Dodaj do ulubionych

Procent Pyziaka w Pyzie

29.11.17, 15:09
Podobieństwo Laury do Janusza i wszystkich mężczyzn dookoła zostało już gruntownie przewałkowane, ale co z Pyzą? Toż ona też ma et 50% genów po ojcu, tymczasem wszyscy, z autorką włącznie, piszą o niej jak o wykwicie i i jedynie Borejków.

Więęęc pozwolę sobie poszukać cech pyziaczych pod tą dzielną grzywką i oczami jak mamine kasztany:

- seksapil - wiem, wiem, Róża nie wygląda. Jednakże: Gaba nastoletnia mogła się podobać, ale nikt na jej widok nie omdlewał, córka z kolei kosi równo pomimo neutralnego stroju, nijakiego charakteru i ogólnego braku starań. Ani chybi urok Pyziaka, tylko zakamuflowany innymi kolorami.

- pracowitość - hej, żadna z Borejkówien nie była z natury pracowita, każdej jednej przyszło to z wiekiem. O Pyziaku tymczasem wiemy, że pracuje, sam z siebie łata dziury w ścianie itd.

- lekkomyślność - ostatnio wyciągnięto noc pod teleskopami. O Januszu mówi Ignacy "chłopak miły, tylko lekkomyślny". Wpadki przedślubne - po obu stronach. Kto wie, czy ten przebłysk namiętności to też nie pyziacze geny, w końcu Gaba lubi spędzać randki z Bernardem na trzeciego lub synem za szafą.

- unikanie konfliktów - może naciągam, ale tak mi przyszło do głowy, czy Pyzowe mdłości od kłótni to nie dalekie echa spierniczania na antypody. Było nie było, oboje wymiksowują się z sytuacji konfliktowej, zamiast się z nią zmierzyć.
Obserwuj wątek
    • fornitta69 Re: Procent Pyziaka w Pyzie 29.11.17, 15:26
      Tendencja do tycia ;)
    • upadly_kocyk Re: Procent Pyziaka w Pyzie 29.11.17, 15:38
      Nie wiem, jak to ładnie ująć... Ale jakby stosunek do edukacji. O studiach Janusza nie wiemy nic (czy coś zgubiłam?), a biorąc pod uwagę ciąże i ucieczki, to studiów w Polsce w czasie "typowym" nie skończył. Raczej wygląda na to, że edukację traktował jako coś, co potem pomoże zarabiać. Róża studiuje dla Fryca, więc to też nie jest borejkowa postawa. Przynajmniej wg postaw deklarowanych, bo dobrze wiemy, że nie jedna Róża wybrała mężologię.
      • bupu Re: Procent Pyziaka w Pyzie 29.11.17, 17:00
        upadly_kocyk napisał(a):

        > Nie wiem, jak to ładnie ująć... Ale jakby stosunek do edukacji. O studiach Janu
        > sza nie wiemy nic (czy coś zgubiłam?), a biorąc pod uwagę ciąże i ucieczki, to
        > studiów w Polsce w czasie "typowym" nie skończył. Raczej wygląda na to, że eduk
        > ację traktował jako coś, co potem pomoże zarabiać. Róża studiuje dla Fryca, wię
        > c to też nie jest borejkowa postawa. Przynajmniej wg postaw deklarowanych, bo d
        > obrze wiemy, że nie jedna Róża wybrała mężologię.

        O ile dobrze pamiętam Pulpa nigdy nie kryła, że na leśnictwo poszła dla Floryjana, a nie z nagle wybuchłej miłości do gospodarki leśnej.
        • emae Re: Procent Pyziaka w Pyzie 29.11.17, 18:18
          bupu napisała:

          > O ile dobrze pamiętam Pulpa nigdy nie kryła, że na leśnictwo poszła dla Floryja
          > na, a nie z nagle wybuchłej miłości do gospodarki leśnej.

          Ja też dobrze nie pamiętam, ale rozumiałam zawsze, że leśnictwo było jednym z tych mało obleganych kierunków, na które Pulpa mogła złożyć papiery po poprawieniu matury. Nie pamiętam ani zdania o tym, że poszła na leśnictwo dla Floriana, ani nawet zdania o tym, że Florian studiował leśnictwo.

          Jest co prawda dialog o tym, że Pulpa "uwielbia jego, a nie bagna", ale ten dialog nie tyczy się studiów.
          • zuzudanslemetro Re: Procent Pyziaka w Pyzie 29.11.17, 22:33
            emae napisała:


            >
            > Ja też dobrze nie pamiętam, ale rozumiałam zawsze, że leśnictwo było jednym z t
            > ych mało obleganych kierunków, na które Pulpa mogła złożyć papiery po poprawien
            > iu matury. Nie pamiętam ani zdania o tym, że poszła na leśnictwo dla Floriana,
            > ani nawet zdania o tym, że Florian studiował leśnictwo.
            >
            > Jest co prawda dialog o tym, że Pulpa "uwielbia jego, a nie bagna", ale ten dia
            > log nie tyczy się studiów.

            Leśnictwo raczej zawsze było obleganym kierunkiem, więc sądzę, że autorka albo nie znała realiów albo Pulpa jednak rok później zdała na studia.
      • iwoniaw Re: Procent Pyziaka w Pyzie 29.11.17, 18:12
        studiów w Polsce w czasie "typowym" nie skończył

        W latach 70. ubiegłego stulecia w ogóle mało kto (biorąc pod uwagę całość populacji) kończył studia, tym bardziej podejmując je w trybie dziennym zaraz po dziennej maturze.
        Pyziak był sierotą, musiał wcześnie się zacząć utrzymywać, nic więc dziwnego, że także wykształcenie średnie zdobywał w trybie wieczorowym, pracując zarobkowo od czasu osiągnięcia pełnoletności (albo i jako młodociany).

        Raczej wygląda na to, że eduk
        > ację traktował jako coś, co potem pomoże zarabiać


        I niby co to mówi o jego "stosunku do edukacji"? Oprócz tego, że raczej jest to stosunek odmienny od Pyzowego, gdyż ona nie kształciła się ani w dziedzinie będącej jej pasją, ani w takiej, po której miała nadzieję na zdobycie intratnej posady/zawodu przynoszącego kokosy. (znaczy - naciągała podatników zupełnie bez sensu, gdyż oprócz minimalnej szansy na zwrot poniesionych kosztów w przyszłych podatkach nawet nie miała z tego żadnej prywatnej satysfakcji, ani naukowo-intelektualnej, ani finansowej).
        • ewa9717 Re: Procent Pyziaka w Pyzie 01.12.17, 15:04
          iwoniaw napisała:

          > studiów w Polsce w czasie "typowym" nie skończył
          >
          > W latach 70. ubiegłego stulecia w ogóle mało kto (biorąc pod uwagę całość popul
          > acji) kończył studia
          Demonizujesz. Z mojego rocznika (studia 1972-1977) studia skończyła ponad połowa absolwentów LO, bynajmniej nie Reytana, zwykłego (jedynego zresztą) w powiatowym pipidówku na dzikim zachodzie ;)



          • iwoniaw Re: Procent Pyziaka w Pyzie 01.12.17, 15:47
            Nie demonizuję nic a nic. Roczniki statystyczne są dostępne. Możesz porównać nie tylko, ile osób dziś po LO idzie na studia, ale ile w ogóle idzie do LO, a jak to wyglądało wtedy.
            • ewa9717 Re: Procent Pyziaka w Pyzie 01.12.17, 15:52
              Znam statystyki, mówię tylko, że wcale nie tak mało te studia w latach siedemdziesiątych kończyło. Mimo że szkół wyższych nie było po kilka w każdym powiecie ;)
    • zuzudanslemetro Re: Procent Pyziaka w Pyzie 29.11.17, 18:04
      nie nazwałabym Pyziaka pracowitym, bo łatał dziury i murował Mazepę nie z napadu pracowitości tylko z napadu namiętności.
      • srebrny_lisek Re: Procent Pyziaka w Pyzie 29.11.17, 20:39
        Pracowitość to może nie jest dobre określenie, ale inicjatywa i impulsywne, bezrefleksyjne działania dla dobra osób znaczących, które do niczego nie prowadzą by się zgadzały. Pyza biega po zakupy, opiekuje się młodszym bratem i sprząta bałagan zrobiony wspólnie z Laurą kierowana uczuciami żywionymi do rodziny - chce pomóc, ulżyć w niedoli, pod wpływem gabrysinego chlipania w melisę wykształca w sobie nawyk parzenia herbatki w sytuacjach kryzysowych. ;) Nie robi tego jednak refleksyjnie, podobnie jak Pyziak, efekty ich działań są niedookreslone, a katastrofa (rozpad małżeństwa, czy kryzys w relacji z Fryckiem) jest wynikają z niedomówień, impulsywności i braku ukierunkowania. Pyziak różni się od Pyzy tym, że preferuje większy nakład energii i lubi ryzyko, dlatego tak namiętnie łata dziury w ścianach, szmugluje samochody i ląduje w więzieniu. :P Pyza natomiast wykonuje prace domowe, parzy herbatkę, uwodzi Fryderyka i w ostatniej chwili przed jego wyjazdem na wymarzone stypendium informuje go o ciąży.
    • fornitta69 Re: Procent Pyziaka w Pyzie 29.11.17, 20:45
      Laczy ich tez wzajemna obojetnosc ;) Laura ma na punkcie ojca obsesje, za to Pyzunia ma go kompletnie w odwloku , tak jak on ja. Na swoje szczescie.
      • haszyszymora Re: Procent Pyziaka w Pyzie 01.12.17, 12:26
        Ha, prawda. Z drugiej strony zawsze miałam wrażenie, że ta obsesja jest u Laury zaszczepiona przez rodzinę - Pyzie nikt nie daje do zrozumienia, że jest pyziaczym pomiotem, nikt nie podkreśla podobieństwa do ojca przy jednoczesnym podejrzliwym traktowaniu, więc naprawdę nie miała powodów, by zaprzątać nim sobie głowę.
        Btw, jak Pyzy nie cierpię, tak wdupiemanie Pyziaka rozumiem. Takie "Nic go nie obchodzę? No to łaski bez, też nie będę o niego pytać".
        • fornitta69 Re: Procent Pyziaka w Pyzie 01.12.17, 12:35
          Wg mnie to nawet nie to. Ona o nim w ogole nie mysli, nawet w stylu "laski bez". Jak juz sie Pyziak zjawia, to jest raczej zaklopotana i gotowa do wybaczenia. Zadnych wzruszen, zadnego gniewu, zalu. Pyza po prostu nie ma zadnego problemu z brakiem ojca. I ja to kupuje- taki ma charakter.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka