dziennik-niecodziennik
11.07.12, 16:45
często sie przewija stwierdzenie że Borejkowie mieszkają w kołchozie.
a mi sie widzi że jednak niekoniecznie.
no dobra, na poczatku są rodzice i cztery corki.
potem jedna wychodzi za mąż i zamieszkuje z mężem u rodziców. pobrali sie młodo, mieszkania w tamtym czasie nie były do kupienia ot tak, nawet na wynajęcie niekoniecznie mieli pieniądze, siłą rzeczy zamieszkali z rodzicami. pojawiły sie pierwsze wnuczki, ale zarazem mąż wybył wiec stan zaludnienia zwiększył się raptem o jedno niemowlę. (i tu ciekawe, najczęsciej to Pyziak miał sie salwowac ucieczką przed życiem w kołchozie - wszak doskonale wiedział jak wglądają warunki, a on sam co miał Gabie do zaoferowania? - no raczej nic).
potem za mąż wychodzi druga córka. tu następuje zagęszczenie największe, ale Ida z Markiem tez dośc szybko się wyprowadzają, a dzieci lęgną juz na swoim.
Pulpa wyprowadza sie szybko po ułożeniu sobie związku i Baltona nie mieszka w kołchozie, Nutria podobnie.
na miejscu de facto pozostają rodzice i rodzina Gabrysi, przy czym Róża tez po poukładaniu życia wybywa. w tym momencie na miejscu są rodzice, Gaba, Grześ, Ignaś i Laura. czyli stan zaludnienia wrócił do normy z początku sagi :D
czemu właściwie piszemy o kołchozie?...