Dodaj do ulubionych

W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz

IP: *.popl.cable.ntl.com 08.10.08, 21:33
W/W FIRMA JEST CENIONA W SRODOWISKU PILKARSKIM, DZIEKUJE IM ZA TEN " KOSZTORYS
" UWAZAM ZE W POLSCE JEST TO MOZLIWE TYLKO CZY MENTALNOSC NA TO POZWOLI -
PISZCIE SWOJE OPINIE, CZEKAM; LOTLEK@OP.PL
Obserwuj wątek
    • Gość: zinio W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.icpnet.pl 08.10.08, 22:04
      widać że koleś nie wie o czym mówi po pierwsze na lechu jakoś kobiety i małe
      dzieci na mecze chodzą i jeśli on uważa że przeciętna rodzina jest wstanie kupić
      bilety zamiast iść na zakupy to jest imbecylem bilety na lecha są po 40-90
      złotych nawet jak są po 40 to rodzina 4 osoby to spory wydatek jakieś średnio
      160 zł. jakie niebezpieczeństwo na stadionach?? po za tym może zabronią w ogóle
      nosić kapturów i zasłaniać twarz tylko co na to arabki??to normalnie
      dyskryminacja jest :)
      • Gość: autor Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.net-serwis.pl 11.10.08, 10:31
        tak, mogliby zabronic noszenia kapturow. jestem jak najbardziej za. a co do
        wspomnianej arabki i dyskryminacji to bedziemy sie mogli o to martwic w momencie
        gdy normalny, czyt. "nie kibol", czlowiek bedzie mogl pojsc i obejrzec mecz
        majac pewnosc ze kibol ktory zacznie szalec, szybko zostanie wyprowadzony poza
        teren stadionu i przez nastepne 5 lat sie na nim nie pojawi.
        • Gość: fc fan Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 13:31
          160 pln raz w miesiącu, żeby się przejść z moimi chłopakami? To nie są dla mnie żadne pieniądze. ale jak będę za te kwotę musiał wysłuchiwać bluzgów prymitywów, którzy potwierdzaja teori, że neandertale jeszcze nie dokońca wygineli tylko żyją wśród nas, jeśli będę się musiał przy moich dzieciach szarpać z takimi debilami, to dziękuję, wolę iść do kina, chociaż futbol kocham.
          • Gość: Id Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 13:44
            160zl raz w miesiącu? prawdziwy kibic z Ciebie!
            Przeważnie gra się 4 mecze w miesiącu u siebie(liga+puchary)
            co daje 640zl miesięcznie.
            Nie chcesz żeby twoje dziecko słuchało przekleństw/bluzgów? nie posyłaj go do
            szkoły podstawowej tam to dopiero jest ZŁO!
            • Gość: gosc Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.range81-157.btcentralplus.com 11.10.08, 16:42
              no tak, dres na bank wydaje 640 pln miesiecznie. pewnie za to co ukradnie w
              sklepie albo za te torebki wyrywane babciom na ulicach.
      • Gość: winela Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.08, 11:50
        Moją rodzinę stać, ale nie pójdę tam gdzie jest niebezpiecznie dla
        mojego dziecka! To nie jest artykuł o klubach tylko o pieniądzach,
        na mecz mają przyjść ci których na to stać i którzy zachowają
        się 'bezpiecznie' (już odpuszczę i nie będę pisać że kulturalnie)
        • Gość: Kibic Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 13:40
          Kiedy ostatni raz byłeś na meczu? Ja jestem na każdym meczu swojej
          drużyny, i mogę ci powiedzieć, że myślisz stereotypowo. Tak naprawdę
          na stadionach jest już na prawdę bezpiecznie. Jeśli nie byłeś to nie
          mów! Piłka jest i dla pikników (kibiców) i ultrasów (kiboli) takich
          jak ja. I teraz radzę to dobrze przeczytać:
          Ultras- jest to kibic, który cały mecz dopinguje swoją drużynę, robi
          oprawy (sektorówki, flagi, kartoniady), ale dla GW jest huliganem po
          podstawówce z łysą głową... Panowie! Litości! My naprawdę jesteśmy
          normalnymi ludźmi, wielu z nas to lekarze, nauczyciele, studenci! My
          poprostu kochamy nasz klub, i dopingujemy go! Wszyscy się zachwycają
          np. kibicami Kolejorza, a to są właśnie ultrasi-lub jak to nazywa GW
          kibole.
          Nie dajcie sobie robić wody z mózgu!
          • Gość: ja Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.xdsl.centertel.pl 11.10.08, 14:17
            autor artykulu ma racje, a ultrasi powinni siedziec poza stadionem
            do czasu gdy opanuja jezyk polski. ja chce chodzic na mecze mojej
            druzyny ale nie mam zamiaru wysluchiwac bluzgow, obrywac po glowie
            krzeselkami (a nawet zywymi kurami jak to bylo w zabrzu). na tym
            forum odezwie sie zaraz chmara lysych palantow, uwazajacych sie za
            lepszych od tak zwanych piknikow. a ja wole byc piknikiem niz
            durniem szukajacym bijatyki, wyznajacym zwierzeca potrzebe
            przynaleznosci do stada i organizujacym kraj na terytoria
            kibicowskie. mam was w d. i czekam na ten piekny dzien kiedy was nie
            wpuszcza na stadiony
          • Gość: a taki sobie ktoś Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.pronet.lublin.pl 11.10.08, 14:30
            Ja się nie zachwycam i wielu innych także. To że Ultrasi uważają, że bez nich nie ma widowiska, nie oznacza, że inni też mają tak myśleć. Przykład to race (tak hołubione przez kibiców). Co to za radość widzieć jak jakiś koleś dymi jakimś badziewem? Albo te płachty.
            Co do przekleństw, ktoś kiedyś napisał, że mecz to nie teatr i jak się nie chce słyszeć tych wszystkich bluzgów to niech nie przychodzi (bo te bluzgi to taki sposób na wyładowanie emocji). A dlaczego niby mamy też tak myśleć? Dlaczego mecze mają być wyjątkowe? Wszędzie w miejscach publicznych nie można bezkarnie bluźnić, obrażać innych, itp, to dlaczego ma być to dozwolone na meczach piłkarskich? Wg mnie ktoś kto się tak zachowuje mówiąc w ten sposób próbuje usprawiedliwić swoje chamstwo. Co za róznica czy zachowuję się jak cham na meczu czy na ulicy?
            Może mam zrobiną wodę z mózgu, ale uważam że Ultrasi raczej szkodzą poziomowi piłki w Polsce niż ją utrzymują przy życiu (nie mówiąc już o huliganach)
            • grek.grek Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz 11.10.08, 15:17
              Race, płachty, przyśpiewki i inne, rzekomo - wspaniałe
              wyczyny ultrasów, mają już swoje wymowne określenie : DU#PING.

              Na Camp Nou nikt nie dymi, nikt nie śpiewa, nikt nie
              rozwija płacht i nie rzuca papieru toaletowego, i jakoś
              udaje im się przeżyć... Podobnie na innych wielkich stadionach.

              Poza tym - skoro ci ultrasi tak się zajmują "oprawą widowiska", to
              kiedy oni oglądają mecz ? Jak można cokolwiek rozumieć coś z gry
              krzycząc, skacząc i tonąc wśród gryzącego dymu z papierem
              toaletowym na głowie, albo pod jakąś obskurną plandeką ?

              • Gość: ttm na kibolach nie zarobisz- i bardzo dobrze!!! IP: *.versanet.de 11.10.08, 15:50
                Byles na camp nou?? widziales?? bo jest wlasnie odwrotnie niz piszesz!!

                -nie dajcie sie kibole!! chca super zarabiac to niech se ida kartoflami handlowac! Kupowanie gadzetow, spijanie kawki, i befsztyk a kibolom sie zarzuca, ze ich pilka nie obchodzi!! ha!
                To chyba ostatnia nieskomercjalizowana przestrzen i jak widac kapitalowi bardzo zalezy zeby to zmienic, bo oplacanie tylu pseudo dziennikarzy i kreowanie afer kosztuje.
                • Gość: gosc Re: na kibolach nie zarobisz- i bardzo dobrze!!! IP: *.range81-157.btcentralplus.com 11.10.08, 16:49
                  co za palant, myslisz, ze jak ktos kupuje klub to tak charytatywnie? zeby kibol
                  mogl sobie lawki powyrywac?
                  • Gość: Kibic Re: na kibolach nie zarobisz- i bardzo dobrze!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 17:40
                    Kiedy ostatnio widziałeś latające łąwki/krzesłka na meczu?
              • Gość: Kibic Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 17:48
                A ja ci podam inne przykłady: Francja, Turcja, Niemcy, Włochy,
                Bałkany, Rosja, Grecja to są państwa, gdzie ruch ultras jest BARDZO
                rozwinięty, race, sektorówki, konfetii to codzienność na tamtejszych
                stadionach, i tam czuć atmosferę meczu! Tam żyje cały stadion, ale
                jest grupa która to nakręca. Jeśli chcesz żeby na stadionie było jak
                w teatrze, to jedź do Anglii droga wolna! W Polsce nie ma piłki bez
                ultrasów, bo tak naprawdę to ci dopingujący stanowią duży odsetek
                widzów, a wielu "pikników" przyciągają widowiskowymi oprawami. I nie
                mów mi, że tak nie jest, bo od wielu ludzi słyszałem słowa "super
                oprawa chłopaki, macie coś na przyszły mecz, bo wacham się czy
                przyjść?". I pikniki sa głównymi sponsorami opraw, bo większośc kasy
                z "puszki" jest od nich. Skoro ty tego nie doceniasz, twoja sprawa,
                ale nie wyganiaj ultrasów ze stadionu!
              • adam81w Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz 11.10.08, 19:05
                grek.grek napisał:

                > Race, płachty, przyśpiewki i inne, rzekomo - wspaniałe
                > wyczyny ultrasów, mają już swoje wymowne określenie : DU#PING.
                >

                żenada.

                > Na Camp Nou nikt nie dymi, nikt nie śpiewa, nikt nie
                > rozwija płacht i nie rzuca papieru toaletowego, i jakoś
                > udaje im się przeżyć... Podobnie na innych wielkich stadionach.

                oczywiście że jest dokładnie odwrotnie.

                >
                > Poza tym - skoro ci ultrasi tak się zajmują "oprawą widowiska", to
                > kiedy oni oglądają mecz ? Jak można cokolwiek rozumieć coś z gry
                > krzycząc, skacząc i tonąc wśród gryzącego dymu z papierem
                > toaletowym na głowie, albo pod jakąś obskurną plandeką ?
                >
                można. to w niczym nie przeszkadza. dla mnie jest dziwne, że można cały mecz
                siedzieć i ani razu nie zakląć ani nie zaśpiewać. Piłka to emocje więc jak mam
                siedzieć jak jakiś kloc drewna?
          • Gość: Nunek Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: 213.155.165.* 12.10.08, 07:51
            > Tak naprawdę na stadionach jest już na prawdę bezpiecznie.

            Bo Ty myslisz na swoim poziomie. Skoro nie dostane nozem i lawka po
            glowie to powinienem wyjsc ze stadionu przeszczesliwy.
            Ale jak kolo mojego 8latka bedzie burak jaral fajki, plul
            slonecznikiem, komentowal do kolezki: widziales kur$%% jaka kur$%^
            ta kur%%% no kur$$$ zajeb%^^^ kur%%% eeee kur^%% o wiem kur#$$ flaga
            kur@@@ to ja dziekuje za takie ekstrasy.
            Gdy slysze ultrasow skandujacych sedzia ch&&, Legia/Lech-ia/Ruch ku%%
            %, jebac pzpzn i inne takie, to mi obojetne, ze oni sa poza
            stadionem porzadnymi studentami.
            Artykul jest prawdziwy - kluby nie maja dzialaczy, koncepcji i
            zbytniej ochoty by zmienic biezacy stan rzeczy. Przyzwyczaili sie,
            ze chamstwo jest norma i nie wyobrazaja sobie by zwrocic sie ze
            swoja oferta do innej klienteli.
            Sytuacja w PL jest absurdalna - kluby zyjace ze sponsorow a nie
            kibicow. Wszyscy znamy nazwy zespolow z malych miejscowosci, gdzie
            sila rzeczy nie da sie zapelnic trybun kilkunastutysieczna publika.
            W obecnej chwili silny sponsor tworzy mocny klub, duza liczba
            kibicow na trybunach nie. Tych nawet w ogole mogloby nie byc, a duza
            kasa by byla. To kolejna istota miernoty naszej pilki.
      • htoft Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz 11.10.08, 13:38
        Lech to jest akurat bardzo chlubny, ale WYJĄTEK.
    • Gość: Azazel W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: 81.168.185.* 08.10.08, 22:11
      Co za bzdura. Cały ten artykuł wyrósł z założenia, że u nas jest/ma być tak samo
      jak w Anglii. Że kluby w Polsce skupiają się na tym samym targecie co kluby z
      Wielkiej Brytanii. Ale to nieprawda, inna jest mentalność, i nie tyle kibica czy
      "kibola" jak nazywa go redaktor, a wszystkich Polaków. I zwyczajnie polskie
      drużyny nie zdobędą kibiców z klasy wyższej i inteligencji, tych jest bardzo
      mało i będzie bardzo mało. Wariant angielski nie jest możliwy. I dlatego gdy
      wyrzucić "kiboli" nikt nie będzie chodził na mecze, bo dla redaktora "kibol" to
      nawet ktoś kto brzydko śpiewa na stadionie. Na wszystkich stadionach w Polsce
      najgłośniej śpiewa się wulgaryzmy, i ci co zazwyczaj biernie obserwują grę
      dołączają się do tego. Redaktor myśli że ta osoba wyjdzie potem w szalu klubowym
      na ulicę i całą noc będzie rzucała cegłami w każdy samochód jaki zobaczy dla
      zabawy. A to nie prawda, on to śpiewa dla odreagowania, rozrywka jak każda inna,
      jedni wolą bilard inni mecze. Inna sprawa, jak ma chodzić na mecze więcej ludzi
      kiedy stadiony mają taką pojemność? Przykład derbów, gdzie chyba najłatwiej
      dochodzi do "zadym" i jest najwięcej przekleństw, teoretycznie powinno przyjść
      najmniej kibiców skoro jest tak niebezpiecznie i ludzie się boją, a stadiony są
      przecież wypełnione do ostatniego miejsca. Po co więc, nawet jeśli byłoby
      możliwe zmienienie targetu, skoro klub nie byłby w stanie go pomieścić? Trzecia
      sprawa, nawet gdyby jakiemuś klubowi się to udało, i nie byłoby hool's, to druga
      drużyna i tak by ich miała, i przez to w razie awantury dostaliby niewinni
      ludzie. Gdy są również kibole, to gwarantuje że zwykli kibice będą chronieni,
      choćby z tego powodu że nie pójdą na pierwszy ogień. Osobiście wolę jechać
      pociągiem pełnym osiłków którzy w razie kłopotów wyskoczą z pociągu niż z
      "kibicami" z którymi trzeba będzie się ścigać do najbliższego lasu.
      • Gość: xxx Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.zb.lnet.pl 11.10.08, 10:50
        "I zwyczajnie polskie
        drużyny nie zdobędą kibiców z klasy wyższej i inteligencji, tych jest bardzo
        mało i będzie bardzo mało. "

        kogo jest bardzo mało? inteligencji czy drużyn?

        wierz mi chłopaczku, że jest masa ludzi, których na to stać, popatrz choćby na
        to co jeździ po ulicy, ale mało kto chce ryzykować, że dostanie w mordę od
        jakiegoś zapchlonego kibola
      • Gość: Zwolennik Imperium Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.aster.pl 11.10.08, 11:14
        Kibol to każdy wulgarnie zachowujący się osobnik na stadionie. Nie musi być od razu bandytą (choć duży odsetek kiboli to bandyci). Nie zgadzam się również ze stwierdzeniem że 90% Polaków to pospolita żulernia. Owszem - taki jest odsetek żuli na meczach, ale można i trzeba to zmienić - klasa średnia jest już całkiem spora - inaczej polska piłka osiągnie siódme dno bo będzie warta swoich kibiców.

        Niech bilety kosztują od 200zł! Myślę że wtedy paradoksalnie będzie przychodziło więcej ludzi na stadiony (i to z rodzinami), poziom organizacji widowisk podniesie się o kilka klas a żule pójdą się paść do swojego chlewu gdzie indziej.
        • Gość: Gierek Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 11:19
          Problem w tym że w Polsce tak naprawdę nie ma klasy średniej.
          Polecam poczytać sobie prace politologów i socjologów na ten temat.
          • Gość: scocjolog Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 13:34
            Ja jestem socjologiem. Klasa średnia w Polsce to licząca się grupa. Kto głosował na PO? Klasa robotnicza?
            • Gość: socjopata nie ma klasy średniej nieuku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 14:38
              w polsce nie ma klasy średniej... widać że nawet nie wiecz co to jest klasa średnia i z jakiej warstwy społecznej się wyodrębniła... a na po głosowali głównie ludzie pomiędzy 18-29 rokiem życia i oni raczej w zdecydowanej większości nie mogliby należeć do klasy średniej
            • Gość: Eo 13303 Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.chello.pl 11.10.08, 14:56
              Studenteria
      • Gość: Oto on Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.toya.net.pl 11.10.08, 11:20
        >>Gdy są również kibole, to gwarantuje że zwykli kibice będą chronieni,
        choćby z tego powodu że nie pójdą na pierwszy ogień.<<
        Hahahaha... świetny dowcip. Czyli kibice mają byc zakładnikami kiboli? Jak ich
        nie będzie to dostaną wpi..dol? Ostatnio na meczu Widzewa gdy kibole
        "wyładowywali" swoje emocje na ochronie i ogrodzeniu facet, który siedział
        nieopodal zdażeń (nie w sektorze najbardziej zagorzałych fanów tylko na prostej)
        musiał wyjśc ze swoim dzieckiem bo te wystraszone zaczęło płakac. Było
        przerażone. I co? Wspaniali kibole wyganiają ludzi. Facet, który sprzedawał
        kiełbaski już nigdy nie bedzie sprzedawał na Widzewie bo mu rozp.,..lili cały
        kram i ukrali cały towar. Ja powiem jedno. Kibole wyp..alac!!!!! Nikt Was nie
        chce. Idźcie się nawalac do lasu.
        • Gość: maczor Re: Idźcie się nawalac do lasu. IP: 85.104.93.* 11.10.08, 14:23
          Gość portalu: Oto on napisał(a):

          > Idźcie się nawalac do lasu.

          I tu się zgodzę, a nawet zaproponuję żeby pod emblematami obecnych klubów
          stworzyć specjalną ligę rozgrywaną w klatkach, gdzie bez żadnych zasad i
          konsekwencji prawnych kibole będą się nawalać i eliminować ;-)

          A tak na serio to skąd wy "wierni kibice" wiecie, że ja i mi podobni nie
          zawitają na stałe na bezpiecznych stadionach? Nie mówiąc już o tym że każdy
          ekstremizm to idiotyzm.

          Jak poprawić wyniki sportowe? Jeżeli dzieci na stałe zawitają na stadionach to
          będą chciały nie tylko przychodzić na trybuny ale też brać aktywny udział.

          To naprawdę tak trudno zrozumieć, że sport nie jest dla garstki fanatyków? Nic
          nie jest tylko dla fanatyków oprócz fanatyzmu.

          pozdrawiam myślących
          m.
      • Gość: Qbeck Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.08, 14:16
        Bzdury opdowiadasz kolego.

        Wystarczy zobaczyć inne dyscypliny, gdzie można iść na mecz i nie
        bać się o bezpieczeństwo.

        Sam grałem w klubie, gdzie grał jeden z szefów ultrasów pewnego
        klubu i sam mówił, że bez noża nie chodzi na mecz.

        W siatkówce, żużlu czy koszykówce takie sytuacje nie mają miejsca.

        A nie ma się też co oszukiwać, że grupa "kiboli" w autobusie,
        pociągu czy na ulicy do najspokojniejszych nie należy.

        Aż strach iśc na przeciw takim osobom. Sami sobie tworzą taką "famę".

        Niech kibol będzie kibolem, ale takim, który nie będzie budził
        strachu!
        • Gość: fax Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 14:41
          > żużlu

          Bzdura
    • Gość: bzyk W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: 89.108.212.* 08.10.08, 22:54
      następny idiotyczny artykuł. Koleś ma zerowe pojęcie o kibicach i
      tych polskich i tych z Angli... szkoda czasu na te wypociny.
      • aapa Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz 09.10.08, 15:02
        ale to nie jest artykuł tylko wywiad.
        • Gość: k Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.acn.waw.pl 11.10.08, 11:23
          Wywiad to jest wtedy, kiedy jedna osoba zadaje pytania w celu otrzymania jakichś
          informacji. To co mamy powyżej posiadało od początku tezę i brzmi tak, jakby
          Redaktor stawiał pytania i sam na nie sobie precyzyjnie odpowiadał.

          Gazeta Wyborcza z zastanawiającą zaciekłością uderza nieustannie w polską piłkę.

          I podstawowa rzecz: futbol to nie jest sport dla klasy średniej, czy
          jakiejkolwiek innej klasy! To jest sport dla wszystkich i stąd się bierze jego
          piękno i wyjątkowość. GW zdaje się wolałaby, żeby piłka była zabawą dla tych
          'lepszych', najlepiej czytelników, a żeby plebs został za płotem i pił 'colę z
          wódką'.

          Wstyd.
          • tw.zenek Jak się nie umie zachować to niech stoi za płotem 11.10.08, 11:43
            Gość portalu: k napisał(a):

            > GW zdaje się wolałaby, żeby piłka była zabawą dla tych
            > 'lepszych', najlepiej czytelników, a żeby plebs został za płotem i pił 'colę z
            > wódką'.
            • Gość: w Re: Jak się nie umie zachować to niech stoi za pł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 13:44
              o, o, komunista się znalazł. dla wszystkich. to niech będzie za darmo jak dla wszystkich, niech państwo to finansuje, buduje stadiony kupuje zawodników, a stadiony niech będa otwarte, wchodzi każdy kto ma ochotę. tylko niech będzie bezpiecznie i też niech państwo to zapewni. bo teraz nie jest dla wszystkich tylko dla klasy, że tak powiem, niższej, czyli gorzej zarabiających źle wykształconych mężczyzn, którzy nie mają gdzie wyładować swojej frustracji. i nie wiem dlaczego ktos miałby im to jeszcze sponsorować
              • Gość: k Re: Jak się nie umie zachować to niech stoi za pł IP: *.acn.waw.pl 11.10.08, 14:21
                byłeś kiedykolwiek na meczu? czy karmisz się dantejskimi obrazami podsuwanymi
                przez GW?
    • Gość: atypus W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.08, 22:56
      Pogadało sobie dwóch kretynów...
    • Gość: konar W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.centertel.pl 08.10.08, 23:13
      Przypomina mi to teorie mojego prezesa zarzadu ktory nigdy nie byl na produkcji
      a potrafi wszystko wyliczyc na kalkulatorze. Podobnie jak ten redaktor ktory
      pewnie nigdy nie byl na meczu... Jezeli chodzi o Lecha to tam juz przychodza
      ludzie z klasy sredniej, a jezeli chodzi o kiboli dopigujacych caly mecz to
      ponad 50% z tych ludzi uczy sie w liceach lub studiuje - wiem cos o tym bo sam
      chodzilem do "kotla" jeszcze gdy bylem na studiach (jest to swietne miejsce nad
      odreagowanie). Teraz niestety wyjechalem na kontrakt i pozostaje mi tylko TV...

      Pozdrawiam wszystkich kibicow
      • Gość: kris Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.08, 23:30
        Przeciez w tym artykule mowa jest o Lechu jako wyjatku w polskim "kibicowaniu".
        Przyznaje sie, ze nigdy nie bylem na zadnym stadionie podczas meczu, ale
        wystarczy mi relacja telewizyjna z meczu polskiej ligi, gdzie na przecietnym
        stadionie slysze ciagle obrazanie druzyny przeciwnej badz jej kibicow przez
        kilka/nascie tysiecy ludzi, i juz mi sie zupelnie odechciewa. Przeklinanie to
        jedno, ale lzenie ludzi to zadne odreagowanie. I co to za argument przeciw
        przyprowadzaniu dzieci na trybuny? Od kiedy pilka nozna stala sie sportem tylko
        i wylacznie dla osob lubiacych ostre slownictwo? W obecnej sytuacji nie ma
        jakiejkolwiek mozliwosci wychowania malucha na przyzwoitego kibica, bywalca
        stadionow. Za chwile przejmie nawyki obecnych "kibicow", czyli brak szacunku dla
        druzyny przeciwnej i obowiazek "jechania" po niej jak tylko sie da.
        I co to ma za znaczenie, czy ludzie, ktorzy chodza na mecze studiuja czy chodza
        do liceum? Poziom agresji i mentalne zidiocenie nie ma tu tak naprawde nic do
        rzeczy, szczegolnie po ostatnich reformach naszej edukacji.
        Polecam ostatnia relacje sport.pl (choc zarzutow do tego portalu mozna miec
        naprawde sporo) o meczu lech-legia i wypowiedzi Ariela Borysiuka, ktory narzekal
        na kibicow Lecha, jako argument podajac "brak pojechanek na Legie". Jesli to ma
        byc wyznacznik kibicowania, to jestem absolutnie za kazdym zdaniem czlowieka,
        ktory udzielil tego wywiadu.
        Ja rowniez pozdrawiam kibicow.
        • Gość: Azazel Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: 81.168.185.* 08.10.08, 23:40
          Jeśli nie byłeś na żadnym meczu, pójdź choć na jeden by móc cokolwiek
          powiedzieć. Zresztą, od kiedy piłka nożna jest sportem wyłącznie dla dzieci?
          Spoko, niech przychodzą, ale na stadionie raczej nie spodziewałbym się oklasków
          dla kibiców z innych miast. Dzieci od piaskownicy bluźnią i na stadionie nie
          usłyszą żadnych nowych słów, w przeciwieństwie do tego co myślą rodzice. I co to
          za argument że lżenie ludzi to żadne odreagowanie, dla jednych tak dla innych
          nie:D Jak nie lubisz tego to idź na bilard.
          • Gość: kris Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.08, 00:05
            Mowie z punktu widzenia stalego widza telewizyjnych relacji. Fakt, moze niewiele
            wiem, wydaje mi sie jednak, ze moje zdanie liczy sie chocby o tyle, ze jestem
            potencjalnym bywalcem stadionow. I choc prawdopodobnie o lwiej czesci
            stadionowej rzeczywistosci nie mam zielonego pojecia, to jakos nie spieszno mi
            na stadion. Wystarczy, ze widze transparenty, ktore sa zenujace, a nikt sie nimi
            nie przejmuje, slysze okrzyki itp. Oczywiscie, ze nie wymagam oklaskow, ale co
            innego obrazanie kogos za kierownica samochodu, a co innego spiewanie wyzwisk
            czy tzw "przyspiewek" obrazajacych innych przez kilka/nascie tysiecy ludzi.
            Takie "odreagowywanie" to juz psychologia tlumu, niesie ze soba agresje, a ta,
            jak wiadomo, rodzi takze agresje. Nigdy nic zdrowego z tego nie wyszlo. W Polsce
            kibicowanie nie opiera sie na dopingowaniu swojej druzyny, tylko poniewieraniu
            przeciwnej (z wyjatkami).
            Nikt nie mowi, ze mecz pilkarski ma byc wylacznie dla dzieci, oczywiscie ze
            nie, problem w tym, ze w dzisiejszej rzeczywistosci w zyciu by mi do glowy nie
            przyszlo, zeby takie dziecko na stadion zabrac. A chcialbym, zeby to byla
            alternatywa dla pojscia do kina czy gdziekolwiek. Spojrzmy chocby na mecze
            siatkowki w Polsce, czy baseballa w USA. Nie podejrzewam, zeby tam wszyscy
            grzecznie siedzieli i trzymali jezyk na wodzy, jednak kibicowanie obiera tam
            zupelnie inna forme.
          • Gość: a Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.aster.pl 11.10.08, 10:08
            A czy Ty masz pojęcie na temat organizacji meczu? Potrafisz patrzeć
            tylko ze swojej perspektywy płacząc, że ktoś Ci wskazuje miejsce,
            które masz zająć. A już przedstawianie się jako dzielnego żołnierza
            walczącego o dobro innych kibiców jest żałosne.
          • Gość: dzi Ty kochasz klub? A czy klub kocha Ciebie? IP: *.aster.pl 11.10.08, 10:11
            To chyba nieco patologiczny układ
          • Gość: xxx Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.zb.lnet.pl 11.10.08, 11:47
            > dla kibiców z innych miast. Dzieci od piaskownicy bluźnią i na stadionie nie
            > usłyszą żadnych nowych słów, w przeciwieństwie do tego co myślą rodzice. I co t
            > o
            > za argument że lżenie ludzi to żadne odreagowanie,

            współczuję twoim dzieciom ciebie i tobie tego co z nich wyrośnie, to że ty
            swoich uczysz od piaskownicy bluźnić i lżyć innych ludzi to jest twój problem,

            ja swoich nie chę tego uczyć, i chyba nie życzyłbym sobie a nasze dzieci
            chodziły razem do przedszkola czy do szkoły
            • Gość: w Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 13:48
              moje dzieci jakoś dziwnie nie bluźnią. i nie chcę żeby zaczęły po wizycie na stadionie, bo przecież skoro tatus nast tu przyprowadził....
        • Gość: Twardy Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.konstantynow.mm.pl 09.10.08, 14:18
          Jeśli na meczach słyszysz tylko jechanie po przeciwniku to powinieneś sobie
          kupić aparat słuchowy. Nikt nikomu nie każe chodzić w młyn. Nie chcesz mieć
          styczności z dopingującymi kibicami? idź na przeciwległą trybune itp.
          A wyrzucenie "kiboli" to też zły pomysł.... bo jak by wyglądał mecz z idelną
          ciszą na trybunach??...
          • Gość: ojciec Ty durniu IP: *.chello.pl 11.10.08, 10:50
            Kto ci powiedzial, ze normalni kibice beda siedziec cicho? Beda krzyczec
            glosniej niz ty, ale bez wyzwisk i wulgaryzmow. Dotarlo pusta lysa palo?
            • Gość: krzysiek Re: Ty durniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 12:36
              Weź mnie nie rozśmieszaj pajacu. Widziałeś kiedyś mecz Premiership|? Nie jakiś hit, ale zwykły ManU-Bolton dajmy na to. Słyszałeś jakiś doping na trybunach "Teatru Marzeń"? Żal po prostu. mam już 30 lat i dwoje dzieci, Nie chodzę już każdy mecz jak kiedyś, ale kilka razy w roku idę. Nie idędo młyna, tylko na sektor E (na Wiśle) bo nie mam siły cały mecz dopingować. Ale i tak wracam ze zdartym gardłem i szczęśliwy. Jak Ci wulgaryzmy nie pasują to idż do teatru. A brzydkie słowa moja córka poznała w przedszkolu. Teraz na stadionie nic jej nie zdziwi.
              • Gość: asga Re: Ty durniu IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.08, 12:50
                A co nas obchodzi ze na twoja corke brzydkie slowa juz nie dzialaja, wiadomo ze
                kmioty tez sie rozmnazaja.
                • Gość: krzysiek Re: Ty durniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 12:55
                  tak? A ile masz już dzieci??
                  • Gość: 78798798 Re: Ty durniu IP: *.tcl127.dsl.pol.co.uk 11.10.08, 13:36
                    a to wyznacznik czegos? to czego nie wezmiesz dzieci na mecz? czego
                    kibole nie wezma dzieci na mecz?
                • Gość: kibic Re: Ty durniu IP: *.vf.pl 11.10.08, 14:19
                  I tą wypowiedzią pokazałeś jaki jesteś klasowy
              • Gość: _fan Man Utd Re: Ty durniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 21:28
                Na Old Trafford wprowadzono zakaz wstawania z krzesełek w trakcie
                meczu (!!!). Typowy przykład przesady "w drugą stronę". A teraz
                przypomnij sobie mecz Aston Villa - ManU, który odbył się w tym
                samym kraju, w zeszłym sezonie i przypomnij sobie, jak te kilka
                tysięcy przyjezdnych fanów (!!!) narobiło hałasu. Jest w Polsce
                jakaś bojówka, która regularnie jeździ po 7 tysięcy ludzi na mecze
                swojej drużyny? (na Blackburn w tym sezonie tyle osób pojechało).
      • europa130 Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz 11.10.08, 10:15
        Gość portalu: konar napisał(a):

        > Przypomina mi to teorie mojego prezesa zarzadu ktory nigdy nie byl
        na produkcji
        > a potrafi wszystko wyliczyc na kalkulatorze. Podobnie jak ten
        redaktor ktory
        > pewnie nigdy nie byl na meczu... Jezeli chodzi o Lecha to tam juz
        przychodza
        > ludzie z klasy sredniej, a jezeli chodzi o kiboli dopigujacych
        caly mecz to
        > ponad 50% z tych ludzi uczy sie w liceach lub studiuje - wiem cos
        o tym bo sam
        > chodzilem do "kotla" jeszcze gdy bylem na studiach (jest to
        swietne miejsce nad
        > odreagowanie). Teraz niestety wyjechalem na kontrakt i pozostaje
        mi tylko TV...
        >
        > Pozdrawiam wszystkich kibicow
        <i cale szczescie ze wyjechales ,jednego zakapturzonego kibola mniej
        w Polsce mozesz teraz skakac jak duren przed telewizorem.
      • Gość: yy Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.08, 12:29
        I co, firma jakos dziala czy nie ? To ze twoje myslenie jest na niskim poziomie
        abstrakcji i poznasz tylko to z czym sie stykasz organoleptycznie nie znaczy ze
        nie istnieje prawdziwa wiedza.
    • Gość: miszon STEK bzdur IP: *.sky24.pl 08.10.08, 23:59
      Przykre to, ale ten gosc niewiele wie o realiach polskich stadionow i atmosferze na nich panujacych...
      • Gość: asga Re: STEK bzdur IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.08, 12:25
        Wie wszystko, i mowi jak powinno byc, i z czasem BEDZIE jak mowi, bo rozwoj
        wpisany jest w ludzkie zycie :P
        • Gość: kibic-bandyta? Re: STEK bzdur IP: *.lanet.net.pl 11.10.08, 12:45
          Od 12 roku życia pojawiałem się na stadionie w Poznaniu. Co się zmieniło? Byłem na OSTATNIM meczu, na którym były burdy (nomen omen z Legią-kibice uciekli z Ikarusów i próbowali przez sektor dla młodzieży wedrzeć się na stadion)było to bodaj w 1999 r. Późniejsze incydenty, to gdy kibice przyjezdni (Warszawianie;/) próbowali "wyjść z klatki"... Na stadion w wieku 16 lat chodziłem już sam i bez obaw, że nie wróce :) Na meczu z Austrią stały za mną(cały mecz:) ) 2 około 70 letnie Panie i jeden Pan :) na Trybunie nr II - nad "Kotłem" :) Raport może wytykać braki w infrastrukturze stadionowej, ale co mają do tego race? Wyrywanie krzesełek przez "kiboli" ? Jak sektory w których owe osoby stoją(bez urazy dla ludzi dopingujących w takich miejscach:) ) są BEZ KRZESEŁEK (tylko na UEFA muszą być) ? I dlaczego dziennikarz jest antykibicowsko nastawiony? I znów anty-Lech ? W momencie, gdy kibice zostali zaproszeni do współpracy, na stadionie Lecha poprawiło się bezpieczeństwo przy wejściu jak i na stadionie, ten "niezorganizowany" tłum sam się kontroluje (mecze bez bluzgów z Legia, kupowanie biletów przyjezdnym i wpuszczanie na sektor :) ) da się ? DA SIĘ ! tylko przestańcie traktować młodych ludzi, kibicujących swojej drużynie jak bandytów! Wielu z nich to studenci, mlodzi, wyksztalceni ludzie nie zalujacy swoich gardel! Sila polskiej ligi sa kibice, i to nie tylko ligi pilki noznej, ale siatkowki, koszykowki, hokeja na lodzie...
    • Gość: pacal Po przeczytaniu tego artykułu IP: *.gprs.plus.pl 09.10.08, 00:12
      dochodzę do jednego wniosku. Musianoby mi przystawić pistolet do głowy bym
      skorzystał z "umiejętności" analitycznych p. Szwocha.
      Przyjemne dla oka wykresiki to on może i umie sklecać na podstawie dostarczonych
      przez kluby danych.

      Ale gdy wypowiada się na temat który teoretycznie powinien zgłębić przy
      tworzeniu raportu, widać bzdurę za bzdurą poganiającą bzdurę, traktowanie
      zagorzałych kibiców jako homogenicznej masy obrzydliwych karków, dobór
      argumentów pod tezę...

      Sprawdzi się to może w wywiadzie prasowym, ale gdyby na takiej podstawie firma
      przyjęła strategię rozwoju, to jej żywot zakończyłby się tragicznie.

      Na szczęście Lech nie uważa że jego kibice wymagają wymiany na "lepszych" (czyt.
      bogatszych) - będzie 45k stadion, dla wszystkich znajdzie się miejsce a
      zróżnicowane bilety pozwolą rozdzielić "elitę" od "plebsu".

      Co do wulgaryzmów, to proponuję pobudkę w XXI wieku - pana córeczki przyniosą je
      na stadion z piaskownicy, szkoły i ulic.
      • Gość: kris Re: Po przeczytaniu tego artykułu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.08, 01:04
        Coreczek nie mam, synusiow takze nie, wiec szersza dyskusje na ten temat
        zarzuce, bo nie mam wielkich merytorycznych podstaw do jej prowadzenia. Nie
        widze jednak powodu, by stadion mial byc jeszcze jednym miejscem, skad moje
        dziecko wynosiloby niewybredne slownictwo. Choc oczywiscie, zahaczamy tu o prace
        u podstaw, i bynajmniej nie od stadionu nalezaloby zaczynac, odnoszac sie do
        Pana slow.
        Co do Lecha, to obserwujac (jeszcze raz zaznaczam) z daleka stadiony podczas
        meczow, jest to jedyny klub na ktorego spotkanie z checia bym poszedl. Pomijajac
        ostatnie dwa transparenty (z Austria i Legia), jestem pod wrazeniem, ze w Polsce
        udaje sie organizowac tak swietne zawody i taki swietny doping.
        Nie chodzi tu o "regulacje" stadionowych bywalcow przez podnoszenie ceny
        biletow, tylko o organizacje. Nie wierze, ze problemu nie ma. Kazdy wie, jaka
        reputacje maja pilkarskie stadiony w Polsce. Nawet jesli nijak sie to ma to
        rzeczywistego stanu rzeczy, lub ten stan rzeczy jest znieksztalcony przez
        nagonke prasowa czy akcje kiboli, to jednak wrazenie pozostaje.
        I zeby to zmienic, trzeba zmienic stereotyp. Jak wiadomo, latwiej zniszczyc, niz
        odbudowac. Ale nikt nie powiedzial ze bedzie latwo. (Choc nikt tez nie
        powiedzial, ze bedzie tak ciezko).
        • Gość: pacal w odpowiedzi IP: *.gprs.plus.pl 09.10.08, 04:24
          1) Passus odnośnie córeczek odnosił się do sentencji pana Szwocha, który raczył
          rzucić, że jego córeczki się boją pijaków i że nie chce by na stadionie uczyły
          się wulgaryzmów.

          > Nie widze jednak powodu, by stadion mial byc jeszcze jednym
          > miejscem, skad moje dziecko wynosiloby niewybredne slownictwo.

          Bądźmy poważni :) To syzyfowa praca, nigdzie na świecie tego nie wypleniono,
          wbrew temu co GW pisze.

          > Co do Lecha, to obserwujac (jeszcze raz zaznaczam) z daleka
          > stadiony podczas meczow, jest to jedyny klub na ktorego spotkanie
          > z checia bym poszedl. Pomijajac ostatnie dwa transparenty
          > (z Austria i Legia), jestem pod wrazeniem, ze w Polsce
          > udaje sie organizowac tak swietne zawody i taki swietny doping.

          Przepraszam, ale o jakie transparenty chodzi?
          W meczu z Austrią - tekst o Bąku? Oczywiście "dowcip" był niesmaczny i niskiego
          lotu, ale nie przesadzajmy, nic strasznego się nie stało, a Bąk na gwizdy
          uczciwie zapracował brutalnymi faulami w obu meczach.
          W meczu z Legią - sektorówka ze zniszczoną Warszawą?
          Ta flaga odnosiła się do:
          1) flagi kibiców Legii z panoramą Warszawy.
          2) piosenki Lady Pank
          3) zawierała chyba wyłącznie budowle powstałe po II wojnie.
          To "obrażanie pamięci powstania '44" to jakaś piramidalna bzdura, wymyślona
          przez szukających dziury w całym.

          > Nie chodzi tu o "regulacje" stadionowych bywalcow przez
          > podnoszenie ceny biletow, tylko o organizacje. Nie wierze, ze
          > problemu nie ma.
          Oczywiście, problemy są, jak wszędzie. Ale nic poważnego.

          > Kazdy wie, jaka reputacje maja pilkarskie
          > stadiony w Polsce. Nawet jesli nijak sie to ma to
          > rzeczywistego stanu rzeczy, lub ten stan rzeczy jest
          > znieksztalcony przez nagonke prasowa czy akcje kiboli, to jednak
          > wrazenie pozostaje.

          Ano właśnie. Skąd ta reputacja? Prawdopodobieństwo trafienia na stadionową burdę
          jest porównywalne do szansy zarobienia cegłą na ulicy, czyli bliskie zeru.

          Tymczasem czytając artykuły w ogólnopolskiej GW mam wrażenie że idąc na mecz
          (nie będąc ani "hoolsem" ani ultrasem, ani "piknikiem", ani "jednomeczowcem" ot
          zwykłym kibicem mojej drużyny) dorównuję bohaterstwem powstańcom warszawskim i
          wielkopolskim razem wziętym :)

          I jak przy takiej prasie można cokolwiek zmienić na lepsze? Kiedy każdy drobiazg
          jest powodem do wielkiego rabanu, a każdy pozytyw przemilczany?

          Przecież oblanie sokiem Jacka Bąka w hotelu(!) przez 1(!) osobę urosło do rangi
          międzynarodowego skandalu wywołanego bez mała przez wszystkich kibiców Lecha.
          Patrząc po ilości artykułów o kretyńskim przesłaniu "a w Poznaniu to biją
          piłkarzy" - wybryk jednej osoby był istotniejszy od wspaniałego dopingu
          24tysięcy ludzi(!) i zwycięskiego meczu z Austrią(!).

          Ale my tu tak sobie popiszemy, poszczekamy, poużalamy się nad nieobiektywnym
          przekazem, a dziennikarze dalej będą prowadzić swoją krucjatę w kierunku
          zrobienia z Polski Anglii z jej beznadziejnym dopingiem na trybunach... Ręce
          opadają.
          • Gość: kris Re: w odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.08, 07:52
            Racja, że wyplenienie przekleństw ze stadionu to syzyfowa praca, zresztą
            niepotrzebna, a nawet niewskazana. Argument odreagowania jest tu jak najbardziej
            słuszny. Wydaje mi się jednak, że da się zrobić tak, by wilk był syty i owca
            cała, czyli żeby przy spokojnie sobie "klnących szewcach" rodzicom nie więdły
            uszy jeśli zabierają dzieci na stadion. Zagłębiać się tu w temat nie ma tu
            sensu. Ale ciągle nie widzę powodu dla przyzwolenia na niewybredne "pojechanki"
            pod adresem zespołu drużyny przeciwnej.

            Dziękuję za wyjaśnienie transparentu o Legii. To zupełnie zmienia postać rzeczy.
            Jeśli chodzi o tranparent o Bąku to był on niesmaczny, ale rzeczywiście, w
            porównaniu z pozostałymi tranparentami na polskich stadionach, z którymi nic się
            nie robi, to w zasadzie problem nieistotny.

            Nie rozumiem, co jest beznadziejnego w angielskim kibicowaniu. Ale jak już
            wspomniałem, jestem kibicem tylko telewizyjnym, więc raczej bardziej nie
            rozumiem, niż się nie zgadzam.

            Ja to chyba dyskusję kończę, bo więcej nic sobą merytorycznie nie zaprezentuję.

            Pozdrawiam
            • Gość: pacal proszę bardzo, wyjaśnię IP: *.gprs.plus.pl 09.10.08, 14:34
              > Racja, że wyplenienie przekleństw ze stadionu to syzyfowa praca,
              > zresztą niepotrzebna, a nawet niewskazana. Argument odreagowania
              > jest tu jak najbardziej słuszny. Wydaje mi się jednak, że da się
              > zrobić tak, by wilk był syty i owca cała, czyli żeby przy
              > spokojnie sobie "klnących szewcach" rodzicom nie więdły
              > uszy jeśli zabierają dzieci na stadion. [...]

              Istnieje przecież taka instytucja jak sektory rodzinne, która chyba jest
              wspomnianym rozwiązaniem, o ile sami rodzice powstrzymają się od przeklinania,
              to już 90% bluzgów nie dojdzie do dzieci. Pozostaje 10% które śpiewa gromko 3/4
              stadionu, ale co zrobić...

              > Ale ciągle nie widzę powodu dla przyzwolenia na niewybredne
              > "pojechanki" pod adresem zespołu drużyny przeciwnej.

              Zgadza się, ja takie "pojechanki" po prostu pomijam milczeniem. Kibicuję swoim,
              a nie anty-kibicuję przeciwnikom. Gdy trzeba negatywnie zareagować na boiskowe
              wydarzenia wystarczą mi gwizdy. Ale z motyką na słońce...

              > Nie rozumiem, co jest beznadziejnego w angielskim kibicowaniu. Ale
              > jak już wspomniałem, jestem kibicem tylko telewizyjnym, więc
              > raczej bardziej nie rozumiem, niż się nie zgadzam.

              To jest beznadziejnego, że go w ogóle nie ma:) Kibice angielscy (en gros, są
              wyjątki oczywiście) podczas meczu siedzą cicho i spokojnie na trybunach, żywiej
              reagując jedynie przy bramce. Tego chcemy na polskich trybunach? Przeciwnik
              przyjeżdżając na mecz czuje się jak u siebie. Tu cicho i tam cicho. Kibice są, a
              jakby ich nie było. Ot patrzą sobie zza nieistniejącej szklanej szybki.

              Gdzie tu atut własnego boiska? To ja 100x bardziej wolę naszego "12-go
              zawodnika" który przeklina, ale jednocześnie miażdży piłkarza gości wrzaskiem,
              sprawia że nogi mu się uginają od gwizdów po faulu na gospodarzu, sędzia 3x
              pomyśli zanim podyktuje dyskusyjny karny, a nasi piłkarze biegają jak nakręceni
              by strzelić decydującą bramkę w 120-tej minucie ciężkiego meczu, bo udzieliło im
              się brzmiące z kilkunastu tysięcy gardeł "my wierzymy..."
              • t-mon Re: proszę bardzo, wyjaśnię 11.10.08, 09:32
                widziałeś kiedykolwiek mecz ligi angielskiej?
                przyśpiewki sa cały czas
                ale z głowa żeby chwalić w nich swoja drużyne i
                w miare inteligenty sposób dogryźć przeciwnikowi
                a w polsce??
                nigdy nie byłem na 1 lidze ale na 2,3,4 owszem
                totalnie nam brakuje
                a co do ligi angielskiej to najlepsze jest to że nie ma krat,
                prawdziwej ochrony bo tam siedzą ludzie a nie oszłomy jak w polsce
                na każdym stadionie w polsce minimum 20% przyszła nie na mecz....
                • Gość: zinio Re: proszę bardzo, wyjaśnię IP: *.icpnet.pl 11.10.08, 10:46
                  przekleństwa są wszędzie nie tylko w Polsce np barcelona-real,liverpool-man utd
                  itp.po za tym lepiej by ludzie na siebie krzyczeli niż się bili
                • Gość: krk Re: proszę bardzo, wyjaśnię IP: *.chello.pl 11.10.08, 12:17
                  1. oglądam mecze ligi angielskiej - poza niektórymi spotkaniami z górnej półki
                  (pewnie o takie Ci właśnie chodzi manu-lpool, ars-che) doping jest, chociażby w
                  porównaniu do polskiego, kiepski.

                  2. jeśli ktoś twierdzi, że na zachodzie się nie klnie na stadionach jest
                  głupcem...proponuje się udać do laryngologa, szkoły językowej bądź zacząć
                  oglądać mecze z uwagą na to co się dzieje na trybunach.

                  3. na Wiśle na "spokojnych" sektorach A i B płotek ma może 1,2 m wysokości i
                  jakoś nikt tam z kiboli (uwielbiony przez GW synonim polskiego kibica) nie
                  wybiega na boisko itd.

                  To tyle uwag na temat Twojej wypowiedzi.



                  Co do samego artykułu...powiem tak - wielkie G.
                  Tyle w nim nieprawdy, sprzeczności i bazowania na stereotypach, że nawet nie
                  chce mi się póki co rozwijać wypowiedzi. Proponuje, żeby panowie redaktorzy
                  wyjęli głowę z ciemnych zakątków swojego ciała, zorientowali się w REALIACH
                  kibicowskich w Polsce i na świecie.
          • Gość: Grzesiek Re: w odpowiedzi IP: *.crowley.pl 11.10.08, 10:04
            w Anglii jest faktycznie beznadziejny doping - nawet nie potrafia
            powyzywac innych iboli od zydowskich swin. bez sensu...
            • Gość: dzidek Re: w odpowiedzi IP: *.aster.pl 11.10.08, 10:13

              :-) racja.
          • Gość: korek Re: w odpowiedzi - kibicowanie po angiesku IP: *.range86-133.btcentralplus.com 11.10.08, 10:44
            Oczywiste jest, ze nie masz zielonego pojecia o kibicach i kibicowaniu w Anglii. Ogladal zwycieska parade druzyny Liverpool kiedy wygrali pchar po raz piaty? ...kiedy centrum Liverpool bylo kompletnie zablokowane przez morze ludzi? Slyszal powietrze wypelnione "You will never walk alone"? Nie, nie slyszal - inaczej nie wypisywalby takich bzdur...
            uk.youtube.com/watch?v=7ySCr0-p2Q4&feature=related
            I z meczu z Chelsea...
            uk.youtube.com/watch?v=Ka_eBOpLP_g&feature=related
            I na deser Liverpool-Barcelona:
            uk.youtube.com/watch?v=Y7xvegPH_Lw&NR=1
            • Gość: Proh Re: w odpowiedzi - kibicowanie po angiesku IP: *.gprs.plus.pl 11.10.08, 16:51
              Znowu nie czytasz poprzednich postów. Co innego cieszyć się ze zdobycia trofeum,
              kibicować w meczu na szczycie, a co innego kibicować w meczu 10 z 15 zespołem
              ligi. W Polsce pomimo wielu zastrzeżeń kibicowanie wiąże się z byciem głośnym ,
              chóralnym i zorganizowanym. W naszym kraju potrafią to kibice co najmniej 25
              zespołów, a to jest nie mało. Może i na nasze stadiony przychodzi mniej kibiców
              ale za to jesteśmy głośniejsi.

              Co do chóralnych obelg, to się z nimi nie zgadzam wyłączając mecze Lecha (bo
              przez ten pryzmat mogę oceniać) z Legią i Wisłą (obrzucamy obelgami te zespoły
              aż uszy więdną) to na pozostałych meczach jest już tylko intensywny doping
              drużyny (chyba że ktoś zacznie pierwszy mięsem rzucać, jak np buraki z Chorzowa).

              Autor artykułu ostatnio był na meczu ligowym w 1994 roku i do dzisiaj plecie jak
              to jest na stadionie.

              Też się boję pijanych ludzi, jednak na sezon mam karnet i jestem na każdym meczu.

              Dowcip z Jackiem mnie solennie rozbawił i wszedł do mojego repertuaru odzywek, a
              że bąka zdarza mi się puścić wolę ostrzec przed jackiem.

              Lech nie jest ewenementem w skali kraju tylko liderem, a to już różnica (kwestia
              kibicowania i organizacji).

              Będą nowe stadiony zmieni się profil kibiców
          • Gość: Sonic Re: w odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 21:27
            dobrze gadasz Janku - gdyby nie zakichane redaktorzyny!!
            ten raport jest totalnie przesadzony - wystarczy isc na mecz Lecha i
            rozejrzec się po trybunach pomijając trybuny dla wipów gdzie siedza
            same rodziny i pracownicy powaznych firm to na 4rtej trybunie co
            rusz mozna zobaczyc meza z zona, ojca z dzieckiem na barana, dzieci
            wymalowane w barwy lecha kibicujace razem z rodzicami :)
            Panie analityku na podstawie czego pisałes ten raport??, chyba lig
            okregowych...
      • Gość: Sonic Re: Po przeczytaniu tego artykułu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 21:47
        sw prawda Janku (domyslam sie ze to Ty), smiesza mnie teksty o
        przekleństwach ale co o tym moga wiedziec "starosystemowcy" i
        pseudoanalitycy którzy tylko siedza przed kompem i tworza te
        ich "raporciki" podczas gdy ich dzieci biegaja po marketach zamiast
        byc w szkole (dzisiaj w pestce mijaja mnie dwie na oko 14latki z
        papieroskami, widac ze dobrze ubrane takze bogaci rodzice - poza
        cmiczkiem co drugie to k... ch.... ja pier....), lataja po knajpach
        z lewymi legitymacjami z piwem w rece ale w oczach swych rodziców sa
        PRZYKŁADNYMI DZIEĆMI.
        ja jestem kibicem lecha, ojcem dziecka, mezem i uważam sie za kibica
        a nie kibola i juz nie moge sie doczekac az mój syn na tyle urośnie
        zeby zabrac go na mecz mego LECHA, mam nadzieje ze do tego czasu
        analitycy przejrza na oczy!!
    • Gość: żabol W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: 83.1.72.* 09.10.08, 02:26
      widać że autor za berdzo sie zachwyca statystykami ligi angielskiej a nie ma żadnego umocowania w polskiej rzeczywistości ( zreszta w europejskij też) dyletant jakiś nie dziennikarz q.r.. przejdź sie na mecz ,a na derbach było 13tys luzi z ZABRZA ale to tradycja której i tak autor nie jest w stanie zrozumieć
    • Gość: robuś W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: 81.219.116.* 09.10.08, 07:26
      no tak wszyscy na trybunach to chuligani(20 tys w Krakowie, po 10
      tys w Chorzowie czy Zabrzu, po kilka tys. w Trójmieście)zgadzam się
      że jedynie w Poznaniu są sami kibole, bo my tu tak mówimy na
      każdego kibica (czy to profesor czy kierowca). Nie wiem, czy ten pan
      był kiedykolwiek na meczu bo problem by wziąść dziecko na mecz to
      nie są burdy tylko chamstwo, nie kibiców, tylko nas polaków. już
      wole by moje dziecko grało na kompie niż słuchało jak ludzie wokół
      przeklinają. a co do wódki z kolą to niech na trybunach zaczną
      sprzedawać piwo a problem zniknie, przecież sam pan expert
      powiedział, że na mecze reprezentacji chodzą inni kibice niż na ligę
      (więc ci "lepsi" też sie mu nie podobają. co do wypowiedzi na temat
      kibiców siatkówki czy koncertów to sobie darujmy, zabawa typu
      podnosimy rączki i spiewamy "szła dzieeeeeweczka..." nie każdego bawi
      • Gość: Krakus Propaganda GW idzie dalej.. Lech to samo zło. IP: *.ists.pl 09.10.08, 10:33
        Tak antypolskiego podejscie, antypolskiego w sensie antypromocji polskiej piłki
        jeszcze nie było. To co GW wyprawia ostatnio woła o pomstw do nieba. Ten wywiad
        to stek kłamstw i bzdur. Najbardziej zawsze mnie bawia te teksty o
        przeklenstwach. W świecie GW tylko sie przeklina na stadionach w Polsce (chyba
        angielskiego nie znaja, ale to salony sa wiec przepraszam), kibol to w zasadzie
        kazdy kibic co "nie boi sie" przyjsc na stadion. Dobre. COla z wodka - nie mozna
        na wiekszosc stadionow w Polsce wniesc fabrycznie niezamknietych butelek z Cola.
        Nie mozna wniesc tez nic wiekszego niz 0,5l pojemnosci. Ale GW wam powie. Lech
        to faktycznie przyklad najgorzej gospdoarowanego klubu w Polsce bo kibice dobrze
        sie dogaduja z zarzadem. Faktycznie wychodzi tyo Lechowi na złe, nikt tam na
        mecze nie chodzi, pilkarze graja beznadziejnie, tragiczna atmosfera, brak rodzin
        i terror. DObrze, ze na tym wspanialym ITI na Legii jest tak rozowo i
        nowoczesnie. PRO-PA-GAN-DA. Jak ktos chce w te bzdury GW wierzyc to niech wierzy
    • Gość: erty GW z jednej strony jest przeciw bluzgom na meczach IP: 213.17.224.* 09.10.08, 10:47
      A z drugiej popiera rozwiazlosc i zle pojmowana "wolnosc slowa" w kazdej innej
      dziedzinie.
      Nie przeszkadza ze w tvn jakis juror (ten gej) przeklina, ze w tvp mowia ludzie
      do siebie o robieniu loda, ze w kinie przeklenstwa sa slyszane na kazdym kroku,
      ze ludzie chodza w koszulkach typu "pie...się", ze w samej gazecie sa artykuly
      z licznymi bluzgami (zazwyczaj w formie cytatow ale nie tylko). To i wiele
      innych rzeczy nie razi. Tam bluzgi sa ok, na staionie sa daleko od ok. Gratuluje
      hipokryzji.

      Najlepszy przyklad zaklamania GW to zestawienie promowanych przez nich tiszertow
      dla wolnosci z haslem "nie plakalem po papiezu" i braku reakcji na przerwanie
      meczu w Czestochowie przez transparent "nie plakalem po Geremku". Gdzie byli
      wtedy ci obroncy slowa i "wolnosci" ?
      • sub27 Re: GW z jednej strony jest przeciw bluzgom na me 09.10.08, 15:35
        Redaktor opowiada o meczu na ktorym byl w USA o wspanialej zabawie
        pomimo temperatury -20 stopni . Znaczy sie byl na meczu Footballu
        Amerykanskiego . Prawdopodobne stadiony z taka temperatura to
        Bufflo , New York , New England ,Pittsburgh ,Green Bay , Wszedzie
        tam , przed meczami odbywaja sie tak zwane Tailgate Party . Kibice
        graja w pilke , grilluja i oczywiscie spozywaja alkohol , bardzo
        duzo alkoholu !! . Alkohol (piwo oraz mocniejsze trunki )jest
        rowniez sprzedawany na samych stadionach podczas meczow . Spotkac
        zataczajacego sie kibica jest bardzo latwo .Przeklenstwa slyszy sie
        na kazdym kroku. Wprawdzie kibice nie skanduja wyzwisk grupowo
        przeciwko przeciwnej druzynie ale indywidualnie to normal .Bilety
        natomiast sa raczej drogie , tak samo jak sam alkohol na stadionie ,
        przekaski czy gadzety klubowe .Na taka rozrywke biednych nie stac
        (mowie o najwyzszych ligach )Bawi sie warstwa srednia a wlasciciele
        zarabiaja kupe kasy . Biedni chodza na mecze w nizszych ligach a
        zachowuja sie podobnie jak warstwa srednia
      • Gość: kkk Re: GW z jednej strony jest przeciw bluzgom na me IP: *.aster.pl 11.10.08, 10:10
        >> Nie przeszkadza ze w tvn jakis juror (ten gej) przeklina,

        Przeszkadza, pisali o tym.

        > ze w tvp mowia ludzie do siebie o robieniu loda

        To rowniez krytykowali - tu, w tym portalu. Masz jakies urojenia, przenosisz na
        forum wlasne kompleksy i tyle.
        • Gość: erty Re: GW z jednej strony jest przeciw bluzgom na me IP: 213.17.224.* 13.10.08, 12:49
          bystrzacha jestes. Zeby z tekstu ktory wyzej napisalem wyciagnac "kompleksy" mto
          juz trzeba miec wrodzony talent do ich wyszukiwania. Albo po prostu... trzeba
          miec kompleksy lol
    • Gość: KOLEJORZ SMUTNA PRAWDA IP: *.izacom.pl 09.10.08, 14:29
      PANIE REDAKTORZE
      widzę że wasza gazeta robi wszystko by zepsuć wizerunek normalnych
      fanów poznańskiego Lecha to już kolejny raz piszecie takie brednie
      Jednak boli was to i macie wielkie kompleksy że Lech jako drużyna i
      kibice są na ustach całej Polski a nie wasza Legiunia tylko czekacie
      aż coś nam nie wyjdzie by kłody pod nogi podkładać BARDZO BRZYDKO
      PANIE REDAKTORZE
      • Gość: Neptun Re: jest poznańska prawda i g... prawda IP: *.chello.pl 11.10.08, 09:17
        ten wizerunek fanów lecha to mit powielany przez samych poznaniaków na forach.
        mogłem się o tym przekonać przy okazji meczu Lech - Legia. zachwycony komentator
        - "proszę państwa jaka wspaniała atmosfera na trybunach! kibice Lecha śpiewają
        swój hymn !", drużyna gości wychodzi na boisko a cały stadion ryczy "Legia to
        k...., Legia j.... jest, Legię trzeba p...." i tak w kółko intonują ten swoisty
        hymn zakompleksionego lechity. żeby było śmieszniej, kamera pokazuje zbliżenie
        zgreda z małym dzieciakiem, szczęśliwego podczas śpiewania tego hymnu niczym
        polaczek odmawiający "modlitwę polaka" w filmie "dzień świra".
        • Gość: von.g No to żeś teraz pojechał :) IP: *.pp.htv.fi 11.10.08, 09:32
          No to żeś teraz pojechał. Mit dobrej zabawy , bezpiecznego wyjscia na stadion z
          rodziną obaliłeś ,twierdząc jak byłeś swiadkiem ,że cały stadion spiewał legia
          k... Wow gratuluje doboru argumentacji. Nie jestem ani z Poznania ani z Wawy ,
          ale ,że legia to k... spiewają w całej Polsce i jak tak popatrzec na historie i
          obecnych kibiców to chyba wiadomo dlaczego.
          • Gość: Neptun jeśli to dla ciebie dobra zabawa to gratuluję IP: *.chello.pl 11.10.08, 09:55
            czyli jak śpiewają w całej Polsce tzn, że to jest w dobrym tonie, że to jest
            przykład wzorowego, polskiego kibica ?
            to jest dopiero argument !

            PS. powiedz Ani, twojej znajomej, która zapewne siedzi obok ciebie i piszecie na
            zmianę komentarze <lol> - a w Poznaniu napadają na autokary kibiców drużyn
            przyjezdnych
            • Gość: von.g Re: jeśli to dla ciebie dobra zabawa to gratuluję IP: *.pp.htv.fi 11.10.08, 15:40
              Po 1 ) nie mowiliśmy o zachowaniu kibiców tylko tworzeniu przez klub widowiska.
              Pozatym jak było widać wszyscy się dobrze bawili poza Toba :)

              po 2 ) Nie znam tej Ani ,lol, i nie piszemy komentarzy na zmiane , lol , a co do
              autokaru to skad wiadomo ,że ci kretyni byli z Poznania ? lol :)

              Twoja argumentacja jak zwykle smieszna :)
        • Gość: Ania Ale frajer... IP: *.pp.htv.fi 11.10.08, 09:37
          Legionisci demolują swoje i inne miasta , Wisła z Cracovia dżgają się nożami , w
          Łodzi kibice dopatrują się Żydów tu i ówdzie , we Wrocławiu giną kibice z Gdyni
          a Ty tu wyjeżdzasz ,że oni spiewali Legia K...

          Popłakałeś się?
          • Gość: pre Re: Ale frajer... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 13:50
            a w Poznaniu biją piłkarzy i atakują kibiców z Austrii przy stacjach b.
            zapomniałaś dodać
            śmieszny ten twój post
            • Gość: Ania Re: Ale frajer... IP: *.pp.htv.fi 11.10.08, 15:37
              Nie zapomniałam , poprostu nikt Baka nie pobił (chyba ,że utarczka słowna to
              pobicie - a jak sama gazeta podała) a autokar obrzucili zaatakowali
              niezidentyfikowani bandyci. Wiem ,że dla niektórych fakt ,że pojechali w strone
              Poznania to oznacza ,że z tego miasta byli , ale równie dobrze moglibyć z Warszawy
    • Gość: fan W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.eastwest.com.pl 09.10.08, 14:33
      Kolejny artykuł o niczym, byle coś napisać i zaznaczyć, że kibol jest zły. Wszyscy chcą mieć ligę na podobieństwo Premiership, tylko niech najpierw porównają poziom sportowy naszej ligi z tamtą.
      W Polsce mamy nieraz taką sytuację, że ludzie wolą oglądać oprawy meczowe i koncentrować się na dopingu, niż pasjonować się wydarzeniami na boisku.
    • Gość: Michał W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.08, 18:28
      gazeta wyborcza (celowo z małej) to jedno wielkie gó..., które pisze same
      pierdoły!!!
    • sieminius Płacą to gada... 09.10.08, 19:28
      ...a że płacą dobrze to nauczył się nazw kilku klubów. Jak dla mnie
      to gość nie ma pojęcia o czym gada!
      • Gość: Magda Re: Płacą to gada... IP: *.brhm.cable.ntl.com 10.10.08, 21:56
        Pewnie kibol, co??
        To co gada dziala swietnie w Anglii, gdzie mieszkam od 5 lat. Ludzie
        tu jezdza calymi rodzinami na mecz swoich ukochanych druzyn,
        przyklad z zycia: kolega z pracy, z zona i dwojka dzieci jezdzi na
        kazdy mecz Newcastle gdziekolwiek na wyspach! Znasz taki przyklad z
        Polski?
        Swindon Town to odpowiednik polskiej IV ligii, na kazdym meczu jest
        kilka tysiecy ludzi!!
        Ja bym chetnie poleciala na mecz Wisly czy Slaska, gdybym wiedziala,
        ze bedzie tam bezpiecznie, moglabym jeszcze wydac kase na hotel przy
        stadionie i jedzenie w restauracji. A ty? Ile mozesz wydac? 50 zl?
        • Gość: parano Re: Płacą to gada... IP: *.bugaj.pabianice.pl 11.10.08, 10:54
          Bzdura. Nie masz pojęcia o czym piszesz. Tobie naprawdę się wydaje, że cały stadion podczas meczu to strefa wojny? Karmisz się medialną papką i przyjmujesz to jako fakty. Na każy mecz możesz przyjść z dzieciakami i całą rodziną. Na Widzewie masz cały rodzinny sektor! Każdy większy klub ma trybuny dla rodzin, dzieci, staruszków. Fakt, że trybuny rodzinne nie są pełne to w dużej mierze wina mediów, które straszą ludzi tymi złymi kibolami, nożami, siekierami itd. A wystarczy jedna wycieczka rodzinna na stadion, żeby się przekonać że jest inaczej.
          • Gość: rgkk Re: Płacą to gada... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.08, 11:11
            Nie chodzi o to, by była jedna trybuna bezpieczna, bo nie o to chodzi. Aby
            przyciągnąć zwyczajnych ludzi to zdecydowana większość trybun musi tak wyglądać.
            Bywam czasem na meczach, wiem że dymy na stadionach to jest rzadkość. Ale mimo
            to na mecze o zwiększonej nienawiści między przeciwnikami to bym wolał wciąż nie
            iść.
          • real_mr_pope Re: Płacą to gada... 11.10.08, 12:10
            > A wystarczy jedna wycieczka rodzinna na stadion, żeby się
            > przekonać że jest inaczej.

            Na przykład na mecz Hutnika Warszawa z Radomiakiem? Czy może derby
            Rzeszowa lub Przemyśla? A może na mecz Motoru z Widzewem?
            Zapraszamy, jak coś, to nasi hoolsi was obronią.
        • sieminius Re: Płacą to gada... 11.10.08, 14:58
          Gość portalu: Magda napisał(a):

          > Pewnie kibol, co??

          Nie nie jestem kibolem, jeżdżę na mecze od ponad 15 lat, nigdy nic
          mi się nie stało, nigdy nikogo nie pobiłem, nie zwyzywałem piłkarzy
          i kibiców gości.

          > To co gada dziala swietnie w Anglii, gdzie mieszkam od 5 lat.
          Ludzie
          > tu jezdza calymi rodzinami na mecz swoich ukochanych druzyn,
          > przyklad z zycia: kolega z pracy, z zona i dwojka dzieci jezdzi na
          > kazdy mecz Newcastle gdziekolwiek na wyspach! Znasz taki przyklad
          z
          > Polski?
          > Swindon Town to odpowiednik polskiej IV ligii, na kazdym meczu
          jest
          > kilka tysiecy ludzi!!
          > Ja bym chetnie poleciala na mecz Wisly czy Slaska, gdybym
          wiedziala,
          > ze bedzie tam bezpiecznie, moglabym jeszcze wydac kase na hotel
          przy
          > stadionie i jedzenie w restauracji. A ty? Ile mozesz wydac? 50 zl?

          Anglii nie da się nijak porównać do Polski - nawet Anglii z lat 80
          nie da sie porównać do Polskiej rzeczywistości. U nas prawo nie
          funkcjonuje, nikt za nic nie odpowiada, policja zrzuca
          odpowiedzialność na klub, klub na miasto itd. Kibole są na samym
          dnie całego tego PROBLEMU - da się ich w prosty sposób
          wyeliminować...

          Ponadto wyobraź sobie, że na mecze mojego klubu chodzi regularnie po
          kilkanaście tysięcy ludzi: nastolatkowie, rodzice z małymi dziećmi,
          kobiety i małe dziewczynki. Organizacja jak to w Polsce jest
          beznadziejna, ale jeszcze raz to napisze NIC NIGDY MI SIĘ NIE STAŁO
          (najwyżej pobrudziłem sobie ubrania na BRUDNYCH fotelikach), NIGDY
          NIE CZUŁEM SIĘ ZAGROŻONY!!!

          Uprzedzę pytanie - co to za klub? Górnik Zabrze.
          ...ale jest u nas takich klubów więcej np. Lech Poznań. W niższych
          ligach też jest mnóstwo takich klubów.

          Czujesz sie lepsza bo zarabiasz w Euro? A może wyjechałaś bo nie
          radziłaś sobie w Polsce!? Myślę, że zarobiłaś trochę kasy i mądrzysz
          się tak jak ten gość, a na meczu nie byłaś ani w Polsce ani w Anglii.
    • Gość: hakon666 bełkot bełkot bełkot IP: *.adsl.inetia.pl 09.10.08, 20:36
      Jedyne co cieszy to fakt że wszystkie komentarze pod tym tendencyjnym wywiadem są z grubsza w podobnym tonie. To całkiem ładnie pokazuje jak ludzie interesujący się tematem go postrzegaja. Pan od liczenia słupków niech wraca do bankowości.
      • Gość: zinio Re: bełkot bełkot bełkot IP: *.icpnet.pl 11.10.08, 10:51
        a kiedy na stadionie w polsce były burdy z 3 lata 2
    • Gość: mm W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.chello.pl 09.10.08, 22:37
      czytając Wasze opinie stwierdzam, że wszyscy jesteście idiotami.
      moim zdaniem artykuł trafia w samo sendo sprawy jestem w 100 % za.
      moim zdaniem bulety powinny kosztować 200 zł dzieci do 15 roku życia
      z rodzicem bezpłatnie, jeżeli chcesz coś zjeść lub napić się
      kupujesz na stadionie a nie wnosisz (czy idąc do restauracji
      zabieracie kanapki???? no tak ale wy nie chodzicie do
      restauracji....) i nie twierdzcie że tylko Wy kibole umiecie zrobić
      atmosfere bo jakiś tam jeden z drugim menager też potrzebuje się
      wykrzyczeć i moze to zrobić np na meczu, ale on napewno nie wyrwie
      krzesełka bo za dużo będzie miał do stracenia.
      • Gość: pacal o trafił się rodzynek, który ma inne zdanie IP: *.gprs.plus.pl 10.10.08, 02:24
        > czytając Wasze opinie stwierdzam, że wszyscy jesteście idiotami.
        Jak Kuba bogu, tak bóg Kubie:
        Jaki mocno trzeba mieć zrytą psychikę, by w tym samym zdaniu jednocześnie
        wyrazić szacunek odbiorcom komunikatu zwracając się do nich z wielkiej litery i
        dosadnie ich obrazić nazywając idiotami?

        Czyż nie jest idiotą pierwszej wody osoba, która kompletnie nie rozumie słowa
        pisanego? Dla której drobna dygresja p. Szwocha odnośnie biletów jest istotą i
        przesłaniem wywiadu?

        "Jesteś 100% za". Za czym? Wracaj na onet, tam twoje miejsce.
        Niech się wpisują miasta które są za...

        Nikt tu się nie odnosi do cen biletów, czy gastronomii na stadionie, tylko
        właśnie do rzeczywistego sedna wypowiedzi pana "analityka": jego zdaniem obecna
        "stadionowa dzicz" to banda łachudr nie mających grosza przy duszy, których
        żadna szanująca się firma nie obierze sobie za target.

        > i nie twierdzcie że tylko Wy kibole umiecie zrobić atmosfere
        > bo jakiś tam jeden z drugim menager też potrzebuje się
        > wykrzyczeć i moze to zrobić np na meczu, ale on napewno nie wyrwie
        > krzesełka bo za dużo będzie miał do stracenia.

        1) Wy? Kibole? Atmosferę współtworzę w jakimś maleńkim stopniu. Ale wypowiadam
        się wyłącznie za siebie, za kibola się nie uważam, zdarza mi się skomentować
        debilizmy podobne do twoich. Jakie wyrwane krzesełka, o czym ty bredzisz? Kiedy
        byłeś ostatni raz na meczu? 15 lat temu? Czy nigdy, bo to "niebezpieczne"?

        A któż tym twoim "menagerom" (ciekawe kogo rozumiesz pod tym mianem - w tej
        obecnej, "kibolskiej" społeczności kibiców jest więcej kadry zarządzającej i
        przedsiębiorców niż ci się kiedykolwiek zamarzyło) broni robić atmosferę na
        każdym meczu? Zebrać wokoło 20 podobnych i pokrzyczeć przez 90 minut o d.pie
        Maryny? Najwyraźniej im się po prostu nie chce. Wolą raz do roku przyjść "na
        Legię" i wykrzyczeć się poprzez rzucanie k..wami w przyjezdnych z Warszawy. Tak
        trzymać.

        "Kibol" ma dużo mniej do stracenia niż "menager"? Czyżby? Pierwszy ryzykuje
        grzywną i utratą możliwość oglądania meczów drużyny której poświęcił spory
        fragment życia, ten drugi grzywną i... niczym więcej, ot jedna z rozrywek odpadnie.

        I na koniec taki kwiatek - obśmiałem się jak norka:
        > dzieci do 15 roku życia z rodzicem bezpłatnie

        Taki 15-letnie "dzieci" w niesprzyjających okolicznościach mogłyby ci sprawić
        niezłe kuku. No i dlaczego tylko do 15? Idźmy na całość. Mimo prawie 2x więcej
        lat na karku nadal jestem dzieckiem mojego rodzica, ja też chcę...
        • xuj Re: o trafił się rodzynek, który ma inne zdanie 11.10.08, 09:59
          o, trafił się kibol, który przeczytał słownik ortograficzny
          • Gość: mariachi77 Re: o trafił się rodzynek, który ma inne zdanie IP: 91.109.213.* 11.10.08, 10:13
            xuj napisał:

            > o, trafił się kibol, który przeczytał słownik ortograficzny


            Nic nie przeczytał, włączył autokorektę.
        • xuj Re: o trafił się rodzynek, który ma inne zdanie 11.10.08, 10:26
          Aż rozwinę swoją wypowiedź, bo żal dupę ściska czytając tych wszystkich kiboli, którym bardzo 'honor kibica' ucierpiał po przeczytaniu powyższego wywiadu.

          > Jaki mocno trzeba mieć zrytą psychikę, by w tym samym zdaniu jednocześnie
          > wyrazić szacunek odbiorcom komunikatu zwracając się do nich z wielkiej litery i
          > dosadnie ich obrazić nazywając idiotami?

          Szacunek dla odbiorcy może wynikać z dobrego wychowania, a 'idiota' jak widać został wypracowany poziomem wypowiedzi.

          I istotą i przesłaniem wywiadu jest to że kluby nie zarabiają tyle ile powinny.Kropka.

          > Nikt tu się nie odnosi do cen biletów, czy gastronomii na stadionie, tylko
          > właśnie do rzeczywistego sedna wypowiedzi pana "analityka": jego zdaniem obecna
          > "stadionowa dzicz" to banda łachudr nie mających grosza przy duszy, których
          > żadna szanująca się firma nie obierze sobie za target.

          Jeśli dobrze pamiętam to napisał on, że na stadion przychodzą albo ludzie odważni (a między odwagą a głupotą jest bardzo cienka linia) albo tacy których żadna firma nie obierze jako target. Poza tym to, że ktoś może sprzedać swojego stjuningowanego golfa II, nie znaczy że ma pieniądze. Chyba jedyny sponsor, który jako tako sprawdza się w polskich warunkach to browar - na to zawsze znajdą się nabywcy wśród bywalców polskich stadionów.

          > A któż tym twoim "menagerom" (ciekawe kogo rozumiesz pod tym mianem - w tej
          > obecnej, "kibolskiej" społeczności kibiców jest więcej kadry zarządzającej i
          > przedsiębiorców niż ci się kiedykolwiek zamarzyło) broni robić atmosferę na
          > każdym meczu?

          Tak, bo jak doskonale widać, na bandy managerów w garniturach robią zadymy za pomocą krawatów i palmtopów. Argument, że tak powiem - z dupy wyjęty.

          Wolą raz do roku przyjść "na
          > Legię" i wykrzyczeć się poprzez rzucanie k..wami w przyjezdnych z Warszawy. Tak
          > trzymać.

          Miałem wątpliwą przyjemność jechania jednym pociągiem z bydłem z Warszawy jadącym na mecz wyjazdowy. Helikopter lecący dookoła pociągu przez całą drogę, hordy policji na dworcu gdzie szanowni kibice wsiadali i wysiadali i w samym pociągu. Ciekawe po co te całe zabezpieczenia. Pewnie w helikopterze mieli nastawiony nasłuch, żeby tylko któremuś z managerów wymsknęło się 'ku...', a ci policjanci mieli im wystawiać mandaty. Ale co ta policja może wiedzieć.

          > "Kibol" ma dużo mniej do stracenia niż "menager"? Czyżby? Pierwszy ryzykuje
          > grzywną i utratą możliwość oglądania meczów drużyny której poświęcił spory
          > fragment życia, ten drugi grzywną i... niczym więcej, ot jedna z rozrywek odpad
          > nie.

          Przepraszam, utratą czego? Bo chyba żaden polski klub nie wprowadził skutecznego systemu w tej kwestii.
          • Gość: parano Re: o trafił się rodzynek, który ma inne zdanie IP: *.bugaj.pabianice.pl 11.10.08, 10:45
            "Bo chyba żaden polski klub nie wprowadził skutecznego systemu w tej kwestii."
            "Chyba" to kluczowe słowo w twojej wypowiedzi. Co świadczy o tym, że po prostu się nie orientujesz co się dzieje w piłce polskiej.
            Mnie najbardziej ruszyło to, że "kibola-destruktora" zilustrowano ultrasem z racą. Jestem za tym aby przyjąć model włoski. Tam są zorganizowane grupy ultrasów, którzy zajmują się oprawami, śpiewaniem i dopingiem przez 90 minut. I to ich słychać na stadionie. Ci wspomniani "menedżerowie" siedzą na tyłkach przez cały mecz. Ale spoko, każdemu wedlug potrzeb.
            A chuligani stanowią może 5% ogółu kibiców będących na stadionie. Tak przynajmniej jest na Widzewie.
            • xuj Re: o trafił się rodzynek, który ma inne zdanie 11.10.08, 10:57
              Dobrze, to żeby wyklarować tę kwestię. Który z polskich klubów wprowadził
              skuteczny system nie wpuszczania na mecze ludzi ukaranych zakazami stadionowymi?
              • Gość: parano Re: o trafił się rodzynek, który ma inne zdanie IP: *.bugaj.pabianice.pl 11.10.08, 12:20
                Sam klub nic nie zdziała. Systemy identyfikacji kibiców masz na Widzewie i Lechu. Zakaz stadionowy nakłada sąd i te zakazy są przestrzegane. Kluby też nie wpuszczają takich ludzi, którzy im np. rozwalili ogrodzenie i co najważniejsze tych których udało sie złapać. Na mecze swojego klubu na swoim stadionie nie wejdziesz. Co innego mecze wyjazdowe.
                Kluby robią co mogą. Z ich strony system działa dobrze.
      • Gość: Sonic Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 21:30
        a co ty wiesz o piłce i kibicowaniu?? chyba tylko tyle co wpół
        pijany widzisz w LCD w RESTAURACJI!!
        1. na stadionie np lecha jest sektor dla vipów i firm który zawsze
        jest pełny
        2. na mecze lecha chodza rodziny i dzieci
        3. na wiekszosci stadionów trzeba kupic jedzenie z prostej
        przyczyny - nie wpuszcza cie z napojami bo ochrona ci skonfiskuje!!

        kolejny telewizyjny znawca!!
    • Gość: cox W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.lutn.cable.ntl.com 10.10.08, 21:05
      ten gosc byl na meczu z 10 lat temu i opowiada banialuki jak moze
      przyjsc na mecz Lecha i Arki 30tys jak nie ma tyle miejsc???????
    • Gość: Pivko W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: 85.14.85.* 11.10.08, 08:39
      Co to za idiota opowiada?? Jakis "spec" ktory od 10 lat nie byl na meczu??
      Wypowiedz o racach w ogole mnie rozwalila...Anglicy wyrzucili ze stadionow
      fanatykow oddanych zespolowi i na trybunach jest "piknik" nie ma prawdziwego
      dopingu. Chcemy tego samego? Czy pilkarze tego chca??
      • Gość: ememem1 Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: 82.139.23.* 11.10.08, 09:01
        I to jest właśnie cały problem polskiej piłki wyrażony w tym jednym zdaniu.
        "Będzie piknik, a nie doping" - oczywiście przez doping rozumiemy zachowania z
        kilkunastu artykułów kk. (niszczenie mienia, groźby karalne, antysemityzm,
        nieobyczajne zachowanie w miejscu publicznym, itd.) Właśnie, że nie!
        Mecz to impreza masowa, jak każda inna - koncert, kino czy Przystanek Woodstock.
        I ma być tam bezpiecznie, przyjaźnie i spokojnie. Każda z osób działających
        wbrew bezpieczeństwu (np. przez wygrażanie innym), atmosferze (przekleństwa i
        bluźnierstwa) czy też spokojowi (agresja) powinna zostać usunięta ze stadionu.
        Przy recydywie - zakazy stadionowe. Tak Anglicy poradzili sobie z hołotą.

        I zupełnie nie przekonuje mnie durny argument, iż tam są inne realia, inne
        zarobki, inne ceny biletów. Nie, większość kibiców wydaje znaczną część dochodu
        na bilety: średnia pensja w UK to 19 tys. funtów rocznie, a roczny abonament na
        MU kosztuje ok. 1,5 tys. (czyli 7,5% rocznego dochodu tylko na bilet!). A gdzie
        inne wydatki takie jak catering czy alkohol.
        Jeszcze jedno: też jestem za tym, żeby na polskich stadionach można było kupić
        alkohol, ponieważ ja też lubię coś wypić kiedy dobrze się bawię. Tylko nie
        chciałbym, żeby obok mnie stali ci sami pijani frustraci, którzy teraz chodzą na
        stadion "odreagować". Dobra rada: jak chcesz odreagować, to ostatni numer
        Playboya i do łazienki ;-)
    • Gość: Korek W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 08:45
      To bzdura, co napisał jeden koleś powyżej, że nie zarobi się na umysłowych i ze
      średniej klasy, bo to nie kibole. Na Lecha właśnie tacy ludzie chodzą. Ja też
      myślałem, że mecze piłkarskie to rozruby, kolesie bez karków szukający zaczepki
      i że w ogóle niebezpiecznie jest. Ze zdziwieniem odkryłem kilka lat temu, że moi
      uczniowie, 14 letnie gzuby, takie z dobrych domów wycmokani, ostrożnie bo się
      spocisz, zaczęli regularnie jeździć na Lecha. Bez obaw. I jest ich mnóstwo i
      właśnie oni jeżdżą, a nie dzieciaki z uboższych domów, bo ich rodziców stać na
      karnet i na bilety.

      Tak samo moi klienci prywatni. Okazuje się, że koleś, który pracuje dla banku
      chodzi regularnie na Lecha. Z kumplami. (Na krytą, bo go stać). Ja też bym
      chodził, gdybym miał czas. A tak zabieram uczniów autokarem czasem na mecz. (Bo
      się nie boję).
    • wwrr1 W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz 11.10.08, 09:13
      i to jest cala prawda,a do kiboli i tak to nie dotrze.
    • Gość: von.g Jestem przewrażliwiony czy znów drobna uszczypliwo IP: *.pp.htv.fi 11.10.08, 09:21
      śc wobec lecha? "Może i tak, ale zażyłość pomiędzy kibolami a władzami Lecha
      wymyka się standardom europejskim." Facet stara się znaleść jakiś pozytyw , mówi
      ,że na Lechu jest wysoka frekwencja a dziennikarz ni z gruszki ni z piertruszki
      o czyms zupełnie innym.

      Skoro walczymy o lepszy football to może pochwalajmy czyjś sukces a nie szukajmy
      kija ,żeby przywalić...
    • Gość: agniecha Prawda IP: *.range217-44.btcentralplus.com 11.10.08, 09:47
      pracuje w Manchesterze. Wierzcie mi ze w czasie sezonu pilkarskiego przyjezdzaja
      tu na mecze cale rodziny. Z Europy Zachodniej, Skandynawii, Rosji i ...Polski
      tak! Ale tam nie ma zagrozenia, ze na stadionie dostanie sie butelka po glowie.
      Prawda jest co pisza. Ale nie trzeba tu byc super specjalista zeby dojsc do
      takich wnioskow. Moj brat chetnie pojezdzilby na mecze, ALE jesli za kazdym
      razem ma sie bac ze samochod zostanie porysowany (bo nie miejscowa rejestracja)
      albo dostanie czyms w glowe to nie jezdzi.
      Zapewnienie bezpieczenstwa na parkingach i podczas meczy przyciagneloby wiecej
      osob na stadiony.
      • Gość: Id Re: Prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 13:55
        znajdź mi człowieka który dostał ostatnio butelką po głowie na Polskim stadionie.
        ludzie myślcie czasami samodzielnie
        boisz się, że Ci auto porysują? to nie przyjeżdżaj, proste nikt po tobie nie płacze.
        • Gość: maczor Re: nikt po tobie nie płacze IP: 85.104.93.* 11.10.08, 14:42
          a właśnie że płacze - klub płacze po nim i pieniądzach, jego i jemu podobnych,
          bo jest ich więcej i mają więcej do wydania KROPKA

          i z tą prawdą możecie spróbować podyskutować...

          pozdrawiam wszystkich
    • Gość: wojciech gość ma rację... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.08, 09:59
      Gość ma rację. Z komentarzy wynika, że nie zgadzają się z nim głównie Ci, którzy
      lubią wypić i pobluzgać na przeciwnika. Zabawne jest to, że będą zawodnikiem,
      mimo że przez 90 minut człowiek walczy z przeciwnikiem do upadłego, to na koniec
      podaje sobie rękę, honorowo i po męsku. A kibice co? wyzywają się jak jakieś
      przedszkolaki
    • Gość: ani W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.devs.futuro.pl 11.10.08, 10:04
      rodziny z dziećmi przyjdą gdy wprowadzony zostanie zakaz palenia. Co z tego,
      ze np w Kielcach siedzę na pięknym stadionie, wokół nie ma kiboli ale nie ma
      czym oddychac???
      • Gość: gr Re: W ekstraklasie na kibolach nie zarobisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 15:10
        Masz zakaz palenia na sektorze rodzinnym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka