Gość: General
IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl
11.06.02, 11:53
Polska reprezentacja to ewenement na skalę światową (więc jednak należy się nam
jakieś wyróżnienie!!!)-na prawej obronie gra lewy obrońca, na prawej pomocy gra
lewy pomocnik. Najczęściej w zespole najtrudniej znaleźć klasowych zawodników
na lewą stronę. Najwięcej poszukiwań dotyczy właśnie tych pozycji. Jednak
Polska nie była by Polską gdyby tak właśnie było też i u nas(normalnie). Niech
ktoś mi wytłumaczy jak to się dzieje że wśród licznej rzeszy naszych piłkarzy
(z których większość gra prawą nogą) nie ma klasycznego PRAWEGO obrońcy ani
PRAWEGO pomocnika, których nie musielibyśmy się wstydzić i co najważniejsze
trener mógłby na nich polegać. Kłos jest bez formy, Głowacki nie zasługuje na
grę (niewiadomo dlaczego ale Engel na niego nie stawia-więc po co on tam
pojechał?) i lista się wyczerpuje... W pomocy podobnie, biedny Karwan - jeśli
zdrowy - nie prezentuje jeszcze równej formy która uczyniła by go podstawowym
zawodnikiem na tej pozycji, Sibik- patrz Głowacki. Gra systemem 4-4-2 wymaga
aby zawodnicy skrzydłowi doskonale operowali piłką wzdłuż lini bocznej(muszą
się tam DOSKONALE czuć), muszą wiec specjalizować się na danej pozycji lub być
zawodnikami uniwersalnymi. Wybaczcie ale Kożmiński(mam już dość jego narzekań
że trener kazał mu grać z prawej strony) i Krzynówek nie są aż tak uniwersalni
aby grać na prawej stronie na rozgrywkach takich jak mistrzostwa świata. A
przecież trener Engel wspominał kilkakrotnie o swoim notatniku i liście
zawodników na każdą z pozycji. Lista chyba jest bardzo krótka... Tymczasem w
naszej drużynie po prawej stronie chyżo pomykają klasyczni lewoskrzydłowi (no
właśnie - czy aż tak chyżo???).
To co napisałem nie jest jednak jedyną przyczyną naszych porażek - jest jednym
z wielu (moim zdaniem chorych) syndromów naszej reprezentacji.