Dodaj do ulubionych

OT, tym razem ding_yun oburzona

15.06.09, 11:18
Dawno temu mieliśmy wątek dotyczący Łusi siedzącej na kolanach Marka w
samochodzie i w sumie w większości stwierdziliśmy, że zachowanie Marka było
nieodpowiedzialne. Ja właśnie uczę się jeździć, skończyłam kurs teoretyczny,
który cały był jedną wielką pomyłką jak dla mnie. Człowiek, który go prowadził
ma ponad pięćdziesiąt lat i od dawna prowadzi szkołę nauki jazdy. Wydawać by
się mogło, że powinien mieć trochę oleju w głowie. Jednak mylne wrażenie
prysło. Tuż przed ukończeniem teorii powiedział nam, że na jazdy przychodzi
kilka typów kursantów i on od pierwszej chwili potrafi rozpoznać kto będzie w
życiu dobrym kierowcą. Najbardziej lubi tych, co już od dawna śmigają
samochodem po wsiowych i osiedlowych drogach, żeby ojcu kupić piwo i ci będą
mieli najmniej problemów. A ci co nigdy nie jeździli to będą się strasznie
męczyć.

Rozumiem, że skoro nie chciałam jeździć po publicznych drogach bez prawa
jazdy, żeby nie stwarzać zagrożenia jestem skończoną frajerką i nigdy nie
nauczę się będę dobrym kierowcą skoro w podeszłym wieku lat 20 nie mam
doświadczenia. I jak tu się ludziom dziwić skoro nawet instruktorzy jazdy
promują zupełnie niefrasobliwe podejście do kwestii bezpieczeństwa.
Obserwuj wątek
    • croyance Re: OT, tym razem ding_yun oburzona 15.06.09, 15:10
      Rozumiem Twoje oburzenie, Ding_yun. Osobiscie tez mi sie zdarzylo, ze
      zostalam opieprzona przez instruktora za brak jezdzenia po miescie
      pomiedzy umowionymi jazdami - ale w UK jest to legalne: wystarczy, ze
      jest ze mna w samochodzie ktos, kto ma prawko.
      • yowah76 Re: OT, tym razem ding_yun oburzona 17.06.09, 19:15
        Croyance, i wlasnie z tego powodu ja sie nie odwazylam na
        rozpoczecie kursu w UK. Bo moglabym polegac tylko na nielicznych
        wykupionych jazdach, i jak bym wypadla po 20 godzinach powiedzmy w
        porownaniu z tymi, co przez rok jezdzili normalnie w ruchu? Silnie
        to niesprawiedliwe. A podejrzewam, ze zaprawa na rowerze niewiele by
        zmienila (chociaz, fakt, nie boje sie juz rond).
        • aganoreg Re: OT, tym razem ding_yun oburzona 17.06.09, 19:40
          Szczerze podziwiam yowah. W Polsce jezdzilam samochodem, co prawda tylko dwa
          lata, ale tu sie jakos nie moge przemoc nawet do roweru. Przerazaja mnie te
          waskie uliczki. Z tego co wiem, tutaj bywa, ze delikwent nawet rok jezdzi z
          kims, zanim przystapi do egzaminu, co oczywiscie stawia w trudnej sytuacji tych,
          ktorzy bazuja wylacznie na wykupionych jazdach. Chyba, ze jestes bardzo bogata.
    • kkokos Re: OT, tym razem ding_yun oburzona 15.06.09, 19:02
      Najbardziej lubi tych, co już od dawna śmigają
      > samochodem po wsiowych i osiedlowych drogach, żeby ojcu kupić piwo
      i ci będą
      > mieli najmniej problemów. A ci co nigdy nie jeździli to będą się
      strasznie
      > męczyć.
      >

      nie "się" męczyć, tylko jego męczyć. trafiłaś na pana, co lubi po
      linii najmniejszego oporu, a nad tobą, zieloniutką, trzeba się było
      trochę napracować, żeby cię nauczyć.
      pamiętam - i nie ja jedna - że wywołałam wielkie zdziwienie u
      instruktora, że nie wiedziałam, co to właściwie to sprzęgło i gdzie
      ono jest, "bo przecież wszyscy się jakoś tam wcześniej jeździć
      uczyli". no a ja (i parę moich koleżanek) akurat nie i, taki pech,
      trzeba wszystko tłumaczyć i jeszcze pomagać strach przełamywać.
      tak więc opinia pana niekoniecznie musiała być wyrazem jego
      bezmyślności w kwestii bezpieczeństwa, a raczej wyrazem frustracji,
      że musiał z tobą pracować, a nie się byczyć :)
    • mama_kotula Re: OT, tym razem ding_yun oburzona 15.06.09, 19:29
      A jak moja siostra była na kursie, to dokładnie na odwrót - instruktor mówił, że najgorsi są tacy, co od nastolatka jeżdżą bez prawka np. na osiedlówkach, bo mają dziesiątki nieprawidłowych nawyków, które trzeba prostować.

      Powodzenia :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka