k-x
22.09.10, 08:22
Prawdopodobnie nie doszłoby do skandalu, ale zawodnik Legii, wspierany głosem lechity Peszki, o czwartej nad ranem zaczął hałasować na korytarzu.
Pewnie wcześniej pili w milczeniu, przeżywając gorycz porażki, i nikt o niczym nie wiedział, nie słyszał...hehe.
Co na to psycholog i fizjolog?