Dodaj do ulubionych

Ania Górska - fanfik

07.03.19, 19:52
no dobra, nie sądziłam, że się odważę, ale skoro już się pojawił taki wysyp fanfików, to i ja spróbuję. w następnych odcinkach obiecuję sporo bohaterów, za którymi tęsknimy: i Romę Kowalik, i Elkę Strybę, a także trochę rodziny Shoppe:

czwartek, 8 marca 2018.
1.
Wyślij.
Ania Górska kliknęła i przez chwilę wpatrywała się w ekran laptopa, aż zobaczyła komunikat: „Powodzenie. Wiadomość wysłana”. Dopiero wtedy wyłączyła program pocztowy i włączyła Netflixa. Próbowała się ucieszyć. Wiedziała przecież, że dodatkowa praca z gramatyki opisowej języka japońskiego, którą właśnie wysłała wykładowcy, była bardzo dobra. Kiedy pisała, rozpierała ją duma. Zależało jej zarówno na ocenach, jak i na tym, żeby dużo się nauczyć na studiach, więc włożyła sporo wysiłku w tę pracę i była z siebie zadowolona. Piętnaście minut temu. Teraz już nie. Przestała być zadowolona dokładnie w momencie, kiedy do jej pokoju zajrzała jej kuzynka, Łucja Pałys, i rzuciła lekko:
- Co robisz? O, piszesz tę dodatkową pracę z gramatyki? Cieszę się, że bierzesz ze mnie przykład i starasz się na studiach. Ale nie licz, że dam ci ściągnąć!
Zaśmiała się wesoło i zatrzasnęła drzwi. A Ania jakoś straciła radość z tego, co robiła. Westchnęła, wspominając, jak w czasach licealnych były z Łucją nierozłącznymi przyjaciółkami. Mówiły sobie wszystko, zawsze sobie pomagały i wspierały się nawzajem. W przypadku ich przyjaźni Ania też umiała z łatwością wskazać, kiedy wszystko się popsuło. Tak, chodziło o studia japonistyczne i przystojnego kolegę Jacka. I o to, że ona, Ania, po prostu nie była tak utalentowana jak Łucja i zazdrościła jej podziwu i sympatii, jaką darzyła Łucję cała bliższa i dalsza rodzina.
Spojrzała na listę „Oglądaj dalej, Ania”. „Czarne lustro”? Nie, raczej nie była w nastroju na intelektualną rozrywkę wymagającą namysłu. Włączyła serial komediowy „Dzień po dniu”, ale po jednej scenie zatrzasnęła ze złością laptopa, hamując łzy. Historia o dorastających młodych ludziach, których matka i babcia akceptowały niezależnie od wszystkiego? Prawdziwa komedia! Ania zdecydowanie nie odczuwała akceptacji, wręcz przeciwnie. Miała poczucie, że na każdym kroku zawodziła swoich bliskich, wyglądała nie tak, jak rodzice, ciotki i dziadkowie by chcieli, zachowywała się inaczej niż od niej oczekiwali i w ogóle była niepodobna do Łucji. Niestety, w przeciwieństwie do rudowłosej kuzynki, Ania była blondynką o niebieskich oczach w jasnej oprawie. Kiedy patrzyła w lustro widziała… twarz bez twarzy. Kompletnie bez wyrazu. Oczywiście, trochę pomagał makijaż, ale rodzina makijażu nie cierpiała (ideałem była tu kuzynka Dorota, która nie pomalowała się w dzień własnego ślubu!) Może z powodu tego makijażu babcia i dziadek nazywali Anię „trzpiotką”? A może dlatego, że w przeciwieństwie do Łucji nie zaręczyła się na pierwszym semestrze studiów?
Ania potrząsnęła bujnymi blond lokami. Dość ponurych myśli. Trzeba się trochę rozruszać – najlepiej szybki spacer do parku. I oczywiście, nie ma lepszego pretekstu do wyjścia do parku niż spacer z maleńką córeczką kuzyna Ignacego – Norą.
Na Messengerze dała znać żonie Ignacego, Agnieszce, żeby szykowała małą, złapała kurtkę i wybiegła z pokoju. Łucji już nie było, co można było poznać po zachowaniu jej młodszego brata. Szesnastoletni Kazimierz, uroczy nastolatek w fazie głębokiego buntu siedział w kuchni z nogami na stole – pozycja, której nigdy nie przyjmował w obecności siostry. Zawzięcie grał w coś na komórce. Zakładając buty, Ania zawołała:
- Co tam na portalach randkowych? Znalazłeś kogoś?
Kazik zerwał się zza stołu i krzyknął:
- Anka, przes… - zanim przypomniał sobie, że zawsze nabierał się na ten idiotyczny żart kuzynki. Spojrzał w telefon i jęknął: - Znowu! Już prawie ukończyłem ten level!
Dobrze było się trochę razem pośmiać.
Obserwuj wątek
    • takikurczak Re: Ania Górska - fanfik 07.03.19, 19:55
      2.
      Ania, Łucja i Kazik mieszkali w suterenie w mieszkaniu rodziców Łucji i Kazika. Wystarczyło parę kroków, żeby znaleźć się na parterze, pod drzwiami mieszkania dziadków, w którym teraz żyli kuzyn Ignacy Stryba i jego żona Agnieszka. Ignacy utrzymywał się z usług operatorskich – głównie łapał jakieś zlecenia w reklamie, choć jak było trzeba, zaciskał zęby i nagrywał wesela. Był nieszkodliwym ekscentrykiem, ale po pracy zawsze znajdował czas na kręcenie cudownych, magicznych etiud o zapomnianych zabytkach Wielkopolski. Jego żona była malarką i oboje byli uroczymi dziwakami. Nadanie córce imienia Nora na cześć młodszej siostry Ani było doprawdy drobiazgiem w życiu Agi i Ignacego. Zresztą, Ania uznała to za absurdalny pomysł i nadała dziewczynce ksywę Gruszeczka, której teraz używali już wszyscy. Ha! i kto jest trendsetterką we własnej rodzinie?
      Aga stała w drzwiach i trzymała w ramionach ociekającą potem Gruszeczkę. Ania parsknęła śmiechem.
      - Biedne dziecko! Znowu ją przegrzewasz!
      - Nie powinna marznąć – upierała się Aga, ale ze śmiechem. Od jakiegoś czasu zawarły niepisany pakt: Aga ubierała Gruszeczkę najcieplej jak się dało, po czym Ania pod domem ściągała dwie wierzchnie warstwy, żeby dziecko mogło się w ogóle poruszać. Przekomarzały i wygłupiały się w korytarzu, a Gruszeczka gaworzyła z zachwytem, kiedy nagle zza ramienia Agi wyjrzała kuzynka Róża Shoppe. Ani ciągle zdarzało się zapomnieć, że z rodziną Ignacego mieszkała też jego przyrodnia siostra i jej dwoje dzieci.
      - O, Ania – powiedziała Róża swoim smutnym głosem. – Idziesz na spacer z Gruszeczką? Może zabierzesz też moje dzieci?
      Szczerze mówiąc, Ania wolałaby się wybrać na spacer z zombie i wampirem niż z Karolem i Milą. Zresztą, jej zdaniem Mila i Karol zachowywali się i wyglądali, nie przymierzając, jak wampir i zombie. Ale jednak czuła się bardzo niezręcznie, kiedy Róża prosiła ją o „zabranie na spacer” piętnastolatki Mili. Karol, prawie dziewięcioletni, też nie był w wieku na „spacery do parku”.
      Jak na zawołanie, absolutnie bezgłośnie, Mila i Karol wyszli z pokoju, który zamieszkiwali razem ze swoją matką. Zimne twarze bez wyrazu, jedna z idealnie prostymi czarnymi włosami opadającymi wzdłuż policzków, druga z rozczochraną brązową czupryną. Ale najdziwniejsze były ich usta – proste kreski. Jakby nigdy się nie krzywili ani nie uśmiechali.
      - Będzie… nam… bardzo… miło – wymamrotała Ania. – Jeśli macie ochotę.
      Cisza. Karol odzywał się tak rzadko, że Ania podejrzewała, że nie rozpoznałaby jego głosu. Z jego siostrą było prościej, ponieważ istniała niezawodna metoda na striggerowanie jej do gadania. Jej imię. A kuzynka Róża robiła to absolutnie zawsze.
      - No, ubierz się, Mila i idź z Anią. Będzie miło.
      - Mi-le-na – wycedziła nastolatka. – Nazywam się Milena, nie Mila. Sama mnie tak nazwałaś, więc, proszę, używaj mojego imienia. Milena!
      - Ojej, Milu – Róża zrobiła niepewną minę. – To nie takie proste z twoim imieniem, tłumaczyłam ci przecież. No już, idźcie na ten spacer.
      - Nie – powiedział nagle wampir, odwrócił się na pięcie i zniknął w pokoju, a Milena bez słowa podążyła za nim. Ania porwała Gruszeczkę i zbiegła po schodach, zanim zdążyliby zmienić zdanie.
      Miała tylko nadzieję, że Róża nie słyszała jej westchnienia ulgi.
      • takikurczak Re: Ania Górska - fanfik 07.03.19, 20:55

        piątek, 9 marca 2018
        1.
        - Wstawaj! Już późno! – okrzyki Łucji docierały do Ani jak przez mgłę. Naciągnęła kołdrę na głowę i próbowała z powrotem zasnąć. Spokojnie, to tylko piątek.
        Ania i Kazik nazywali piątek „kryptonim D-S”. Skrót od: dzień spóźnień. Pechowo się złożyło, że właśnie w piątek zarówno zajęcia dziewczyn, jak i lekcje Kazika zaczynały się o 8.00. Od początku semestru Ania ani razu nie dojechała na czas. Kazik zresztą też. W końcu Łucja krzyknęła, że nie będzie na nich czekać i już po chwili słyszeli stukot jej obcasików na chodniku. Teraz zaczynał się ich poranny rytuał. Najpierw napięta dyskusja, kto robi śniadanie i kto może pierwszy umyć zęby. Potem debata, jaka muzyka do śniadania (Ramstein czy Panic! At the Disco). Potem jeszcze krótka dyskusja o książkach i serialach (tu zwykle się zgadzali) i wreszcie wyjście z domu. Jak co tydzień, mniej więcej o kwadrans za późno, przez co Ania musiała biec całą drogę do Instytutu, a także po schodach na drugie piętro. Jedyna chwila w tygodniu, kiedy z bólem serca Ania musiała przyznawać w duchu rację ciotce Idzie Pałys: była za gruba. Gdyby ważyła 10 kg mniej, jej życie byłoby prostsze. Przynajmniej w piątkowe poranki.
        Dysząc, wyhamowała u szczytu schodów i wtedy go zobaczyła. Co on tu robił? Po co tu czekał? Może na kogoś innego – udawała sama przed sobą. Ale w polu widzenia nie było nikogo innego. Tylko Ania Górska. I Jacek Tanaka. Stał oparty o ścianę naprzeciwko schodów i uśmiechał się promiennie. Cudownie.
        - Cześć, Aniu – powiedział niskim, głębokim głosem. Ania powtarzała w myślach: narzeczony Łucji, narzeczony Łucji, ale nie mogła powstrzymać zachwytu. Był po prostu piękny. Gładka twarz, ciemne, wyraziste oczy i śliczne usta. Ideał, oczywiście tylko z wyglądu. A jednak, kiedy Ania poczuła jego ramiona wokół swojej talii i zobaczyła jego twarz tuż przy swojej, ugięły się pod nią nogi.
        - Nie, przestań, Jacek – pisnęła. Do licha, nie powinna się tak zachowywać, powinna go odepchnąć, ostro i wyraźnie powiedzieć, co myśli o jego zachowaniu, spojrzeć pogardliwie i odejść. Ale nie umiała. Umiała tylko szepnąć: - Zostaw mnie.
        - Daj spokój, Aniu – znów ten uśmiech. – Nie dzieje się nic złego.
        - Wręcz przeciwnie. To bardzo złe. Zostaw mnie, przestań – mówiła cicho, ale czuła, że jej spojrzenie zadaje kłam każdemu słowu. Widziany z tak bliska Jacek był jeszcze bardziej przystojny niż zwykle. – Nie. Przestań. Nie.
        I nagle stało się coś zdumiewającego. Ręce Jacka nadal ją obejmowały, ale jednocześnie Jacek zaczął się od niej oddalać, jego uwodzicielski uśmiech zmienił się w wyraz głupiego zdumienia, a głowa uniosła się do góry. Wreszcie Jacek puścił Ani talię, a Ania zrozumiała, co się stało.
        Jacek został od niej odciągnięty i oto wisiał bezradnie, a wysoki i barczysty obcy mężczyzna przytrzymywał go nad podłogą i przyglądał mu się z uwagą. Mężczyzna miał rozczochrane jasne włosy i bardzo gęsty zarost. „Powinni go zatrudnić w Hobbicie do roli Beorna” – pomyślała idiotycznie Ania.
        A Beorn nie zwracał na nią uwagi, ponieważ rozpoczął rozmowę z Jackiem.
        - Dzień dobry, młody człowieku – odezwał się niskim głosem.
        - Dzień dobry – pisnął Jacek. Gdzie się podział jego cudowny baryton?
        - Studiujesz tu może?
        - Tak – znowu pisk.
        - Japonistykę?
        - Tak…
        - I na pewno jesteś dobrym studentem? Doskonale znasz japoński, co?
        - Tak – Jacek był coraz bardziej przerażony.
        - Chyba aż za dobrze się uczysz – mruknął złowrogo Beorn. – Zauważyłem, że zapomniałeś trochę polskiego z całej tej nauki.
        - Pamiętam! Wszystko pamiętam! – zapewnił gorliwie Jacek.
        - A jednak – Beorn pokręcił głowę. – Chyba zapomniałeś, więc ci przypomnę. Słowo „nie” znaczy „nie”. Brak zgody. Odmowę. Niechęć. Zaprzeczenie. Jasne? Jeśli pani, którą przed chwilą obejmowałeś, mówi „nie”, to chodzi jej o „nie”, rozumiesz? O to, że nie chce, żebyś zachowywał się tak, jak się zachowujesz, ok? I na przyszłość, jeśli ta pani albo jakakolwiek inna, powie „nie”, to zabierasz łapy i rozpoczynasz intelektualną konwersację o kulturze japońskiej, tak?
        - Tak – pisnął Jacek, a Beorn nagle upuścił go na ziemię.
        - Albo wiesz co – dodał brodacz, nieco autoironicznie. – Najlepiej w ogóle trzymaj łapy przy sobie, co?
        Ale Jacek chyba już nie słuchał, bo nagle zerwał się, porwał plecak i truchtem pobiegł do sali. Dopiero wtedy Beorn odwrócił się do Ani. Jak u prawdziwego Beorna, jego twarz zmieniała się w jednej chwili. Złość zniknęła, a zastąpiła ją troska i mężczyzna wyglądał nagle zupełnie inaczej.
        - Nic się pani nie stało?
        Ania pokręciła głową. Nie mogła wydusić z siebie słowa. Naprawdę chciała coś do niego powiedzieć, przynajmniej „dziękuję”, ale nie dała rady. Beorn jeszcze chwilę stał i wpatrywał się w nią, jakby rzeczywiście czekał na coś z jej strony, a potem westchnął, spojrzał na zegarek i rzucił:
        - O rany, jak późno! Studenci nie będą czekać na mnie dłużej niż kwadrans akademicki.
        I pobiegł w głąb korytarza, a Ania, smutno powłócząc nogami, poszła na swoje zajęcia.
        • zachariasz93 Re: Ania Górska - fanfik 07.03.19, 22:31
          Zapowiada się romans z Beornem?
          • takikurczak Re: Ania Górska - fanfik 07.03.19, 23:04
            zachariasz93 napisał(a):

            > Zapowiada się romans z Beornem?

            jasna sprawę, właśnie tkam złotą nić ;-) ale na pierwszym planie ma jednak pozostać problem parszywego stosunku Ani do młodych Shoppów. chciałabym, żeby trochę jak Aniela stopniowo uświadomiła sobie, że może i powinna pomóc tym dzieciakom zamiast koncentrować się na swoim wyglądzie i zakochaniu
            • marutax Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 09:23
              takikurczak napisał(a):


              > ale na pierwszym planie ma jednak pozo
              > stać problem parszywego stosunku Ani do młodych Shoppów. chciałabym, żeby troch
              > ę jak Aniela stopniowo uświadomiła sobie, że może i powinna pomóc tym dzieciako
              > m zamiast koncentrować się na swoim wyglądzie i zakochaniu

              O, to optymistyczne ;-) Prawdę mówiąc przestraszyłam się, że dostaniemy telenowelową sytuację typu "Łusia dowiaduje się, że Jacek cośtam z Anią, Jacek twierdzi, że to Ania mu się narzucała i wszyscy Borejkowie mu wierzą, bo przecież Ania to trzpiotka". Młodzi Szopowie mają dużo większy potencjał, także dla rozwoju Ani.
            • bupu Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 10:26
              takikurczak napisał(a):

              > zachariasz93 napisał(a):
              >
              > > Zapowiada się romans z Beornem?
              >
              > jasna sprawę, właśnie tkam złotą nić ;-) ale na pierwszym planie ma jednak pozo
              > stać problem parszywego stosunku Ani do młodych Shoppów. chciałabym, żeby troch
              > ę jak Aniela stopniowo uświadomiła sobie, że może i powinna pomóc tym dzieciako
              > m zamiast koncentrować się na swoim wyglądzie i zakochaniu


              Kurczaczku kochany, cudny fanfik, ale ja Cię bardzo proszę: SCHOPPÓW. Przez ce ha.
              • tt-tka Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 10:57

                na pierwszym planie ma jedna
                > k pozo
                > > stać problem parszywego stosunku Ani do młodych Shoppów. chciałabym, żeby
                > troch
                > > ę jak Aniela stopniowo uświadomiła sobie, że może i powinna pomóc tym dzi
                > eciako
                > > m zamiast koncentrować się na swoim wyglądzie i zakochaniu


                Imho - stosunek Ani do Schoppow nie jest parszywy. Nadal imho - mamy pelne prawo kogos nie lubic / nie czuc wiezi. Choc jesli Ania zechce, a jeszcze bardziej potrafi, im pomoc, to byloby bosko. Czy Frycu sie pojawi ? Czy ktos o nim mysli i/lub mowi, z jego wlasnymi dziecmi wlacznie, czy mamy dokladna powtorke z Pyziaka ?

                Mnie sie marzy - ale to NIE prosba ani propozycja, tylko marzenie :) - zeby ktos zakwestionowal betonowosc centruma prim i bis, oraz pomysly jednej i drugiej.
                • marutax Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 11:20
                  tt-tka napisała:

                  > Imho - stosunek Ani do Schoppow nie jest parszywy. Nadal imho - mamy pelne praw
                  > o kogos nie lubic / nie czuc wiezi.

                  W pierwszym momencie też tak pomyślałam, ale po chwili doszłam do wniosku, że choć "parszywy" to nie najładniejsze słowo w tym kontekście, to jednak coś w tym jest. Mamy bohaterkę, która źle się czuje w rodzinnym układzie - lekceważona, deprecjonowana, niedoceniana, w cieniu kuzynki, zaszufladkowana z powodu wyglądu... Jej uczucia są wyraźne, uzasadnione i zrozumiałe. A jednocześnie owa bohaterka podchodzi do młodszych kuzynów w identyczny sposób, traktując ich tak, jak sama jest traktowana. Ocenia po wyglądzie i szczątkowych zachowaniach, nie zastanawia się nad przyczynami, nie daje prawa do uczuć - przecież narzekamy, że wszyscy przejmują się cierpiącą Różą, podczas gdy nie ma ani słowa o samopoczuciu jej dzieci. Rodzinna ślepota, hipokryzja i stereotypizacja przeszkadzają Ani osobiście, ale przy Szopach nie tylko się im nie sprzeciwia, ale i je powiela. I oczywiście, nie ma obowiązku ich lubić, ale już traktować z szacunkiem i empatią - tak.
                  • tt-tka Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 11:34
                    Tak chcialam zapytac - czy Ania wpada po Norcie, bo lubi dzieci/lubi to konkretne dziecko/lubi Age i chce ja odciazyc/potrzebowalas pretekstu do pokazania Schoppow ? Bo przeleciec sie po parku mozna i bez pretekstu...
                    • takikurczak Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 14:42
                      tt-tka napisała:

                      > Tak chcialam zapytac - czy Ania wpada po Norcie, bo lubi dzieci/lubi to konkret
                      > ne dziecko/lubi Age i chce ja odciazyc/potrzebowalas pretekstu do pokazania Sch
                      > oppow ? Bo przeleciec sie po parku mozna i bez pretekstu...
                      >
                      tak, Ania przepada za dziećmi, za Norcią szczególnie, ale za innymi też. jest mi to potrzebne: potem Ania sobie uświadomi, że utożsamienie szczęśliwego i spełnionego wyłącznie życia z posiadaniem rodziny i dzieci jest niesprawiedliwe i nieprawdziwe, i nie chcę, żeby to była projekcja jej własnych uczuć, tylko zrozumienie pod wpływem - spoiler alert - szczęśliwej bezdzietnej mężatki i kobiety sukcesu, Romy Stawskiej.
                    • reveiled Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 15:52
                      "czy Ania wpada po Norcie, bo lubi dzieci/lubi to konkretne dziecko/lubi Age i chce ja odciazyc/potrzebowalas pretekstu do pokazania Schoppow ? Bo przeleciec sie po parku mozna i bez pretekstu..."
                      No, mozna. Ale z drugiej strony to dobra ilustracja nie myslenia w kategoriach czarne-biale. To ze Ani nie odpowiadaja konwencje rodzinne takie jakie sa, nie znaczy ze jest zupelnie antyrodzinna. Zreszta to jest widoczne, jednych czlonkow rodziny lubi, innych nie, i to jest zupelnie normalne.
                • takikurczak Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 14:47
                  tt-tka napisała:


                  > Mnie sie marzy - ale to NIE prosba ani propozycja, tylko marzenie :) - zeby kto
                  > s zakwestionowal betonowosc centruma prim i bis, oraz pomysly jednej i drugiej.
                  >
                  centrum bis to Róża?
                  cóż, poziom kwestionowania będzie proporcjonalny do mojej osobistej niechęci do konkretnej postaci, więc raczej się przejadę po Grzegorzu Strybie i trochę po Natalii Rojek. no i - jak chyba troszeczkę można się już domyślić - za Łusią Pałys nie przepadam :D
                • takikurczak Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 15:03
                  tt-tka napisała:

                  Czy Frycu sie pojawi ? Czy ktos o nim mysli
                  > i/lub mowi, z jego wlasnymi dziecmi wlacznie, czy mamy dokladna powtorke z Pyz
                  > iaka ?

