Tym razem opisowe - która płyta U2 najdłużej Wam " wchodziła ", do której
najdłużej musieliście się przekonywać, i dlaczego ? A może niektórym wciąż
któraś nie wchodzi ?
Moja odpowiedź - oczywiście Achtung Baby, proces przekonywania się do niej w
zasadzie wciąż trwa

O powodach pisałem wiele razy, jest ich kilka,
najważniejszy pozostaje ten sam - utwory takie jak Even Better Than The Real
Thing, So Cruel, The Fly, Mysterious Ways czy Ultraviolet jak dla mnie po
prostu nie zasługują by być firmowane szyldem U2, tym samym, pod którym
powstały tak wielkie arcydzieła jak War, Unforgettable Fire czy Joshua
Tree... Co, uwaga, nie znaczy że ich nie lubię, zresztą od niedawna nie ma
już piosenki U2, której bym nie lubił ( ostatnią, która pod tym względem
najdłużej się broniła była Luminous Times, potrzebne było aż pewne szczególne
wydarzenie, o którym nie będę się tu rozpisywał, bym wreszcie zrozumiał
wspaniałość tej piosenki

. I mam tu na myśli wszystko, co wyszło spod ich
ręki, a co miałem okazję słyszeć - a odważę się na stwierdzenie, że słyszałem
już chyba każdą rzecz, którą kiedykolwiek nagrali, a która w jakiś sposób
opuściła bramy studia
Co do pozostałych płyt, do kilku musiałem się przekonywać, niektóre za
pierwszym razem w ogóle mi się nie podobały, i potrzebowałem na to chwilę
czasu ( są to War, Unforgettable Fire i Pop - notabene, dwie pierwsze są
teraz w mojej pierwszej trójce

, pozostałe weszły od razu ( October, Joshua
Tree, Zooropa, ATYCLB ), lub prawie od razu ( Boy, Rattle & Hum, HTDAAB ).