Dodaj do ulubionych

"SALON. RZECZPOSPOLITA KŁAMCÓW" WALDEMARA ŁYSIAKA

IP: 81.186.230.* 16.11.04, 23:20
Polecam serdecznie. Cała prawda i tylko prawda o teatrze III RP, jej
autorach, aktorach, klakierach i tłumnej, acz durnej, publice.
Życzę smacznego.
Obserwuj wątek
            • daro15 Re: Przesada... 19.11.04, 07:03
              Można i tak - ignorować to co się dzieje w kraju (i na świecie). Można też nic
              nie czytać. Można czytać tylko GW. A co tam - raz się żyje. Można też inacze...
              szukać i wskazywać winnych tego stanu rzeczy. Właściwie cała filozoficzna
              otoczka towarzysząca wielu współczesnym dziełom, to jedno Wielkie Gie. Mnie
              śmieszą wydelikacone natury, pozujący na intelektualistów gryzipiórki, tchórze
              (tylko w grupie mocni), którzy nie potrafią sprzątnąć kupy ich otaczającej.
              Kupy, która leży na środku naszego domu, dodam, której smród nie zniknie po
              nakreśleniu grubej kreski w tymże pokoju. Tacy "intelektualiści" są śmieszni.
              Przypominają mędrca, pedagoda, który rozprawia o niby wielkich rzeczach, a jest
              po prostu ślepy lub cyniczny (a to jeszcze gorzej). Sprawa z Łysiakiem jest
              następująca. Salon będzie go czytał, ale zamilczy. To zrozumiałe. Książka się
              dobrze sprzeda, ale nie będzie w rakingach GW i Rzepy. Co nas to obchodzi?
              Ważne, żeby o tych sprawach mówić. To jest najważniejsze. Ten śkad naszej
              rzeczywistości zostanie. Książki trafią za ocean (dzięki Ci, Polonio!), dostaną
              je moje wnuki i ich. I tylko o to chodzi. Cała polemika z Łysiakiem sprowadza
              się do inwektyw, na te już nie będe reagował. Gdyby tak komuś przyszło do głowy
              polemizować z faktami zaprezentowanymi przez Łysiaka, to... ho ho. Ale tak nie
              będzie. Trzeba by sięgnąć do akt IPN, a to nie nastąpi, bo dowiedzielibyśmy się
              prawdy (casus Michalkiewicza Stanisława, który pewnego profesora podejrzewa o
              współpracę SB, ten sam się poniekąd przyznał, że był "Historykiem", ale grupka
              intelektualistów zaprotestowała! PYTANIE: skąd Pan Wajda wie, że nie był?
              widział akta SB?). Dla mnie milczenie "salonu" jest takim właśnie dowodem ich
              winy. Normalny człowiek powinien bronić swojego honoru i ragować nawet na
              rzekome pomówienia. Michnik i inni powinni założyć sprawę w sądzie, ale...
              wtedy opinia publiczna musiałaby podać do wiadomości wiele tajemnic ukrywanych
              przed niechcianym społeczeństwem. A to nie może nastąpić. To nie nastąpi.
              Jeszcze nie teraz. Ale jest już blisko. Mówię Wam! Dlatego czytajmy "Salon"
              Łysiaka i cieszmy się.
        • Gość: takitam Re: "SALON. RZECZPOSPOLITA KŁAMCÓW" WALDEMARA ŁYS IP: *.chello.pl 19.11.04, 21:20
          cóż... inteligentny człowiek (a do takich muszę Łysiaka, mimo całej mojej do
          niego niechęci, zaliczyć) wódki pić nie musi - wuystarczy, że umie czytać i ma
          odwagę wnioskować...
          Nie skończyłem jeszcze "Salonu" - ale, jak dotąd, nie ma tam żadnych nieznanych
          faktów. Wszystko w zasadzie było ogólnie znane... Sęk tylko w dwóch rzeczach: Po
          pierwsze, czy te fakty się chciało zauważać, po drugie: trzeba mieć odwagę
          połączyć je w całość. Tak jak palce jednej ręki mogą wydawać się oddzielnymi
          całkowicie patyczkami, tak i fakty, rejestrowane całkowicie oddzielnie przez
          wykształcony w "dwójmyśleniu" umysł, mogą się jawić całkowicie inaczej niż w
          rzeczywistości.
          I tu, moim zdaniem, leży główna zasługa Łysiaka - w pokazaniu rzeczywistości bez
          uprzedzeń ideologicznych i uczuciowych. Łysiak nie wali po oczach - to
          wystarczająco za niego robi rzeczywistość. On tylko zabiera bezpieczne klapki z
          oczu.
          I dlatego Łysiaka nikt do sądu nie pozwie - bo jak dotąd jeszcze w Polsce można
          mmówić rzeczy ogólnie wiadome.
          A Łysiaka nie lubię, bo jest cham i kabotyn. Zaś z jego myśleniem zgadzam się
          całkowicie. Jeszcze mi wolno :>
        • daro15 Re: "SALON. RZECZPOSPOLITA KŁAMCÓW" WALDEMARA ŁYS 20.11.04, 06:12
          Gość portalu: monikaannaj napisał(a):
          > ...ile czasu Łysiak na tych salonach spędził ile wódki z
          > salonowcami wypił, ile kawioru zezarł, że może teraz tak ładnie i wiarygodnie
          > to wszystko opisywać?

          A czy Michnik mówiąc, że AK zabijała Żydów, był świadkiem tych wydarzeń? Czy
          naukowiec piszący rozprawę o księżycu, musiał łazić po Srebrnym Globie? Czy
          Kopernik musiał odbyć podróż po przestrzeniach naszego Układu Słonecznego, żeby
          udowodnić, że Słońce jest w jego centrum... itd?

          Inaczej. Gdyby Łysiak pił wódkę z salonowcami, to po pierwsze byłby w Układzie
          i czy "monikaannaj" wierzyłaby wtedy choćby jednemu słowu pijaka?
        • Gość: Pawel Re: "SALON. RZECZPOSPOLITA KŁAMCÓW" WALDEMARA ŁYS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 12:55
          pragne zauważyć, że znaczna część SALONU to cytaty i wypowiedzi znanych ludzi,
          to można sprawdzić, czy nie można? poza tym wystarczyć włączyć telewizor "lub
          czasopismo", żeby zobaczyć, że coś jest nie tak w tym kraju. Potwierdzenie słów
          Łysiaka można było usłyszeć kilka dni temu w sejmie podczas wypowiedzi pana
          Olszewskiego. Mówił dosłownie to samo!!!! Niestety nic z tego nie puszczono w
          wiadomościach ani innych faktach.
    • klip-klap rozowa reka salonu 20.11.04, 16:16
      Tyle,ze prawda moze bolec. W Matrixie jest taka scena gdy Neo dowiaduje sie
      prawdy,natychmiast kaze Morfeuszowi przerwac,a odlaczony od konstruktu rzyga i
      traci przytomnosc. Taka mniej wiecej bedzie reakcja kogos oglupionego przez
      rozowa reke salonu. 0 ile oczywiscie odwazy sie wziac pigulke prawdy(Lysiaka) a
      nie zapomnienia(michtrix).

      Musze przyznac,ze bardziej mi sie podoba 'Salon...' od 'Stulecia klamcow'.
      Stulecie bylo napisane nieco chaotycznie z wielkim ladunkiem cytatow. Poza tym
      tamta ksiazka mowila glownie o swiecie. Salon ma jakby lepszy, bardziej
      przejrzysty styl i mowi o sytuacji mi blizszej czyli o Polsce. Zgadzam sie z
      glowna teza autora,ze za 15 lat i obecna rzeczywistosc odpowiedzialnosc ponosza
      glownie rozowi, przebaczacze,zapominacze. Czerwoni tez,ale to sa sukinsyny i
      wszyscy o tym wiedza. Natomiast rozowi czesto chodzacy w glorii autorytetow
      (ich polityczna przybodowka-UD,UW) odpowiadaja za to,ze to panstwo wyglada jak
      wyglada.Podwojnie-raz bo nie potrafili stworzyc paradygmatu czystego
      praworzadnego panstwa na samym poczatku(miales inteligencie zloty rog) a dwa,ze
      pozwolili na obecnosc w zyciu komunistow,co do ktorych intencji i sprzedajnosci
      watpliwosci miec nie mozna. Nie chodzi tu nawet o to,ze rozowi mieli flirty ze
      stalinizmem czy komunizem,bo przeciez kazdy moze sie nawrocic,ale o to,ze oni
      ciagle mysleli o walce o lepszy socjalizm. Teraz widzimy skutki,teraz je
      odczuwamy jako obywatele. Brak sprawiedliwosci na samym poczatku IIIRP
      pokazal,ze mozna byc sku..synem,kolaborantem,TW i nic za to nie grozi.Wrecz
      przeciwnie. Czego sie spodziewac po panstwie budowanym na takim bagnie ?

      Lysiak w Salonie nawrocil sie na uniosceptycyzm,co mnie cieszy bo wczesniej byl
      raczej na tak.Przekonal go numer z Nicea,ale wyszla tu tez pewna nawinosc
      Lysiaka,bo przeciez projekt konstytucji znany byl przed referendum. Coz, nie ma
      idealow i ludzi nieomylnych.

      Chwali mocno RAZ-a,ale przeciez RAZ akcesje popieral i w TOK FM pracuje,wiec o
      salon sie ociera. Ja,w kazdym razie mnie mam don tyle zaufania co Lysiak,ale
      cenie go za wiele felietonow i ogolnie pozytywna role.

      Na koniec napisze tylko,ze to co kiedys mozna nazwac oszolomskimi wymyslami
      Lysiaka niestety sie sprawdza. Pokazuja to dwie komisje specjalne, sprawa
      Maleszki czy innych konfidentow,stenogramy z rozmow Michnika w Moskwie.Im wiecej
      czasu minie tym gorzej dla salonu,bo ludzie nabieraja dystansu i zaczynaja mniej
      emocjonalnie zauwazac prawde.
      • daro15 Re: rozowa reka salonu 21.11.04, 06:42
        Troszkę bym bronił "Stulecia". Książkę tę przeczytałem w jeden wieczór, gdzieś
        w Barcelonie, i wtedy była dla mnie przejrzystą i uporządkowaną konstrukcją.
        Jej pomysł także mi się spodobał, tj. podział na Świat i Polskę.

        > Zgadzam sie z glowna teza autora,ze za 15 lat i obecna rzeczywistosc
        > odpowiedzialnosc ponosza glownie rozowi, przebaczacze,zapominacze.

        Moim zdaniem Pan Waldemar zbyt uogólnił. Jakby trochę poniosły go emocje.
        Niestety, ja bym widział ciężar winy po obu stronach: czerwonej i różowej.
        Dzisiaj wiemy też, że część hierarchów Kościoła i tzw. prawicy ponosi taką samą
        odpowiedzialność. Z tym, że różowi nadają pewien ideologiczny rytm, a lewica
        skupiona wokół SLD czy SDPl to takie groteskowe skupiska drobnych cwaniaków i
        łobuzów, lepiej uczesanych, piękniej się uśmiechajaćych itd. Niemniej jednak
        jest tam poukrywanych wielu bandziorów. Ludzie UW, AWS czy w większości PO, to
        już garnitur szyty na przyszłe lata. Szpiedzy, złodzieje i kanciarze innego
        formatu, działający nierzadko pod patronatem Wielkiego Wschodu, a przez to
        groźniejsi. Niemniej, wśród nas wciąż żyją czerwone bandziory (po prostu
        bandziory!!!) i różowi muszą w jakimś sensie się z nimi utożsamiać. Szkoda, że
        ci sami wybaczacze inaczej patrzą na holocaust i nie potrafią wybaczyć nazistom
        (w tym i Polakom,, no bo wg. nich Polacy to tacy mniejsi naziści).

        > Chwali mocno RAZ-a,ale przeciez RAZ akcesje popieral i w TOK FM pracuje,wiec o
        > salon sie ociera. Ja,w kazdym razie mnie mam don tyle zaufania co Lysiak,ale
        > cenie go za wiele felietonow i ogolnie pozytywna role.

        Tak, to brzmi nieco dziwnie... ale po pierwsze, nie ma u nas za wielu dobrych
        publicystów, po drugie, RAZ chwalił wielokrotnie Łysiaka (wspomina go w każdej
        swojej książce). Generalnie, wielką zaletą RAZ'a jest obrzydzenie do lewactwa,
        z którym się nie kryje. To już wystarcza, żeby go cenić. Tak, musi być w
        salonie, ale jedną nogą. A że popełnia różne głupstewka, niedopowiedzenia, to
        już inna rzecz. Poza tym, jego audycję w TOK FM da się od biedy słuchać. Oprócz
        Łysiaka, Michalkiewicza i Korwin-Mikkego jest czwartym polskim publicystą,
        który wziął sie za Michnika.

        > Na koniec napisze tylko,ze to co kiedys mozna nazwac oszolomskimi wymyslami
        > Lysiaka niestety sie sprawdza...

        A ja nigdy nie traktowałem opinii Łysiaka za "oszołomskie", ale zgoda, były tak
        śmiałe, a jednocześnie opinia tak nas urabiała na lewo, że człowiek odruchowo
        się kurczył. Łysiak burzył i burzy pewien ustanowiony "porządek" i chwała mu za
        to. Żeby zbudować porządny dom, musimy zniszczyć stary. Ten obecny, stary,
        niestety należy zniszczyć od fundamentów.
          • klip-klap Re: rozowa reka salonu 21.11.04, 14:03
            > Taaa... zróbmy rewolucję. Potem już będzie pienknie zdrowowo i wzorcowo.

            Rewolucje robi lewactwo, prawica co najwyzej kontrrewolucje.

            > Łysiak jest kabotynem, zapatrzonym w siebie dupkiem, mitomanem.

            Zgadzam sie tylko,ze mitomanem i to nieskromnym(ale czy to ostatnie to wada ?)

            > Przede wszystkim zaś demagogiem i dlatego niestety pozostaje bogiem dla wielu.

            To swietny publicysta opierajacy sie na faktach. Rozumiem,ze zarzut demagogii
            wynika z braku argumentow ?
            • Gość: pink panter Re: rozowa reka salonu IP: 195.187.51.* 21.11.04, 15:29
              klip-klap napisał:
              > Rewolucje robi lewactwo, prawica co najwyzej kontrrewolucje.

              w takim razie daro15 jest lewakiem skoro pisze coś takiego:
              "Żeby zbudować porządny dom, musimy zniszczyć stary. Ten obecny, stary,
              niestety należy zniszczyć od fundamentów."

              zanim odpowiem na pytanie dlaczego Łysiak jest demagogiem prosiłbym cie, żebyś
              wyjasnił mi różnicę między prawicowcem a lewicowcem
              • Gość: klip Re: rozowa reka salonu IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 21.11.04, 16:18
                > w takim razie daro15 jest lewakiem skoro pisze coś takiego:
                > "Żeby zbudować porządny dom, musimy zniszczyć stary. Ten obecny, stary,
                > niestety należy zniszczyć od fundamentów."

                Niekoniecznie,bo daro15 nie wyjasnie w jaki sposob mialo by to byc dokonane.

                > zanim odpowiem na pytanie dlaczego Łysiak jest demagogiem prosiłbym cie, żebyś
                > wyjasnił mi różnicę między prawicowcem a lewicowcem

                Mam wiec zaplatac sie w spory terminologiczne ?
                Pierwszy zadalem pytanie.
                • Gość: pink panter Re: rozowa reka salonu IP: 195.187.51.* 21.11.04, 17:10
                  Gość portalu: klip napisał(a):

                  "Niekoniecznie,bo daro15 nie wyjasnie w jaki sposob mialo by to byc dokonane."

                  tak faktycznie nie pisze czy prochem, nitrogliceryną, semtexem czy podkopem
                  a to przecież bardzo istotne,
                  tylko nie wiem czemu mam wrażenie, że niezależnie od użytego sposobu/
                  materiału, budowla i tak pie..ie, bo tak już one maja z przyrodzenia jak im
                  się niszczy fundamenty.


                  > Mam wiec zaplatac sie w spory terminologiczne ?
                  > Pierwszy zadalem pytanie.

                  Nie chodzi o spory terminologiczne ale o to co uznajesz za samą istotę bycia
                  lewicowcem/prawicowcem. Musi chyba być coś fundamentalnego(nomen omen)co
                  pozwala ich odróżnić. Zakładając że mamy na temat podobne wyobrażenie, wówczas
                  łatwiej będzie mi wytłumaczyć skąd moja rezerwa wobec Łysiaka,
                  • Gość: klip Re: rozowa reka salonu IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 21.11.04, 19:03
                    > tak faktycznie nie pisze czy prochem, nitrogliceryną, semtexem czy podkopem
                    > a to przecież bardzo istotne,
                    > tylko nie wiem czemu mam wrażenie, że niezależnie od użytego sposobu/
                    > materiału, budowla i tak pie..ie, bo tak już one maja z przyrodzenia jak im
                    > się niszczy fundamenty.

                    Niezaleznie od desperacji i rewolucjonizmu nie da sie zniszczyc czegos
                    calkowicie. Tu mowimy o fundamentach,ktore charakteryzuja sie duzym stopniem
                    sztucznosci,bo byly budowane po '89 roku na tkance tradycyjnie komunistycznej.
                    Sposob zmian jest wazny,bo np. deklaracja,ze chce sie zniszczyc fundamenty IIIRP
                    nie oznacza, iz chce sie to zrobi rewolucyjnie. Mozliwy jest wariant ewolucyjny.

                    Przypomne tylko,ze Pinochet powszechnie nazywany prawicowcem sam w trudnej
                    sytuacji dokonal rewolucji. Wyjatki wiec sie zdarzaja.


                    > Nie chodzi o spory terminologiczne ale o to co uznajesz za samą istotę bycia
                    > lewicowcem/prawicowcem. Musi chyba być coś fundamentalnego(nomen omen)co
                    > pozwala ich odróżnić. Zakładając że mamy na temat podobne wyobrażenie, wówczas
                    > łatwiej będzie mi wytłumaczyć skąd moja rezerwa wobec Łysiaka,

                    Prawica mnie az tak bardzo nie interesuje,wole liberalizm w odmianie
                    konserwatywnej. Za przeciwienstwo uwazam lewactwo postepowe czyli najkrocej
                    ludzi majacych zbytnie zaufanie do postepu i male dla wolnosci zakreslonej
                    odpowiedzialnoscia.
                    • Gość: pink panter Re: rozowa reka salonu IP: 195.187.51.* 21.11.04, 21:21
                      Niezaleznie od desperacji i rewolucjonizmu nie da sie zniszczyc czegos
                      > calkowicie. Tu mowimy o fundamentach,ktore charakteryzuja sie duzym stopniem
                      > sztucznosci,bo byly budowane po '89 roku na tkance tradycyjnie komunistycznej.
                      > Sposob zmian jest wazny,bo np. deklaracja,ze chce sie zniszczyc fundamenty
                      IIIRP nie oznacza, iz chce sie to zrobi rewolucyjnie. Mozliwy jest wariant
                      ewolucyjny

                      Deklaracja niszczenie od podstaw bliższa jest postawie rewolucjonisty niż
                      zwolennika ewolucji i przebudowy.


                      Wariant ewolucyjny przed 1989 jedyny możliwy to taki jaki wprowadzono w życie.
                      Demagogiem i palantem jest kazdy kto uświadamiając sobie ten fakt
                      wykorzystuje "zdradę w Magdalence" w nieustannym szczuciu i propagandzie.

                      Gruba kreska była skutkiem gry komunistów ale również lojalności opozycji wobec
                      danego słowa i wiary, że można na gruncie kompromisu budować państwo prawa.

                      Łysiaki i im podobne pomijajac próby dyskredytacji ówczesnej opozycji
                      zarzutami, że była ona ekspozyturą czerwonych zupełnie jak nie na prawicowców
                      przystało, zbytnim zaufaniem darzą ludzką naturę. Stąd to przekonanie, że jak
                      zlikwiduje się chory układ to zbuduje się układ 100 x lepszy.

                      A ja się pytamm kto niby miałby tę nowa Polskę budować?, skoro na naszej prawej
                      stronie sceny politycznej nie ma ludzi którzy byliby w stanie zbudować coś
                      Wielkiego, są tylko zgorzkniali kurduplowaci politykierzy albo złodzieje.
                      Gdyby Łysiak nie był demagogiem to wiedząc, że demokracja będąca mechanizmem,
                      ściągania do władzy najgorszego elementu w rzeczy samej nie moze stworzyć
                      mądrej władzy. Mając tę świadomość może trochę by spokorniał na tyle
                      przynajmniej, ze zamiast hipokrytycznych wsciekłych ataków stać go byłoby na
                      dialog ze znienawidzonymi "michnikowcami".

                      Ten zadufany w sobie grafoman z pretensjami myśli ze jest moralne złoto.
                      Niech tak myśli może Bóg mu odpuści, dla mnie nie jest lepszy od Urbana .
                      • Gość: klip Re: rozowa reka salonu IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 21.11.04, 21:39
                        > Wariant ewolucyjny przed 1989 jedyny możliwy to taki jaki wprowadzono w życie.
                        > Demagogiem i palantem jest kazdy kto uświadamiając sobie ten fakt
                        > wykorzystuje "zdradę w Magdalence" w nieustannym szczuciu i propagandzie.

                        To co wprowadzono,to nie byla ewolucja. Kazdy prawie wariant wtedy byl
                        rewolucyjny,bo burzyl stary porzadek. Wybrano opcje zapomnienia i
                        niesprawiedliwosci.

                        > Gruba kreska była skutkiem gry komunistów ale również lojalności opozycji wobec
                        >
                        > danego słowa i wiary, że można na gruncie kompromisu budować państwo prawa.

                        No i co sie okazalo ? Uwazasz,ze Polska to panstwo prawa ? Ja tak nie
                        uwazam,nawet w Konstytucji im nie wyszlo i napisali 'panstwem prawnym',co jest
                        takim ironicznym bledem.

                        > Łysiaki i im podobne pomijajac próby dyskredytacji ówczesnej opozycji
                        > zarzutami, że była ona ekspozyturą czerwonych zupełnie jak nie na prawicowców
                        > przystało, zbytnim zaufaniem darzą ludzką naturę. Stąd to przekonanie, że jak
                        > zlikwiduje się chory układ to zbuduje się układ 100 x lepszy.

                        W b.NRD i Czechach sie udalo. Tylko w Polsce zapomniano,


                        > A ja się pytamm kto niby miałby tę nowa Polskę budować?, skoro na naszej prawej
                        >
                        > stronie sceny politycznej nie ma ludzi którzy byliby w stanie zbudować coś
                        > Wielkiego, są tylko zgorzkniali kurduplowaci politykierzy albo złodzieje.

                        A o jakim polityku tego nie mozna powiedziec ?


                        > Gdyby Łysiak nie był demagogiem to wiedząc, że demokracja będąca mechanizmem,
                        >
                        > ściągania do władzy najgorszego elementu w rzeczy samej nie moze stworzyć
                        > mądrej władzy. Mając tę świadomość może trochę by spokorniał na tyle
                        > przynajmniej, ze zamiast hipokrytycznych wsciekłych ataków stać go byłoby na
                        > dialog ze znienawidzonymi "michnikowcami".

                        Mozna bylo to zrobic lepiej,ale przeciez czerwoni i rozowi byliby zerami. A tak
                        maja kase i wplywy. To,ze demokracja ma wady,nie oznacza,ze nie mozna ich
                        zminimalizowac.
                      • daro15 Re: rozowa reka salonu 22.11.04, 05:18
                        > Ten zadufany w sobie grafoman z pretensjami myśli ze jest moralne złoto.
                        > Niech tak myśli może Bóg mu odpuści, dla mnie nie jest lepszy od Urbana .

                        Dlaczego każdy lewak sooiera się bez używania argumentów? Co to za "pogańska"
                        taktyka? Nie wyjaśniasz dlaczego Łysiak jest grafomanem, więc mniemam, że się
                        nie znasz na literaturze. Wolno Ci. Nie wdaję się z Tobą w spór - nie ma
                        potrzeby. A skoro Urban dla Ciebie jest moralnie nie gorszy od Łysiaka, to i
                        politycznie nie ma sensu, tym bardziej, że masz problemy z odróżnieniem lewicy
                        od prawicy. Dodam tylko, że ta moja "rewolucja" (zniszczenie starych
                        fundamentów) to metafora. Jak już Ci to ktoś wyjaśnił, mowa o kontrewolucji.
                        Niestety, uważam, że w dzisiejszych czasach udac się może jedynie metoda
                        Pinocheta. W demokracji nie uda się przegłosować niczego sensowwnego, bo
                        posłowie muszą głosować pod lud, a ten wiadomo jakie ma oczekiwania. Przede
                        wszystkim ta nasza kontrewolucja miałaby polegać na ujawnieniu agentów
                        (wewnętrznych i zewnętrznych). Czy zgadzasz się, ze w każdym normalnym kraju
                        powinno się to odbyć? I o to zabiegał Łysiak, z polityków Korwin-Mikke, ale
                        polska lewica to zdławiła. I o tym pisał Łysiak w pierwszych swoich
                        publikacjach w latach 90-ych. Ujawnienie agentów to nie terror. Obniżenie
                        podatków, to nie terror. Łapanie złodziei, to nie terror. Pisanie prawdy
                        historycznej, to nie terror. Ujawnienie akt IPN to nie terror! To burzenie
                        starych fundamentów. I jeszcze jedno, ja bym nie zabijał tych wszystkich
                        łotrów! Oni musieliby, niestety, pracować. To najstraszniejsza kara dla każdego
                        lewaka-polityka: nie móc kraść. (Wyjaśniam: PiS, LPR czy PO uważam za odmianę
                        socjalizmu).
                        • Gość: pink panter Re: rozowa reka salonu IP: 195.187.51.* 22.11.04, 13:38
                          >daro15 napisał: Dlaczego każdy lewak sooiera się bez używania argumentów?

                          a dlaczego każdy kto Łysiaka średnio poważa jako literata i człowieka, ma
                          przyklejaną etykietkę lewaka przez jego wyznawców?
                          Znasz jasne kryteria które pozwalają odróżnić np geniusz od sprawnego
                          rzemiosła? ja nie i podejrzewam, że tzw. "fachowcy" również ich nie posiadają.

                          Łysiak ma mentalność grafomana roszcząc średnio uzasadnine pretensje do chwały
                          i sławy.
                          Niby można faktycznie jego geniusz równać do Homera ale raczj Simpsona.

                          Jego pisarstwo jest równie dobre jak wielu innych którzy poszli w zapomnienie.
                          Jako autor książek sensacyjnych ma przebłyski ale tam gdzie stara się wykraczać
                          poza rzemiosło tkacza sprawnych intryg bywa średni a czasem poniżej.
                          To co mnie nuży i męczy u niego to niedopuszczalnie uproszczona wizja świata
                          takaż filozofia, łopatologiczne wskazywaniem wrogów publicznych i spisków,
                          erudycja objawiająca się najczesciej nadmiarem i w formie wyzutej z ducha,
                          powtórzenia.

                          Sporo lat temu czytałem nienackiego "dagome iudex" i wywarła ona na mnie nie
                          mniekjsze wrażenie niż np "Szchista". Nienackiego raczej utożsamiano z
                          komuchami a jakoś nie widziałem od tamtej pory żadnej wzmianki na temat autora
                          i wspomnianej książki. Nie widziałem też zarzutów jego zwolenników, może
                          dlatego, ze ich niewielu, że to spisek mediów będących w rękach "pampersów".
                          Paradoksalnie ostracyzm salonu pomógł Łysiakowi dotrzeć do czytelników. Wielu z
                          nich zachęciła sława "autora kontrowersyjnego".

                          Urbana dyskwalifikuje, totalna rozwałka etosu. Rozmontował go tak skutecznie,
                          ze nikt już nie myśli w kategoriach obowiązku honoru, odpowiedzialności,
                          powinności wobec ojczyzny. Przez lata szydząc i przekonując, że to tylko hasła
                          ze słownika oszołomów, że niezależnie od sztandarów i tak wszyscy kradną,
                          przyczynił się do tego co jest, również na ulicach.

                          Łysiak jest niewiele lepszy, zarozumiały awanturnik, pyszny maksymalista nie
                          liczący się z realiami zdrowym rozsądkiem, poczuciem umiaru i rzetelną oceną
                          sytuacji, ze słabościami ludzkiej natury, z koniecznością sięgania po
                          kompromisy. Przypominający natrętnie ile ran niby mu zadali i jakie ordery z
                          tego tytuły się należą.

                          Wkurza jego zaślepienie. Zło powinien utożsamiać z człowiekiem, a nie tylko z
                          komuchem i michnikiem, wówczas może dostrzegłby, że nie każdy kto żada
                          sprawiedliwości jest sprawiedliwym i że chyba nie może być nim ten kto PAŁA
                          ŻĄDZĄ sprawiedliwości.


                          Lepper również wywieszczył wszystko dosyć dokładnie i co z tego?
                          Pokaż mi tych którzy są w stanie budować coś w tym kraju nie dla siebie i
                          rodzin swych. To co obserwuję to nieustanny cyrk, w którym nie chodzi o prawdę
                          i dobro tylko o kariery wpływy, odsunięcie tych którzy zasłaniają dostęp do
                          koryta.

                          Wolałbym żeby zamiast pieprzenia przez te 15 lat o zgubnej roli "magdalenki"
                          grubej kreski i łapaniu złodziei, prawica tworzyła autorytet bardziej
                          konstruktywnym działaniem.
                          • daro15 Re: rozowa reka salonu 22.11.04, 17:52
                            Jako, że nadal nie masz żadnych argumentów na to, że Łysiak to grafoman, a
                            zasłaniasz się tzw. relatywizmem ocen, pomijam ten wątek. Jesteś dla mnie
                            człowiekiem natury lewackiej z tego mianowicie powodu, że nie widac u Ciebie
                            żadnej prawicowej "iskierki". Proste. Niby żałujesz, że prawica się nie może
                            się zjednoczyć (co sugeruje fałszywie, że jesteś niby prawicowiec???), ale to
                            tylko piotolenie dla idiotów. Czy gdyby się zjednoczyła ta prawica, to ty byś
                            się stał wtedy prawicowy? Poglądy prawicowe się ma, niezależnie od tego, kto w
                            kraju i na świecie je głosi. Uczciwym się jest, a nie bywa. Mądrym,
                            wspaniałomyślnym, zdolnym. Np. ja nie poważam Busha, ale jestem za
                            republikaninami. Jeśli jsteś prawicowiec, to powiedz to otwarcie! Już
                            podkreślałem, że u nas mamy tzw. prawicę (opozycję socjalistów, najcześciej
                            katolicką, ale to katolewica po prostu). Nie ma Prawicy klasycznej, oprócz UPR,
                            rzecz jasna. Między innymi to charakteryzuje Prawicę, że nie zmienia poglądów,
                            idei przy każdej zmianie w polityce, tylko głosi jednorodne, niezmienne hasła
                            (stąd nie ma miejsca dla relatywizmu; relatywizm występuje jedynie w ocenach
                            indywidualnych i świadczy o tym, że ludzie się mylą). Człowiek jest z natury
                            grzeszny, a więc będzie nadal kradł, zabijał i barłożył (lewica już to zmienia,
                            jest zielone światło dla rozpusty, jest i dla złodziei i bandziorów). Uwaga:
                            sam lubię seks, z kobietą, ale migdalę się w czterech ścianach swojego domu. W
                            tym systemie, który nam panuje, to nawet święty by się sku..ł - to słowa JKM.
                            One mówią o tym, że system jest wszystkiemu winny, bo ludzie są zawsze tacy
                            sami. I o tym mówi Łysiak, ale Ty widać tego nie jesteś w stanie zapisać na
                            swoim HD. A co za tym idzie, dyskusja staje się uciązliwa i bezsensowna. Z
                            Twojej postawy wynika, że trzeba machnąć ręką, bo i tak złodziejstwo i kurestwo
                            dookoła. A wystarczy średnia znjomość historii, żeby opanować merytorycznie
                            kilka systemów politycznych dla lepszego zrozumienia istoty władzy. Właściwie
                            sam Arystoteles wystarczy. Niestety, Arystoteles jest zbyt logiczny, spójny i
                            nie ma tu miejsca na pitolenie i relatywizm. Nie porównuj też Leppera do
                            Łysiaka, bo to chwyt w tym gronie nieuczciwy i chyba lewacy intelektualiści już
                            od tego odchodzą, szukając bardziej wyrafinowanych chwytów. Co Ty
                            nazywasz "konstruktywnym" działaniem"? Jedynym takim skutecznym działaniem jest
                            zmiana systemu, a to można osiągnąć (nadal) poprzez lustrację. Co w tym złego?
                            Nikt nie chce nikogo więzić, tylko ujawnić akta IPN. I mamy spokój. W obecnym
                            eurosystemie nie da rady zmienić praktycznie niczego (dlatego cieszy wygrana
                            republikanów w USA i coraz więcej niezadowolenia ludzi w samej UE). Rokicie
                            tylko sie wydaje, że zmieni cokolwiek u nas czy w Europie. Nie zmieni. Nie
                            może. I tu masz rację - fgoda. Czytaj zatem uważnie Łysiaka i "Najwyższy Czas"
                            (wiem, wiem, to nie dla Ciebie lektura; żartowałem). Bo mi się zdaje, że Tobie
                            wydaje się tylko, że czytasz Łysiaka. A może w ogle nie czytasz? I głos
                            zabierasz. Można i tak. Takie czasy.
                            • Gość: Pstryk Re: rozowa reka salonu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 10:24
                              daro15 napisał:
                              "Już podkreślałem, że u nas mamy tzw. prawicę (opozycję socjalistów,
                              najcześciej
                              katolicką, ale to katolewica po prostu). Nie ma Prawicy klasycznej, oprócz UPR,
                              rzecz jasna. Między innymi to charakteryzuje Prawicę, że nie zmienia poglądów,
                              idei przy każdej zmianie w polityce, tylko głosi jednorodne, niezmienne hasła
                              (stąd nie ma miejsca dla relatywizmu; relatywizm występuje jedynie w ocenach
                              indywidualnych i świadczy o tym, że ludzie się mylą)"

                              A ten tekst znasz?: www.konserwatyzm.pl/artykuly.php?id=25
                              Dla tych, którym nie chce się szperać fragment:

                              "(...)Na koniec trzeba powiedzieć o przewidywanych następstwach wydarzeń w UPR.
                              Można się spodziewać "nocy długich noży" tj. usunięcia przez liberałów z partii
                              wszystkich konserwatywnych "puczystów". Zapewne ci, którzy wyratowali Korwin-
                              Mikkego z opresji, zarządają teraz zapłaty za tę przysługę, tj. głów
                              konkretnych konserwatywnych działaczy, aby objąć ich funkcje, lub zwyczajnie,
                              aby powetować sobie wcześniejsze przykrości, które od nich doznali.. Zresztą,
                              jeśli decyzje Straży partii i Sądu powszechnego okażą się niekorzystne dla
                              konserwatystów, wielu odejdzie dobrowolnie. Niezależnie od tego, w jaki sposób
                              liderzy konserwatystów znajdą się poza partią, za nimi wypisze się wielu
                              zwykłych członków-konserwatystów, pozbawionych swego przywództwa. To zaś
                              oznacza, że wieloletnie starania Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego o
                              zachowanie względnej równowagi między obydwoma frakcjami w UPR, zostaną
                              ostatecznie zaprzepaszczone. Unia Polityki Realnej stanie się partią czystego
                              liberalizmu, na wzór dawnego Kongresu Liberalno-Demokratycznego. Sranie się też
                              partią bardziej demokratyczną, gdyż liberałowie zapewne na najbliższym
                              Konwencie zmienią Statut partii, likwidując Konwentykl, źródło ich trosk i
                              ograniczeń ich władzy. Zresztą ciało to już będzie zbędne, skoro większość
                              założycieli partii znajdzie się poza nią. Raczej jest mało prawdopodobne, aby
                              konserwatyści po wyjściu z UPR założyli nową partię, a jeśli już to zrobią,
                              partia ta nie odniesie żadnego sukcesu i wcześniej czy później rozpadnie się.
                              Jedno jest pewne, ich szyderstwo będzie prześladowało liberalnych działaczy UPR
                              silniej, niż chichot komunistów uradowanych z poważnego osłabienia liczącej się
                              partii prawicowej(...)".

                              Jeśli myślisz, że UPR w swojej istocie różni się od innych partii (dążących do
                              władzy i wpływów) to się po prostu mylisz.



                              • daro15 Re: rozowa reka salonu 23.11.04, 15:00
                                Gość portalu: Pstryk napisał(a):

                                > Jeśli myślisz, że UPR w swojej istocie różni się od innych partii (dążących
                                > do władzy i wpływów) to się po prostu mylisz.

                                Jeśli twierdzisz, że UPR nie różni się w swojej istocie od LPR, SLD, UW, PO,
                                Samoobrony i innych, to jesteś w błędzie. Wpływ i władza to jedno, ideologia to
                                dwa. Niewykluczone, że UPR pod kierownictwem nowego Prezesa upodobni się do
                                KLD, czy innej cholery. Ale ja nie jestem jasnowidzem. Porównuję ostatnie 15
                                lat. I widzę, że tylko UPR nie zmienia swoich podstawowych założeń, bo tych nie
                                wolno zmieniać konserwatystom. Owszem, czasami niezbędne są retusze, a w dobie
                                euro-oświecenia może nawet większe zmiany, ale nie ideologiczne, a techniczne.
                                • Gość: Pstryk Re: rozowa reka salonu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 16:39
                                  I o te "drobne" retusze właśnie mi chodzi - to właśnie sposób na pączkowanie
                                  malutkich partyjek kanapowych powstłych na skutek ambicji politycznych liderów
                                  i w tym znaczeniu UPR nie różni się od innych partii z prawej strony sceny
                                  politycznej. Gdy pojawi się szansa na władzę tych "różnic" ideologicznych nie
                                  do pogodzenia przybędzie - przecież dobrze to znamy (patrz Olszewski,
                                  Macierewicz, Parys itd.). Na razie szanse na stołki są małe to i "różnice"
                                  można bagatelizować.
                                  • daro15 Re: rozowa reka salonu 11.12.04, 05:41
                                    Gość portalu: Pstryk napisał(a):

                                    > UPR nie różni się od innych partii z prawej strony sceny
                                    > politycznej.

                                    Jakoś o dziwo jedyna UPR istnieje bez zmian ideologicznych (nieprzerwanie) od
                                    1989 r. I jak w ogóle można porywnywać UPR z innymi partiami? UPR wyraźnie mówi
                                    o ZMIANIE SYSTEMU! Nie ma zatem o co się kłócić (jak na razie UPR "kłóci się"
                                    ze wszystkimi, bo tzw. partie prawicowe okazują się najczęściej "lewicowymi") i
                                    nie ma żadnych różnic ideologicznych z pozostałymi ugrupowaniami! Wypowiadanie
                                    podobnych opinii, jak Pstryk, świadczy o nieznajomości tematu i wprowadzaniu
                                    innych w błąd. A to już nieładnie.
        • klip-klap Re: rozowa reka salonu 21.11.04, 14:00
          > A ja nigdy nie traktowałem opinii Łysiaka za "oszołomskie", ale zgoda, były tak
          >
          > śmiałe, a jednocześnie opinia tak nas urabiała na lewo, że człowiek odruchowo
          > się kurczył. Łysiak burzył i burzy pewien ustanowiony "porządek" i chwała mu za
          >
          > to. Żeby zbudować porządny dom, musimy zniszczyć stary. Ten obecny, stary,
          > niestety należy zniszczyć od fundamentów.

          Wyjasnie tylko,ze nie traktuje 'oszolomstwa' jako wade. Wrecz przeciwnie.
          Bardziej mialem na mysli,to,ze takie skrajne kiedys poglady dzis w miare
          ujawniania kolejnych faktow sa coraz latwiej akeptowane. Co do RAZ-a, to jego
          nieoceniona zaleta jest szerzenie pogladow 'oszolomskich' dla szerokiego grona.
          • daro15 Re: rozowa reka salonu 22.11.04, 05:26
            Okay, tylko, że pewne postępowe koła wprowadziły do nowo-mowy
            pojęcie "oszołomstwa" jako absolutnie negatywnego zjjawiska. Oszołom jest
            gorszy od mordercy. O morderców (i złodziei) się przecież dba. Musimy zatem -
            wzorem tych terrorystów moralnych - umiejętnie dobieać słowa. Musimy
            być "podstępni" tak jak oni, choć im nie dorównamy, jak sądzę. Jedno
            nieodpowiednie słowo i już Cię kąsają po kostkach i wyzywają od najgorszych. To
            banda łobuzów, ćwierćinteligentów, piranie umysłowe i moralnie obrzydliwe
            potwory, ludzie nie potrafiący walczyć argumentami, a może po prostu ich
            przeceniam i to są zwykli głupcy? Jak widzisz sam jestem "oszołom", no ale w
            takim razie jak nazwać tego, co nie umie odróżnić lewicy od prawicy? Ślepcem?
            • Gość: klip Re: rozowa reka salonu IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 22.11.04, 11:02
              Czy ja wiem? Gdy ktos okreslany 'oszolomem' rowniez tak mowi na siebie,to takie
              slowo traci negatywne nacechowanie. Takie jest moje wrazenie ze sporow na Forum
              o UE. Jako jeden z uniosceptykow sprzeciwialem sie okresleniu uniofob czy
              eurofob,ale to nic nie dawalo. W koncu jeden z przeciwnikow UE rowniez zaczal
              uzywac takiego slowa na okreslenie samego siebie i w ten sposob slowo to
              przestalo byc bronia w ustach zwolennikow UE.

              > banda łobuzów, ćwierćinteligentów, piranie umysłowe i moralnie obrzydliwe
              > potwory, ludzie nie potrafiący walczyć argumentami, a może po prostu ich
              > przeceniam i to są zwykli głupcy?

              Niektorzy sa glupi,a niektorzy sa inteligentni,ale niestety po odpowiednim
              treningu ze strony salonu. Maja takie wycwiczone reakcje(np.prawda zawsze lezy
              posrodku).

              Jak widzisz sam jestem "oszołom", no ale w
              > takim razie jak nazwać tego, co nie umie odróżnić lewicy od prawicy? Ślepcem?

              Kims,kto zmienia temat albo tego nie wie.
              • daro15 Re: rozowa reka salonu 22.11.04, 18:22
                Gość portalu: klip napisał(a):

                > Czy ja wiem? Gdy ktos okreslany 'oszolomem' rowniez tak mowi na siebie,to
                > takie slowo traci negatywne nacechowanie.

                Może i tak! To może nazwijmy się "oszołomami"?! Nie brońmy się przed tym,
                chociaż nadal uważam, że moje (i Twoje) myślenie jest realistyczne. Bo tak się
                porobiło, że lewica (i tzw. prawica) wrzuca do jednego wora Leppera, Urbana,
                Korwin-Mikkego i Łysiaka. Kto zatem nie jest oszołomem? Relatywista absolutny,
                obłudnik, cynik, centrowiec, neomarskista, żmija i padalec.

                > Niektorzy sa glupi,a niektorzy sa inteligentni,ale niestety po odpowiednim
                > treningu ze strony salonu. Maja takie wycwiczone reakcje(np.prawda zawsze lezy
                > posrodku).

                Oczywiście, są też niueprzeciętnie inteligentni lewacy, tzw. cynicy sku*****y.
                Ostatnio jeden nie-oszołom, niejaki Oleksy, dziwił się, że w Sejmie za
                pieniądze można kupić ustawy, a w każdym pomnijeszym saloniku w W-wie, wiadomo,
                że 3 mln. to jest cena minimalna (nie wiem, jak teraz). Uwaga: do Salonu nie
                należę, ale pośrednio znam kilka osób ocierających się o Salon. Więcej nie mogę
                powiedzieć, reszty się domyślasz (tj. u kogo można kupić tę ustawę). No i taki
                gościu, co to sprzedaje ustawę nie jest oszołomem. Tylko ten, który wskazuje na
                niego palcem. jak klikniewsz na niego, to jesteś zaszufladkowany do zwolenników
                Prawdy Absolutnej, Objawionej i innej (ale nigdy Oświeconej!). No to "mehr
                Licht"!
                • klip-klap Re: rozowa reka salonu 22.11.04, 19:19
                  Mnie 'oszolom' kiedys bardzo denerwowalo,ale czlowiek niestety szybko
                  przyzwyczaja sie do nowomowy.Teraz brzmi to zabawnie i moge tak od czasu do
                  czasu sie okreslic.
                  Co do zdziwienia Oleksego,to przypomnialo mi sie 'zdziwienie i szok' Millera po
                  opublikowaniu rozmow Peczaka. Tak jakby to nie premierowi podlegala wtedy
                  podsluchujaca ABW.
      • Gość: ... Re: rozowa reka salonu IP: *.compass.net.nz 30.11.04, 21:07
        Natomiast rozowi czesto chodzacy w glorii autorytetow
        > (ich polityczna przybodowka-UD,UW) odpowiadaja za to,ze to panstwo wyglada jak
        > wyglada.Podwojnie-raz bo nie potrafili stworzyc paradygmatu czystego
        > praworzadnego panstwa na samym poczatku(miales inteligencie zloty rog)

        Czy napewno jest to wylacznie wina "rozowych"? Sadze ze Pan Prezydent Walesa byl tutaj znacznie wiekszym gresznikiem.
        A co do wiarygodnosci Lysiaka, stracil ja w moich oczach w momencie gdy stwierdzil ze byl przesladowany za czasow komuny. Bo wydania ksiazek o Napoleonie i kryminalow pisanych pod pseudonimem Valdemar Baldhead oczywiscie sie nie zdarzyly?
        • daro15 Re: rozowa reka salonu 01.12.04, 05:51
          Tajemniczy gość portalu napisał:

          > A co do wiarygodnosci Lysiaka, stracil ja w moich oczach w momencie gdy
          > stwierdzil ze byl przesladowany za czasow komuny. Bo wydania ksiazek o
          > Napoleonie i kryminalow pisanych pod pseudonimem Valdemar Baldhead oczywiscie
          > sie nie zdarzyly?

          Tylko o czym to może świadczyć?! Że Łysiak był faworyzowany, gdyż wydwano mu
          książki? Wydawano wszystkim, ale nie wszyscy z nich byli mniej lub bardziej
          prześladowani. Tym bardziej, że "Najwyższy Czas" opublikował swego czasu list
          otwarty Łysiaka do Kieresa z IPN w sprawie upublicznienia teczek Łysiaka. Wtedy
          Panie Tajemniczy okazałoby się, czy był prześladowany, czy nie. A nawet gdyby
          ździebko Łysiak przesadził z tymi prześladowaniami, to napewno jest
          prześladowany w III RP (nie tylko on, to samo Jan Pietrzak, tylko że dzisiaj
          prześladuje się "inaczej"). Niedawno Ziemkiewicz podał publicznie w telewizji,
          że przejrzał w końcu swoją teczkę i dowiedział się z tej lektury, że dwóch
          kumpli z redakcji donosiło na niego (aż mu się nogi ugięły) - byli TW.

          Czy Pan Tajemniczy jest na tyle naiwny i sądzi, że prezydent Wałęsa cokolwiek
          znaczył w tej grze? Nie znaczył. Co, oczywiście, nie świadczy, że był czysty.
            • daro15 Re: rozowa reka salonu 07.12.04, 06:23
              klip-klap napisał:

              > Z ktorej redakcji ?

              Nie podał tego (to leciało albo w "Puls" albo u Pospieszalskiego na TVP 2), ale
              takich głosów padało już wiele z ust literatów i dziennikarzy. Na
              końcu "Salonu" jest o "Mirku" vel A. Szczypiorskim. Nie wiedziałem, że to
              czerwono-różowy konfident i rasista.
                • daro15 Re: rozowa reka salonu 08.12.04, 08:36
                  Pewnie tak, ale mnie się zdawało, że chodziło o redakcję jeszcze z poczaku lat
                  90-ych. Że on teraz poszedł do IPN i to zobaczył. Nie wiem, gdzie RAZ wcześniej
                  był na etacie dziennikarza. W każdym razie scyzoryki mu się otworzyły w
                  kieszeni. Łysiak już dawno o tym trąbił, a także JKM i Michalkiewicz.
                  W "Salonie" jest na końcu trochę o skundleniu świata dziennikarskiego.
    • dr.krisk Łysiak - nosiciel wirusa prawdziwej prawdy... 22.11.04, 08:48
      Gość portalu: Grzech napisał(a):

      > Polecam serdecznie. Cała prawda i tylko prawda o teatrze III RP, jej
      > autorach, aktorach, klakierach i tłumnej, acz durnej, publice.
      > Życzę smacznego.
      Osobliwie Łysiaka nie lubię - tak jak i innych nosicieli Prawdy Objawionej,
      Prawdy Absolutnej, znawców Pierwszych Przyczyn, itp.
      Co niedziela dzwonią do moich drzwi sympatyczne panie z naręczem religijnych
      broszurek. Uprzejmie odmawiam.
      Łysiakowi także. Oraz innym guru.
      KrisK
        • Gość: pink panter Re: Łysiak - nosiciel wirusa prawdziwej prawdy... IP: 195.187.51.* 22.11.04, 16:21
          Jaką sprawiedliwość?

          W praktyce chodzi o to, żeby wykopać administracyjnymi metodami konkurencję od
          koryta i obstawić ludźmi własnego klanu.

          Nic by się nie zmieniło, co najwyżej zrobiono by pokazówkę w ramach igrzysk dla
          mas. Zresztą do powaznijeszych zmian i tak nie dojdzieie bo "prawicowcy
          zasymilowani" z władzą zastępując stary układ są jak najdalsi od uzdrawiania
          prawa, a każda jego regulacje w tym kierunku z pewnością musiałyby wpłynąć na
          ich stan posiadania. Zresztą już wielu z nich ma mocno za "uszami" więc pomysły
          bardziej pryncypialnych (czytaj: dopiero na dorobku) kolegów będa tolerować do
          momentu kiedy nie zaistnieje groźba ich realizacji.
          Łysiaki zachowują się tak jakby ten wariant narzucający się jasno i wyraźnie
          każdemu kto nie ma złudzeń co do demokracji, ludzkiej natury, sytuacji w
          Polsce, nie był wogóle przez nich brany w kalkulacjach.

          Jeśli pseudoprawicowi politykierzy nie byli w stanie przez 15 lat stworzyć
          silnego ugrupowania (również autorytetem swych przywódców), które nie pokłóci
          się po kilku godzinach o władzę i duperele natury ideologicznej, to czy nie
          jest ku.. żałosnym sugerowanie, że gdyby nie te komuchy, żylibyśmy w państwie
          rządzonym mądrze i sprawiedliwie?
          • Gość: klip rozowy establishment IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 22.11.04, 16:47
            > Jaką sprawiedliwość?
            >
            > W praktyce chodzi o to, żeby wykopać administracyjnymi metodami konkurencję od
            > koryta i obstawić ludźmi własnego klanu.

            Pokaz mi w Polsce partie,ktorej o to nie chodzi ? Roznica jest taka,ze teraz
            uczestnicza w tym ludzie skompromitowani komunizmem,ktorym winy zapomniano.

            > Nic by się nie zmieniło, co najwyżej zrobiono by pokazówkę w ramach igrzysk dla
            >
            > mas.

            Zmieniloby sie. Byloby kilku sukinkotow mniej u wladzy,spoleczenstwo dostalo by
            tez sygnal,ze sprzedawanie sie nie poplaca. A tak, mozna bylo dawac dupy
            Stalinowi czy Leninowi(niektorzy jeszcze Nobla dostali,hehe). Wiec teraz mozna
            krasc i dac dupy zachodowi,jakby co to druga kreske sie postawi i bedzie ok. Ok
            dla oszustow i kombinatorow.

            Zresztą do powaznijeszych zmian i tak nie dojdzieie bo "prawicowcy
            > zasymilowani" z władzą zastępując stary układ są jak najdalsi od uzdrawiania
            > prawa, a każda jego regulacje w tym kierunku z pewnością musiałyby wpłynąć na
            > ich stan posiadania.

            Lysiak to nazywa opozycja koncesjonowana,salonem albo rozowymi(chociaz zbytnio
            zaweza do UD i UW). Nie ma sie co oszukiwac,niewmieszni w uklad to mniejszosc.

            Zresztą już wielu z nich ma mocno za "uszami" więc pomysły
            >
            > bardziej pryncypialnych (czytaj: dopiero na dorobku) kolegów będa tolerować do
            > momentu kiedy nie zaistnieje groźba ich realizacji.

            Dlatego istnieje tak silny opor przed zmianami. Kto chce powaznych
            antystytemowych zmian ? Socjalisci konserwatywni(LPR) i liberalowie
            konserwatywni(UPR), no i moze jeszcze jakas skrajna lewica(PPS).

            > Łysiaki zachowują się tak jakby ten wariant narzucający się jasno i wyraźnie
            > każdemu kto nie ma złudzeń co do demokracji, ludzkiej natury, sytuacji w
            > Polsce, nie był wogóle przez nich brany w kalkulacjach.
            >
            > Jeśli pseudoprawicowi politykierzy nie byli w stanie przez 15 lat stworzyć
            > silnego ugrupowania (również autorytetem swych przywódców), które nie pokłóci
            > się po kilku godzinach o władzę i duperele natury ideologicznej, to czy nie
            > jest ku.. żałosnym sugerowanie, że gdyby nie te komuchy, żylibyśmy w państwie
            > rządzonym mądrze i sprawiedliwie?

            Ale przeciez to rozowa prawica! Jak tylko Olszewski chcial zlustrowac na wniosek
            Mikke to mu podziekowano.
          • Gość: klip Re: Łysiak - nosiciel wirusa prawdziwej prawdy... IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 22.11.04, 16:57
            Powiedz mi jeszcze jaki konstruktywny plan miala zbudowac prawica bez ruszania
            komunistow? Czyli z akceptacja agentow,komunistow i TW na najwyzszych
            stanowiskach panstwowych, medialnych i gospodarczych. Jak mieli zmienic uklad
            bez....zmiany ukladu ? Bo zeby dokonac czegos,to uklad trzeba zmienic(a
            przynajmniej przekroczyc mase krytyczna by powrot do starych rozwiazan byl
            niemozliwy czy utrudniony),po to by efekty byly widoczne.
            • Gość: monikaannaj Re: Łysiak - nosiciel wirusa prawdziwej prawdy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 17:03
              A co to znaczy "ruszanie komunistów"? Chodzi o wygranie wyborów? Czy o
              postawienie komuchów przed sadami, czy o co jeszcze? Bo wygranie wyborów to
              oczywiscie bardzo szczwany plan - a co potem? Najpierw ruszamu komuchów - potem
              dopiero ustalamy konstruktywny plan? Czy tez czekamy, czekamy czekamy... az
              ktoś inny ich ruszy, potem sie obrazamy na salony, ze ich nie ruszyły a potem
              piszemy ksiazke a potem... co?
            • Gość: pink panter Re: Łysiak - nosiciel wirusa prawdziwej prawdy... IP: 195.187.51.* 22.11.04, 18:06
              To po co to gadanie o zmianach jesli nic nie można było zmienić bo komuszy
              układ miał wszędzie swoje macki?

              Moze zamiast nieodpowiedzialnej zabawy paru chłoptasi marzących o sławie
              Dmowskiego, nalezało rezygnując z osobistych ambicji, budowac zręby silnej
              partii żeby udowodnić, że jest potencjał, wola, odpowiedzialność i możliwość
              realizacji wizji w której zło jest tępione a dobro zwycięża.
              Oczywiście jeśli ktoś taki jak Ziemkiewicz przytomnie zauważy, ze na prawej
              stronie zbyt dużo nieudaczników było, skłóconych palantów z rozbuchanym
              ego,kompromitujących swym zachowaniem idee którym rzekomo służyli, zeby taki
              wariant zaistniał to jest on przez true prawicowców odżegnywany od czci i wiary
              z podejrzeniami, że sra do własnego gniazda na zamówienie rózowych, którym za
              srebrniki zaczął służyć.
              True "patriota" i "prawicowiec" wie, ze przez się nie udało przez perfidię
              różowych i piątą kolumnę nie udało się zbudować siły która by ustawiła
              gilotynę - zbawczynię polskości.
      • daro15 Re: Łysiak - nosiciel wirusa prawdziwej prawdy... 22.11.04, 18:04
        dr.krisk napisał:

        > Osobliwie Łysiaka nie lubię - tak jak i innych nosicieli Prawdy Objawionej,
        > Prawdy Absolutnej, znawców Pierwszych Przyczyn, itp.

        Nie czytałeś Łysiaka dokładnie. On wielekorotnie podkreślał, że natura ludzka
        jest złożona, ale to nie znaczy, że nie ma Pierwszej Przyczyny. Jeśli idzie o
        rządzenie, to jest kilka klasycznych prawd uniwersalnych, które dla lewackiego
        ucha nie brzmią zbyt atrakcyjnie, a zatem je tutaj pomijam.

        > Co niedziela dzwonią do moich drzwi sympatyczne panie z naręczem religijnych
        > broszurek. Uprzejmie odmawiam.

        Kultura osobista jest ważna. Po obu stronach. Nasz prezydent nie był tak
        kulturalny jak te panie i Ty, niestety, tylko zaśmiecił swoim CD o referendum
        cały kraj. Ale co to ma wspólnego z Łysiakiem? Może przynoszą Ci książki
        Łysiaka, żebyś kupił? Ja też odmawiam. Mam prawie wszystkie. Odmawiam też
        innym. Jechowym, katolikom, cyklistom, pederastom - jak chcą mi dobrze zrobić -
        i państwowym naciągaczom. O, sorry, czasami daję dwa złocisze takim mocno
        potrzebującym na pyfffko. Tylko, że od tematu odchodzę.

        > Łysiakowi także. Oraz innym guru.

        Nie ma za co. Szkoda tylko, że dr Krisk wyjałowił swój post z argumentów.
        Spodziewałem się po Tobie, nieco mocniejszego ataku z lewego sierpowego.
        • dr.krisk Uprzejmie informuję.. 22.11.04, 22:15
          daro15 napisał:

          > Nie ma za co. Szkoda tylko, że dr Krisk wyjałowił swój post z argumentów.
          > Spodziewałem się po Tobie, nieco mocniejszego ataku z lewego sierpowego.

          .. że nie chce mi się dyskutować o Łysiaku. Jest on po prostu dla mnie
          nieinteresujący jako obiekt analiz, formułowania poglądów itp. Jeżeli dla
          kogoś, tak jak dla ciebie, jest on kimś ważnym - prosze bardzo.
          Łysiak mnie nie interesuje ani jako pisarz, ani jako guru.

          KrisK
      • Gość: Grzech Łysiak - po prostu prawda (przeciw światu). IP: *.fastlane.pl 22.11.04, 20:20
        Jasne. Lepiej czytać politruka-mołojca Konwickiego. Eta charaszo, eta prawda
        (taka sama jak w środku "Prawdy").
        I nie sugeruj dialektycznie (fałszersko), że Łysiak się komuś narzuca jak
        świadkowie Jehowy - to poniżej pewnego poziomu ilorazu. Ale taki chów
        dzisiejszego salonu. Który rozdział Ci się nie spodobał? Ten o Adasiu, ten o
        Geremku, Kuroniu, Mazowieckim czy ten o hańbie czerwonych literatów? Czytałeś
        tę książkę Łysiaka lub jakąś z innych książek w ogóle?
        Grzech
        • dr.krisk Oczywiście! 22.11.04, 22:21
          Gość portalu: Grzech napisał(a):

          > Jasne. Lepiej czytać politruka-mołojca Konwickiego.
          Jasne! Kudy temu Łysiaku do Konwickiego.

          > I nie sugeruj dialektycznie (fałszersko), że Łysiak się komuś narzuca jak
          > świadkowie Jehowy - to poniżej pewnego poziomu ilorazu.
          Jak zwykle nic nie zrozumiałeś :).
          Sugeruję, że prawdy Łysiaka są tyleż samo warte co owe proroctwa w kolorowych
          książeczkach objawione. O narzucaniu - ani słowa.

          > Ale taki chów
          > dzisiejszego salonu. Który rozdział Ci się nie spodobał? Ten o Adasiu, ten o
          > Geremku, Kuroniu, Mazowieckim czy ten o hańbie czerwonych literatów? Czytałeś
          > tę książkę Łysiaka lub jakąś z innych książek w ogóle?
          Jak bym chciał się wytaplać w błocie, to znam lepsze sposoby. Kwestia smaku,
          drogi Grzesiu.
          I tyle.
          KrisK
          • daro15 Re: Oczywiście! 23.11.04, 06:51
            dr.krisk napisał:

            > Sugeruję, że prawdy Łysiaka są tyleż samo warte co owe proroctwa w kolorowych
            > książeczkach objawione. O narzucaniu - ani słowa.

            Hm, no tak... zgoda, wszystko okay, ale porównując Łysiaka do jakiejś
            babuleńki stojącej obok kościoła, spodziewałem się z Twojej strony lewego
            prostego, a Ty wybrałeś metodę bokserów stosowaną przed walką - kiedy to dużo
            mówią, co o sobie myślą. "Tyleż samo warte"! Czy Łysiak jest prorokiem??!! Od
            kiedy? I gdzie?
            • daro15 Re: Oczywiście! 23.11.04, 07:02
              daro15 napisał:

              > Czy Łysiak jest prorokiem??!! Od kiedy? I gdzie?

              Sorry, dr Kriskowi chodziło o to, że jest tyle samo warta, a nie, że jest tym
              samym. To już lepiej. Swoją drogą, ciekawe, że dochodzenie do prawdy,
              niewygodnej, brudnej, krwią naznaczonej, odbywa się przy takim oporze i
              niechęci ludzi nazywających siebie wrażliwcami? Ta niekonsekwencja lewicy,
              zawsze mnie intrygowała. Oni nie chcą słuchac o żadnych układach, mimo że są na
              to dowody (Łysiak czy JKM już dawno o tym mówili), a teraz (kiedy dowodów
              nazbierała się cała kupa) obudziła się GW i Rzepa. A jednak część lewackiej
              inteligencji nie lubi o tym rozmawiać, nie trawi tego, odrzuca ją prawda, samo
              wspomnienie. Może to odruch wymiotny? Reakcja obronna? Bo teraz głupio się
              przyznać, że jest się w "służbie" maffi-Salonu?
              • dr.krisk Defincja niepełnej szklanki....... 23.11.04, 18:22
                daro15 napisał:

                > Swoją drogą, ciekawe, że dochodzenie do prawdy,
                > niewygodnej, brudnej, krwią naznaczonej, odbywa się przy takim oporze i
                > niechęci ludzi nazywających siebie wrażliwcami? Ta niekonsekwencja lewicy,
                > zawsze mnie intrygowała. Oni nie chcą słuchac o żadnych układach, mimo że są
                > na
                > to dowody (Łysiak czy JKM już dawno o tym mówili),
                Nie masz racji. Jako samozwańczy przedstawiciel odłamu lewaków spróbuję ci to w
                skrócie wytłumaczyć. Ty po prostu zauważasz szklankę do połowy pustą - ja zaś
                widzę szklankę do połowy pełną. Fakt istnienia układów, afer i nadużyć jest mi
                doskonale znany, i mógłbym zapełnić całe forum Kraj dywagacjami kto-komu-za-
                ile. Mógłbym również wiele gorzkich słów napisać o kondycji Polaków, naszym
                przywoleniu na nieuczciwość, o naszym chamstwie, kabotyństwie i małoduszności.
                Ale to tylko twoja pusta połowa szklanki. Wybacz, ale przypominasz mi trochę
                człowieka, który cała wiedzę o otaczającym go świecie czerpie z kronik
                kryminalnych i programów TV typu "997". W tej chwili jak to piszę, na pewno
                ktoś w Polsce jest okradany, napadnięty, ktos komuś wręcza łapówkę, itp. itd.
                Czy wobec tego to jest cała prawda o Polsce? Na pewno nie.
                Doszukiwanie się wszędzie powiązań, tajemnych nitek, budowanie karkołomnych
                konstrukcji "dlaczego Michnik ziewnął w rocznice stanu wojennego???" grozi
                życiem w wirtualnym świecie własnej wyobraźni. Co dotknęło Korwina-Mikke, i
                doprowadziło go do obecnego opłakanego stanu.
                KrisK
                P.S. A może to rózne postrzeganie rzeczywistości bierze sie z naszej diety:
                twojej-mięsnokrwiożerczej, oraz mojej-ser żółty i piwo?

                • daro15 Re: Defincja niepełnej szklanki....... 24.11.04, 07:49
                  dr.krisk napisał:

                  > Ty po prostu zauważasz szklankę do połowy pustą - ja zaś
                  > widzę szklankę do połowy pełną

                  Czyli za bardzo się nie różnimy, obaj wiemy, że nie jest pełna (pytanie: kto ją
                  wypił?). Zostawmy sztuczki magiczne i żarty na boku. Sądzę, że coś mylimy -
                  ocenę moralną z prawną. Doszliśmy do tego, że obaj wiemy, iż w kraju mamy setki
                  afer, kraj na korupcji stoi itd. Zgadzasz się? Ja tak. I wymiotuję codziennymi
                  newsami. Sam Adam M. zaczął ten proces i chwała mu za to! Ja twierdzę, że za te
                  wszystkie przekręty musi istnieć odpowiedzialność cywilna. Pierwsze (to
                  postulował JKM wobec agentów), to wskazać winnych, dwa, to kara (JKM nie chciał
                  karać agentów, tylko ich wskazać, żeby nie mogli być szantażowani). Dlaczego
                  jest to takie ważne? To chyba pytanie retoryczne (i odrzućmy na bok relatywizm,
                  przynajmniej teraz). Przecież winnych trzeba wskazać, tak jak Adam chętnie
                  wskazuje swoim palcem "winnych" i grzmi jak jakiś Neron. Jeszcze nie osądzili,
                  a on już potępia (wyjątek uczynił dla mafii z PZPR). Przyznasz, że to jest
                  nieuczciwe, nie fair wobec narodu (w tym także lewaków).

                  Jeśli chcesz mnie ukarać, bo kiedyś wręczałem 100 zł lekarzowi, to proszę,
                  pozwij mnie do sądu, chętnie odpowiem jako cywil, byle to prawo istniało w
                  naszym kraju dla wszystkich. A ocenę moralną zostawmy w spokoju, tzn. niechaj
                  ona nie zastępuje nam prawa w chwili jego egzekucji (tego prawa). Ty, jako
                  relatywista, chętnie mógłbyś powykręcać te prawo (na to lewo), tak że wnet
                  okazałoby się, że szklanka jest dla Ciebie do połowy pełna, dla innych zaś
                  została ta druga, mniej atrakcyjna połowa. To niezły trik, sztuczka, iluzja,
                  ale w końcu mówimy o tym samym: w szklance jest 50% zawartości... (tu, wpisać
                  ulubiony napój).

                  > Wybacz, ale przypominasz mi trochę
                  > człowieka, który cała wiedzę o otaczającym go świecie czerpie z kronik
                  > kryminalnych i programów TV typu "997".

                  Nie oglądam. TV wyłączona! Zarżnąłem swój telewizor. Na co mi on?

                  > Doszukiwanie się wszędzie powiązań, tajemnych nitek, budowanie karkołomnych
                  > konstrukcji "dlaczego Michnik ziewnął w rocznice stanu wojennego???"
                  > P.S. grozi życiem w wirtualnym świecie własnej wyobraźni

                  Nie mam czasu na poszukiwanie wątków, tropów i składanie tego do kupy. Niech po
                  prostu udostępnią akta IPN i będziemy, Ty i ja, szczęśliwi. Państwo zaoszczędzi
                  pieniądze. Mnie nie obchodzi, ile razy Michnik ziewał, tylko, komu służył? Jak
                  się okaże, że Kowalskiego zmusili do współpracy, nie ma sprawy. Dotyczy to
                  wszystkich, też Łysiaka, JKM, Ciebie i mnie. Chętnie upublicznię swoją teczkę w
                  IPN, żeby nie było niejasności. I o to chodziło m.in. Łysiakowi,
                  Michalkiewiczoiwi i JKM. Od 15 lat o to samo zabiegali, po to, aby nie "żyć w
                  wirtualnym świecie własnej wyobraźni". Kto ich przystopował? M.in. wcześniej
                  wymieniony Naczelny.

                  > Co dotknęło Korwina-Mikke, i
                  > doprowadziło go do obecnego opłakanego stanu.

                  Ubolewasz z tego powodu? Nie trzeba. JKM trzyma się nieźle (wystarczy pójść na
                  jakiś jego odczyt), bo umie znosić porażki, jak prawdziwy mężczyzna, i trwać
                  przy swoim. "Być wolnym, to móc nie kłamać" (A. Camus). Po prostu!

                  > A może to rózne postrzeganie rzeczywistości bierze sie z naszej diety:
                  > twojej-mięsnokrwiożerczej, oraz mojej-ser żółty i piwo?

                  Chyb tak, zgadzam się. W 100% się zgadzam!
                  Na marginesie... pyfffko to maltoza, będziesz miał kiedyś cukrzycę. Fajnie, że
                  dbasz o życie zwierzątek, ja też jestem b. wrażliwy, i zrobiłem w tej kwestii,
                  sądzę, i nie wiem dlaczego, więcej od Ciebie. Szkoda, że wrażliwość Cię
                  opuszcza w odniesieniu do rodu ludzkiego. Bo Ty mi każesz współczuć sprawcom
                  przestępstw, a ja najpierw współczuję ofiarom; jak już osądzą tych pierwszych,
                  to zaczniemy współczuć bandziorom i się poryczymy nad szklankę, która jest w
                  połowie pusta, a w połowie pełna (tak jak to zrobił Papież ze swoim niedoszłym
                  mordercą). Amen.
        • stooper Re: Łysiak - po prostu prawda (przeciw światu). 23.11.04, 09:56
          Zaczalem czytac. Pierwsza refleksja jest taka, ze "Salon" nie jest dzielem
          literackim. Lysiak to czesto podkreslal, ze jego Wywiady-Rzeki sa
          publicystyka. "Salon" zalicza sie do publicystyki. Owszem, pioro Lysiaka slynie
          z finezji, wiec nie mozna sie przyczepic do warsztatu. W obliczu jego piora
          bledna setki innych, tych ze swiecznika. Ale to nie dzielo literackie w
          glebszym rozumieniu. "Salon" to pokaz odwagi cywilnej, proba dazenia do prawdy
          historycznej (jaka by ona nie byla niewygodna dla wielu ustawionych) i
          deklaracja wspolczesnego krzyzowca. Niecodziennosc tej ksiazki polega na tym,
          ze jest autentyczna, a przez to bardziej atrakcyjna od polskich gazet,
          publikacji i ksiazek z glownego nurtu. M.in poprzez swoja bezkompromisowosc. I
          jeszcze jedno, to dobry sposob na zarobienie pieniedzy! Co w tym zlego?
    • Gość: Wiesio Re: "SALON. RZECZPOSPOLITA KŁAMCÓW" WALDEMARA ŁYS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 12:52
      Gość portalu: Grzech napisał(a):

      > Polecam serdecznie. Cała prawda i tylko prawda o teatrze III RP, jej
      > autorach, aktorach, klakierach i tłumnej, acz durnej, publice.
      > Życzę smacznego.
      Taaak. Najgorsza jest ta durna publika co to nie chce się zgodzić z MISTRZEM.
      Pilnie poszukiwana metoda na zmniejszenie durnego tłumu - zasmucę Cię (a także
      WŁ i JKM)- niestety powinna być demokratyczna.
    • akondze Re: "SALON. RZECZPOSPOLITA KŁAMCÓW" WALDEMARA ŁYS 23.11.04, 15:01
      Pamięta ktoś może jak to było parę lat temu, jak NATO robiło naloty na
      Bałkanach?
      Łysiak wystąpił wtedy chyba przeciw temu, broniąc Milosevica....
      Nie pamiętam jednak szczegółów, może ktoś coś kojarzy bliżej?

      Nie ulega wątpliwości, że Milosevic był zbrodniarzem tamtych wojen (podobnie
      jak i paru innych wysokich rangą) chociaż cieszył się poparciem większości
      społeczeństwa...... no ale w sumie czas nieco przybrudził te rany...

      -----
      Co do pisarstwa Łysiaka, to w rejonie beletrystyki, uważam go za takiego-sobie
      pisarza, dość nawet zdolnego, ale rzemieślnika raczej niż artystę słowa.....
      Jego publicystyki nie czytałem, więc się nie wypowiadam.
      • daro15 Re: "SALON. RZECZPOSPOLITA KŁAMCÓW" WALDEMARA ŁYS 23.11.04, 17:57
        akondze napisał:
        > Co do pisarstwa Łysiaka, to w rejonie beletrystyki, uważam go za takiego-
        > sobie pisarza, dość nawet zdolnego, ale rzemieślnika raczej niż artystę
        > słowa..... Jego publicystyki nie czytałem, więc się nie wypowiadam.

        Niemniej jednak, jego książki rozchodziły się w tempie błyskawicznym, w dużych
        nakładach, a z kilku kryminałów powstały słynne kiedyś teatry TV. Co to
        jest "artysta słowa"? Taki pisarz, którego nikt nie chce czytać? W czasach,
        kiedy kobieta nie może obejść się bez jednej łechtaczki, trudno przebić się
        normalnej prozie. Niestety, 80% na rynku książek, to zapchaj-dziura, komercja
        gorszego sortu, no i poprawnie polityczne publikacje lansowane przez bogatych
        sponsorów i media, kicze postmodernistyczne itp. W tych warunkach współczesny
        Dumas miałby trudności w przebiciu się, Chandler przepadłby bez wieści, Eco
        nikt by nie zauważył.

        Milosevic? Nie jest to w rakningu zbrodniarzy Europejskich jakiś gigant. III
        liga. Nikt nie przebije socjalistów, tj. Stalina (No 1 w historii ludzkości) i
        Hitlera. Moim zdaniem, jakiś tam trybunał nie może ingerować w sprawy jakiegoś
        narodu. Ale w sumie Łysiak pokazał jak Niemcy rozmontowały Jugosławię dla
        swoich obecnych celów. Przy okazji załatwiono kilka innych spraw
        przyszłościowych. Stąd obecność NATO. Przecztaj "Stulecie kłamców". Moim
        zdaniem, książka bardzo podobna do "Salonu".

      • daro15 Łysiak skromny 24.11.04, 19:55
        Zauważmy, że Łysiak "wyleczył się" z megalomanii. Wymienia kilka piór, które
        lepiej od niego nakreśliłyby "Salon". Jest tam wymieniony m.in. M. Ogórek, śp.
        J. Szpotański, M. Wolski czy R.A. Ziemkiewicz. Kokieteria, ale przyjemna. No i
        jeden zarzut w stosunku do Łysiaka - odpada. Są i kolejne "zmiany", ale o tym
        później, jak skończę większy kawałek. Jeśli miałby Łysiak zwalać całe zło na
        masonerię, to raczej dotyczy to "Wielkiego Wschodu" (na rue Cadet 16 w Paryżu
        mieści się centrala tych pseudomasonów). To trust mózgów lewackich. Esensja
        zła. I nie cała masoneria jest zła, ale to odrębny wątek. Znajduję w książce
        miłe wtręty, jak ten, że Adam Michnik jeździł do Sartre'a (arcykapłan lewizny
        umysłowej) na audiencję i całkiem słuszna teoria o przyczynach prostytuowania
        się intelektualistów, tj. konformizm-oportunizm, przenoszenie uczuć religijnych
        i utopiofilia. Ciekawe. Książka ta, pokazuje jak wiele w historii rodu
        ludzkiego zmarnowało się papieru i atramentu, jak wielu zdolnych ludzi pisało
        BZDURY, które zaowocowały najgroźniejszą chorobą cywilizayjną w naszej
        historii - socjalizmem (najbardziej krwawym i totalitarnym systemem).
        • klip-klap Re: Łysiak skromny 24.11.04, 21:58
          Nie moge sie zgodzic,ze Lysiak stal sie skromny. Spojrz na sam poczatek,niby to
          slowa od wydawcy,ale...Poza tym kilka razy powtorzone zdanie o sobie samym
          napisane przez RAZ-a.Tej nieskromnosci nie uwazam chorobe, chociaz i mnie razi,
          bo daje argumenty przeciwnikom. Od powagi do smiesznosci niedaleko(jak sie
          nieraz Lysiak nadymal,to smiesznie bylo), a w 'Salonie' Lysiak juz mniej sie
          chwali i to na dobre wyszlo dla ksiazki.
            • Gość: martonesterhazy Re: Łysiak skromny IP: 193.28.230.* 25.11.04, 12:25
              Przeczytałem i bardzo szanuję jednego z nielicznych polskich publicystów
              piszących prawdę, a nie podlizujących się "salonkowi". A Łysiak jest bardzo
              dobrym pisarzem i moim zdaniem obecnie nie ma sobie równych w Polsce.
              A tak w ogóle, to jak ktoś kto nie czytał tej książki może zabierać głos w
              powyższej sprawie. Pa Skarby!
                • fabianstory Re: Łysiak skromny 25.11.04, 14:30
                  Pełna zgoda. Książka wciąga, nawet odłożyłem na bok kilka czytanych. Po prostu
                  chce się czytać, człowiek czeka cały dzień, żeby choćby z godzinę poczytać.
                  Dawno tak nie miałem. Salon jest pozycją bardziej odważną od "Polactwa"
                  Ziemkiewicza. Idzie dalej w wiwisekcji naszej rzeczywistości.
                  • daro15 Różnica WŁ i RAZ 28.11.04, 06:17
                    fabianstory napisał:

                    > Salon jest pozycją bardziej odważną od "Polactwa"
                    > Ziemkiewicza. Idzie dalej w wiwisekcji naszej rzeczywistości.

                    To fakt, pisałem kiedyś o książce RAZ'a, ale jakoś nikt nie chciał podyskutować
                    o "Polactwie". To co RAZ nie dopowiedział (nie wiedział, bał się, nie chciał),
                    Łysiak dopełnia, stawia kropkę nad "i". Z pewnego punktu widzenia, to są dwie
                    różne książki. Łączy je krytyka "Salonu", który RAZ nazywa Familą, lecz jest
                    dlań b. łagodny (ich winę uznaje jako efekt nieudacznictwa - tylko rodzi się
                    pytanie, po co pchali się do władzy i czy istnieje w tym grajdołku
                    odpowiedzialność?). RAZ unika, jako może, tematu UE (czyżby przeczuwał, że się
                    zbłaźnił? a może musiał tak głosować?) i wyśmiewa spiskową teorię dziejów (tu
                    już ślepota kompletna RAZ'a, chociaż, jak na ironię, jego kontrargumenty są
                    całkiem sensowne - bo teorii spiskowej dziejów nie ma; jest tylko praktyka).
                    Wreszcie... Łysiak jest niezależny i może pisać, to co nakazuje mu sumienie.
                    RAZ musi merdać ogonkiem, tak jak trzeba, nawet gdy krytykuje "salon różowych",
                    wie, że na niego patrzą.
                      • Gość: Grzech "SALON" w SKM Krakowie m.in. jest w księgarniach: IP: *.fastlane.pl 28.11.04, 13:10
                        Empik (Rynek Główny), Zielona Sowa (tamże), Hetmańska, Matras, Camena (dawny
                        Dom Książki). Poza Rynkiem: Naukowa (ul. Podwale), Pegaz (ul. Dunajewskiego),
                        Znak (ul. Sławkowska; ale tam raczej chowają Łysiaka za inne książki), w
                        niedzielę pod Halą Targową (pod chmurką). To tyle z okolic centrum, nie byłem
                        we wszystkich księgarniach ostatnio (jest jeszcze księgarnia na ul. Wiślnej,
                        Franciszkańskiej, Grodzkiej (Zielona Sowa), Siennej (ale tam raczej tylko Świat
                        książki), Sławkowskiej (Jedynka), Piłsudskiego, Prądnickiej, Królewskiej, nie
                        wspominając już o antykwariatach-komisach.
                        Wybacz, że na Ciebie trafiło, ale chciałbym też zwrócić uwagę na jeden z
                        najczęściej popełnianych błędów w mediach - popełnianych przez półanalfabetów
                        dziennikarzy, naukowców, gwiazdy mediów, urzędników i polityków kilka razy
                        dziennie; dalej to już leci, prawie wszyscy powtarzają to na ulicy, w domu itd.
                        Słyszy się w tv np.: "podejmiemy TĄ decyzję", "widziałem TĄ kobietę", "poniósł
                        TĄ karę zasłużenie", itd. Kiedy ci ludzie zaczną zauważać, że istnieje coś
                        takiego jak biernik w języku polskim? Pytamy: kogo? co?.
                        Odpowiadamy: "podejmiemy TĘ dezycję", "widziałem TĘ kobietę", "poniósł TĘ karę
                        zasłużenie". Jakby wszyscy dyletanci umówili się, by stosować końcówkę
                        narzędnikową. To jeden z mnóstwa okaleczeń języka, jakie płyną z ekranów i
                        gazet. Totalne lekceważenie odmiany słowa Rzeczpospolita. Słyszę: "źle jest w
                        Rzeczpospolitej", "układ z Rzeczpospolitą". Na Boga!, czy to takie trudne
                        powiedzieć: "źle jest w Rzeczypospolitej" lub "układ z Rzecząpospolitą". Casus
                        terminu królującego na ustach wszytkich, czyli "okresu czasu". Na okrągło
                        słychać: "w pewnym okresie czasu", "jakiś okres czasu", itd. Można kolki dostać
                        ze śmiechu, bo to brzmi jak "koleżeński kolega" (to tautologia, czyli "masło
                        maślane"). Czy mówimy: "te jabłka ważą dwa kilo wagi"; "przepłynął 50 metrów
                        długości"; "przebiegł w 10,5 sekundy czasu"? Jak jest "okres" to nie ma racji
                        bytu "czas".
                        Venseremos,
                        Grzech
                          • Gość: Grzech Odnośnie odmiany "Rzeczypospolitej" IP: *.fastlane.pl 28.11.04, 14:49
                            To nie jest żaden wyjątek. To, że mnóstwo dziennikarzy tak pisze, nie oznacza
                            jeszcze, że jest to wyjątekiem. To po prostu indolencja tych osób. Jaka jest
                            różnica między budową słowa "rzeczpospolita" występującego w nazwie państwa
                            albo w nazwie gazety? Czy słowa np. "polityka" lub "najwyższy czas", użyte jako
                            tytuły prasowe są inaczej odmieniane? Czy użycie wyrazu w zależności od
                            jakiegoś celu zmienia jego właściwości, ingeruje w reguły językowe? Łysiak już
                            ponad 10 lat temu publicznie napisał, co myśli o języku używanym przez znanych
                            ludzi w telewizji i prasie.
                              • Gość: Grzech Ja też - do tej drugiej. IP: *.fastlane.pl 28.11.04, 16:16
                                Jak wynika z informacji w podanych przez Ciebie stronach, pierwsza forma jest
                                staranniejsza, wynika z motywacji i etymologii wyrazu. I to mi odpowiada. Nie
                                chcę iść na łatwiznę. Na przykład ustawy i inne akty posługują się odmianą obu
                                członów wyrazu. Nazwa dziennika pochodzi od nazwy państwa, i nie ma powodu, by
                                nie pamiętać o tym, jak się nazwę państwa odmienia. W latach 80. słowniki nie
                                przewidywały dwóch form. No, ale "postęp" robi swoje.
                          • Gość: t Salon - dodatek IP: *.gimsat.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.04, 15:12
                            Podaję linki do wątków, które wiążą się z "salonem". Pierwszy, poświęcony
                            jest "mordowi założycielskiemu", czyli wyprodukowaniu przez komunistów "elity
                            intelektualnej", która objęła w PRL "rząd dusz":

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=7974625
                            A tutaj mn. ciekawe fragmenty raportów Maleszki nt. KOR, czy Kuronia

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16116844&a=16116844
        • Gość: ... Re: Łysiak skromny IP: *.compass.net.nz 30.11.04, 20:54
          BZDURY, które zaowocowały najgroźniejszą chorobą cywilizayjną w naszej
          > historii - socjalizmem (najbardziej krwawym i totalitarnym systemem).

          Zawsze wydawalo mi sie ze takim systemem byl komunizm. Widze ze sie mylilem. Coz, czlowiek uczy sie jak widac przez cale zycie.
          • Gość: Grzech Kwestia znajomości przedmiotu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.04, 21:36
            Nie ma znaczenia w sensie potocznym, czy nazwiemy ten syf socjalizmem czy
            komunizmem. Ale, jeśli byś na ten temat poczytał(ła), to szybko byłoby jasne,
            że bolszewicy i ich słudzy uważali, że socjalizm jest drogą do komunizmu.
            Komunizm jawił się jako cel - ten ziemski raj. Niestety droga do nieludzkiej
            utopii (proszę poczytać o założeniach bolszewizmu lub trockizmu) pochłonęła
            prawie 100 milionów istnień ludzkich. Taki to był "wrażliwy" ustrój.
            Grzech
      • daro15 Watek z Miłoszem i KOR 29.11.04, 05:56
        Piekielnie mocny jest w "Salonie" wątek z noblistą Cz. Miłoszem i KOR-em. Moja
        żona, po przeczytaniu tych rewelacji, po prostu zaniemówiła, wstrząsnęło to
        nią, jakby piorun ją trzepnął. Niby coś słyszała, że kiedyś poeta nazwał Polskę
        brzydko, ale uważała, że to powstało w kontekście i miało miejsce za głębokiego
        PRL. A tu się okazuje, że poeta w latach 90-ych wyżywał się na Polsce jak jakiś
        oszołom! Nic dziwnego, że człowiek honorowy, jakim był Herbert, odwrócił się od
        noblisty. Postawa Miłosza zalatuje chorobą - rasizmem i ksenofobią. Ostry był
        zawodnik. Proszę, błagam wszystkich postępowców o potępienie Miłosza z powodu
        jego obsesyjnej nienawiści do Polski i Polaków (był w tym gorszy od Hitlera i
        Stalina - powiada Łysiak). Bądźcie konsekwentni, chociaż raz w życiu. Niektóre
        cytaty z wypowiedzi noblisty sugerują, że miał on nie-po-kolei w głowie, bo
        nienawidził Kościoła, pluł na wiarę Polaków, a jednak poprosił Papieża o
        błogosławieństwo. To znaczy, że umarł jako czubek (a więc musimy go zwalić z
        piedestału), albo się nawrócił (i musimy szerzyć wiarę). He, he, i znowu
        postępowcy mają orzech do zgryzienia. Dlaczego nasi lewacy postępowi nie
        zaprotestowali, gdy Miłosza grzebano na Skałce? Dlaczego nie w synagodze???!!!
        Albo nie rozsypano prochów nad Krakowem, a jeszcze bardziej nad Wilnem? Ale to
        nic wobec choroby umysłowej ludzi z KOR. Ich neotrockizm zalatuje zakładem dla
        obłąkanych (ale nie jest, bo Urban i Michnik to wielcy cynicy). A już rozmowy o
        demontażu PRL, jeszcze przed Magdalenką, które odbywał Michnik w Moskwie z
        Gorbaczowem (przy Urbana kontroli), to już mocne uderzenie rodem z najlepszego
        thrillera. Magdalenka to tylko tanie widowisko dla ludu pracującego miast i
        wsi! O Wałęsie jako marionetce mówiła już p. Walentynowicz (Łysiak powołuje się
        na akta prosto z Kremla, które przeglądał dysydent rosyjski W. Bukowski). A
        niejaki dr Krisk namawiał mnie ostatnio, żebym się nie interesował Michnikiem.
        I znowu zapytam: DLACZEGO?
        • stooper Re: Watek z Miłoszem i KOR 30.11.04, 10:30
          Wylapalem jedna niekonsekwencja. Lysiak twierdzi ze Okragly Stol byl
          przygotowany wczesniej przez Moskwe, Urbana i Michnika od 1988. Spotkalem juz
          takie zrodla i jest to logiczne. Nasuwa sie watpliwosc nastepujaca. Autor
          dodaje ze nie udalo sie po 1989 uchronic czerwonych i ich interesow w
          pozostalych demoludach. Czy nie jest to naiwnosc? Jesli Kreml bnyl taki cwany
          ze zaaranzowal Magdalenke i caly przewrot w Polsce, czemu nie udalo sie to samo
          w innych krajach socjlaistycznych? Jak KGB pozwolilo na ujawnienie akt tamtych
          bezpiek?
          • Gość: Grzech Reżyseria spektaklu pt. "Zrzucania kajdan komuny" IP: dns.d* / *.mofnet.gov.pl 30.11.04, 11:02
            Łysiak nie był niekonsekwentny, tylko tzw. "Wiosna ludów" (A.D. 1989) nie była
            tematem książki, więc jej nie omawiał. Rację miał z pewnością w tym, że
            interesów tak jak w Polsce czerwoni w innych krajach socobozu nie obronili. To
            m.in. na skutek lustracji. Nie oznacza to, że lewackich parti (czerwonych i
            różowych) nie ma tych krajach - są, lecz nie mogą tak kręcić państwem oraz
            dyrygować i tresować większość obywateli jak w salonowej Polsze.
            A co do wielkiego dzieła reżyserii upadku komuny w Europie, poleca znakomitą
            książkę Władimira Bukowskiego "Moskiewski proces" (do nabycia w księgarniach
            Matras) lub tekst z Pisma Poświęcone Fronda nr 23/24 jesień 2001 pt. "Rok 1989:
            Jesień Ludów czy KGB? - Władimir Bukowski, Francois Thom, Jadwiga Staniszkis,
            Józef Darski o upadku komunizmu jako wyreżyserowanym spektaklu". Człowiekowi
            bielmo szybko schodzi z oczu po takich lekturach.
            • stooper Re: Reżyseria spektaklu pt. "Zrzucania kajdan kom 30.11.04, 12:23
              Dziekuje za wyjasnienia. Nadal uwazam ze Lysiak mogl dodac jedno zdanie
              wyjasniajace, jak to ty uczyniles. Podane lektury wydaja sie ciekawe. To zdaje
              sie Zbigniew Brzezinski nazwal Polske sworzniem Europy. Byc moze Polska ma
              wieksze strategiczne znaczenie od na przyklad Cczech i Wegier. NRD mialo byc w
              Niemczech, wiec inaczej potraktowano dekomunizacje. I nie wszedzie maja tak
              utalentowanego polityka jak Michnik i Urban - ktorzy antypolskosc wypili z
              mlekiem matki. W pecha jakos nie wierze.
                    • daro15 Re: salon - dodatek II 01.12.04, 16:30
                      Gość portalu: ŻIŻKA JAN napisał(a):

                      > Niestety o Jacku Kaczmarskim pisał Łysiak bzdury w "Salonie" i to w bardzo
                      > nekulturalnej formie.

                      Dlaczego "bzdury"? Prosiłbym o wyjaśnienia, bo tak to każdy może powiedzieć (ja
                      mogę np. twierdzić, że piszesz bzdury). Łysiak podał argumenty. A zatem jakie
                      są Twoje kontrargumenty? Czy tak tylko walisz jak w worek treningowy? Domyślam
                      się też, że wg. Ciebie o innych Łysiak pisał już samą prawdę?
                      • daro15 "Salon" wysoko w rankingu 01.12.04, 17:49
                        Poniżej dane za listopad z hurtowni Olesiejuka - sprzedaż książek. "Salon" na
                        wysokiej 4-tej pozycji. Wysoko, jak na książkę bez żadnej reklamy. Uwaga: w
                        pierwszej piątce aż dwie prawicowe pozycje!


                        1. Sprawa honoru. Dywizjon 303 Kościuszkowski, Lynne Olson i Stanley Cloud,
                        Albatros, 83-921401-1-7, (9788392140115), cena: 36,75 zł., z dnia: 2004-11-12

                        2. Kod Leonarda da Vinci, Dan Brown, Albatros + Sonia Draga, 83-7359-162-1,
                        (9788373591622), cena: 22,50 zł., z dnia: 2004-04-08

                        3. Kod Leonarda da Vinci, Dan Brown, Albatros + Sonia Draga, 83-919131-2-0,
                        (9788391913123), cena: 22,50 zł., z dnia: 2004-03-19

                        4. Rzeczpospolita kłamców. Salon, Waldemar Łysiak, Nobilis, 83-917612-5-8

                        5. Polactwo, Rafał A. Ziemkiewicz, Fabryka Słów, 83-89011-41-7,
                        (9788389011411), cena: 18,75 zł., z dnia: 2004-08-11
                • daro15 Ziemkiewicz o Łysiaku w TOK FM 14.12.04, 07:18
                  Nie do wiary! Przed chwilą, o 7:10, Ziemkiewicz jako pierwszy człowiek z kół
                  okołosalonowych wspomniał na antenie radia TOK FMo książce Łysiaka "Salon", in
                  plus. No no, ładne rzeczy. Czyżby koniec III RP? chyba tak. Jesteśmy świadkami
                  początku IV RP (pod kuratelą Niemiec).
      • Gość: Vavrzyniec Re: "SALON. RZECZPOSPOLITA KŁAMCÓW" WALDEMARA ŁYS IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.12.04, 14:16
        Ciekawe. Zawsze uważałem Łysiaka za człowieka rzetelnego, mimo, że nie zawsze i
        nie we wszystkim się z nim zgadzam (ślepe zapatrzenie w autorytety powoduje, że
        rzadko używa się własnego mózgu). Zasmucił mnie więc nieco fakt, że aż
        dwukrotnie w SALONIE Łysiak jako współzałożyciela PAXu wymienia S. Piaseckiego,
        gdy tymczasem na czele tej instytucji stał B. (Bolesław) Piasecki -
        przedwojenny endek, powojenny prokomunistyczny dygnitarz. Czyżby chodziło mu o
        Sergiusza Piaseckiego? Nie wierzę w to (Sergiusz był zawsze "zoologicznym"
        antykomunistą, a poza tym przebywał po wojnie na emigracji) i mam nadzieję, że
        to tylko niewyłowiony w trakcie korekty błąd.
          • wqrwiony czyli wyznanie hochsztaplera pink pantera 02.12.04, 16:55
            Wiesz kolego, przemyślałem to wszystko, masz rację takoż i pan Smakosz którego w
            tym miejscu serdecznie pozdrawiam i przepraszam za tą(ę) długoczasową ignorancję.

            Długo nie mogłem się pozbierać po tym jak Smakosz rozpie..ł mi posta na atomy
            ukazując dobitnie jałowość i miałkość argumentacji.
            Przyznaję, że moje ego mocno ucierpiało takoż i pazury, które wieczorami
            siedzedząc nad odpowiedzią gryzłem w bezsilności.
            • daro15 Re: czyli wyznanie hochsztaplera pink pantera 02.12.04, 17:24
              wqrwiony napisał:

              > Długo nie mogłem się pozbierać po tym jak Smakosz rozpie..ł mi posta na atomy
              > ukazując dobitnie jałowość i miałkość argumentacji.

              Bo nie było kontrargumentów. Niech zgadnę, teraz też nie będzie.

              > Przyznaję, że moje ego mocno ucierpiało takoż i pazury, które wieczorami
              > siedzedząc nad odpowiedzią gryzłem w bezsilności.

              Co tam ego?! Ważne, żeby rozpie***lić Łysiaka.

              Pozdrawiam,
              Daro
            • daro15 Re: czyli wyznanie hochsztaplera pink pantera 02.12.04, 17:24
              wqrwiony napisał:

              > Długo nie mogłem się pozbierać po tym jak Smakosz rozpie..ł mi posta na atomy
              > ukazując dobitnie jałowość i miałkość argumentacji.

              Bo nie było kontrargumentów. Niech zgadnę, teraz też nie będzie.

              > Przyznaję, że moje ego mocno ucierpiało takoż i pazury, które wieczorami
              > siedzedząc nad odpowiedzią gryzłem w bezsilności.

              Co tam ego?! Ważne, żeby rozpie***lić Łysiaka.

              Pozdrawiam,
              Daro
        • Gość: Grzech Błąd korektora (oczywisty) IP: *.fastlane.pl 02.12.04, 23:37
          Chyba nie sądzisz, że Łysiak pomylił Sergiusza Piaseckiego i Bolesława
          Piaseckiego (s. 172)? O Sergiuszu wspomina też później w "Salonie" wymieniając
          elitarną grupę niezłomnych wielkich facetów, którzy byli antykomiunistami (s.
          293). O Sergiuszu Piseckim wspominał w "Łysiaku na łamach 4" (lub 5),
          wymieniając listę swoich ulubionych pisarzy polskich. To pomyłka korektora. Tak
          to jest, niestety, jak się posługuje wyłącznie pierwszą literą imienia.
          Korektorowi zaczyna się mieszać, czy Piasecki to S. czy B. To nie
          jedyna "literówka" w tej książce (niektóre omyłki są w gruncie rzeczy
          poważniejsze, ale na szczęście szybko już je wychwycono). Ta i inne zostaną
          poprawione, mam nadzieję.
          A może ktoś ma merytoryczne uwagi do tej książki? Może co do
          cytatów "autorytetów oralnych" albo faktów z życia i wypowiedzi
          tych "oświeconych"? Może coś chronologicznie się nie zgadza? Może podał nie te
          dane z życiorysów?
          Grzech
            • daro15 Re: Błąd korektora (oczywisty) 03.12.04, 13:44
              Grzech napisał:


              "...może ktoś ma merytoryczne uwagi do tej książki? Może co do
              cytatów "autorytetów oralnych" albo faktów z życia i wypowiedzi
              tych "oświeconych"? Może coś chronologicznie się nie zgadza? Może podał nie te
              dane z życiorysów?"

              Merytorycznie? A po co?!?! Jak? Z jakimi kontrargumentami? Po prostu ich nie
              ma - inaczej należałoby powołać się na źródła i tutaj nasi postępowcy by
              przepadli z kretesem. Taktyka dyskusji Michnika jest już na wyczerpaniu. To był
              dobry trik na 10-15 lat, ale już się przejadło. Ostatnio St. Michalkiewicz
              powołał się na źródła IPN, ale nikt nie podjął tego wątku. Woleli grzmieć jak
              Nerony i straszyć moralnością, przyzwoitością, czyli tym, czym nigdy nie
              grzeszyli. To jest na nich sposób! Żródła, fakty... fakty, źródła...
              konfrontacja! Tylko, że oni tak nie potrafią. Ich największym "osiągnięciem"
              jest przekłamanie historii. I tutaj rzeczywiście mają mocnych zawodników -
              profesjonalistów. Poza tym nędza intelektulna wyłazi im z butów razem ze słomą
              przy każdej okazji.

              Co do pomyłki korektora... jest to błąd, ale do wybaczenia. Książka została
              szybko zredagowana, ale lepiej unikać takich wpadek. kto wie, co jeszcze znajdą
              przeciwnicy? Jakiś brak kropki? Przecinka?
      • fabianstory Re: "SALON. RZECZPOSPOLITA KŁAMCÓW" WALDEMARA ŁYS 06.12.04, 15:16
        Gość portalu: Zoltan napisał(a):

        > Nareszcie ktoś powiedział prawdę o dewiantach życia politycznego w Polsce

        To może nie są dewianci. W przyrodzie jedni wytwarzają, inni pasożytują. Oni
        robią swoje jak parazyty żyjące na ciele żywiciela. A jeśli dewianci, to
        dewiacja jest obecnie traktowana za coś normalnego inaczej.
    • Gość: Zoltan Re: "SALON. RZECZPOSPOLITA KŁAMCÓW" WALDEMARA ŁYS IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.04, 10:07

      Kogo miała przez swoje piętnaście wiosen (1989-2004) III Rzeczpospolita? Przez
      cały ten czas rządzili nią kombinatorzy i nieudacznicy, dlatego Ojczyzna dalej
      jest europejskim krajem drugiej kategorii, na cokolwiek nie spojrzymy: krajem
      nędznych szos trzeciej (prowincjonalnej) i czwartej (śmiertelnej) klasy: krajem
      nędznych pensji i nędznego prawodawstwa (utrudniającego rozwój, a krępującego
      sprawiedliwość); krajem nędznych (wręcz katastrofalnych) systemów ubezpieczeń,
      oświaty i służby zdrowia; krajem nędznych "stróżów prawa" (nie odróżniających
      łuski pistoletowej od czołgowej); krajem nędznych polityków (nie odróżniających
      interesów państwa od interesów szwagra); itd.
      WALDEMAR ŁYSIAK "Salon-Rzeczpospolita Kłamców"      

      Czy ktoś się z tym nie zgadza???
      W/w sytuacje mógły stworzyć tylko ZORGANIZOWANE STRUKTURY ZŁA typu SALON.
      • daro15 Re: "SALON. RZECZPOSPOLITA KŁAMCÓW" WALDEMARA ŁYS 04.12.04, 19:43
        Nic dodać, nic ująć. Lecz najważniejsze jest pytanie: dlaczego tak się stało.
        Łysiak, owszem, wymienia w "Salonie" wiele istotnych przyczyn, choć mógłby
        więcej uwagi poświęcić sferze systemowej. Pomijając negatywną rolę Salonu,
        przyczyną No 1 obecnej degrengolady Europie Zach. jest bandycki System.
        Oczywiście, ciężko zmienić Salon bez zmiany Systemu, i odwrotnie, bo Salon
        potrzebuje takiego, a nie innego Systemu do zniewolenia "ludzkiej trzody", i
        myślę sobie, że zabrakło jednego rozdziału właśnie o praprzyczynie wszystkich
        tych nieszczęść (teraz już także europejskich) - socjalizmowi (ubranego w
        socjaldemokratyczne hasła). Jak na dłoni widać, że ten system pęka, że jest
        niewydolny, niesprawiedliwy, korupcjogenny, a jednak... a jednak tylko w takim
        Systemie nasi "różowi" mogą egzystować "twórczo" (na nasz koszt). Po
        przeczytaniu "Salonu" nasunęły mi się pewne wnioski, które mnie rozczarowały
        (wnioski! nie Łysiak, szanowni lewacy). Otóż, w tym ich szaleństwie jest jakaś
        metoda. O coś tym oszołomom lewackim musi chodzić. Ja wiem, że 2% z nich to
        cynicy, którzy dokładnie wiedzą co to jest ów System, ale reszta to "pożyteczni
        idioci" (inaczej: "ku..", jak ich zwał sam papa Stalin). W jakim celu
        utrzymuje się ten eurokołchoz, już prawie, że neofaszyzm (np. spokojna Holandia
        drufuje ku państwowemu terrorowi)? Dlaczego? Domyślam się, Wy - Ci, których
        mózg nie uległ jeszcze lewackiej atrofii - domyślacie się także. Może to będzie
        temat następnej książki Łysiaka?
          • daro15 Uwaga: Wku..ony atakuje! 05.12.04, 14:11
            A no widzisz, panie Wku..ony... tak sobie myślałem, żeby dać sprostowanie, bo
            się rozpędziłem w tej "krytyce" (nawet nie wiedziałem, że z jednej linii frontu
            kąsamy?)... a tu Ty już walisz w drzwi uradowany. Swoją drogą, jaka szkoda, że
            te "argumenty" nie padły z Twoich ust (i nigdy jakość paść nie chciały) i we
            mnie zaczniesz szukać partnera swoich totumfackich "odkryć". Otóż... nie
            rozstrzygnąłem co jest pierwsze: kura czy jajko. Takiego dylematu nie
            rozstrzygnął nawet sam guru Salonu. O tym chciałem napisać. Czy System, czy
            Salon był pierwszy - to jest pytanie? Co jest "praprzyczyną", a co "skutkiem".
            Łysiak doskonale wie, w czym rzecz, bo napisał na ten temat sztukę teatralną,
            której z pewnością nie oglądałeś. I to chciałem sprostować (nie to, że Ł. nie
            wie, tylko, że ksiązka mogła byc obszerniejsza o ten wątek); w końcu opisuje
            ona Salon i na nim się głównie skupia). I bardzo dobrze. Tylko, że czuję
            niedosyt, wierząc, że powstanie kolejna książka z tej "różowej" serii.

            A jeśli wierzysz w to co pleciesz:

            > Czyli jak zawsze zapomniał o grzechu pierworodnym i konsekwencjach rownież
            > własnego nim skażenia. No ale tak to już jest z przekonananymi o własnym
            > niepokalanym poczęciu.

            ...wystarczy sięgnąć do poprzednich książek łysiaka, żeby z czystym sumieniem
            stwierdzić, że powyższy "wku..ony" post był adresowany do kompletnie innego
            wątku. Zgaduję... o Adamie M.?
            • Gość: wqrwiony Re: Uwaga: Wku..ony atakuje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 17:59
              troche sie zdeka "zważyłem" więc zanim recepcja i percepcja wrócą mi do normy
              może w międzyczaie zdążysz wyjaśnić, co to są "te" argumenty, jakie drzwi i
              jaka jedna
              linia fronmtu? bo wybacz nie kumam.
              Tylko nie pisz mi, że obawiasz się, iż wyjasnienia mi niewiele pomogą gdyż
              zdążyłeś zauważyć, że na trzeźwo też nic nie kumam. Mam szczere chęci zrozumieć,
              proszę, okaż dobrą wolę.
              • daro15 Re: Uwaga: Wku..ony atakuje! 06.12.04, 07:29
                Wybacz, nie będę niczego wyjaśniał. Kiedyś się wycofałeś z dyskusji ze
                Smakoszem, nie odpowiadając na żadne z jego pytań. Nie warto bić piany.
                Pierwsze, co powinieneś zrobić, to odpowiedzieć na pytanie - czy Łysiak - Twoim
                zdaniem - kłamie? I czy w ogóle kłamie. Tylko bez ogólników, które tak wicie-
                rozumicie-lubicie stosować. Chodzi o konkrety. O meritum. Nawet nie wiem, czy
                książkę czytałeś? Jeśli nie - to nasza dyskusja jest niepotrzebna. Jeszcze
                jedno... kiedy Adam M. coś mowi, ja nie zarzucam mu, że ma manię hyperwielkości
                i że się jąką, tylko koncentruję się na samej treści.
                • daro15 Koniec z Wku..onymi 07.12.04, 14:46
                  I tak dobiegł ostatni etap potyczki z Wqu..onym. To jest ta merytoryczna
                  dyskusja. Kiedy zadaje się konkretne pytanie - cisza odpowiada. Nic. Zupełne
                  zero. I tak było od początku. W takim razie dziękuję wszystkim wkqu..onym za
                  współpracę na forum. Nie piszcie już więcej. Przynajmniej do mnie.
                  • Gość: wqrwiony Re: Koniec z Wku..onymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 13:24
                    Jakakolwiek próba odpowiedzi na poniższe dictum, byłaby po 100-kroć bardziej
                    żałosna niż spieszenie z wyjasnieniem, że Łysiak napewno nie pomylił Sergiusza z
                    Bolesławem.

                    daro15 napisał:
                    Piekielnie mocny jest w "Salonie" wątek z noblistą Cz. Miłoszem i KOR-em. Moja
                    żona, po przeczytaniu tych rewelacji, po prostu zaniemówiła, wstrząsnęło to
                    nią, jakby piorun ją trzepnął. Niby coś słyszała, że kiedyś poeta nazwał Polskę
                    brzydko, ale uważała, że to powstało w kontekście i miało miejsce za głębokiego
                    PRL. A tu się okazuje, że poeta w latach 90-ych wyżywał się na Polsce jak jakiś
                    oszołom! Nic dziwnego, że człowiek honorowy, jakim był Herbert, odwrócił się od
                    noblisty. Postawa Miłosza zalatuje chorobą - rasizmem i ksenofobią. Ostry był
                    zawodnik. Proszę, błagam wszystkich postępowców o potępienie Miłosza z powodu
                    jego obsesyjnej nienawiści do Polski i Polaków (był w tym gorszy od Hitlera i
                    Stalina - powiada Łysiak). Bądźcie konsekwentni, chociaż raz w życiu. Niektóre
                    cytaty z wypowiedzi noblisty sugerują, że miał on nie-po-kolei w głowie, bo
                    nienawidził Kościoła, pluł na wiarę Polaków, a jednak poprosił Papieża o
                    błogosławieństwo. To znaczy, że umarł jako czubek (a więc musimy go zwalić z
                    piedestału), albo się nawrócił (i musimy szerzyć wiarę). He, he, i znowu
                    postępowcy mają orzech do zgryzienia. Dlaczego nasi lewacy postępowi nie
                    zaprotestowali, gdy Miłosza grzebano na Skałce? Dlaczego nie w synagodze???!!!
                    • stooper Re: Koniec z Wku..onymi 12.12.04, 19:47
                      Najgorsze ze Ty ciagle, wqu..ony, obiecujesz, a nie moge doczekac sie
                      jakiejkolwiek z Twojej strony konkretow. Kiedys o to apelowalem. Najprosciej
                      zbyc kogos mowiac, ze nie ma racji. Tylko jakie sa Twoje argumenty i racje?
                      Kompletnie nic nie wnosisz. Lub tyle co impotent. Zamiast medrkowac, zadaj
                      sobie trud sprawdzenia czy Miłosz jest naprawde autorem wymienionych przez
                      Lysiaka cytatow? Od tego zacznij.
                • daro15 Ziemkiewicz o Łysiaku w TOK FM 14.12.04, 07:19
                  Nie do wiary! Przed chwilą, o 7:10, Ziemkiewicz jako pierwszy człowiek z kół
                  okołosalonowych wspomniał na antenie radia TOK FM o książce Łysiaka "Salon", in
                  plus. No no, ładne rzeczy. Czyżby koniec III RP? Chyba tak. Jesteśmy świadkami
                  początku IV RP (pod kuratelą Niemiec).
                  • fabianstory Recenzja "Salonu" autorstwa T. Klety 15.12.04, 15:10
                    Znalazłem fragm. recenzji o Salonie Łysiaka.

                    ...Wspomnieć tu należy o wydanej niedawno książce „Polactwo” Rafała
                    Ziemkiewicza, którego zresztą Łysiak po wielokroć cytuje, głównie z felietonów
                    (nazywa go nawet „arcyfelietonistą”). O ile autor „Pieprzonego losu
                    kataryniarza” wskazywał na Michnika, krytykował go, to w „Rzeczypospolitej
                    kłamców” mamy oskarżenie, atak z najcięższych dział, wytykanie kłamstw,
                    przekrętów i niejasności. Chwilami ma się wrażenie, że krucjata przeciw
                    kłamstwu zamieniła się w krucjatę antymichnikowską. Ale powtarzam, Łysiak ma
                    mnóstwo faktów na poparcie swoich tez. Przywołuje wiele wypowiedzi osób
                    szanowanych, cytuje opinie także z zagranicy. Skala, na jaką ta wojna o prawdę
                    jest prowadzona każe wyróżnić książkę z kilku podobnych tytułów ostatnio
                    wydawanych. Jak wydawca wskazuje w przedmowie, Waldemar Łysiak ma tu być głosem
                    narodu, rozczarowanego i oszukanego. I zaiste, jeśli ktoś może być takim
                    poetyckim krzykiem mas to powinien być nim Łysiak, bo swoją wiedza, erudycją i
                    ciętym językiem potrafi uderzać celnie jak nikt.

                    I tu niespodzianka. To jest głos słyszany. Złamany został bowiem niepisany pakt
                    większości czasopism w Polsce, które systematycznie usuwały z list bestsellerów
                    kolejne pozycje Waldemara Łysiaka. Oto w „Newsweeku” w „Hitach tygodnia”
                    pojawia się „Rzeczpospolita kłamców” w dziesiątce najlepiej sprzedających się
                    książek. Najpierw nieśmiało, na ostatnim miejscu, następnie na szóstym, wyżej
                    niż zdobywca Nike, „Gnój” Kuczoka. Czyżby jakaś zmiana, a może po prostu ten
                    tytuł nie mógł przejść przemilczany.

                    Z „Rzecząpospolitą kłamców. Salon” należy się zapoznać. To naturalna
                    kontynuacja zauważalnego trendu. Po delikatnym „Co z tą Polską?” Lisa,
                    ostrzejszym „Polactwem” Ziemkiewicza, przychodzi oskarżycielski, gorzki i
                    sensacyjny produkt spod pióra mistrza Łysiaka. A z opiniami mistrzów warto się
                    liczyć.

                    Ocena: 9/10
                    Tomasz Kleta
                    Źródło: www.avatarae.republika.pl/23/Ksiazka/ksiazka12.html
                    • Gość: Grzech W kolejnym numerze Newsweeka IP: dns.d* / *.mofnet.gov.pl 16.12.04, 08:22
                      już Łysiaka nie było. Ktoś przypomniał ludziom z Newsweeka, że popełniają
                      niewybaczalny błąd, umieszczając na liście bestsellerów książkę Łysiaka, i to w
                      dodatku ukazującą prawdziwe oblicze rodzimego salonu - służalczość, lewactwo,
                      krętactwa, antypolonizm, delatorstwo, agenturalność, intelektualną miałkość,
                      itp.
                        • Gość: Grzech Salon jest w wielu witrynach księgarskich - IP: 85.128.124.* 20.12.04, 18:43
                          to dobrze, bo tu jeszcze długa ręka salonu "warszawki" i "krakówka" nie sięga.
                          I dzięki Bogu. We wcześniejszym poście mowa była o recenzji w "Newsweeku", stąd
                          moje spostrzeżenie o reakcji salonu i danie po łapkach chłopcom z "Newsweeka"
                          za zamieszczenie notki o najnowszej książce Łysiaka.
                          A recenzje czytelników w Merlinie (ta witryna jako pierwsza zamieściła wzmiankę
                          i okładkę "Salonu") rzeczywiście są warte cytowania.
                                • daro15 Rankingi 21.12.04, 21:37
                                  A w Merlinie "Salon" wciąż na 4 miejscu w rankingu bestsellerów.

                                  Wśród najlepszych w dziale Fakty/Publicystyka/Historia zdecydowanie na 1
                                  miejscu. Proszę, aż roi się od prawicowych pozycji.

                                  1. Waldemar Łysiak Rzeczpospolita kłamców - Salon cena: 32 zł
                                  2. Rafał A. Ziemkiewicz Polactwo cena: 23,5 zł
                                  3. Tomasz Lis Nie tylko FAKTY cena: 24 zł
                                  4. Maciej Świrski Tytuł zastępczy, czyli Pan Zbyszek i początki kapitalizmu
                                  cena: 23,5 zł
                                  5. Wojciech Jagielski Wieże z kamienia cena: 32 zł
                                  6. Wiktor Osiatyński Rzeczpospolita obywateli cena: 23 zł
                                  7. Janusz Korwin-Mikke Naprawić Polskę cena: 18,5 zł
                                  8. Teresa Torańska Oni cena: 58 zł
                                  9. Riccardo Orizo Diabeł na emeryturze. Rozmowy z siedmioma dyktatorami cena:
                                  30,5 zł
                                  10. Kazimierz Kutz, Jerzy S. Mac, Jadwiga Staniszkis To nie to... nie tak miało
                                  być cena: 30 zł