Dodaj do ulubionych

OT - chwalę się i tyle

20.05.09, 19:03
Jako, ze glos mi dzis całkowicie odjęło (tylko skonczona idiotka
moze z koszmarną chrypa wykladac cztery godziny)i nawet po znajomych
nie moge podzwonić - chwalę sie na wszystkich możliwych forach, a co!
Zostalam dzis profesorem belwederskim, ha!
Obserwuj wątek
    • agnieszka_azj Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 19:07
      Moje najszczersze gratulacje !!!

      Jestem dumna z takiej znajomości, mimo że tylko internetowa ;-)
    • k_linka Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 19:12
      Gratulacje!
      Lacze sie w bolu jesli chodzi o chore gardlo...
    • the_dzidka Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 19:13
      No, nieźle, nieźle, dziewczyno z tytułem. Nieźle.
      Kolejna znajoma na liście profesorów...
      A tak poważnieJ, gratuluję :)
      • jota-40 Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 19:35
        Ach, Verdano droga, dech mi zaparło z wrażenia! Ho ho! Moje najszczersze
        gratulacje i wyrazy szacunku ;)).
        • kaliope3 Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 20:10
          Ja również gratuluję, choć w swojej niemałej ignorancji nie orientuję się na
          czym polega profesor belwederski-zaraz jednak będę sprawdzać!
          • alitzja Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 20:15
            O rany, ależ szacowne grono! Wielkie gratulacje!:-D
          • verdana Podział gatunkowy profesorów 20.05.09, 21:45
            Otóż mamy w tym pięknym kraju dwa gatunki profesorów, zwane
            oficjalnie uczelnianym i belwederskim, a nieco mniej elegancko
            tylnym i przednim.
            Profesor pierwszego gatunku, tzn tylny, uczelniany, jest prostym dr
            hab, ktoremu uczelnia dała tytul profesora, zeby się dobrze
            prezentował. Jest on więc dr hab. Janem Kowalskim, prof. Uczelni
            Prawie Wyzszej. Jak szkola zbankrutuje, Jan Kowalski straci wraz z
            posadą tytuł profesora.
            Profesor belwederski, czyli przedni, jest to profesor, ktory
            przeszedł pomyslnie przewód profesorski i został mianowany przez
            miłościwie nam panujacego prezydenta profesorem na wieki wieków
            amen, niezależnie od posady. Jest więc prof.dr hab. Janem Kowalskim,
            co jest o tyle pozyteczne, ze można sobie to umieścić na nagrobku.
            Dzis przeszłam z jednej kategorii do drugiej.
            • lezbobimbo Re: Podział gatunkowy profesorów 20.05.09, 21:48
              Ach wiec jeszcze bardziej nobilitujaco!
              Gratulacje ponowne przejscia do zasluzonego przodka :)
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Podział gatunkowy profesorów 23.05.09, 00:45
              Gratuluję!

              Ale jednak sprostowanie:

              > Profesor pierwszego gatunku, tzn tylny, uczelniany, jest prostym dr
              > hab, ktoremu uczelnia dała tytul profesora, zeby się dobrze
              > prezentował.

              Rozumiem, że to żart. Ale żeby ktoś go nie wziął na poważnie. W wielu krajach
              (np. w USA, gdzie nobelki sypią się co roku) profesury są wyłącznie uczelniane.
              en.wikipedia.org/wiki/Professor
              Jest to po prostu stanowisko przyznawane przez uczelnię człowiekowi, który był
              na tyle dobry, żeby je dostać. I jest to wg mnie uczciwszy i bardziej motywujący
              system. Osiadasz na laurach - możesz przestać być profesorem.

              "Mój mąż jest z zawodu dyrektorem" - tak mi się jakoś skojarzyło. ;-)
              • idomeneo Re: Podział gatunkowy profesorów 23.05.09, 09:08
                Verdano, serdeczne gratulacje! :)

                Anuszko, no jednak nie bardzo jest to prawda z tym zwalnianiem obijających się
                profesorów w Stanach - bo uzyskanie tenure daje właśnie gwarancję zatrudnienia
                do emerytury. W artykule, który przytaczasz też jest zresztą o tym mowa:
                "Critics assert that it also means that lazy or unpleasant professors cannot be
                forced to improve." Jest inną rzeczą, że faktycznie mało kto z profesorów się
                opieprza, ze względów jeśli nie etycznych, to rynkowych (skoro można korzystać z
                sutych środków z grantów badawczych albo tylko brać gołą pensję, to znaczna
                część starszyzny akademickiej uznaje, że jednak warto się wysilić).
                • ananke666 Re: Podział gatunkowy profesorów 23.05.09, 09:49
                  Anuszce chyba nie o zwolnienie szło, tylko o utratę tytułu profesora, tak
                  przynajmniej zrozumiałam. Ten tytuł nie jest nadawany dożywotnio.
                  • verdana Re: Podział gatunkowy profesorów 23.05.09, 09:51
                    Polski system nie ma się nijak do amerykanskiego - nie mozna nawet
                    zasadnie porownywać. Pisze wyłącznie o polskim.
                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Podział gatunkowy profesorów 23.05.09, 10:30
                      No tak, w USA tenure jest już do emerytury. Podkreślam natomiast fakt
                      decentralizacji - to uczelnia o tym decyduje, a nie centralna komisja państwowa
                      i prezydent.

                      W Polsce wniosek o tytuł profesora wysuwa macierzysta uczelnia, ale jednak jest
                      to bardziej centralnie sterowane, bo decyduje kto inny.

                      Może się mylę, ale na mnie na ogół większe wrażenie robi, jak dana firma kogoś
                      ocenia (zechciała zatrudnić go na stanowisko profesora), niż jak ocenia go
                      centralna komisja (zechciała przyznać mu tytuł profesora).

                      Niczego nie ujmując Verdanie, bo wiem, że ona jest profesjonalistką bez zarzutu.
                      • verdana Re: Podział gatunkowy profesorów 23.05.09, 10:47
                        Nie, to zdecydowanie nie jest tak.
                        Firrma (czyli uczelnia) daje czesto tytul profesora 1. aby zrobic
                        lepsze wrazenie na studentach (prywatne), 2. aby nie "równać"
                        adiunktow bez habilitacji od adiunktow z habilitacją - bo jesli nie
                        daje tytulu, to pradę mowiąc motywacja do robienia habilitacji jest
                        nikla i nie przeklada się w żaden sposob na pieniądze. To skutek
                        wykasowania, IMO pożytecznego stanowiska docenta. Przy czym uczelnia
                        zwykle bardziej patrzy na dydaktykę, niż na dorobek.
                        Barzo jest tez sluszne, ze dorobek naukowy ocenia "kto inny", a nie
                        koledzy zainteresowanego. I duzo bardziej obiektywne - koledzy
                        zainteresowanego mogą jedynie, o ile delikwent im nie odpowiada, nie
                        skladać wniosków o profesure i u nas to się zdarza.
                        W USAsytuacja jest nieco zbliżona - nie można robic kolejnego tytulu
                        na uczelni, na ktorej zdobylo się poprzedni - ma to tez zapobiec
                        sytuacji nadawania tytułów "po znajomosci".
                        • idomeneo Re: Podział gatunkowy profesorów 23.05.09, 11:01
                          Cytat W USAsytuacja jest nieco zbliżona - nie można robic kolejnego tytulu na
                          uczelni, na ktorej zdobylo się poprzedni - ma to tez zapobiec sytuacji nadawania
                          tytułów "po znajomosci".


                          hm, tak, ale dotyczy to doktoratu - generalnie nie można zostać zatrudnionym na
                          uczelni, na której obroniło się doktorat. Ale gdy się dostaje etat jako
                          Assistant Professor, to potem już człowiek ciągnie tenure track w swojej placówce.
                        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Podział gatunkowy profesorów 23.05.09, 11:47
                          verdana napisała:

                          > Nie, to zdecydowanie nie jest tak.
                          > Firrma (czyli uczelnia) daje czesto tytul profesora

                          Rozróżnijmy kilka rzeczy. Po pierwsze, firma daje jedynie stanowisko
                          profesora. Tytuł profesora to jest tylko ten profesor belwederski, przyznawany
                          przez centralną komisję.

                          > 1. aby zrobic
                          > lepsze wrazenie na studentach (prywatne),

                          Tak, to jest ryzyko decentralizaji i wolnego rynku. Stanowisko profesora
                          na dobrej uczelni jest zupełnie czym innym, niż stanowisko profesora na
                          złej uczelni.

                          Ale dla mnie to jest właśnie OK.

                          Tak jak stanowisko dyrektora kołchozu to nie to samo, co stanowisko dyrektora
                          Microsoftu.

                          > 2. aby nie "równać"
                          > adiunktow bez habilitacji od adiunktow z habilitacją - bo jesli nie
                          > daje tytulu, to pradę mowiąc motywacja do robienia habilitacji jest
                          > nikla i nie przeklada się w żaden sposob na pieniądze. To skutek
                          > wykasowania, IMO pożytecznego stanowiska docenta. Przy czym uczelnia
                          > zwykle bardziej patrzy na dydaktykę, niż na dorobek.

                          Tak, tutaj wychodzi polska patologia, mianowicie to, że wysokość stanowiska
                          słabo przekłada się na zarobki. Czyli brakuje marchewki.

                          Ale coś mi się nie zgadza, bo brakuje też kija!
                          Przecież np. na UJ motywacją dla adiunkta do zrobienia habilitacji jest to, że
                          jak jej nie zrobi w ciągu chyba 9 lat, to wyleci z pracy. I tak uważam, że to za
                          słaby kij.

                          Więc mówisz, że na niektórych uczelniach nawet i takiego kija nie ma? Nie ma
                          prawdziwych kijów, nie ma prawdziwych marchewek, można tylko łechtać ambicje
                          prestiżową nazwą stanowiska... Jednym słowem jedna wielka fikcja.

                          > Barzo jest tez sluszne, ze dorobek naukowy ocenia "kto inny", a nie
                          > koledzy zainteresowanego.

                          > I duzo bardziej obiektywne - koledzy
                          > zainteresowanego mogą jedynie, o ile delikwent im nie odpowiada, nie
                          > skladać wniosków o profesure i u nas to się zdarza.
                          > W USAsytuacja jest nieco zbliżona - nie można robic kolejnego tytulu
                          > na uczelni, na ktorej zdobylo się poprzedni - ma to tez zapobiec
                          > sytuacji nadawania tytułów "po znajomosci".

                          Dlatego też w cywilizowanych krajach nie można po doktoracie zostawać na tej
                          samej uczelni. W Niemczech też dotyczy to profesury. W Stanach jest "tenure
                          track" na tej samej uczelni. Tylko że tam kij jest bardzo silny. Nieważne, że
                          koledzy. Liczy się przydatność dla firmy. Nie nadajesz się, wylatujesz. Zresztą
                          w każdej normalnej firmie procedura awansu wygląda podobnie.
                          • verdana Re: Podział gatunkowy profesorów 23.05.09, 12:11
                            Oczywiście, ze taki kij jest wszedzie. Tylko jesli za 9 lat pracy
                            nie otrzymuje się wzamian niemal nic - to kij jest marny. Zwracam
                            uwage, ze chodzi tu o ludzi z tytulem doktora, ktorym raczej
                            bezrobocie nie grozi. Nie uwazam jednak tego za fikcję - szkoda, ze
                            nie ma kasy, czasem jednak dobrze, ze na uczelni zostaja ludzie,
                            ktorym naprawde się chce pracować.
                            Aby byc "cywilizowanym krajem" trzeba a. miec znacznie wiecej
                            wyższych uczelni niż w Polsce, b. miec zupelnie inną polityke
                            mieszkaniową, c. liczyć się z tym, ze ten system rozbija rodziny.
                            Nie jestem wcale w 100% przekonana, ze z definicji zachodnie systemy
                            musza być zawsze lepsze niż polski. W Polsce to zewnetrzne ocenianie
                            (także habilitacji, zwracam uwagę) zupelnie nieźle
                            przeciwdziala "kolezenskiemu" nadawaniu tytułów.
                            No i z tyym wylatywaniem. W Polsce tez się wylatuje. A jak pisały
                            dziewczyny wyżej - w USA tez niektorzy wylecieć nie mogą, bowiem
                            mają stanowiska dozywotnie. W Polsce tego - na szczęście - nie ma.
                            Tytuł - tak. Stanowisko - nie.
                  • idomeneo Re: Podział gatunkowy profesorów 23.05.09, 10:52
                    ale przykład wskazany przez Anuszkę był imho w ogóle chybiony, zupełnie niezależnie od tego, że nie da się powiedzieć, że w Stanach można utracić tytuł profesora, jako że w naszym sensie go nie ma - możesz tylko stracić posadę na uczelni.

                    Bo właśnie istota tenure polega na tym, że to zwolnienie jest praktycznie niemożliwe - dlatego opinia "I jest to wg mnie uczciwszy i bardziej motywujący system. Osiadasz na laurach - możesz przestać być profesorem" mija się z prawdą. Jak już zostaniesz tenured professor, to będziesz nim sobie do upadłego.

                    Poza tym słowa professor używa się w odniesieniu do osób zatrudnionych na uczelni po doktoracie i będących na różnych poziomach tenure track (czyli ścieżki wykazywania się osiągnięciami, żeby dostać tę wymarzoną stałą, nieusuwalną tenure). Zgrubnym odpowiednikiem naszego adiunkta (człowieka z doktoratem) jest Assistant Professor, potem jest Associate Professor i wreszcie po prostu Professor. W sensie szarży Associate Professor jest od biedy porównywalny z naszym uczelnianym a Professor z osobą mającą u nas tytuł profesora, ale uzyskanie tenure wiąże się generalnie z awansem z assistant na associate. I jeśli do dowolnej z tych osób mam się zwrócić formalnie, to użyję zwrotu "professor".
                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Podział gatunkowy profesorów 23.05.09, 11:59
                      No dobra, ale żeby dostać tego dożywotniego profesora w Stanach to trzeba się
                      wykazać przed swoją uczelnią. Stopień kolesiostwa jest pewnie różny w zależności
                      od tego, czy to zła czy dobra uczelnia. Ale to samo można mówić o systemie
                      awansów w dowolnej firmie.

                      Tam, gdzie panują warunki rynkowe, samej firmie będzie zależało na awansowaniu
                      pracowników przydatnych, a nie - nieprzydatnych, lecz kolegów.

                      Z drugiej znów strony - wnioski o profesurę kierowane w Polsce przez uczelnie -
                      też są kierowane przez kolegów. Zastanawiam się, ile w tej procedurze mają do
                      powiedzenia koledzy, a ile komisja. I czy w niej nie ma kolegów - założę się, że
                      nieraz są. I tu pojawia się zagadnienie: Jaki interes ma centralna komisja w
                      promowaniu dobrych profesorów, a nie słabych? Otóż żaden. Gdyby zaś należało to
                      wyłącznie do uczelni, to uczelnia ma interes w promowaniu raczej dobrych niż
                      złych: promując złego profesora podcinałaby gałąź, na której siedzi.

                      Oczywiście powyższe rozumowanie jest sensowne w warunkach bardziej rynkowych,
                      gdy konkuruje się o pieniądze, a nie dostaje je z automatu od łebka studenta.

                      Bo w obecnych warunkach to w sumie faktycznie wszystko jedno. Pewnie się to
                      powoli zmieni, bo nauka polska zaczyna nieśmiało przechodzić na system grantowy.
                      • verdana Re: Podział gatunkowy profesorów 23.05.09, 12:15
                        KOmisja jest wyznaczana niezależnie od uczelni czy instytutu, a
                        recenzje sa tajne. Centralna Komisja nie ma zadnego interesu w
                        promowaniu złych, natomiast uczelnie owszem, maja. Maja, gdy brakuje
                        im samodzielnej kadry do minimum, mają, bo zly profesor nie zostanie
                        podkupiony (a teraz sprawa I etatu jest kluczowa), mają - bo slaby
                        profesor zdajac sobie z tego sprawe moze być wykorzystywany do
                        nieprzyjemnych zadan administracyjnych. Wielkich nazwisk nie sposób
                        do tego namowić.
                        A polski system grantowy, przynajmniej w naukach humanistycznych -
                        to parodia.
                      • idomeneo Re: Podział gatunkowy profesorów 23.05.09, 12:50
                        Cytatanuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                        No dobra, ale żeby dostać tego dożywotniego profesora w Stanach to trzeba się
                        wykazać przed swoją uczelnią.


                        jak najbardziej - na uczelniach, z którymi miałam do czynienia, kryteria
                        uzyskania tenure były zresztą wyjątkowo klarowne: wiadomo było na przykład
                        dokładnie ile jakiego rodzaju publikacji należy mieć rocznie, żeby nie wypaść ze
                        ścieżki (co oznacza, że nie można się przez rok lub dwa opierniczać a tylko
                        sprężyć na sam koniec), i tak dalej.

                        I tu właśnie leży moim zdaniem pies pogrzebany - bo jest mi naprawdę wszystko
                        jedno, czy stopnie i tytuły naukowe przyznaje uczelnia czy państwo. Natomiast
                        myślę, że dobrze jest mieć świadomość, co konkretnie trzeba w tym celu uczynić
                        oraz że gdy te, choćby i bardzo wyśrubowane ale jasne, kryteria zostaną
                        spełnione, to niespecjalnie da się delikwenta w awansie opóźnić czy zablokować.
                        I to jest dla mnie znacznie bardziej kwestia pewnej ogólnej kultury akademickiej
                        (czy też, jak to ujęła Verdana, cywilizowania), a nie przypisania kompetencji
                        stopniodawczych do organów takich albo innych.

                        A w ogóle, to przepraszam za offtopowanie w tym wątku - Verdano, jeszcze raz
                        wielkie gratulacje!
                        • verdana Re: Podział gatunkowy profesorów 23.05.09, 13:22
                          W Polsce sa jasne kryteria, tyle ze idiotyczne...
                          Ja widze znacznie powazniejszy problem. Profesor może praktycznie
                          nie robic nic, albo harowac jak dziki osioł - szanse awansu
                          naukowego sa już zerowe. I coraz częściej widze profesorow, ktorzy
                          wykladają, ale juz nie pisza - ja się nie dziwie, bo jesli za
                          pisanie nie placą, a nic się z tego nie ma - to jest to pracochłonne
                          i kosztowne hobby.
                          • idomeneo Re: Podział gatunkowy profesorów 23.05.09, 13:31
                            i odpowiedzią na to powinien być właśnie sensowny system grantowy, dzięki
                            któremu z pracą badawczą wiązałyby się znacznie wyższe gratyfikacje niż z
                            nicnierobieniem albo chałturami dydaktycznymi
                        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Podział gatunkowy profesorów 23.05.09, 15:51
                          > I tu właśnie leży moim zdaniem pies pogrzebany - bo jest mi naprawdę wszystko
                          > jedno, czy stopnie i tytuły naukowe przyznaje uczelnia czy państwo. Natomiast
                          > myślę, że dobrze jest mieć świadomość, co konkretnie trzeba w tym celu uczynić
                          > oraz że gdy te, choćby i bardzo wyśrubowane ale jasne, kryteria zostaną
                          > spełnione, to niespecjalnie da się delikwenta w awansie opóźnić czy zablokować.
                          > I to jest dla mnie znacznie bardziej kwestia pewnej ogólnej kultury akademickie
                          > j
                          > (czy też, jak to ujęła Verdana, cywilizowania), a nie przypisania kompetencji
                          > stopniodawczych do organów takich albo innych.

                          Bardzo mądrze powiedziane.
                          Tylko żeby - wracając do polskiego podwórka - komuś zaczęło zależeć na
                          wprowadzeniu takich kryteriów! Zależeć może tym, którzy mają w tym interes.
                          Uczelnia ma w tym interes. (Pod warunkiem że jest finansowana w sensownym
                          systemie.) Centralnie sterujące organy państwowe nie mają w tym żadnego interesu.
                          • verdana Re: Podział gatunkowy profesorów 23.05.09, 15:57
                            Tu chodzi o pieniadze, ktorych nie ma - a nie o kryteria...
                            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Podział gatunkowy profesorów 23.05.09, 16:10
                              To może spotkajmy się w połowie: tu chodzi o kryteria przyznawania pieniędzy... :-)
                              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Na zakończenie tego wątku 23.05.09, 16:21
                                Nie no, dobra. Na zakończenie tego wątku: Verdano, wyłożyłaś mi dość jasno
                                możności i niemożności obecnego systemu i przekonałaś mnie, że w jego ramach
                                wyższość profesora mianowanego od uczelnianego polega na pozytywnej ocenie jego
                                dorobku przez zewnętrzną komisję. Może za bardzo patrzę przez pryzmat tego "co
                                powinno być", a nie "co jest".

                                Chyba zgodzimy się jednak obie, że główny problem to sposób motywacji finansowej
                                dla naukowców, niespójny z systemem stanowisk i stopni/tytułów naukowych. Jestem
                                pewna, że gdy finansowanie stanie się zdrowe, to wszystko się ułoży, wręcz
                                oddolnie, bo ludzie/uczelnie zaczną widzieć, co im się opłaca a co nie.
                                • verdana Re: Na zakończenie tego wątku 23.05.09, 16:59
                                  A zgodzimy się, zgodzimy - tym bardziej, ze wczoraj moj szef wlsnie
                                  oznajił, iz wystepujemy o grant, w ramach ktorego ma byc dla
                                  kierownikow poszczegolnych działów cholernie duzo roboty - i że
                                  zostaniemy za to wynagrodzeni.
                                  Przewiduje 300 zl miesięcznie - jesli wpisze wiecej, grant zostanie
                                  odrzucony, bo tu jak z przetargami, wybiera się najtansze.
                                  Efekt - za 300 zl będe robila cos, co mnie kompletnie nie interesuje
                                  i najprawdopodobniej będzie chałą, zamiast pisac za darmo coś, co
                                  moze byc o wiele lepsze. Czyli obecny system grantow jest do d...
                                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Na zakończenie tego wątku 24.05.09, 23:06
                                    > Czyli obecny system grantow jest do d...

                                    Mówisz w tej chwili o grantach z ministerstwa nauki?
                                    Bo jeszcze nie słyszałam o grantach wybieranych na zasadzie przetargu. W mojej
                                    działce, jeśli grant wydaje się grantodawcy za drogi, to po prostu stwierdza on,
                                    że grant wart jest mniej i oferuje mniejszą kwotę. Ale sam wybór projektu opiera
                                    się na wartości naukowej, a nie finansowej.
                                    • verdana Re: Na zakończenie tego wątku 24.05.09, 23:15
                                      Granty nie sa wybierane na zasadzie przetargu w sensie oficjalnym.
                                      Nieoficjalnie - wybierane sa te, gdzie wykonawcy chca stosunkowo
                                      najmniej pieniędzy, szczególnie tych "na rękę". Co oczywiscie nie
                                      jest sprzeczne z tym, ze i tak zwykle dostaje sie mniejsza sumę, niz
                                      zaplanowana.
                                      Granty przydziela sie naprawde nie tylko na zasadzie wartosci
                                      naukowej, ale także na zasadzie terytorialnej. Aby wszystkie nie
                                      trafily do kilku najwiekszych osrodkow.
                                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Na zakończenie tego wątku 25.05.09, 00:23
                                        Ale o których grantach mówisz?
                                        Tych z ministerstwa? Z Fundacji Nauki Polskiej? Z UE?
                                        Nie przypuszczam, żeby w przypadku tych dwóch ostatnich to wyglądało tak, jak
                                        mówisz. Na temat ministerstwa trudno mi coś powiedzieć.
                                        • verdana Re: Na zakończenie tego wątku 25.05.09, 16:54
                                          Z UE nie.
                                          Z ministerstwa jak najbardziej.
                            • idomeneo Re: Podział gatunkowy profesorów 23.05.09, 16:24
                              o kryteria - moim zdaniem - też. Przy czym nie chodzi tylko o ich formalną
                              przejrzystość w sferze deklaratywnej, ale też o ich funkcjonowanie, o
                              minimalizowanie elementu uznaniowości w uruchamianiu i prowadzeniu wszelkich
                              ocenno-proceduralnych trybów. Bo uczelni tak ogólnie może i zależeć na szybkim
                              uzyskaniu dobrze wyhabilitowanego pracownika, ale cóż z tego, jeśli na przykład
                              szef tego pracownika akurat wcale nie ma na to ochoty? A z drugiej strony - jak
                              najbardziej można w Polsce przez te ustawowe dziewięć lat (albo i dłużej) po
                              doktoracie niemalże nie kiwnąć palcem tylko odbębniać dydaktykę i nie ponosić
                              żadnych tego konsekwencji. Oba te zjawiska uważam za dosyć demoralizujące. Bo
                              jednak chyba powinno być tak, że przystępując do gry, mam świadomość jej reguł -
                              wiem, jakie konkretnie wymogi mam spełnić, wiem, że jeśli mi się to nie uda, to
                              mogę mieć pretensje tylko do siebie (i spotykają mnie tego konsekwencje) i wiem,
                              że z kolei gdy je spełnię, to przechodzę dalej, niezależnie od aktualnego układu
                              gwiazd na niebie i fazy księżyca.
    • skrzydlate.bobry Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 20:22
      Verdano! Tenisówek Ci wiązać niegodnam!
      Przyjmij wyrazy podziwu.

      A czy można skromnie z kącika zapytać, czy to ma związek ze wspomnianą gdzie
      indziej książką i co to za książka? Może jednak na fali euforii i otumaniona
      bólem gardła Pani Profesor się przyzna?
      • the_dzidka Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 20:23
        Verdano,
        jeśli możesz zdradzić tytuł książki, napisz na dzidka@jasien.net
        Prooooszęęęęę... :-)
    • bursztynek22 Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 20:35
      Wiiiiiiieeeeeelkie gratulacje. Takie wielkie jak internet :D
    • onion68 Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 20:39
      Gratulacje :-)))
      • jamniczysko Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 20:58
        Przepodziwiam i gratuluję Ci serdecznie! :)
    • filifionka-listopadowa Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 20:58
      Och! Nawet nie wiedziałam ,ze w tak znakomitym towarzystwie się obracam:)
      Gratuluję z całego serca! Gratuluję i jestem pod ogromnym wrażeniem.
    • szprota Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 21:11
      Moje najszczersze gratulacje!
    • slotna Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 21:22
      Moze i idiotka, ale za to z tytulem ze ha! ;)) Gratulacje, dzieci z kwiatami, girlandy jelitek i brawa!!!
    • mika_p Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 21:23
      Gratulacje :))
      Ale wcale się tak obficie nie chwalisz, to pierwsze forum, na którym to widzę.
    • ananke666 Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 21:38
      Wspaniale! Najserdeczniejsze najgratulacje! :D
      Brawo dla tej pani!!! Polać jej!!!
      <klaszcze>

      (Nie uważacie, że to fajne - pospierać się z profesorem? :))
      • kaliope3 Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 23:27
        No to ja teraz już w zupełne onieśmielenie popadnę:)
    • lezbobimbo Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 21:41
      verdana napisała:
      > Zostalam dzis profesorem belwederskim, ha!

      Hurrraaa! Gratulacje przepotezne, droga Verdano! Brawo!
      A z jakiej dziedziny i czy dekorowala Cie ktoras z kaczek? ;)

      Cale forum moze teraz zyc Twoim sukcesem! :)))) MM moze sie chwalic, ze jej
      ksiazki coraz wiecej profesorow czyta, hie hie...
      • jamniczysko Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 21:45
        Tak, jakby Jej zależało na profesorach... He, he. He.

        Dziatwa, dziatwa to TARGET marzeń!
      • verdana Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 21:46
        Kaczka wlasciwa udekoruje mnie niebawem, szczegóły w nastepnym
        liscie ma podać.
    • panna.bennet Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 21:53
      Gratulacje! powiało elitą ;)
    • kkokos Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 21:57
      gratulacje :)
    • nighthrill Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 22:02
      Brzmi nobliwie:) Gratuluję!
      • meduza7 Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 22:17
        Łał! Gratuluję!
    • veranillo Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 22:29
      gratuluję serdecznie! również jestem pod wrażeniem :)
    • klymenystra Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 23:03
      Gratulacje :))))))))))) (ja to bym sie chciala na doktoranckie dostac ;))))

      To sie przy okazji pochwale, ze zrobilam dzis shimmy 3/4 ;)
      • lutecja4 Re: OT - chwalę się i tyle 20.05.09, 23:43
        gratuluję i chylę czoło w podziwie :)
    • mmaupa Re: OT - chwalę się i tyle 21.05.09, 02:03
      Gratulacje! A jaka dziedzina, jeśli można spytać?
      • verdana Re: OT - chwalę się i tyle 21.05.09, 07:44
        Nauki humanistyczne - czyli raczej historia. A ja jestem mutantem
        historyczno-socjologicznym.
        • kebbe Re: OT - chwalę się i tyle 21.05.09, 09:19
          Brawo Verdano, serdecznie gratuluję! Prof. Verdana-to brzmi dumnie!
          Masz ode mnie wirtualny płaszcz obszyty gronostajowym jelitkiem, tfu, futerkiem
          :) (ekologicznym)
          • mamalilki Re: OT - chwalę się 21.05.09, 10:25
            Moje gratulacje! Jak Cis spotkam kiedyś w realu (co jest prawdopodobne) to będę
            grzeczna i dobrze ułożona, jak to mgr w rozmowie z profesorem :-)
        • ananke666 Re: OT - chwalę się i tyle 21.05.09, 11:23
          Mutant historyczno-socjologiczny brzmi interesująco. Zatem, co to za książka?
          • mmaupa Re: OT - chwalę się i tyle 21.05.09, 12:38
            "Jak zostać profesorem belwederskim - poradnik mutanta". Ale serio, powiedz
            więcej o książce, bo nas ciekawość zżera!
            • verdana Re: OT - chwalę się i tyle 21.05.09, 12:48
              475 stron. Niebieska. O Żydach. przed nia były jeszcze dwie, jedna o
              kwestii zydowskiej, a druga - dla rozrywki (autorki, nie
              czytelników) o podręcznikach szkolnych. Ta była czerwona.
              • lezbobimbo Re: OT - chwalę się i tyle 21.05.09, 13:00
                Od dzisiaj wedrujac po ksiegarniach bede przeliczac strony niebieskim ksiazkom w
                fascynujacym temacie. Ktoras w koncu sie trafi :)
              • slotna Re: OT - chwalę się i tyle 21.05.09, 13:01
                I ze to niby nudne? :D Zastanawialam sie nad nudnymi i wymyslilam, ze albo statystyka albo gramatyka opisowa :)))
                • mamalilki Re: OT - chwalę się i tyle 21.05.09, 17:21
                  Zastanawialam sie nad nudnymi i wymyslilam, ze albo stat
                  > ystyka albo gramatyka opisowa :)))
                  >

                  A ja studiowałam z chłopakiem, który był fanem gramatyki, zarówno opisowej jak
                  porównawczej ( w tym celu studiował na miedzywydziałowych studiach, żeby móc
                  sobie studiować jak najwięcej gramatyk na różnych filologiach). Był zdrowo
                  trzepnięty, ale jak zaczynał o tym opowiadać np na seminarium to wszyscy sie
                  kulali ze smiech i wychodzili w przekonaniu, ze facet robi fascynujace rzeczy :-)
                  Kiedys na jakims szkoleniu dziewczyna mówiła, ze o wszystkim mozna ciekawie
                  opowiadac i na dowód tego zrobiła wykład (humanistom) o zbrojeniu betonu. Dobrze
                  sie bawilismy a ja do dzis pamietam o co chodzilo.
                  • slotna Re: OT - chwalę się i tyle 21.05.09, 21:07
                    Alez ja kocham gramatyke calym swym jelitkiem! :)) Gramatyke i jeszcze pare innych pierdol (o ktorych zdarza mi sie opowiadac z przejeciem na imprezach... nie pytac...). Co nie zmienia faktu, ze przez ogol postrzegane sa za nudne.
              • ananke666 Re: OT - chwalę się i tyle 21.05.09, 13:03
                Chociaż tę ostatnią podaj!
                • brykanty Gratulacje! 22.05.09, 11:54
                  Najciekawsze jest to, że naprawdę wystarczy napisać "475 s." i "Żydzi" - znajduje natychmiast odpowiednią niebieską okładkę. No i jeszcze ta wskazówka o elementarzach.
                  • skrzydlate.bobry Re: Gratulacje! 22.05.09, 12:36
                    Rzeczywiście tak jest, ale czy nie byłoby przyjemniej liczyć sobie strony w
                    zaciszu księgarni?

                    Tak na marginesie: czy taki profesor z automatu może zostać promotorem prac
                    doktorskich? Pytanie jest podchwytliwe (niecnie planujemy założenie
                    Internetowego Wydziału Wysokopoziomowych Studiów Jelitkowo-Literackich i chcemy
                    zadbać o odpowiednią obsadę naukową).
                    • verdana Promotor 22.05.09, 12:53
                      Aby zostać profesorem trzeba miec wypromowanego doktora we własnej
                      dziedzinie. Bedąc profesorem można zaszalec i promowac doktorow nauk
                      jelitkowo-literackich wg. uznania.
                    • slotna Re: Gratulacje! 22.05.09, 15:18
                      W mojej ksiegarni i tak bym nie znalazla, bom zagraniczna, a ciekawosc mnie zzerala szalenie :)
              • the_dzidka Re: OT - chwalę się i tyle 21.05.09, 13:04
                Ta o podręcznikach to podobno istny cymesik. Takem z pewnej recenzji
                wywnioskowała :)
              • skrzydlate.bobry Re: OT - chwalę się i tyle 21.05.09, 13:08
                Ale rebusy.
                To się nazywa zacięcie profesorskie i dbałość o trening szarych komórek otoczenia!
                Postaramy się stanąć na wysokości zadania, i - jako to piszą - policzyć strony
                we wszystkich niebieskich książkach o interesującej tematyce.
                PS. Autorytety kazały pisać w liczbie mnogiej, to się stosujemy.
    • aganoreg Re: OT - chwalę się i tyle 21.05.09, 11:12
      Verdano, gratuluje i odrobinke zazdroszcze. Mnie w naukach
      chemicznych taki zaszczyt nie spotka :)
      -
    • ready4freddy Re: OT - chwalę się i tyle 21.05.09, 13:25
      gratulacje! to jest COS! no i brzmi dumnie, a jakze!
    • turzyca Gratulacje! Slusznie Ci sie nalezalo! 21.05.09, 18:33
      Jestes jedna z tych osob, ktore powoduja, ze moge z duma mowic, ze jestem
      historykiem. Ksiazki nie tylko warsztatowo dopracowane, a jeszcze napisane milym
      stylem. Naprawde "robisz" nauke na swietnym poziomie i tytul Ci sie najzupelniej
      slusznie nalezal. :)
      • wushum Re: Gratulacje! Slusznie Ci sie nalezalo! 21.05.09, 20:56
        Turzyco! Słowo "miły" przyprawia o dreszcz!
        ;)
        • mmoni Re: Gratulacje! Slusznie Ci sie nalezalo! 22.05.09, 15:11
          Nasza miła i dzielna verdana. Szacunek.
        • turzyca Re: Gratulacje! Slusznie Ci sie nalezalo! 23.05.09, 15:57
          wushum napisała:

          > Turzyco! Słowo "miły" przyprawia o dreszcz!
          > ;)

          No dooooobrze. "Stylem przyjaznym czytajacemu" - lepiej?
    • wushum Re: OT - chwalę się i tyle 21.05.09, 20:55
      O ho ho!
      Ściskam prawicę, oraz lewicę, uniżenie waląc głową w parkiet!
    • marajka Re: OT - chwalę się i tyle 23.05.09, 15:26
      Gratulacje! Zrobiłam się taaaaka malutka, bo znów na pierwszym roku
      człowiek, a tu towarzystwo osiąga szczyty kariery naukowej...
    • meg_mag Re: OT - chwalę się i tyle 23.05.09, 16:49
      o jejku, ja jak zwykle w ogonie...

      ale gratuluje najserdeczniej!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka