tt-tka
13.02.16, 17:35
Czasem postac mowi cos i mimochodem...
Ida mowiac/myslac o Dorocie jako synowej Gaby widzi ja w kuchni. Na pogawedkach z tesciowa, smazeniu konfitur, hodujaca dzieci, opiekujaca sie seniorami...
Kiedy pisze o Dorocie jako wlasnej synowej, mowa o kolezance w zawodzie, o uczeniu jej tajnikow laryngologii. Dziadkowie, wnuki i kuchnia zapadaja w niebyt...
Gaba, mimo ze profesor uczelniany, w oczach swojej rodziny jest tylko stworzeniem domowym. Ida pokazala nam to dobitnie.
Przypominacie sobie jeszcze jakies odezwania, ktore kresla nam prawdziwy i odmienny od kreowanego autorsko obraz stosunkow jezycjadowych ?