Dodaj do ulubionych

Refleksje o Na Jowisza

29.11.21, 20:51
Refleksje nie moje, bo jeszcze nie czytałam. Niemniej ciekawe!


www.onet.pl/styl-zycia/siedemosmychpl/wychowane-na-jezycjadzie-cienie-i-blaski-sagi-o-rodzinie-borejkow/s8f2d4x,30bc1058
Obserwuj wątek
    • przymrozki Re: Refleksje o Na Jowisza 29.11.21, 21:19
      Ogólnie dużo racji autor ma, ale to jest jednak nieprawda, że mężczyźni w Jeżycjadzie w ogóle nie gotują - gotuje Kapalerpa, gotuje Robert (jakieś włoskie dania z ciastkami migdałowymi na deser). Ignaś próbuje przyrządzić kurę, nie wychodzi mu, bo to on jest nieudany, a nie dlatego, że to zachowanie niegodne mężczyzny. W końcu męski maczo (niech Janickie mu wybaczą) Józinek jedną ręką brzydzi się ozdób we włosach siostry, ale drugą robi jej śniadanie.




    • herbacianasaszetka Re: Refleksje o Na Jowisza 29.11.21, 21:54
      "Świadome ignorowanie faktów zdaje się będzie również obecne w zapowiadanej na 2025 r. (książka ma już nawet okładkę!) części Jeżycjady – Chucherka".

      Przepraszam za pytanie z czapy (zwykle sprawdzam, zamiast pytać, ale aktualnie jestem w pociągu i nie mam możliwości surfowania po internecie), ale zżera mnie ciekawość - rzeczywiście padło otwartym tekstem, że Chucherko będzie miało premierę w 2025 roku?
      • piotr7777 Re: Refleksje o Na Jowisza 29.11.21, 22:45
        Sporo spraw wymaga komentarza.
        1. Pokrewieństwo M. Musierowicz i S. Barańczaka jest chyba faktem ogólnie znanym.
        2. Opium w rosole na pewno nie mogło powstawać 5 lat. Co prawda pierwsza wersja książki (ta o grubej i brzydkiej Józefinie) była w zamyśle autorki już w 1981 r. Powiedzmy, że po wprowadzeniu stanu wojennego autorka, wkurzona sytuacją zdecyodowała się napisać książkę od nowa, ale pamiętam, że książka opatrzona jest data "grudzień 1983". Czyli wtedy została skończona. Akcja dzieje się między 30 stycznia a 17 marca, zwracam uwagę, że autorka zawsze mówi, że zachowuje gazety, żeby wiedzieć jaka była pogoda, zatem na pewno nie mogła pisać w roku 1982. Rzeczywiście, książkę wydano w 1986 r., ale to już było później, zresztą wiele powieści było wcześniej drukowanych w odcinkach.
        3. JEst zdanie: "Trzy razy ją (Opium w rosole) przepisywano, a wszystko za sprawą redaktorek Naszej Księgarni, które podpowiadały autorce, by ta umieszczała jak najwięcej realiów ówczesnej codzienności, gdyż kiedyś to będzie świadectwo czasów."
        Po pierwsze Nasza Księgarnia była wydawnictwem państowym. Może i nie cenuzrowało zgłaszanych pozycji, ale wątpię by redaktorki namawiały autorkę do jak największego upolitycznienia książki.
        Po drugie z artykułu z Wysokich Obcasów wiemy, że były inne powody zmian w książce - chodziło o oto, aby autorka opisała prawdę ciszej (Czyli bardziej ezopowo a nie wprost) a także aby postaci były bardziej wieloznaczne (dlatego np. dużo wydarzeń widzimy z perspektywy Ewy JEdwabińskiej, która w oryginalnym zamysle miała być po prostu kiepską matką i złą nauczycielką bez możliwości obrony). Skądinąd w wywadze dla RH MM mówi, że jej ulubioną książką jest Kwiat kalafiora, bo to jedyny raz, kiedy książka wydana zgadzała się z jej zamysłem.
        4. Tao Kubusia Puchatka to ksiązka z 1982 r. w Polsce wydana w 1993 r. Przebudzenie A. de Mello to kiążka z 1990 r. i prawdopodobnie wtedy wydana w Polsce, skoro powołuje się na nią Tomek Kowalik w 1991 r. Mało prawodopodobne, by te książki były bestsellerami pod koniec lat 90.
        5. Wydaje mi się, że słowo "absztyfikant" było dość popularne i raczej nie ma to związku z Jeżycjadą. A np. w Małomównym i rodzinie nie pada - tam chyba pada określenie "samlić cholewki".
        6. Małomówny i rodzina nie jest częścią Jeżycjady (choć bohaterowie tej ksiązki później się w Jeżycjadzie pojawiają.
        7. Opowieści MM jakoby w latach 80 była karana za brata są lekko przesadzone (delikatnie mówiąc) -w tym czasie wyszły co prawda tylk odwie części Jezycjady, ale również siedem opowiadań z serii Poczytaj mi mamo, trzy części Bombolandii a ponadto sfilmowano trzy wceśniejsze książki MM. Może to kombatanctwo a może efekt Mandeli (dużo osób jest przekonanych, że w czasie mundialu w Hiszpanii TP nie pokazywał flag Solidarności - a były widoczne, albo, że nie było w Polsce tansmisji z ingresu Jana Pawła II - a jak najbardziej była). Ogólnie mam wrażenie, że wiele osób aktywnych w PRL po latach pamięta pewne rzeczy inaczej.

        • soova Re: Refleksje o Na Jowisza 30.11.21, 16:25
          piotr7777 napisał:

          > Może to kombatanctwo a może ef
          > ekt Mandeli (dużo osób jest przekonanych, że w czasie mundialu w Hiszpanii TP n
          > ie pokazywał flag Solidarności - a były widoczne, albo, że nie było w Polsce ta
          > nsmisji z ingresu Jana Pawła II - a jak najbardziej była). Ogólnie mam wrażenie
          > , że wiele osób aktywnych w PRL po latach pamięta pewne rzeczy inaczej.

          Transmisja z ingresu była, pamiętam. Natomiast co do flag Solidarności - słyszałam, że TVP pokazywała mecze z Polakami z jakimś tam kilkuminutowym opóźnieniem, właśnie po to, żeby nie pokazywać flag nielegalnego związku, z którymi sprytni kibice specjalnie ustawiali się na trybunach za bramkami. Nie wiem, czy wtedy taki cancelling był technicznie możliwy, coś mi się kojarzy, że o takim działaniu TVP mówiła Wolna Europa.

          A cały tekst jest ciekawy właśnie w dalszych akapitach, bo na początku istotnie panuje faktograficzny groch z kapustą.
        • pi.asia Re: Refleksje o Na Jowisza 01.12.21, 17:35
          piotr7777 napisał:

          > 3. JEst zdanie: "Trzy razy ją (Opium w rosole) przepisywano, a wszystko za spr
          > awą redaktorek Naszej Księgarni, które podpowiadały autorce, by ta umieszczała
          > jak najwięcej realiów ówczesnej codzienności, gdyż kiedyś to będzie świadectwo
          > czasów."
          > Po pierwsze Nasza Księgarnia była wydawnictwem państowym. Może i nie cenuzrował
          > o zgłaszanych pozycji, ale wątpię by redaktorki namawiały autorkę do jak najwię
          > kszego upolitycznienia książki.

          A co ma jedno do drugiego?
          Realia codzienności to nie tylko polityka, lecz także pustki w sklepach, kartki na mięso, kradzieże bezpieczników (bo nigdzie nie można ich dostać), to kombinowanie czym nakarmic rodzinę (wszyscy jedzą rosół, pani Lewandowska gotuje szare kluseczki z kapustą i cebulką - mięsa nie uświadczysz, Kreska smaży małdrzyki z resztek serka, Piotr gotuje zupę ziemniaczaną Florida z torebki), to niepisana umowa, żeby do drzwi dzwonić, a nie pukać (bo milicja pukała); to list, który idzie trzy miesiące; to odprowadzanie ponurym spojrzeniem przejeżdżającego radiowozu; to podzielenie się z Kreską kilkoma metrami gumki, którą wraz z innymi rzeczami przysłała pani z zagranicy; to spontaniczna zbiórka pieniędzy dla Kreski i witamin dla profesora.

          Upolitycznienie jest tu przedstawione bardzo subtelnie - matematyk ma wąsa jak elektryk, Nutria śpiewa "szczekają gdzieś psy, skończyła się wolna sobota" (fragment piosenki, która powstała w obozie internowania). Nigdzie nie pada nawet otwartym tekstem, że Ignacy i rodzice Kreski zostali internowani.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka