Dodaj do ulubionych

Sport zdeprecjonowany

IP: *.chello.pl 18.10.06, 06:04
Pan Bandych, jak przystało na kolejną gwiazdę "Gazety Wyborczej", kreuje
rzeczywistość. Prawiąc o słabości Cracovii i sile płockiej Wisły w minionych
sezonach jest bajkopisarzem. Panu Bandychowi należy przypomnieć, że znakomita
wówczas Wisła Płock swój udział w pucharach w sezonie 2005/2006 zawdzięcza
potknięciu Cracovii we Wronkach w czerwcu 2005, kiedy to ostatni kwadrans
zdecydował że prowadzący 2:0 krakusi będący jedną nogą w Pucharze UEFA ulegli
Amice. Panu Bandychowi należy przypomnieć, że w owym sezonie Wisła Płock
odebrała w Krakowie od Pasów wielkie baty przegrywając na Kałuży 4:0. Dosyć
tego lania wody, panie Bandych!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: pasiak Re: Sport zdeprecjonowany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 08:25
      co za kretyn to pisał. Płock co do Krakowa przyjedzie to słaby czy mocny dostaje
      baty jak z Płocka nad morze;)

      Teraz Pasy przyjechały wygrać na pewniaka i wyrypały Petre bez mydła , ryzyka i
      wysiłku
    • Gość: Gość Dziennikarstwo zdeprecjonowane IP: *.tpnet.pl 18.10.06, 10:38
      Nasza Wyborcza coraz bardziej zawodzi. Teza mało odkrywcza, bo wystarczy
      spojrzeć na zamieszczane w niej wypociny. Cóż tego chyba nikt się nie
      spodziewał. O ile jednak gwiazdy dziennikarskie GW od lat piszą w kratkę, to
      słaba forma "młodych dziennikarskich wilków" bardzo dziwi.

      W dzisiejszych, pogodnych dla wszelkich rozliczeń, czasach łatwo ferować wyroki
      i wskazywać winnych. Pamiętając o wadach wszelkich inkwizytorskich procesów,
      trzeba jednak zapytać, co się dzieje z naszą Wyborczą? Gazetą, bo to już nie są
      kłopoty tylko jednego dodatku lokalnego. Coś złego dzieje się na Czerskieji
      czytelnicy powinni wiedzieć, co jest nie tak.

      Za epilog historii zatytułowanej "Słabość gazety wyborczej" może posłużyć
      ostatni mecz futbolistów Wisły Płock. Przyjechała Cracovia, wygrała
      bezproblemowo. Gazeta, którą znamy z poprzednich sezonów, nie napisałaby na
      temat meczu steku bredni, i to nie raz. Dzisiejsza, niestety, miała z
      obiektywizmem potężne kłopoty. Zaczęło się od Rafała Kowalskiego. Zawsze słabo
      piszący "dziennikarz" napisał bzdury na temat meczu w tekście pełnym
      sprzeczności, na dodatek bezsensownych, a dzisiaj dołożył swoje Krzysztof
      Bandych. Pismak głupi, bardzo głupi opublikował tekst. W sumie nic dziwnego, bo
      w wielu gazetach są głupi dziennikarze. Ale natchnienie, po którym napisał
      tekst Bandych, wyszło z jednego z płockich barów. Tego samego baru, w którym
      niejeden zawodnik Wisły Płocik szlifuje swoją formę przed meczem, co daje im
      zasłużoną opinię ligowego "dna". Tymczasem w tekście Bandych napisał takie
      bzdety, że przeszedł samego siebie! Przyzwyczailiśmy się, że wiele deprecjonuje
      się na naszych oczach.

      Jeszcze do niedawna redaktor naczelny Gazety Adam Michnik miał głęboko w
      poważaniu sport i "dziennikarzy" sportowych, co pozwalało im pisać raz dobrze,
      raz źle. Od pewnego czasu jednak ma wyraźny kłopot z określeniem wizji gazety.
      Nie wiadomo, czy mają pisać w niej najlepsi, czy może słabsi, ale za to tani i
      głupi.

      Kilka sezonów temu gazeta zrezygnowała lekką ręką z wielu dobrych dziennikarzy,
      którzy zasilili konkurencję. Okazuje się, że tamten ruch był przedwczesny. I
      teraz, kiedy przychodzi czytać wypociny panów Kowalskiego i Bandycha, nie można
      ich zastąpić nikim.

      Napisałem, że wiele się na naszych oczach deprecjonuje. W tym
      zawodowym "dziennikarstwie" to jeszcze - o zgrozo - nie dziwi. Wszyscy płacimy
      za dyktat mediów kreujących często fałszywych mistrzów i fałszywe wartości. Ale
      w tym ważniejszym wymiarze dziennikarstwa nie możemy na to się zgodzić. W
      ostatnim wydaniach Gazety w Płocku doszło do oszustwa. "Obiektywnie" opisano
      przebieg meczu Wisła _ Cracovia. Na nic zdały się protesty czytelników.
      Dwóch "dziennikarzy" ograniczyło się tylko do wzruszenia ramionami. Piękna
      promocja dziennikarstwa. Gratuluję.
    • Gość: JAN Sport zdeprecjonowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 14:43
      Winny tylko PREZES Klubu Wisła.Handel zawodnikami to jego
      domena,przypomnę:
      sprzedaż:Matusiak,Grzelak,Wasilewski,Łobodziński,Sobolewski itp
      zakupy tylko HURTEM : Nigeryjczycy,Litwini,Chorwaci,Czesi ......
      Czas przerwać te KPINY.
      Czy w Płocku nie ma dobrych menadżerów ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka