Dodaj do ulubionych

Brat Ignacego Borejki

08.12.08, 19:47
Józef, jego żona Fela, ich córka Joanna... Gdzieś ich wcięło, a może
ja przegapiłam? Może "umarli na grypę"? I chyba ktoś napisał, że
Ignacy był jedynakiem, a przecież to nieprawda. Przychylam się do
opinii tych z was, które ujęły się za ciotką Felą - właśnie
powtórzyłam sobie KK, przecież ona zachowała się naprawdę
fantastycznie, a jednak wyczuwam u MM pewien sarkazm wobec tej
postaci.
Obserwuj wątek
    • anutek115 Re: Brat Ignacego Borejki 08.12.08, 20:02
      Sarkazm to bym nie powiedziała, raczej pewną wyższość (o ile można ją odczuwać
      wobec postaci przez siebie stworzonej ;-)). Mnie chyba najbardziej rozdrazniło
      "zapoznanie" teściowej, mamy Ignacego i Józefa, i ich wybranek, ta biedna Fela,
      zbyt wymalowana, taka prostacka, skąd mogła wiedzieć, że mamusia nie lubi
      wymalowanych panienek, zbyt wystrojona czy za wyzywająco ubrana, nie pamiętam
      dokładnie, za to Mila tylko weszła i się usmiechnęła, i pani Borejkowa-seniorka,
      że to tak ujmę, natychmiast leciała z czerwonym dywanem i dzieweczkami w
      strojach łowickich, coby ją w rodzinie witać. Noż kurde balanks, czegóż MM chce
      od Feli? Przecież w gruncie rzeczy, na poziomie zwykłych faktów, jest to osoba
      lepsza, serdeczniejsza, życzliwsza ludziom i bezinteresownie pomocna, w
      przeciwieństwie do Mili, która jest taka raczej deklaratywnie!

      I żeby nie było, pamiętam, że to ukazanie się ze szminką i w zbyt wyrafinowanym
      odzieniu nie było jedynym "wejściem" Feli w "Kalamburce", że jest poza tym
      pokazywana z sympatią jako ta, która pomaga Mili. Ale jednak zawsze trochę (w
      moim odbiorze przynajmniej) jako ta zwyczajna, prosta w obejsciu, nic takiego
      nadzwyczajnego, w przeciwieństwie do Mili, co to jest ho, ho ho, albo jeszcze
      lepiej.

      Jednakże ja wolałabym mieć taką mamę/siostrę/przyjaciółkę jak Fela, nie zaś Mila
      z jej, nieprawdaż, niezawodnym taktem i mądrością.
      • cahir4 Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 13:13
        No to już i ja na chwilę wychylę się zza krzaka (gdzie podczytywacze
        siedzą) i swoje trzy grosze wtrącę, bo mnie przy tej scenie
        zapoznania jasny szlak trafiał. Jeśli biedna Fela do teściowej in
        spe wchodząc nie wiedziała, że tamta fiołków alpejskich nie lubi na
        ten przykład, to wychodząc też nie powinna tego wiedzieć. Gdyby
        kulturalnej osobie wizytę złożyła. Strasznie mnie zdziwiło, że się
        taka niby pozytywna Borejkowa mogła się wobec gościa zachować tak,
        że dziewczyna zaraz za drzwiami w płacz uderzyła. Już mniejsza o to,
        że jej się akurat Mila-Milunia bardziej spodobała, podobała się
        Fela, czy nie podobała - są pewne normy zachowań i to, co zrobiła
        matka Ignacego, to dla mnie zwyczajne chamstwo jest.
        • mamalilki Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 13:28
          No to juz przynajmniej wiemy, po kim Ignacy ten brak taktu dziedziczy... A
          Józeczek sam sobie winien, skoro taką PROSTĄ dziewczynę przyprowadził... Ci
          prości są bardzo pozytywni ale to jednak inna sfera. I dlatego zadna Borejkowna
          ani Pyziakowna nie wyjdzie za Lelujkę. I dobrze bo by nim cale zycie pomiatala.
        • mmaupa Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 13:28
          Witamy, cahir! Twoj post nasunal mi wizje malenkiego, mizernego krzaczka, za
          ktorym kryje sie i tuli tlum podczytywaczy, trwoznie rzucajacych wkolo
          podejrzliwe spojrzenia :)

          Zgadzam sie - kulturalny czlowiek nie daje po sobie poznac niecheci do kwiatkow,
          szminek i ubioru (ktory w koncu nie byl *niewlasciwy*, po prostu nie w guscie
          pani Borejko) i nie doprowadza biednej dziewczyniny do placzu na schodach. Ta
          Borejkowa to straszna zgaga musiala byc.
    • laura-gomez Re: Brat Ignacego Borejki 08.12.08, 20:07
      Joanna wyszła za mąż za Francuza i mieszka teraz we Francji (?). Jej rodzice pojawili się po raz ostatni w "Pulpecji" (w książce tej jest wzmianka o tym, że Felicja cierpiała na korzonki nerwowe)i od tamtej pory nic o nich nie było (chyba, że o czymś zapomniałam)
      • lezbobimbo Re: Brat Ignacego Borejki 08.12.08, 20:21
        laura-gomez napisała:
        >Jej rodzice po jawili się po raz ostatni w "Pulpecji" (w książce >tej jest
        wzmianka o tym, że Felicja cierpiała na korzonki nerwowe)i >od tamtej pory nic o
        nich nie było (chyba, że o czymś zapomniałam)

        W Pulpecji ziab po korzonkach zdaje sie muskal wrazliwego stryja Józeczka..
        ..a w Kalamburce MM pouzywala sobie wlasnie na Feli.
        Gdy pamietamy przy tym cale KK, jest to tak jakby "niewdziecznoscia" fabuly,
        wyjaca o pomste do nieba - bez hojnej i realistycznej Feli eteryczna rodzina
        Borejków zapadlaby sie w glab, zmarniala na truchelka i padla z glodu i brudu.
        Nawet kakaowego wyrobu na fetowanie Ignaca by nie bylo.
        • jeriomina Re: Brat Ignacego Borejki 08.12.08, 22:02
          Niestety ale to Fela miała problem z korzonkami. Pozdrawiam:)
          • sowca Re: Brat Ignacego Borejki 08.12.08, 22:23
            Ja też bardzo lubię Felę. Nie wzdaje mi się, żeby MM miała do niej
            jakiś negatywny stosunek albo odczuwała wobec niej wyższość. Felicja
            jest pokazana trochę jako przeciwieństwo Mili, ale moim zdaniem na
            korzyść tej pierwszej, przynajmniej w moim odbiorze :P fakt, Felicja
            to konkretna, rzeczowa kobieta, która córkę ubierze w kolory ziemi,
            a nie w firankę. Może się nie zna na filmach, a usta maluje czerwoną
            szminką, ale za to wesprze w każdej sytuacji. Mila zwracała się do
            niej o pomoc wielokrotnie - chociażby wtedy, kiedy to Józeczkowie
            przywieźli ją ze szpitala albo kiedy zasłabła w czasie ciąży z
            Natalią.
            • anutek115 Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 10:23
              sowca napisała:
              Mila zwracała się do
              > niej o pomoc wielokrotnie

              Ciekawe, że nie pamiętam ani jednej odwrotnej sytuacji... Tylko ciągle Fela
              lecąca do Mili, czy to pomóc przy dzieciach, czy to organizująca lewe L4, żeby
              dom szwagrowi prowadzić... młodsze Borejkówny też - Idunia pierwsze kroki do
              stryja kieruje po ucieczce z Czaplinka, Gaba się Joanny radzi w kwestii stroju
              (a Joanna, "przełamując skąpstwo", jakżeby inaczej, pożycza jej swoje wykwintne
              ubrania), no po prostu cała rodzina stryja Józeczka jest po to, by pomagać,
              karmjić, wspierać finansowo Ignasia, Milę i ich progeniturę. Bez vice versa
              jednakże :-(.


              • kalina.tatry Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 19:37
                witam.
                Przy tak nieudolnym w prozaicznych, życiowych kwestiach mężu, jakim
                był Ignacy Borejko, biedna Mila sama nie wiedziała w jaką robotę
                ręce włożyć, nie miała bidula siły wspierać rodziny...swetry, trójka
                dzieci, mąż - niedojda, szorowanie wanny ( co to po niewczasie
                Gabrysia się zastanawiała, czemu to ona tej wanny nie szorowała...)
            • yanga Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 18:53
              Sówko, kolory ziemi w owych latach były szczytowo modne, a
              dziewczyny uważały Joannę za wielką elegantkę. Nie sądzę, żeby to
              matka wybierała jej stroje, ale generalnie tamtym Borejkom powodziło
              się lepiej - mieli nawet samochód. Zresztą pracowali oboje i mieli
              tylko jedno dziecko. W IS Józeczek oddala się na intelektualną
              rozmowę z bratem do sasiedniego pokoju, a Fela z Milą dyskutują w
              kuchni o jakichś gospodarskich sprawach.
              Nawiasem mówiąc - takie "dobrotliwe" docinki wujaszka doprowadzają
              młodzież do szału, ja też na miejscu Idy tak bym zareagowała. Nikt
              nie lubi być rozszyfrowany.
              • sowca Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 22:39
                Oczywiście, ja nie chciałam powiedzieć, że to konkretnie Fela
                wybierała córce stroje :P raczej to, że Joannę stać było na
                supermodne kiecki w kolorach ziemi :)
                • dakota77 Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 22:40
                  No coz, w koncu jej rodzice nie kupowali pietnastej kopii Plutarcha;-)
        • onion68 Re: Brat Ignacego Borejki 08.12.08, 22:24
          Jeszcze się MM przejechała po Feli w Łasuchu Literackim, przy okazji gruszek w
          sosie waniliowym - zgodnie z komentarzem autorki Fela podała gruszki byle jak,
          natomiast Borejkówny uczyniłyby to nierównie bardziej artystycznie. Tak, tyle że
          ostatnio w ich kuchniach można zaobserwować głównie kawały masy mięśniowej
          różnych ssaków, wrzucone do piekarnika, który się potem włącza, albo i nie ;-)))
          • lezbobimbo Re: Brat Ignacego Borejki 08.12.08, 22:57
            Byle jak! Och..
            Ja podziwiam, ze w ogóle podala. I jeszcze skads wytrzasnela wanilie i gruszki,
            a nie zweglonego morszczuka.
            • jamniczysko Re: Brat Ignacego Borejki 08.12.08, 23:08
              Och, mnie też się szczególnie przykro robi przy Feli w "Kalamburce",
              kiedy jej tak zależało, a to i z fiołkiem alpejskim nie trafiła, i
              raz w życiu chciała polepszyć własną urodę tą szminką nieszczęsną...
              a świekra in spe tylko zęby zacisnęła z ironią i dalejże wrzątek lać
              w enerdowskie szklanki...

              Ale najgorsze jest później, kiedy Józef, jako człek pogodny, zgodny
              i tolerancyjny, postanowił znieść z godnością fakt, że Fela nie lubi
              (czy nie rozumie?) filmów Munka. :/
              • the_dzidka Re: Brat Ignacego Borejki 08.12.08, 23:23
                Myślałby kto, że Józeczek taki ą-ę :-/
                Ja też nie rozumiem filmów Munka. Ba, ja ich nie znam w ogóle, poza
                Zezowatym Szczęściem :-)
                • ding_yun Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 00:08
                  Swoją drogą zawsze mnie ciekawiło jakim cudem mozna stworzyć
                  szczęśliwy i stabilny związek z osobą, którą uważa się za
                  intelektualnie niższą od siebie.
                  • bat_oczir Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 00:17
                    szczególnie ciekawe, że w Jeżycjadzie takie związki na ogół się rozpadają albo
                    nawet nie zaczynają - Arturek/Aurelia, Sławek/Ida, Maciek/Matylda...

                    Ale zawsze uważałem, że Kalamburka tak pasuje do reszty J, jak kapelusz do krowy....
                  • mmoni Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 17:54
                    ding_yun napisała
                    Swoją drogą zawsze mnie ciekawiło jakim cudem mozna stworzyć
                    szczęśliwy i stabilny związek z osobą, którą uważa się za
                    intelektualnie niższą od siebie.


                    James Joyce, Goethe - pewno jeszcze wiele przykładów można wymienić, ale te dwa akurat przychodzą mi do głowy bez wysiłku. Facetom to jakoś łatwiej przychodzi...
                  • mmaupa Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 18:02
                    Odpowiedz masz w Szostej klepce: Oni lubia sliczne. Ma byc sliczna i zeby dobrze
                    gotowala.
                    A Fela obiektywnie rzecz biorac byla bardzo ladna (tym bardziej, ze faceci lubia
                    troche szminki). Jozeczek-cwaniak szukal zony do garow, a nie do intelektualnych
                    rozmow i filmow Munka.
            • yanga Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 11:05
              Że w ogóle pomyślała o deserze! Gruszki w środku zimy to pewnie ze
              słoika, a sos nie z prawdziwej wanilii, tylko z cukru wanilinowego.
              • agnieszka_azj Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 12:38
                yanga napisała:

                > Że w ogóle pomyślała o deserze! Gruszki w środku zimy to pewnie
                ze
                > słoika, a sos nie z prawdziwej wanilii, tylko z cukru
                wanilinowego.

                Dokładnie tak ;-) Gruszki z kompotu, a krem waniliowy z mleka,
                jajek i cukru waniliowego (moze byc z żelatyną).

                Mój ukochany deser w dziecistwie. A zaraz po nim kisiel zurawinowy
                polany mleczkiem waniliowym. Ach - delicje !!! ;-)
                • ding_yun Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 13:45
                  A kim był Józeczek z zawodu??
                  • biljana Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 16:59
                    ding_yun napisała:

                    > A kim był Józeczek z zawodu??

                    chemikiem?

                    a wracając do meritum, to moim zdaniem Fela służy jako przykład przez kontrast:)
                    Można pokazać, jak Fela jest prosta (Mila intelektualnie wyrafinowana), Fela się
                    niesłusznie czerwoną szminką maluje (Mila jest bladym poczochrańcem a i tak jest
                    ładniejsza), Fela jest przyziemna i zajmuje się tak beznadziejnymi czynnościami
                    jak gotowanie (Mila za to czyta w kolejkach i jest wysoce uduchowiona, dzieciom
                    jest lepiej jak są głodne;-)
                    Dla mnie to wszystko trąci jakimś fałszem. Fela, ciepła, zaradna kobieta z góry
                    jest przedstawiana jako osoba prosta. No to ja się pytam dlaczego? Czy
                    nieumiejętność sprzątania, gotowania i ogólna niezaradność życiowa ma być
                    nieodmiennie wyrazem i niechybnym znakiem intelektu wysokich lotów i
                    wyrafinowanych zainteresowań kulturalnych? Phi.
                    • kalina.tatry Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 19:45
                      Ale przecież "prosta" nie znaczy prostacka! Fela np.bratu Ignacego
                      wydawała się piękniejsza od Mili. A Małgorzata Musierowicz ma akurat
                      szacunek dla prostoty, nie tylko dla intelektualnego
                      przerafinowania. Babcia Jedwabińska, Lelujka, woźnyz liceum Aurelii,
                      pan Gruszka, wreszcie Józinek - te postacie taką szlachetną prostotę
                      reprezentują i często blado przy nich wypadają ci "bardziej
                      intelektualni".
                    • jamniczysko Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 20:34
                      A przecież, jak przyszło co do czego, powiedziała Ignacowi, żeby do
                      niej nie gadał po łacinie, bo ona i tak wszystko rozumie, hehehe.
                • klymenystra Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 17:00
                  Cukier waniliowy jest jak yeti - sprawdzcie, co macie w szafkach. Ja mam
                  walininowy :)
                  • mankencja Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 19:11
                    a nie wanilinowy?! czyzby to oznaczalo, ze to juz trzecia kolejna
                    nazwa, do ktorej bede musiala sie przyzwyczaic?
                    • sowca Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 22:42
                      A do jakich innych musiałaś się przyzwyczając, Mankencjo? :)
                    • klymenystra Re: Brat Ignacego Borejki 10.12.08, 11:34
                      Literowka :) Wanilinowy :) Bardzo trudno sie to pisze:)
                      • ready4freddy Re: Brat Ignacego Borejki 16.12.08, 16:11
                        i tu ciekawostka...

                        pl.wikipedia.org/wiki/Wanilina
                        "W 2006 roku grupa japońskich badaczy kierowana przez Mayu Yamamoto opublikowała
                        informacje o możliwości wyizolowania waniliny z kału krowiego. Wytwarzanie tego
                        związku tą metodą jest tańsze, niż pozyskiwanie go z wanilii[1]. Odkrycie to
                        przyniosło Mayu Yamamoto nagrodę Ig Nobla w roku 2007,"

                        bueee...
                        • agnieszka_azj Re: Brat Ignacego Borejki 16.12.08, 16:20
                          Życzę wszystkim smacznego ;-))))
                        • idomeneo Re: Brat Ignacego Borejki 16.12.08, 21:56
                          Cytatready4freddy napisał

                          Odkrycie to przyniosło Mayu Yamamoto nagrodę Ig Nobla w roku 2007


                          byłam na tej ceremonii i ubawiłam się setnie :) A na jej zakończenie wszyscy
                          widzowie zostali zaproszeni przez szefa znanej lokalnej lodziarni na odrębna,
                          zamkniętą imprezę - degustację specjalnie przygotowanych lodów waniliowych,
                          wyprodukowanych z wykorzystaniem nagrodzonej technologii.
    • amelia007 Re: Brat Ignacego Borejki 09.12.08, 18:23
      Bardzo lubie stryja Józeczka. Ostatnio odswiezalam sobie Ide
      Sierpniowa, gdzie stryj pozwala sobie na delikatne zlosliwosci wobec
      bratanicy... I jakos mi sie to wszystko wydalo bardzo sympatyczne.
      Moim zdaniem tej postaci jest za malo, owszem, stryj jest chudy i
      melancholijny, jak jego brat Ignacy, ale wydaje sie miec troche
      wiecej zmyslu praktycznego. No i te celne uwagi o zdrowiu
      hipochondrycznej Idusi. Ida mimo wszystko musiala miec do niego duzo
      sympatii, skoro Józinka ochrzcila Józinkiem wlasnie. A stryjostwo
      pojawili sie jeszcze w Kalamburce, przy okazji wyliczania gosci na
      slubie Natalii, mieli sie pojawic z Joanna, jej mezem i synem. Ale
      chyba nic wiecej na ich temat juz nie bylo.
      • weronika753 Re: Brat Ignacego Borejki 14.12.08, 16:12
        > Ida mimo wszystko musiala miec do niego duzo
        > sympatii, skoro Józinka ochrzcila Józinkiem wlasnie.

        W Kalamburce jest uwaga, że nadawanie chłopcom imion Ignacy i Józef
        jest rodzinną tradycją idącą przez pokolenia.
        • jordanpeter Re: Brat Ignacego Borejki 15.12.08, 16:21
          Brata Ignacego nie pamiętam ("Idę S." trzebaby odświeżyć ;) ), ale
          Felę zawsze lubiłam. I fakt, MM opisuje ją niekiedy z jakąś nutką
          niepotrzebnej... pogardy? ironii?
          Fela może i prosta, acz pomocna bez cierpiętnictwa, praktyczna...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka