robert-seweryn
22.06.02, 11:35
Cała ta zgraja, która zwie się PZPN to towarzystwo wzajemnej adoracji.
Zwolnienie Pana Jurka Engela było un-fair w stosunku do niego ale i do tej
części reprezentacji, która coś na mundialu pokazała. Dziwi mnie ta decyzja,
gdyż jeszcze w Korei kierownictwo PZPN mówiło, że tematu zmiany trenera nie ma.
Co się okazuje - zadziałało lobby, by posłać Engela na zieloną trawkę. Fakt -
palnu nie zrealizowaliśmy, ale czy to była wina tylko i wyłącznie trenera???
Nie sądzę. Przede wszystkim w drużynie pojawiły się grupy tzw. gwiazd - hajto,
świerczewski..., które zamiast krytycznie ocenić swoją "grę" tylko lakonicznie
się odzywali do dziennikarzy.
Szkoleniowiec popełnił błędy w selekcji - powinien dać sznasę zdolnym i
ambitniejszym piłkarzom, a nie wypalonym "białym karłom". Co do tego nie ulega
wątpliwości, że będąc pewnymi wyjazdu na mundial olali przygotowania.
Część jednak zachowała twarz - Koźmiński - przyznając się do błędów.
Cóż taka jest piłka - i nie będziemy osiągali sukcesów w imprezach typu
mundial, jeśli nie zmienimy toku myślenia - sam awans to nic, trzeba powalczyć
a tego nie robili nasi kadrowicze.
Reasumując - Engel powinien zostać, i mimo że nie popieram toku myslenia Pana
Bońka, to jednak z tym muszę się zgodzić. A panu Listkiewiczowi powiem jedno -
takiego krętacza i zwodziciela nie widziałem w życiu. Nie mam pan jaj i tyle.