                  a Frycu się nie pojawi. nie będzie tanich happy endów deus ex machina. biorę Fryca takim jakim go zobaczyłam w forumowych relacjach z CZ: jako gościa, który wyjechał do pracy do innego kraju i nie zabrał ze sobą rodziny, a także dopuścił/doprowadził do sytuacji, w której nie została przedłużona umowa najmu ich domu/mieszkania, a następnie zniknął, a co najmniej ograniczył kontakty. więc poniekąd powtórka z Pyziaka, ale planuję, że temat się pojawi i trauma dzieciaków zostanie przynajmniej jakoś wyartykułowana.
                  natomiast chciałabym odwiedzić Hildegardę i jej mamę. czy pojawiło się gdzieś imię Pani Schoppe?
                  • reveiled Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 15:23
                    Pani Schoppe ma na imie Alina.
      • zla.m Re: Ania Górska - fanfik 10.03.19, 14:13
        1. Ania nie powinna myśleć Floplicowo, to wymysł forum. Powinna jednak myśleć "dom" albo w ostateczności Kostrzyn
        2. Roma nie powinna mówić Pulpa, bo tak nigdy nie mówiła. Tylko rodzina używała tego paskudnego przezwiska (tu zresztą zbliżyłaś się do pani MM, która nagle napisała panią Borejko mówiącą "Kłamczucha" do Anieli)
        3. Z tekstu wcale nie wynika, że Ania traktuje Milę i Karola parszywie. Nie lubi ich, owszem, ale krzywdy nie robi, była gotowa nawet zabrać na spacer.
        • kocynder Re: Ania Górska - fanfik 10.03.19, 16:29
          Ad. 1. też mi się to rzuciło w oko - miałam napisać.
          Ad. 2. Nie pamiętam czy Roma mówiła czy nie, acz zgadzam się, że rodzinne przezwisko - obrzydliwe. Ale nawet jeśli w czasach szkolnych mówiła - to po latach braku jakichkolwiek kontaktów (a zerwaniu tychże w sposób przykry i bez wyjaśnienia!) osoba na poziomie nie użyłaby przezwiska, a po prostu imienia.
          Ad. 3. Też nie zauważyłam "parszywości". Brak sympatii - owszem, ale, na Bogów, JAK Ania ma lubić ta na dobrą sprawę obcą sobie i niechętną parę? W dodatku - jakoś jednak młode osoby (a Ania fanfikowa jest osobą młodą) mają tendencję do patrzenia przez swój pryzmat - Ania jest nieszczęśliwa i niechętna, niemowlę jej nie przeszkadza, lubi dzieci, ale już w sumie obce naburmuszone nastolatki to całkiem inna bajka.
          • tt-tka Re: Ania Górska - fanfik 10.03.19, 18:22
            Moze - tak mi sie przywidzialo - Pulpa otoczona rodzina sama zapomniala, jak jej na imie, bo funkcjonuhe wylacznie jako "Pulpet" ? Dopoki byla tylko z Forem i corkami, byla Patrycja, a teraz Milicja i Gabon ze swoim "Pulpeciku" i masz... i odruchowo dawnej kolezance tez sie przedstawila "Roma, no co ty, nie poznajesz mnie ? Pulpa Borejko !".

            Bardzo mi sie podobalo w fiku Zlej.m to mgnienie mysli u Milicji, ze jak najmlodsza corlka sie wlasciwie nazywa, bo Pulpa pasuje do niej idealnie, ale przeciez ma jakies inne imie chyba :)

            A tu bardzo mi sie podoba Pulpa promienna i kwitnaca na swoim wlasnym podworku (i otoczona rodzina) i blaknaca/szarzejaca w zetknieciu z zyciem pozaborejczym.
            • zla.m Re: Ania Górska - fanfik 10.03.19, 18:56
              tt-tka napisała:

              > A tu bardzo mi sie podoba Pulpa promienna i kwitnaca na swoim wlasnym podworku
              > (i otoczona rodzina) i blaknaca/szarzejaca w zetknieciu z zyciem pozaborejczym.
              >
              O tak, to było świetne. I takie fajne określenie: świetlista, nieoczywiste, ale pasujące.
        • takikurczak Re: Ania Górska - fanfik 10.03.19, 20:36
          zla.m napisała:

          > 1. Ania nie powinna myśleć Floplicowo, to wymysł forum. Powinna jednak myśleć "
          > dom" albo w ostateczności Kostrzyn
          > 2. Roma nie powinna mówić Pulpa, bo tak nigdy nie mówiła. Tylko rodzina używała
          > tego paskudnego przezwiska (tu zresztą zbliżyłaś się do pani MM, która nagle n
          > apisała panią Borejko mówiącą "Kłamczucha" do Anieli)
          > 3. Z tekstu wcale nie wynika, że Ania traktuje Milę i Karola parszywie. Nie lub
          > i ich, owszem, ale krzywdy nie robi, była gotowa nawet zabrać na spacer.
          >
          >

          hej.
          1. dla Ani stanowczo to jest dom, a rodzice i Nora to są najbliżsi. kiedy Ania czuje, że pomyślała o Patrycji coś krzywdzącego, to jest załamana, bo właśnie tak rozumiany "dom" liczy się dla niej najbardziej, choć wyobrażam sobie, że obie - i Ania, i Patrycja - trochę tę relację zaniedbały. pisałam "Floplicowo" z lenistwa, nie chciało mi się pytać o właściwą nazwę.
          2. to już błąd. myślałam, że przezwisko "Pulpa" była w powszechnym użyciu, biję się w piersi.
          3. co do tej parszywości, to chyba kwestia odczucia. mi się wydaje, że prawie 20-letnia kobieta powinna okazać więcej empatii dwojgu dzieciaków, które niedawno straciły ojca, dom, przyjaciół i w ogóle świat im się zawalił. ale to faktycznie dyskusyjne, czy w ogóle możemy mówić "powinności empatii" i jak wiele można oczekiwać od 20-latki
          :-)
          • tt-tka Re: Ania Górska - fanfik 10.03.19, 21:47
            takikurczak napisał(a):

            pisałam "Floplicowo" z l
            > enistwa, nie chciało mi się pytać o właściwą nazwę.

            Nikt jej nie zna. Tej nazwy. "Posiadlosc rolna Floriana i Patrycji" to MM, u nas najskromniej "gospodarstwo/siedziba Gorskich". Nazwa miejscowosci czy domu nigdy nie padla.



            > 3. co do tej parszywości, to chyba kwestia odczucia. mi się wydaje, że prawie 2
            > 0-letnia kobieta powinna okazać więcej empatii dwojgu dzieciaków,

            Auc. Dwojgu dzieciakom.

            które niedawn
            > o straciły ojca, dom, przyjaciół i w ogóle świat im się zawalił.

            A ktokolwiek od Borejkow szeroko rozumianych tak to traktuje ? Ze im sie zawalilo ? Fryc porzucil Roze (i tylko ja, jak niegdys Pyziak tylko Gabe), a dzieci sa z matka i u rodziny, czego im wiecej trzeba ?
            Oraz ta "prawie 20-letnia kobieta" to jest dziewczyna lat dziewietnastu, ktora wlasnie rozpoczela nielatwe studia, pierwszy raz probuje wzglednej doroslosci i samodzielnosci i bardziej ja obchodza wlasne (blizsze jej) sprawy niz cokolwiek innego, co uwazam za normalne. Taka dziewczyna moze sie porozplywac nad niemowlem, zwlaszcza gdy ladne i nieklopotliwe, ale malo kontaktowy siedniolatek i wczesna nastolatka to nie jej bajka. Na kolezanke to duzo za mlode, na zabawe w mamowanie dzidzi - za stare.
    • ciotka.scholastyka Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 08:16
      takikurczak napisał(a):

      > no dobra, nie sądziłam, że się odważę, ale skoro już się pojawił taki wysyp fan
      > fików, to i ja spróbuję. w następnych odcinkach obiecuję sporo bohaterów, za kt
      > órymi tęsknimy: i Romę Kowalik, i Elkę Strybę, a także trochę rodziny Shoppe:

      Tylko błagam, pisz to nazwisko poprawnie: SCHOPPE!!!!!!
      • takikurczak Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 08:48
        ciotka.scholastyka napisała:


        > Tylko błagam, pisz to nazwisko poprawnie: SCHOPPE!!!!!!

        dziękuję. mści się, niestety, niechlujne czytanie wszystkich tomów od "Kalamburki" :-(
    • przymrozki Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 08:25
      Fanfiki. Gorąco popieram!
      • takikurczak Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 09:08
        2.
        Beznadziejna idiotka było jednym z łagodniejszych sformułowań, jakimi Ania określała samą siebie w myślach. Dlaczego ciągle tak się zachowywała? Miała prawie dwadzieścia lat, a reagowała jak niepoważna nastolatka. Nie umiała po prostu ustawić Jacka ani nie umiała się zwyczajnie, kulturalnie odezwać do człowieka, który jej pomógł. Zwłaszcza to ostatnie bolało.
        Nie, nie może tego tak zostawić. Powiedział, że czekają na niego studenci, a że nie widywała go w Instytucie, oczywiste, że jest wykładowcą z innej jednostki Uniwersytetu. Więc żaden problem, wystarczy przeanalizować plan zajęć na stronie Instytutu, wytypować potencjalnych kandydatów, którzy prowadzili zajęcia dziś rano, a stąd już dwie minuty do znalezienia jego maila, a może nawet do znalezienia go na Facebooku. Nie. Ania postanowiła, że zachowa się poważnie i dorośle. Napisze po prostu grzecznego maila: „Szanowny Panie, uprzejmie dziękuję za pomoc dziś rano w Instytucie Japonistyki, doceniam Pański gest, z poważaniem, Anna Górska.” Coś w tym stylu.
        Tylko dlaczego, planując podziękowanie dla Beorna, oczami wyobraźni ciągle widziała zniewalający uśmiech Jacka. Co za koszmar, myślała Ania, smętnie przechodząc na kolejne zajęcia. Nie mogła się skupić na niczym, myśli rozbiegały się jej we wszystkie strony. Chciała być konkretną, rozsądną osobą, a jedno spojrzenie Jacka sprawiało, że kompletnie gubiła wątek.
        - Pani Anno?
        Ania ocknęła się przerażona. Bez wątpienia trwały już zajęcia z historii Japonii, co oznaczało, że przegapiła co najmniej jeden wykład. A w tej chwili prowadząca, dr Kostrzycka, wpatrywała się w Anię coraz bardziej natarczywie.
        - Nie ma pani nic do powiedzenia, pani Anno?
        Ani zaschło w ustach. Jak brzmiało pytanie? Przecież dr Kostrzycka jest sympatyczną, wesołą osobą, wielokrotnie chwaliła Anię za zaangażowanie i pracowitość. Wystarczy rzucić jakiś żart, na przykład „oj, zamyśliłam się przed weekendem”, a Kostrzycka też się zaśmieje i powtórzy pytanie. Przecież Ania przeczytała tekst na dziś i naprawdę była przygotowana. Tylko, niestety, siedziała teraz w ławce i nie potrafiła sformułować zdania.
        - No cóż – westchnęła dr Kostrzycka. – Skoro pani Ania nie ma dziś ochoty ze mną rozmawiać, może ktoś inny?
        Pewnie zgłosiło się więcej osób, ale Ania widziała tylko dwie ręce w górze. Łucja i Jacek. Oczywiście.
        • takikurczak Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 15:27
          3.
          Zerwała się z ostatnich zajęć i pojechała do domu. Przynajmniej będzie sama. Łucja i Kazik jak co tydzień jechali do Floplicowa, do miejsca, które dawniej było po prostu domem Ani, jej rodziców i jej młodszej siostry Nory, a w ostatnich latach stało się tętniącym życiem centrum rodzinnym. Ania, oczywiście, też powinna jechać, ale już przedwczoraj napisała mamie, że nie może przyjechać, bo musi się uczyć do przyszłotygodniowych zajęć. Łatwość, z jaką rodzice wierzyli, że Ania potrzebuje wielogodzinnej nauki na rzeczy, które Łucji przychodziły z łatwością, sprawiała jej trochę przykrości, ale nagrodą pocieszenia był całkowity spokój w weekendy. Kazik nie miał tak łatwo. Jego matka, przekonana, że Kazikowi doskonale wystarczy nauka w ciągu tygodnia, zawsze zmuszała go do wyjazdu do Floplicowa.
          Po drodze kupiła warzywa i ryż, bo w domu nie było obiadu. Nie przepadała za gotowaniem, ale radziła sobie w kuchni. Kiedy była młodsza, jej rodzice prowadzili przez jakiś czas gospodarstwo agroturystyczne, więc Ania i jej siostra sporo się nauczyły, pomagając im. Szybko pokroiła cebulę i wrzuciła na rozgrzany olej, po czym, żeby zająć czymś myśli, włączyła laptopa i zaczęła sprawdzać plany.
          Proszę bardzo. W Instytucie Japonistyki nie było zbyt wielu grup, więc wystarczyło jej 20 minut, żeby go znaleźć: konwersatorium specjalistyczne „Japonia w międzynarodowych stosunkach gospodarczych”, dr Antoni Rawicz (Instytut Stosunków Międzynarodowych). Dla pewności sprawdziła stronę ISM i odkryła na niej eleganckie podstrony z profilami wszystkich wykładowców. Stąd dowiedziała się, że dr Rawicz w 2016 r. obronił doktorat na temat perspektyw umowy TPP, a jego zainteresowania naukowe obejmowały relacje gospodarcze w rejonie Pacyfiku i Dalekiego Wschodu. Było też zdjęcie, niewątpliwie przedstawiające Beorna, adres mailowy i termin konsultacji: wtorek 12 do 13. Bardzo dobrze.
          Ania jednocześnie poczuła swąd przypalanej cebuli i usłyszała odgłos otwieranych drzwi. Kto wrócił do domu? Kazik wyłgał się od wyjazdu w tym tygodniu? Nie. W drzwiach z wściekłą miną stała Łucja.
          - Robisz obiad? Po co? Przecież jedziemy do domu?
          - Nie jadę – wyjaśniła Ania. – Muszę poćwiczyć pismo.
          - Nie rozumiem cię. Nigdy nie jeździsz do domu, kompletnie zaniedbujesz rodzinę! Ale to nie moja sprawa. Tylko nie sprowadź do domu swojego kolegi-bandziora!
          Anię zatkało.
          - Kogo?
          - Chyba nie wydaje ci się, że nie wiem, co się stało? Jacek wszystko mi powiedział. Twój kolega bandyta pobił go w Instytucie!
          Ania podjęła decyzję tak nagle, że zaskoczyła samą siebie. Wstała od stołu i spojrzał Łucji w oczy.
          - To nie tak. A właściwie, na odwrót. To nie mój kolega. Obcy człowiek, nawet nie wiem, jak się nazywa. To on mi pomógł, kiedy Jacek mnie napadł. Wiem, że to cię zaboli, ale Jacek nie jest w porządku wobec ciebie. Zaczepia mnie i mnóstwo innych dziewczyn. Zasługujesz na kogoś lepszego, naprawdę. Wiem, że cierpisz, ale jestem przy tobie.
          Przez ułamek sekundy Ania myślała, że wróci porozumienie między nią a Łucją, ale bardzo myliła się. Oczy Łusi rozbłysły intensywną zielenią, po czym kuzynka pochyliła się w jej stronę i powiedziała, a właściwie wysyczała:
          - Ty wstrętna zazdrośnico! Ty bezczelna kłamczucho! O co ci chodzi? Wszystkiego mi zazdrościsz! Skoro ty jesteś sama, to postanowiłaś zniszczyć mój związek? Nic z tego! Ja i Jacek się kochamy i nic nam nie zrobisz!
          A następnie złapała patelnię z cebulą i rzuciła nią o podłogę, odwróciła się i wybiegła z mieszkania. Cebula przykleiła się do mebli, ścian i podłogi, a Ania stała na środku kuchni i płakała.
          • reveiled Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 15:37
            "Przecież jedziemy do domu?" w ustach Lucji - pyszne! I gdyby jeszcze to byl dom rodzinny Lucji czy nawet Idy, ale nie, dom jest tam gdzie seniorzy...

            Chwila, moze przegapilam, ale Ida gdzie mieszka? W ruince? Gdyby Lucja nazywala wyjazd do niej wyjazdem do domu to jeszcze-jeszcze, chociaz Lucja chyba nigdy tam nie mieszkala...

            A 16-letni Kazik nie z rodzicami? Pewnie ze wzgledu na szkole, rozsadnie z jego strony, natomiast dziwi, ze dla Idy wazniejsze zeby byc blisko rodzicow - a moze starszego syna i synowej?
          • tt-tka Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 16:15
            takikurczak napisał(a):

            złapała patelnię z cebulą i rzuciła nią o podłogę, odwróciła się i
            > wybiegła z mieszkania. Cebula przykleiła się do mebli, ścian i podłogi, a Ania
            > stała na środku kuchni i płakała.


            Ciekawe, czy tradycyjnie "ta gorsza" posprzata po tym, jak naswinila "lepsza" ? To norma u Borejkow (a u Gorskich ? jak tam z tym jest ?) i czy bedzie chciala dalej mieszkac z Lucja ? Pole do grandy rodzinnej szykuje sie na kilka poziomow...

            Pani S. ma na imie Alina, a Hildegarda z mezem mieszka w Londynie, nie zapominaj !
            • takikurczak Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 16:40
              tt-tka napisała:


              > Ciekawe, czy tradycyjnie "ta gorsza" posprzata po tym, jak naswinila "lepsza" ?
              > To norma u Borejkow (a u Gorskich ? jak tam z tym jest ?) i czy bedzie chcial
              > a dalej mieszkac z Lucja ? Pole do grandy rodzinnej szykuje sie na kilka poziom
              > ow...
              >

              może nie powinna, ale - spoiler alert - Ania w końcu trafi na ten weekend do Floplicowa i obrzydza mnie myśl o tej cebuli przysychającej przez dwa dni...

              > Pani S. ma na imie Alina, a Hildegarda z mezem mieszka w Londynie, nie zapomina
              > j !
              >
              Hildegarda z mężem w Londynie? to cios w samo serce! właśnie Żabę zamierzałam obsadzić w nieznanej dotąd w jeżycjadzie roli zadowolonej z życia kobiety niezamężnej!
              • tt-tka Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 19:02
                takikurczak napisał(a):

                >
                > może nie powinna, ale - spoiler alert - Ania w końcu trafi na ten weekend do Fl
                > oplicowa i obrzydza mnie myśl o tej cebuli przysychającej przez dwa dni...

                Niech przysycha, ale w koncu i tak trzeba to bedzie sprzatnac. na kogo padnie ?
                (nie odpowiadaj, wyjdzie w praniu :), ja tylko tak sobie dywaguje)


                > Hildegarda z mężem w Londynie? to cios w samo serce! właśnie Żabę zamierzałam
                > obsadzić w nieznanej dotąd w jeżycjadzie roli zadowolonej z życia kobiety nieza
                > mężnej!

                E no, jeszcze mozesz. Ona w Londynie "z tym swoim mezem Walijczykiem", ktorego imienia Gabon nie byl w stanie spamietac, byla w CZ. Mogla sie w miedzyczasie rozwiesc, rozstac, owdowiec... a w ogole to nie musial byc maz. Mieszkala z facetem, ze Gabon pisal o mezu, to zaden dowod :P
                • takikurczak Re: Ania Górska - fanfik 09.03.19, 10:32
                  tt-tka napisała:

                  > E no, jeszcze mozesz. Ona w Londynie "z tym swoim mezem Walijczykiem", ktorego
                  > imienia Gabon nie byl w stanie spamietac, byla w CZ. Mogla sie w miedzyczasie r
                  > ozwiesc, rozstac, owdowiec... a w ogole to nie musial byc maz. Mieszkala z face
                  > tem, ze Gabon pisal o mezu, to zaden dowod :P
                  >

                  z czasem pomyślałam, że to jednak ładny pomysł. Żaba z mężem Walijczykiem zjechała do Poznania opiekować się chorą mamą i nagle okazuje się, że ten kompletnie nieznany wuj jest dla Mileny i Karola emocjonalnie strasznie bliski, bo też nagle musiał przenieść się z UK do Polski i też uczy się dopasowywać (może nawet to jest dla niego drugie takie doświadczenie, bo i przeprowadzka z Walii do Londynu mogła być dla niego wyzwaniem). nawet byłby super dla całej akcji!
                  tylko w międzyczasie w wątku obok pojawiła się dyskusja o tym, czy fanfik jest nadużyciem i popadłam w rozmyślania o etycznym wymiarze tej naszej pozornie niewinnej rozrywki :-/
                  • lululemon12 Re: Ania Górska - fanfik 09.03.19, 10:56
                    takikurczak napisał(a):

                    > w międzyczasie w wątku obok pojawiła się dyskusja o tym, czy fanfik jest
                    > nadużyciem i popadłam w rozmyślania o etycznym wymiarze tej naszej pozornie nie
                    > winnej rozrywki :-/

                    Można rozważać etyczność fanfiction z punktu widzenia czysto teoretycznego, ale w praktyce zwykły bilans zysków i strat wychodzi IMO mocno na plus. Autorce żadna krzywda się nie dzieje, jej interesy są zabezpieczone, a to, że jej twórczość inspiruje innych do snucia alternatywnych opowieści uważam za olbrzymi komplement. Czytelnicy dostają fajną zabawę, a w przypadku Neo, która delikatnie mówiąc budzi silną frustrację, również rozładowanie tejże. Nie mówiąc już o tym, że wiele fanfików, np. ze świata Harry'ego Pottera, jest znakomitych literacko i odkrywczych.
              • reveiled Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 19:53
                "właśnie Żabę zamierzałam obsadzić w nieznanej dotąd w jeżycjadzie roli zadowolonej z życia kobiety niezamężnej"
                Jak mowi t-tka, mogla sie rozwiesc, rozstac, mogla nawet wrocic do Polski... Ale ja juz zaczelam sie zastanawiac, kto inny moglby byc ta niezamezna spelniona kobieta... Najpierw przyszla mi do glowy Agata Janicka, ale ona jest chyba jeszcze bardzo mloda, wiec nawet jesli jest zdecydowana pozostac singielka, to niekoniecznie byloby to traktowane powaznie... A moze Trolla? Ile ona ma lat? Wiem, zareczyla sie kiedys, ale to nie znaczy ze slub sie odbyl...
                • marutax Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 20:20
                  reveiled napisał(a):

                  > Ale ja juz zaczelam sie zastanawiac, kto inny moglby byc ta niezamezna spelniona
                  > kobieta...

                  Ulka Kołodziejanka ;-) Ania mogła spotkać ją na ślubie Józwy.


                • tt-tka Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 20:21
                  Agata jest rowiesnica Jozwy. Trolla od Jozwy jest starsza od czterech do szesciu lat - byla uczennica drugiej klasy gimnazjum, gdy on mial dziewiec i nie wiemy, czy nie miala jakichs poslizgow z racji choroby oraz nie wiemy, czy na skuterze jezdzila na karte rowerowa, czy na prawko (16 lat, a moze na taki pojazd 15), czy bez zadnego dokumentu.

                  Spelniona singielka moze byc dowolna nauczycielka, lekarka czy inna pracownica przychodni lub innej instytucji, a moze ta Spartanka by sie nadala ?
                  • tt-tka Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 20:25
                    Moze byc np zajmujaca sie czymkolwiek sasiadka Aliny Schoppe, ktora pomaga osamotnionej kobiecie w depresji...

                    Moze byc Alma Pyziak, ktora bylo nie bylo jest z siebie zadowolona i odnosi sukcesy :)

                    Moze byc policjantka, albo dzialaczka, ktora interweniuje, gdyby Tanaka znowu zachowal sie niewlasciwie (niekoniecznie wobec Ani), czy ratownikiem zawsze musi byc facet ? marzy mi sie babeczka, ktora publicznie obezwladnia Tanake albo i Jozwe (tu Janicka by sie nadala)
                    • lululemon12 Re: Ania Górska - fanfik 09.03.19, 07:49
                      tt-tka napisała:

                      > Moze byc policjantka, albo dzialaczka, ktora interweniuje, gdyby Tanaka znowu z
                      > achowal sie niewlasciwie (niekoniecznie wobec Ani), czy ratownikiem zawsze musi
                      > byc facet ? marzy mi sie babeczka, ktora publicznie obezwladnia Tanake albo i
                      > Jozwe (tu Janicka by sie nadala)

                      Tak, proszę, niech jakaś kobieta obezwładni Józwę. Najlepiej taka o głowę niższa od niego, może coś by się przez tę jego grubą czaszkę przedarło.
                      I zamarzyła mi się mała etiuda z lat wczesnych Józwy i Ignasia, gdzie w obronie tego ostatniego interweniuje młodsza, drobniutka koleżanka z podwórka, którą rodzice przezornie zapisali na kurs samoobrony/dżudo/czegokolwiek, co pozwoliłoby sprawnie wyrżnąć neandertalczykiem o podłoże.
          • takikurczak Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 17:15
            4.
            W rezultacie nie ugotowała obiadu. Spróbowała sprzątnąć co większe kawałki cebuli, a potem po prostu poszła do pobliskiej galerii na pierogi, oddając się jeszcze czarniejszym myślom.
            „Jestem chyba niewidzialna. Niesłyszalna. Łucja w ogóle nie liczy się z tym, co mówię. Po prostu coś jest ze mną nie tak… Gdybym była barwna i wyrazista jak Łucja czy Nora, nie wspominając już o kuzynce Laurze, wtedy wszystko wyglądałoby inaczej!”
            Tę ostatnią myśl zainspirowało mijane lustro w sklepie odzieżowym. Twarz zaczerwiona, oczy spuchnięte, całość kompletnie bez wyrazu. Tak ją widzą!
            Ania jednak postanowiła wziąć się w garść i przynajmniej ogarnąć swój wygląd. Weszła do sklepu Douglasa i skorzystała ze stojaka z próbnikami. Nawet poczuła się trochę lepiej. Zawróciła tylko do Media Marktu, bo wczoraj zepsuły jej się słuchawki, a potem powrót na Roosevelta i faktycznie się pouczy. Znajomi co prawda umawiali się na wypad do miasta, ale nie miała dziś ochoty na imprezę.
            Ale tego popołudnia nie dane było jej ani się pouczyć, ani spotkać ze znajomymi. Bo oto tuż przed Media Marktem doznała olśnienia. Dokładnie tuż przy kasach stała kobieta, którą Ania chciałaby się kiedyś stać. Nie była piękna, bynajmniej. Nie miała nadwagi jak Ania, ale przeciwnie, wydawała się absurdalnie chuda i koścista. Jasny kolor krótko obciętych włosów odpowiadał jasnej cerze i rzęsom, ale dyskretny makijaż podkreślał wyrazistość rysów, a okulary w metalowych oprawkach nadawały tej twarzy przekornie staroświecki urok, choć kobieta miała na oko 40-45 lat. Była ubrana w czarny kostium i różową bluzkę, jak przykładna pracownica korporacji, a na nogach… na nogach miała eleganckie czarne botki z szerokimi czerwonymi wstążkami zamiast sznurówek. Jakby bez większego wysiłku, jednym mocnym akcentem kobieta wysyłała całemu światu – wcale nie wyzwanie – tylko radosny sygnał „jestem sobą”. Promieniała spokojem i pewnością siebie. Ania przelotnie zauważyła jej rozmówczynię, niedbałą osobę z nadwagą w rozciągniętym t-shircie, ale w postawie kobiety w butach z czerwonymi sznurówkami nie zauważyła żadnej dezaprobaty czy poczucia wyższości. Raczej autentyczne zainteresowanie. Jakby ta kobieta czerpała siłę – z wewnątrz.
            Ania była zachwycona. Ruszyła w stronę sklepu. Może nawet mijając ją, rzuci jakąś miłą uwagę, np. piękne ma pani buty. I kiedy rosła w niej determinacja, żeby odmienić swoje życie, Ania usłyszała znajomy głos.
            - Aniu! Aniu! Co ty tu robisz?
            Zanim jeszcze to pomyślała, wiedziała, co się stało. W każdym razie poczuła dojmujący ból, jakby ktoś ją kopnął w żołądek pełen pierogów, zanim jeszcze odwróciła się i spojrzała w oczy rozmówczyni kobiety w butach z czerwonymi sznurówkami. W oczy swojej mamy, Patrycji Górskiej.
            Poczuła się strasznie. Kochała i podziwiała swoją mamę. Patrycja Górska, współprowadząca z mężem rodzinne gospodarstwo, organizująca dom i życie dla coraz większej liczby ludzi w swoim otoczeniu, radosna, świetlista i roześmiana. Taka była jej mama, taką mamę Ania widziała w domu. Dlaczego tutaj Patrycja wygląda tak… blado? Dlaczego sama Ania prawie ją przeoczyła? Czy tylko przez kontrast? Czy może Patrycja naprawdę przygasła i posmutniała?
            Mama najwyraźniej nie zauważyła buzujących emocji córki. Zauważyła za to coś innego.
            - Jak ty wyglądasz, Ania? Wymalowana jak wielkanocne jajo. I w ogóle, co robisz w galerii? Pisałaś, że będziesz się uczyć!
            - Muszę kupić nowe słuchawki, bo stare…
            - Słuchawki? – Patrycja prychnęła. – Do nauki potrzebne ci są słuchawki?
            Ania czuła narastającą konsternację kobiety z czerwonymi sznurówkami, a jednocześnie pomyślała, że oto nadarza się okazja, żeby ją poznać. Wyciągnęła rękę i przedstawiła się, a kobieta chyba naprawdę się ucieszyła, że Ania zakończyła krępującą kłótnię. Uścisnęła dłoń Ani i powiedziała:
            - Roma Stawska, bardzo mi miło panią poznać. Ania Górska, tak? Czyli jest pani córką Pulpy i Baltony? Niesamowite – zaśmiała się. – A wygląda pani dokładnie jak Pulpa w młodości! Musicie być z Baltoną dumni z córki. No nic, lecę już, muszę jeszcze kupić jakieś jedzenie na wynos i wracam do domu. Trzymaj się, Pulpa, pozdrów Floriana. I do zobaczenia… może… przy okazji…
            Uśmiechnęła się i szybko odeszła. A Ania pomyślała, że chyba nie wymieniły się z Patrycją numerami telefonu.
      • reveiled Re: Ania Górska - fanfik 08.03.19, 15:27
        "Fanfiki. Gorąco popieram!"
        Ja tez. Tzn. ogolnie fanfiki lubie tak sobie, ale na tym forum zdarzaja sie naprawde dobre. Ten zapowiada sie dobrze. Pisz.
    • fornita111 Re: Ania Górska - fanfik 09.03.19, 13:30
      To jest grafomania w stylu Michalak. Juz mniejsza z tym, ze fanfikiem to trudno nazwac, bo bohaterowie nie maja z jezycjadowymi nic wspolnego. Gorzej, ze styl i fabula wolaja o pomste do nieba. Ale forumowe"krytyczne czytelniczki" pieja z zachwytu- toz to lustrzane odbicie ksiegi gosci MM. Niewazne co, wazne, ze antyborejcze, wiec jest git. Straszna zenada.
      • reveiled Re: Ania Górska - fanfik 09.03.19, 13:45
        Bo to chyba z zalozenia nie ma byc literatura - raczej wariacje na temat, taka forumowa zabawa. Komus kto naprawde chce tworzyc literature stanowczo odradzilabym publikowanie na forum. Ale pobawic sie w grupie chyba mozna?
        • fornita111 Re: Ania Górska - fanfik 09.03.19, 13:56
          Alez mozna, ale po co to klakierstwo? To jest zwyczajnie slabe. Tanaka oblapiajacy kuzynke narzeczonej na korytarzu uczelni? Harlequin. Powinien jeszcze wyjac z kieszeni malego puchatego kurczaczka i odgryzc mu glowke... Lusia- szwarc charakter- tez przerysowana tak, ze przy niej musierowiczowy Bogatka wydaje sie naszkicowany delikatna kreska.
      • jakgdyby.nigdynic Re: Ania Górska - fanfik 09.03.19, 14:25
        fornita111 napisała:

        > To jest grafomania w stylu Michalak. Juz mniejsza z tym, ze fanfikiem to trudno
        > nazwac, bo bohaterowie nie maja z jezycjadowymi nic wspolnego. Gorzej, ze sty
        > l i fabula wolaja o pomste do nieba. Ale forumowe"krytyczne czytelniczki" pieja
        > z zachwytu- toz to lustrzane odbicie ksiegi gosci MM. Niewazne co, wazne, ze a
        > ntyborejcze, wiec jest git. Straszna zenada.

        Do stylu Michalak jednak daleko. Wstrzymałabym się osobiście z takimi ocenami, ale to ja - osoba, która widząc kiepski fanfik po prostu go nie czyta i nie komentuje. Uznaję to za rodzaj zabawy literackiej, podobnej do, praktykowanych na tym forum groteskowo-humorystyznych dopisków.
        Serio, po co przerywać komuś zabawę, skoro dla nikogo nie jest ona szkodliwa? O ile sobie przypominam, żaden z tutejszych fanfików nie propagował jakichś szkodliwych treści, co jednak zdarza się pani MM.
        Tym bardziej nie widzę więc pola do oburzenia i złośliwości. Równie dobrze można by żądać zamknięcia empiku, bo sprzedają tam w większości kiepską literaturę.
        • jakgdyby.nigdynic Re: Ania Górska - fanfik 09.03.19, 14:27
          I jeszcze jedno, pani MM jest zawodową pisarką, a swoje książki kieruje do młodzieży. Biorąc to pod uwagę, mamy chyba jednak prawo wymagać od niej więcej niż od anonimowe forumowiczki piszącej wyłącznie ku uciesze innych anonimowych forumowiczek, hm?
          • przymrozki Re: Ania Górska - fanfik 09.03.19, 15:29
            jakgdyby.nigdynic napisała:

            > I jeszcze jedno, pani MM jest zawodową pisarką, a swoje książki kieruje do młod
            > zieży. Biorąc to pod uwagę, mamy chyba jednak prawo wymagać od niej więcej niż
            > od anonimowe forumowiczki piszącej wyłącznie ku uciesze innych anonimowych foru
            > mowiczek, hm?

            Ba! Pani Musierowicz tworzy jedną książkę przez dwa lata a nie przez dwa kwadranse. Siedzi i pisze. Nie ma w tym czasie innych zawodowych obowiązków. Potem to, co dwa lata pisała i poprawiała trafia do profesjonalnej korekty i, z założenia, takiej samej redakcji. Gdyby to, co jest efektem pracy MM było na poziomie zbliżonym do naszych fanfików, to strasznie źle by to świadczyło o Musierowicz jako pisarce, a o jej wydawcy jeszcze gorzej.

            Oczywiście, że każda wydana część Jeżycjady jest językowo poprawniejsza, stylistycznie zgrabniejsza i fabularnie mocniejsza niż nasze fanfiki i pastisze. Czytanie amatorskiej fanowskiej prozy bez dorozumianego obniżenia poziomu oczekiwań względem tekstu faktycznie nie jest zadaniem jakoś szczególnie przyjemnym. Ale jak się takie założenie poczyni, to fanfiki dają inny rodzaj satysfakcji. Ogląda się znane sobie postacie oczami innych, przefiltrowane przez cudzą wyobraźnię. Moim zdaniem, to bardzo ciekawe.

            Dlatego każdego, kto ma ochotę napisać jakiś fanfik czy pastisz, zachęcam, żeby pisał. Chętnie przeczytam.

            • fornita111 Re: Ania Górska - fanfik 09.03.19, 15:53
              Fanfik o Nerwusie i Laurze byl lepszy od neo, wiec nie zgadzam sie, ze tworczosc forumowa z definicji musi byc kiepska. Ale seeerio: powielanie "przesmiesznych" kalek o Floplicowie i zuych Borejkach, to "patrzenie na postacie oczami innych"? I jest to takie ciekawe- ta sama szydera po raz setny?
              • przymrozki Re: Ania Górska - fanfik 09.03.19, 17:24
                fornita111 napisała:

                > Ale seeerio: powielanie "przesmiesznyc
                > h" kalek o Floplicowie i zuych Borejkach, to "patrzenie na postacie oczami inny
                > ch"? I jest to takie ciekawe- ta sama szydera po raz setny?

                To jest inna szydera.

                Zresztą, nie bardzo rozumiem, czemu ma służyć ta dyskusja. Mamy przestać pisać fanfiki, bo któryś może kogoś nudzić? Albo się nie spodobać? To może tak, umówmy się, że od teraz fanfiki i inne pastisze będą oznaczane w głównym temacie jako fanfiki, tak, żeby nie narażać osób niezainteresowanych na przykrość związaną z kliknięciem w nieciekawą dla nich zawartość.
                • fornita111 Re: Ania Górska - fanfik 09.03.19, 17:37
                  Widze, ze nie rozumiesz. No nic, poklepujcie sie dalej po pleckach i zachwycajcie soba nawzajem. Kiedys tutaj byly dyskusje- i o J i o fanfikach i o wielu innych rzeczach. Teraz sa pyskowy, roztrzasanie zycia seksualnego Jozina i wielkie WOW za kazdym razem jak ktokolwiek cokolwiek splodzi. Slitasnie :P
                  • jakgdyby.nigdynic Re: Ania Górska - fanfik 09.03.19, 18:40
                    fornita111 napisała:

                    > Widze, ze nie rozumiesz. No nic, poklepujcie sie dalej po pleckach i zachwycajc
                    > ie soba nawzajem. Kiedys tutaj byly dyskusje- i o J i o fanfikach i o wielu inn
                    > ych rzeczach. Teraz sa pyskowy, roztrzasanie zycia seksualnego Jozina i wielkie
                    > WOW za kazdym razem jak ktokolwiek cokolwiek splodzi. Slitasnie :P

                    Forum jest takie, jakie są użytkowniczki i użytkownicy. Można się na to obrażać, a można też starać się zmieniać trajektorię rozmów czy tematów. Nie wiem jednak, czy porównywanie kogokolwiek do Katarzyny Michalak sprawi, że ta osoba, albo całe forum nagle zakrzyknie bijąc się w piersi "Och, jakże to!?! Jakimi to my jesteśmy prostakami literackimi. Dalejże zmieńmy swe rozmowy i fanfiki na bardziej odpowiadające koleżance Fornicie111." Swoją drogą, to nie dałaś też żadnego pozytywnego przykładu, poza "A mnie się nie podoba, piszecie jak Michalak".
                    • fornita111 Re: Ania Górska - fanfik 09.03.19, 18:56
                      Nie "piszecie"- to po pierwsze, odnosze sie do jednego, konkretnego tekstu, prawda? Po drugie: ten bohaterski wykladowca, szubrawiec Tanaka i zlosliwa i wredna Lusia to jest czysta Michalak. Plascy, przerysowani bohaterowie i "kwiecisty" styl, czyli jak tu upchnac najwiecej przymiotnikow w jednym zdaniu. Ja sie na nikogo nie obrazam, bez przesady- po prostu z niesmakiem obserwuje co sie na tym forum dzieje. To bylo kiedys takze moje forum, nie jestem zamaskowana MM :D i na nikim sie nie mszcze. Ot, napisalam w jaka strone wg mnie zmierzacie, bez zludzen, ze to kogos ruszy :P
                  • takikurczak Re: Ania Górska - fanfik 09.03.19, 19:03
                    fornita111 napisała:

                    > Widze, ze nie rozumiesz. No nic, poklepujcie sie dalej po pleckach i zachwycajc
                    > ie soba nawzajem. Kiedys tutaj byly dyskusje- i o J i o fanfikach i o wielu inn
                    > ych rzeczach. Teraz sa pyskowy, roztrzasanie zycia seksualnego Jozina i wielkie
                    > WOW za kazdym razem jak ktokolwiek cokolwiek splodzi. Slitasnie :P

                    hej :-)
                    nie wiem, kim jest Michalak, ale rozumiem, że to było bardzo obraźliwe ;-) więc się z tym nie zgadzam. ale ogólnie masz rację: fanfik dowodzi, że istnieje dobra przyczyna, dla której zawodowo nie zajmuję się pisaniem powieści. i masz rację, że fanfiki są bezproduktywne, a w dodatku wtórne. to po prostu nic nie wnosząca zabawa, ale w moim zamyśle miała być nieszkodliwa.
                    dla wyjaśnienia: chciałam się po prostu zrelaksować, jak każdy, kto korzysta z forum. i dlatego przykro mi, że Ciebie to zirytowało, i tyle.
                    pod wpływem Twoich uwag i innych osób też zaczęłam się zastanawiać, czy taka "zabawa" jest ok.
                    może po prostu zamiast czytać/pisać na forum i frustrować się tym, co się stało z serią, którą kochaliśmy 10, 15 lat temu powinniśmy poświęcić wolny czas na czytanie dobrych książek ;-)
                    • fornita111 Re: Ania Górska - fanfik 09.03.19, 19:14
                      Alez Kurczaku! Pisanie dla przyjemnosci to fajna sprawa, niezaleznie od tego jak nam to wychodzi. Tak samo jest ze spiewaniem, rysowaniem i miliardem innych czynnosci. I jak widzisz, to co piszesz podoba sie innym forumkom- wiec pisz dalej, mna sie nie przejmuj. I przy okazji przepraszam, bo obrzydzil mnie inny watek - a ulalo mi sie w Twoim. No przegielam, pewnie Ci przykrosc zrobilam, bez sensu to bylo.
        • fornita111 Re: Ania Górska - fanfik 09.03.19, 14:31
          Nie jestem oburzona- tylko zazenowana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka