kibol12
13.06.06, 23:13
Niemcy od jakiegoś tysiąca lat uważają, że panuje u nas "rozpiździaj", i
trzeba z tym zrobić porządek.
Nie inaczej jest na WM 2006, wystarczy przeczytać dzisiejsze nagłówki
niemieckich gazet.
Sprawa się miała podobnie tysiąc lat temu za księcia Mieszka (musiał ostro
imprezować), którego najechał sąsiad zza Odry, niejaki margrabia Hodo.
Niemcy mieli przewagę i uważali, że obrócą ziemie Mieszka w perzynę, a jego
samego puszczą "w skarpetkach".
Mieszko przewidział, że nie może przyjąć bitwy w otwartym polu, bo jego drużyna
nie sprosta niemieckiej. Postanowił więc wciągnąć Germanów w zasadzkę.
Podstawowym założeniem Mieszka było utwierdzenie Niemców w przekonaniu, że po
naszej stronie Odry panuje rzeczywiście niezły "rozpi..", i nie mają się
czego obawiać. Aby to osiągnąć, nakazał swojemu bratu (nie pamiętam imienia),
żeby z kilkoma chudopachołkami zamarkował polski atak na główne siły niemieckie.
Brat Mieszka wywiązał się z zadania, w wyniku czego Niemcy odnieśli wrażenie,
że polscy wojownicy, to jacyś "banditen" i po rozgromieniu śmiałków, podjęli
pościg za niedobitkami.
W trakcie pogoni Niemcy zapędzili się do parowu, zbocza którego Mieszko
obsadził wcześniej polską piechotą.
Gdy tylko wszyscy Germanie znaleźli się w wąwozie, ze zboczy potoczyły się na
nich przygotowane zawczasu pnie drzew, "rozwałkowując" wszystko napotkane na
drodze.
Jednocześnie Mieszko nadciągnął z głównymi siłami, odciął drogi ucieczki i
dokończył dzieła zniszczenia.
Wydarzenie to znane jest w historii pod mianem "bitwy pod Cedynią".
Według mnie jest to gotowy scenariusz taktyczny na nasze spotkanie z Niemcami.
Wystarczy odpowiednio przydzielić role:
Hodo - Klinsi
Brat Mieszka - Janas
Chudopachołkowie - Kosa, Żuraw, Szymek
Polska piechota - Jop, Bąk, Baszczu, Krzynówek, Boruc
Główne siły Mieszka - Ebi, Jeleń, Brożek
Mieszko - Piechniczek