w dziecinstwie czy wczesnej mlodosci, bedzie za pozno. ja Tolkiena uwielbialam od dziecka, od tamtej pory przeczytalam wielokrotnie. A teraz juz nie moge robic powrotek, mam stara slabosc do tych ksiazek, ale mnie mecza, sa zbyt czarno-biale, postaci to posagi z brazu. Od wielu osob, ktore po raz pierwszy zaczynaly czytac Tolkiena jako osoby dorosle slyszalam, ze nie potrafily sie do jego ksiazek przekonac wlasnie z takich powodow.
              • verdana Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 08.06.11, 13:07
                Pójdź w me ramiona!
                Nareszcie ktoś, kto nie moze Tolkiena - doceniam wielkość, ale przeczytac nie zdołałam.
                Za to HP uwielbiam i co mi kto zrobi?
                • nessie-jp Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 09.06.11, 21:50
                  verdana napisała:

                  > Pójdź w me ramiona!
                  > Nareszcie ktoś, kto nie moze Tolkiena - doceniam wielkość, ale przeczytac nie z
                  > dołałam.
                  > Za to HP uwielbiam i co mi kto zrobi?

                  Ja ci nic nie zrobię :) Tolkien służy, moim zdaniem, głównie właśnie do doceniania. Jednak Illiada, Odyseja, Edda i te inne epopeje to nie są czytadła do poduszki, a Tolkien się na nich wzorował. Najlepiej wyszła mu zresztą mitologia i lingwistyka świata, który stworzył. Powieściowo to on lekkiego pióra nie miał.

                  U Tolkiena zachwyca
            • nessie-jp Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 03.06.11, 16:21
              > iążce trzyma i nie jest to intryga a raczej panopticum bohaterów i sprawne piór
              > o autorki.

              Otóż to.

              Zresztą te same zalety ma większość kryminałów Christie
              • kicior99 Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 03.06.11, 16:57
                O widzisz nessie, Ty do mniej jak do człowieka :) Tym stanem wojennym mnie przekonałaś, i to bardzo, interesuje mnie ten okres w literaturze i to bardzo.
                • kicior99 Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 03.06.11, 16:58
                  PS sorry za styl, wstałem 5 minut temu.
              • slotna Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 03.06.11, 22:25
                > Zresztą te same zalety ma większość kryminałów Christie
                • nessie-jp Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 04.06.11, 02:36
                  > A obyczajowo to tam w kolko to samo przeciez - sluzba kontra pans
                  > two przed wojna, klopoty ze znalezieniem sluzby po wojnie.

                  No coś ty, a to genialne studium patologicznej rodziny w "Spotkaniu ze śmiercią"? Albo powolna degeneracja charakteru morderczyni w "Morderstwo odbędzie się..."? Albo "ABC" czy "Zabójstwo Rogera Ackroyda", gdzie przecież osobowość mordercy jest najbardziej atrakcyjną cechą książki. Albo "Uśpione morderstwo".

                  Nie mam na myśli tego, że te książki są jakimś faktycznym czy przekrojowym obrazem społeczeństwa (Musierowicz też przecież nie jest) tylko że analizy charakteru i postaci są dla mnie dużo ciekawsze od samej intrygi. Zwłaszcza w tych z panną Marple :)


                  • slotna Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 04.06.11, 14:06
                    A, w tym sensie. Ok. Dla mnie postaci bywaja czesto totalnie papierowe. Ale panne Marple uwielbiam :)
            • slotna Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 03.06.11, 22:26
              I tak je
              > st z Chmielewską, legendarne Wszystko czerwone to kilka poważnych błędów konstr
              > ukcyjnych, łącznie z tym, że w połowie towarzystwo łapie morderczynię ze spluwą
              > w łapach i daje sobie wmówić, że ona to znalazła (sic!) ale coś jednak przy ks
              > iążce trzyma i nie jest to intryga a raczej panopticum bohaterów i sprawne piór
              > o autorki.

              Ja tez sobie dalam wmowic. Jakie jeszcze te bledy?
              • kicior99 Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 04.06.11, 09:13
                1. Sprawa listu od Edka nie trzyma się kupy i jest ciągnięta na siłę. Towarzystwo jakiś czas zajmuje się poszukiwaniem listu, po czym, gdy go w końcu znajdują, wszyscy nabierają amnezji i list znów ginie?
                2. Pan Muldgaard mówi najpierw, że wie, kto jest zabójcą, a kilkanaście stron dalej - że jest jego celem i pragnieniem się dowiedzieć, która z nich: Ewa czy Anita.
                3. Wątek zamachu na Alicję gdy wyszła kupić papierosy bez ładu i składu. Ja dużo palę, ale paczki w godzinę, półtorej w dwie osoby nie zmęczę. Trzeba było to rozegrać zupełnie inaczej.
                4. Policja, która po dwóch czy trzech zabójstwach (bądź próbach) nie odgradza domu taśmą a jeszcze proponuje: Można zapraszać mrowie - to się zupełnie kupy nie trzyma. Każda normalna policja zabroniłaby na jakiś czas wizyt, a gości (i niewykluczone że gospodarzy) odesłała ciupasem do hotelu.

                5. Niewyraźne zdjęcie, po powiększeniu można odczytać numer skrzynki pocztowej - komu takie kity?
                Ale książkę uwielbiam...
                • dakota77 Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 04.06.11, 10:29
                  kicior99 napisał:

                  > 5. Niewyraźne zdjęcie, po powiększeniu można odczytać numer skrzynki pocztowej
                  > - komu takie kity?

                  To jak w dzisiejszych serialach kryminmalnych: kazde zdjecie, niewazne jak marnej rozdzielczosci, daje sie powiekszyc do ogromnych rozmarow bez utraty jaskosci;P
                  • dakota77 Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 04.06.11, 10:29
                    Jakosci, rzecz jasna mialo byc.
                • slotna Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 04.06.11, 14:05
                  > 1. Sprawa listu od Edka nie trzyma się kupy i jest ciągnięta na siłę. Towarzyst
                  > wo jakiś czas zajmuje się poszukiwaniem listu, po czym, gdy go w końcu znajdują
                  > , wszyscy nabierają amnezji i list znów ginie?

                  Jak to ginie, przeciez znalezli i przeczytali?

                  > 2. Pan Muldgaard mówi najpierw, że wie, kto jest zabójcą, a kilkanaście stron d
                  > alej - że jest jego celem i pragnieniem się dowiedzieć, która z nich: Ewa czy A
                  > nita.

                  Chyba mowil, ze celem i pragnieniem jest odczepic sie od ktorejs z nich, w sensie znalezc dowody na Anite, bo ich nie mial. Wiedzial, ze to ona, bo znal jej przeszlosc, ale do wydarzen w Allered pasowaly obie.

                  > 3. Wątek zamachu na Alicję gdy wyszła kupić papierosy bez ładu i składu. Ja duż
                  > o palę, ale paczki w godzinę, półtorej w dwie osoby nie zmęczę. Trzeba było to
                  > rozegrać zupełnie inaczej.

                  To chyba nie byla paczka, tylko 10 sztuk z automatu, ktore kupila Joanna, po tym jak krolowa pieknosci zarabala jej paczke wlasnie.

                  > 4. Policja, która po dwóch czy trzech zabójstwach (bądź próbach) nie odgradza d
                  > omu taśmą a jeszcze proponuje: Można zapraszać mrowie - to się zupełnie kupy ni
                  > e trzyma. Każda normalna policja zabroniłaby na jakiś czas wizyt, a gości (i ni
                  > ewykluczone że gospodarzy) odesłała ciupasem do hotelu.

                  Zabojstwa nie zdarzaly sie tylko w domu, nie o dom przeciez chodzilo.

                  > 5. Niewyraźne zdjęcie, po powiększeniu można odczytać numer skrzynki pocztowej
                  > - komu takie kity?

                  Niewyrazne zdjecia to mial pan Mulgaard, bo dobre, widzialne tajemnicza osoba ukradnila. To byly zdjecia Alicji, ponoc sie wyjatkowo interesowala fotografia, wiec moglo byc niezle.

                  > Ale książkę uwielbiam...

                  Ja tez, ale strasznie mi sie nie chce wstawac i tego wszystkiego sprawdzac... :D
                  • kicior99 Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 04.06.11, 15:26
                    1. Nie od razu. W międzyczasie znajdują ale nie zwracają nań uwagi.
                    3. Wszystko jedno. Nawet jeśli zabójstwo zdarza się w ogrodzie, badania prowadzi się na posesji. Kilka razy dane mi było coś takiego oglądac i to w kilku krajach (nie w Danii ale w Finlandii)
                    5. Wnętrze poczty podobno nie wyszło a i tak numar dało się odczytać. Cuda.
                    • slotna Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 04.06.11, 22:03
                      > 1. Nie od razu. W międzyczasie znajdują ale nie zwracają nań uwagi.

                      A to nie bylo wtedy, kiedy Joanna wlazla przez okno i wszystko bylo czerwone? ;) Wyobraz sobie, ze najpierw jestes przekonany o potwornej masakrze dokonanej na przyjaciolce, a potem w uczucie ulgi wpelza swiadomosc, ze oto dokladnie caly dom wymazany jest czyms lepkim, krwistym i nie do zmycia...

                      > 3. Wszystko jedno. Nawet jeśli zabójstwo zdarza się w ogrodzie, badania prowadz
                      > i się na posesji. Kilka razy dane mi było coś takiego oglądac i to w kilku kraj
                      > ach (nie w Danii ale w Finlandii)

                      Prowadzili badania, ukryli policjanta we krze, kazali zakamuflowac otwory... Rzecz sie dzieje w latach 70', poza tym nie mozna wykluczyc, ze wladzom zdecydowanie bardziej niz na przezyciu Alicji, zalezalo na zlapaniu morderczyni.

                      > 5. Wnętrze poczty podobno nie wyszło a i tak numar dało się odczytać. Cuda.

                      Cuda, ok :) Sprawdze pozniej moze jak to dokladnie bylo.

                      P.S. Lubie twojego bloga, pokazala mi go kiedys moja mama, ktora jest wielka fanka ;)
                      • kicior99 Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 05.06.11, 00:39
                        1. Tak, chyba wtedy. Osobiście w takich momentach kładę rzecz w nietypowe miejsce by nie zgubić, po czym szukam następny tydzień. Muszę Ci przyznać rację, choć racjonalne to nie jest.

                        Co do postępowania policji - gliny w WC rażą podobna indolencją jak w trylogii Larssona więc coś w tym jest. Generalnie książka polega na naprawianiu wtop policji :)

                        Dzięki za miłe słowa. DFo bloga jeszcze wrócę, bo czytelnicy mnie opieprzają, że nic nie piszę.
                        • slotna Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 05.06.11, 01:53
                          > 1. Tak, chyba wtedy. Osobiście w takich momentach kładę rzecz w nietypowe miejs
                          > ce by nie zgubić, po czym szukam następny tydzień. Muszę Ci przyznać rację, cho
                          > ć racjonalne to nie jest.

                          No pewnie, ze nie jest, ale kto tam byl racjonalny? Alicja, mistrzyni swiata w roztrzepaniu, permanentnie przerazona Zosia, dojrzaly ponoc jak na swoj wiek, ale jednak osiemnastolatek, no i sprawczyni zamieszania, dorosla kobita wlazaca przez okno po nocy.

                          > Co do postępowania policji - gliny w WC rażą podobna indolencją jak w trylogii
                          > Larssona więc coś w tym jest. Generalnie książka polega na naprawianiu wtop pol
                          > icji :)

                          Czesto czytajac lub ogladajac filmy mysle, ze niemozliwe, zeby bohaterowie (policja czy ktokolwiek) zachowywali sie az tak glupio, po czym przypominam sobie rozne urocze przypadki z mojego zycia i to mi zamyka gebe. Bywa, po prostu bywa.

                          > Dzięki za miłe słowa. DFo bloga jeszcze wrócę, bo czytelnicy mnie opieprzają, ż
                          > e nic nie piszę.

                          Sie nie dziwie :) Sama wybieram sie do Anglii za dwa tygodnie.
                          • kicior99 Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 05.06.11, 03:59
                            Życzę przyjemnego pobytu.
                        • nessie-jp Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 05.06.11, 03:48
                          > Co do postępowania policji - gliny w WC rażą podobna indolencją jak w trylogii
                          > Larssona więc coś w tym jest

                          No ale kochani
                          • slotna Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 05.06.11, 12:37
                            One byly uprawdopodobnione bardzo ladnie. Ewa miala slabosc do czarnych facetow, ten nie musial byc nawet podobny. A Joanna znalazla sie w Dani wlasnie dlatego, ze prowadzila te poszukiwania i miala spytac Edka, to nie byl przypadek.
                            • nessie-jp Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 06.06.11, 17:14
                              slotna napisała:

                              > One byly uprawdopodobnione bardzo ladnie. Ewa miala slabosc do czarnych facetow
                              > , ten nie musial byc nawet podobny. A Joanna znalazla sie w Dani wlasnie dlateg
                              > o, ze prowadzila te poszukiwania i miala spytac Edka, to nie byl przypadek.

                              No, ale jednak fakt, że Edek był AKURAT znajomym jej przyjaciółki i AKURAT on mógł rozpoznać i AKURAT wyjechał
                              • lezbobimbo Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 06.06.11, 20:30
                                nessie-jp napisała:
                                > Czarny Facet Ewy był klasycznym czerwonym śledziem.

                                Ale czyz to wlasnie nie jest koncykwyncja? - skoro WSZYSTKO czerwone, to i czarny facet bedacy sledziem :))) I pewnie jeszcze robil GRR w nocy :))))
                              • slotna Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 08.06.11, 11:47
                                > No, ale jednak fakt, że Edek był AKURAT znajomym jej przyjaciółki

                                Przyjaciele czesto znaja swoich przyjaciol.

                                i AKURAT on m
                                > ógł rozpoznać i AKURAT wyjechał
                                • nessie-jp Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 09.06.11, 21:45
                                  slotna napisała:

                                  > > No, ale jednak fakt, że Edek był AKURAT znajomym jej przyjaciółki
                                  >
                                  > Przyjaciele czesto znaja swoich przyjaciol.

                                  No dobra, to wymień trzy swoje przyjaciółki, które przyjaźnią się z osobami zaangażowanymi w działalność kryminalną i które mogą gościć osoby mogące kryminalistę rozpoznać :P

                                  Owszem, POWIESCIOWO to jest prawdopodobne. W realu ni dudu sensu nie ma, tak jak "Całe zdanie nieboszczyka", tak jak kupa innych kryminałów, w których wszyscy znajomi wszystkich to kryminaliści z podejrzaną przeszłością, każdy ma coś na sumieniu i doprawdy cud, że biedny detektyw nie padnie z przepracowania od nadmiaru śladów :)


                                  • slotna Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 09.06.11, 22:33
                                    > No dobra, to wymień trzy swoje przyjaciółki, które przyjaźnią się z osobami zaa
                                    > ngażowanymi w działalność kryminalną i które mogą gościć osoby mogące kryminali
                                    > stę rozpoznać :P

                                    Alez ja tego nie wiem! Alicja tez nie wiedziala... ;) Ale sama przyjaznie sie z osoba, ktora prowadzila dzialalnosc kryminalna.
                          • slotna Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 05.06.11, 12:39
                            Mozecie mi jeszcze wytlumaczyc "Klin", bo do dzis nie rozumiem trzech Januszow na liscie lokatorow...
                            • kai_30 Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 05.06.11, 23:07
                              O, właśnie, Chmielewską wczesną kocham, ale Klina nigdy nie mogłam pojąć. O co chodziło z tymi facetami, na litość?
                              • slotna Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 06.06.11, 10:30
                                Kto byl tym tajemniczym przyjacielem? Czy oni wszyscy mieszkali razem na Starowce?
                                • truscaveczka Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 08.06.11, 11:12
                                  O, to ja dostawiam krzesełko i też czekam. Bo nigdy Klina nie pojęłam.
                                  • verdana Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 08.06.11, 13:10
                                    A ja tyle lat sądziłam, ze jestem debilna i nawet się nie przyznawałam...
                                  • slotna Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 08.06.11, 13:42
                                    Ale za to wykorzystalam w zyciu i znalazlam faceta! :D
                                  • slotna Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 08.06.11, 13:42
                                    Ale za to wykorzystalam w zyciu i znalazlam faceta! :D
                          • kicior99 Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 05.06.11, 13:08
                            > No ale kochani
                            • doratos Re: no jak zachwyca, skoro nie zachwyca 08.06.11, 13:52
                              No i takie wątki to mi się podobają!
                              Z Musierowicz na Chmielewską,po drodze Christie i Tolkien,całkiem fajne towarzystwo!
                              Kicior dziewczyny mają rację,skoro nie załapałeś bakcyla,,Jeżycjady"to d.. b.... już przepadło!
                              Nie wiem co sprawia,że dana książka od pierwszej kartki sprawia,że człowiek nie może się oderwać!
                              U mnie tak było i z Musierowicz,i z Chmielewską,z Tolkienem,Christie,Larssonem,Cobenem,Kingiem,Koontzem,wsiąkłam w Pottera,i w Eragona,a ostatnio tak miałam z Prattchetem,którego niedawno odkryłam.
                              Za to nie mogłam załapać Pilipiuka,przeczytałam,łącznie trzy,tak żeby się upewnić,że mnie nie powaliło!
                              O gustach podobno się nie dyskutuje,jeden lubi chleb z masłem,a inny brokuły!I się tego racjonalnie nie da wytłumaczyć!Panie ten tego ten:):)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka