Gość: DaazBux
IP: *.idea.pl
26.06.04, 07:01
Scolari wykręcił Szwedzika po raz kolejny. Może go olśniło po kolejnej
bezproduktywnej szarży Figo - żal było patrzeć jak się chłop męczył.
Własciwie dopiero dogrywka przyniosła prawdziwe emocje, wszyscy biegali jak z
pieprzem. Mam jednak nadzieje że Portugalia w końcu zagra od 1szej do
ostatniej minuty jak natchnieni. Może w finale? ;)