ako17
17.06.25, 16:25
Ślubów mamy w Jeżycjadzie mrowie a mrowie, zatem garść refleksji odnośnie świadków.
Ślub Gaby i Janusza - świadkowie Robroj i Alma, sam ślub wspominany retrospektywnie i ogółem jakoś dziwnie.
Świadkowie, w zasadzie, nieistotni.
Laura i Adammmm, świadkową Laury była Róża, która palcem nie tknęła przy organizacji ślubu siostry, bo wcześniej była w Oxfordzie, a po przyjeździe do kraju zatrzymała się u Patrycji.
Laurę w dniu katastrofy jej ślubnych planów wspierała wyłącznie Magda (po której, w "jej" tomie, wszyscy - prócz Ignasia - jadą jak po burej suce, a ona zdaje się nie mieć z tym żadnego problemu).
Świadkiem Adammma jest bodaj jego brat, nie ma on zresztą żadnego znaczenia dla akcji.
Pyzy świadkową była Laura? A Fryderyka? Wolfi? Pamięta ktoś?
Kto zatem nie odebrał nawet z rąk panny młodej bukietu, gdy na schodach wręczono jej niemowlę do przebrania?
Jeju, jak mnie ta scena wkurza strasznie. Ja się trochę boję schodzić po schodach, zwłaszcza gdy mam długą spódnicę czy spodnie. Ile razy mi się zdarzyło zaczepić butem o kieckę czy spodnie! Jeśli tylko pamiętam, to zawsze na schodach podnoszę spódnicę/ szerokie spodnie do góry.
Tymczasem Róża miała zajęte obie ręce, w tym jedną dzieckiem! Sukni przytrzymać się nie da - co, gdyby się potknęła i poleciała w dół z Milą w jednej ręce? Albo gdyby Mila jej się wyślizgnęła?
Czy ci ludzie w ogóle myślą??
Ignasia świadkiem był Józef, który świetnie się sprawdził w tej roli, mianowicie, gdy pan młody upuścił obrączkę, to cykał foty zamiast pomóc. Świadek doskonały, chyba każdy chciałby takiego mieć.
Józefa świadkiem z kolei miał być Ignaś, ale łożysko przodujące wykluczyło go z tego zaszczytu. Świadkiem kombinowanym na ostatnią chwilę został z japońską precyzją ochrzczony Tanaka i tu nie trzeba było żadnego realnego wspierania pana młodego. Łucja była z kolei świadkową Doroty i też się wszystko ślicznie udało, mimo że przygotowania do uroczystości oraz wesela były trochę lekceważone, zwłaszcza przez państwa młodych.
Kto był świadkiem na ślubie Gaby i Grzegorza? Ida i jakiś kumpel pana młodego? Sama uroczystość poszła bezproblemowo, to i świadkowie za dużo do roboty nie mieli.
Z kolei świadkową Idy była Gaba no i widzimy, że bardzo rwała się do pomocy, tylko ją Patrycja powściągała, żeby Hippomenes mógł się wykazać. Świadkiem Hippomenesa zaś chyba też był jakiś kumpel. No i ja jestem ogromnie ciekawa, jak się czuł pan młody przez całą ceremonię w mokrych spodniach i butach.
Doprawdy, można było chyba jakoś lepiej to rozwiązać. Świadkowie mogli byli chyba coś przedsięwziąć pospołu z administracją kościelną? I w ogóle to dlaczego taksówka zatrzymała się tak, że Marek wysiadł i zapadł się po biodra? Był odśnieżony taki wąziutki podjazd na sam samochód, bez pomyślenia, że ktoś z tego samochodu będzie wychodził? Czy to miał być może ślub w stylu drive-in, bez wysiadania z samochodu?
Kto świadkował na ślubie Nutrii z Robrojkiem, Pulpy z Baltoną, Elki z Tomkiem? Tam się działy jakieś siupy?
Wiem, że Ignacy Borejko był uprzejmy się połamać, ale rolą świadków nie jest pilnowanie kondycji rodziny państwa młodych, tylko samych państwa młodych.