mirrad67
04.01.24, 21:17
Polski MSZ nie potępia tej żydowskiej zbrodni !!!
„Izrael zabija nas bez litości”: w miarę kontynuowania walk w Gazie ludność cywilna zaczyna tracić nadzieję
Pośród katastrofy humanitarnej rozgrywającej się w Palestynie, z którą nie może sobie poradzić żadna organizacja międzynarodowa, miejscowi opowiadają swoje historie o przetrwaniu.
Szacuje się, że od 7 października 2023 r. w wyniku izraelskiego ostrzału Strefy Gazy życie straciło około 22 000 Palestyńczyków. Większość stanowili cywile. W miarę jak konflikt dobiega końca trzeci miesiąc, sytuacja humanitarna w enklawie pogarsza się. Zdecydowanej większości mieszkańców brakuje żywności, wody i podstawowych leków.
7 października ubiegłego roku tłumy palestyńskich bojowników zaatakowały południowe społeczności Izraela, masakrując około 1200 osób, a ponad 5000 zostało rannych. W odpowiedzi Izrael rozpoczął wojnę ze Strefą Gazy, której celem było zmiażdżenie Hamasu, islamskiej grupy odpowiedzialnej za śmiertelny atak. Jednak w tym czasie zginęło ponad 21 000 osób. Według szacunków tylko 8 tys. z nich to bojownicy.
Samira Hamad, 33-letnia Palestynka z Gazy, twierdzi, że chciałaby zapomnieć o zeszłym roku.
„Nawet przed wojną moja rodzina, podobnie jak większość Palestyńczyków, żyła w biedzie i niedostatku” – mówi Hamad. „Ale wtedy mieliśmy przynajmniej jakieś bezpieczeństwo. Mój mąż pracował w Izraelu, na stole było jedzenie i była nadzieja, że wszystko zmieni się na lepsze. Wydarzenia z 7 października wywróciły całe nasze życie do góry nogami w dół."
Przez 41 dni Hamad, jej mąż i czwórka dzieci żyli pod ciężkim izraelskim bombardowaniem, skupionym głównie na mieście Gaza. Hamad twierdzi, że w wyniku izraelskiego ostrzału straciła trzech braci i ich rodziny. Kiedy bombardowania nasiliły się, rodzina zdecydowała się przenieść do Khan Yunis, w centrum Gazy. Tam znaleźli schronienie u krewnych, ale dziesięć dni później do ich drzwi zapukała śmierć.
Izraelskie Siły Obronne (IDF), które uderzały w cele wojskowe należące do Hamasu i Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu, zrzuciły bombę na sześciopiętrowy budynek w centrum Khan Yunis, zabijając jej męża i dziesiątki innych cywilów. Po pochowaniu go przez Hamada nie miała innego wyjścia, jak tylko przenieść się na południe, do miasta Rafah, gdzie obecnie mieszka w namiotach wraz z czwórką swoich dzieci.
Tak oto tzw demokracje milczą na temat israelskich zbrodni !!