Dodaj do ulubionych

Alkoholizm

04.01.09, 15:13
Alkohol na kartach powieści leje sie strumieniami. Piją wszyscy:
starzy, młodzi, mężczyżni, kobiety, nawet dziewczyny nie gardzą.
Pije zdesperowany Antek i dufny w siebie organista, Boryna- pierwszy
gospodarz i Dominikowa- pretendująca do roli wiejskiej matrony,
nawet ciężarna Hanka dziarsko przepija do kum. O Jambrożym i
Jagustynce to tylko wspomnieć... Bez gorzałki, piwa, nie odbędzie
się żadna impreza. Wydaje sie, że nawet brak powodu do picia, jest
powodem... do picia. Na tym tle ładnie prezentuje sie Jagusia, która
w wieku 18 lat nie zna smaku gorzałki:) W kontekście tego
wszystkiego mogłoby sie wydawać, że oni wszyscy pozostają na
wiecznym rauszu, że nie potrafią do trzech zliczyć. Jak to jest, że
jakoś funkcjonują?
Obserwuj wątek
    • ewa9717 Re: Alkoholizm 04.01.09, 15:24
      No bo mimo wszystko nie chleją codziennie, choć wielu by pewnie
      chciało. Mnie zdumiewało zawsze, że i ci, którzy wciąż niedojadali,
      z każdym trofiejnym groszem lecieki przede wszystkim do karczmy -
      vide Kuba.
    • soova Re: Alkoholizm 04.01.09, 18:16
      matylda1001 napisała:

      > W kontekście tego wszystkiego mogłoby sie wydawać, że oni wszyscy pozostają na wiecznym rauszu, że nie potrafią do trzech zliczyć. Jak to jest, że jakoś funkcjonują?

      Lata doświadczenia ;) Piją przecież praktycznie od poczęcia, więc ci, którzy nie pomarli za młodu, po prostu się w jakiś sposób uodpornili na tyle, żeby jakoś funkcjonować właśnie. Poza tym zauważcie, że ludzie coś na wsi znaczący piją niewiele. Borynę widzimy podchmielonego na zaręczynach w karczmie i na weselu chyba trochę też. Hanka popija towarzysko, gdy wpadną do niej kumy. Wójt, owszem, nie wylewa za kołnierz, ale bardziej na zasadzie imprezowej, gdy baluje z Jagusią (oczywiście fakt tego balowania i upijania się wcale nie jest godzien pochwały). Mateusz i Szymek? Ten drugi, gdy mu się uda wyrwać na krótko od matki (za co zresztą dostaje miądlicą), ten pierwszy za dużo pracuje. Kowal nie pije, bo cały czas knuje, więc woli być trzeźwy. ;) Natomiast pije biedota: Antek zalewa robaka po opuszczeniu ojcowskiej chałupy, Jambroży, bo nie ma żadnej innej rozrywki, Jagustynka, bo ma ciężkie życie, więc pije na poprawę humoru itd.
      • paszczakowna1 Re: Alkoholizm 04.01.09, 20:12
        Racja. Z głównych bohaterów, ostro pije jedynie Jambroży (i Antek, ale w krótkim
        okresie), co zresztą jest powszechnie komentowane. (Jagustynka piła towarzysko,
        i chyba nigdy za swoje.) Ponadto, ta ichnia gorzałka to nie była nasza wódka -
        alkoholu w niej było około 20%, a i to wtedy, gdy pędzący był uczciwy, i wody
        nie dolewał. Piwo też był znacznie słabsze. Mocnym trunkiem był arak, ale on był
        superluksusowy, i pity w niewielkich ilościach.

        Zatem te gorszące poczęstunki typu gorzałka z chlebem to był mniej więcej tak,
        jakby teraz podać butelkę wina do obiadu (i pod względem ilości alkoholu, i
        otoczki społecznej).

        > Poza tym zauważcie, że ludzie coś na wsi znaczący piją n
        > iewiele. Borynę widzimy podchmielonego na zaręczynach w karczmie i na weselu ch
        > yba trochę też. Hanka popija towarzysko, gdy wpadną do niej kumy. Wójt, owszem,
        > nie wylewa za kołnierz, ale bardziej na zasadzie imprezowej, gdy baluje z Jagu
        > sią (oczywiście fakt tego balowania i upijania się wcale nie jest godzien pochw
        > ały). Mateusz i Szymek? Ten drugi, gdy mu się uda wyrwać na krótko od matki (za
        > co zresztą dostaje miądlicą), ten pierwszy za dużo pracuje. Kowal nie pije, bo
        > cały czas knuje, więc woli być trzeźwy. ;) Natomiast pije biedota: Antek zalew
        > a robaka po opuszczeniu ojcowskiej chałupy, Jambroży, bo nie ma żadnej innej ro
        > zrywki, Jagustynka, bo ma ciężkie życie, więc pije na poprawę humoru itd.
        • kalina.tatry Re: Alkoholizm 04.01.09, 20:57
          Nie chciałabym urazić porównaniami, ale robiono kiedyś badania nad
          alkoholizmem u świń. Okazało się , że te najniżej w hierarchii stada
          z rozkoszą zachlewały ryje wódą z sokiem (pomarańczowym - lano im do
          koryta), a te wyżej stojące nawet jak raz się upiły i narozrabiały
          albo już do upojnego trunku nie wracały, albo staczały się na dno
          społeczne. Skomentowano to tak, że te z "dołów społecznych" nic już
          nie miały do stracenia, więc chciały chociaż na chwilę poczuć się
          lepiej. Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś, mając takie zycie jak na
          przykład Kuba, czy Jagustynka, chce chociaż na krótkie chwile
          upojenia alkoholowego o nim zapomnieć. A jeszcze takiemu wmawiają
          ksiądz, wójt i gospodarze, że każdy ma swój los i chcieć lepszego to
          grzech. Cóż zostaje - uchlać się i poczuć złudną moc w sobie lub
          chociaż zapomnieć o pieskim życiu.
        • andulka7 Re: Alkoholizm 13.01.09, 15:46
          Witajcie Dominikowo :)
          Nawet mi do głowy nie przyszło w necie szukać - myślałam, że to
          jakaś historyczna, miejscowa nazawa lokalnego trunku ...

          Ale mocarna jucha, 60%, no, no... a z tą melasą to pięknie pachnieć
          musiało.... Babska wódka, nie dziwota, że Hankę ochota nachodziła :)

          Ciekawam, czy specjał takowy jest tera gdziesik do kupienia :)
          • weronika753 Re: Alkoholizm 13.01.09, 17:57
            Wójtowie, to czysty harak szklankami pili, co strasznie wieś
            poruszyło.
            W karczmie można było wódkę zaprawić arakiem, chyba tylko dla
            dodania aromatu i jakiejś niewielkiej mocy.

            Za to Hanka przed samymi rodami popija z kumami i to dość sielnie,
            skoro aż czuje się słabo.

            I jeszcze obrzęd Dominikowej - po przyniesieniu ze chrztu, kładzie
            małego, nagiego Rocha na pierzynie przy Hance i przemywa mu oczy i
            usta wódką.

            • andulka7 Re: Alkoholizm 14.01.09, 08:51
              weronika753 napisała:

              > Za to Hanka przed samymi rodami popija z kumami i to dość sielnie,
              > skoro aż czuje się słabo.

              Znieczulenie :)



              > I jeszcze obrzęd Dominikowej - po przyniesieniu ze chrztu, kładzie
              > małego, nagiego Rocha na pierzynie przy Hance i przemywa mu oczy i
              > usta wódką.

              Dezynfekcja, hehe
        • enesaj Re: Alkoholizm 28.11.16, 15:25
          stara_dominikowa napisała:

          > pl.wikipedia.org/wiki/Arak_(nap%C3%B3j_alkoholowy)
          > Witajcie Andulko!

          Aż się zastanawiam, skąd taki trunek wziął się wtedy na polskiej wsi... i nie mam pojęcia. Bo sądząc po opisie to dość egzotyczny.
          • tt-tka Re: Alkoholizm 29.11.16, 00:04
            A ja sprawdzilam, skad sie wzial :)
            Pojawil sie w Polsce w okresie Oswiecenia i juz w XVIII wieku zaczal byc produkowany w rodzimych - dworskich - wytworniach.
            W 1864 zniesiono propinacje (prawo wlasciciela ziemskiego do wylacznej produkcji i sprzedazy alkoholu w jego dobrach), co skutkowalo tym, ze szynkarze mogli sprowadzac slodkie wodki i arak, skad chcieli (prosta siwucha pozostawala zwykle miejscowej produkcji). Alkohol tego gatunku nie byl oszalamiajaco drogi, wina i gatunkowe (cenionej firmy) wodki staly wyzej. Praktykowano zreszta podrabianie spirytualiow - do araku dolewano pospolitszego i tanszego trunku, dosladzano sacharyna, albo tez - uroczy domowy przepisik - do byle jakiej gorzaly czy zgola bimbru dokladano dla smaku i koloru miesznine z rumu/wina, karmelu i esencji aromatyzujacej (smacznego !).
            Przy czym araku nie chlano na co dzien, a przy specjalnych okazjach, jak wesela, chrzciny, dziewosleby.
            relacji cen arak vs wodka nie udalo mi sie odszukac, ale po wsiach byl to trunek popularny, choc wsrod chlopow uchodzil za luksusowy
        • andulka7 Re: Alkoholizm 15.01.09, 15:39
          minerwamcg napisała:

          > Haraku używało się głównie do arbaty

          Zwróciliście uwagę, że w gwarze lipeckiej wyrazy zaczynające się w
          języku oficjalnym na literę "A", takie jak "arak" wymiawiano dodając
          na początku głoskę "H" - "harak" i odwrotnie, wyrazy zaczynające się
          na "H" jak "herbata" wymawiano rozpoczynając głoską "A" - "arbata" ?

          A przynajmniej wyrazy cudzoziemskiego pochodzenia...
    • yowah76 Re: Alkoholizm 15.01.09, 01:04
      Troche pewnie tak reagowali jak Indianie na wode ognista;) bardziej
      na sam fakt picia nizna alkohol. Raczej nie bylo ich stac na picie
      litrami, raczej czesto a po trochu - i pewnie faktycznie slabsze niz
      dzis. Jesli juz ktos bral sie ostro za alkohol to szybko tracil
      gospodarke, dochody i zdychal pod plotem.
    • matylda1001 Re: Alkoholizm 15.01.09, 20:37
      Myślę, że sposób picia też nie był bez znaczenia. Zauważcie, że oni
      nie piją tak jak my, kiedy to jeden wzniesie toast, rzuci hasło i
      wszyscy podnoszą swoje kieliszki do góry. Oni przepijali jeden do
      drugiego. Najczęściej mieli jeden kieliszek i pili z niego w
      kolejności starszeństwa, godności, urzędu. Czasami zanim kieliszek
      wrócił do pierwszego pijącego, to butelka była już pusta. Jankiel we
      własnym interesie napewno dolewał wody do gorzałki, no i oszukiwał z
      tymi kreskami, kreda na drzwiach znaczonymi. Za więcej placili, niz
      wypili, to pewne.
      • kajaanna Re: Alkoholizm 16.01.09, 09:09
        Jeszcze i to, że ówczesne kieliszki były z bardzo grubego szkła. Na zewnątrz
        wyglądał że jest pojemny, ale naprawdę mieściło się w nim kilka kropel.
      • kalina.tatry Re: Alkoholizm 18.01.09, 08:11
        Mieszkam w Zakopanem, górale do dzisiaj piją często z jednego
        gieliszka, przepijając do siebie. Wygląda do tak: jeden nalewa
        kolejnemu, ten wypija czyniąc gest w stronę następnego, ( "twoje
        zdrowie", "w twoje ręce" "piję do ciebie"), następnie strzepuje z
        kieliszka ostatnie kropelki i nalewa temu, do którego pił. Kieliszek
        krąży po towarzystwie, a wódka idzie dużo wolniej niż w przpadku,
        gdy każdy pije ze swojego kielonka. Wiem, bom doświadczyła. Element
        napływowy w górach, czasem przejmuje dobre obyczaje od autochtonów.
    • pinkolina90 Re: Alkoholizm 23.04.09, 18:20
      Witam, jestem tu nowa:) Przybywam z pytaniem: czym była "asencja"? Tak się składa że baaardzo jest mi to potrzebne do pracy maturalnej i nigdzie znaleźć nie mogę;)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka