Dodaj do ulubionych

lista produktow niebezpiecznych (takoz)

29.09.08, 20:23

Znowu, mam nadzieje, ze mnie nikt nie pogoni a poznamy sie blizej.
Tj, upodobania wzajemne. Produkty niebezpieczne, to takie, ktorych
nie nalezy kupowac bo czasem sie nawet do domu nie doniesie, a juz
na pewno nie nalezy ich nabywac w wiekszej ilosci bo i tak na dluzej
nie starcza;)))
Na mojej liscie (niekoniecznie w kolejnosci nasilenia objawow):
1. cukierki DAIM. na szczescie do IKEA mam daleko;)
2. przypadlosc calej rodziny, tradycyjne toffee Thorntona w
polkilowych paczkach
3. tegoz Thorntona czekoladowe jajka/bombki szczegolnie z nadzieniem
szampanskim i amaretto
4. Kozi twarozek. Chlop mi kupil kilo, zanim przyjechalam juz 1/3
zezarl, a ja sie boje, ze nie warto go mrozic;)i to n ie, zebym cos
z tego robila, najchetniej zezarlabym lyzka...
(dodam, ze DAIMy tez mi ponoc kupil...)
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 20:26
      Ja tez Daim uwielbiam. Do Ikei nie chce mi sie jezdzic, wiec sie wyzywam na
      McFlurry z posypka z Daim:-)
      Ja jestem uzalezniona ciasteczkowo od HobbNobbs, ale u nas ich nie ma, rzuce sie
      na nie w Stanach:-)
      Absolutnie uzalezniona jestem od krewetek, moge je jesc w kazdych ilosciach:-).
      I od muli takoz:-)
      • jottka Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 20:43
        wychodzi żem prostak i nieodrodne dziecię słowiańszczyzny - ja nie mogę do domu
        kiszonej kapusty donieść, co tam krewetki czy w trzech smakach drób:( no jeszcze
        można tu pierwsze ogóreczki małosolne dopisać, hrrr
      • onion68 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 20:57
        Wszystko doniosę z wyjątkiem świeżego pieczywa, ale nie każdego. Szczególnie
        niebezpieczne są dla mnie piwne paluchy z takiej jednej naszej piekarni i
        bagietka wiejska (na żytnim zakwasie) też.
        Dzisiaj doniosłam, co prawda, bom chandrę miała.
        Na początku sezonu czereśniowego lub śliwkowego zdarza mi się podjadać niemyte
        owoce w drodze do domu (nie choruję, o dziwo).
        A krewetkowym potworem jestem również.
    • mama_kotula Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 21:16
      Oliwki zielone, producent obojętny. Najlepiej bez papryki w środku - zwyczajne,
      drylowane (niedrylowane też mogą być, do filmu jako zamiennik słonecznika -
      idealne).
      Słoik 800g starcza na jeden wieczór.
      Słoik 300g jest zjadany w drodze ze sklepu. Znaczy, zawartość tegoż.
      Jestem ciężko uzależniona od oliwek, niemąż mój takoż, a i dzieci wykazują
      powoli pewne symptomy nałogu.

      Oprócz oliwek pestki dyni.
      • jottka Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 21:22
        o, a to mi przypomina pewnego znajomego kota:) oliwka zielona, koniecznie z
        pestką, kocur szczęśliwy jak prosię w deszcz:) można ciamkać, można zjeść, można
        turlać, a potem jeszcze pestkę opiekunom pod nogi podłożyć w najmniej
        spodziewanym miejscu, no ubaw po pachy.
        • onion68 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 21:31
          Niesamowite, aczkolwiek kot, nie powiem, kreatywny, tyle rzeczy z jedną oliwką.
          Jeden z moich jada lody i suche bułki, ale żeby rzecz niemięsną i niesłodką...
          Aaa, jak była mała, wyjadła raz masę na sojowe mielone, co właśnie pęczniała.
          • dakota77 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 21:34
            Moje koty jedza wszystko:-). Jeden jest uzalezniony od chipsow, prawie palce nam
            odgryza, bylebysmy mu je dali. Jedza ziemniaki, pomidory, szparagi ( bardzo
            sobie je cenia), rzodkiewke...Zastanawialismy sie kiedys, czy zostalyby jaroszami:-)
            • jottka Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 21:39
              a nie, zamiłowanie do oliwek jest dość częste wśród kicurów - pamiętam kiedyś
              cały długi wątek na 'kocim zakątku'. oliwki są bardzo tłuste, więc zapewne tu
              tkwi przyczyna kocich upodobań.

              za to moje kocisko z warzyw uznaje smażone bakłażany, poza tym jednak
              najsmaczniejsza sałata jest z indyka:)
    • tygrys2112 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 21:38
      Każde cukierki i słodycze. Muszę naprawdę uważać. :)
      • onion68 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 21:40
        E tam :-)
        • jottka Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 21:44
          a swoją drogą co wy macie z tymi słodyczami? rozumiem czekoladę o trzeciej nad
          ranem, kiedy trzeba zlecenie skończyć do siódmej, a człowiek z krzesła spada,
          ale tak na co dzień??

          powiedziała oddana fanka kapusty k.:)
          • tygrys2112 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 21:51
            nie wiem. mój dzienny jadłospis musi zawierać słodycze już taka
            jestem cóż począć. :) Dlatego dzisiaj kupiłam paczkę pierniczków,
            torebkę cukierków w czekoladzie oraz "ziemniaki marcepanowe" :D Ale
            nie zjadłam wszystkiego dzisiaj, tylko sobie rozłożę na kilka dni,
            żeby nie było :D
            • kaliope3 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:00
              A dla mnie niestety potrawy słone są wyłącznie przerywnikiem między czymś
              słodkim. Nie musi to być od razu pół czekolady(choć bywa)ale nawet jakiś
              drobiazg słodki typu landrynka czy krówka. Nie wiem dlaczego ale jestem
              strasznie uzależniona
              • dakota77 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:02
                U mnie to mzoe byc zwiazane z tym, ze jako male dziecko nie moglam jesc nic
                slodkiego, a jezeli juz, to w ilosciach sladowych. Wtedy nie znalalam smaku
                cukru:-). No i dobrze, niedawno potwierdzono teorie, ze raz zbudowane komorki
                tluszczowe zostaja w organizmie na dlugo, a moja mama, sama ciezko walczaca o
                nizsza wage miala obsesje, zeby u mnie takich komorek nie wytworzyc:-). No i
                udalo sie, moja waga prawie w ogole sie nie zmienia, uff.
              • tygrys2112 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:03
                witaj w klubie. jeśli mam rezygnować - to wolę sobie odpuścić
                warzywa :P Co bynajmniej nie jest zdrowe :) A ze słonych rzeczy
                najbardziej lubię mięso i nabiał. Witaminy przemycam pod postacią
                pomidorów brokułów i soków :) Chyba będę musiała trochę urozmaicić
                dietę. :)
                • kaliope3 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:08
                  To ja mięsa raczej unikam,po prostu nawet nie specjalnie lubię,ale sery wszelkie
                  jako przerywnik to coś wspaniałego.Poza tym oczywiście warzywa(sałata w
                  ilościach hurtowych)ale zawszepotem musi być coś słodkiego i koniec.
                  Dobrze mama Dakoty robiła, u nas było czworo dzieci wiecznie łasych choćby na
                  cukier wyjadany łyżeczką więc nie było szans się tak mądrze na resztę życia
                  nastawić żywieniowo:)
                  • dakota77 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:10
                    A wszyscy patrzyli na nia jak na wariatke i usilowali mnie dokarmiac.:-)
                    • kaliope3 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:13
                      Za to Ty wyglądasz jak na załączonym obrazku a ci inni...no...pewnie nie:)
                  • jottka Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:15
                    etam, to jest kwestia w sporej mierze wrodzona mojem zdaniem. od zawsze słodycze
                    były mnie obojętne, stanowiłam maleństwo modelowe, cukierki leżą na stole czy w
                    szafce, a ja nic, natomiast usiłowałam sie włamywać do słoików z ogórkami:) sama
                    ze siebie też przestałam słodzić napoje, kiedy wreszcie mogłam o tym decydować,
                    ale nie z powodów obsesji dietetycznych, tylko smaczniejsze są takie.

                    mam za to znajomą, której ulubionym smakiem jest gorzki, może nie w typie
                    antybiotyku bez polewy (o czym mówię jako eksperymentatorka:), ale w stylu
                    cykorii, surowego selera itp. widać z innego plemienia sie wywodzi i tyle.
                    • onion68 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:19
                      O, surowego selera to i ja lubię, ale trzeba ponoć uważać (pamiętacie może,
                      jajecznicę z selerem serwowała Reynevanowi piękna prażanka, dla mocy i ochoty ;-)
                      • jottka Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:20
                        to grecki przesąd, a do tego męskocentryczny, my słowianki możem sie nie obawiać:)
                    • dakota77 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:21
                      Przeciez nie twierdze, ze u kazdego to wyksztalcone:-). Ja jem slodycze, tylko
                      niewiele, herbate i kawe slodze obowiazkowo. Ale uwazam, ze dzieciom warto
                      ograniczac dostepn do slodyczy, tak czy owak:-)
                      • jottka Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:24
                        dakota77 napisała:

                        > herbate i kawe slodze obowiazkowo


                        DLACZEGO??? no choć herbaty spróbuj nie słodzić, chyba że z mlekiem ją pijesz,
                        no ale o takich wynaturzeniach to ja nie mówię:(
                        • dakota77 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:52
                          Bo mi inaczej nie smakuje. Slodze nieduzo. A kawy to juz gorzkiej nie przelkne:-(
                        • tygrys2112 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 23:22
                          Dobra, jestem wynaturzona ;)
          • dakota77 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 21:55
            Powiem ci, ze ja tez nie wiem. Czasem mam ochote na odrobine czekolady, jak
            zobacze HobbNobbs to zjem, ale bardzo malo ciagnie mnie do slodyczy. Do
            wiekszosci ciast i ciastek wrecz wcale:-)
            • jottka Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:00
              z ciast i ciastek najlepsze są te kawałki, które można z nich wydłubać:) czyli
              zasadniczo orzechy wszelkiej maści, ale też bywa żurawina - ooo, mieszanka
              żurawiny i nerkowca, niam niam, trzeba by kupić.
              • onion68 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:04
                Proszę natychmiast przestać ;-)
                Orzechów z żurawiną nie próbowałam, ale lubię orzechy z rodzynkami królewskimi -
                jeden orzech i jeden rodzynek jednocześnie.
                • jottka Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:07
                  za rodzynkami akurat nie przepadam, natomiast wspomnianą mieszankę żurawiny z
                  nerkowcem kiedyś kupiłam w chwili rozpaczy i okazało sie, że bardzo dobrze można
                  przetrwać na niej 6 gadanych godzin. zaspokaja głód i nie zamula gardła, poza
                  tym przyjemnie kwaskowate przez żurawinę, co też cię budzi. od tej pory
                  reklamuję gdzie sie da:)

                  • onion68 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:10
                    Spróbuję...kiedyś ;-)
                  • ready4freddy Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 30.09.08, 00:03
                    musze sprobowac, mam i nerkowce (nie solone, tylko zwykle, oblupane tylko) i
                    zurawine w postaci suszonej i w postaci konfitury - to co mam z czym pomieszac? :)

                    ale co tam zurawina... musicie koniecznie sprobowac jarzebiny! konfitura z
                    jarzebiny to seria "premium" firmy nie pamietam jakiej, zreszta nie o reklame tu
                    chodzi, w kazdym razie na wiczku malego sloiczka jest obraz Piotra
                    Michalowskiego "Kirasjerzy (w natarciu)", skadinad bodaj z poznanskiego muzeum,
                    firma na S, o rrrrrany biegnijcie sprobowac tego cuda, cos pysznego :) do sera
                    pecorino sie sprawdza doskonale, do innych pewnie tez :)
                    • jottka Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 30.09.08, 10:10
                      ready4freddy napisał:

                      > musze sprobowac, mam i nerkowce (nie solone, tylko zwykle, oblupane tylko) i
                      zurawine w postaci suszonej i w postaci konfitury - to co mam z czym pomieszac? :)


                      nerkowce są słodkawe w smaku, więc lepiej mieszać z suszonymi żurawinami po
                      połowie, razem bardzo przyjemny efekt. a o sklepowych konfiturach z jarzębiny
                      mnie nie opowiadaj - mama koleżanki wytwarza ją w porywach z sudeckiej
                      jarzębiny, do sera albo domowej kiełbaski (mama jest multitalentem:) jezd boska:)

                      apropo konsumpcji - mam zaproszenie na nalewkę z rokitnika, zdam relację po
                      degustacji:)
                      • anutek115 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 30.09.08, 10:26
                        Ja też robię konfiturę z jarzębiny, lecz na słodko, więc nie dal Jottki ;-), no
                        i nie do mięs.
    • agnieszka_azj Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:10
      Zdecydowanie niebezpieczne dla mnie jest chodzenie do wszystkich
      centrów handlowych, w których są stoiska Grycana - ze szczególnym
      uwzględnieniem Arkadii, bo jest ich tam na tyle dużo, że nie da się
      ominąć ;-)
      Sorbet - czarna porzeczka, a ostatnio także sorbet - melon. Cium,
      cium pyszulka ;-)))
      • onion68 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:11
        Makowcowe lody Grycana to jedyne, na jakie się czasem daję skusić :-) Tzn. poza
        tym lody mogą dla mnie nie istnieć.
      • kaliope3 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:17
        Zgodzę się chętnie, choć ostatnio Grycan bardzo mnie zniechęcił swoim
        niewiarygodnym wprost skąpstwem."Gałka"lodów to trochę więcej niż kopiasta
        łyżeczka od herbaty wg sprzedawców tej marki.Byłam zbulwersowana-kto był choć
        raz we Włoszech(ale nawet i u nas gdzie indziej wygląda to normalnie) to wie jak
        prawdziwa gałka wyglądać powinna!
        • nioszka Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:25
          aha, trzeba im powyrzucać te kulkowe przyrządy ze sprężynką i wręczyć takie packi :)
    • slotna Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:37
      Krewetki, malze, ryby, kawior, wszystko co slone i zalatuje morzem :) Potrafie wciagnac naraz cale opakowanie sledzi na ten przyklad, dowolnych - czy to w occie, w oleju czy smietanie, kocham tez chrupki krewetkowe.
      Chinskie zarcie produkowane przez moja mame.
      Ciasto cebulowe ojca mojej przyjaciolki, robilo furore na imprezach w podstawowce i liceum, rewelacja.
      Sery plesniowe, ze szczegolnym uwzglednieniem niebieskich.

      Na slodko moje ulubione smaki to melasa, lukrecja, anyzek i w ogole wszelkie zielska (pastylki "tymianek i podbial" na gardlo na ten przyklad:D). Czekolady sezonowe Milki (cynamonowa, piernikowa) - czy one sie jeszcze pojawiaja?? Lody chalwowe Grycana oraz cookie dough Ben&Jerry. Wszelkie czekoladki z alkoholem w srodku. Nugat. Nerkowce i pistacje.

      Z tego wszystkiego rujnuje sie tylko na owoce morza, bo jako jedyne nie szkodza na figure, reszty unikam jak sie tylko da. Niestety - czasem sie nie da... :)

      --
      Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
      • onion68 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 22:39
        > Z tego wszystkiego rujnuje sie tylko na owoce morza, bo jako jedyne nie szkodza
        > na figure

        No właśnie! Ani nie grzech, ani nie tuczące :-)
        • ding_yun Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 23:37
          Do domu absolutnie nie doniosę świeżego chleba. Nie ma opcji.
          Uwielbiam również ciasteczka imbirowe, różnego pochodzenia. O ile w
          Polsce nie należą do najpopularniejszych przysmaków to w Anglii
          człowiek widzi je na każdej półce i nie można się oprzeć, zwłaszcza
          jak kosztują jedynie 47p :)
          Ogórki konserwowe, mniam.
          Pamiętam jak kiedyś zestresowałam moją mamę, bo weszła biedaczka do
          kuchni i zobaczyła jak łyżką ze słoika wyjadam babcine gruszki w
          occie. Skojarzenie z ciążą było natychmiastowe :)
          • kebbe Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 29.09.08, 23:46
            No i koniec. Dzięki. Takie z Was koleżanki. Idę właśnie z ciężkim, zaawansowanym
            ślinotokiem do nocnego po śledzie i ciemną czekoladę. Jak będą mieli to kupię
            ananasa w puszce i małosolne....a miałam się odchudzać....
            i nie, nie jestem w ciąży.
            chyba.
            • ananke666 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 30.09.08, 00:37
              Jak byłam w ciąży oszalałam na tle owoców. Czereśni i arbuza mogłam zeżreć... dużo.
              Potem przez dwa lata jadałam sporadycznie, tak się przez ciążę zapchałam. Oprócz czereśni, jadanych sporadycznie ze względu na cenę.

              Czereśni nie należy przede mną stawiać. Zjem każdą ilość. Ani malin.
              Mój luby, cham jeden, kupuje mi fornetti twarożkowe. Jeszcze dobrze zakupów nie wypakuję, a już przeżuwam.

              Za to nie wypiję słodkiej herbaty. Jeśli nie ma w niej cytryny, nawet ćwierć łyżeczki cukru szkodzi nieodwracalnie.
          • slotna Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 30.09.08, 01:18
            Kocham te ciastka imbirowe nad zycie, dlatego ich nie kupuje (McVities najlepsze:D). Takie cienkie cynamonowe herbatniki tez odpadaja. Mam naprawde duza tolerancje na slodkie (byc moze dlatego, ze rownoczesnie nonstop pije gorzka herbate/ piwo na litry) i potrafie zjesc tego naprawde niewyobrazalne ilosci.

            Natomiast POTWORNIE mi brak czeresni. Mam tanie, dobre egzotyki wszelkiego rodzaju, jakies physylisy (czy jak to sie nazywa) i inne liczi moja mama kupuje, mango dojrzale, wszystko, ale czeresni malo i drogie :( A to moje najukochansze owoce sa, i owszem, przyznaje, zdarzalo mi sie nie raz, nie dwa zjesc kilogram nieumytych.

            --
            Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
      • yowah76 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 08.10.08, 22:41
        Czekolady milki z cynamonem i piernikowa wymarly o ile mi wiadomo, a
        stwierdzam to z bolem...
    • szprota Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 30.09.08, 00:29
      Czekolada. Właściwie każda, choć ostatnio hitem jest karmelowa milka, potrafię
      zjeść całą tabliczkę za jednym zamachem. Tak, wiem, że okropnie słodka, ja lubię
      okropnie słodkie. Ciastka w polewie nieco mniej chętnie, bo ten biszkopt czy
      inne kruche to tylko głupi dodatek przeszkadzający rozkoszować się czekoladą.
      Tak samo mam z orzechami w czekoladzie ;)
      Sery. Nie znam się na nich nic a nic i wcale nie szkodzi, bo cokolwiek serowego
      kupię, to zeżrę. Stosunkowo najmniejszym entuzjazmem cieszą się te takie białe
      grudki w śmietanie pod nazwą cottage cheese, ale i to zeżrę, jak sobie dobrze
      przyprawię.
      • dakota77 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 30.09.08, 00:32
        O tak, sery tez uwielbiam. Przede wszystkim zolte:-)
        • szprota dawno nie było offtopicu, więc oto - serowy 30.09.08, 00:36
          Kiedyś miałam przyjemność być na przyjęciu (humanitarnie nie powiem, gdzie, bo
          wyjdzie, że się lansuję na celebrytkę :P) złożonym wyłącznie z serów. No,
          były jeszcze orzechy i winogrona, ale jako dodatkowe przegryzaje. Spróbowałam
          chyba każdego serwowanego rodzaju i byłam głęboko nieszczęśliwa, że się nażarłam
          do wypęku, a chciałam jeszcze, bo przecież taka okazja może mi się już nie
          przydarzyć!
          • dakota77 Re: dawno nie było offtopicu, więc oto - serowy 30.09.08, 00:37
            Na takim przyjeciu nie bylam, ale juz deska serow podana do wina, z winogronami
            i orzechami wlasnie, wystarczylaby mi teraz do szczescia:_)
      • onion68 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 30.09.08, 06:16
        > okropnie słodkie. Ciastka w polewie nieco mniej chętnie, bo ten biszkopt czy
        > inne kruche to tylko głupi dodatek przeszkadzający rozkoszować się czekoladą.
        > Tak samo mam z orzechami w czekoladzie ;)

        A ja od dzieciństwa oskubuję ciastka z czekolady, aby skoncentrować się na samej
        ciastkowatości. Podobnie z czekolady z orzechami wydłubuję orzechy - wtedy
        przysmak ma właściwe proporcje orzechowo-czekoladowe wg mnie ;-)
        • szprota Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 01.10.08, 00:22
          CytatA ja od dzieciństwa oskubuję ciastka z czekolady, aby skoncentrować się na samej ciastkowatości. Podobnie z czekolady z orzechami wydłubuję orzechy - wtedy przysmak ma właściwe proporcje orzechowo-czekoladowe wg mnie ;-)
          O widzisz, to następnym razem coś wspólnie zamówimy i ty oskubiesz z jednego, a ja drugiego :)
    • mmaupa Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 30.09.08, 00:31
      Groszek zielony (donosze do domu, bo na ulicy na ogol nie mam jak luskac),
      czeresnie (nie zjem nieumytych, ale w domu znikaja od razu).

      Do domu nie doniose swiezego, cieplego chleba oraz rachatlukum - szczegolnie
      neca mnie rozane i cytrynowe... I poledwica lososiowa, zawsze musze zezrec
      przynajmniej piec plasterkow.
    • ananke666 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 30.09.08, 00:41
      aaaaa byłabym zapomniała. Oczywiście mój własny sernik. Ćwiczę przy nim silną wolę (marnie z nią...).

      Ale ogólnie za słodyczami nie przepadam. Odzwyczaiłam się zrzucając pociążową wagę i tak mi już zostało. Dwa ptasie mleczka albo dwie śliwki w czekoladzie to maks, potem mnie zwyczajnie mdli. Nadrabiam innymi rzeczami. W środę piekę sernik xD
      • jamniczysko Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 30.09.08, 07:46
        Kamertony z parzonego sera typu oscypek, czyli "faruki beskidzkie".

        Prawie wszystkie lody sorbetowe ze "Świata Lodów".

        Ciasteczka paczkowane z "Oskroby". Sezamowe, słonecznikowe. I
        owsiane. ;)
        • kaliope3 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 30.09.08, 08:12
          Niebezpieczne są dla mnie kromki ciemnego chleba tostowego
          posmarowane masłem orzechowym i jakimś dżemem-świetny jest tu
          żurawinowy-trochę na amerykańską modłę to przysmak. W ogóle
          zestawienie smaku słodkiego razem ze słonym jest świetne-zawsze z
          dwojga złego wolałam snickersa niż marsa, właśnie przez te orzeszki
          w pierwszym
    • idomeneo Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 30.09.08, 08:41
      Yowah, jaki wspaniały wątek! :)

      U mnie listę otwiera świeży, pachnący żytni chleb z chrupiącą skórką, bardzo mi
      go brakowało, kiedy mieszkałam tam, gdzie go nie ma. Krakowska sucha. Owoce
      morza i oliwki też, jak najbardziej, najchętniej zielone nadziewane migdałami.
      Połączenie pajdki chrupiącego chleba, kawałka kiełbasy wiejskiej i kiszonego
      ogórasa. Lody "Chunky Monkey" Ben&Jerry. Słodycze - poza lodami - raczej nie
      teges, ale kiedyś miałam cały czas chętkę na pistacjową czekoladę Lindta. Ale
      się rozmarzyłam!
      • jottka ok 30.09.08, 10:17
        rozumiem z powyższego, że w razie forumowych zlotów aranżacja stołu ma być
        różnorodna - czekolada nadziewana, czekolada z orzechami, czekolada z bakaliami,
        trufle, czekolada gorzka:) a do picia słodka herbata, może ja jednak się
        zastanowię nad bliższymi spotkaniami:)
        • anutek115 Re: ok 30.09.08, 10:24
          E, na ostatnim zlocie tartę ze śliwkami sporzywała tylko Lutecja, deser hinduski
          tylko Szprota, a słodziłam herbatę tylko ja (o ile dobrze zauważyłam). Reszta
          pożywienia była na ostro i pikantnie. Więc nie obawiaj się i przybywaj smiało :-))).
          • jottka Re: ok 30.09.08, 10:27
            nędzny kamuflaż:( a tu widać jak na dłoni - żądze wypełzły wam na twarz!
            • anutek115 Re: ok 30.09.08, 10:39
              Powinnaś widzieć minę Biljany, jak pochłaniała te krewetki (na ostro, bo
              wszystko było na ostro, nawet to, co miało nie byą, zastanawiałyśmy sie nawet,
              jak smakowałyby potrawy oznaczone w meny papryczką chili, albo i dwiema), nie
              był ci to kamuflaż!!
              To teraz co jest dla mnie niebezpieczne:
              kapusta kiszona. W dowlnej ilości. Ogórki kiszone. Rodzina domniemywała, że
              ciąża się u mnie objawi tym, że przestanę jeść ogórki, co się istotnie
              sprawdziło za drugim razem. Ostatnio kolega małżonka przekonała mnie do
              spróbowania czosnku kiszonego w tych ogórkach, i okazał sie on (czosnek, nie
              kolega) rewelacją.
              Chipsy - wiem, że niezdrowe, wiem, że wstyd się przyznać, ale co tam, coming out
              zrobię - tylko w jednym smaku i tylko jednej firmy, które to chipsy w Toruniu
              wystepuja w dwóch sklepach, i ja je muszę wizytować w celu nabycia tychże, jak
              mnie bardzo głód chipsowy przyciśnie.
              Orzechy włoskie takie, jak teraz są - to znaczy dające się obciągać ze skórki.
              Donieść do domu doniosę, bo nie jest łatwo tłuc je po drodze, za to w domu
              przepadam - dzieci nieumyte i nie nakarmione plączą się gdzieś nie pilnowane,
              obowiazki domowo-zawodowe leżą odłogiem, a ja siedzę i obieram ze szczęściem na
              obliczu.
              Teraz to nieaktualne, ale w ciąży pochłaniałam każdą ilość miętówek Wrigley's,
              takich w zielonych pudełeczkach. Każda osoba idąca do sklepu wracała z
              pudełeczkiem, bo wiadomo było, że zjadam tego ilości hurtowe, powinnam rabat od
              firmy dostać. Jeszcze na porodówce je jadłam. A jak moje dziecko miało dwa dni
              przeszło mi jak ręka odjął i nadal mam parę pudełeczek, nie dlatego, że tyle mi
              tego kupili, tylko dlatego, że popyt zaniknął.
              No i na koniec - czekolada Wedla, w sumie każda, ale nie masz jak ta z
              nadzieniem toffi. Ja jestem z nietyjących, więc bywało, że jedną dziennie
              spozywałam. Nagroda od firmy należała mi się bezwzględnie.




              • kaliope3 Re: ok 30.09.08, 10:55
                "Ja jestem z nietyjących"

                Anutku nie cierpię Cię!
            • onion68 Re: ok 30.09.08, 11:33
              Żądze a folgowanie to dwie różne sprawy ;-)
              • onion68 Re: ok 30.09.08, 11:35
                Po drodze do pracy mijam pewną cukiernię, z lubością wciągam słodko-tłuste
                wonie, ale żeby tam wejść, to raczej rzadko i nieprawda ;-)
        • szprota Re: ok 30.09.08, 11:57
          Cytatjottka napisała: rozumiem z powyższego, że w razie forumowych zlotów aranżacja stołu ma być różnorodna - czekolada nadziewana, czekolada z orzechami, czekolada z bakaliami, trufle, czekolada gorzka:) a do picia słodka herbata, może ja jednak się zastanowię nad bliższymi spotkaniami:)
          Stanowczo protestuję przeciwko słodkiej herbacie! Musi być cierpka i pachnąca bergamotką.
          • jottka Re: ok 30.09.08, 12:17
            protestować to sobie możesz, sama widzisz, że towarzystwo z potraw niesłodkich
            uznaje tylko gorzką czekoladę, yyy
            • anutek115 Re: ok 30.09.08, 13:28
              No protestuję, a moja kiszona kapusta? I ogórki? A nawet i czosnek (tu akurat
              rozumiem, że nikt by się nie chciał ze mną zadawać)? I orzechy włoskie? A
              krewetki, wymieniane gromadnie? I oliwki? Oraz chleb ciepły z piekarni?
              Ale ja dorzucę jednak słodycz, tak mi się z Kaliope, która mnie nie cierpi
              skojarzyło ;-) - to są te ciasteczka owsiane, na które przepis gdzies tu
              podałam. Wychodzi mi ich w produkcji jakieś 70 sztuk, i wszystkie mogłabym
              wrąbać zaraz po zdjęciu z blaszki do pieczenia. Mam jednak męża i starszego syna
              do podziału, a młodszy tez już łapczywie patrzy, lecz chwilowo nie konsumuje.
              W kwestii nie tycia, Kaliope, to niestety nie jest tak, że posiadam figure
              modelki, którą się cieszę od rana do wieczora. Tylko, że chudnę, jak się tylko
              czymś zdenerwuję (jak ostatnio), odzież na mnie wisi, wyglądam jak śmierć na
              chorągwi, w dodatku starsza niż w rzeczywistości, nie mam biustu tylko kosci,
              rodzina podejrzewa mnie o anoreksję względnie o wrzody na żołądku i solitera...
              no i nikt (oprócz jednej mojej psiapsióły, która ma jeszcze gorzej) nie wierzy,
              że tym się można martwić.
              Z defektów ubocznych - nie miałam wspólnego tematu na początku zlotu z nikim, bo
              dziewczyny o dietach mówiły, chociaz po co im diety pan Bóg raczy wiedzieć...
              • kaliope3 Re: ok 30.09.08, 14:42
                Ja też nie rozumiem jak tym się można martwić-toż to marzenie mojego
                życia być taką, względnie "modelowym maleństwem"jak to Jottka ładnie
                ujęła.Gdybyś Anutku miała w dzieciństwie
                przezwisko "pulpet"rozumiałabyś me zawistne względem Twej
                szczupłości uczucia.
                Obecnie zawsze mi się wydaje że mam jakie 2 kg nadprogramowe i
                uzależnienie od słodyczy bynajmniej nie pomaga mi się ich pozbyć.
                A ciastka słonecznikowe i tak zrobię i pożrę,co mi tam.
                • anutek115 Re: ok 30.09.08, 15:20
                  Ja rozumiem. Miałam siostrę z takim właśnie problemem (to znaczy, siostrę mam
                  nadal, ona juz nie ma problemu).
                  Tylko dobijam się o zrozumienie dla tej drugiej strony ;-))).
                  "Modelowe maleństwo"... ja mam 175 cm. wzrostu. jestem modelowym patyczakiem :-).
              • ananke666 Re: ok 30.09.08, 15:48
                Ważyłam kiedyś przez parę lat ok. 46 kg i chociaż ze względu na chudość nóg nie nosiłam spódnic, to i tak zapewniam, że lepiej w tę stronę, niż mieć nadmiar. Obskoczyłam obie wersje, zatrzymałam się prawie na środku (no dobra, kto chce pięć kilo?) i zdanie mam wyrobione.
                • yowah76 Re: ok 01.10.08, 23:08
                  Ja chyba tez kiedys musialam wazyc 46 kg, moze mialam z 10 lat
                  wtedy?;)
            • slotna Re: ok 30.09.08, 20:20
              No zaraz, ja gorzka herbate i kawe, li i jedynie!
              Herbata jesli czarna to earl gray albo cynamonowa czy jakas, zwyklej nie lubie. A przewaznie i tak pijam czerwona, zielona czy inne wynalazki.

              --
              Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
    • klymenystra Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 30.09.08, 13:58
      Figi. Swieze figi. Soczyste swieze figi.
      Chalwa. Swieza, kupowana na wage na targu. Aaaaarghhghrrh.
      Goracy kozi ser z miodem/dzemem sliwkowym.
      Nutella z mascarpoooone...
      Szpinak z zoltym serem- zjem kazda ilosc :)
      • yowah76 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 30.09.08, 20:03
        No wczoraj to sie spieszylam, bo tak, orzechy mlode tez i to bez
        litosci, slonecznik swiezy w sezonie, ciasteczka imbirowe i
        cynamonowe, i takie korzenne cieniutkie serduszka, i krowki
        (wybiorczo); i lody Zielonej Budki i Grycana i najlepsze klasyczne
        Bambino w czekoladzie a teraz jak jestem na obczyznie to chleb,
        twarozek, homo serek, kiszone ogorki i kapusta, kielbasa z dzika i w
        ogole w lato jak bylam w domu to sie bez litosci upaslam;). Bakalie
        wszelakie, figi, daktyle, piernik z marchwi... ale nie tylko ja
        ulegam slabosciom jak widac;)))az mnie porazila liczba odpowiedzi;)
        • nioszka Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 30.09.08, 20:48
          ptasie mleczko wedlowskie, zwłaszcza waniliowe
          wszelkie żelki haribo poza tym czarnym takim zwijanym :P
          prawie każda czekolada
          chipsy, paluszki
          truskawki
          generalnie słodycze, co tu kryć, co się niestety odbija w rozmiarówce :P
          • tygrys2112 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 30.09.08, 22:54
            > wszelkie żelki haribo poza tym czarnym takim zwijanym :P

            poza czarnym zwijanym? Chyba jest to dokładnie to czego też unikam :)
            • alitzja Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 30.09.08, 23:50
              tygrys2112 napisała:
              > > wszelkie żelki haribo poza tym czarnym takim zwijanym :P
              >
              > poza czarnym zwijanym? Chyba jest to dokładnie to czego też
              unikam :)

              To się lukrecja nazywa. Też nie lubię.
              • yowah76 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 01.10.08, 23:07
                Jeszcze nie spotkalam nikogo, kto by powiedzial, ze lubi lukrecje;)
                ale przeciez dla kogos to robia?
                Ja lubie;)aczkolwiek nie do obledu.
                • tygrys2112 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 01.10.08, 23:45
                  Na jednym obozie ze znajomymi zrobiliśmy konkurs kto zje najwięcej
                  tego 'przysmaku'...
                • slotna lukrecja mniam! 02.10.08, 15:59
                  Juz kilka razy wspominalam, ze uwielbiam, np w watku o upalnej kuchni, jak freddy kusil kielbasa figowo-anyzkowa. Mnie sie te smaki kojarza:)
                  Kiedys kupilam sobie w sklepie ze zdrowa zywnoscia patyki lukrecji, takie galazki i zulam sobie przez nastepne pol roku po kawalku :)
                  A rajem "tego czarnego" sa Niemcy i Skandynawia, z tym ze im dalej na polnoc tym czesciej trafiaja sie slone (to sie chyba salmiak nazywa).

                  --
                  Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
                  • lezbobimbo Re: lakrids & salmiak FUJ! 02.10.08, 19:20
                    Aadd lakrids!
                    Skandynawowie rzeczywiscie kochaja te obrzydliwe czarne rzeczy z lukrecja, co
                    dla mnie niepojete - to ich narodowa slodycz!
                    Maja tu nie tylko czarne zwiniete, ale takze wszystkie inne odmiany: czarne
                    gluty w klebach (copyright Chmielewska), czarne pastylki, czarne wstazki, czarne
                    zelki, czarne kropki, czarne galazki, czarne cukierki na gardlo, czarne
                    wszystko. Farbuja to tez na czerwono lub zielono. Pchaja to takze do lodów i
                    innych slodyczy.. blehh
                    Nie wiem, co oni z tym robia, bo normalna lukrecja smakuje inaczej. Herbata z
                    korzenia lukrecji jest bardzo slodka, ale tak milo i naturalnie - Wietnamczycy
                    traktuja to jak Polacy herbate z lipy - panaceum na wszelkie dolegliwosci,
                    zwlaszcza plucne.
                    Moze w procesie dodawania konserwantów w skandynawskich fabrykach slodyczy
                    lukrecja sie tak psuje? Nigdy nie tego nie polubie.

                    Natomiast salmiak to zupelnie cos innego! Tez to tutejsi Wikingowie kochaja, i
                    to jako slodycze, ale to.. slaby roztwór chlorku amoniaku! W silniejszym
                    stezeniu uzywaja tego do... szorowania kibli! (zracy rozpuszczalnik) A takze
                    jako skladnik kleju do plyt pilsniowych lub elektrolit w bateriach!
                    W smaku slaby salmiak jest okropnie ostry, 10 razy mocniejszy od pieprzu, cos
                    jak habanero. Jak oni to wchlaniaja, to mnie poraza. Czasem bez dodatków i wtedy
                    nazywaja to "tureckim pieprzem".
                    Jak dodaja salmiaku do czarnych glutów, to nazywaja wtedy "slona lukrecja" (salt
                    lakrids).

                    Jednym slowem, kuchnia skandynawska jest smutna i ponura ;)
                    • slotna Re: lakrids & salmiak FUJ! 09.10.08, 14:51
                      O, dzieki, nie wiedzialam tego. Czyli slone gluty = lukrecja plus salmiak. Danke :)

                      --
                      Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
    • tygrys2112 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 01.10.08, 00:35
      A teraz wyobraźcie sobie, że ktos miałby przygotować wspólny posiłek
      dla nas wszystkich ;) Pogodzić te wszystkie gusta :)))
      • jottka Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 02.10.08, 00:07
        dziecinnie proste - dużo czekolady plus miska kapusty kiszonej i miska krewetek,
        palce lizać:)
    • limotini Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 02.10.08, 14:05
      Mleczko w tubce - czasem sobie kupuję myśląc, że może dodam do kawy, żeby sobie
      słodkie cappuccino zrobić, albo coś. A i to dobrze, gdy jest to tubka, puszkę
      słodzonego zagęszczonego mleka też potrafię wypić.
      Jabłka papierówki - uwielbiam, a zdaje się, że już przegapiłam w tym roku?
      Powiedzcie dziewczyny, są jeszcze w Polsce w sklepach o tej porze?
      Porzeczki czarne i czerwone.

      Super wątek!

      Ciekawe ile grzesznych kalorii zjadłyśmy(liśmy) w wyniku jego powstania?
      • onion68 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 02.10.08, 18:27
        > Ciekawe ile grzesznych kalorii zjadłyśmy(liśmy) w wyniku jego powstania?

        1. przedwczoraj kupiłam nerkowce i żurawinę, już zginęły w mrokach przeszłości;
        2. byłam dzisiaj w tej naszej piekarni i po drodze do domu pożarłam pół bagietki
        rustykalnej;
        3. w Empiku oprócz innych rzeczy (nie książek, niestety) nabyłam czekoladę 70 %
        z nadzieniem karmelowo-figowym, ale ona jeszcze czeka na swój czas ;-)

        Więcej grzechów nie pamiętam i na razie nie żałuję za nie :-)
      • yowah76 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 02.10.08, 19:44
        Kajmak...
        • yowah76 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 02.10.08, 21:25
          lezbobimbo mi przypomniala w drugim watku;)
          ZSIADLE MLEKO
          i mleko od krowy
          i ser bialy
          a tu jest tylko belejaki cottage cheese, mierna namiastka...
    • lezbobimbo Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 02.10.08, 18:13
      Achhh ja do domu nie doniose swiezego pieczywa chrupiacego z pietka - pietke od
      razu pozeram zanim dojde do kasy a do domu donaszam pól rozerwanej bagietki :)

      Uwielbiam tez czeresnie i te klasyczne zóltoczerwone i te takie wielkie, ciemne.
      Arbuzy tez, odcinam z takiego pokrywke i wyzeram lyzka stolowa az doskrobie sie
      do skórki.

      Ze slonych rzeczy lubie chipsy sour cream&onion, bulki z maslem czosnkowym itd.

      Herbatke tylko gorzka. Biala, zielona, Rooibus no i jak znajomi nic innego nie
      maja to czarna (gorzka jak szatan :)
      Jak bylam malym tarczyczkowcem, slodzilam 5 kopiastych lyzeczek na kubek
      (chcesz jakiejs herbaty do Twojego cukru?) ale pewnego dnia, majac 11 lat,
      stwierdzilam, nie wiem zupelnie dlaczego, tak ot, impulsywnie, ze spróbuje sobie
      nie slodzic - zaczelam slodzic o lyzeczke mniej, o 2 lyzeczki mniej i tak po
      pewnym czasie odzwyczailam sie calkiem.
      • lezbobimbo Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 02.10.08, 19:46
        Przerwalam wyliczanke pysznosci, bo byl obiad - pieczone buraki, tzatziki i feta :)

        Uwielbiam wegetarianskie sushi - niebianskosc w dziobie po prostu - ten
        specjalnie przyprawiony ryz, slonawy wodorost, nadzienie z warzywek japonskich i
        awokado, nieco sezamu z chili, nieco chrzanu wasabi, platek imbiru i kropla soi
        to zawsze taka dla mnie symfonia :)
        Albo salatka z jasnozielonych alg - delikatne jak dotkniecie lapka biedronki :)
        Albo "portmonetka" ze slodkawego tofu.. albo najwieksza japonska mych ust
        pokusa, endorfina nad wszystkie - czyli japonski omlet! - skladany z cieniutkich
        platków i tak dobry, ze niemal az slodki (tajemnica: zawiera smietane!). Albo
        zielona fasolka edamame z sola :)

        Europejski chrzan tez cenie.
        I tzatziki (zwykle i marchewkowe i burakowe tez) i poznanski gzik, czyli
        wszystkie wariacje na temat swiezych warzyw w kwaskowatej smietanie :)
        Sery zólte i twarde (zwlaszcza wszystko co podobne do emmentalera, z jak
        najwiekszymi dziurami (one daja najwiecej smaku:)
        Tym samym tez pizze wegetarianska, zwlaszcza z mozarella i pesto, jalapenhami i
        karczochem. Albo niebezpieczna wielce i niezdrowa odmiane Quatro Fromage, która
        jadam rzadko ale napawam sie kazda chwile.
        Pesto i tapenade tez kocham, zwlaszcza niesamowicie smaczne, swiezutkie odmiany
        z takich delikatesów iranskich tutaj. Ten pan Iranczyk jest magikiem, za jego
        pesto z orzechami wloskimi dalabym sie zabic :)

        Ze slodyczy zwlaszcza niebezpiecznych to lody "Peace of Cake" czyli
        truskawkowo-sernikowe z drobinkami ciasteczek z Ben&Jerry albo "Dulce de leche"
        Haagen-Daz. Lepiej to jadac tylko raz do roku...:)
        A jak slysze o Waszych Grycanowych makowcowych (!) to tez sie bardzo
        zaciekawilam :) Z czekolad Rittersporty jogurtowe, zwlaszcza z pomarancza lub
        malinami. Albo zwykla z migdalami, albo dosmaczona pomarancza lub mieta..

        Och, i oczywiscie cuda, które tworzy MLP (te pysznosci japonskie wyzej to tez
        Jej dzielo) moglabym wyliczac tutaj az do rana!

      • lezbobimbo Re: fenomen Slodkolubów VS Slonolubów 02.10.08, 19:51
        Sa 3 typy trawienia u ludzi:
        jedni latwo trawia weglowodany a raczej slabo tluszcz;
        drudzy odwrotnie: trawia tluste, slone i bialkowe o wiele lepiej niz weglowodany
        i cukier;
        no i typy posrednio-mieszane (tym szkodzi wszystko;).
        Na tym polega i tu obecny fenomen, ze niektórzy nie moga zyc bez pieczyw i
        deserów, a inni z kolei nie moga zyc bez soli i bialek..
        :-)
        (ja jestem klasyczny weglowodan, moglabym zyc z bialych buleczek, za to lyzka
        bitej smietany mnie rozwala na wiele godzin slabowania;)
    • tygrys2112 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 02.10.08, 20:35
      Przypomniało mi się jeszcze - pesto! mam obsesję. Potrafię zjadać
      takie ilości, że można ręce załamać
    • yomajka do Onion68 03.10.08, 14:26
      jaką czekoladę z nadzieniem figowym, cos nowego ? Bo zaz mi
      slinianki dostały drgawek:)))
      • lezbobimbo Re: do Onion68 03.10.08, 14:56
        yomajka napisała:
        > jaką czekoladę z nadzieniem figowym, cos nowego ? Bo zaz mi
        > slinianki dostały drgawek:)))

        Zaraz mi sie przypomniala jeszcze jedna dobrutka - to, co tu kiedys tez polecal
        r4f - czyli "kielbaska" figowa lub daktylowa. Mozna zrobic samemu (z posiekanych
        owoców, scisnietych scisle i uformowanych) albo nabyc w sklepach ze zdrowa
        zywnoscia
        (co prawda indeks glikemiczny równie wysoki co przy innych slodyczach czyli nie
        jest to wbrew pozorom zdrowe, ale przynajmniej jest szansa na nieco blonnika i
        pesteczek :)
        W tutejszym zdrowym sklepie nabylam taka kielbaske daktylowo-figowa, ciemna jak
        piernik noca i równie obiecujaca, punktowana pesteczkami jak gwiazdami, i do
        tego obtoczona w czekoladzie... arhhhhhhhh i slurrrrp, produkt wysoce
        niebezpieczny i uzalezniajacy :)
        W ogóle daktyle, ekologiczne zwlaszcza, to pysznosci. Tych zwyklych sie
        obawialam nieco, bo takie nieestetyczne, leza i kisza sie scisniete w tych
        swoich pudelkach jak owady, ale kiedy spróbowalam ekologicznych, elegancko
        suszonych, to dusza ma zaspiewala. Daktyle sa wg. mnie lepszejsze i smaczniejsze
        niz jakiekolwiek karmelki czy krówki (sorry mordoklejki;) Rozplywaja sie wprost
        na jezyku. A jeszcze widzialam ostatnio po raz pierwszy swieze daktyle prosto z
        palmy w warzywniaku - bardzo piekne sa przed ususzeniem! Jasnozólta kisc
        zgrabnych owalnych owoców, wcale nie jak owady :)
        • onion68 Re: do Onion68 03.10.08, 15:12
          > W ogóle daktyle, ekologiczne zwlaszcza, to pysznosci. Tych zwyklych sie
          > obawialam nieco, bo takie nieestetyczne, leza i kisza sie scisniete w tych
          > swoich pudelkach jak owady, ale kiedy spróbowalam ekologicznych, elegancko
          > suszonych, to dusza ma zaspiewala. Daktyle sa wg. mnie lepszejsze i smaczniejsz
          > e
          > niz jakiekolwiek karmelki czy krówki (sorry mordoklejki;) Rozplywaja sie wprost
          > na jezyku. A jeszcze widzialam ostatnio po raz pierwszy swieze daktyle prosto z
          > palmy w warzywniaku - bardzo piekne sa przed ususzeniem! Jasnozólta kisc
          > zgrabnych owalnych owoców, wcale nie jak owady :)

          Tak, tak, tak! A morele ekologiczne - to już w ogóle nirwana murowana :)
          • yowah76 Re: do Onion68 03.10.08, 19:14
            A juz daktyle Medjoulto szczyt wszystkiego (ceny tez, niestety), ale
            zwykle swieze tj. suszone ale nie prasowane tez sa swietne - jakos
            tak o tej porze bywaly w sklepach;) A, podpuszcze Was, co mi tam...
            Te swieze zolte na kiju sa takie sobie, kedys sie skusilam. Poza
            Polska mozna kupic brazowe na kiju, znacznie lepsze, suszone.
      • onion68 Re: do Onion68 03.10.08, 15:06
        To czekolada Lindt, sprzedają ją w Empiku z okazji jakiejś ich rocznicy,
        oczywiście ja, człowiek przyziemny, nie zarejestrowałam jakiej, zarejestrowałam
        tylko baterię czekolad. A były różne, np. z morską solą, chili...
    • limotini Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 08.10.08, 12:06
      To jest chyba dobry wątek na takie zwierzenie:
      przeczytałam sobie wątek o Gizeli, i... nabrałam strasznej ochoty na kaszę
      gryczaną ze zsiadłym mlekiem. Z masłem lepiej, ale bez masła też mogłaby być.

      Piszę tutaj, bo w tamtym wątku mogłabym się spotkać ze słusznym komentarzem, że
      kompletnie nic nie zrozumiałam z dyskusji ("Ja nie wierzę, że za komuny w
      sklepach był tylko ocet i musztarda. Może w warzywniaku na osiedlu, ale w Tesco?")
      • onion68 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 08.10.08, 12:16
        Muszę powiedzieć, że dla mnie ta kasza z mlekiem też brzmiała bardzo apetycznie
        przy czytaniu :-)
    • czekolada72 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 13.01.09, 14:13
      swieze pieczywo, jeszcze najlepiej gorace, paczki, truskawki,
      camembert, brie, slone orzeszki (powinny byc zamykane przede mna na
      4 spusty!!!), a ostatnio Liony i Snickersy :(
      • paulina.galli Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 13.01.09, 14:54
        Uwielbiam figi (ale suszone, świeże mi nie smakowały), świeży pyszny chleb
        posmarowany masłem posypany odrobina soli, czereśnie, gruszki, suszone sliwki,
        sliwki w czekoladzie, orzeszki pistacjowe (moge wrabac dowolną ilość) krewetki
        tygrysie, sery plesniowe, kiełbase suchą myśliwska, suche twarde jak kamień
        kabanosy (jak nie maja konsystencji kamienia to sa fuj!).
        Ze słodyczy to chyba tylko lody (ale tez bez przesady)
        A raz na pol roku dostaje świra na punkcie paczka (takiego kupnego w sklepie
        sklapcianego i przydeptanego z niedobrym połamanym lukrem i rozpacianym
        pseudotruskawkowym nadzieniem ) - naprawde nie wiem czemu ale jak mnie dopadnie
        to MUSZE (!) kupić. :)
        Wiecej grzechó tez pamietam ale nie bede zanudzac :)
    • nighthrill Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 06.03.09, 20:30
      Pozwolę sobie reaktywować wątek.

      Uwielbiam :
      - wszelką surowiznę warzywną - mogę zjeść michę pokrojonych pomidorów z ogórkami
      i olejem lub vinegrettem. Nie lubię jeździć w odwiedziny, bo po dwóch dniach
      brakuje mi mojego sposobu odżywiania się, a nikt mi tylu surowych warzyw nie
      zapewni:)
      - chleb razowy na zakwasie z solonym masłem (Lurpak) i pokrojoną dymką
      - kanapki z avocado, pomidorem i sproszkowanym chilli
      - ser combozola
      - wszelkie wymyślne kawy, z syropami, warstwowe itp.
      - maliny
      - czekoladowe wegańskie ciasto z orzechami z kawałkami czekolady gorzkiej
      - salami sojowe, zwłaszcza na pizzy
      - zielony groszek z majonezem i łyżką musztardy - zjadam całą miskę

      ...i wiele innych. Co do Salmiaków, to mój facet pracuje w duńskiej firmie i
      czasem je dostajemy. O ile lubię lukrecję, zwłaszcza na słodko, to salmiakki
      rozwalają mnie na łopatki - najpierw to gorzkie, a potem jeszcze słone. Im
      dłużej jesz, tym gorsze się robi.
      Właśnie dziś znalazłam paczkę wśród przypraw, trzeba zjeść, bo data ważności się
      kończy:)
      • onion68 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 07.03.09, 21:19
        > - salami sojowe, zwłaszcza na pizzy

        Właśnie bezlitośnie niszczę paczkę szynki sojowej - produkt bardzo dla mnie
        niebezpieczny, obok ostatnio sushi :-)
    • nessie-jp Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 06.03.09, 20:54
      Właśnie dożeram resztkę pudełka brązowego cukru w kawałkach. Chrup, ciamk,
      siorb, siorb...

      Chleb "Dukatowy" z mąką z amarantusa (cokolwiek by to nie było), sam albo z
      masełkiem
      • jota-40 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 07.03.09, 00:48
        Aaaa! I dlaczego znowu to przeczytałam?... Teraz nie zasnę. W przeciwieństwie do Anutka jam z plemienia, co w ogóle nie chudnie ;)). Wszystko przez to, że wszystko to, co najbardziej lubię - mało jest dietetyczne, niestety.
        A więc: oliwki pod każdą postacią, zielone, czarne, z pestkami i bez, nadziewane dowolnie - ale najbardziej takie brązowawe, greckie! i oczywiście tapenada, pesto, suszone pomidory w oliwie, parmezan (mogę niestety zjeść dowolną ilość) i wiele innych serów - poza kozimi!
        Dalej: rozmaite danka tajskie-chińskie-sushi, ale tego się raczej w drodze nie pożera, podobnie jak polskich młodych ziemniaczków z koperkiem, plus zsiadłe mleko, zimne... Ogóreczki świeżo ukiszone, mocno czosnkowe - no, tych na bank nie doniosę!
        Maliny z melonem i brzoskwiniami, polane porto... i prażone migdały do tego... (uwaga, słychać cichy szloch i łkanie)... każdy dowolny kajmak, najlepiej makowy; biała czekolada, lody Grycana - likier pomarańczowy (ale najlepsze w Polsce są w cukierni Tiramisu w Łomiankach); belgijska skórka pomarańczowa w gorzkiej czekoladzie, prawie wszystkie orzechy, ze wskazaniem na świeże, włoskie. Dobra, mocna kawa. Dobra, mocna herbata. Dobra, mocna whisky ;)). Dobre, czerwone wina. Śliwowica łącka! I moja własna pigwówka.
        Oj, tam... mogłabym tak wymieniać godzinami.
        • kaliope3 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 07.03.09, 20:52
          Joto-40 większość z Twoich przysmaków wcale nie jest tak niebezpieczna-poczytaj
          sobie z ciekawości teorię Montigniaca o indeksie glikemicznym. Orzechy i migdały
          np wcale nie są złe dla figury, oliwki i parmezan tez nie. Tylko ta czekolada w
          nadmiarze, ale nie gorzka, tę, jak ma 70% kakao można jeść w zasadzie beż
          większych ograniczeń.
        • melmire kajmak makowy? 07.03.09, 22:41
          Ufff, obslinilam klawiature, moge porsic o przyblizenie tematu?
        • yowah76 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 07.03.09, 23:00
          • nessie-jp Macadamia! Mniam-adamia! 09.03.09, 15:31
            Uwielbiam te orzechy. Dostałam kiedyś w prezencie paczuszkę słodyczy z Hawajów i
            tam właśnie były orzechy Macadamia prażone, w czekoladzie, w miodzie, same w
            sobie... Dobrze, że nie mogę tego łatwo kupić, bobym chyba umarła z przejedzenia!
            • yowah76 Re: Macadamia! Mniam-adamia! 13.03.09, 19:18
              Niestety maja tez chyba najwyzsza z orzechow zawartosc tluszczu...
    • wushum Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 07.03.09, 18:58
      Witam.
      Ja się nieco wyłamię. Nie mam pojęcia czemu, ale maniakalnie nie znoszę jedzenia
      czegokolwiek w innych warunkach niż siedzące. Nie umiem dojść przyczyny, ale mam
      to od dawna. Jak jestem spokojnym zwierzem, tak kiedy brat, czy macierz żuli coś
      na stojąco, budził się we mnie dziki rozjuszony zwierz. Może się walić i palić,
      ale czas jedzenia to ma być spokój, bezpieczeństwo i nabranie sił do dalszego
      działania, więc jedzenie przy stole i na siedząco to jedyne czego wymagam. Być
      może wyłazi w ten sposób moje pokręcone myślenie, że albo 100% albo nic:)
      Jedyne, co pozwalałam sobie podskubywać w wieku szkolnym, to gorący chlebuś
      niesiony z piekarni /zwłaszcza spieczona chrupiąca "piętka"/.
    • jeriomina Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 08.03.09, 22:25
      Z rzeczy "konkretnych"

      - kulki z bazylią z sera mozzarella
      - wędzony łosoś norweski
      - brukselka
      - twarożki "wiejskie" granulowane (Piątnica)
      - krążki ryżowe smakowe
      - czasem frytki ale tylko z McDonalds
      - kabanos drobiowy

      Słodycze:

      - w zasadzie większość rzeczy ale jestem prawdziwą fanką ŻELKÓW których mogę
      zjeść każdą ilość - jogurtowe Śmiejżelki Nimm2 to moja słabość ogromna
      - batony Dove karmelowe (dawniej liaison)
      • jota-40 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 09.03.09, 09:17
        Ech, bazylię z czymkolwiek, a zwłaszcza ze świeżą mozzarellą i dobrym, sezonowym pomidorkiem - to też mogę w ilościach hurtowych...

        Kaliope, ja generalnie wiem, że niby nie jest tak źle, w kontekście prób odchudzania. Wszystkie diety przeorałam, ale chyba żadna nie dla mnie, bo nie umiem trzymać się kurczowo zaleceń, nienawidzę liczenia kalorii etc.
        Generalnie stosuję moją ulubioną dietę MŻ (Mniej Żreć) i ona jest naprawdę bardzo skuteczna ;)).
        O czekoladzie wspomniałam tęsknie, ale teraz w zasadzie staram się jej nie jeść. Ani tych kajmaków. Na ten makowy chętnie podam przepis, ale może jest inny wątek, kulinarny?... Robi się toto podobnie, jak masę do makowca, tylko dodaje się m.in. trochę kajmaku ;)). Ach, ach, jakie to boskie. Sama wymyśliłam ;).
        • ewaty Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 09.03.09, 10:11
          Jak byłam dzieckiem, dużo czasu spędzającym na wsi, uwielbiałam gorące kartofle
          podbierane z parnika, gdzie były przygotowywane dla świnek:)Teraz mam wersję
          bardziej wyrafinowaną: pieczone w mundurkach w piekarniku, pożerane z solą i
          masełkiem...mru!To był także przebój paru imprez, bo kojarzy się z ogniskiem i
          temu podobnymi rozrywkami.
          Uwielbiam też kabanosy wysuszone na kamień.
          I śmierdzące sery typu Lazur...
        • jeriomina Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 09.03.09, 10:18
          A propos kajmaku...
          Koleżanka mi zdradziła znany sposób na toffi - puszkę mleka skondensowanego
          zagęszczonego słodzonego gotuje się w garnku z wodą przez 2-3 godziny - wychodzi
          toffi...najlepsze żeby przełożyć np. andruty i zrobić taką krajankę...ale można
          też łyżką wyżerać...tylko to jest takie słodkie że dużo się zjeść nie da:D
          • dakota77 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 09.03.09, 10:21
            To jest przeciez przepis na kajmak wlasnie:)
            • jeriomina Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 09.03.09, 12:16
              No wiem, tylko ja to dopiero niedawno odkryłam:DDD
            • melmire Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 09.03.09, 12:25
              Nie no, chyba prawdziwy przpis na kajmak pochodzi z czasow sprzed ery mleka
              zageszczonego :) Cos mi sie kolacze o smietance z cukrem...
              • dakota77 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 09.03.09, 12:32
                Moze, w kazdym badz razie ja zawsze widzialam ten przepis z puszka z mleka jako
                przepis na kajmak.
                • ding_yun Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 09.03.09, 16:40
                  Oryginalnie kajmak robi się z mleka i cukru w proporcji 1 do 2. Potem niektórzy
                  zalecają ucieranie z masłem. Kojarzę też przepisy ze śmietanką. Kajmak z mleka
                  skondensowanego to taka wersja uproszczona.
                  • jota-40 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 09.03.09, 18:37
                    Tak właśnie. Ponieważ kajmak robię od dzieciństwa, czyli od zamierzchłego PRL-u
                    ;)) - mój pierwszy był ze śmietanki. I wiele następnych. Wymagało to morderczego
                    maratonu przy kuchence - dwie do trzech godzin mieszania.
                    Trochę krócej trwało to z mlekiem skondensowanym, no, a z gotowanym w puszce -
                    błyskawica. Jeno ja nie poprzestaję na tym - uduszony krem toffi podgrzewam
                    jeszcze, dodając kakao, skórkę pomarańczową, wanilię i takie tam.
                    Mało tego - ostatnio w sprzedaży ukazał się wręcz gotowy kajmak, zwany Masa
                    krówkową ;). Ale to jakby nie to samo.
                    • ewaty Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 13.03.09, 11:54
                      Przyznam, że u nas w domu szło się przez długi czas na łatwiznę, stosując manewr
                      niejako odwrotny: tzn.krówki się rozpuszczało na odrobinie masła i mleka,
                      uzyskując kajmak. Po dodaniu rodzynek i skórki pomarańczowej robi się z tego
                      mniam polewę na mazurek.A kiedyś na rejsie zdrowie nam uratowała kompozycja:
                      krówki rozpuszczone i wymieszane z gorzałką, serwowane na gorąco. Mniam!Wszyscy
                      szybko idą po tym spać:)
    • tygrys2112 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 13.03.09, 20:38
      ostatnio pożeram suszoną żurawinę... nie wiem co mi się stało :)
      • tin_tian Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 13.03.09, 21:39
        tygrys2112 napisała:

        > ostatnio pożeram suszoną żurawinę... nie wiem co mi się stało :)

        ja też, ale wiem, co się stało - forum mi podpowiedziało ;)
        • kaliope3 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 13.03.09, 23:01
          Ja dziś też pożarłam całą paczkę i muszę przyznać że zupełnie dobrze się po tym
          czułam. Potem niestety nadużyłam pełnoziarnistych LU z czekoladą i po tym już
          nie czułam się tak dobrze;)
    • aganoreg Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 18.09.09, 15:18
      Podciagne smakowity watek, bo wlasnie pojawily sie swieze orzechy,
      ktore moge niestety jesc na tony. Swiezy chleb z maslem, pomidory z
      bazylia i mozarella takoz. Niestety, nie mam szans na grzybobranie,
      wiec staram sie nie myslec o tych wszystkich smakowitosciach. Ze
      slodyczy moj sernik (ktorego juz rok nie jadlam), makowiec mojej
      mamy, czekolade z orzechami. Kawa - czarna i gorzka, herbaty
      najrozniejsze - ostatnio przez anutka kroluje biala jaminowa i
      srebrna truskawka :) ale wszystkie zielone, rooibosy i owocowe
      pochlaniam. W pracy oczywiscie czarna z mlekiem, ale to traktuje
      jako napoj towarzyski, a nie smakowy ;)
      • yowah76 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 21.09.09, 23:43
        O, swieze orzeczy, tak, tak;) trzy lata temu mieszkalam kolo
        arboretum i tam rosl rzad leszczyn, tak ze 30 krzakow, i akurat byl
        urodzaj straszliwy. Chyba nie mam gornej granicy ile tego moge
        zjesc ;) Wloskie troche mniej, ale tez, jeszcze na tym etapie kiedy
        skorka sama schodzi.
        I znowu dostalam kilo twarozku ;) Tylko zla jestem, bo TAKI chleb
        kupilam i zapomnialam wziac, ech... ale z bajglami cebulowymi z
        Sainsburego tez bedzie dobry ;)
    • marslo55 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 19.09.09, 14:39
      Dla mnie "produkt niebezpieczny" to raczej taki, który syci, a ma
      mało kalorii (czyli się po nim chudnie). Produkty kaloryczne, a przy
      tym smakowite, to jest to! Osobiście kocham:
      - delicje (codziennie paczka)i ptasie mleczko
      - cheeseburgery, chickenburgery i frytki
      - pizzę hawajską
      - ciastka tudzież ciasta z kremem i owocami
      - czekoladki kinder
      - chałwę w przeróżnych odmianach.
      Jedyne, co mnie martwi, to wizja cukrzycy. Ale miłość do słodyczy
      silniejsza jest na razie od strachu..
      A ten kajmak strasznie apetycznie brzmi. Spróbować muszę.
      • natalkka1 Re: lista produktow niebezpiecznych (takoz) 24.09.09, 15:42
        dla mnie na pierwszym miejscu jest kawa. juz sam jej zapach sprawia,
        ze moje serce szybciej bije;) uwielebiam rowniez czekolade o smaku
        kawy, zwlaszcza pewnej niemieckiej firmy, ktorej nazwy nie pamietam,
        w opakowaniu w ktorym kazdy kawalek jest osobno.
        oprocz tego:cistka imbirowe, pierniki, wszystko co ma w sobie
        cynamon. placek z rabarbarem mojej mamy, goraca szarlotka z bita
        smietana (o jezu!), syrop do picia na goraco o smaku jablka z
        przyprawami, gesty, aromatyczny, mocny i ostry.
        ogolnie wszsytko co rozgrzewa i ma lekko pikantna nute.
        sliwki w czekoladzie, rodzynki w czekoladzie, wafelki grzeski w
        czekoladzie, wafelki zwykle, gesta zupa z dyni, zupa cebulowa,
        grzane wino, ser camembert, warzywa (kocham wszsytkie, a zwlaszcza
        tzw "smierdziele"- cebula, por, czosneczek).
        jedno z ulubionych potraw dziecinstwa: swiezy chlebek z maselkiem i
        pokrojonym czosnkiem:)
        nie przepadam natomiast za potrawami macznymi, owocami i rybami.
        moglyby dla mnie nie istniec.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka