Dodaj do ulubionych

Brak zachęty do dialogu

07.05.25, 17:11
Cześć! Jestem nowa na forum, więc grzecznie się witam.

Chciałam Was zapytać, czy również zauważyłyście, że znakomita większość postaci w jeżycjadzie jak ognia unika jakiejkolwiek formy rozwoju opartego na rozmowie z osobami o odmiennym światopoglądzie? Postaci o niewygodnych poglądach są obdarzane wszystkimi złymi (wg autorki) cechami wyglądu oraz charakteru. I rozumiem konwencję – czarnowłosa Balladyna, brzydkie jak noc listopadowa wiedźmy czy pogoda, która magicznie dostosowuje się do stanu emocjonalnego bohatera w jeżycjadzie przejawia się jako Majchrzakowie z krzywymi nogami, grubaska z plecakiem czy paląca „koleżanka” Gabrysi z pociągu. I w porządku. Mam wrażenie, jakby robiono w tych momentach z czytelnika idiotę, ale może doszukuję się złych intencji. Zastanawia mnie natomiast zachowanie Borejków względem takich osób. Bo albo wcale nie angażują się w wymianę informacji, siedząc cicho lub wymieniając uciszające kopniaki pod stołem, albo wbijają paznokcie w przedramiona, by się nie śmiać, albo uprawiają tyrady, które mają na celu głównie pochwalenie się swoją erudycją, a na pewno ich celem nie jest zrozumienie punktu widzenia przeciwnej strony. Słyszymy z ust bohaterów, że czyjeś decyzje życiowe czy światopogląd są inne od tych podejmowanych przez Borejków, ponieważ ta osoba jest nieszczęśliwym człowiekiem lub „ma problemy”. Co nadal mówi jedno – my mamy rację, oni nie. Pozorna empatia podparta przerośniętym ego. Zastanawia mnie w związku z tym, co napisałam wcześniej, czy Autorka zdaje sobie sprawę, jak bardzo ograniczające intelektualnie jest rozmawianie wyłącznie z osobami o tych samych przekonaniach. Bo każda rozmowa, w której następują różnice zmian, jest opisywano jako konflikt. Osoby, które mają swoje zdanie, nie wyrażają go wcale (Grzegorz, IGS), robią to w niezdrowy, pasywno-agresywny lub chamski sposób (Laura do Sprężyny, Ida) lub dysocjują i duszą w sobie emocje, aż wybuchną (Natalia). Nie widzę tu zdrowego środowiska do rozwoju czy wzrostu jednostki. Nie oczekuję oczywiście rozmów jak w „Tata, a Marcin powiedział…”, bo tego autorka by z pewnością nie udźwignęła – trzeba by znać argumenty obu stron – a zwykłej rozmowy, w której by się a nie łapało za słówka, nie gaslightingowało i nie przerzucało odpowiedzialności za własne emocje na drugą stronę. Do licha, mam 14 lat, a nawet ja sama i moi rówieśnicy nie są pod tym względem tak zależni od otoczenia jak Borejkowie. Ktoś powinien in powiedzieć (głównie Gabrysi), żeby zaczęli brać odpowiedzialność za własne emocje. Przecież między innymi tym jest dojrzałość. Umiejętnością ogarnięcia swoich emocji we własnym zakresie. Dźwigania dyskomfortu związanego z codziennymi życiowymi sytuacjami. A lwia część tej rodziny zachowuje się, jakby mieli dostać zbiorowego wylewu, bo ktoś uważa inaczej i powiedział to na głos. Na odmienność światopoglądową pozwala się jedynie dzieciom i nastolatkom, ale kwituje się ją pełnym wyższości śmiechem i stwierdzeniem, że dorośnie i zrozumie
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Brak zachęty do dialogu 07.05.25, 17:28
      Czesc, witamy filizanka jeliptona :)

      Znam - moze dlatego, ze lat mam 14x4 z malym haczykiem - mase osob niezdolnych/niechetnych/nieumiejacych rozmawiac z ludzmi myslacymi bardzo lub troche inaczej na dowolny temat. Co mnie zadziwia u berejkowatych - to, ze oni ze soba wzajemnie TEZ nie potrafia rozmawiac, mimo braku roznic.
      Byc moze altorka juz nie umie, byc moze uwaza to za niewlasciwe, ale kiedys potrafila napisac roznice zdan i ludzi rozniacych sie mocno a pieknie. Chocby spory Kowalikow odnosnie budowania swiata po swojemu czy rodzinne dysputy Zaczkow - tak, wiem, to se ne vrati...
      • papryczka11 Re: Brak zachęty do dialogu 07.05.25, 18:00
        W późniejszych tomach też się takie perełki pojawiały. Na przykład rozmowa Żaby i Wolfiego o tym, czemu ten drugi nie lubi Żeromskich. Moim zdaniem wniosek był jasny - to, że Wolfiego drażnią pewne zachowania i cechy, znaczy wyłącznie tyle... że Wolfiego one drażnią. A nie, że są ogólnie szkodliwe. Dlatego myślę, że to nie kwestia wieku, a ocen samej Autorki. Tam, gdzie sama jest rozdarta i widzi zarówno plusy, jak i minusy obu stron, sprawnie podaje argumenty za i przeciw. Natomiast tam, gdzie wchodzi czysta niechęć lub jakiś rodzaj uprzedzeń, buduje czarno-biały obraz.
        • subskrybcja Re: Brak zachęty do dialogu 09.05.25, 23:18
          papryczka11 napisał(a):

          > W późniejszych tomach też się takie perełki pojawiały. Na przykład rozmowa Żaby
          > i Wolfiego o tym, czemu ten drugi nie lubi Żeromskich. Moim zdaniem wniosek by
          > ł jasny - to, że Wolfiego drażnią pewne zachowania i cechy, znaczy wyłącznie ty
          > le... że Wolfiego one drażnią. A nie, że są ogólnie szkodliwe. Dlatego myślę, ż
          > e to nie kwestia wieku, a ocen samej Autorki. Tam, gdzie sama jest rozdarta i w
          > idzi zarówno plusy, jak i minusy obu stron, sprawnie podaje argumenty za i prze
          > ciw. Natomiast tam, gdzie wchodzi czysta niechęć lub jakiś rodzaj uprzedzeń, bu
          > duje czarno-biały obraz.


          Ciekawe co z Wolfim? Szkoda, że został na emigracji z Bodziem, że zostal usunięty z ksiazek.

          I ciekawe co u Bodzia, miał być przedstawiony jako prostak i nieokrzesaniec, a ja go lubiłam, ,wydawał się taki prawdziwy.
          Ciekawe, jaka panna pasowałaby do niego. Pewnie nikt z klanu. Może jakas pokroju Kopiec (to tak myśląc schematycznie).
          • rozowyteczowiec Re: Brak zachęty do dialogu 09.05.25, 23:31
            subskrybcja napisała:

            >
            >
            > Ciekawe co z Wolfim? Szkoda, że został na emigracji z Bodziem, że zostal usunię
            > ty z ksiazek.
            >

            Czy Wolfi nie został wspomniany w ,,Ciotce"? Że niby dzieci miały z nim iść do kina? Coś takiego mi się kołacze. Co sugerowałoby, że być może wrócił do PL.
            • przymrozki Re: Brak zachęty do dialogu 10.05.25, 10:04
              rozowyteczowiec napisała:

              > Czy Wolfi nie został wspomniany w ,,Ciotce"? Że niby dzieci miały z nim iść do
              > kina? Coś takiego mi się kołacze. Co sugerowałoby, że być może wrócił do PL.

              Moim zdaniem nie został.

              Mila z Karolem (bo, jak rozumiem, o te dzieci chodzi) były wspomniane w CZ wszystkiego trzy razy na krzyż, w tym raz w takim kontekście, że wyszły do babci Aliny.
              • rozowyteczowiec Re: Brak zachęty do dialogu 10.05.25, 10:11
                przymrozki napisała:

                >
                > Moim zdaniem nie został.
                >
                > Mila z Karolem (bo, jak rozumiem, o te dzieci chodzi) były wspomniane w CZ wszy
                > stkiego trzy razy na krzyż, w tym raz w takim kontekście, że wyszły do babci Al
                > iny.

                Pewnie masz rację.
                Może z któregoś fanfika mi się to wzięło :)
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Brak zachęty do dialogu 07.05.25, 19:16
      Jaki mądry i potrzeby wątek! Uprzedzam, że to w żadnym razie nie jest sarkazm, naprawdę bardzo mi się podoba. Zwłaszcza wniosek o pozornej empatii, która w rzeczywistości służy Borejkom do, pardon, wycierania sobie gąb.
      Pozostaje mi polać szanownej koleżance z obtłuczonego kubka z krasnalkiem i czekać na dalsze ciekawe wnioski!🍻🤗
      • ako17 Re: Brak zachęty do dialogu - trochę OT będzie 07.05.25, 19:52
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Jaki mądry i potrzeby wątek! Uprzedzam, że to w żadnym razie nie jest sarkazm,

        Zastanawiam się, skąd się u nas bierze ten ton, w którym piszemy coś i od razu zaznaczamy, że to nie napaść.
        To nie jest w żadnym wypadku wycieczka osobista, Kryjóweczko, ja też tak robię. I nie tylko tu, ale i w innych miejscach w internecie.

        Np. na post na fb, stanowiący, że należy sprzątać po swoim psie, bo psia k..a to nie nawóz, a robaki, odpowiedziałam, że jak to - a w ziemi nie ma naturalnie żyjących robaków?
        I, oczywiście, nie mogłam zostawić tak tego pytania. Czułam się w obowiązku dopisać, że to nie chodzi mi o to, że uważam, że nie należy sprzątać po psie. Ja się tylko pytam o zależność pomiędzy psią dwójką, a obecnością robaków na miejskich trawnikach.

        Czemu z góry obawiamy się, że ktoś, komu zadajemy dosyć, w sumie, neutralne pytanie, poczuje się zaatakowany?
        Serio pytam, sama tego nie wiem
        • rozowyteczowiec Re: Brak zachęty do dialogu - trochę OT będzie 09.05.25, 23:41
          ako17 napisała:


          > Zastanawiam się, skąd się u nas bierze ten ton, w którym piszemy coś i od razu
          > zaznaczamy, że to nie napaść.
          > To nie jest w żadnym wypadku wycieczka osobista, Kryjóweczko, ja też tak robię.
          > I nie tylko tu, ale i w innych miejscach w internecie.
          >
          > Np. na post na fb, stanowiący, że należy sprzątać po swoim psie, bo psia k..a t
          > o nie nawóz, a robaki, odpowiedziałam, że jak to - a w ziemi nie ma naturalnie
          > żyjących robaków?
          > I, oczywiście, nie mogłam zostawić tak tego pytania. Czułam się w obowiązku dop
          > isać, że to nie chodzi mi o to, że uważam, że nie należy sprzątać po psie. Ja s
          > ię tylko pytam o zależność pomiędzy psią dwójką, a obecnością robaków na miejsk
          > ich trawnikach.
          >
          > Czemu z góry obawiamy się, że ktoś, komu zadajemy dosyć, w sumie, neutralne pyt
          > anie, poczuje się zaatakowany?
          > Serio pytam, sama tego nie wiem
          >
          >

          Gdy komunikujesz się z kimś ,,twarzą w twarz" to odczytujesz sygnały niewerbalne - ton głosu, mimika twarzy, gestykulacja - co pozwala na lepsze wzajemne zrozumienie. Gdy z kolei te elementy odpadają, to staje się to trudniejsze. Dlatego właśnie staramy się być bardziej ostrożni w wyrażaniu swoich nawet zupełnie neutralnych myśli czy poglądów.
          Oprócz tego, że - to absolutnie nie jest argumentum ad personam względem papryczki - ona jest w wieku, kiedy zgodnie z normą rozwojową człowiek jest naturalnie bardziej wrażliwy na uwagi otoczenia, niż kiedykolwiek później czy wcześniej. I zapewne też trochę dlatego Kryjóweczka tak właśnie pisze :)
          To o to chodzi.
    • ako17 Re: Brak zachęty do dialogu 07.05.25, 19:27
      papryczka11 napisał(a):

      > Cześć! Jestem nowa na forum, więc grzecznie się witam.


      Dzień dobry, ach dzień dobry! Przyszłaś na obiadek?
      Do wyboru: albo zupa ziemniaczana Florida albo chudy rosołek na myszach.

      > . Bo każda rozmowa, w której następują różnice zmian, jest opisywano jako konfl
      > ikt.

      Pięknie to było opisane w KK (nie jest to moja ulubiona książka z wczesnej Jeżycjady, ale to przez Ignacego Borejkę, który toksycznie zaprawił atmosferę tej książki), gdy Robrojek spierał się z resztą ESD o tych rozbitków w Andach.
      I co? Nikt nikogo nie znienawidził, nie wykluczył z towarzystwa, nie traktował pobłażliwie. A dyskusja była, aż się z czubów dymiło.
      Teraz to jest, w dużej mierze, efekt okopania się niegdysiejszej autorki ciekawych powieści dla młodzieży, na stanowisku Jedynego Prawdziwego Drogowskazu Moralnego y Wyroczni. No, może z tym jedynym przesadziłam/
      W każdym razie, jakiekolwiek poglądy odmienne od poglądów autorki, nie zasługują, by z nimi dyskutować czy choćby próbować zrozumieć, z czego wynikają.
      Po prostu autorka wszystko wie. Lepiej niż ktokolwiek inny.
      Zatem, jeśli twierdzi, że nie ma nic złego w np. fizycznych napaściach jednego kuzyna na drugiego, to znaczy że nie ma.
      Jeśli twierdzi (ok. pośrednio - to nigdy nie padło otwartym tekstem), że tak naprawdę jedyne, czego kobieta potrzebuje w życiu, to męża i apgara oraz łączności z rodziną pierwotną, to znaczy, że tak jest. Kształcenie, kariera - mogą być. Zakazu nie ma, ale to dodatek do rodziny.


      Do licha, mam 14 lat,

      Oooo :) bardzo mi miło, to bardzo fajne doświadczenie, czytać takie dojrzałe przemyślenia osoby w tym wieku :).
      Mam nadzieję, że będziesz się tu częściej udzielała.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Brak zachęty do dialogu 08.05.25, 12:50
        ako17 napisała:

        > papryczka11 napisał(a):
        >
        > (...)
        >
        > Do licha, mam 14 lat,
        >
        > Oooo :) bardzo mi miło, to bardzo fajne doświadczenie, czytać takie dojrzałe pr
        > zemyślenia osoby w tym wieku :).
        > Mam nadzieję, że będziesz się tu częściej udzielała.
        >
        >
        >

        Ja też, jakoś przeoczyłam tę wzmiankę. To mamy nowego forumnego beniaminka! Prawie rekordzistę, bo we wpisach sprzed lat były wzmianki o forumowiczce ledwie trzynastoletniej.

        Oto dowód, że "ta dzisiejsza młodzież" potrafi myśleć samodzielnie i wysnuwać sensowne refleksje na temat tekstu czytanego. Nie to co młodzież jeżycka, o starszych pokoleniach nie mówiąc.
        • papryczka11 Re: Brak zachęty do dialogu 08.05.25, 16:35
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

          > Ja też, jakoś przeoczyłam tę wzmiankę. To mamy nowego forumnego beniaminka! Pra
          > wie rekordzistę, bo we wpisach sprzed lat były wzmianki o forumowiczce ledwie
          > trzynastoletniej.

          Czy jako nowy (prawie) rekordzista dostanę dolewkę rosołku?

          > Oto dowód, że "ta dzisiejsza młodzież" potrafi myśleć samodzielnie i wysnuwać s
          > ensowne refleksje na temat tekstu czytanego. Nie to co młodzież jeżycka, o star
          > szych pokoleniach nie mówiąc.


          Niezmiernie miło mi to czytać. Szczególnie, że już od jakiegoś czasu chciałam dołączyć, ale zastanawiałam się, czy będę w stanie wnieść coś wartościowego do dyskusji. W końcu stwierdziłam, że nawet jeśli nie, to może przyda Wam się spojrzenie kogoś, do kogo ta seria jest w założeniu kierowana
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Brak zachęty do dialogu 08.05.25, 16:39
            papryczka11 napisał(a):

            > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
            >
            > > Ja też, jakoś przeoczyłam tę wzmiankę. To mamy nowego forumnego beniamink
            > a! Pra
            > > wie rekordzistę, bo we wpisach sprzed lat były wzmianki o forumowiczce l
            > edwie
            > > trzynastoletniej.
            >
            > Czy jako nowy (prawie) rekordzista dostanę dolewkę rosołku?
            >

            I to przyprawionego sercem (a nie narkotykiem)!

            > > Oto dowód, że "ta dzisiejsza młodzież" potrafi myśleć samodzielnie i wysn
            > uwać s
            > > ensowne refleksje na temat tekstu czytanego. Nie to co młodzież jeżycka,
            > o star
            > > szych pokoleniach nie mówiąc.
            >
            >
            > Niezmiernie miło mi to czytać. Szczególnie, że już od jakiegoś czasu chciałam d
            > ołączyć, ale zastanawiałam się, czy będę w stanie wnieść coś wartościowego do d
            > yskusji. W końcu stwierdziłam, że nawet jeśli nie, to może przyda Wam się spojr
            > zenie kogoś, do kogo ta seria jest w założeniu kierowana

            I to jest podejście!😁
          • ako17 Re: Brak zachęty do dialogu 08.05.25, 20:17
            papryczka11 napisał(a):


            > Czy jako nowy (prawie) rekordzista dostanę dolewkę rosołku?

            Nie wiem, ale dysponujemy czterema sztukami gołąbków w sosie pomidorowym i ciastem drożdżowym. Z kruszonką.
            Jbc, to mogę ugotować kaszę gryczaną i brukselkę. Sok pomidorowy i jogurt grecki we własnym zakresie.
            >
            > > Oto dowód, że "ta dzisiejsza młodzież" potrafi myśleć samodzielnie i wysn
            > uwać s
            > > ensowne refleksje na temat tekstu czytanego.

            (...) Niedziela, 14. Października 2012 11:11
            A ja mam do UA jedno pytanie, które zaburza nieco radość z czytania "McDusi": jak można uzasadnić odpowiedź Józefa na pocałunek Magdusi? Jakim cudem w domu Borejków nauczył się reagować przemocą? W dodatku w stosunku do kobiety...

            33777)
            Małg M
            Lokalizacja:
            -
            Niedziela, 14. Października 2012 11:15
            Haniu, to nie była przemoc. Przemoc to jest coś zupełnie innego.
            Naucz się myśleć samodzielnie, proszę.
            I przestańcie już nadawać ten sam zakodowany sygnał, ponieważ to jest zwyczajnie nudne.

            A co by na ten temat powiedziała autorka? Myśli ta nasza papryczka samodzielnie, czy nie?
            >
            > Niezmiernie miło mi to czytać. Szczególnie, że już od jakiegoś czasu chciałam d
            > ołączyć, ale zastanawiałam się, czy będę w stanie wnieść coś wartościowego do d
            > yskusji. W końcu stwierdziłam, że nawet jeśli nie, to może przyda Wam się spojr
            > zenie kogoś, do kogo ta seria jest w założeniu kierowana

            Kochana!!! To my tutaj na Ciebie czekali 😍. Nareszcie jesteś, bardzo nam było trzeba przedstawicielki "targetu".
            Jeśli możesz, to powiedz plis , skąd u Ciebie Jeżycjada, od czego zaczęłaś czytać, co przeczytałaś do tej pory.
            • papryczka11 Re: Brak zachęty do dialogu 08.05.25, 21:29
              ako17 napisała:


              > Nie wiem, ale dysponujemy czterema sztukami gołąbków w sosie pomidorowym i cias
              > tem drożdżowym. Z kruszonką.
              > Jbc, to mogę ugotować kaszę gryczaną i brukselkę. Sok pomidorowy i jogurt greck
              > i we własnym zakresie.


              Poproszę! Wszystko, bo brzmi smacznie.


              > Kochana!!! To my tutaj na Ciebie czekali 😍. Nareszcie jesteś, bardzo nam było
              > trzeba przedstawicielki "targetu".
              > Jeśli możesz, to powiedz plis , skąd u Ciebie Jeżycjada, od czego zaczęłaś czyt
              > ać, co przeczytałaś do tej pory.


              Jeżycjada stała u mnie w domu na półce. Kwiat Kalafiora, Brulion i Noelka, ale pierwszy raz sięgnęłam (być może dlatego, że w domu nie mogłam po nie "sięgnąć" - stały na górnej półce) podczas wakacji u babci na wsi, jakoś w drugiej klasie. Pojechałam z nią do pobliskiej biblioteki i tam rzuciła mi się w oczy okładka Szóstej klepki. Urzekła mnie myszka. A potem wracałam po kolejne tomy i czytałam, nijak nie trzymając się kolejności wydań, a wybierając po okładkach. Po powrocie do domu rodzice kupili mi brakujące części. Nie dałam rady przebrnąć wyłącznie przez Wnuczkę. Nie lubię ani Idy, ani Doroty, ani Józefa. Combo nie do przejścia.

              A co do samodzielnego myślenia... Myślę, że mnie się częściowo udało uniknąć efektu żaby gotowanej w garnku, bo jednym z pierwszych przeze mnie przeczytanych tomów był JT. Nie da się polubić Borejków, zaczynając swoją przygodę od czytania perypetii żebrzącej o miłość i akceptację Laury oraz zaniedbanego pod każdym względem Ignasia
              • ako17 Re: Brak zachęty do dialogu 08.05.25, 21:58
                papryczka11 napisał(a):

                ednym z pierwszych przeze mnie przeczytanych
                > tomów był JT. Nie da się polubić Borejków, zaczynając swoją przygodę od czytani
                > a perypetii żebrzącej o miłość i akceptację Laury oraz zaniedbanego pod każdym
                > względem Ignasia

                Oj. Naprawdę niefortunnie zaczęłaś :(. W mojej osobistej opinii, najgorszy tom do zaczynania.
                Wcześniej były lepsze - po tym też się zdarzały.
    • rozowyteczowiec Re: Brak zachęty do dialogu 08.05.25, 12:59
      Ja chciałam tylko powiedzieć, że bardzo cieszy mnie to, że forum żyje i się odmładza :)
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Brak zachęty do dialogu 08.05.25, 15:22
      Horroru dopełniałają jeszcze sformułowania typu "Schoppe milczał, zmiażdżony", "wymądrzał się na tematy polityczne, a dziadek zbijał go z wysoka Cyceronem" czy "Józinek był szczerze dumny ze swego dziadka: puścił on tekst może przydługi, ale za to skuteczny. Potęga wymowy! – to jednak jest coś. Miło było popatrzeć na jej efekty.".
      Typowemu przedstawicielowi rodziny Borejko zależy nie tylko na przeforsowaniu swojego zdania za wszelką cenę, ale też na porządnym zgnojeniu drugiej strony za to, że ośmieliła się z nim nie zgadzać. Dla własnej, złośliwej satysfakcji.
      No to już jest skrajnie dziecinne. I naprawdę agresywne. Stoicy, panie tego.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Brak zachęty do dialogu 08.05.25, 15:24
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Horroru dopełniałają...

        Raz by się autokoretka przydała, to jej nie ma. WRRRYYY! Ja dosłownie nie rozumiem skąd to się bierze!
        • ako17 Re: Brak zachęty do dialogu 08.05.25, 19:32
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

          > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
          >
          > > Horroru dopełniałają...
          >
          > Raz by się autokoretka przydała, to jej nie ma. WRRRYYY! Ja dosłownie nie rozum
          > iem skąd to się bierze!

          Oj tam, nie ma się co tak pałować. Po prostu na spotkanie z tt-tką przebierzesz się za Bernarda, wybierającego się na zebranie w szkole Bebe lub, alternatywnie za Pyzę odgrywającą rolę ducha matki w przedstawieniu o Kopciuszku (jakby co, służę detalami przebrania) i przelecisz się tak po Ursynowie. Za karę styknie ;)
          Pocieszyłam?
      • bupu Re: Brak zachęty do dialogu 08.05.25, 15:51
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Horroru dopełniałają jeszcze sformułowania typu "Schoppe milczał, zmiażdżony",
        > "wymądrzał się na tematy polityczne, a dziadek zbijał go z wysoka Cyceronem"

        Tu zawsze mam wizję dziada tłukącego Fryca po głowie dziełami Cycerona w sztywnej oprawie.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Brak zachęty do dialogu 08.05.25, 16:25
          bupu napisała:

          > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
          >
          > > Horroru dopełniałają jeszcze sformułowania typu "Schoppe milczał, zmiażdż
          > ony",
          > > "wymądrzał się na tematy polityczne, a dziadek zbijał go z wysoka Cyceron
          > em"
          >
          > Tu zawsze mam wizję dziada tłukącego Fryca po głowie dziełami Cycerona w sztywn
          > ej oprawie.
          >

          Kto wie, czy by nie chciał. Każda ich wymiana zdań to złośliwe prowokacje ze strony Boreja i jego rozkoszowanie się bardziej nerwowymi reakcjami ze strony Fryca. Nie zdziwiłabym się, gdyby dziadzisko mniej lub bardziej świadomie liczyło na rozwój ostrej awantury.

          Ej, a może Ignac ma skrytą nadzieję na zajście odwrotnej sytuacji? Może chce tak sprowokować Szopa, by to on jemu przydzwonił i w ten sposób wyprodukował pretekst do prawdziwej czarnej polewki? Skoro dotyczasowe próby pozbycia się Fryca nie pomogły?
          • papryczka11 Re: Brak zachęty do dialogu 08.05.25, 16:46
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


            > Ej, a może Ignac ma skrytą nadzieję na zajście odwrotnej sytuacji? Może chce ta
            > k sprowokować Szopa, by to on jemu przydzwonił i w ten sposób wyprodukował pret
            > ekst do prawdziwej czarnej polewki? Skoro dotyczasowe próby pozbycia się Fryca
            > nie pomogły?

            Też bym, na miejscu Fryca, się denerwowała. Jego słowa są odwracane, przekręcane, facet mówi do niego cytatami (i to, jeśli dobrze pamiętam, częściowo w języku, którego nie zna - przecież to nieładnie!), próbuje przeforsować swoje zdanie, zamiast się dogadać. Sam sobie przeczy, manipuluje (łapanie się za serce i insynuacje, że mała Mila płacze, bo jest nieślubna) i nie umie powiedzieć, czego właściwie chce. Ma pretensje, że Fryderyk się z Różą nie ożenił, a po chwili sam się sprzeciwia legalizacji związku. Dla ścisłowca (czy ogólnie osoby, która ma zachowany jakiś ciąg logicznego myślenia) takie rozmowy są mordęgą. Szczególnie, gdy druga strona cieszy się z własnej głupoty. Bo po stronie Ignacego erystyka leży i kwiczy. Sensu za grosz, ale uważa, że wygrał, bo przykrył ewidentnie bezwartościową treść przeintelektualizowaną formą i uważa, że chłopak się na to nabrał
            • rozowyteczowiec Re: Brak zachęty do dialogu 08.05.25, 18:25
              papryczka11 napisał(a):

              > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
              >
              >

              > Też bym, na miejscu Fryca, się denerwowała. Jego słowa są odwracane, przekręcan
              > e, facet mówi do niego cytatami (i to, jeśli dobrze pamiętam, częściowo w język
              > u, którego nie zna - przecież to nieładnie!), próbuje przeforsować swoje zdanie
              > , zamiast się dogadać. Sam sobie przeczy, manipuluje (łapanie się za serce i in
              > synuacje, że mała Mila płacze, bo jest nieślubna) i nie umie powiedzieć, czego
              > właściwie chce. Ma pretensje, że Fryderyk się z Różą nie ożenił, a po chwili sa
              > m się sprzeciwia legalizacji związku. Dla ścisłowca (czy ogólnie osoby, która m
              > a zachowany jakiś ciąg logicznego myślenia) takie rozmowy są mordęgą. Szczególn
              > ie, gdy druga strona cieszy się z własnej głupoty. Bo po stronie Ignacego eryst
              > yka leży i kwiczy. Sensu za grosz, ale uważa, że wygrał, bo przykrył ewidentnie
              > bezwartościową treść przeintelektualizowaną formą i uważa, że chłopak się na t
              > o nabrał

              To trochę taki szkolny żartowniś, który chce na siłę zwracać na siebie uwagę i nie widzi, jak bardzo jest z tym męczący. Kiedy ktoś mu w końcu wleje - co nie zdarza się często, bo jest silny - to ucieka do pani z płaczem.
              PS. Ignacy jest silny, wprawdzie nie mięśniami, ale pozycją.
          • ako17 Re: Brak zachęty do dialogu 08.05.25, 19:25
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


            > > > "wymądrzał się na tematy polityczne, a dziadek zbijał go z wysoka C
            > yceron
            > > em"

            gdzie to było, gdzie?
            >
            • bupu Re: Brak zachęty do dialogu 08.05.25, 19:52
              ako17 napisała:

              > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
              >
              >
              > > > > "wymądrzał się na tematy polityczne, a dziadek zbijał go z wy
              > soka C
              > > yceron
              > > > em"
              >
              > gdzie to było, gdzie?
              > >

              W Makabrusi, na wigilii we Floplicowie.
        • ako17 Re: Brak zachęty do dialogu 09.05.25, 15:40
          bupu napisała:


          > Tu zawsze mam wizję dziada tłukącego Fryca po głowie dziełami Cycerona w sztywn
          > ej oprawie.

          Pani kierowniczko, dla pani, zapraszamy uprzejmię.
          24 GRUDNIA 2009
          CZWARTEK

          Pierwsze dreszcze złapały Józefa Pałysa u ciotki Patrycji, w wiejskim domu, gdzie podstawą ogrzewania był kominek z płaszczem wodnym - rzecz niewątpliwie praktyczna, ale raczej wiosną. Oni tam wszyscy bardzo marzli od października do maja, ale przecież wuj Florian osobiście montował instalację grzewczą i nikt nie chciał mu robić przykrości.

          Dziadek garbił się, siedząc na najwyższej półce regału pełnego książek. Zaopatrzył się w dzieła Cycerona w celu przebijania z wysoka wymądrzającego się na tematy polityczne Fryderyka.

          - Uważam, że osoby nie potrafiące się odnaleźć w społeczeństwie należy próbować przywracać do życia społecznego. A jakie jest pańskie zdanie na ten temat? - odezwał się genialny astrofizyk.
          Dziadek cisnął „O poprawnym przekładaniu” w twardej oprawie. Nie trafił w głowę Fryderyka. Dużo mu brakowało. Jakiś metr, może dwa – na tyle, na ile ile Józef mógł to ocenić.

          - Moim zdaniem, bardziej zamożni członkowie społeczeństwa powinni płacić wyższe procentowo podatki od swoich dochodów – taki niby genialny, a nie wie, że lewicowych poglądów w tym domu się nie wygłasza?
          Dziadek rzucił tomem „Cyceron pisma filozoficzne” Tom I. Znowu nie trafił, ale był już bliżej. Czy ten koszmarny android mógłby stanąć w jednym miejscu i nie chodzić ruchem wahadłowym od stołu do ściany? Dlaczego wznosi palec wskazujący prawej ręki w górę? Czy on naprawdę nie widzi, że tak robić nie należy? To wolno tylko dziadkowi!

          - Osoby homoseksualne powinny mieć zagwarantowane takie same prawa, jak heteroseksualne. Jak się kształtował pogląd na ten temat w starożytnej Grecji?
          W odpowiedzi dziadek posłał w dół „Cyceron pisma filozoficzne”, tym razem tom II. Nie trafił, ale było naprawdę blisko! Józef z zainteresowaniem śledził tę rozgrywkę. Kiedyś się w końcu uda. Żeby tylko android wreszcie stanął!

          - Uważam, że kościół katolicki – ani żaden inny - nie powinien być dotowany przez państwo – Fryderyk nie ustawał w idiotycznych prowokacjach.
          Z góry poleciał trzeci tom „Cyceron pisma filozoficzne”. Nie sięgnął celu, czyli Fryderykowej głowy, bo android się uchylił.

          Józef westchnął ciężko przez zatkany nos. Zawsze to samo.
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Brak zachęty do dialogu 09.05.25, 15:51
            ako17 napisała:

            > (...)
            >
            > - Osoby homoseksualne powinny mieć zagwarantowane takie same prawa, jak heteros
            > eksualne. Jak się kształtował pogląd na ten temat w starożytnej Grecji?
            > W odpowiedzi dziadek posłał w dół „Cyceron pisma filozoficzne”, tym razem tom I
            > I. Nie trafił, ale było naprawdę blisko! Józef z zainteresowaniem śledził tę ro
            > zgrywkę. Kiedyś się w końcu uda. Żeby tylko android wreszcie stanął!
            >

            Doceniam, że Fryc, oprócz wyrażenia swojego zdania, pyta dziada o coś z jego dziedziny. Nawet jeśli to pytanie miało być ironiczną kpiną z Boreja, dało mu możliwość wyrażenia własnego stanowiska i to jeszcze z podaniem starożytnego uzasadnienia. Że też Ignacjo tego nie wyłapał.
            Żeby chociaż dobierał swoje pisma tematycznie do argumentów Fryderyka. To nie, musi swoim zwyczajem, jak nie gadać, to rzucać od rzeczy🤣

            > - Uważam, że kościół katolicki – ani żaden inny - nie powinien być dotowany prz
            > ez państwo – Fryderyk nie ustawał w idiotycznych prowokacjach.
            > Z góry poleciał trzeci tom „Cyceron pisma filozoficzne”. Nie sięgnął celu, czyl
            > i Fryderykowej głowy, bo android się uchylił.
            >
            > Józef westchnął ciężko przez zatkany nos. Zawsze to samo.
            >
            >

            Skoro już nawet Józkiniowiec jest tym zmęczony, to boję się pytać, który to już raz...
          • bupu Re: Brak zachęty do dialogu 09.05.25, 18:03
            ako17 napisała:

            > bupu napisała:
            >
            >
            > > Tu zawsze mam wizję dziada tłukącego Fryca po głowie dziełami Cycerona w
            > sztywn
            > > ej oprawie.
            >
            > Pani kierowniczko, dla pani, zapraszamy uprzejmię.
            > 24 GRUDNIA 2009
            > CZWARTEK
            >
            .

            Dziękuję, przepiękna wizja i jakże zbieżna z moją!
    • mroczny_chomik_zaglady Re: Brak zachęty do dialogu 08.05.25, 16:16
      Należy sobie zadać pytanie czy Borejki KIEDYKOLWIEK były empatyczne. No, chyba,że w stosunku do samych siebie ot choćby Betonowa Gabryela. No chłop ją rzucił. Mam wrażenie, i niech ktoś mnie poprawi jeśli się mylę, że nie tylko ją. W sensie że zapewne w owych czasch bywało, ot, małżeństwo się posypało, mąż/ojciec odszedł w siną dal zostawiwszy dziecię letnie lub nieletnie wedle wyboru. I co? Ano, nic. Oczywiście rozumiem że jest to saga Borejcza i na tapet weszły perypetie Betonu no ale jednak. Raczej nie sadzę, żeby większość porzuconych kobiet pypypy pypkała że tak powiem nad swoim losem. Trzeba było wziąć się w garść i żyć dalej skoro fui i fubrawca na horyzoncie ni słychu nie dychu. Tu z porzucenia ( hmmm... ) zrobiono martyrologię. A empatii jakoś wśród nich nie widzę choćbym chciała. Rurza w ciąży chlipie w kuchni bo jej się życie na łeb wali "no proszę, to nieznośne kiedy tak chlipiesz". To jest ta sławetna Borejcza empatia? No to my chyba inne definicje tejże mamy...

      A na powitanie nowej forumowiczki proszę uprzejmie, jelitko na talerzyku z serwisu Nowakowskich i palto Inki, bo co prawda wiosna idzie ale jeszcze chłodkiem tu i ówdzie przeciąga. Witamy serdecznie :))
    • bupu Re: Brak zachęty do dialogu 08.05.25, 21:26
      papryczka11 napisał(a):

      > Cześć! Jestem nowa na forum, więc grzecznie się witam.

      Witaj, witaj, Naści herbatki w serwisie Nowakowskich, tylko uważaj na mysza.


      > Chciałam Was zapytać, czy również zauważyłyście, że znakomita większość postaci
      > w jeżycjadzie jak ognia unika jakiejkolwiek formy rozwoju opartego na rozmowie
      > z osobami o odmiennym światopoglądzie?

      Powiem więcej, jeśli taka powieść w nowszych tomach się pojawia, to tylko po to, by Borejkowie (lub autorka) mogli wykazać jak bardzo mylnym błędem są jej poglądy i jak bardzo jedynie słuszne są poglądy borejcze. Oni się zakonserwowali w swoich poglądach jak wycięte jelito Inki w formalinie i teraz unoszą się, niezmienni i wzgardliwi w swoim słoju.
      • bupu Re: Brak zachęty do dialogu 10.05.25, 11:10
        bupu napisała:

        > papryczka11 napisał(a):
        >
        > > Cześć! Jestem nowa na forum, więc grzecznie się witam.
        >
        > Witaj, witaj, Naści herbatki w serwisie Nowakowskich, tylko uważaj na mysza.
        >
        >
        > > Chciałam Was zapytać, czy również zauważyłyście, że znakomita większość p
        > ostaci
        > > w jeżycjadzie jak ognia unika jakiejkolwiek formy rozwoju opartego na ro
        > zmowie
        > > z osobami o odmiennym światopoglądzie?
        >
        > Powiem więcej, jeśli taka powieść

        Argh. Postać. Postać, nie powieść.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka