Dodaj do ulubionych

Zabijmy Pyziaka

15.01.18, 19:24
Ale nie kryminalnie, tylko fabularnie. Ot, Janusz niefortunnie spadł ze schodów prosto na sąsiada, który wracał z nożami od ostrzenia. Albo zadławił się pierogiem z grzybami. Fakt faktem, że Pyziak opuszcza ten padół w 1984, czyli w momencie swojego kanonicznego zniknięcia z kołchozu. Gaba nadal ma swoją traumę, Laura nie ma ojca, Janusz zniknięty.

Ale co dalej? Tak sobie dumam, czy martwy Pyziak nadal byłby tematem tabu? Gaba-wdowa pielęgnowałaby swoje cierpienie czy przeciwnie, wzięła się w garść, gdy nie została skrzywdzona z premedytacją? Laura nadal byłaby piętnowana za podobieństwo do nieboszczyka (bo swoim widokiem przypomina matce) czy przeciwnie, hołubiona jako żywa relikwia? Czy Pyza nadal miałaby tę kwestię w de? I czy Ignacy nauczyłby się wreszcie imienia zięcia, gdyby je widywał co roku wypisane na płycie?

Przyznaję, że dla mnie opcje - i patologiczna, i pozbierana w garść - wydają się równie prawdoopodobne. :P
Obserwuj wątek
    • pi.asia Re: Zabijmy Pyziaka 15.01.18, 20:10
      Gdyby Pyziak zadławił się pierogiem z grzybami, Gaba do końca życia mogłaby się obwiniać za to, że zrobiła na obiad akurat pierogi.
      Gdyby spadł na sąsiada z nożami (i tak szesnaście razy, Wysoki Sądzie), Gaba miałaby traumę, że to nie ona myła te schody, bo ona by nie spadła, a jeśli nawet, to dzieci miałyby przynajmniej ojca.
      Gdyby wpadł pod samochód, wracając z zakupów, Gaba wyrzucałaby sobie, że to nie ona poszła po zakupy.
      Gdyby pokąsał go wściekły pies, i Pyziak się nie przyznał, bo co to takie zadrapanie, a po wystąpieniu pierwszych objawów byłoby już za późno na ratunek, Gaba miałaby poczucie winy za przygarnianie stad bezdomnych psów bez zadbania o ich szczepienie.
    • morekac Re: Zabijmy Pyziaka 15.01.18, 20:10
      Gabusia byłaby we wdowieństwie resztę życia... Po takim mężu... ;-)
    • chatgris01 Re: Zabijmy Pyziaka 15.01.18, 20:34
      Gaba by mu wystawila oltarzyk :)))
      • haszyszymora Re: Zabijmy Pyziaka 15.01.18, 21:33
        I złożyła Grzesia w ofierze? :D
        • bupu Re: Zabijmy Pyziaka 15.01.18, 23:59
          haszyszymora napisał(a):

          > I złożyła Grzesia w ofierze? :D

          E, a co to za ofiara? Z kalarepy? Phi!
          • haszyszymora Re: Zabijmy Pyziaka 16.01.18, 00:20
            Dlatego duch Pyziaka, nieukontentowany, straszy nocami zza regału.
    • apersona Re: Zabijmy Pyziaka 15.01.18, 21:22
      Martwego Pyziaka można by kanonizować.
      • zuzudanslemetro Re: Zabijmy Pyziaka 16.01.18, 13:41
        apersona napisała:

        > Martwego Pyziaka można by kanonizować.

        Można by, tylko co wtedy zrobić ze świętym Dmuchem? Tylu świętych na jednej ulicy?
        Ale gdyby Pyziak zadławiłby się pierogiem albo jeszcze lepiej - zginął w katastrofie lotniczej, wracając z Australii - przed córeczką (bo Laura by nie doszła w takiej sytuacji do skutku) nikt by nie zatajał, kto jest jej ojcem.
    • minerwamcg Re: Zabijmy Pyziaka 16.01.18, 01:49
      Gdyby Pyziak umarł, sprawa byłaby czysta i pozamiatana. Nie ma go. Zawał, wypadek, zdarza się, nieszczęścia nie chodzą po drzewach, tylko po ludziach. Nie zawiódł, nie odszedł, nie porzucił, nie wypiął się na małe dzieci, tylko umarł i odtąd nie żyje.
      Trauma, żal, żałoba, grób na Górczynie, Gaba przez rok w czerni i co niedziela z lampką na cmentarzu - i tyle. Pyza i Tygrys wiedzą, że tata był ale umarł, mama co miesiąc dostaje po nim rentę. Na legitymacji rencisty napis "Gabriela Pyziak, opiekunka sierot". Napis najpierw boli, potem tylko wkurza. W szkole i w parafii Pyziakówny pierwsze dostają pomoc ze zrzutów. Alma Pyziak przyjeżdża czasem do borejkołchozu, przywozi czekoladę. Jest ciężko, ale rana zadana przez śmierć się nie paprze, goi się z bólem, ale na stałe. Gabrysia wychodzi za Grzegorza... a ta cholerna kalarepa dalej jest kalarepą, mimo, że ma o rząd wielkości normalniejszą żonę. Albowiem kalarepa semper kalarepa.
      • zla.m Re: Zabijmy Pyziaka 16.01.18, 07:58
        Pytanie, czy taka Gaba by wyszła za Pyziaka...

        W sumie to jest bardzo ciekawe, bo tak naprawdę nalezy się zastanowić, czy Gaba jako taka miała jakąś ogólną skłonność do dramy/traumy/robienia z siebie ofiary czy to odejście Pyziaka było jednak przyczyną. Gaba z KK i OwR wydaje się być dziarską i silną babką, więc po odbyciu żałoby powinna się podnieść i żyć dalej normalnie... Ale z drugiej strony z późniejszych książek wynika, że "trauma post-Pyziacza" była dla niej w pewien sposób wygodną przykrywką, np. do tego, żeby się nie wyprowadzać od rodziców i nie usamodzielniać, do zrzucania wychowania dzieci na świat jako taki, a rodzinę w szczególności, do niebrania odpowiedzialności za siebie, swoje życie i potomstwo. Taka Gaba mogłaby równie dobrze pielęgnować żałobę, jak i "ból po rozwodzie". Ale jedno wydaje mi się pewne - Laura mogłaby zostać rozpuszczona jak dziadowski bicz (czyli bez zmian ;-) ) jako "żywy obraz" tatusia, ale przynajmniej zdjęto by z nią to odium diabelskiego nasienia. Trudno mi powiedzieć, co byłoby z Pyzą...
        • vi_san Re: Zabijmy Pyziaka 16.01.18, 10:00
          I moim zdaniem trafiłaś w sedno. Odejście Janusza była dla Gaby wygodną przykrywką dla pozostania córeczką mamusi i tatusia. Dla nie brania odpowiedzialności za nic, ani za dzieci, ani nawet za siebie. I, moim zdaniem, odejście Janusza nie miałoby znaczenia czy jest odejściem na Antypody czy na cmentarz. Odszedł, więc powód do traumy jest.
          Co zaś do córek: Pyza pozostałaby bez zmian, bo jej tak na prawdę nie ma. Zapewne dostałaby rolę pocieszaczki cierpiącej mamuni, i cholernego słoneczka, bo dom cierpi w żałobie. A Laura? Z jednej strony pewnie jak piszesz, byłaby rozwydrzona poza granice przyzwoitości, bo "żywy obraz tatunia". Z drugiej - każde spojrzenie w jej stalowe oczy budziło by w tej durnej Gabuni kolejne potoki łez, bo "ona patrzy jak Janusz"... Też mało normalna sytuacja...
          • apersona Re: Zabijmy Pyziaka 16.01.18, 11:30
            Drugie odejście Janusza zauważmy po sprawiedliwości, bo pierwsze Gaba znosiła dzielnie, acz momentami brawurowo nadrabiając miną.
          • pi.asia Re: Zabijmy Pyziaka 16.01.18, 13:04
            vi_san napisała:

            A Laura? Z jednej strony pewnie jak piszesz, byłaby rozwydr
            > zona poza granice przyzwoitości, bo "żywy obraz tatunia". Z drugiej - każde spo
            > jrzenie w jej stalowe oczy budziło by w tej durnej Gabuni kolejne potoki łez, b
            > o "ona patrzy jak Janusz"... Też mało normalna sytuacja...

            Kuźwa, coś się dzieje z forum, pisałam prawie to samo, nie mogłam wysłać, potem był komunikat, że wysłane, a postu nie ma.

            Zgadzam się, byłoby albo: "Laura, nie patrz tak, bo patrzysz zupełnie jak twój oj...oj...ojciec... Jaaaaanuuusz, czemu ty nie żyyyyjeeeesz..." albo "Tygrysku, chodź tu do mnie, powspominamy twojego tatę, te oczy masz zupełnie jak on... Jaaanuuusz, czemu ty nie żyyyjeeesz..."

            W jednym i drugim przypadku relacje Laury z matką byłyby koszmarne i na sam jej widok wiałaby gdzie pieprz rośnie.
            • tt-tka Re: Zabijmy Pyziaka 16.01.18, 13:23
              pi.asia napisała:



              > Kuźwa, coś się dzieje z forum, pisałam prawie to samo, nie mogłam wysłać, potem
              > był komunikat, że wysłane, a postu nie ma.


              Tez. Wiec pisze drugi raz
              - Janusz ginie wskutek wybuchu zabytkowego piecyka. Gaba szlocha "stracilam meza i piecyk, chlip. A taki byl piekny, secesyjny, chlip"

              I oczywiscie Laura zajmujaca lazienke budzi jak najgorsze wspomnienia, tudziez trwoge. Bo jest jak jej ojciec, ktory rodzine pozbawil piecyka. I siebie.
              • zuzudanslemetro Re: Zabijmy Pyziaka 16.01.18, 13:43
                Ja sądzę, że Alma przyjeżdżałaby owszem, ale nie z czekoladą tylko z pretensjami. A Gaba mogłaby sobie przez nią cierpieć w upojeniu.
              • orelkaelka Re: Zabijmy Pyziaka 16.01.18, 16:07
                tt-tka napisała
                >
                >
                > - Janusz ginie wskutek wybuchu zabytkowego piecyka. Gaba szlocha "stracilam mez
                > a i piecyk, chlip. A taki byl piekny, secesyjny, chlip"


                To jest piękne.
                • haszyszymora Re: Zabijmy Pyziaka 16.01.18, 17:46
                  W ogóle kolejne sposoby na zejście Pyziaka dają mi dużo niezdrowej uciechy. :D

                  A co do Laury, to jestem przekonana, że z rozkoszą grałaby rolę żywego obrazu oraz biednej sierotki i terroryzowała rodzinę nie gorzej niż Neojęzycjadowa Gaba. Ot, lekiem na każde "Nie wolno" byłoby "Tata by pozwolił!"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka