ding_yun
15.06.09, 11:18
Dawno temu mieliśmy wątek dotyczący Łusi siedzącej na kolanach Marka w
samochodzie i w sumie w większości stwierdziliśmy, że zachowanie Marka było
nieodpowiedzialne. Ja właśnie uczę się jeździć, skończyłam kurs teoretyczny,
który cały był jedną wielką pomyłką jak dla mnie. Człowiek, który go prowadził
ma ponad pięćdziesiąt lat i od dawna prowadzi szkołę nauki jazdy. Wydawać by
się mogło, że powinien mieć trochę oleju w głowie. Jednak mylne wrażenie
prysło. Tuż przed ukończeniem teorii powiedział nam, że na jazdy przychodzi
kilka typów kursantów i on od pierwszej chwili potrafi rozpoznać kto będzie w
życiu dobrym kierowcą. Najbardziej lubi tych, co już od dawna śmigają
samochodem po wsiowych i osiedlowych drogach, żeby ojcu kupić piwo i ci będą
mieli najmniej problemów. A ci co nigdy nie jeździli to będą się strasznie
męczyć.
Rozumiem, że skoro nie chciałam jeździć po publicznych drogach bez prawa
jazdy, żeby nie stwarzać zagrożenia jestem skończoną frajerką i nigdy nie
nauczę się będę dobrym kierowcą skoro w podeszłym wieku lat 20 nie mam
doświadczenia. I jak tu się ludziom dziwić skoro nawet instruktorzy jazdy
promują zupełnie niefrasobliwe podejście do kwestii bezpieczeństwa.