borsuczyca.klusek
21.07.25, 17:09
Czyli "pieszczotliwe" określenie sezonu wakacyjnego gdzie niewiele się dzieje w kraju i na świecie i trzeba grzać mniej ważne tematy, żeby czymkolwiek zapełnić kolumny gazet i nagłówki portali.
W Polsce takim cyklicznym, medialnym refrenem (niestety tragicznym w tle) jest nierozwiązana sprawa Iwony Wieczorek. Jak w zegarku w lipcu możemy liczyć na "nowe" doniesienia mimo, że żadnych takowych nie ma.
Innym odgrzewanym kotletem, tu już bardziej luzackim są poszukiwania dzikich zwierząt, które uciekły z zoo czy hodowli. Do tej pory jak dobrze pamiętam przerabialiśmy pumę, krokodyla i pytona. Taki temat można grzać przez całe wakacje i sensacyjnie donosić gdzie dany osobnik był widziany.
A konkretnie w tym roku też już mamy dwa takie do znudzenia grane tematy, które w bardziej obleganym informacyjnie okresie pewnie przeszłyby bez większego echa – a teraz ciągną się jak seriale.
A wy? Jakie jeszcze evergreeny sezonu ogórkowego przychodzą wam do głowy? Może są jakieś lokalne klasyki, które co roku wracają jak bumerang?