sevilay
21.05.07, 13:42
i w innych ksiazkach.Tak mnie ostatnio naszły przemyslenia:denerwuje mnie to
powszechne zjawisko jednopłaszczyznowosci.Bohun mi tu posłużył za przykład-
ile znacie filmow lub powieści gdzie tytulowa bohaterka waha się pomiedzy
dwoma mężczyznami? I przeważnie się szczęśliwie okazuje,ze jeden jest
chodzącym aniołem a drugi ostatnim łajdakiem(vide Bohun-Skrzetuski ale także
Nerwus- Robrojek).
A ja bym sobie chętnie poczytała ksiązkę gdzie jeden i drugi ma swoje wady i
zalety i tak jak w prawdziwym życiu bohaterka by miała naprawdę trudny wybor
przed soba.Już nie pamiętam kiedy ostatnio takie cos czytałam lub widzialam.
Szkoda,że nawet MM stosuje takie zabiegi bo zdaje mi się,że poradziłaby sobie
z takim tematem śpiewajaco(gdyby tylko chciała).
A tak to Nerwus okazał się dziwny,Pyziak degeneratem i po co?Żeby czytelnikom
nie było żal,że odszedł?
Ja wiem,ze tak jest łatwiej ale czy nie za łatwo?