Dziewczyny - choinka sobie pachnie, brzuszek sobie trawi pyszności i coraz
bardziej zaczyna do mnie dochodzić, że oto zbliża się nam kolejny Sylwester.
Jak znajdziecie chwilkę to napiszcie jakie macie na niego plany, czy macie
jakieś magiczne sposoby na odzyskanie linii...hm..która po Świętach stała się
jakby bardziej wypukła

i czy macie jakieś tradycje Sylwestrowo/Noworoczne?
Mój mi opowiadał, że co roku na Sylwestra w gronie jego znajomych pieką
ciasto, w którym zapieka się pieniążek. Kto na ten pieniążek trafi, ten
będzie miał wiele szczęścia w Nowym Roku... (ciekawe czy pieniążek pokrywa
koszt dentysty?...).
Ja w tym roku niestety nie spędzę Sylwestra w Helladzie - jadę ze swoimi
znajomymi na Mazury - pobawić się, pośmiać i posiedzieć przy kominku. W
zeszłym roku były atrakcje w postaci odkopywania samochodu z zasp śnieznych,
lepienia bałwana, wojny śnieżkowej...w tym roku raczej trzeba się będzie
najwyraźniej obejść bez.
Pozdrawiam Was Świątecznie