Gość: Jonasz
IP: *.centertel.pl
26.03.07, 00:32
Szpakowski podczas meczu przeszedł samego siebie jak uśmiercił zyjącego Adama
Ledwonia. Chodziło mu pewnie o Nowaka, bo wymienił go jak strzelca jednej z
bramek w Zabrzu (4-1) chyba z Gruzją przed kilkoma laty...