Dodaj do ulubionych

Dorosła Bebe

08.07.13, 20:09
Miałam sobie odpuścić, ale temat pojawił się dwa razy jako OT i dwa razy wzbudził emocje. Otóż jestem zdania - o zgrozo - że opisana w McDusi dorosła Bebe wcale nie została przez MM zamordowana. Wręcz przeciwnie, jest jedną z niewielu postaci poprowadzonych konsekwentnie: zdystansowana nastolatka wyrasta na zdystansowaną, acz pełną klasy kobietę. Nie wiem skąd pojawiające się tu i ówdzie sugestie, że Beata powinna pod wpływem czarodziejskiej różdżki Damba wyrosnąć na tryskającą ekstrawertyzmem kobietę. Bo i czemuż by? Przed mężem może się otworzyć, przed obcą nastolatką może być tak samo wycofana jak zawsze. Wiek ani małżeństwo nie musiały magicznie tego zmienić.

Jeśli się nie zgadzacie ze mną, to zapraszam do dyskusji :)
Obserwuj wątek
    • poziomkowska Re: Dorosła Bebe 08.07.13, 20:15
      Zgadzam sie :) Zawsze ją lubiłam i cieszę się, że nie została zmieniona
    • laura_zwana_tygrysem Re: Dorosła Bebe 08.07.13, 20:47
      E tam, w McDusi była bardziej otwarta i kontaktowna niż w Brulionie. Mówiła o Dmuchawcu, o tym jaki był fajny, opowiedziała historię Damba, powiedziała Magdusi, że lubi jej spojrzenie, bo przypomina jej Dmucha. Został jej tylko elegancki i opanowany styl bycia. IMHO wypada to autentycznie. :)
    • rannie.kirsted Re: Dorosła Bebe 08.07.13, 21:49
      trudno mowic o kims ze zostal zamordowany, jesli w ogole nie jest obecny. bebe pojawia sie tylko przy okazji informacji o dambie i tym ze dorobili sie dwojki dzieci. w McD pojawia sie na chwile by tak jak pozostali goscie slawic Dmuchawe. i nic wiecej.
      • poziomkowska Re: Dorosła Bebe 10.07.13, 01:33
        To prawda. Szkoda, że wszystko kręci się wokół rodziny Borejków.
    • nessie-jp Re: Dorosła Bebe 08.07.13, 22:23
      Ale naprawdę były takie sugestie, że powinna się zmienić w ekstrawertyczkę? Nie zauważyłam, mogłam przegapić.

      Mnie się nie podobała tylko ta jedna wypowiedź pod tytułem "A to się postaraj"
      • filifionka-listopadowa Re: Dorosła Bebe 08.07.13, 23:13
        Przy pierwszym czytaniu McDusi bardzo zazgrzytały mi te słowa, szczególnie, że Bebe jest jedną z moich ulubionych postaci. Nie pasuje do niej obsztorcowanie Magdy, o nie.
        Pod wpływem postu założycielskiego chciałam jeszcze raz przeczytać tę scenę, ale jak na złość nie mogę jej znaleźć w książce.
        • kopiec_esmeralda Re: Dorosła Bebe 09.07.13, 05:40
          Mnie też nie podobały się te słowa, ale może i pasowały do dawnej Bebe? Raz to czytałam, słabo pamiętam, bo jakoś nigdy nie polubiłam tej postaci (Kozio wręcz działał mi na nerwy, podobnie, jak później Pałysianka).
      • emae Re: Dorosła Bebe 09.07.13, 06:50
        nessie-jp napisała:

        > Mnie się nie podobała tylko ta jedna wypowiedź pod tytułem "A to się postaraj"
        >
        • mankencja Re: Dorosła Bebe 09.07.13, 08:31
          Dziwi mnie, że jest określana jako pani Beb
          > e
          - scena jest pisana z punktu widzenia Magdy, czyżby tak jej się Bebe prze
          > dstawiła? Dużo znacie osób, które przedstawiają się nieznajomym nastolatkom za
          > pomocą ksywki z lat licealnych?

          Bebe pewnie znała Kreskę i Maćka, może oni tak o niej mówili i Magdzie się wbiło do głowy. Mogla przy okazji myśleć, że to nie ksywka, tylko takie zdrobnienie od Beaty.
      • zla.m Re: Dorosła Bebe 09.07.13, 08:17
        nessie-jp napisała:

        >Bebe, która nie tylko nigdy by nie w
        > yjeżdżała z obcesowymi, nieproszonymi poradami (ze słownictwem jak u starej wyn
        > iosłej ciotki), ale doskonale by wiedziała i czuła, że można nie wiedzieć, czy
        > się jest czy nie jest, czy się umie czy nie umie być dobrym człowiekiem. I że o
        > dpowiedzią na takie wątpliwości młodej osoby NIGDY nie może być "widocznie się
        > za mało starasz i to wszystko twoja wina".

        Iiiiiii tam, Bebina zawsze była z tych wrażliwców, co są delikatni i czuli tylko na własnym punkcie. Nie raczyła nawet zauważyć, że np. Aniela też ma jakieś uczucia, o reszcie świata nie wspomnę. No, jedynie dla Kozimierza robiła wyjątek - co prawda nie rozumiała go, ale przynajmniej zakładała, że on coś przeżywa. No i potem dla Damba ;)
        • klawiatura_zablokowana Re: Dorosła Bebe 09.07.13, 18:52
          No właśnie jestem tego samego zdania. Bebe nie była nigdy przesadnie empatyczna (jej stosunek do Anieli czy Bernarda, którzy lepiej lub gorzej, ale jakoś się nią opiekowali, był w najlepszym wypadku obojętny), a jak zostało odautorsko podkreślone w Brulionie, miewała problemy z subtelnościami komunikacji międzyludzkiej.

          I o ile nie uwierzę raczej, że celowo wbijała Magdzie szpile, to walnięcie takich właśnie nieprzemyślanych komentarzy bez cienia refleksji, czy wnuczka Dmuchawca odbierze je jako uwagi personalnie czy nie - absolutnie nie kłóci mi się z Bebe z Brulionu.
          • slotna Re: Dorosła Bebe 09.07.13, 19:50
            Bebe byla po pierwsze inteligentna, a po drugie malomowna, zastanowilaby sie dwadziescia razy, zanim by powiedziala cos takiego - o ile w ogole by jej to przyszlo do glowy.
            • klawiatura_zablokowana Re: Dorosła Bebe 09.07.13, 19:54
              Bebe wielu rzeczy nie mówiła a) z nieśmiałości b) z obojętności, a nie dlatego, że się zastanawiała 20 razy nad tym, jak to ktoś odbierze.
              Złośliwości pod adresem Pieroga pisało jej się miło, 20-krotnego zastanawiania się jakoś tam nie stwierdzono ;)
              • slotna Re: Dorosła Bebe 09.07.13, 22:49
                Nie chodzilo o to, jak ja ktos odbierze, tylko o bycie chlodna i opanowana dla samej siebie. Glupie, moralizatorskie uwagi do obcej nastolatki mi do tego nie pasuja.
                • klawiatura_zablokowana Re: Dorosła Bebe 10.07.13, 00:02
                  Głupie, moralizatorskie uwagi u osoby chłodnej i mało empatycznej wydają mi się jak najbardziej prawdopodobne.
                  • nessie-jp Re: Dorosła Bebe 10.07.13, 01:30
                    klawiatura_zablokowana napisała:

                    > Głupie, moralizatorskie uwagi u osoby chłodnej i mało empatycznej wydają mi się
                    > jak najbardziej prawdopodobne.

                    Mnie się wydaje to kompletnie nieprawdopodobne. W ogóle. Nie pojmuję, dlaczego ona w ogóle usta raczyła otworzyć. Egotystka skoncentrowana na swoim świecie i samej sobie
                    • filifionka-listopadowa Re: Dorosła Bebe 10.07.13, 18:39
                      O właśnie! Polać tej pani herbatki!
                      Bebe w całym swoim zagipsowaniu nie prawiłaby kazań obcej osobie. Bardziej prawdopodobne wydaje mi się zbycie Magdy milczeniem, no ale wtedy nie było by sceny.
      • jamniczysko Re: Dorosła Bebe 09.07.13, 21:04
        A ja wprost spojrzałam na nią przez pryzmat tejże linijki i pomyślałam: "No, tak, Bebe też musiała zepsuć." (Zapuściła, stwierdził z przyganą.)
        • lululemon12 Re: Dorosła Bebe 10.07.13, 19:17
          Nie uważam, że Bebe została w McD zamordowana. Drażni mnie, bo jest po prostu sztuczna. Jak ktoś trafnie zauważył w innym wątku, autorka wciągnęła ją na scenę jakby tylko po to, żeby przez nią poprzemawiać. Dawna Bebe weszłaby do mieszkania, zabrała paczkę dla męża i chodu. Przecież ona nigdy sama z siebie nie zaczynała się tłumaczyć ani zwierzać. Tu zaś natychmiast niepytana wyskakuje z informacjami na temat Damba (wirusy, Szajnocha i kąciki za parawanem), z podziwem dla Dmuchawca i wyjaśnieniami odnośnie napisu na okręcie. Do Bebe z Brulionu pasuje mi właściwie tylko to kontrowersyjne "A to się postaraj". Wydaje mi się, że nie było to wcale powiedziane z góry i protekcjonalnie: po prostu Bebe miała dość rozmowy i sztywno, niezręcznie (resztki gipsu tu i ówdzie się poniewierają) próbowała ją zakończyć.
    • j_a_ch Re: Dorosła Bebe 10.07.13, 22:51
      Mnie też się ta dojrzała "pani Bebe" nie widzi, ale przyjmijmy, że taka się stała.
      Może ta jej wylewność ma przekonywać, jak bardzo się "odgipsowała" i ukierunkowała dzięki Dambo i Dmuchowi, a wpływ okazał się tak dalece zaawansowany, że pani Bebe czuje się władna pouczać młodzież z wyżyn swej wspaniałości? A może jej się udzieliło od obu belfrów?
      Nie podoba mi się taka samo zadowolona Bebe, ale...jak się tak zastanowić...to faktycznie nie była ona nigdy zbyt sympatyczna. Miejscami wręcz arogancka. Takoż i Kozio.
      Całkiem możliwe też, że to wyszło autorce zupełnie niechcący - potraktowała Bebe jak pacynkę i nadała jej własne cechy. Ten hmm...życzliwy protekcjonalizm...jakże znajomy ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka