Dodaj do ulubionych

Olfaktorycznie

20.01.24, 19:33

Forumie, łejki, łejki! Nie zasypiamy! Budzimy się! A na obudzenie jak wiadomo najlepsze są mocne zapachy, na przykład soli trzeźwiących, więc o zapachach w Jężycjadzie pogawędzimy. Co miło pachnie na Rusfelta i w okolicach? Jakie aromaty wzbudzają w was chęć natychmiastowego opuszczenia lokalu?

To ja zacznę. W Makabrusi szalet miości pachnie świeżym drewnem i proszę bardzo, mogę się tym zaciągać do upojenia. W JT pięknie pachną grzesiowe grzaneczki z pomidorami, kminkiem, czosnkiem i żółtym serem (nawet Grzyb bywa czasami pozyteczny). Zgrozą natomiast napełnia mnie aromat leża Borejklanu opisany w TiR:

Grzegorz wygrzebał z kieszeni kurtki zamarznięte klucze i otworzył drzwi mieszkania, po
czym wtaszczyli tam swoje zakupy i nareszcie owionęło ich lube ciepło, pachnące kawą, kwiatami i
smażoną cebulą oraz jeszcze czymś specjalnym, miłym i trudnym do określenia, co składało się na
atmosferę domu rodzinnego. Laura zastanawiała się często, czy nie jest to przypadkiem zapach
wieloletnich pokładów kurzu, pokrywającego regały z tysiącami książek, zgromadzonych przez
wszystkich członków familii.


Kawa i kwiaty przyjemne, natomiast dwa pozostałe elementy tej kompozycji już nie bardzo. Smażona cebulka pachnie ładnie na świeżo, natomiast duch cebuli usmażonej dwie godziny temu jest dosyć przykry w odbiorze, co do pokładów kurzu... YYYYY... EEEEEEEEEK.
Obserwuj wątek
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Olfaktorycznie 20.01.24, 20:09
      Właśnie też już miałam pytać co tu tak cicho.

      Wiemy, że w KK mieszkanie Borejków buchło w biednego Pyziaczka kurzem i kapustą. I to wtedy zadziałał na niego borejczy magnetyzm🫠

      Nutria coś mi się kołacze, że pachniała Adidasem? Pamiętam, że to było w inspirowanym "Lolitą" fanfiku haszyszymory, więc może to był jednak jej autorski pomysł (tak jak mój w fanfiku robrojcentrycznym, gdzie wystąpiła pyziacza kurtka, skropiona podrabianym Warsem)?

      Kreska w "Noelce" dostaje perfumę Blasé, ale pojęcia nie mam jak toto pachnie.

      Z bardziej aktualnych nowinek ciekawi mnie, czy w miejscu bytności któregokolwiek z jeżyckich tetryków (Boreje, Dmuch Święty) bodaj raz odnotowano charakterystyczny "zapach starości".
      • bupu Re: Olfaktorycznie 20.01.24, 20:59
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Właśnie też już miałam pytać co tu tak cicho.
        >
        > Wiemy, że w KK mieszkanie Borejków buchło w biednego Pyziaczka kurzem i kapustą
        > . I to wtedy zadziałał na niego borejczy magnetyzm🫠

        To Pyzollo powinien doznawać gorącego zakochania na klatkach schodowych większości starych kamienic. Tam nic ino kurz i kapusta.

        > Nutria coś mi się kołacze, że pachniała Adidasem? Pamiętam, że to było w inspir
        > owanym "Lolitą" fanfiku haszyszymory, więc może to był jednak jej autorski pomy
        > sł (tak jak mój w fanfiku robrojcentrycznym, gdzie wystąpiła pyziacza kurtka, s
        > kropiona podrabianym Warsem)?

        A, nie nie nie, Nutria faktycznie używała Adidas-Woman, zaprzestała na początku NiN gdyż był to prezent od rzuconego (kobiałką truskawek) Tuńczyka Wąsatego i Niegodnego.


        > Z bardziej aktualnych nowinek ciekawi mnie, czy w miejscu bytności któregokolwi
        > ek z jeżyckich tetryków (Boreje, Dmuch Święty) bodaj raz odnotowano charakterys
        > tyczny "zapach starości".

        Z tych aromatów to tylko waleriana, którą ziało u seniorów, albowiem Ignac ją z upodobaniem zażywał. Natomiast zapach starości, ależ skądże, moja droga, gdziezby seniorzy apoteozowani, czy Dmuch święty mogli wydzielać tak niegodne wonie.
      • minerwamcg Re: Olfaktorycznie 21.01.24, 01:08
        Perfumy Blasé są bardzo sympatyczne. Tanie, ale nie tandetne. Bliżej Masumi niż ruskich "duchów" 🙂 W czasach studenckiej biedy sama ich używałam.
    • tt-tka Re: Olfaktorycznie 20.01.24, 22:08
      Ygnac zalatywal yardleyem, ale tylko w jednym tomie zdaje sie.
      Pan Broneczek skrapial sie Przemyslawka, ktorej zapas przezornie sobie zrobil.
      mieszkanie panstwa Lewandowskich apetycznie pachnialo rosolkiem, ale to wnioskuje (ciagle go jedli), napisane chyba nie bylo.
      Cytrynowa Matylda pachniala, jak sama nazwa wskazuje, cytryna, ale czemu, to juz nie pamietam. pamietam tylko, jak sie tombakowy Macius zaciagal zapachem skorki cytryny.
      • la_felicja Re: Olfaktorycznie 21.01.24, 18:41
        Yardleyem zalatywał Brodacz w SK - dlatego Cesia przy pierwszym pocałunku dostała chiochotek - bo jak sobie wyobraziła, jak on stoi i perfumuje sobie te wąsiki...
        Danka strasznie się wtedy zgorszyła: "A czym miał pachnieć, cebulą?"
        • bupu Re: Olfaktorycznie 22.01.24, 16:43
          la_felicja napisała:

          > Yardleyem zalatywał Brodacz w SK

          Ignac również, w bodajże Imieninach.
      • ako17 Re: Olfaktorycznie 21.01.24, 21:51
        tt-tka napisała:


        > Cytrynowa Matylda pachniala, jak sama nazwa wskazuje, cytryna, ale czemu, to ju
        > z nie pamietam. p

        bo miała cytryny w torbie :)
        >
        • ako17 Re: Olfaktorycznie 21.01.24, 21:54
          a, no i przepraszam, że popadłam w taki odpowiedziotok, ale właśnie mi się przypomniało, że popełniłam kiedyś parodię Wesela Józefów, gdzie ważną rolę odgrywał zapach dziecka.

          Dzieci tak ładnie pachną... a skoro tak, to na R5 na pewno dość długo było czuć najmłodszego Pałysa, który przecież z upodobaniem miotał wiktem.
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Olfaktorycznie 21.01.24, 22:57
            ako17 napisała:

            > a, no i przepraszam, że popadłam w taki odpowiedziotok, ale właśnie mi się przy
            > pomniało, że popełniłam kiedyś parodię Wesela Józefów, gdzie ważną rolę odgrywa
            > ł zapach dziecka.

            Pamiętam, aż Ignaca udusił, jak mu uroczyście dali do powąchania!🤣

            >
            > Dzieci tak ładnie pachną... a skoro tak, to na R5 na pewno dość długo było czuć
            > najmłodszego Pałysa, który przecież z upodobaniem miotał wiktem.
            >

            Ble. Pewnie kurz i kapusta za mało, dodać jeszcze rzygi, to się Pyziaki z całej okolicy będą zbiegać!
            A na poważnie, jak to jest, że nikt, ale to nikt nie widział nic dziwnego w tym, że ulewający nie jest już niemowlakiem, a dwulatkiem? I chyba wciąż niemym? Ja wiem, że Borejkowie mają na swoje dzieci wywalone, ale że nawet w okresie ładnego pachnienia?
    • przymrozki Re: Olfaktorycznie 21.01.24, 10:26
      Na Roosevelta w dobrych czasach pachniało "subtelną nutą ohydnego smrodu" sponiewieranego na patelni morszczuka. Potem Laura pachniała dzieckiem, ale próbowała to ukryć perfumami ciotek.
    • kocynder Re: Olfaktorycznie 21.01.24, 17:24
      Co prawda nie na Rusfelta ale chyba było coś, że Julia używała perfum Masumi? Ktoś pamięta zapach? Z czym porównywalny?

      Gdzieś mi się mota, że był zapach pasty do podłóg. Ale za Teutatesa nie dam głowy gdzie. A nawet czy na pewno w Jeżycjadzie...
      • la_felicja Re: Olfaktorycznie 21.01.24, 18:38
        Pulpecja używała perfum Masumi...w Pulpecji ;) Spryskała się nimi przed wyjściem na Sylwestra z Jacuniem - tuż po obejrzeniu odcinka Krecika (o dramacie egzystencji) i wciśnięciu się w turkusową sukienkę, która podkreślała lazur oczu Pulpy (dobrze pamiętam?) i jej opływowe kształty.
        Perfumy opisane były jako słodkie i świeże.
        Miałam jeden flakonik tych perfum w 1997- słodkie owszem, były, ale świeżymi bym ich nie nazwała.
        • kocynder Re: Olfaktorycznie 21.01.24, 19:15
          Może być, że Pulpa. Faktycznie! Sprawdziłam. Od Julii (śpiącej) wionął zapach perfum Antilope.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Olfaktorycznie 21.01.24, 19:38
          la_felicja napisała:

          > Pulpecja używała perfum Masumi...w Pulpecji ;) Spryskała się nimi przed wyjście
          > m na Sylwestra z Jacuniem - tuż po obejrzeniu odcinka Krecika (o dramacie egzys
          > tencji) i wciśnięciu się w turkusową sukienkę, która podkreślała lazur oczu Pul
          > py (dobrze pamiętam?) i jej opływowe kształty.


          Z Marceluniem, gwoli ścisłości.
          • la_felicja Re: Olfaktorycznie 21.01.24, 19:58
            Racja! Z Marcelkiem!
            Jacunia spuściła na drzewo po tym jak chciał całusa za popielniczkę, dobrze pamiętam?
            • mircja Re: Olfaktorycznie 21.01.24, 20:26
              la_felicja napisała:

              > Racja! Z Marcelkiem!
              > Jacunia spuściła na drzewo po tym jak chciał całusa za popielniczkę, dobrze pam
              > iętam?

              Tak, ale to było już później, na walentynki. Tym niemniej musiała kogoś wybrać na Sylwestra, nie mogła wziąć ze sobą wszystkich wielbicieli naraz.
      • bupu Re: Olfaktorycznie 22.01.24, 16:44
        kocynder napisała:

        > Co prawda nie na Rusfelta ale chyba było coś, że Julia używała perfum Masumi? K
        > toś pamięta zapach? Z czym porównywalny?

        A to nie Julia. To bodajże Nutria.

        > Gdzieś mi się mota, że był zapach pasty do podłóg. Ale za Teutatesa nie dam gło
        > wy gdzie. A nawet czy na pewno w Jeżycjadzie...
        >

        Uwielbiałam we wczesnym dzieciństwie ten aromat.
        • ciotka-scholastyka Re: Olfaktorycznie 25.01.24, 10:23
          bupu napisała:

          > kocynder napisała:
          >
          > > Co prawda nie na Rusfelta ale chyba było coś, że Julia używała perfum Mas
          > umi? K
          > > toś pamięta zapach? Z czym porównywalny?
          >
          > A to nie Julia. To bodajże Nutria.

          Julia, Julia.
          "Kiedy usiadła na kuchennym stołku, by polakierować sobie paznokcie, wionął za nią delikatny zapach perfum Masumi"
          To był taki kwiatowo-owocowy zapach.
          • kocynder Re: Olfaktorycznie 25.01.24, 10:46
            Czyli Juleczka, ostra facetka, stosowała co najmniej dwa zapachy: Masumi do lakierowania pazurków, i "Antilope" na noc:
            "Z sąsiedniego tapczanu, razem z delikatną wonią perfum „Antiiope”, płynął cichy, równy oddech. Artystka Julia wstawała o zgoła innej porze." - Szósta Klepka, str. 3
            • ciotka-scholastyka Re: Olfaktorycznie 26.01.24, 09:19
              kocynder napisała:

              > Czyli Juleczka, ostra facetka, stosowała co najmniej dwa zapachy: Masumi do lak
              > ierowania pazurków, i "Antilope" na noc:
              > "Z sąsiedniego tapczanu, razem z delikatną wonią perfum „Antiiope”, płynął cich
              > y, równy oddech. Artystka Julia wstawała o zgoła innej porze." - Szósta Klepka,

              Zapachu Antilope nie kojarzę. Być może bardziej pasował do Julii niż kojarzące się z blondwłosą panienką na łące Masumi...
          • sayoasiel Re: Olfaktorycznie 26.01.24, 06:39
            ciotka-scholastyka napisała:

            > bupu napisała:
            >
            > > kocynder napisała:
            > >
            > > > Co prawda nie na Rusfelta ale chyba było coś, że Julia używała perf
            > um Mas
            > > umi? K
            > > > toś pamięta zapach? Z czym porównywalny?
            > >
            > > A to nie Julia. To bodajże Nutria.
            >
            > Julia, Julia.
            > "Kiedy usiadła na kuchennym stołku, by polakierować sobie paznokcie, wionął
            > za nią delikatny zapach perfum Masumi"

            > To był taki kwiatowo-owocowy zapach.

            CZy te perfumy jeszcze istnieją w jakiejś wersji ?
            Pulpa też używała Masumi. Marcelek je czuł, kiedy dziewczyna dopinała na sobie suknię z butiku idąc na Sylwestra. Musiały być chyba popularne ?
            • ciotka-scholastyka Re: Olfaktorycznie 26.01.24, 09:18
              sayoasiel napisał(a):

              > CZy te perfumy jeszcze istnieją w jakiejś wersji ?
              > Pulpa też używała Masumi. Marcelek je czuł, kiedy dziewczyna dopinała na sobie
              > suknię z butiku idąc na Sylwestra. Musiały być chyba popularne ?

              Nie wiem, czy jeszcze istnieją, ale tak, były popularne, bo dość cenowo dostępne w tamtych czasach. To znaczy nie wiem, jak za czasów Julii, ale we wczesnych latach 90-tych jak najbardziej. Jedna z pierwszych reklam w TV po 89 roku: "sa kobiety, które pachną wiatrem... Ten wiatr nazywa się Masumi". Jak dla mnie to był oczywisty fakap, bo jak już wspomniałam, zapach był kwiatowo-owocowy :)
    • ako17 Re: Olfaktorycznie 21.01.24, 21:49
      Jak dobrze, że jest nowy wątek! Smutno mi było, że nic się tu przez tydzień nie działo, generowałam pomysły na nowe wątki, ale ciągle się okazywało, że już były :(.

      Dla mnie takim lekkim dysonansem zapachowym była scena w syrence, gdy głodny Baltona poprosił o Patrycję o kanapki, bo tak ładnie pachnie kiełbasą czosnkową... Nie wiem, jakieś to takie mało romantyczne było, zwłaszcza w zestawieniu z późniejszym masywnym pocałunkiem. Może gdyby nie wspomniał był o tym czosnku, tylko po prostu powiedział, że ładnie pachnie jedzeniem.
      Żeby nie było - uwielbiam czosnek, tylko mi się jakoś tak nie pasuje do tych okoliczności.
      Józef budził również Laurę w Sprężynie przy pomocy podtykania jej pod nos kiełbasy.

      Dzielna Gabriela tłumiła mdłości za pomocą węszenia w koperku, a Grzegorz rozmyślał sobie wewnętrznie, że szczęście będzie miało dla niego zawsze zapach koperku i ogórków małosolnych (Cała Gabrysia!).

      Chyba fajnie też pachniało gazpacho, przygotowywane przez siostry dla skutej Nutrii. I ta Ida: "ja zmiksuję, bo ja jestem ruda".

      Z kolei Pulpecja przypaliła cebulę i rozbiła słoik z kwaśnym mlekiem. No to tym musiało pachnieć, co nie?

      Ogólnie mieszkanie Borejków kojarzy mi się z zapachami kuchennymi (bynajmniej nie np. środków czystości czy kwiatów, mimo że Pulpa często dostawała od narzeczonego jakieś bukiety) no i tego obrzydliwego, miłego i ciepłego kurzu.
    • sayoasiel Re: Olfaktorycznie 22.01.24, 10:51
      Gabriela używała pefrum Aqua di gio, które Laura jej podbierała, a jakże. Chyba wtedy, kiedy chciała zrobić wrażenie na Lelujkach. Myślała też,że Jade, który podkrada Idzie i doprowadza ją tym do szału, był zbyt ciężki - nie dało się go używać "dyskretnie".
      Myślę, że niezapomniany i zgadza się ze mną narratorka, był zapach piernika ze smalczykiem autorstwa Idy =) PRzyznam ,że ta kompozycja olfaktoryczna tak działała na mą wyobraźnię za dzieciaka, że aż chciałam powtórzyć pomyłkę Idy by sprawdzić.
      Mocno pachniał kurczak gotujący się w garnku gdy diabli nadali Paulinę. Wprosiła się zatem na obiad.
      Apropos wpraszania się na obiadki, mamy Geniusię, dla której zapach obok smaków stanowiły ulubioną stronę rzeczywistości. To między innymi po nich wybierała gdzie się będzie stołować (oprócz tego,że tak fajnie w oknach). W domu nie miała apetytu, a u pani Lisieckiej ją porażał zapach lakieru do podłogi. Zapach rosołku czy pierogów z mięskiem zawsze. Ale czy zapach zupy ziemniaczanej Florida mógł być jakiś znaczący ?
      Maciek kupił dla Matyldy wodę toaletową " Zielone Jabłuszko", jednak na tym skończyła się jego znajomość z Matyldą.

      Swąd spalonego omletu w piekarniku ustawionym na 7 dotarł aż do pana Wiśniaka. Ucieszył też Laurę, choć poczuła go tylko w wyobraźni. Alma była pewna, że długo się go nie pozbędzie.

      Peppe próbował zagaić do Trolli, że "fajnie tu pachnie" tańcząc z nią w Sylwka w studiu nagraniowym Helmuta. Trolla się oburzyła, że nie ma węchu gdyż jest to zapach, którego usiłowali się pozbyć poprzez remont. I nic !

      Pięknie musiał pachnieć udziec na weselu Idy. Pomińmy, że nie mógł powstać w tak krótkim czasie przed ślubem.

      Myślę też o ogórkowym zapachu w Brulionie Bebe, ale nie pamiętam z czym miał związek. Zapach lata. Z Bebe czekającą na Dumba ? Nie wiem. Co to było, czy ktoś pamięta ?
      No i jajecznica ze szczypiorkiem pamiętna, którą Bernard robił, ten mistrz patelni, z niepraktyczną, długą brodą.
      • sayoasiel Re: Olfaktorycznie 22.01.24, 10:55
        I jeszcze myślę, że każdy wypiek - staroświeckie wafle w kształcie koniczyny, ptysie, kawa, gołąbki - wszystko, co wyszło spod ręki Basi było cudowne w zapachu. Zwłaszcza dla wygłodniałej Idy. zapach smazonych konfitur wiśniowych czuć było aż na klatce schodowej - tym razem u ciotki Feli. Czy oszałamiający makowiec pachnie jakoś intensywnie ? Mógł mieć przyprawy korzenne,więc chyba tak (to w Kwiecie Kalafiora).
        Gaba rozpyliła na szyi perfumy Kwiat Jabłoni przed przyjściem "Jasia". A on mówił ,że dziewczyna pachnie "jakby fiołkami"
        Bigos Cyryjka też musiał być piękny w zapach, podlany czerwonym winem, grzybkami doprawiony ...ojejku, sporo tego.
        • sayoasiel Re: Olfaktorycznie 22.01.24, 10:56
          No i była jeszcze woń czekoladowych tortów-debiutów Gaby, wymieszana ze śmietankową wonią babek-puchatek przed imieninami taty Borejki.
          • sayoasiel Re: Olfaktorycznie 22.01.24, 10:59
            Ostatni raz teraz, przepraszam,obiecuję ! Wąsy Marka pachnące kawą w noc poślubną !
            Zapachy uczty u Lelujków kiedy to pani Bogumiła przeszła samą siebie - zabielana śmietaną zupa, zrazy, tort cytrynowy...

            Maciejka w muzeum w Śmielowie, którą ekscytowała się Gaba.
            • ako17 Re: Olfaktorycznie 22.01.24, 15:05
              sayoasiel napisał(a):

              > Ostatni raz teraz, przepraszam,obiecuję ! Wąsy Marka pachnące kawą w noc poślub
              > ną !

              To jest scena z jednym z najbardziej epickich śladów zapachowych w całej J.

              > Maciejka w muzeum w Śmielowie, którą ekscytowała się Gaba.
              maciejka pachniała też Aurelii w Pobiedziskach
              • sayoasiel Re: Olfaktorycznie 22.01.24, 15:25
                Właśnie mnie zastanawiało Dziecko Piątku. Maciejka ! Dzięki Ci ! To była wieś, był ogród, charakterystyczna chatka babci Marty,ale żadnych zapachów sobie nie mogłam przypomnieć. No chyba,że jeszcze pachniało kocią sierścią Felusia ?
                Malinami pewnie pachniało w lesie ? W ogóle, pełno leśnych zapachów, ale nic wyszczególnionego?
                Z kurzem i upałem kojarzy mi się Nutria i Nerwus. Pewnie nieprzyjemne zapachy potu...zapach kiełbasy, który doprowadził Laurę do wymiotów.
                Ale gdy dziewczyny wrzucały zielsko do ogniska, to tez musiała być mocna, czarowna woń. Bylica ? I co jeszcze ? Nie mam książek przy sobie,a Jeżycjadę czytałam ostatnio gdy wyszła "Ciotka". No i fragmenty na forum ^^" Coś tam jeszcze było do tego zaklęcia wiedźm z Makbeta. A, wiem - w ogródku babci Marty,ale w Nutrii i Nerwusie, była czereśnia, prawda ? Nerwus się nią bawił w dłoniach,a potem oddał, bo "nie jego".
                Forsycja,którą Wolfi podarował Laurze w "żabie". Miał miłe wspomnienia gdyż jako dziecko po meczu pod forsycją siadał i jadł z kumplami drugie śniadanie. Forsycja pachniała i nie drażniła. Za to zawsze fukał na kwiatowe kosmetyki Żaby.
                Naręcza bzu,chłodne,w których Patrycja zanurzyła opuchniętą od płaczu twarz po oblanej maturze. Baltona jej dał.
                Mięta i poziomki nanizane na patyczek. Pulpa idąc nad jezioro wzdychała, że dobrze by było mieć takie perfumy. To znaczy, mięty nie było,miała poziomki i myślała, że mięta by była dobrym dodatkiem.
                Jest pełno rzeczy, które powinny mocno pachnieć,ale nie są opisywane. W Pulpecji jest ta miłość Mili do kwiatów, jest kwiaciarnia Florek,to i o zapachach powinno być sporo. Snop gerber, bukiety ślubne - ale Mila chyba nie na zapachu się skupia. Czy Marek nie dał jej na Dzień Matki bukieciku pachnących konwalii ? Jaki bukiet dał zachwyconej mamie Borejko Baltona gdy się oświadczał o rękę Patrycji ?
                Myślę,że płonące kalki to musiał być uroczy zapach. Również polane przez Bobcia wodą.
                KRem choco pachnie mocno alkoholem. Ida wyczuwszy go w oddechu syna próbuje go uśmiercić szkłem. A Józek - nie ,nie poznał alko, bo skąd i jak. Za to rozkoszował się zapachem musztardowego jeziorka,w którym maczał kiełbasę.
                Gdzieś tam Julian Arden miał racjez Magdą i zapachem frytek. Wiemy,że robiła kolację raz w suterenie i wściekła Ida czując zapach smażonego oleju nie podziękowała za opiekę nad Ziutkiem, tylko ją zganiła.
                • julian_arden Re: Olfaktorycznie 25.01.24, 21:46
                  sayoasiel napisał(a):

                  [...]
                  > KRem choco pachnie mocno alkoholem. Ida wyczuwszy go w oddechu syna próbuje go
                  > uśmiercić szkłem. A Józek - nie ,nie poznał alko, bo skąd i jak. Za to rozkosz
                  > ował się zapachem musztardowego jeziorka,w którym maczał kiełbasę.
                  > Gdzieś tam Julian Arden miał racjez Magdą i zapachem frytek. Wiemy,że robiła k
                  > olację raz w suterenie i wściekła Ida czując zapach smażonego oleju nie podzięk
                  > owała za opiekę nad Ziutkiem, tylko ją zganiła.

                  Idzie by się przydało, żeby czasem ktoś ją tym gorącym olejem polał. Natomiast dobra kiełbasa z musztardą to poemat. Jestem pewien, że jakieś potomstwo MM musiało tak się odżywiać, tego się ot tak nie wymyśli, to trzeba zobaczyć.
            • sayoasiel Re: Olfaktorycznie 22.01.24, 15:56
              Nie dotrzymuję słowa. Łamię się. Krzątam się i tak mi te zapachy chodzą po głowie - to znaczy, temat tych zapachów. (fajny wątek). Zastanawia mnie dlaczego nie kojarzę nic z Feblika, Wnuczki do Orzechów, Ciotki Zgryzotki. Czy nie powinno tam być wielu intensywnych woni ? autorka bardziej zwraca uwagę na kolory ,zwłaszcza przy Agnieszce. Bo co, że Nora w pokrzywach siedziała ? a to jest lato i jesień wczesna, powinny być bardzo bogate w wonie.
              W pełnym upale te wszystkie porzeczki i morele, zwłaszcza w Czarnej Polewce pachną fermentacją ,czy przegniciem,coś mi się wydaje.
              PLaura jest ciekawym tematem w kontekście zapachów - jest powiedziane, że uwielbiała piękne zapachy i kolekcjonowała puste flakoniki po perfumach, wydawała na nie całe swoje kieszonkowe.
              Chlusnęła sobie dwukrotnie perfumami, nie wiemy jakimi, żeby dodać pewności siebie przed pójściem ponownie do Oracabessów i spotkaniem Franza.
              To właśnie w Języku Trolli Józek mówi o czymś, co jest zapachem śniegu liżąc swego naturalnego loda. Mówi w myślach,że pachnie dobrym jedzeniem gdy jest u rodziny Staszki, mimo, że jest to jedzenie bezmięsne - chlebki z różnymi smarowidłami, wegetariański bigos (chyba) etc.
              Mila w Kwiecie Kalaforia chce z siebie zmyć zapach szpitala. Szpitalem też pewnie pachną wszyscy rodzinni lekarze. Ida ma moment,w którym marzy o wpuszczeniu na dworzec malarzy z białą farbą i środkami dezyfnekującymi,gdyż dworzec - śmierdzi. O smrodzie na dworcu jest też chyba w Tygrysie i Róży.
              Józka szkoła ma kolor zwietrzałej musztardy z Dijon i pachnie, rzecz ciekawa,też zwietrzałą musztardą z Dijon.
              Jak czuła się Bebe gdy wtulała twarz w kraciastą koszulę Damba i wdychała jego zapach?
              w Idzie Sierpniowej siostry po powrocie pachną mydłem "For You" wyszorowane w misce.
              Kreska farbowała ubrania. Czy to nie wydziela mocnego zapachu ?
              Aha, w Febliku Aga tworzyła własne farby z kwiatów,a Borejkówny za nią. To tez musiało mieć mocny aromat.
              Jak i mokra słoma ,w której siedzieli Frycek z Pyzą.
              Ojciec Borejko kiedyś palił papierosy - w domu musiało być zadymione. To samo z Dmuchawcem.
              Zapach burzy letniej i majowej jest chyba nieźle opisany w Czarnej Polewce i Żabie...i szarlotka, którą Pyza zrobiła Gabie na imieniny.
              Zapach spalenizny w Imieninach, kiedy Teatr Eksperymentalny miał awarię.
              Sylwester u Romy nudny,ale te potrawy ,zwłaszcza ryż pięc smaków - pięknie muszą pachnieć. A o zapachu sera topionego na prywatce u Joanny nie wspomnę. I te wszystkie placki (szkoda,że nie opisane), które wcinała Gaba - jej, która ciągle tęskniła za smakołykami pachnieć musiały mocno.
              Aniela mi się kojarzy ze smażalnią ryb,ale czy tam w tej Łebie coś z tym było ?

              • mircja Re: Olfaktorycznie 22.01.24, 16:16
                sayoasiel napisał(a):


                > Kreska farbowała ubrania. Czy to nie wydziela mocnego zapachu ?
                Nie wiem, czym farbowała, ale w czasach PRL-u dwukrotnie farbowałam ubrania sprzedawaną w papierowych torebeczkach rozpuszczalną w wodzie farbką (raz na czarno i raz na niebiesko) i nie przypominam sobie żadnego zwracającego uwagę zapachu. Z tego co pamiętam, w trakcie farbowania trzeba było użyć octu.
              • ako17 Re: Olfaktorycznie 22.01.24, 16:17
                sayoasiel napisał(a):

                Zastanawia mnie dlaczego ni
                > e kojarzę nic z (...) Ciotki Zgryzotki. Czy nie powinno
                > tam być wielu intensywnych woni ?
                powinno. Zwłaszcza po weselu na ca 100 osób, co do którego nie wiemy do końca jak się przedstawiała kwestia sanitarna.


                > PLaura jest ciekawym tematem w kontekście zapachów - jest powiedziane, że uwiel
                > biała piękne zapachy i kolekcjonowała puste flakoniki po perfumach, wydawała na
                > nie całe swoje kieszonkowe.
                > Chlusnęła sobie dwukrotnie perfumami, nie wiemy jakimi, żeby dodać pewności si
                > ebie przed pójściem ponownie do Oracabessów i spotkaniem Franza.

                Ja się w ogóle zastanawiam, co się stało z Laurą w JT. Dlaczego ta piękna, pewna siebie, uwodzicielska dziewczyna stała się taka defensywno-agresywna w JT. Z jednej strony wielkie parcie na stały związek, w sumie wszystko jedno z kim, z drugiej - przedziwna zmiana wizerunku i pytanie skierowane do 9-latka, czy może się podobać.
                Czyżby trauma po Imieninach, gdzie wszyscy męscy bohaterowie skłaniali się ku Róży?


                > Aniela mi się kojarzy ze smażalnią ryb,ale czy tam w tej Łebie coś z tym było
                > ?
                >
                nie wiem czy smażalnia, ale, o ile dobrze pomnę, to jej ojciec był chyba rybakiem ;).
                • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Olfaktorycznie 22.01.24, 19:21
                  ako17 napisała:

                  > sayoasiel napisał(a):
                  >
                  > Zastanawia mnie dlaczego ni
                  > > e kojarzę nic z (...) Ciotki Zgryzotki. Czy nie powinno
                  > > tam być wielu intensywnych woni ?
                  > powinno. Zwłaszcza po weselu na ca 100 osób, co do którego nie wiemy do końca j
                  > ak się przedstawiała kwestia sanitarna.
                  >
                  >
                  > > PLaura jest ciekawym tematem w kontekście zapachów - jest powiedziane, że
                  > uwiel
                  > > biała piękne zapachy i kolekcjonowała puste flakoniki po perfumach, wydaw
                  > ała na
                  > > nie całe swoje kieszonkowe.
                  > > Chlusnęła sobie dwukrotnie perfumami, nie wiemy jakimi, żeby dodać pewno
                  > ści si
                  > > ebie przed pójściem ponownie do Oracabessów i spotkaniem Franza.
                  >
                  > Ja się w ogóle zastanawiam, co się stało z Laurą w JT. Dlaczego ta piękna, pewn
                  > a siebie, uwodzicielska dziewczyna stała się taka defensywno-agresywna w JT. Z
                  > jednej strony wielkie parcie na stały związek, w sumie wszystko jedno z kim, z
                  > drugiej - przedziwna zmiana wizerunku i pytanie skierowane do 9-latka, czy może
                  > się podobać.
                  > Czyżby trauma po Imieninach, gdzie wszyscy męscy bohaterowie skłaniali się ku R
                  > óży?
                  >

                  To jest bardzo dobre pytanie. Ktoś kiedyś na forum wspomniał, że w musierowersum męskie gusta są od jakiegoś czasu odwrócone - te nijakie, znaczy przepraszam skromne, niepozorne i wyprane z seksualności dziewczyny uchodzą za atrakcyjne, a te pewne siebie, zadbane, o uwodzicielskich cechach wręcz przeciwnie. W sensie to jest przez MM przedstawiane jako taka ogólna prawidłowość, a nie np. upodobania tego konretnego pana X i kolegi Y.
                  A co do samej Larwy, podejrzewam, że to już były zaczątki dawania jej "nauczki" przez autorkę. Najpierw ją trochę ośmieszyć, w ramach symbolicznej kary za wcześniejsze zachowania, a potem "odkupienie", wyrzuty sumienia, samobiczowanie się, aż w końcu ostateczne zborejczenie.

                  >
                  > > Aniela mi się kojarzy ze smażalnią ryb,ale czy tam w tej Łebie coś z tym
                  > było
                  > > ?
                  > >
                  > nie wiem czy smażalnia, ale, o ile dobrze pomnę, to jej ojciec był chyba rybaki
                  > em ;).
                  >
                  >
                  >

                  Smażalnia była, ojciec Anieli w nie jadał, Pawulon ze swoim też, potem w IS została wspomniana jak część grupy ESD była w Łebie i musieli się żywić w tej smażalni
                  • aniadm Re: Olfaktorycznie 25.01.24, 14:20
                    tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


                    >
                    > To jest bardzo dobre pytanie. Ktoś kiedyś na forum wspomniał, że w musierowersu
                    > m męskie gusta są od jakiegoś czasu odwrócone - te nijakie, znaczy przepraszam
                    > skromne, niepozorne i wyprane z seksualności dziewczyny uchodzą za atrakcyjne,
                    > a te pewne siebie, zadbane, o uwodzicielskich cechach wręcz przeciwnie. W sensi
                    > e to jest przez MM przedstawiane jako taka ogólna prawidłowość, a nie np. upodo
                    > bania tego konretnego pana X i kolegi Y.

                    To też jest atawizm. Była taka narracja dla panienek, że skromność i naturalność są na dłuższą metę najlepsze, albowiem pozwalają przyciągnąć szczere uczucie wartościowego mężczyzny, które prowadzi nieodmiennie do życia długo i szczęśliwie, podczas gdy te wymalowane i zabiegające o męską uwagę mogą najwyżej wzbudzić grzeszne i niewątpliwie chwilowe żądze. Jako materiał na żonę nie będą brane pod uwagę, bo żaden facet nie chce wywalać takiej kasy na fatałaszki i kosmetyki. Jak nie chwilowe żądze, to mają szanse na jakiegoś gburowatego dorobkiewicza, co traktuje żonę jak majątek. Albo są w ogóle okrutne intrygantki bez serca i giną marnie.

                    Prawdopodobnie ma to korzenie w starodawnej dychotomii madonna-nierządnica tudzież w XIX-wiecznej podwójnej moralności. Ogólnie rzecz biorąc, godna miłości jest tylko ta kobieta, która nijak nie zabiega o ogólnomęską uwagę. To ona ma być zdobywana.

                    To się zawsze przewijało z mniejszym lub większym natężeniem, ale w ostatnich tomach się wzmogło.
                    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Olfaktorycznie 25.01.24, 14:42
                      aniadm napisała:

                      > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
                      >
                      >
                      > >
                      > > To jest bardzo dobre pytanie. Ktoś kiedyś na forum wspomniał, że w musier
                      > owersu
                      > > m męskie gusta są od jakiegoś czasu odwrócone - te nijakie, znaczy przepr
                      > aszam
                      > > skromne, niepozorne i wyprane z seksualności dziewczyny uchodzą za atrakc
                      > yjne,
                      > > a te pewne siebie, zadbane, o uwodzicielskich cechach wręcz przeciwnie. W
                      > sensi
                      > > e to jest przez MM przedstawiane jako taka ogólna prawidłowość, a nie np.
                      > upodo
                      > > bania tego konretnego pana X i kolegi Y.
                      >
                      > To też jest atawizm. Była taka narracja dla panienek, że skromność i naturalnoś
                      > ć są na dłuższą metę najlepsze, albowiem pozwalają przyciągnąć szczere uczucie
                      > wartościowego mężczyzny, które prowadzi nieodmiennie do życia długo i szczęśliw
                      > ie, podczas gdy te wymalowane i zabiegające o męską uwagę mogą najwyżej wzbudzi
                      > ć grzeszne i niewątpliwie chwilowe żądze. Jako materiał na żonę nie będą brane
                      > pod uwagę, bo żaden facet nie chce wywalać takiej kasy na fatałaszki i kosmetyk
                      > i. Jak nie chwilowe żądze, to mają szanse na jakiegoś gburowatego dorobkiewicza
                      > , co traktuje żonę jak majątek. Albo są w ogóle okrutne intrygantki bez serca i
                      > giną marnie.
                      >
                      > Prawdopodobnie ma to korzenie w starodawnej dychotomii madonna-nierządnica tudz
                      > ież w XIX-wiecznej podwójnej moralności. Ogólnie rzecz biorąc, godna miłości je
                      > st tylko ta kobieta, która nijak nie zabiega o ogólnomęską uwagę. To ona ma być
                      > zdobywana.
                      >
                      > To się zawsze przewijało z mniejszym lub większym natężeniem, ale w ostatnich t
                      > omach się wzmogło.


                      Nie tylko wzmogło, ale i zostało mocno uproszczone. We wcześniejszych tomach uwodzicielskie piękności, choć niegodne, były jeszcze przedstawiane jako pociągające, wzbudzały w mężczyznach zainteresowanie. A w nowszych drapieżna Larwa jest wprost opisywana jako odrzucająca dla chłopaków (poza Wolfim, który jednakowoż zakochał się w niej gdy spała i nie pyskowała).
                      • aniadm Re: Olfaktorycznie 25.01.24, 16:13
                        Bo doszła fetyszyzacja zachowywania się "jak dama".
                      • bupu Re: Olfaktorycznie 25.01.24, 16:18
                        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


                        > Nie tylko wzmogło, ale i zostało mocno uproszczone. We wcześniejszych tomach uw
                        > odzicielskie piękności, choć niegodne, były jeszcze przedstawiane jako pociągaj
                        > ące, wzbudzały w mężczyznach zainteresowanie. A w nowszych drapieżna Larwa jest
                        > wprost opisywana jako odrzucająca dla chłopaków (poza Wolfim, który jednakowoż
                        > zakochał się w niej gdy spała i nie pyskowała).

                        Bo w autorce zalęgła się miłość do dziewiętnastego stulecia, a ideał kobiecości w tymże był potulny i au naturel. Umalowane kokietki były co najmniej moralnie podejrzane. Ja tylko przypomnę, że w Imieninach, Pyza, dotad krzepka niczym kalafior, znienacka zaczęła omdlewać jak dziewiętnastowieczna heroina.
                        • julian_arden Re: Olfaktorycznie 25.01.24, 21:22
                          bupu napisała:

                          > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
                          >
                          >
                          > > Nie tylko wzmogło, ale i zostało mocno uproszczone. We wcześniejszych tom
                          > ach uwodzicielskie piękności, choć niegodne, były jeszcze przedstawiane jako po
                          > ciągające, wzbudzały w mężczyznach zainteresowanie. A w nowszych drapieżna Larw
                          > a jestwprost opisywana jako odrzucająca dla chłopaków (poza Wolfim, który jedn
                          > akowoż zakochał się w niej gdy spała i nie pyskowała).
                          >
                          > Bo w autorce zalęgła się miłość do dziewiętnastego stulecia, a ideał kobiecości
                          > w tymże był potulny i au naturel. Umalowane kokietki były co najmniej moralnie
                          > podejrzane. Ja tylko przypomnę, że w Imieninach, Pyza, dotad krzepka niczym ka
                          > lafior, znienacka zaczęła omdlewać jak dziewiętnastowieczna heroina.


                          Wolfi zakochał się, bo ona jako śpiąca miała te wszystkie facial ornaments zmyte. Gdyby były niezmyte, toby tylko splunął ze wzgardą.
                          A Pyza w tym wieku ma prawo omdlewać, układ krwionośny nie nadąża. Potem i tak by jej przeszło.
                        • sayoasiel Re: Olfaktorycznie 26.01.24, 07:01
                          bupu napisała:


                          > Bo w autorce zalęgła się miłość do dziewiętnastego stulecia, a ideał kobiecości
                          > w tymże był potulny i au naturel. Umalowane kokietki były co najmniej moralnie
                          > podejrzane. Ja tylko przypomnę, że w Imieninach, Pyza, dotad krzepka niczym ka
                          > lafior, znienacka zaczęła omdlewać jak dziewiętnastowieczna heroina.

                          A czy nie jest tak, że każdy w chwili wielkiego stresu może zemdleć ? Pyza zemdlała na wieść o tym, że braciszek przepadł już po dłuższym czasie bycia w ogromnych nerwach, byciu potrąconą i podeptaną w parku etc. Proszę też zauważyć, że ta krzepka jak kalafori Pyza się w "Imienniach" nieustannie odchudza dietą 1000 kalori, która jest potwornie rygorystyczna. Prawda, podczas imienin u Lelujków z małym powodzeniem, ale we wszystkie pozostałe dni już tak. Wtedy,kiedy zemdlała, tylko raz przecież, Pyza nie jadła nic niemal cały dzień ,a przy kolacji zamiast asertywnie zauważyć, że jest tak głodna, że zaraz padnie, potulnie wzięła Ignasia z teczką na spacerek. Często mdleje to Agnieszka. Już nie krzepka bynajmniej, z to też raczej żywiąca się oczyma.
      • ciotka-scholastyka Re: Olfaktorycznie 22.01.24, 14:47
        sayoasiel napisał(a):

        > Gabriela używała pefrum Aqua di gio

        A nie Adidasa? To znaczy nie pamiętam, ale wydaje mi się, że ta wspaniała sportowa Gaba, z tym jej truchtem, powinna używać Adidasa :)
        • sayoasiel Re: Olfaktorycznie 22.01.24, 15:02
          Nie, Adidasa miała Natalia. Gaba nie oddawała swego sportowego ducha poprzez wonie (ani aktywności sportowe chyba później ^_^' )
          • sayoasiel Re: Olfaktorycznie 22.01.24, 15:05
            O czy nie było też zapachu, który objął znękaną Cesię jak przyjazne ramiona ? Czego to zapach był ?
            • minerwamcg Re: Olfaktorycznie 25.01.24, 13:03
              A propos Cesi, Brodacz czymś pachniał!
              • bupu Re: Olfaktorycznie 25.01.24, 16:09
                minerwamcg napisała:

                > A propos Cesi, Brodacz czymś pachniał!
                >


                Yardleyem przecież.
          • ciotka-scholastyka Re: Olfaktorycznie 22.01.24, 15:08
            sayoasiel napisał(a):

            > Nie, Adidasa miała Natalia. Gaba nie oddawała swego sportowego ducha poprzez wo
            > nie (ani aktywności sportowe chyba później ^_^' )

            A to przepraszam :)
    • julian_arden Re: Olfaktorycznie 22.01.24, 12:04
      Ciekawy temat. Na razie nic nowego mi nie przychodzi do głowy. Poza może tym, że Makdusia powinna była chyba roztaczać woń frytek i gorącego oleju, nie?
      W ogóle cała Makdusia, wraz z jej siostrą, sprawiły na mnie wrażenie wątku przygotowanego do dalszych działań, po czym zakończonego kiksem. Ten pulpecik z dwoma koczkami wydawał mi się od początku całkiem ciekawą postacią, a potem autorka zrobiła z niej bógwico. A jej tajemnicza i chyba jakoś biedna siostra Maria, to dopiero sekret.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Olfaktorycznie 22.01.24, 13:31
        julian_arden napisał:

        > Ciekawy temat. Na razie nic nowego mi nie przychodzi do głowy. Poza może tym, ż
        > e Makdusia powinna była chyba roztaczać woń frytek i gorącego oleju, nie?
        > W ogóle cała Makdusia, wraz z jej siostrą, sprawiły na mnie wrażenie wątku przy
        > gotowanego do dalszych działań, po czym zakończonego kiksem. Ten pulpecik z dwo
        > ma koczkami wydawał mi się od początku całkiem ciekawą postacią, a potem autork
        > a zrobiła z niej bógwico. A jej tajemnicza i chyba jakoś biedna siostra Maria,
        > to dopiero sekret.

        I do tego wysokiej klasy haker, który włamuje się do poczty siostry! Choć zarazem Maryśka rysuje się jako średnio dojrzała osóbka, podszywająca się pod siostrę w jej korespondencji mając lat 21.
        No i co się stało z najstarszą Kasią? Ostatni raz o niej słyszeliśmy w kontekście jej operacji.
        • julian_arden Re: Olfaktorycznie 24.01.24, 18:44
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

          [...]
          > I do tego wysokiej klasy haker, który włamuje się do poczty siostry! Choć zaraz
          > em Maryśka rysuje się jako średnio dojrzała osóbka, podszywająca się pod siostr
          > ę w jej korespondencji mając lat 21.
          > No i co się stało z najstarszą Kasią? Ostatni raz o niej słyszeliśmy w kontekście jej operacji.

          Umarła na ślepotę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka