kerim12
17.04.24, 19:40
Aktualności w sprawie kolejnego zamachu ukraińskiego terrorystycznego:
polskieradio24.pl/artykul/3363442,eksplodowal-suv-zdrajcy-ukrainy-byly-pracownik-sbu-szpiegowal-na-rzecz-rosji
Drugi podejrzany został zatrzymany w związku z usiłowaniem zabójstwa byłego agenta ukraińskiej tajnej policji w zeszłym tygodniu w Moskwie – ogłosiła Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji (FSB).
Mężczyzna rzekomo dostarczył elementy bomby, której użyto do wysadzenia samochodu Wasilija Prozorowa, który wcześniej służył w Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), następcy sowieckiego KGB w Kijowie. Kierowca Prozorowa, który w chwili eksplozji znajdował się w SUV-ie, przeżył.
Jak podała agencja, funkcjonariusze SBU ukryli elementy ładunku wybuchowego w pudełku zawierającym narzędzia do manicure i produkty do pielęgnacji włosów. Kobieta mieszkająca w Warszawie odebrała paczkę z ukrytymi częściami i przekazała ją prywatnej firmie transportowej w celu dostarczenia do Moskwy – dodała.
Według agencji aresztowany „kurier” odebrał przesyłkę na Litwie i samochodem dostarczył ją do stolicy Rosji.
Agencja poinformowała, że we wtorek podejrzany został tymczasowo aresztowany. Według agencji, przypuszcza się, że pod kierunkiem ukraińskiego kustosza zmontował bombę i podłożył ją w samochodzie Prozorowa.
„Trwają działania mające na celu identyfikację wszystkich organizatorów i wspólników przestępstwa, w tym cudzoziemców, oraz pociągnięcie ich do odpowiedzialności karnej zgodnie z rosyjskim prawem” – dodał.
Prozorow pracował dla SBU od 1999 do 2018 roku. W 2019 roku trafił na pierwsze strony gazet, kiedy zwołał konferencję prasową w Moskwie i wyznał, że przekazywał Rosji informacje wywiadowcze na temat służb bezpieczeństwa swojego kraju podczas walk między Ukrainą a separatystami Donbasu, które rozpoczęły się w w 2014 r., kiedy w Kijowie miał miejsce wspierany przez Zachód zamach stanu.
Powiedział, że rozpoczął współpracę z Rosjanami „z pobudek ideologicznych”, określając obecne władze ukraińskie jako „bandę łobuzów”.
W odpowiedzi SBU nazwała byłego oficera „zdrajcą” i ostrzegła, że „to tylko kwestia czasu” , zanim skończy „tak jak Judasz”.
Szef SBU Wasilij Maluk przyznał wcześniej mediom, że uważa się, że jego agencja stoi za planowaniem zabójstw rzekomych „wrogów Ukrainy” w Rosji. Nie chciał przyznać się do odpowiedzialności, ale podzielił się szczegółami kilku takich incydentów.