pi.asia
15.08.12, 16:48
Tak mi przyszło do głowy, że czasem wystarczyłaby drobna zmiana, by wiele Neojeżycjadowych bzdur przestało istnieć.
Np. w opisie gospodarstwa Florków wystarczy skreślić dwa razy po pół zdania (i już mogli wziąć się za hodowlę koni. A gdy i ona zaczęła przynosić dochód...) i wspomnieć o pracownikach sezonowych, by całość przestała tak potwornie razić
Gdy mowa o Gabrysi, wciąż mającej w sobie dużo miłości, którą chciałaby kogoś obdarzyć, MM, zamiast wtykać jej te urojone psy i koty, mogłaby napomknąć, że raz na jakiś czas Gaba pomaga jako wolontariusz w schronisku.
Niektóre fakty i wątki wymagałyby całkowitej przeróbki, ale takich, gdzie kosmetyczna zmiana wystarcza, też jest cała masa.