Dodaj do ulubionych

"Wielonikowość"

08.03.12, 16:55
Mam z tym wielki problem. O ile na FK Gołdę czy Normalsa łatwo rozpoznać to inni "wielonikowcy" są dla mnie raczej nierozpoznawalni. Cenię tu postawę Ryja który pozostał przy swoim rozszerzonym pierwotnym nicku. Ale ci wszyscy którzy jednocześnie piszą pod kilkoma nickami a czasem nawet dyskutujący sami ze sobą są dla mnie trudno akceptowalni.

Rozumiem że z jakiś względów można zmienić swojego starego nicka na inny, ale chyba taki zabieg powinno się raz i koniec.
Obserwuj wątek
    • nihilyst Re: "Wielonikowość" 08.03.12, 17:16
      miałam z 50 nicków i jestem trudno akceptowalna
      może mniej mam przyjaciół, za to imię zawsze adekwatne do nastroju
      czasem nawet bajecznie.

      pozazdrościć, natychmiast
      proszę
    • damakier1 Re: "Wielonikowość" 08.03.12, 18:05
      Ja tak naprawdę to rozpoznaje tylko psy. Raz zobaczonego na ulicy psa rozpoznam bezbłędnie w kazdym czasie i kazdym innym miejscu. Za to ludzi nie poznaję, nie zapamietuję ani w życiu, ani na filmach. Tak zwane kino akcji mnie męczy głownie dlatego, że jest tam dużo bohaterów, którzy mi się mylą i morduję się nad dochodzeniem kto jest kto. Najchętniej wprowadziłabym zasadę, żeby aktorzy byli ponumerowani jak na boisku.
      Tak samo jak w zyciu ludzi, nie zapamiętuję nicków na forach. A o tym, żebym jeszcze sie orientowała w ustawicznych zmianach i przebierankach to szkoda marzyć. Oprócz paru nicków, z którymi się parę razy wdałam w dłuższe rozmowy, to znam i pamiętam tylko bywalców FzD i rozpoznaję bezbłędnie pod warunkiem, że nie uskuteczniają przebieranek.
      Właściwie to nie rozumiem czemu ludzie zmieniają nicki poza przypadkami, kiedy za jakieś grzechy pod starymi na fora ich nie wpuszczają. Jeszcze pisanie pod różnymi nickami na różnych forach wydaje mi się nieraz uzasadnione, ale tego, co niektórzy wyprawiaja nie pojmuję. Ja ze swym nickiem identyfikuję sie tak, że nie wyobrażam sobie żebym mogła pisac jako ktos inny. Tyle, że tej "1" na końcu chętnie bym sie pozbyła.
      Kiedys trudziłam sie i próbowałam rozszyfrować niektóre zmiany nicków i dochodzić, kto jest kto, ale bezskutecznie. Na szczęście i tak okazało się, że wszyscy są Bronkami W. i sprawa stała się bezprzedmiotowa.
      • gat45 Re: "Wielonikowość" 08.03.12, 18:14
        damakier1 napisała:

        > Ja tak naprawdę to rozpoznaje tylko psy. Raz zobaczonego na ulicy psa rozpoznam
        > bezbłędnie w kazdym czasie i kazdym innym miejscu. Za to ludzi nie poznaję, ni
        > e zapamietuję ani w życiu, ani na filmach. Tak zwane kino akcji mnie męczy głow
        > nie dlatego, że jest tam dużo bohaterów, którzy mi się mylą i morduję się nad d
        > ochodzeniem kto jest kto. Najchętniej wprowadziłabym zasadę, żeby aktorzy byli
        > ponumerowani jak na boisku.

        O ! To jest to ! Już jako dziecię mocno nieletnie, oglądając Stawkę większą niż życie, w której zaplątane losy bohaterów strasznie mnie męczyły, domagałam się od rodziny ciągłych wyjaśnień, kto jest szuja, a kto wprost przeciwnie. Powstał wtedy pomysł ometkowania aktorów znaczkami w klapie : N (nasz) i NN (nie nasz).
      • ploniekocica Re: "Wielonikowość" 08.03.12, 18:35
        Łomatko, też tak mam z psami. I ludzi po psach. A potem, jak widzę ludzia bez psa to ja nie wiem zupełnie, kto on zacz i skąd ja go znam. A że jestem uprzejma z natury, choć wredna suka, to się kłaniam temu nie wiadomo komu. Kiedyś jak jeszcze miałam telewizor to mi się zdarzało, że się kłaniałam na ulicy jakieś osobie znanej z telewizji, bo myślałam, że to ktoś od psa chwilowo bez psa.
        Ja kompletnie nie rozumiem Bondów. One są dla mnie absolutnie za trudne te Bondy. Moje nierozumienie bondów i bondopodobnych filmów jest obśmiewane powszechnie. Myślałam, że to przez wrodzony brak inteligencji, a tu masz to pewnie dlatego, że ja po prostu nie rozróżniam kto jest kto.
        Za to bezbłędnie rozróżniam głosy.
      • kanciasta Re: "Wielonikowość" 08.03.12, 20:19
        damakier1 napisała:

        > Ja ze swym nickiem identyfikuję sie tak, że
        > nie wyobrażam sobie żebym mogła pisac jako ktos inny.

        A ja się z moim nie identyfikuję i dlatego zmieniam raz na lat kilka ;-)

        Zmiany nicków mi nie przeszkadzają - jeśli kogoś znam osobiście to potrafię go rozpoznać pod każdym nickiem, a jeśli nie znam - to jaka różnica, czy pisze jedna osoba, czy dwadzieścia? :-)

    • zapijaczony_ryj Dzięki 09.03.12, 09:08
      inna57 napisała:

      Cenię tu postawę Ryja któ
      > ry pozostał przy swoim rozszerzonym pierwotnym nicku.

      Czasami jednak, aczkolwiek sporadycznie zakładam nowy nick pod konkretny temat wątku, ale potem już go nie używam
      • inna57 Re: Dzięki 09.03.12, 10:35
        A tu mnie zaskoczyłeś. Czyli jestem oryginałem który od początku ma ten jeden jedyny nick.

        Potwierdziło się jednak jestem jakaś inna ;)
        • zapijaczony_ryj Re: Dzięki 09.03.12, 11:05
          inna57 napisała:

          > A tu mnie zaskoczyłeś. Czyli jestem oryginałem który od początku ma ten jeden j
          > edyny nick.
          >
          > Potwierdziło się jednak jestem jakaś inna ;)

          I to co najmniej 57 razy
        • damakier1 Re: Dzięki 09.03.12, 11:10
          Czyli jestem oryginałem który od początku ma ten jeden jedyny nick. Potwierdziło się jednak jestem jakaś inna ;)

          Tak od wszystkich inna to nie. Ja też od początku mam ten sam nick.
    • witekjs Re: "Wielonikowość" 09.03.12, 10:53
      Myślę, że zmienianie nicków, bez wyraźnej KONIECZNOŚCI, nie jest czymś, co można łatwo zaakceptować.
      Szczególnie komuś, kto od ponad 10 lat występuje używając swojego imienia.
      Kiedy było konieczne zarejestrowanie się, musiałem dodać dwie litery, bo sam "witek", był już zajęty.
      W związku z tym nie potrafię i nie staram się rozpoznawać osób, pod zmienionymi nickami.
      Wszystko zaczyna się od początku, jeśli nie zostanę poinformowany o zmianie.
      Częste zmiany uważam, za coś niewłaściwego i utrudniającego życzliwą komunikację.
      Być może jestem w tym, zbyt pryncypialny...

      Pozdrawiam Was. Witek }:-})=

      PS. Kiedyś wymyśliłem swój "smile" z wąsami i bródką i jeszcze nie spotkałem nikogo, o takim samym uśmiechu.
      • inna57 Re: "Wielonikowość" 09.03.12, 11:03
        Wielki szacunek. Uważam dokładnie tak samo i nawet jeśli mój nick czasami bywa troszkę uwierający to jednak z szacunku dla "współdyskutantów" nie będę go zmieniać. Jednak nick to nie apaszka, nie krawat który zmienia się zależnie od mody czy nastroju. Nick to takie drugie imię. Też chciałam występować pod własnym imieniem ale na skutek przedziwnego zbiegu okoliczności dwie literki mi urwało i tak już zostało. Widać los tak chciał.

        Pozdrawiam
        • illmatar Re: "Wielonikowość" 09.03.12, 11:22
          A ja jestem na trzecim nicku w mojej forumowej historii. Pierwszego zmieniłam daaawno temu, bo mnie jeden pan prześladował i to po wszystkich forach na które się zapędziłam. Po zmianie powiadomiłam na priva osoby, z którymi byłam forumowo zaprzyjaźniona.

          A niedawno zmieniłam ka.mu na illmatar, bo ta kamu była wynikiem przypadkowego oślego uporu Agory. Wszystkie moje propozycje odrzucała, że niby zajęte, proponując mi jakieś potworki w zamian. Kamu była najmniej potworkowata.
          Aż tu, po paru latach spróbowałam i cud! Zgodził się na moją ofertę, pod warunkiem, że dodam drugie L.
          Wszystkich powiadomiłam co i jak. A kto nie doczytał, to teraz ma okazję.

          PS. Jeszcze mam nick "zdrowotny", ale go wam nie zdradzę!
          • inna57 Re: "Wielonikowość" 09.03.12, 11:41
            Historię Twojego nicka akurat znam a i ciekawą motywację przyjęcia nicka pod którym aktualnie występujesz też. Są takie sytuacje które w pełni usprawiedliwiają zmiany tym bardziej jeżeli są one a) na lepsze; b)zaspokajają żywotne potrzeby właściciela. Ponieważ powiadomiłaś o tej zmianie innych zainteresowanych/zaprzyjaźnionych użytkowników znaczy że wszystko co tylko mogłaś zrobiłaś bardzo, bardzo OK.
      • dorola13 Re: "Wielonikowość" 09.03.12, 11:36
        Oooo, to to- ja sto lat temu miałam nick, który uwielbiałam, "selawi"- a potem coś mi się ciachło, nie mogłam się zalogować, jakaś sie zrobiła muka i przerzuciłam się na dorolę, z wariacjami, jeśli na jakimś portalu sama dorola jest już zajęta.
        Nota bene, łatwo po moim nicku dojść do prawdziwych danych, ale ja mam generalnie jedną prostą zasadę- niczego nie rób ani nie pisz w necie jeśli nie podpisałabys się pod tym imieniem i nazwiskiem i nie dodałabyś swojego zdjęcia:)
        • witekjs Re: "Wielonikowość" 09.03.12, 12:15
          dorola13 napisała:

          > Oooo, to to- ja sto lat temu miałam nick, który uwielbiałam, "selawi"- a potem
          > coś mi się ciachło, nie mogłam się zalogować, jakaś sie zrobiła muka i przerzuc
          > iłam się na dorolę, z wariacjami, jeśli na jakimś portalu sama dorola jest już
          > zajęta.
          > Nota bene, łatwo po moim nicku dojść do prawdziwych danych, ale ja mam generaln
          > ie jedną prostą zasadę- niczego nie rób ani nie pisz w necie jeśli nie podpisał
          > abys się pod tym imieniem i nazwiskiem i nie dodałabyś swojego zdjęcia:)


          Dokładnie tak samo myślę o tym, jak Ty.
          Zawsze mógłby czytać, to co piszę mój syn, lub wnukowie.

          Pozdrawiam. Witek }:-})=
      • kanciasta Re: "Wielonikowość" 09.03.12, 11:44
        witekjs napisał:

        > Myślę, że zmienianie nicków, bez wyraźnej KONIECZNOŚCI, nie jest czymś,
        > co można łatwo zaakceptować.

        No tak, tylko zauważ, że nawet jeśli ktoś zmieni nick a po pół roku stwierdzi, że faktycznie
        nie było konieczności - to już nie jest w stanie zmienić przeszłości :-)
        A w chwili zmiany każdy jest przekonany, że to KONIECZNOŚĆ.

        > Częste zmiany uważam, za coś niewłaściwego i utrudniającego życzliwą
        > komunikację.

        Bo przyjąłeś, że to nick ma być niezmienny. A przecież można mieć np. taką samą
        sygnaturkę, albo link do swojej strony prywatnej czy bloga...Owszem, utrudnia to wtedy
        używanie wyszukiwarki, ale czy życzliwą komunikację?
      • gat45 Re: "Wielonikowość" 09.03.12, 11:55
        Tworząc Szopa.papracza wcale nie zamierzałam rozdwajać osobowości. Jestem na to o wiele zbyt leniwa. Szop powstał niejako sam z siebie, bo zaszła potrzeba gwałtowna potrzeba fachowego paprania rzeczywistości, niefachowo papranej przez siły klasowo nam obce. Jak chcecie, to Wam wspomnieniowe wyczyny Młodego Szopa wkleję.
          • gat45 Re: "Wielonikowość" 09.03.12, 18:02
            Ssssssssss przyjemnością. I z podziękowaniami dla Taziuty, dzięki któremu te świadectwa historii nie przepadły w chwili wylatywania w kosmos Knajpy Pod Zdechłą Kaczką, gdzie Szop się narodził :

            <<<<<<<<<<<

            1. szop-papracz napisał:
            Re: Ja tylko na chwileczke, uslugowo

            > Czy może macie Panstwo cos do starannego zapaprania ?
            > W domu albo na wynos ?
            > Gwarancja na jedna kadencje (pelna, nie Marcinkiewiczowa). Tanio,
            > przystepnie, dyskretnie

            2. szop-papracz napisał:
            Re: Ja tylko na chwileczke, uslugowo

            > ave.duce napisała:
            > > Mam do zapaprania jedną myszę, może być?!
            > > ;)
            >
            > Lepiej szanowna Pani nie mogla trafic ! Papranie myszy to specjalnosc
            > zakladu !
            >
            > Odmowi Pani odpowiednia ilosc dziesiatkow Ave, zeby na trzy Tajemnice
            > starczylo - i mysz bedzie zapaprana tak, ze jej rodzona matka nie pozna.
            > Honor zakladu tego wymaga.

            3. szop-papracz napisał:
            Re: Ja tylko na chwileczke, uslugowo

            > > ave.duce napisała:
            > > > Czy wiewióry tak samo się traktuje?
            > > > Jako obiekt latający do zapaprania.
            > > > ;)

            > Przepraszam, ale to usluga nietypowa, spoza cennika i musielismy opracowac
            > specjalny kosztorys.
            >
            > A wiec : zapapranie wiewiory puchatej - szesc tajemnic rozancowych
            > (dziesiatki Ave prosze sobie przeliczyc we wlasnym zakresie, wysoka cena
            > usprawiedliwiona trudnoscia starannego zapaprania ogona)
            >
            > Dodatek za obiekt latajacy (zlapanie i unieruchomienie) - jedna tajemnica +
            > pol godziny medytacji maryjnej
            >
            > Polecamy sie na przyszlosc....

            4. szop-papracz napisał:
            Re: Przynieslem robote wykonane

            > Prosze popatrzec - mysza nie do poznania ! Ale paprunek na niej
            > delikaticzny, jak kwietny pylek jaki aboco inne takie poetyczne. Wiaterek
            > podmuchnie i sladu nie bedzie.
            >
            > A tu Wiewior - uwaga, nie rozwiazywac ! Co my sie nad tym zamowieniem
            > umordowali, to szopie slowo nie wypowie. Kical nam po calem
            > przedsiebiorstwie, na zyrandolu my go musieli zlapac i lekko otumanic.
            > Chemicznie, etanolem. 40-procentowy, zeby pariotyzmu nie szargac Jak sie
            > obudzi to Pani Szanowna bedzie laskawa uwazac. Ale zapaparany naukowo, sama
            > Szanowna Klyentka przyznac musi.
            >
            > Tera juz tylko zaswiadczenie od proboszcza o tych zdrowaskach i juz sobie
            > pojde...

            5. szop-papracz napisał:
            Re: Tylko mi nie spaprać tej roboty ! :PPP

            szop-papracz napisała:
            > > > Na Prezydenta Szop jeszcze nie mial zlecenia.

            ave.duce napisała:
            > > To JUŻ ma!

            > <<<<<<<<<<<<<<,
            > Do uslug Szanownej Pani ! Najpierw kosztorys do akceptacji Szop wyliczy i
            > przedstawi. Ussss, duza i odpowiedzialna robota sie szukuje !

            Zapaprać dokładnie, od dzioba do ogona (kupra) i łap!
            Żeby własna matka nie poznała!

            > taziuta napisał:
            > Nie wiem czy warto poprawiać naturę? :-)

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=49802038&a=49865454

            > Szop zgadza sie, ze prezydenckie zapapranie juz teraz jest calkiem-calkiem -
            > fachowiec to mowi. Zamowienie Pani Ave Zaklad Papralniczy zrozumial jako
            > zlecenie DOPAPRANIA, bo najwyrazniej nie wyszyscy jeszcze to widza.
            > A chodzi o to, zeby nikt nie mial watpliwosci. Nalezy wiec opracowac sposob
            > zapaprania widoczny ROWNIEZ dla zwolennikow PiS-u. Trudne zadanie, ale Szop
            > juz nie takie rzeczy papral, nie chwalacy sie.
            >
            > Z wrodzonej i genetycznie tradycyjnej uczciwosci rzemieslnicznej Szop musi
            > dodac, ze jako profesjonalista jest pelen uznania dla uzdolnien
            > papralniczych obecnej ekipy WAADZY, w tym samego Obiektu Zamowienia (choc
            > braciszek potrafi lepiej, znacznie lepiej). Ci to paprza, lza sie w oku
            > kreci... Gdyby tak nieboszczyk pra-pradziadek Szopa mogl to zobaczyc !
            > Biedaczyna, myslal, ze juz wielkie tradycje papralnicze gina - a tu :
            > Feniks z popiolow !

            cdn. :-)
            • Cd. kawałków z szopa-papracza :-)
            taziuta 14.01.07, 08:16 zarchiwizowany
            Cd. kawałków z szopa-papracza :-)
            Autor: taziuta ☺
            Data: 19.10.06, 06:53

            6. szop-papracz 10.10.06, 17:43:
            ...
            > taziuta 06.10.06, 06:26 napisał:
            > No to trzymamy kciuki! Będziemy wiernie kibicować temu zbożnemu dziełu :-)

            No i co Panstwo na to ? Kawal dobrej roboty Szop odwalil, moze nieprawda ?
            Z innym rzadem niz ten od homozygoty wspolpracowac nie bedzie !
            Tusk powiedzial, ze Pan Prezydent tak powiedzial. Szop jest z siebie dumny,
            tak zapapranej sytuacji juz dawno nie bylo. Pochwalic Szopa !

            Szop zmeczony. Szop musi wypoczac po tej mordedze. BO TO JESZCZE NIE KONIEC
      • nihilyst Re: "Wielonikowość" 09.03.12, 13:03
        witekjs napisał:

        > Myślę, że zmienianie nicków, bez wyraźnej KONIECZNOŚCI, nie jest czymś, co możn
        > a łatwo zaakceptować.

        czy powołano już trybunał, który w razie potrzeby określi, która konieczność była wyraźna
        i do tego wysadzona wersalikami?
        • witekjs Re: "Wielonikowość" 09.03.12, 13:08
          nihilyst napisała:

          > witekjs napisał:
          >
          > > Myślę, że zmienianie nicków, bez wyraźnej KONIECZNOŚCI, nie jest czymś, c
          > o możn
          > > a łatwo zaakceptować.
          >
          > czy powołano już trybunał, który w razie potrzeby określi, która konieczność by
          > ła wyraźna
          > i do tego wysadzona wersalikami?

          Moja opinia najczęściej, nie ma żadnego znaczenia dla osób, często zmieniających nicki.

          • nihilyst Re: "Wielonikowość" 09.03.12, 13:21
            witekjs napisał:

            > Moja opinia najczęściej, nie ma żadnego znaczenia dla osób, często zmieniającyc
            > h nicki.

            opinia znaczenie może mieć
            chodzi o miernik dla podanego kryterium
            • man_sapiens Re: "Wielonikowość" 10.03.12, 23:29
              > chodzi o miernik dla podanego kryterium
              Jesteś z tych, co na wszystko potrzebują jakiejś ustawy, trybunału albo co najmniej "kodeksu moralnego forumowicza"?
              Tym miernikiem jest poczucie przyzwoitości. Dawno zapomniane, ale bardzo szlachetne i i przydatne w życiu urządzenie. Dla przyzwoitości nie ma kryterium ani trybunału.
              • nihilyst Re: "Wielonikowość" 11.03.12, 11:10
                man_sapiens napisał:

                > > chodzi o miernik dla podanego kryterium
                > Jesteś z tych, co na wszystko potrzebują jakiejś ustawy, trybunału albo co najm
                > niej "kodeksu moralnego forumowicza"?

                z tych, których interesuje wyjaśnienie, co rozmówca miał na myśli

                > Tym miernikiem jest poczucie przyzwoitości. Dawno zapomniane, ale bardzo szlach
                > etne i i przydatne w życiu urządzenie. Dla przyzwoitości nie ma kryterium ani t
                > rybunału.

                a co ma zmiana nicka do występowania przeciwko przyzwoitości?
                sugeruje pan, że moja przyzwoitość przez to właśnie doznała uszczerbku?
                zawsze wydawało mi się, że przeciwko wypowiedzianym i niewypowiedzianym normom może wystąpić dopiero to co się pod kolejnym nickiem wyrabia
                Państwo, zdaje się, mają traumatyczne przeżycia z FK - przykro
                ale proszę nie przykładać do wszystkich zmieniających nicki miary politycznych fanatyków podgryzaczy

                btw. nvr nie udawałam nikogo innego
                i jeśli bardziej przywiązywali się do moich forumowych imion forumowi znajomi -
                cóż począć (najlepiej nie poczynać, bo potem trzeba będzie wychować)
                • nihilyst Re: "Wielonikowość" 11.03.12, 11:12
                  tak mi się właśnie nasunęło, że stałość imienia ma znaczenie w budowaniu sojuszy
                  wiadomo kogo lubimy, kogo nie lubimy, niezależnie od tego co pisze

                  nie mam nic przeciwko koalicjom
                  tylko nie uczestniczę
      • man_sapiens Re: "Wielonikowość" 10.03.12, 23:39
        Ja jestem od lat i będę wierny mojemu nickowi. Swoje poglądy na różne rzeczy nie raz zmieniałem i na dodatek wypisałem sporo postów, których się potem wstydziłem.Ale i tak lubię i szanuję tego mana sapiensa. Nie porzucę go gdzieś tam w środku lasu i nie będę udawał, że to nie ja.
    • dupetek Re: "Wielonikowość" 09.03.12, 11:55
      Mam na koncie kilka nicków w mojej netowej karierze. Na Fk i we Dworumie używam tylko Dupetka!! Pomimo moich szczerych chęci zapity Marouder skojarzył mnie z Wielgusem i teraz robię za pana Hyde, bo bo bezmózgi podchwyciły pijane brednie:)
      • ploniekocica Re: "Wielonikowość" 09.03.12, 12:33
        Mam w tej części internetu ten sam nick od 13 kwietnia 2010 roku. Powstał na chwilę po katastrofie smoleńskiej i ze strachu, że komuś na FK zechce się grzebać w wyszukiwarce po starych i osobistych postach z zupełnie innych for. I tak zostało, bo się tu zatrzymałam na chwilę. Tamtego używam w tej chwili z rzadka na pewnym forum zamkniętym. Li i jedynie.
        Miałam jeszcze na moment nick wyszarzony natręt specjalnie dla naszej kochanej Anwad, która mnie tak nazywała.
      • kanciasta Exegi monumentum... 11.03.12, 08:07
        mariner4 napisał:

        > To samo "śmieciarze" z różnych forów.

        Odnoszę wrażenie, że ci, którzy piszą na forach pod jednym nickiem zaczynają
        ten swój nick (a co za tym idzie: jednonickowość) traktować jako coś w rodzaju
        pomnika. I tak jak Mariner4 - wielonickowców uważają za "śmieciarzy"
        (w znaczeniu zapewne: "śmieciarze" = "zaśmiecający" ).
        Człowiek od zawsze szuka oparcia, czegoś trwałego, niezmiennego. Wychodzi,
        że dotyczy to tylko słabych ludzi, "nieprzyzwoitych". "Silny" (przyzwoity) człowiek nie potrzebuje szukać: on ma oparcie w swoim nicku.
        I do "śmieciarzy" ma stosunek "śmieciarzom" należny: bardzo mu przeszkadzają.
        Szczególnie, gdy śmiecą wokół pomnika.
          • kanciasta Re: Nie to! 11.03.12, 11:58
            mariner4 napisał:

            > Chodzi mi o spamerów i troli. Tylko.

            Ludzie, którzy trollują i spamują uważają, że wszystko jest sondażowe: etyka sondażowa,
            estetyka sondażowa, demokracja sondażowa. Im więcej głosów na tak w tym specyficznym sondażu opinii publicznej, jakim jest forum, tym coś lepsze, piękniejsze, mądrzejsze...bardziej godne poparcia w kolejnych (nie tylko politycznych) wyborach.

            Nie dajmy się zwariować ;-)
        • witekjs Re: Exegi monumentum... 11.03.12, 12:50
          Witaj Ba :-)
          Napisałaś istotną rzecz, stały nick nie jest równoznaczny z tym , że ktoś jest przyzwoity.
          Istnieją forumowicze, którzy od wielu lat, występują pod jednym /w swoim forum/ nickiem, którzy traktują go "jako coś w rodzaju pomnika".
          Jednocześnie byli i są dumni z tego, że mogą "rozpirzyć" każdy wątek. Zawsze też mieli i mają swoich adoratorów i pomocników.

          Witek }:-})=
    • gat45 Re: "Wielonikowość" 11.03.12, 11:37
      Tak z ręką na sercu, to ja nie rozumiem tego zjawiska. Zgodnie z własnymi zasadami powinnam więc w tej chwili zamilknąć, albo - lepiej - od początku nie zabierać głosu, jeno czytać i uczyć się. Ale wątek się rozwinął wkierunku osądzania tych, którzy się przyznali, to się jednak wtrącę.

      Wydaje się więc, że wszyscy są przeciwni wielonickowości, jeżeli ta ma na celu wprowadzenie innych w błąd, zmylenie i czasem ośmieszenie. Staje się wtedy normalną prowokacją w stylu Niezapomniany Agent Tomek i - cóż - jedni lubią, inni nie lubią. Ja nie lubię.

      A za wyczyny Szopa-papracza przepraszam tych, którzy gardzą każdym nickiem-bis. Normalnie trzymam go pod kluczem, ale czasem mi się bestia zerwie z łańcucha i swawoli.

      • kanciasta Re: "Wielonikowość" 11.03.12, 12:18
        gat45 napisała:

        > Wydaje się więc, że wszyscy są przeciwni wielonickowości, jeżeli ta ma na celu
        > wprowadzenie innych w błąd, zmylenie i czasem ośmieszenie.

        Czyli tak jak ze wszystkim: wielonickowość to narzędzie, którego można użyć
        albo w dobrym, albo w złym celu. Wprowadzić innych w błąd, zmylić i ośmieszyć
        można przecież równie dobrze pisząc przez cały czas pod jednym nickiem.
        Ba, niektórzy potrafią tak pod własnym nazwiskiem.
        • gat45 Re: "Wielonikowość" 11.03.12, 13:14
          kanciasta napisała:

          > gat45 napisała:
          >
          > > Wydaje się więc, że wszyscy są przeciwni wielonickowości, jeżeli ta ma na
          > celu
          > > wprowadzenie innych w błąd, zmylenie i czasem ośmieszenie.
          >
          > Czyli tak jak ze wszystkim: wielonickowość to narzędzie, którego można użyć
          > albo w dobrym, albo w złym celu. Wprowadzić innych w błąd, zmylić i ośmieszyć
          > można przecież równie dobrze pisząc przez cały czas pod jednym nickiem.
          > Ba, niektórzy potrafią tak pod własnym nazwiskiem.

          Można. Tylko że zupełnie nie o to mi szło, bo by było nie na temat. Wybiłam wyżej tłustą czcionką kryterium, które wymieniłam jako pierwsze, co - według moich kryteriów :) - miało oznaczać warunek podstawowy.
      • witekjs Re: "Wielonikowość" 11.03.12, 12:20
        gat45 napisała:

        /.../
        > Wydaje się więc, że wszyscy są przeciwni wielonickowości, jeżeli ta ma na celu
        > wprowadzenie innych w błąd, zmylenie i czasem ośmieszenie. Staje się wtedy norm
        > alną prowokacją w stylu Niezapomniany Agent Tomek i - cóż - jedni lubią, inni n
        > ie lubią. Ja nie lubię.
        /wytłuszczenie wjs/
        /.../

        "Wielonickowość", to coś innego niż jedno, czy dwukrotne zmienienie nicka, bez ukrywania tego przed znanymi sobie osobami /zupełnie poza dyskusją, jest trollowanie/.
        W innym przypadku może to być, w moim odczuciu odbierane, jako rodzaj "dwu", lub "wielo-licowości".
        Nie stanowi to żadnego problemu, dla osób pokroju "Niezapomnianego Agenta Tomka".
        Nie sadzę, aby on wiedział co to jest PRZYZWOITOŚĆ, i nie oczekuję tego, od osobników o takiej mentalności, lub jego patronów...
        Nie dziwi mnie, że nie znają oni, lub nie rozumieją powiedzenia dr Słonimskiego.
        Zawsze ludzie żyli, ze świadomością istnienia takich postaci. Spotykały się one jednak, z powszechnym ostracyzmem.
        Przed wojną i wcześniej, nie można było się przyznać, że ma się w rodzinie "prokuratora lub żandarma". Myślę, że po wojnie również, nie było to łatwe.

        Pozdrawiam. Witek
          • witekjs "Wielonikowość" - trolli, spamerów 12.03.12, 08:55
            Ci, rzeczywiści, nie kabarecikowi "Tanie dranie , co jest zaskakujące, "Szalone i przerażające – a jednak prawdziwe, dla około 4% populacji"…
            Dotyczy to oczywiście, przede wszystkim trolli, spamerów i tych, którzy prześladują wybrane osoby, o czym wielokrotnie można przeczytać w FzD.
            Myślę, że ogromnym błędem jest, kiedy prowadzimy z nimi dyskusję, przyjmując ich warunki "rozmowy".
            Jedyne, co możemy robić, to unikanie kontaktów, z tego typu osobami.
            Najczęściej, nie jest to choroba, tylko obecnie, w fachowej literaturze, określa się to, jako - "osobowość nieprawidłowa".

            Witek

    • ploniekocica Ludzie!!!! 11.03.12, 12:56
      A może tak jednak róbta co chceta i koniec.
      Jedni zmieniają, inni nie zmieniają, dopóki nie robią tego np.żeby pod jednym nickiem wyciągnąć coś od kogoś, a pod innym to ośmieszyć, skrytykować, wykorzystać to niech sobie zmieniają do woli. Ich sprawa.
      Inną kwestią jest to, że po stałych nickach mniej więcej wiemy czego się spodziewać i nawiązujemy z nimi łatwiej relacje emocjonalne.
      Ale to nadal jest net - ja o niego wchodzę, żeby się dobrze bawić, a nie po to, żeby oceniać, nauczać i wyciągać wnioski.
      • magdolot Re: Ludzie!!!! 11.03.12, 13:40
        Ja Szopa kocham i szlus. Wielonickowość jako ochrona części prywatności też jest super pomysłem. Od 2005 mam ten sam nick, ale wielonickowców absolutnie nie potępiam. Ilość używanych nicków nie ma nic wspólnego z przyzwoitością osobnika, a to ona jest ważna.
        • trollik.morski Re: Ludzie!!!! 12.03.12, 08:44
          magdolot napisała:
          > ... Ilość używanych nicków nie ma nic wspólnego z przyzwoitością osobnika ...
          Nigdy nie przypuszczałem, że tak natychmiastowo się zgodzę z obcą {w końcu} kobietą :)
          Osobiście używam chyba 10 śmiesznych nicków, trzymając się zasady: 1 wątek jeden nick.

          BTW, nie sądzę aby wszystkie wpisy warto było traktować śmiertelnie poważne, nawet na tym forum.
          Humor i złośliwość [nie mylić ze zgryźliwością] to podstawa dotrwania do późnej starości :P
    • iza.bella.iza Re: "Wielonikowość" 11.03.12, 23:27
      Jako zalogowany user forów gazeta. pl piszę pod tym samym nickiem od 15-11-2003! Szmat czasu!!! Miałam dwa skoki w bok - jeden adresowany do konkretnej osoby, jednak ona się na tym nie poznała :P, drugi z powodu bana - wtedy w sygnaturce informowałam, że nowy nick jest wynikiem restrykcji. Od dłuższego czasu jednak zastanawiam się nad zmianą nicka, bo obecny wydaje mi się banalny. Miałam nawet rozpisać konkurs na FzD, ale poniechałam, bo stwierdziłam, że szkoda porzucać część własnej osobowości. Imię wybrali mi rodzice i niech im będzie:)
      Nie cierpię wielonikowców, którzy zmieniają nicki, żeby podbijać własne wątki lub czynią to w celach wyraźnie propagandowych, zwłaszcza na FK. Swego czasu strasznie mnie wkurzyła kol. kataryna, która pod nowym nickiem siała na FK propagandę propisowską. Na szczęście, większość wielonikowcoów-propagandzistów nie potrafi pozbyć się własnej maniery pisania i własnych błędów pisarskich, zatem łatwo ich rozszyfrować:)
    • panidemonka Re: "Wielonikowość" 12.03.12, 09:29
      inna57 napisała:
      To ma szczęście mnie nie dotyczy.

      > Ale ci wszyscy którzy jed
      > nocześnie piszą pod kilkoma nickami a czasem nawet dyskutujący sami ze sobą są
      > dla mnie trudno akceptowalni.

      Zmieniałam nicki tyle razy, że już nie pamiętam ich wszystkich. Możliwe, że jeszcze kiedyś wpadnie mi do łba pomysł na nową nazwę, która mi się spodoba i wtedy zmienię nicka.
      Po każdej zmianie informowałam znajomy na @ i publicznie na forum. Nick nie jest dla mnie skorą czy nazwiskiem rodowym tylko nowym ubraniem. Zmieniam ubranie a nie osobowość a na wyrobieniu sobie marki mi nie zależy. To aż i jednocześnie tylko net.
      Raz prze krótki okres pisałam pod dwoma. Po pewnej wypowiedzi Panaprezesa zostałam babą.z.meliny. Porządnie oberwałam od Ave od Ave kiedy babę zlikwidowałam;)

      Sama ze sobą nie dyskutuję, ba! nawet z innym ostatnio coraz mniej.
      Mogę być trudno akceptowalna i mieć inne przymioty, które się w tym wątku wymienia, spokojnie będę z tym żyć:)

      > Rozumiem że z jakiś względów można zmienić swojego starego nicka na inny, ale c
      > hyba taki zabieg powinno się raz i koniec.
    • inna57 Drodzy bywalcy 12.03.12, 10:03
      Bardzo dziękuję Wam za wszystkie wypowiedzi. Czegoś mnie one nauczyły. Nie można potępiać każdej zmiany nicka bo czasem ten zabieg jest wymuszony sytuacją. Tu obecni nie zmieniają nicka aby wprowadzić w błąd innych bywalców. Istnieje duża grupa która swój nick traktuje tak jak ja bardzo serio ale są i tacy którzy nie przywiązują do niego większej wagi.

      Generalnie problem z identyfikacją wielonikowości i samodyskutantami występuje na FK gdzie tu obecni zawsze występują z otwartą przyłbicą. Chyba że się mylę ale o tym to już lepiej cicho sza.
      • witekjs Re: Drodzy bywalcy 12.03.12, 10:22
        Dołączam się do podziękowań Innej :-)
        Dla mnie, czytanie Was, jest również bardzo interesujące i inspirujące. Zmusiło mnie, do zastanowienia się nad tym, jak odbieram różne formy wielonickowości i sformułowania swoich odczuć.
        Rzadko w realu mamy okazję, do tak wnikliwych rozmów, a co za tym idzie przemyśleń.

        Pozdrawiam Was serdecznie. Witek }:-})=
      • panidemonka Re: Drodzy bywalcy 12.03.12, 17:21
        :)
        Nie napisałam, że kiedy chcę oblec się nową skórę to zawsze likwiduję dotychczasowe konto. Nie zależy mi na tym ile moich postów pokaże wyszukiwarka.
        Wychodzi na to, że zawsze mam tylko jednego nicka.
    • ta Re: "Wielonikowość" 12.03.12, 15:53
      Długo nie zabierałam głosu w tym bardzo ciekawym wątku, bo zastanawiałam się, jak ewoluowały moje poglądy na ten temat.

      Bardzo byłam przywiązana do swojego nicka, z którym zaczęłam przygodę na forach GW, używałam go solidnie i długo, podpisując się jednak pod postami :Ta_ , po kresce dodając często przymiotnik określający mój stan emocjonalny w momencie pisania.
      W rezultacie, z czasem powstał pomysł, by stworzyć nowy nick ta_ i był używany do czasu, gdy GW zaczęła z powodów technicznych"obcinać" ogonki, więc powstał nick obecny ( przy pomocy bardzo uprzejmej i życzliwej osoby :))
      O wszystkich zmianach nicków byli na bieżąco informowani uczestnicy forów, gdzie zaglądałam. Uważałam , że należy używać jednego nicka, chowanie się pod maskami było dla mnie kompletnie niezrozumiałe.
      Do czasu, gdy na jednym z forów pojawił się psychopata/chory psychicznie, którego celem stało się "namierzenie" i upolowanie w realu jednej z uczestniczek, gdyż chciał wymierzać jej karę za krzywdy urojone. Nie będę po latach wdawać się w szczegóły, ale sytuacja stała się w pewnym momencie bardzo niebezpieczna, gdyż facet zdołał dotrzeć w realu do osoby z towarzystwa znającego osobiście ofiarę. Zaangażowani w sprawę byli administratorzy, zawiadujący portalem i policja. A to wszystko przy absolutnej beztrosce innych użytkowników forum, którzy nie dali wiary, że to realne zagrożenie.
      Wówczas czasowo używałam innego nicka na prośbę osób monitorujących sprawę.

      I tak wówczas dotarło do mnie, że internet nie jest miejscem bezpiecznym, a zmiana imienia może ochronić przed intruzami.

      W tym czasie jedyną osobą, która "odkryła", że używam innego nicka i publicznie mnie zdemaskowała ( narażając oczywiście natychmiast na wirtualne ataki wyżej opisanego psychopaty), była osoba, która regularnie, do dzisiaj przebiera się w różne szatki, bynajmniej nie z powodu stalkingu.
      • almetyna_ilmatar Re: "Wielonikowość" 13.03.12, 10:26
        Ale jakie są Twoim zdaniem powody, że ta osoba stale zmienia nicki?
        Nie chcę oczywiście wiedzieć, o kogo chodzi, ale nie umiem sobie wyobrazić celowości takiego działania, chyba że to tzw. osobowość mnoga.
        Chory, to chory, dziwne rzeczy może robić.
        • witekjs Re: "Wielonikowość" 13.03.12, 11:57
          almetyna_ilmatar napisała:

          > Ale jakie są Twoim zdaniem powody, że ta osoba stale zmienia nicki?
          > Nie chcę oczywiście wiedzieć, o kogo chodzi, ale nie umiem sobie wyobrazić celo
          > wości takiego działania, chyba że to tzw. osobowość mnoga.
          > Chory, to chory, dziwne rzeczy może robić.
          >
          Illmatar Miła, chyba nie ma sensu zastanawiać się dlaczego, niektórzy ludzie muszą tak postępować.
          Wystarczy, że wiemy o istnieniu takiego problemu, wszędzie.
          Trzeba jedynie nauczyć się, jak unikać takich sytuacji, a w skrajnych przypadkach, jak się bronić, z pomocą administracji ForumGW.
          Na szczęście, większość z forumowiczów znajduje tutaj, niemało radości w ciekawych, czasem wesołych rozmowach w Forum.

          Pozdrawiam. Witek }:-})=
        • ta Re: "Wielonikowość" 13.03.12, 12:11
          [b]almetyna_ilmatar napisała:

          > Ale jakie są Twoim zdaniem powody, że ta osoba stale zmienia nicki?
          > Nie chcę oczywiście wiedzieć, o kogo chodzi, ale nie umiem sobie wyobrazić celo
          > wości takiego działania, chyba że to tzw. osobowość mnoga.

          Kolejne zmiany nicków może są "wylinkami", ktoś się rozwija, zmienia i ma potrzebę zmiany szaty, zwłaszcza, gdy nowy nick nawiązuje w pewien sposób do wydarzeń, które na zmianę tę miały wpływ. Wówczas jednak nie wraca się do nicków starych i nie używa się wszystkich imion równolegle na forum, na którym jest się stałym gościem i powinno się, moim zdaniem o zmianie nicka powiadomić.

          Używania kilku nicków w tym samym wątku i "dyskutowania" ze sobą nie potrafię zrozumieć, więc i wyjaśnić.

          Mogę zrozumieć używanie różnych nicków ( na różnych forach), by ukryć swoją prywatność przed podejrzanego autoramentu wścibskimi śledczymi, np w wypadku potrzeby zwierzenia się z prywatnych problemów rodzinnych, zdrowotnych, uzyskania porady prawnej itp

          Nie dziwiłabym się także, ani krytykowała, gdyby ktoś np na forum Kolejnictwo używał nicka "ciufcia", a na forum Fotografia - "migawka" , na obu forach będąc sobą, tylko ukazując inną część swojej osobowości.

          Wszystkie przypadki przyjmowania rożnych imion, by dokuczyć, wykpić, poniżyć kogoś zza maski są oczywiście nam znane, a motywy obrzydliwe.

          Nie akceptuję używania wielu nicków na forum, gdzie przebywa się długo, zawiązało nici porozumienia, sympatii. Czy to ma służyć zwielokrotnieniu przyjemności w odbieraniu wyrazów sympatii? Czy jest to wyraz samotności i głodu uznania, może i miłości?
          No, bo cóż innego może kryć się za takim postępowaniem?

          • 1zorro-bis Re: "Wielonikowość" 14.03.12, 08:53
            uzywanie wielu nickow w wiekszosci sluzy dziwnym osobnikom do prowadzenia zaczepek, wojenek i burd na forach. Nie wszyscy oczywiscie to robia ale wiekszosc. Znam kilka takich chorych przypadkow.....:S
            • super.zgred Re: "Wielonikowość" 14.03.12, 09:51
              1zorro-bis napisał:
              >... służy dziwnym osobnikom do prowadzenia zaczepek, wojenek i burd na forach. Nie wszyscy oczywiście to robią...

              Masz rację, ja np. nie robię:/

              Wydaje mi się, że "problem" wielonickowości został nieco rozdmuchany. Przecież można być chamem jednonickowym:P
              Jak już tu pisałem [pod innym nickiem] wpisów forumowych nie można traktować zbyt tragicznie (jak mówią słowa piosenki) :/
              W realu też się spotykamy z różnego rodzaju "występkami". Co prawda w realu, napastnikowi można dać w mordę, a tutaj nie.... Mamy za to możliwość odpuszczenia czynnej reakcji na atak i zostania stoikiem:P
        • super.zgred Re: "Wielonikowość" 14.03.12, 10:00
          almetyna_ilmatar napisała:
          > Ale jakie są Twoim zdaniem powody, że ta osoba stale zmienia nicki?

          U mnie sprawa jest prosta
          - lubię wygłupy [może jestem spokrewniony z Paliposłem?]
          Używam rożnych śmiesznych nicków w zależności od aktualnego nastroju, tematu planowanego postu i innych trudnych do sprecyzowania kryteriów.
          Doceniam/lubię złośliwość [ale nie prymitywizm] zawartą w cudzych postach...
    • sofitell Re: "Wielonikowość" 14.03.12, 10:34
      Niektórym świat wirtualny pomylił się z realem, że aż chce się trawestować: bezpieczeństwo, głupcze;) Bez urazy, ale wariatów i psycholi nie brakuje. Nigdy nie wiadomo, czy x-owi nie zechce się wykorzystać wiedzy podanej na tacy przeciwko y-kowi.
      • magdolot trawestowanie 14.03.12, 12:45
        Obejrzałam fczoraj dwa srillery, każdy jeden o kobicie zaplątanej w sieci kłamstw. I odbiło mi nieźle i sobie usiłowałam wyobrazić FzD jako byt zamieszkany przeze mnie i wytrawnego wielonickowca, który wirtuozersko udaje całą resztę forumowiczów... i strrrrasznie mi się zrobiło. Srillerowa odmiana stada wildsteinów, jeno tym razem i Dama wildsteinem była... Brrr.

        Srillery szkodzą na psychę. Od dawna uważam, że Kaczki się za dużo Ludluma naczytały.
        • sofitell Magdolot 14.03.12, 14:35
          Rozumiem, że mam sobie stąd pójść, bo nie te poglądy. Mi w dyskusji to nie przeszkadza, a dużo nicków poznaję z fk. Ale ok.

          • magdolot Re: Magdolot 15.03.12, 19:01
            Fcale nie rozumiesz! Nie piłam do Ciebie.
            U nas już kiedyś tropiono wildsteiny, był Prawdziwy Tropiciel i tak nam wyszło z obławy kogosia, że jeno Dama ponad podejrzeniem jesss, bo cała reszta to nie ma alibi. A ja na tle rozważań dawnych wildsteinowych i rozmyślając nad wielonickowością i po dwojgu srillerów się odlepiłam na chfilkę i doznałam wizji.

            Za dużo srillerów strasznych niezdrowo jest - toż mówię!
          • magdolot Re: trawestowanie 15.03.12, 19:10
            Takie sobie. Najpierw się stado okrutnych Afrykanów pastwiło nad Nicole Kidman po całym Nowym Jorku z przerwami na reklamy [Kidman deportowali i już będzie spokój], a potem jakaś informatyczka miała straszny zgryz z ułamkami centoli, co się w miliony składały i wędrowały po necie i trup się ścielił gęsto.

            Fszystko przez małża, bo nie ma już piąty tydzień go...
    • dupetek "Wielopłciowość" 16.03.12, 11:33
      Podszywanie się pod płeć przeciwną jest równie częste jak wielonikowość. O ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć zmyłki wielonikowe, to zmiany płci nie rozumiem kompletnie.
      • ta Re: "Wielopłciowość" 16.03.12, 12:03
        Zmianę płci da się wyczuć niemal momentalnie :)
        Panowie zupełnie inaczej mówią i piszą, niż panie.
        Trzeba być wytrawnym lingwistą by sprostać zadaniu
        ( przyda się tu także wiedza z zakresu psychologii i socjologii).
        "Zmiana" płci ma chyba służyć głębszemu zakonspirowaniu.

        Moim zdaniem zmieniają nicki także osoby bojące się bliskości ( np DDA),
        gdy zażyłość w sieci osiąga frustrujące je rozmiary robią unik i kryją się pod inną maską,
        oraz nimfomanki i narcyze, osobniki wiecznie uwodzące , którym ciągle mało i mało uznania i blasku.
        • witekjs Re: "Wielopłciowość" 17.03.12, 10:44
          Mam z tym pewien kłopot, w naszym Forum.
          Nie jestem pewien płci, niektórych osób.
          Niektórzy z nich robią to dla żartu (? ), a chyba większość osób o tym wie i to akceptuje...
          Myślę, że nie jest to najlepszy pomysł.
          Byłbym zobowiązany, gdyby w czasie rozmowy ze mną, zechciały się przedstawić

          Witek }:-})=
        • witekjs Nie znudziło się wam jeszcze?- Nie 18.03.12, 17:04
          Nie znam Zbysia, ani kilku innych "nicków".
          Z zainteresowaniem czytam zadanie na ten temat, tych z nas, których znam i ciekaw jestem, ich odbioru moich opinii.
          Myślę, że ta rozmowa jest ciekawa i momentami zaskakująca, dla nas wszystkich.
          Być może, że dobiega już do wyczerpania, ale nie jest to pewne.

          Pozdrawiam serdecznie. Witek }:-})=

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka