onion68
03.04.08, 17:23
Właśnie z braku chęci na coś nowego i z chęci poprawy nastroju w szary
wiosenny dzień, zaczęłam sobie przypominać "Idę Sierpniową". I wiecie co,
jestem zdumiona, jak bardzo inaczej odbieram tę książkę niż przed laty
(wyjaśnię, że ostatnio jakoś Idę pomijałam. Ze starych najczęściej powtarzałam
ulubioną "Szóstą klepkę" i "Brulion", a najczęściej tomy pierwszy raz wydane
po 1990 r., chociaż nie te zupełnie najnowsze). Przed laty, czytając Idę,
odbierałam głównie nastrój pogody. Będąc jeszcze nastolatką na utrzymaniu
rodziców, zazdrościłam Idzie tych dni samotności i swobody ;-) No i lubiłam
czytać, jak ktoś w moim wieku radzi sobie w takich ekstremalnych sytuacjach.
Teraz odbieram przede wszystkim smutek (ale jeszcze nie doszłam do powrotu
rodziny do domu) i samotność. Samotny jest chory Krzyś, który nie znajduje
wokół siebie człowieka, któremu byłby w stanie zwierzyć się ze swojego
nieszczęścia. Samotni są dwaj zaniedbani Lisieccy, a także Ida, chociaż ona
częściowo na własne życzenie. Ale na jej miejscu wybrałabym chyba to samo ;-)
No i wreszcie szok. Scena, kiedy po naskarżeniu przez Idę na Lisieckich jej
matce, oni rzucili w nią kamieniami. I to, że Ida nie miała do nich pretensji,
"sama na ich miejscu miałabym ochotę ujrzeć czyjś rozwalony łeb". To jest taka
bardzo plastyczna wizja, przynajmniej ja w tym momencie widzę tę ranę, krew,
osobę prawdopodobnie leżącą na ziemi. Jak to, to myśli Ida? Córka tych
pokojowo nastawionych i pogodnych ludzi? Na poważnie tak myśli? Faktem jest,
że jeszcze pamiętam, że w młodości nie ma się tak plastycznej wyobraźni co do
niebezpieczeństw, urazów.
Zastanowiło mnie jeszcze to, że dyskretna obserwacja Idy, którą prowadzi Fela,
jest całkowicie jej własną inicjatywą. Potwierdza to co prawda jej obraz jako
osoby o złotym sercu (albo wścibskiej, zależ y od patrzącego i jego wieku
chyba), ale dziwi, że Mila nie skontaktowała się z Felicją i ją o to nie
prosiła, czy więc o udzielenie pomocy córce. W końcu zanim Ida trafiła do
stryjostwa, minęło cztery dni.
A jak bardzo zmienił się Wasz odbiór Jeżycjady z upływem lat?