guineapigs
11.05.18, 20:33
Mialam kiedys takie marzenie, ze napisze fajna powiesc edukacyjna. Na zasadzie: perypetie milosne, a w tle edukacja historyczno/geograficzna. Cos w stylu 'Klaudyn'...Wspaniale marzenie, nieprawdaz?
I siadalam po pracy w stadninie, na etat, i pisalam. Wielkim to bylo dla mie odpoczynkiem, gdyz w pracy myslalam nad akcja, jezykiem, et ceatera - a po pracy po prostu oddawalam sie rozkoszom pisania tego, co wymyslilam w godzinach pracy.
Napisalam trzy rozdzialy, podobalo mie sie, po czym zdecydowalam: przeczytam za tydzien. Jak mie sie nadal podoba - to fajnie, jak nie - to kasuje.
Po tygodniu stwierdzilam, ze tak pretensjonalnego i naiwnego jezyka to nie mam prawa swiatu proponowac - i skasowalam wszystko jednym nacisnieciem klawisza.
I teraz widze, ze zrobilam zle, bo powinnam byla wyslac do kogos, kto oceni czy to faktycznie dupa blada, czy moze wcale niekiepskie?
A teraz mam fajny temat, i szukam ghosta. To takie sacrum-romance lub wrecz sacrum-soft porno. Otoz wykladam:
On i Ona, Ona katoliczka, panna, on anglikanin, zona z nim zerwala, oficjalnie sie rozwiedli, ale dla kosciola anglikanskiego to ciagle jednosc. On to Czlowiek Zasad, za nic nie pojdzie za pokuszeniem, a bedzie To Zwalczal. Nie ma mowy ani o seksie, ani o malzenstwie.
Oboje czuja do siebie TO, ale ani ona nie chce zwodzic na pokuszenie jego i mysli o zbawieniu jego, ani on nie posuwa sie za daleko, by nie poddac sie ani nie poddawac jej pokusie.
I wtedy - grubo szyte - jego zona (ex-zona) umiera.
Dlaczego - to do ustalenia, nie istotne.
I juz maja sie dla siebie bez problmemow papierkowych, i robia takie rzeczy, panie tego, ze 50 grejow to kocie szczyny.