Dodaj do ulubionych

Pytania kulinarne odc. 3

15.05.05, 17:15
W poprzednim odcinku bylo o dorszu, o bazylii, o zupie imbirowo-marchewkowej,
przyjeciach na zimno, zupach i innych potrawach dobrych na wszystko,
pieczeni ze schabu z rozmarynem, cytrynie w rosole i osteoporozie ;-),
szkorbucie i biustach kelnerek ;-), szpinaku, mlodej kapuscie, coleslaw,
szparagach bo sezon, roszponce drogiej jak cholera i nie rosnacej u Sabby,

i oczywiscie o calkach, o calkach ;-)))))))

link podaje, i nowy odcinek niniejszym otwieram :-)
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=23136607
Obserwuj wątek
    • jutka1 Placki ziemniaczane i okolice 15.05.05, 17:41
      W ramach niedzieli i zamknietych sklepow w okolicy, postanowilam na obiad
      zrobic cos na winie czyli co sie pod reke nawinie.
      Uczen sie uczyl a ja odpelzlam kroczonc cycat w strone kuchni i dokonalam
      inspekcji.

      W wyniku owej postanowilam zrobic placki ziemniaczane latkes zwane ;-)) plus...
      No wlasnie. To "plus" do plackow, oprocz smietany, to byl worek swiezego
      szpinaku i inne rzeczy patrzace na mnie z lodowki.

      Na oliwe z oliwek plus pare kropel oleju sezamowego wrzucilam imbir, czerwona
      papryczke chili (bez pestek) i duzo posiekanego czosnku. Siem posmazylo, na to
      wrzucilam podarty na kawalki szpinak. pssstttt psssstttt, siem posmazylo.
      Do tego sok z 1/2 cytryny, sol, pieprz, troche sosu sojowego i troche kopru
      rzymskiego czyli cumin.

      Cycujac Stokrotke z watku obok, aczkolwiek w innym kontekscie, ja pierdole!!
      jakie dobre!!! ;-))))))

      Placki tez wyszly ekstra, na zewnatrz chrupiace, w srodku aksamitne...
      Do tego po lampce kangurowego caberneta, potem kawa. Niedzielny obiad na polskiej wsi, nie powiem, nie powiem :-))))
    • sabba Re: Pytania kulinarne odc. 3 15.05.05, 18:03
      jestem po orgii szparagowej i mowicie sobie co chcecie, mozna jesc je na rozne
      sposoby ale ja je lubie prosto i nudno czyli gotowane z bulka tarta
      ziemniaczkami i szynka wedzona. A jakie grube byly!!!;)
    • basia553 Re: Pytania kulinarne odc. 3 15.05.05, 19:39
      a tak Saba. Te moje wczorajsze tez byly najlepsze na swiecie. jadamy czesto,
      ale te byly naprawde naj,naj. dobrze ze zapamietalam u kogo kupione, zaraz we
      wtorek tam znowu lece. I tez: dla TZ robie z jego sosikiem, a ja bulka w
      zrumienionym maselku. W jakims lokalu zamöwilam nota bene kiedys szparagi "po
      polsku" i byly opröcz tego maselka jeszcze posypane posiekanym jajkiem na
      twardo.
      • don2 Re: Pytania kulinarne odc. 3 15.05.05, 20:02
        PO OCZYSZCZENIU nalezy powiazac nitka bawelniana w male peczki i wlozyc do
        gotujacej wody w plaskim rondelku.szybko zagotowac,wode odlac i ponownie zlac
        goraca woda ,w ten sposob nigdy gorzkie nie beda.Do gotowania szparagow
        dodajemy troche soli i cukru,gotujemy 30 min.gdy juz miekkie i rozstepuja sie
        przy nacisnieciu palcem,wyjac z wody.
        • sabba nie wiaze nitka i tez 15.05.05, 20:51
          jakos dobre wychodza ani tez podwojnie nie sparzam - czasem wyjda gorzkie to
          fakt. Ale dzis wyszly bez nitki i sparzania po prostu ach mno wiecie moglabym
          sie tak do konca sezonu zachwycac. A masz Don jakis przepis na zielone? Bo
          sprobowalam raz z sosem z balsamico i olejem z pestek dyni plus parmezan i
          niestety niestety niewypal jakich malo
          • basia553 Re: nie wiaze nitka i tez 15.05.05, 20:56
            ja gotuje szparagi "na bacznosc" w takim specjalnym garnku z sitkiem dla
            latwiejszego wyciagania. Garnek jest waski i wysoki i mozna dostac cholery,
            zanim sie woda w nim zagotuje. I nie lubie az tak miekkich szparagöw jak Ty Don
            opisujesz, one tez sa lepsze takie al dente.
          • don2 Re: nie wiaze nitka i tez 15.05.05, 22:02
            Nie jestem wielkim wielbicielem szparagow-okazyjnie jadam.czasami na szybko
            robilem zrolowane w szynce,jako zakaska czy "starters" by to nazwac po
            zagranicznemu.lub horse cos tam:)zielone uwazalem zawsz za jarzyne na rowni z
            beukselka itp.dlugo sie gotuje i razem z innymi miesza.
    • basia553 Przepis Grazyny na placki 15.05.05, 21:00
      Cytuje z Grazyny:
      ... placki ziemniaczane , z potartym serem zoltym i pokrojona kielbasa do
      tego , znaczy sie trze sie ziemniaki , na drobnych wiorkach , potem ser zolty ,
      potem dodaje pokrojona w kostke kielbase , moze byc jakas zawieruszona szynka ,
      troche wcisnac czosnku , troche cebuli , jajko do tego , i to wszystko
      wymieszac , no i sol i pieprz, podawac z maslanka , lub kwasnym mlekiem ,
      pycha nie daje maki do tego

      • szfedka Re: Szwedzia!!!!!!!!!!! 16.05.05, 19:20
        basia553 napisała:

        > gdzie daja dobre zarelko??????? Czy mam szykowac poköj goscinny?:)))))))))


        no wiesz Baska jak to ze mna, najlepiej niech ten pokoj zawsze bedzie
        przyszykowany ;-)
    • tortugo Re: Pytania kulinarne odc. 3 16.05.05, 19:08
      jutencjo, z przepisem na fish tacos to moj wlasny, tu na miejscu z rekawa
      wyjety, a szczegoly rozmaite tobie dobrze znane dla benefitu innych ;)

      tortille z kukurydzy masz? albo potrafisz zrobic? recznie robiona sa 1000000
      razy lepsze, moga 'zrobic' cale danie.

      ciasto: maka kukurydziana i smalec, ugniesc, ma byc twardawe ale nie kruszace
      sie. lapkami pac pac pac naokolo az sie zrobi okragly placuszek ok 15 cm
      srednicy i nie grubszy niz 0,5 cm. walkowania nie polecam. i na goraca blache.

      kapustka: posiekac jak na coleslaw, soku z limonka (ew. z cytryny), ciut
      marchewki drobniutko tez mozna, jak i odrobine cieniusienko pokrojonej cebulki.
      Mozna tez pare plasterkow papryczki jalapeno lub podobnej, bedzie pikantnie :)
      posolic i odstawic, niech postoi.

      salsa: dobrac wedle gustu, bo rozumiem, ze dostepne sa od lagodnej do
      piekielnej pikanterii. Albo, jak zwykle polecam, samemu zrobic, latwo i nie ma
      jak swieza. posiekac pomidory, troche cebuli, moze byc ciut czosnku, papryka
      jalapenio dla ostrosci, sok z limonkow, troche cilantro, mozna troche oregano.
      tez odstawic niech postoi ze 2 godz w lodowce.

      obsmaz kawalki rybki w ciescie jakims, tak jak na klasyczne fisz&czips, troche
      mniejsze kawalki. dobrze osuszyc z tluszczu (np. paper towel do cieplego
      piekarnika)

      rybke w tortille, na nio kapustka, na okrase smietany kwasnej troszke (ew. moze
      byc jogurt), salsa na wierzch i koniecznie cilantro (chinska pietruszka to sie
      tez nazywa chyba?) jak jest dobre avocado, to plasterek albo dwa dodac.

      pyszne to, szczegolnie w goracy letni dzien i pod margaritke (przepisu na
      margaritke chyba nie musze podawac? no, na lod moge, jako ze w polsce jakos
      zawsze z tym klopot... ;)))

      bueno apetito
      ~:O:=o
      • jutka1 Sznycel :-)) 16.05.05, 22:04
        Have I told you lately.... ? :-)))

        Muchas gracias hijo! Zebys wiedzial, ze zrobie :-)
        Moze szfedke uracze?....

        ps. Jaka ryba najlepiej? czy wsio ryba? ;-))))
        • don2 Re: Sznycel :-)) 16.05.05, 22:16
          nie zapomnij ten paper towel bo sie nie uda !!! zjadasz go pozniej razem z
          chinska pietruszka i polany limonka.
          PS Co ja na to moge ,ze smieszek taki jestem :))))
          • don2 Re: Sznycel :-)) 16.05.05, 22:27
            dla benefitu innych.kupujesz kaszanke,kroisz drobniutko cebulke,mozesz
            posiekac troche polskiej pietruszki (persilia )najpierw smazysz lekko cebule(
            allium cepa)potem na to wrzucasz kaszanke ( zwana tez czasami krwawa kiszka z
            kasza) smazysz to ile chcesz czasu-potem oszczedzajac na zmywaniu zjadasz z
            patelni.Do tego bulka.Popijasz zwykla wodka ,moze byc bez lodu ( no chyba jak
            to w polsce bywa,masz lodowke )To tak mi przyszlo do glowy ta egzotyczna
            receptura :)))))))
            • don2 Re: Sznycel :-)) 16.05.05, 22:31
              pyszne to, szczegolnie w goracy letni dzien i pod margaritke (przepisu na
              margaritke chyba nie musze podawac? no, na lod moge, jako ze w polsce jakos
              zawsze z tym klopot... ;)))

              rewelacja,koktail do zarcia,to musi byc wyzsza klasa gourmet !!! No ale co sie
              dziwic to amerykany tak jedza :)))))))))
    • bella-donna Re: 5-8 min.... 17.05.05, 02:23
      Stovetop:
      Saucepan or Steamer: Cook fresh asparagus in a small amount of boiling water
      until tender. Fresh asparagus will be CRISP-TENDER in 5 to 8 minutes.

      CRISP-kruchy, chrupiacy
      TENDER-kruchy, miekki
    • luiza-w-ogrodzie Placki jeszcze raz... 17.05.05, 05:30
      Kilka ziemniakow, 2-3 mlode cukinie, 2 srednie cebule, slodka papryka.
      Ziemniaki i cukinie obrac, utrzec na tarce, odlac sok. Wrzucic jedno jajko,
      zmiazdzony czosnek, 2 lyzki maki ziemniaczanej, doprawic majerankiem. Dosypac
      tyle maki pszennej zeby mieszanina miala gesta konsystencje. Pogrzac oliwe na
      patelni, duza lyzka wrzucac i formowac placki wielkosci polowy dloni.

      Mozna robic ze swiezymi liscmi oregano albo bazylii. Ze szpinakiem. Z drobno
      posiekanym boczkiem albo szynka. Z kukurydza.

      Je sie te placki same, z utartym zoltym serem, z musztarda albo chrzanem.

      Smacznego... za dwie godziny spadam na obiad, dzisiaj czerwona fasola z
      przyprawami
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    • ani-ta Re: Pytania kulinarne odc. 3 20.05.05, 18:45
      jadlam tortille ze szpinakiem i serem...
      i tylko sie zirytowalam!
      byla pyszna... malenka (!) i ostatnia:(((

      dzisiaj dzien dobroci dla rodziny i zwierzat, czyli pies dostal suche, rodzina
      sie wietrzy lub pracuje* (niepotrzebne skreslic) a ja planuje PYSZNA KOLACYJKE
      celem poprawienia nastroju:

      szpinak,
      ser plesniowy,
      ser brie,
      ser mozarella,
      pomidor pachnacy pomidorem (majatek mnie kosztowal! ale pachnie skubaniec!),
      czosnek,
      platy do lasagne...
      o czym zapomnialam?
      szybko!!!
      poki sklep (normalny!) czynny:)))))
      szybko!!!
      bo slinotok zyc nie daje!!!:))))))))))))))
                  • don2 Re: lasagne:) chyba?:))) ntxt 21.05.05, 11:30
                    lasagne,mielone mieso i dodatki jak na bolognese tylko bardziej gesty.beszamel
                    moze byc gotowy.smaruje forme tluszczem (cale wnetrze) ukladam platki lasagne
                    pokrywajac dno,zalewam beszamelem miejsca styku,nakladam papke miesna na
                    platki,zalewam dokladnie beszamelem,nastepna warstwa platkow i jak
                    porzednio.ostatnia to papka miesna,zalewam beszamelem,posypuje parmezanem lub
                    jakim kolwiek serem utartym i do piekarnika na 20 minut-jakies 220-240 stopni.
                    po wyjeciu krajamy na kwadraty ,lub jak kto woli i na talerz.jak mi kto
                    poleje to ketchupem to udusze !!!! jada sie z salata albo ze smakiem-amen
                        • bella-donna Re: lasagne:) chyba?:))) NIE i NIE 21.05.05, 13:12
                          don2 napisał:

                          >bolonese ,to juz i pomidory. beszamel zwany tez bialym sosem podstawowym robi
                          >sie z mleka,masla troche maki,mozna dodac troche bulionu.musi byc gestawy,gdyz
                          >sluzy do zapiekania w piecu np.

                          nie robie zadnych zapiekanek, zadnych sosow,
                          i musialabym sie dooobrze zastanowic co ja takiego robie.
                                • bella-donna Re: jedno jest pewne: 21.05.05, 14:42
                                  jutka1 napisała:

                                  > Basiu, obie strony maja racje tylko inaczej to nazwaly. Don napisal, ze do
                                  > zmielonego miesa dodatki jak do bolognese, i potem wyjasnil, ze tzn. pomidory.

                                  to moze tak od poczatku, co to jest to "bolognese" ? o;

                                      • don2 Re: jedno jest pewne: 21.05.05, 15:46
                                        nie patrzac na jakies cudactwa ,bolognese w popularnym wydaniu.mozna jak
                                        rzadsze do szpaghetti ,albo gestsze do lasagne : smazymy mielone mieszane mieso
                                        az sie zrobi kolorek szary i konsystencja ziarnista,do smazenia dodajemy,sol
                                        pieprz,czerwona mielona papryke drobno posiekana cebule,oregano.
                                        jak juz cebula tez na pol usmazona,wsztstko to razem wrzucamy do
                                        garnka ,dodajemy wode ,kostke bulionu albo troche soja sosu,dodajemy
                                        czosnek,jeszcze troche oregano iprzecieru pomidorowego albo inny
                                        rodzaj ,gotujemy.jak juz myslimy ,ze sos jest ok.dodajemy utartego
                                        sera ,przyprawiamy jak chcemy i koniec.mamy bolognese.Wszystko inne to jak
                                        sushi z dorsza,tyz zjadalne :)))
                                        • bella-donna Re: jedno jest pewne: 21.05.05, 15:54
                                          don2 napisał:

                                          > nie patrzac na jakies cudactwa ,bolognese w popularnym wydaniu.mozna jak
                                          > rzadsze do szpaghetti ,albo gestsze do lasagne : smazymy mielone mieszane
                                          mieso
                                          >
                                          > az sie zrobi kolorek szary i konsystencja ziarnista,do smazenia dodajemy,sol
                                          > pieprz,czerwona mielona papryke drobno posiekana cebule,oregano.
                                          > jak juz cebula tez na pol usmazona,wsztstko to razem wrzucamy do
                                          > garnka ,dodajemy wode ,kostke bulionu albo troche soja sosu,dodajemy
                                          > czosnek,jeszcze troche oregano iprzecieru pomidorowego albo inny
                                          > rodzaj ,gotujemy.jak juz myslimy ,ze sos jest ok.dodajemy utartego
                                          > sera ,przyprawiamy jak chcemy i koniec.mamy bolognese.Wszystko inne to jak
                                          > sushi z dorsza,tyz zjadalne :)))

                                          NIE TAK SZYBKO !
                                          przyznam sie, ze ja to tylko danie chinskie, ale juz jest tak
                                          przerobione, ze z oryginalem nie ma nic wspolnego o;

                                          Ps. ostatnio gotujac jajka na twardo - PRZYPALILAM
                                      • jutka1 Re: jedno jest pewne: 21.05.05, 15:47
                                        to sos miesny do spaghetti, nic nie ma z chili con carne wspolnego.

                                        te fixy to wynik polskiej stronki :-) - podaje angielski przepis
                                        www.cooks.com/rec/doc/0,1726,151173-244205,00.html
                                          • don2 Re: jedno jest pewne: 21.05.05, 16:18
                                            kurczak jak w hiszpanii: kurczak na kawalki,obsmazamy w oliwie wraz z kawalkami
                                            czosnku.wrzucamy do rondla wszystko z patelni lacz<nie z tluszczem.oczywiscie
                                            najlepiej nogi i piers.dolewamy wode i dodajemy zielona pietruszke.gotujemy az
                                            prawie cala woda sie wygotuje.pozostaje troche sosu do polania kartofli lub
                                            ryzu. mozna w czasie gotowania dodac wycisnietego czosnku i obowiazkowo sok z
                                            cytryny.
                                          • jutka1 Re: jedno jest pewne: 21.05.05, 17:14
                                            Leniwego wariantu chili nie przyjmuje i juz!! :-)
                                            Ja moje robie z poledwicy wolowej w drobna kosteczke, plus ingrediencje ktore podales, plus duzo papryczki chili, plus... ;-)
    • ani-ta zielona lasagne!:)pycha!!!! 21.05.05, 16:36
      boszzzz... wszystko wam czlowiek musi LOPATOLOGICZNIE tlumaczyc!
      zero wybrazni!:)
      noszzzz...
      pisze... i wspominam!:)
      szpinak pozbawilam ogonkow i umylam:)
      czosnek na oliwe wrzucilam i szybko dorzucilam szpinak (wok jest przydatny!):)
      chwile wczesniej oczyszczone brokuly zostaly wrzucone do osolonego wrzatku i
      wyjete po jednej zdrowasce:)
      dorzucilam brokuly do szpinaku:)
      szpinak zmiekl ale nie zbadziewial... mial byc tylko lekko plastyczny celem
      lepszego pakowania;)
      zrobilam sos beszamelowy i pozwolilam mu lekko ostygnac:)
      zoostawilam troche zoltego sera na koniec:)
      pokroilam w dosc spora kostke brie i rokpol blekitny (niestety turkusowego na
      promocji nie bylo:P):)
      pokroilam w kostke dwa pieeekne pachnace pomidory (az zal bylo):)
      i teraz dzialanie:
      piekarnik na 150-180C (kij wie ktorych stopni bylo wiecej, bo mam na oko skale:P):)
      naczynie zaroodporne maslem wysmarowane i z platami na dnie:)
      do szpinaku z brokulami dorzucilam kostki serow i szybko wymieszalam, do tego
      beszamel przestygniety (coby sery sie calkiem juz na wstepie nie rozpuscily!) i
      sruuuuu na platy lasagne:) na to pomidorka troche:)
      przykrylam kolejnymi platami i od nowa zabawa z warstwa zielona i pomidorkiem:)
      tak 3 razy:)
      na wierzch poszly platy, sos beszamelowy (co to go troche odstawilam) i ser
      zolty (co to go tez troche odstawilam):))
      wrzucilam zgrabnie (!!!) calosc do piekarnika i siedzialam jak przed TV w
      oczekiwaniu!:))))))))
      rodzina zjadla i zyje:)
      ja zjadlam i zyje:)
      wszystkim smakowalo!!!:)

      normalna lasagne umiem zrobic:P
      ale tym razem... marzyla mi sie kombinacja serow i zieleniny... i wierzcie mi
      wyszlo to pyszne!!!:)))))))))))))))

      gdyby ktos chcial powtorzyc... to polecam: wiecej czosnku (mnie sie udalo tylko
      dwa zabki przemycic) i troszke wiecej ziol (moje ziola zywe dopiero kielkuja:(,
      a suszone to nie to... wiec oszczedzilam), radze uwazac z sola! sery sa slone
      wiec ja np. prawie wcale nie osolilam, ale fakt tez, ze soli uzywam generalnie
      mniej niz malo:)
      • don2 Re: zielona lasagne!:)pycha!!!! 21.05.05, 16:46
        tez mozna,kuchnia ma tylko niewiele scislych receptur i mozna wszystko robic i
        jesc.kreatywnosc jest podstawa dobrej kuchni.Ilosc naczyn i czasu oraz dostep
        do surowca decyduje.osobiscie 2 kuchnie uwazam za najlepsze:srodziemnomorska i
        polska.francuska tez dobra ,ale ja lubie duzo jesc :)) reszte to kant kuchni
        rozbic !! Po chinszczyznie zawsze jestem glodny i musze kielbasa dopychac.
        Liberalny jaki jestem a jestem ! uwazam ,ze opowiadanie o kuchni japonskiej ,a
        szczegolnie w PL to wyjobywanie sie cwokow ,ktorzy nawet gowno by zjedli byle
        egzotyczne i w modzie ( to bylo tak na marginesie )
        • ani-ta sushi:) 21.05.05, 16:55
          tak mnie don natchnal:)
          Jedyny byl na bankiecie i wrocil biedak glodny:(
          do jedzenia dali sake (byl "przypadkiem" zmotoryzowany) i sushi...
          nie zdecydowal sie jakos...
          ja w chwili obecnej na sama mysl o surowej rybie robie sie zielona... ale ponoc
          to sie da zjesc, baaaaaaaa... nawet ze smakiem! i ja w to WIERZE!!!:)
          ino...
          niech mi ktos ZAGWARANTUJE, ze ta ryba jest SWIEZA!
          nieswieza mozna sie zatruc! nawet na amen zatruc!
          i skad swieza ryba w wawie?:)
          ha?!:)

          chinszczyzna zapycham sie dosc szybko! ostatnio jadlam pyszna "chinszczyzne" w
          restauracji wietnamskiej we wrocku:) ul. legnicka/lechicka cos w ten desen:)
          jutce polecam jak bedzie przelotem:)

          ale...
          chcialabym nauczyc sie robic takie pyszne banany jak chinskich restauracjach!!!:)
          jak znacie przepis na smazone banany w chrupiacej panierce... to ja sie
          pisze!!!:))))

          dzisiaj na obiad szparagi:)
          a wszystko przez baske!!!
          jak nie wykorkuje po 2 paczkach szparagow to bedzie OK... rodzina juz sie na
          mloda kapustke zapisala;))))))))
          • szfedka Re: sushi:) 21.05.05, 17:02
            sushi bleeeee - ohyda, ale...mam alergie na skorupiaki wiec mi zostaje niewiele
            z suski do jedzenia.
            Chinszczyzna juz rzygam po prostu. Jak 20 lat temu bylo to cos egzotycznego tak
            teraz to tylko fast food.

            Nie ma co jak zurek i pierogi hehehe
      • ani-ta Re: wierze Ci Anita ze zyjesz, 21.05.05, 16:57
        basku:)
        pamietasz moje spagetti w wiesbaden?:) tez bylo zielone... i w smaku dosc
        podobne;)))
        ludzie to przezywaja... malo tego... przezywaja to ze smakiem:)))))))))

        aaaaaaaaaaaa... nie mam wysokiego garnka do szparagow!!!!! moga lezec w wodzie
        prawda?:) inaczej przyjdzie mi je jesc... "chrupiace":))))))))))))))
        • basia553 sushi 21.05.05, 18:43
          ja z prowincji, wiec wolno mi dziwne pytania zadawac: myslalam ze sushi to
          SUROWA ryba, a Wy tu o wedzonkach, skorupiakach... prosze mnie oswiecic.
          • jutka1 Re: sushi 21.05.05, 19:18
            Basiu, sushi to surowa ryba i owoce morza, podawane na kulkach ryzowych, tonkane ;-)
            w sosie sojowym z imbirem i chrzanem (wasabi)
            jedyne sushi, jakie znam, ktore nie jest z surowej ryby czy owocow morza,
            to sushi z morskiego wegorza, unagi sushi:
            sushizen-ny.com/demystify/unagi.html
      • don2 Re: wierze Ci Anita ze zyjesz, 21.05.05, 16:58
        wcale nie dziwne ,raczej pracowite :)) Przyznam sie ,ze wczoraj zrobilem (
        oczywiscie konsultujac ) groch z kapusta ! Pierwszy raz w zyciu,jak by to
        dziwnie nie brzmialo :)) udalo sie i bardzo dobry dodatek wyszedl do
        miesa.pewnie z parowka na cieplo ,bedzie super.
        • ani-ta Re: wierze Ci Anita ze zyjesz, 21.05.05, 17:02
          don... najbardziej pracowite to bylo plukanie szpinaku:)
          obliczylam (na oko!), ze polowa tego co zaplacilam to byl piasek:)
          potem tylko trzeba bylo wszystko zgrac w czasie;)

          nie robie NIC do jedzenia co wymaga jednorazowego pobytu w kuchni dluzszego niz
          1,5godz.:)
          zwykle obiadki maja wiekszy rezim czasowy - pol godziny do godziny zero!:)))
          znam swoja podzielnosc uwagi (lub inaczej - kompletny brak podzielnosci) i wiem,
          ze po 1,5godz. jestem w stanie wszystko spieprzyc koncertowo:))) a na tyle
          skupiam sie na pracach domowych:)
          • jutka1 Anita, Wroclaw, Szfedka :-)) 21.05.05, 17:23
            Anita, jesli smakowalo i wyszlo dobrze, to fajnie! :-))

            Te restauracje we Wroclawiu odwiedzilam jakies 2 miesiace temu, ale.... hmmm...
            dla mnie byla niezbyt, moze ja zepsuta, albo zly dzien mialam, albo co.

            Wlasnie zjedlismy z uczniem pozny obiad: moda kapusta z koprem (maslo, cebulka,
            czosnek, sol, dzem malinowy, sok z cytryny, nieco pieprzu) + mlode ziemniaki
            z maslem i koprem. Mniam :-)

            A ty sie szfedka nie turbuj, od czytania sie nie tyje!
            :-))))))
    • szfedka Czy Wy ciagle... 21.05.05, 17:07
      tylko zrecie?
      Czytajac Was kilogramy mi sie odkladaja. Gdybym miala robic tyle zarcia co Wy
      to bym byla chyba szafa dwudrzwiowa po tygodniu.
      Nie, nie, nie...cienko dzisiaj bendzie: grilowany kurczaczek i masa zielonego
      do tego plus wloskie przysmaki, marynowana czosnek, suszone pomidory, oliwki.
      Do tego kielonek czerwonego a potem godzinka kopania na dzialce...o ile tylko
      jeden kielonek bendzie hehehe
      • ani-ta Re: Czy Wy ciagle... 21.05.05, 17:32
        szwedziu:)
        grillowane jest niezdrowe;)
        a kurczaki to maja w sobie to tyyyyyyyyyyle hormonow, sterodow i antybiotykow...
        ze od nich samych juz jestes gotowa przytyc;)
        co nie przeszkadza mi - zyczyc ci smacznego:)))))
        mnie sie poki co grill przejadl... ale jest to stan na dzien dzisiejszy... wiec
        pewnie za jakis czas sie zmieni;))))

        co do jutkowego wroclawiowego wietnamczyka... ja pierwszego dnia nie wiedzialam
        co tam sie zamawia zeby byc kontenta;) drugie dnia bylam tam ze znajomym, ktory
        jest tam stalym klientem... i ledwo sie wyturlalam:))) polecam rybe na ostro,
        kurczaka w warzywach (tego ze sterydami itp. co u szwedzi:P), kaczke na goracym
        polmisku (!!!pyyychaaa!!!) i zupe pikantna costamcostam...no i oczywiscie banany
        w ciescie;)))))))
            • don2 RePolaki tyz swiatowe 21.05.05, 17:57
              www.roomservice.pl Boks sponsorowany



              Sushi : folk, muzyka irlandzka, muzyka celtycka, Irlandia.

              Muzyka Sushi to żywiołowy folk irlandzki, muzyka irlandzka i celtycka. Na
              stronie mp3 z muzyką zespołu, ciekawe linki do folkowych miejsc zwizanych z
              Irlandia, video z ...
              www.sushi.art.pl/ Znajdź podobne »
              Więcej na ten temat w Katalogu: Folk

              Rozwiń strony ukryte dla tej witryny (1)
              Zwiń strony ukryte dla tej witryny (1)


              Sushi : folk, muzyka irlandzka, muzyka celtycka, Irlandia.

              Muzyka Sushi to żywiołowy folk irlandzki, muzyka irlandzka i celtycka. Na
              stronie mp3 z muzyką zespołu, ciekawe linki do folkowych miejsc zwizanych z
              Irlandia, video z koncertów, fotografie muzyków, teksty piosenek, tapety na
              pulpit, nowości, forum.
              www.sushi.art.pl/ Znajdź podobne »
              Więcej na ten temat w Katalogu: Folk

              Sushi.PL - Najlepsza restauracja SUSHI w Polsce! - ul. Rydygiera 8, Saska Kępa,
              Warszawa

              Sushi.PL - Najlepsza restauracja SUSHI w Polsce! - ul. Rydygiera 8, Saska Kępa,
              Warszawa, catering, imprezy, przyjęcia, dostawa do domu, sushi - palce lizać !
              www.sushi.pl/ Znajdź podobne »
              Więcej na ten temat w Katalogu: Mała gastronomia Ryby, owoce morza


              Akashia: restauracja japońska i koreańska - sushi, sake, sashimi, maki

              Restauracja japońska i koreańska Akashia - sushi, sake - najlepsza kuchnia
              japońska i koreańska w Warszawie. Zapraszamy na takie potrawy jak sushi czy ...
              www.akashia.pl/ Znajdź podobne »
              Więcej na ten temat w Katalogu: Restauracje orientalne


              Tekeda.PL :: Warszawa, Saska Kępa, sushi catering, przyjęcia, imprezy, dostawa
              do domu ...

              Tekeda.pl - Najlepsze sushi w Polsce! - catering, imprezy, przyjęcia, dostawado
              domu, sushi - palce lizać !
              tekeda.pl/ Znajdź podobne »
                  • bella-donna Re: RePolaki tyz swiatowe 21.05.05, 18:32
                    don2 napisał:

                    > udaje czy jestem ? bo jak slownictwo mnie zdradza to nie udaje :))

                    nie ciesz sie tak, jak maja byc luxusy to i slownictwo NA CO DZIEN
                    a nie tylko od swieta...
                    Ps. co, szykujesz sie juz do przepraszania ...? o;
                      • don2 Re: RePolaki tyz swiatowe 21.05.05, 18:43
                        ja tez nie widzialem,natomiast jak mi facet zaczal ubijac kulke z ryzu rekami
                        zamiast w bambusowym zawijadelku,to dopilem sake i na znak protestu nie
                        zaplaciwszy wyszedlem..taki swiatowiec jezdem !!
                            • don2 Re: RePolaki tyz swiatowe 21.05.05, 19:18
                              Nie itp nie znaczy wedzona ryba.nawet prawde powiedziawszy nie mam pojecia czy
                              japonczyki maja wedzona rybe.jak w tradycji maja inny sposob na konserwowanie
                              ryb i miesa to niekoniecznie wedzili.sa narody ,ktore marynowaly,
                              zasalaly,suszyly na powietrzu a nie odkryli wedzenia,lub sie nie
                              przyjelo.Poludniowcy prawie nic nie konserwowali ,bo mieli zawsze dostep do
                              swiezego,klimat pozwalal na caloroczne polowania polowy i zbiory.
                              • basia553 Don, 21.05.05, 19:23
                                teraz jako emeryt möglbys sie przeniesc na cieple poludnie. Otworzylbys Klub
                                Forumowy co jest bardzo wazne, bo Drwal zdezerterowal i jeszcze jedna zima w
                                nieogrzewanym Klubie bedzie nie do zniesienia! Ty bys w Klubie robil drinki,
                                my bysmy je pili chwalac Cie; Grazyna by piekla ciasto drozdzowe na sniadanie -
                                bardzo lubie! No! Co WY na to?
                              • don2 Re: RePolaki tyz swiatowe 21.05.05, 19:27
                                takie moderne sushi knajpy to maja takie talerze z przedzialkami na kazde
                                swinstwo i korytko na sosy.okropienstwo i niechrzescjanskie.malo tego daja jak
                                cholera i drogo.nie ma jak to golonka zapiekana,puree z groszku,kartofel z wody
                                chrzan i musztarda,wielkie zimne piwo i kilka kielonkow kminkowki!!na golonce
                                taka chrupiaca skorka i kelnerka z wielkimi cyckami.raj na ziemi .A nie surowa
                                ryba zimny ryz kisly do tego i kelnerka bez cyckow zawinieta w szlafrok i w
                                klapkach mimo ,ze to wieczor.Tfuj.
            • bella-donna Re: a propos ekleröw 21.05.05, 18:07
              basia553 napisała:

              > ktörych byly 2 na caly dzien, wiec nie przesadzaj!!!! Gdzie sa zdjecia z
              > urlopu????? Pstrykalas i pstrykalas i...nic.

              nie wiem do kogo to bylo, ja dopiero sie wybieram...
    • bella-donna Re: o kurczaku i o sushi... 21.05.05, 17:43
      don2 napisał:

      >kurczak jak w hiszpanii: kurczak na kawalki,obsmazamy w oliwie wraz z kawalkami
      >czosnku.wrzucamy do rondla wszystko z patelni lacz<nie z tluszczem...itd...

      no i po co tyle zachodu ?, tyle roboty potem z przkrecaniem na patelnii,
      pilnowaniem ...
      Moj kurczaczek juz sie piecze, oczywiscie alarmy poszly w ruch, wszyscy
      zawiadomieni , kto i gdzie urzeduje.
      Kurczaczek posypany roznymi proszkami, tzn. papryka, chili, imbir, nutmeg,
      ginger (swiezy), oregano i bazylia, w srodku suszone sliwki, oblozony do tego
      swiezymi listeczkami miety (pierwszy raz taki experyment) w folie i ...do
      piekarnika. bedzie przepyszny jak zwykle. Soli nie uzywam w ogole.
      10 min. przed zakonczeniem, zdejmuje folie, aby nabral zlocistego koloru.

      Ps. Sushi uwielbiam i wcale nie musi byc z surowej ryby, do tego swiezy (?)
      marynowany (?) ginger, jest wspanialy ! i cos jeszcze bylo zielonego,
      ale juz nie pamietam co...


      • jutka1 Re: o sushi... 21.05.05, 17:50
        to zielone to wasabi, rodzaj chrzanu

        oprocz wegorza morskiego, smazonego na slodkawo i potem dawanego na sushi, nie slyszalam
        o nie-surowej rybie w sushi...
        • bella-donna Re: o sushi... 21.05.05, 17:58
          jutka1 napisała:

          > to zielone to wasabi, rodzaj chrzanu

          tak, tak tak...to bylo to

          >oprocz wegorza morskiego, smazonego na slodkawo i potem dawanego na sushi,
          >nie slyszalam o nie-surowej rybie w sushi...

          losos wedzony

          • szfedka Re: o sushi... 21.05.05, 18:09
            bella-donna napisała:

            > losos wedzony
            wedzony to nie surowy
            ale surowy to "gravad lax" szwedzka specjalosc
            cos wspanialego
            i sås do tego, hovmästarsås - musztardowo-koperkowy - cudo
            >
              • jutka1 Re: o sushi... 21.05.05, 18:20
                Wedzone misiu to jadlam wszystko co mozna uwedzic, oprocz ramion mojej tesciowej :-)))

                Wedzonego lososia na sushi nie widzialam i tyle.

                A jak mnie sushi, to biere ortzam alkaseltzer, sok pomidorowy i ewentualnie do
                niego wlewam piecdziestke ;-)))))))))))))))
                • bella-donna Re: o sushi... 21.05.05, 18:38
                  jutka1 napisała:

                  > Wedzone misiu to jadlam wszystko co mozna uwedzic, oprocz ramion mojej
                  tesciowe
                  > j :-)))
                  >
                  > Wedzonego lososia na sushi nie widzialam i tyle.

                  jutka, teraz to juz zwatpilam, czy byl surowy, czy wedzony,
                  czy w koncu jakis tam, ale byl wspanialy.


                  > A jak mnie sushi, to biere ortzam alkaseltzer, sok pomidorowy i ewentualnie do
                  > niego wlewam piecdziestke ;-)))))))))))))))

                  hej...a co to znaczy ..!!!???
      • don2 Re: o kurczaku i o sushi... 21.05.05, 17:50
        nie surowe ryby ? marynowane,to maly masz wybor i do tego kulka ryzu.gowno nie
        jedzenie.jak ten chlop co kupil worek popkornu i jadl caly dzien ,bo miastowe
        tak jadaja,tak i ty z sushi.Imponuje ci to? na wiosce w PL ,nawet nie
        slyszalas ,by w powiecie rybe jadali surowa ,no moze sledzia solonego pod pol
        litra :))
        • bella-donna Re: i to mial byc zart ?????chyba ze wsi... 21.05.05, 18:02
          don2 napisał:

          > nie surowe ryby ? marynowane,to maly masz wybor i do tego kulka ryzu.gowno
          nie
          > jedzenie.jak ten chlop co kupil worek popkornu i jadl caly dzien ,bo miastowe
          > tak jadaja,tak i ty z sushi.Imponuje ci to? na wiosce w PL ,nawet nie
          > slyszalas ,by w powiecie rybe jadali surowa ,no moze sledzia solonego pod pol
          > litra :))


          czemu wszystkich na wies wysylasz , jakies skojarzenia z dziecinstwa ?
          identycznie bylo z kukurydza co sie nia objadales jeszcze w Polsce.
          a sushi lubie, a w Polsce masz racje, tylko slyszalam

          marynowany (?) byl ginger