hrabia.mileyski
12.10.09, 15:39
Dziś jesteśmy świadkami masowej ofensywy braci dziennikarskiej o jawnej i wiadomej orientacji politycznej. Na czele z Paradowską, Żakowskim i Gadomskim. Otóż okazuje się, że afery są dęte i o żadnym łamania prawa nie może być mowy. W tle jakby nieco stonowani politycy, ale wiadomo, że przy tak solidarnej postawie dziennikarzy być może nawet uda się sprawie łeb ukręcić, co najwyżej parę siniaków zostanie.
Ale w takim razie nalezy postawić pytanie, po jaką cholerę Arabski (wiadomo, kto się za nim kryje) wysmażył donos do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez urzędników, a dalej donos na Kamińskiego, że popełnił on jeszcze większe przestępstwo, gdyż o tym urzędniczym rzeczonego organu nie powiadomił?
No bo skoro dziś wszyscy zgodnym chórem głoszą, że przestępstwa nie było, to o czym ten Arabski do diaska pisał?
Trzeba powołać koniecznie nową służbę, osadzoną daleko od organów: Agencję Likwidacji Idiotyzmów.
Ona przydałaby się dziś najbardziej.