rene1231
22.01.08, 18:47
SŁUCHAJCIE byłam w OAED (zatrudnienie)pytałam sie o jakąś szkołe bo
słyszałam że jest a pani zrobiła wielkie oczy i stwierdziła że ona
wogóle nie wie czy Polska jest w uni .więc musiałam iś do dimarchijo
po papierek że na 100% należymy do uni,a tam następna pani zrobiła
jeszcze większe oczy i wysłała mnie na policje.Poszłam i to nawet do
tego samego pokoju co wyrabiałam pozwolenie na pobyt i pani
pracująca tam powiedziała żeby ta z zatrudnienia zastanowiła się co
mówi,do tego dopieła do mojego pozwolenia na pobyt karteczke ze
swoim nr.tel inapisała że jeżeli tamta coś nie wie to ma do niej
zadzwoni a nie ludzi po urzędach ganiac i że ja normalnie powinnam
by zapisana normalnie do zatrudnienia.A jeszcze jak byłam pierwsze w
zatrudnieniu to ta kobieta powiedziała że jak to załatwie to ona
wtedy zobaczy co ze mną będzie.
Księgowa z zakładu mojego Mariusza wzieła i zadzwoniła do
zatrudnienia (bo ją poprosiliśmy )i jej odpowiedzieli że nic takiego
jak szkoła czy inne pomoce dla polaków nie istnieją.
A ja własnie słyszałam że jest taka szkoła przez 10 tygodni po 3
godziny dziennie i jeszcze za nią płacą,a potem rejstrują w
zatrudnieniu ,tylko nie wiem teraz czy to prawda moze wy wiecie coś
o tym .Jeszcze jutro pójde do naszej ruskiej Tatiany co ma sklep i
może ma numer telefonu do tej szkoły czy nauczycielki,ona chodziła
dostała 1400 euro,a mi nie chodzi już tak o tą kase co o
język ,poprostu dziecko chodzi do szkoły no i chcemy tu troche
pomieszkac.Jak coś wiecie to napiszcie i dla innych sie przyda.