marutax
17.06.18, 22:21
Wielokrotnie już dyskutowano, kiedy "Jeżycjada" się popsuła, od którego tomu zaczyna się "Neojeżycjada", która część była najgorsza...
A co z postaciami? Zwłaszcza tymi, które kiedyś budziły szczerą sympatię? Z jednej strony "psuły się" stopniowo, ale z drugiej większość w którymś momencie przekroczyła pewną granicę, za którą stała się karykaturą samej siebie. Wydarzenie, konkretna scena - coś, po czym czytelnik przeciera oczy i myśli "to przecież nie jest Gaba/Mila/Ida"
Zauważyłam, że w przypadku wielu bohaterów można taki punkt wskazać.
Gaba - scena rozmowy z Idą na temat bezczelnego zachowania Laury i Pyzy, kiedy Gabrysia słuszne zarzuty siostry obraca w okazję, by zrobić z siebie ofiarę
Ida - pierogi! Rzucanie słoiczkiem byłam w stanie przełknąć, tego - nie
Pyziak - scena w korku
I tak dalej...