nie no, ja juz nie wytrzymam. Przed chwila dzwonek do drzwi,jakas kobieta i
trzyma w rekach klaczek siersci mojego psa i mowie, ze znalezli to na stole.
ja oczy wielkie i swiecie przekonana, ze rozmawiam z sasiadka z dolu. Ale nie
okazuje sie, ze to siostra sasiadki z lewej strony. Wiec tak sie zastanawiam
jak im ta siersc wleciala skoro balkon maja za zakretem? zaraz na poczatku
jak sie wprowadzilam tez przyszla z pretenesjami. Dziwne, ze sasiedzi z
prawej strony sie nie skarza, a maja wypoczynek dwa metry ode mnie? I tylko
im przeszkadza moj pies

I mowi do mnie CO ZAMIERZAM, a ja na to CZEGO
OCZEKUJESZ. A ona swoje, ze na STOLE to bylo. To jej mowie, ze ma przyjsc
wieczorem pogadac z moim mezem, a ona, ze jej siostra zadzwoni po policje.
Prosze niech dzwoni. Ale jesli dzisiaj wieczorem beda imprezowac do pierwszej
i budzic mi dziecko co 20 minut to tez zadzownie. Moze mysli, ze jestesmy
nielegalnie tu i sie wystrasze policji? Prosze prosze niech dzowni i sie
zdziwi! Dzieki, musialam sie wygadac!