Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperium

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.04, 19:00
    Boże, ile jeszcze do nowego sezonu! Za długo! Całe szczęście, że jest draft i
    Seba Telfair oraz Luol Deng moi faworyci. A potem nowy układ w konferencjach,
    nowe logo Memphis, bardzo fajne. Wallace też jest free agent. Piłsudski
    powiedział o politykach "Burdel, pierdel, serdel", dla mnie to do Lakers
    bardzo pasuje. Wicemistrzostwo to za mało? Ewing, Barkley nie mają a wielkimi
    koszykarzami są.
    Obserwuj wątek
      • Gość: booyaa Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu IP: *.toya.net.pl 20.06.04, 19:07
        "Kobe - egocentryk, który podważa autorytet swego trenera, a czasem otwarcie
        sabotuje dobro zespołu. Jak w meczu z Sacramento, w którym postanowił... nie
        oddawać rzutów.

        Kobe, zaślepiony własnym geniuszem narcyz, który za nic miewa dyspozycję
        kolegów, wynik meczu, zalecenia taktyczne. Rzuca, ile chce i kiedy chce. W
        finałach - ze skutecznością 38 proc.

        Kobe, obrażony na Shaqa do tego stopnia, iż nie podaje mu, nawet gdy - jak w
        meczu numer 4 finału - O'Neala (16 celnych rzutów na 21) nie powstrzymałby
        nawet batalion Pistonsów.

        Kobe - społeczny troglodyta, który nie waha się nazwać O'Neala "symulantem"
        i "leniwym grubasem", który o swoim coachu mówi, że "nie lubi go jako
        człowieka".

        I jeszcze - Kobe to nie taka wielka gwiazda, jak nam się wydaje. Kontuzjogenny
        (w sezonie opuścił 17 meczów). Nieumiejący współpracować. W finałach
        powstrzymany przez Tayshauna Prince'a, niewidoczny pod tablicami (niespełna 3
        zbiórki na mecz), pasywny w obronie. Następca Jordana? Wolne żarty."

        Nic dodać nic ując!!!On nie jest nawet w połowie tak dobry jak Mike!!!
      • Gość: Wu Wang Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperium IP: *.w / 62.233.155.* 20.06.04, 19:21
        Ha... świetny artykuł. Bardzo mi się podoba. Osobiście ciesze się, że Shaq i
        Phil Jackson odchodzą z Lakers, ponieważ tylko ich dwóch tak naprawde ceniłem
        w tej ekipie, a ogólnie Lakersów nie lubiłem. Moim największym w tej chwili
        marzeniem jest zobaczyć ich w Chicago... Phil ponownie trenerem byków, a Shaq
        rozpoczynający swoją nową ere w nowo odbudowywanym klubie. No i miałbym
        okazje wkrótce ich zobaczyć na żywo :)
        • Gość: maciek. Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu IP: *.chello.pl 21.06.04, 00:05
          oczywiscie ze swietny, napisany w koncu przez fachowcow ktorzy nba maja na
          codzien z bliska ... wystarczy sprawdzic na strone sieci ESPN, jest dokladnie
          to samo, a mysle ze oni od Rutkowskiego i Wujca nie sciagali :))
          • Gość: abc niemozliwe, gazeta plagiatuje.... no, no, no IP: *.eds.net 13.07.04, 17:14
            nigdy bym sie nie domyslil, ze zzynaja... :-)
      • Gość: kareem Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu IP: *.kabel.telenet.be 21.06.04, 01:29
        business is business... nie ma miejsca na dawne zaslugi i sentymenty... szkoda
        (Mr. Buss- CHCWD!)
        Ale budowanie druzyny wokol Bryanta to ryzykowna koncepcja... swoja przydatnosc
        dla zespolu juz pare razy udowodnil. I nie mowcie ze to byla kwestia obecnosci
        O'Neal'a i Jax'a. Nie twierdze ze nie jest graczem wybitnym- obecnie to
        najlepsza 2 w lidze. Ale McGrady tez jest wybitny... i co?
        A Shaq? Jeden z najlepszych centrow w historii. A takze zawodnik przy ktorym
        inni w druzynie graja lepiej (jak Kidd, Garnett czy Duncan). No i przez
        najblizsze lata nadal powinien byc nie do zatrzymania.
        Moze lepiej dogadac finanse z O'Nealem (choc pewnie nie zgodzi sie na mniejsza
        kase) i wymienic Kobiego... (Iverson?)

        Ale w chwili obecnej wszystko zdaje sie przesadzone....
        ... do jasnej cholery, panowie Buss i Kuptchak, czemu rozpieprzacie moja
        ukochana druzyne... i to w taki sposob...
      • Gość: Adamski Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu IP: 213.229.150.* 21.06.04, 12:09
        kopiowane czy nie... artykul bardzo mi sie podoba. Chce tylko zeby za rok Shaq
        i Kobe trafili do roznych druzyn i porownac wyniki. Bo cos mnie sie wydaje ze
        do jakiej druzyny pan Kobe by nie poszedl to to sie zrobi drugie Orlando... a z
        Shaqiem to chyba kazdy moze powalczyc o mistrzostwo.
      • Gość: Marianek Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu IP: *.pkp.wroc.pl / 212.127.68.* 21.06.04, 13:44
        Już jak odszedł Jerry West, miałem złe przeczucia. Ale miałem nadzieję, że
        Jackson da radę.
      • Gość: autor Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu IP: 193.178.143.* 21.06.04, 14:12
        Inny fajny tekst na ten sam temat:

        www.washtimes.com/sports/20040621-124736-2436r.htm
        Teraz wszyscy o tym piszą, bo o czym mają pisać - po sezonie tylko w Lakers,
        Magic i Bobcats się coś dzieje a Bobcats nikogo nie obchodzą. Dajcie spokój z
        tym gadaniem o ściąganiu.
        • Gość: calagan Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.06.04, 15:14

          Rzecz w tym, ze oni naprawde sciagaja, acz nie wiem, czy caly tekat od jednego
          autora - ja w dzisiejszym tekscie doszukalem sie kawalkow Billa Plaschke`go z
          LA Times.
          • Gość: zaloguj się Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu IP: 193.178.143.* 21.06.04, 16:43
            Pewnie chodzi o ten tekst:

            www.latimes.com/sports/basketball/nba/la-sp-plaschke19jun19,1,4793614.column?coll=la-headlines-sports-nba

            Ja tam nie myślę, że zrzynają - powtarzają się informacje, że Buss rozstał się
            z Westem, Jaxem i teraz Shaqiem oraz, że Shaqa nie da się zastąpić. I
            generalnie wymowa całego tekstu jest w obu przypadkach antykobowska. Ale jakby
            mi kazali napisać tekst o tym, co się teraz dzieje w Lakers, to pewnie bym
            napisał podobnie. Że to bez sensu i bardzo niepedagogiczne, że się pozbywają
            Shaqa i że tak włażą w dupę Kobemu bez wazeliny i próbują mu zrobić dobrze,
            choć grał w tych finałach jak ostatnia dupa. Taka jest wymowa nie tylko tekstu
            Plaschke ale i 10-tek innych (również tego, który załączyłem).
      • Gość: Kobe Bryant Dziennik Koby'ego IP: *.laczpol.net.pl 21.06.04, 15:20
        Ok. -Moze to gornolotne okreslenie ...ale wyobrazcie sobie.....
        Wyobrazcie sobie ze Jordan gra z Shaqiem , wyobrazcie sobie , ze Jordan zostaje
        sprzedany w wieku 26 lat z Bulls , przed najwiekszymi sukcesami....wyobrazcie
        sobie , ze nie mogla tam rozwinac skrzydel...
        Ja potrzebuje tylko szansy na zaistnienie jako lider - zobaczymy co z tego
        bedzie.
      • Gość: chan pseudorzetelnosc IP: *.laczpol.net.pl 21.06.04, 15:32
        Nie rozumiem, czemu redaktorzy zawsze tak jada na Kobego , nie umieja czytac
        statystyk , czy co? to ze sympatyzuja z Pistons i Wszystkim Co Ze Wschodu , nie
        znaczy , ze najbardziej utalentowanego gracza - nie tylko "MY" ale wielu
        komentatorow ESPN tak uwaza - potrafia tylko skrytykowac z bardziej lub mniej
        wydumanych powodow.
        A kibice i tak kochaja jego akcje , mimo waszego zrzedzania .Aha i jeszcze
        jedna - moze w koncu do was dotrze , ze Jordan juz nie gra , nawet nie robi juz
        z siebie blazna w wizzards - Kobe przy calej swojej ekstrawagancji raczej nie
        zawedruje na 2ligowe bassebolowe boiska.
        • Gość: Wu Wang Re: pseudorzetelnosc IP: *.w / 62.233.155.* 23.06.04, 13:22
          Jadą po nim, bo ma taki charakterek. I nawet statystyki, które i tak nie są
          zachwycające (głównie mówie o skuteczności rzutów) nie pomogą Kobe'emu. Co do
          Jordana... to jeszcze długo będą porównywali tych dwóch panów. I to przez
          Kobego i przez media oczywiście. Nie raz Kobe sam utożsamiał się z MJ. Ale
          niestety (albo stety), Kobe niedorówna Jordanowi. Nawiązując jeszcze do gry
          Jordana w Wizzards... grał bo chciał, widocznie Mike kocha tą gre i mimo, że
          był już stary (jak na koszykarza) chciał grać. Bardzo wątpie, że gdy Kobe
          będzie miał ponad 40 lat, będzie jeszcze w stanie pokazać cokolwiek na
          parkiecie.
      • Gość: kareem Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu IP: *.243-201-80.adsl-fix.skynet.be 21.06.04, 15:58
        pudlo;) Ewing ma wicemistrza. sezon 1993-1994, final Knicks- Houston Rockets (3-
        4)...
        ... co nie zmienia faktu ze King Kong wielkim koszykarzem byl
        • ivek Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu 22.06.04, 08:47
          Gość portalu: kareem napisał(a):

          > pudlo;)
          A Barkley z Phoenix Suns tez w finalach 1993 (sezon 1992/1993)
          No ale jak ktos nie pamieta trojki Paxona w ostatniej sekundzie meczu finalowego
          Chicago Bulls vs. Phoenix Suns z Barkleyem w skladzie to tylko plakac,
          tylko plakac, ale mozna to nadrobic:
          www.nba.com/playoffs2004/greatest_finals_moments.html
          aj.
          • Gość: kareem Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu IP: *.kabel.telenet.be 22.06.04, 12:58
            o co ci chodzi? ''tez w finalach 1993''? pisalem przeciez final sezonu 93-94, a
            nie final w 1993.

            no ale faktycznie tylko siasc i plakac, jak dla kogos final 93-94 byl w roku
            1993...
            a moze wg. ciebie w 1993 byly dwa finaly... no w sumie brzmi to rozsadnie...;)

            a trojke Paxona widzialem na wlasne oczy- dawne czasy kiedy NBA bylo w TVP.
      • Gość: cyg@nek Shaq jest największy. IP: *.enformatic.pl / *.enformatic.pl 21.06.04, 23:26
        Shaq jest instytucją i wyprzedza wszystkich centrów o dwie długości świetlne.
        Jeśli Lakers przegrali, to można zarzucić winę wszystkim, tylko nie Shaqowi. On
        jest w stanie wpasować się w każdą drużynę i zmartwieniem każdego trenera
        będzie ustawić "pozostałych czterech". Lakers popełniają głupstwo, które
        zdołuje tę drużynę na kilka sezonów i dobrze. Kto weźmie Shaqa-ten zdobędzie
        majstra, nawet jeśli zrobią to Clippersi.
      • Gość: Vasago Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 01:13
        Gowno prawda panowie. Co z tego ze Jackson zdobywal z LAL tytuly? W tym roku
        nie mial cienia koncepcji co do funkcjonowania tej druzyny. Cala jego strategia
        opierala sie na tym,ze Bryant&Shaq rzuca po 80 punktow na mecz i jakos to
        bedzie. Na swiecie jest wielu trenerow,ktortzy kiedys swiecili sukcesy,a teraz
        nie sa w stanie do nich nawiazac. Wystarczy pilkarska paralela i nawiazanie do
        Hitzfelda czy van Gala. Druzyne LAL trzeba rozpuscic na 4 wiatry bo to nie jest
        zespol. Dziadkom Paytonowi i Malone'owi sie nie podoba? Niech spierdalaja bo
        skoro przez ostatnie 100 lat swojego grania nie potrafili siegnac po tytul,to
        nie siegna i teraz. Rezerwowym sie nie podoba? To niech tez spierdalaj. I tak
        od lat nie sa w stanie wspomoc swoich gwiazd.
        Zostaja dwaj gracze,ktorzy sie licza. Kobe i Shaq. Jezeli nie da sie ich obu
        utrzymac,to decyzja moze byc tylko jedna. Shaq odchodzi i budujemy druzyne na
        zupelnie nowych zalozeniach. Szybka i dynamiczna, a nie taka ktora przez 20
        sekund bez pomyslu rozgrywa pilke,zeby w ostatnich sekundach i tak podac ja do
        Bryanta(bez wzgledu na to w jak beznadziejnej sytuacji sie znajduje) lub
        O'Neala. Tylko wymiana centra daje mozliwosc kompletnej zmiany filozofii gry.
        Zmiana Bryanta, przy jednoczesnym zatrzymaniu Shaqa, nie zmienilaby absolutnie
        nic. To ciagle byliby ci sami Lakersi tylko z nowym rzucajacym obroncą. I niby
        jak mialoby to pomoc zespolowi? No chyba ze to bylby facet,ktory rzuca po 100
        punktow na mecz,ale ja takiego nie znam.
        Bryant zagral wiele fenomenalych meczow. Niezaleznie od tego czy to sie komus
        podoba,czy nie. I zrobil to dzieki swoim umiejetnosciom i technice,a nie
        monstrualnym warunkom fizycznym. Poza tym w przeciwienstwie do Shaqa moze
        pograc jeszcze ladnych pare lat na najwyzszym poziomie. A sytuacja,w ktorej
        druzyna ma tylko jednego lidera jest jak najbradziej normalna i powinna
        doprowadzic do oczyszczenia atmosfery. Czlonkowie tej samej ekipy powinni miec
        cos do udowodnienia swoim przeciwnikom,a nie sobie na wzajem.
      • Gość: futurelakersfan Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 09:14
        Dziwę się znawcom, którzy dziś piszą o LAL. Pamiętam jak rozpływali się z
        zachwytu nad grą tej drużyny dosłownie dwa, trzy lata temu, a duet Kobe Shaq
        stawiany był za wzór współpracy. Przypominam - LAL zawszę się odbudowywali, ma
        nadzieję że i teraz będzie to ich udziałem. NBA ma to do siebie, że drużyny
        grają na równym poziomie przez draf właśnie - a tak swoją drogą pytanie. Czy
        jesteście w stanie pokazać mi guru, który przed początkiem sezonu stawiał na
        Pistons? Każda drużyna się kiedyś rozpada Lakers też, przypominam rozpad Bulls,
        Pistons za pierwszym razem, Jazz, Knicks, Orlando etc. etc. etc. Pozdrowienia
        GO LAKERS!
      • Gość: Wilt Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu IP: 62.29.137.* 23.06.04, 17:36
        Ach, jak ja uwielbiam tych naszych domorosłych en – bi - ejowskich geniuszków…
        Jeszcze parę tygodni temu, gdy Lakers wygrywali, z Kobem było wszystko w
        porządku, a nawet lepiej (przypomnę tekst, w którym stawiany był wśród
        Wielkich, z których McGrady powinien brać przykład) – ale gdy Lakers zaczęli
        przegrywać w Finałach, u R&W ton się zmienił – a gdy już przegrali i
        rozpoczynają przebudowę, to huzia na całego. Co, akurat weszło pod rękę parę
        amerykańskich artykułów o odpowiednim tonie (choć raczej bez aż takich obelg:
        tam dziennikarze starają się zachować choćby pozory obiektywizmu) i było z
        czego zerżnąć kolejny felieton? Ale nie ma co polemizować z dziennikarskimi
        troglodytami (aka chorągiewki na wietrze) z „GW”; skoro jednak jestem już na
        tym wątku, zwrócę natomiast uwagę forumowiczów na – naiwne, moim zdaniem –
        koncentrowanie się w serialu Buss - Phil – Shaq – Kobe na wątku personalnym
        kosztem znacznie ważniejszego; sportowo – biznesowego. Otóż Buss nigdy nie
        pozbyłby się Jacksona i O’Neala na piękne oczy Kobego; tego nie zrobiłby nawet
        dla Magica, z którym łączyły go znacznie bliższe stosunki. Jeśli jego ruchy
        miały tu jakieś podłoże osobiste, to nie na korzyść Bryanta, ale na niekorzyść
        Shaqa, który musiał dojeść właścicielowi swoimi pozbawionymi szacunku
        wypowiedziami na temat zarówno jego, jak i zarządu (nb. wyobraźmy sobie, jaki
        byłby rozgłos, gdyby takich wypowiedzi dopuścił się Kobe…). Jednak i to nie
        miałoby znaczenia (w końcu teksty Diesla znane są już od dawna), gdyby nie ten
        decydujący aspekt sportowo – biznesowy: Lakersi w obecnym kształcie nie tylko
        przegrywali, ale płacili za to bardzo dużo, a zatrzymując Jacksona i O’Neala
        płaciliby jeszcze o wiele więcej. Przypomnę liczby: pierwszy chciał 10 – 12
        milionów rocznie, a drugi 3 – letniego extension za ponad 120 mln! Razem –
        trener i JEDEN zawodnik – kosztowaliby wtedy dobrze ponad 50 melonów rocznie –
        więcej niż CAŁY payroll mistrzowskich składów Pistons i Spurs! Podkreślam:
        mistrzowskich, bo żeby jeszcze Lakers z tamtymi wygrywali, to można by
        argumentować, że warto płacić zwycięzcom – ale skoro przegrywają, trudno
        wybrazić sobie tak trzeźwego biznesmena jak Buss (w dodatku niebogatego jak na
        właściciela klubu), który chciałby bulić tyle za przegrywanie. Przegrywać można
        naprawdę tańszym kosztem – a jak pokazali właśnie Pistons i Spurs, tańszym
        kosztem można nawet wygrywać, jeśli tylko rozsądnie wydaje się pieniądze.
        Dlatego mimo tych wszystkich bajek dla publiczności, jak to biedny Phil męczy
        się z Shaqiem, Kobem i straszną atmosferą w zespole i chce odejść, pozostałby
        on trenerem, gdyby mu zapłacono… ba, podpisałby extension już minionego lata! Z
        kolei gdyby zapłacono Shaqowi, przełknąłby odejście tamtego i nie próbowałby
        usprawiedliwiać własnej chęci odejścia brakiem Jaxa czy (zaiste, strasznie
        obraźliwą!) wypowiedzią Kupchaka, że chce zatrzymać Kobego za wszelką cenę. Ale
        starzejący się O’Neal nie jest wart takiej kasy; klub nie był jednak wobec
        niego niewdzięczny, bo proponowano mu tańsze extension, „tylko” pod 30 mln
        rocznie. Na podobne ograniczenie zgodził się Garnett, choć młodszy i lepszy, a
        Shaq nie; i kto tu wykazał się egoizmem?

        Podsumowując: o ile Kobe mógł chcieć odejścia Jacksona, to co do odejścia Shaqa
        ma pewnie mieszane uczucia (trudno będzie Diesla zastąpić). Natomiast w obu
        przypadkach i tak decyduje nie jego widzimisię, lecz trzeźwa kalkulacja
        właściciela Lakers, pamiętającego przy tym, że jeśli Shaq doczeka do końca
        kontraktu bez extension i odejdzie, to Lakers nie dostaną za niego nic – a
        nawet gdyby wtedy udało się osiągnąć sign and trade, to jego wartość handlowa
        będzie mniejsza niż teraz. Lepiej więc sprzedać go teraz, i przy okazji
        poprawić jeśli nie sumę talentu, to na pewno atmosferę w drużynie, defensywę,
        młodość i atletyczność graczy – czyli właśnie elementy, które pozwoliły
        wygrywać z nami Spurs i Pistons, choć jedni mieli też „tylko” 1 supergwiazdę,
        tak jak LAL będą mieli teraz „tylko” Kobego, a drudzy nie mieli ŻADNEJ. Trzeba
        zdać sobie z tego wszystkiego sprawę i nie dać się wodzić szukającym sensacyjek
        mediom za nos.

        Zresztą odejście Shaqa nie jest jeszcze przesądzone; może da się ułagodzić mimo
        braku extension… a może jednak nie i będziemy szukać naiwnych GM, którzy
        uwierzą w jego zapewnienia, że jest „chętny do pracy” i ma przed sobą „jeszcze
        6 – 7 dobrych lat”. Śmiech na sali! ;-)

        P.S. I nie ma się co kłócić o niezręczne sformułowanie Pani Znawcy: nie sądzę,
        by miała na myśli coś innego niż to, że Ewing i Barkley też osiągnęli „tylko”
        wicemistrzostwo ( a ivek miał na myśli, że drugi z nich ma „też” wicemistrza,
        tak jak pierwszy).

        P.P.S. Do Wu Wanga: może założymy się o skrzynkę piwa, czy znajdziesz choćby
        jeden przypadek, kiedy to Kobe przyrównywał się do Jordana, co według ciebie
        robił „nieraz”?To oczywiście nonsens: robią to prawie wyłącznie wrogowie KB –
        bo kiedy nawet nie ma innego powodu, zawsze można go skrytykować przynajmniej
        za to, że nie dorównuje MJ. Tak więc na przyszłość staraj się myśleć bardziej
        samodzielnie, zamiast posługiwać się kliszami nie mającymi nic wspólnego z
        rzeczywistością.
        Natomiast różnicą na korzyść Bryanta jest to, że wątpię, by chciał wygłupiać
        się z powrotami w wieku 40 lat – niezależnie, czy będzie w stanie pokazać coś,
        czy nie (ja obstawiam, że tak).
        • alex.4 Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu 23.06.04, 18:40
          Koby jest wielką gwiazdą. Wylewanie wiadra pomyj na niego teraz było
          neisprawiedliwe. Lakers w tym roku byli drużyną zle skonstruowaną, to co miało
          byc dealem stulecia takim się nie okazało. Pożegnanie się z Jacksonem może
          Lakers wyjść na dobre. Los Shaq`a zależy od warunków finansowych. Starzeje się,
          nigdy nie wiadomo kiedy więcej będzie meczy opuszczał niż grał. Nadal jest to
          jeden z najlepszych graczy, ale zbyt wysokie rządania finansowe mogą tylko
          zniszczyć Lakers. Jeśli Shaq zarządałby podwyzki mogłoby się okazać, że znowu
          nie będzie pf.
          pozdr
          • Gość: calagan Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.04, 21:38

            Extension 2 letnie Shaq byloby platne - w pierwszym roku ponad 34mln, a w
            drugim prawie 36mln. On mialby wtedy odpowiednio 35 i 36 lat.
            • Gość: Wilt Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu IP: 62.29.137.* 01.07.04, 16:52
              No, te wysokości się trochę zmieniają w zależności od aktualnej wysokości
              salary cap - natomiast zaskoczyłeś mnie: rzeczywiście piszą o "tylko" 2 -
              letniej extension, podczas gdy ja miałem zakodowane, że Shaq chciał 3 lata. Ale
              chyba było tak, że chciał, a nie pozwoliły mu przepisy (reguła "over 36") - tak
              jak Kidd, kiedy w zeszłym roku sie strasznie zdziwił, że nie może z tego powodu
              zawrzeć 7 - letniego kontraktu. ;-)

              Pzdr
        • Gość: leszek Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu IP: *.chello.pl 26.06.04, 19:21
          > Jeszcze parę tygodni temu, gdy Lakers wygrywali, z Kobem było wszystko w
          > porządku, a nawet lepiej (przypomnę tekst, w którym stawiany był wśród
          > Wielkich, z których McGrady powinien brać przykład)

          Chodzi o ten artykuł?
          sport.gazeta.pl/sport/1,35336,2101914.html?v=0&f=273
          Nie znalazłem tam kawałka, o tym, że Tracy powinien brać przykład z Kobe.
          Możesz go wskazać?
          • Gość: Wilt Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu IP: 62.29.137.* 01.07.04, 16:49
            Może źle się wyraziłem z tym stawianiem za wzór (albo pomyliłem z innym
            komentatorem), ale nic straconego, bo mam tu inne cytaty, tak samo obrazujące
            opinię R&W nt. hierarchii Kobe – McGrady i przemian w ich „myśleniu” o KB:

            „Pierwsza piątka: Kobe Bryant, Predrag Stojaković, Kevin Garnett, Tim Duncan,
            Shaquille O'Neal. Nie ma tu klasycznego rozgrywającego, ale Peja zasłużył na
            pierwszą piątkę bardziej niż którykolwiek z nich. Druga piątka: Sam Cassell,
            Ron Artest, Lamar Odom, Dirk Nowitzki, Jermaine O'Neal. Trzecia piątka: Jason
            Kidd, Michael Redd, Andrei Kirilenko, Ben Wallace, Yao Ming.

            Nie ma tu najlepszego strzelca ligi - Tracy'ego McGrady. Świadomie - wśród
            najlepszych nie powinien znaleźć się zawodnik najgorszej drużyny w lidze.”

            Czyli Kobe jest w ich All – NBA First Team, a T – Maca nie ma nawet w Third.

            Natomiast kiedy w Finałach zrobiło się ciężej, zaczęli zmieniać ton:

            „7. Bo Kobe poza fenomenalną trójką w meczu nr 2 na razie nic nie pokazał. A to
            nie w stylu Kobego. Wszyscy się z niego teraz naśmiewają, że Michaelowi
            Jordanowi tak słabe występy nigdy się nie przytrafiały. I że Kobe to mógłby za
            nim co najwyżej dresy nosić. A nic tak Kobego nie boli jak porównania z
            Jordanem. A gdy już Kobe eksploduje, to rzuci 40 punktów i sam wygra mecz.

            7. Bo Kobe Bryant nie jest Michaelem Jordanem. Jordan nigdy w historii nie
            zdobył w meczu finałów mniej niż 20 punktów. Obrońcy mogli mu uprzykrzać życie,
            ale koniec końców to MJ był górą. A Kobe nie daje sobie rady z Tayshaunem
            Prince'em i Ripem Hamiltonem, którzy - umówmy się - wielkimi gwiazdami nie są.
            Jeśli Kobe się ocknie, wygra dla Lakersów mecz. Ale nie wygra całej serii.”

            I już zupełnie go zmienili w ostatnim felietonie, niezmiernie kulturalnym i
            pełnym właściwej im klasy:

            „Kobe - egocentryk, który podważa autorytet swego trenera, a czasem otwarcie
            sabotuje dobro zespołu. Jak w meczu z Sacramento, w którym postanowił... nie
            oddawać rzutów.

            Kobe, zaślepiony własnym geniuszem narcyz, który za nic miewa dyspozycję
            kolegów, wynik meczu, zalecenia taktyczne. Rzuca, ile chce i kiedy chce. W
            finałach - ze skutecznością 38 proc.

            Kobe, obrażony na Shaqa do tego stopnia, iż nie podaje mu, nawet gdy - jak w
            meczu numer 4 finału - O'Neala (16 celnych rzutów na 21) nie powstrzymałby
            nawet batalion Pistonsów.

            Kobe - społeczny troglodyta, który nie waha się nazwać O'Neala "symulantem"
            i "leniwym grubasem", który o swoim coachu mówi, że "nie lubi go jako
            człowieka".

            I jeszcze - Kobe to nie taka wielka gwiazda, jak nam się wydaje. Kontuzjogenny
            (w sezonie opuścił 17 meczów). Nieumiejący współpracować. W finałach
            powstrzymany przez Tayshauna Prince'a, niewidoczny pod tablicami (niespełna 3
            zbiórki na mecz), pasywny w obronie. Następca Jordana? Wolne żarty.

            Bryant nie jest gwarancją sukcesu. Inny klub - Orlando Magic - z innym wybitnym
            obrońcą - Tracym McGradym - zajął w tym roku zaszczytne ostatnie miejsce w
            lidze. Za to każda drużyna, do której trafi O'Neal, stanie się pretendentem do
            mistrzowskiego tytułu. Bo graczy takich jak Kobe jest w NBA co najmniej kilku.
            Ale jest tylko jeden Shaq.”

            Czyli: Kobe wymieniany już równorzędnie z McGradym plus stek obelg i półprawd
            (pół prawdy = całe kłamstwo). Niewarto nawet z nimi polemizować (choć nawet
            wtedy aż prosi się wytknięcie, że nawet więcej przy takim nasileniu krytycyzmu
            mogliby napisać złego o Shaqu, ale atakują tylko Kobego; to m. in. właśnie
            różni ich od nawet najostrzejszych komentatorów amerykańskich w stylu Vecseya,
            którzy jeśli już walą, to starają się obiektywnie i równo – po wszystkich).
            Ważniejsze od tego, co w którym zdaniu napisali, jest jednak obalenie ich
            głównej (i powtarzanej nie tylko przez nich) tezy sprowadzającej wszystko do
            wątku personalnego, czego dokonałem w poprzednim poście. I jeśli już chcesz
            polemizować, to zapraszam do polemiki właśnie na ten temat: co się dzieje w
            NBA, a nie co napisali Rutkowski i Wujec, bo mnie to pierwsze wydaje się
            odrobinę ważniejsze.

            Pzdr
      • Gość: Twoja Stara Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu IP: *.wrzos.wroc.pl 25.06.04, 12:09
        I tak Maciek Lampe jest najlepszy. Gdyby przyszedł do Lakers z Czarkiem to by
        nikt ich nie zatrzymał :-))))).Jeszcze tylko brakuje im Zbysia Białka, szkoda,
        że go nie wybrali bo byłby idealnym uzupełnieniem talenyu Maćka i wzrostu
        Czarka hehe. :-)))).
        • Gość: Twoj Stary Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Upadek imperiu IP: *.nyc.rr.com 27.06.04, 07:16
          Do domu, zupe gotowac, a nie o koszykowce rozprawiac!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka