Dodaj do ulubionych

Czy PiS wie, jaki program gospodarczy będzie

IP: *.biaman.pl 26.01.04, 14:42
po upadku planu Hausnera i rządu SLD?
Szczerze życzę SLD upadku, ale nie dla samego upadku, tylko po to, żeby potem
wreszcie ktoś zaczął robić coś rozsądnego w polskiej gospodarce. Zabójczy
plan PiS bedzie miał sens tylko wtedy, jeżeli oni juz teraz wiedzą, co chcą
robić dalej. Czy już są gotowi przeprowadzić znacznie bardziej radykalne
cięcia niż proponował Hausner? Zrobią to z dzisiejszymi sojusznikami: PSL,
LPR, Samoobroną?
Czy Kaczynscy nie obawiają się, że w tym biegu na krótki dystans dostaną
zadyszki?
Bardzo współczuję Platformie, bo zdaje się każde wyjście jest dla niej złe.

Obserwuj wątek
    • capri_corn Re: Czy PiS wie, jaki program gospodarczy będzie 26.01.04, 14:48
      Gość portalu: no i tak napisał(a):

      > po upadku planu Hausnera i rządu SLD?
      > Szczerze życzę SLD upadku, ale nie dla samego upadku, tylko po to, żeby
      potem
      > wreszcie ktoś zaczął robić coś rozsądnego w polskiej gospodarce. Zabójczy
      > plan PiS bedzie miał sens tylko wtedy, jeżeli oni juz teraz wiedzą, co chcą
      > robić dalej. Czy już są gotowi przeprowadzić znacznie bardziej radykalne
      > cięcia niż proponował Hausner? Zrobią to z dzisiejszymi sojusznikami: PSL,
      > LPR, Samoobroną?
      > Czy Kaczynscy nie obawiają się, że w tym biegu na krótki dystans dostaną
      > zadyszki?
      > Bardzo współczuję Platformie, bo zdaje się każde wyjście jest dla niej złe.
      >
      Tak, to prawda, nikt nie widzial i slyszal o jakimkolwiek programie PiS, ba
      jego zarysie chociazby.
      A te nerwowe ruchy i uklony w strone lpr i psl nic dobrego nie wroza.
    • homosovieticus Nie żal mi platformy ani ludzi na niej pływajacych 26.01.04, 14:50
      Gość portalu: no i tak napisał(a):

      > po upadku planu Hausnera i rządu SLD?
      > Szczerze życzę SLD upadku, ale nie dla samego upadku, tylko po to, żeby
      potem
      > wreszcie ktoś zaczął robić coś rozsądnego w polskiej gospodarce. Zabójczy
      > plan PiS bedzie miał sens tylko wtedy, jeżeli oni juz teraz wiedzą, co chcą
      > robić dalej. Czy już są gotowi przeprowadzić znacznie bardziej radykalne
      > cięcia niż proponował Hausner? Zrobią to z dzisiejszymi sojusznikami: PSL,
      > LPR, Samoobroną?
      > Czy Kaczynscy nie obawiają się, że w tym biegu na krótki dystans dostaną
      > zadyszki?
      > Bardzo współczuję Platformie, bo zdaje się każde wyjście jest dla niej złe.
      >
      Zero wspólczucia dla platformy.Juz siedzą na Rokicie Tusk i
      Olechowski.Konformiści.Zmuszą Rokitę do rezygnacji ze stanowczosci i
      radykalizmu.Albo ich opusci J.M. Rokita. Gdzie znajdzie miejsce?
      • w_v_w Re: Nie żal mi platformy ani ludzi na niej pływaj 26.01.04, 14:57
        Rokita podobno nabiera "ogłady", wiec pewnie
        dogada sie z kolegami, uciec, a gdzie Jasio dałby
        dyla? Możliwości ograniczone.
        Ładny zwrot z "pływaniem"
        :)
        Wawerka
    • goniacy.pielegniarz Głos rozsądku 26.01.04, 14:56
      Cieszę się, bo widzę głos rozsądku. Wszyscy krzyczą o wyborach i odrzuceniu
      planu Hausnera, a nikt nie myśli o konsekwencjach. Nie chce mi się pisać tego
      wszystkiego jeszcze raz, bo już kilka postów wymieniłem w tej sprawie w wątku o
      obradach PiS-u.


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10367174


      • homosovieticus Re: Głos rozsądku wołajacy w puszczy na pustyni 26.01.04, 15:13
        goniacy.pielegniarz napisał:

        > Cieszę się, bo widzę głos rozsądku. Wszyscy krzyczą o wyborach i odrzuceniu
        > planu Hausnera, a nikt nie myśli o konsekwencjach. Nie chce mi się pisać
        tego
        > wszystkiego jeszcze raz, bo już kilka postów wymieniłem w tej sprawie w
        wątku o
        >
        > obradach PiS-u.
        >
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10367174
        >
        >
        drogi GP
        przyspieszonych wyborów chce głownie SLD.Zrobiło co było do zarobienia.I szuka
        sposobu na oddanie władzy w taki sposób i w takie ręce żeby znowu po latach
        dwu ją odzyskac, jesli taki interes bedzie do zrobienia.
        Znalazło frajera w postaci PO.Ma Tusk pole do popisu.Chłopina nie wie jak
        zaczac nawet , to co mówić o kończeniu. Idzie argentyna!
        :))
        • capri_corn Re: Głos rozsądku wołajacy w puszczy na pustyni 26.01.04, 15:19
          homosovieticus napisał:

          > goniacy.pielegniarz napisał:
          >
          > > Cieszę się, bo widzę głos rozsądku. Wszyscy krzyczą o wyborach i odrzuceni
          > u
          > > planu Hausnera, a nikt nie myśli o konsekwencjach. Nie chce mi się pisać
          > tego
          > > wszystkiego jeszcze raz, bo już kilka postów wymieniłem w tej sprawie w
          > wątku o
          > >
          > > obradach PiS-u.
          > >
          > >
          > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10367174
          > >
          > >
          > drogi GP
          > przyspieszonych wyborów chce głownie SLD.

          Masz duze poczucie humoru, albo cos ci zaszkodzilo.
          • Gość: Znajomy Re: Głos rozsądku wołajacy w puszczy na pustyni IP: *.gdynia.mm.pl 26.01.04, 15:34
            Homo mysli samodzielnie, moze wiec błądzic.Czy dobrze odczytał sygnały płynące
            z ust kwacha i Miliera to rzecz do dyskusji i do pżniejszego okazania się.

            Mozliwe ,że coś mu szkodzi ale to nie proste zorientować się co. :)).
        • goniacy.pielegniarz Znowu moja mała wyobraźnia 26.01.04, 15:34
          homosovieticus napisał:


          > drogi GP
          > przyspieszonych wyborów chce głownie SLD.Zrobiło co było do zarobienia.I
          szuka
          > sposobu na oddanie władzy w taki sposób i w takie ręce żeby znowu po latach
          > dwu ją odzyskac, jesli taki interes bedzie do zrobienia.
          > Znalazło frajera w postaci PO.Ma Tusk pole do popisu.Chłopina nie wie jak
          > zaczac nawet , to co mówić o kończeniu. Idzie argentyna!
          > :))


          Może więc wytłumaczysz mi to łopatologicznie. W jaki sposób przyspieszone
          wybory (nierelna koalicja PO-PiS-PSL-LPR) i rozwalenie planu Hausnera ma
          odsunąć na dłuższy okres SLD? Bo to, że Kaczyński zachowuje się jak rozwydrzony
          dzieciak w sklepie z zabawkami i gotów jest rozwalić cały sklep i podstawiać
          nogę kolegom, bo nie może dostać natychmiast najlepszych zabawek, niczego nie
          tłumaczy.
          • homosovieticus Re: Znowu moja mała wyobraźnia treningu potrza:) 26.01.04, 15:40
            goniacy.pielegniarz napisał:

            > homosovieticus napisał:
            >
            >
            > > drogi GP
            > > przyspieszonych wyborów chce głownie SLD.Zrobiło co było do zarobienia.I
            > szuka
            > > sposobu na oddanie władzy w taki sposób i w takie ręce żeby znowu po latac
            > h
            > > dwu ją odzyskac, jesli taki interes bedzie do zrobienia.
            > > Znalazło frajera w postaci PO.Ma Tusk pole do popisu.Chłopina nie wie jak
            > > zaczac nawet , to co mówić o kończeniu. Idzie argentyna!
            > > :))
            >
            >
            > Może więc wytłumaczysz mi to łopatologicznie. W jaki sposób przyspieszone
            > wybory (nierelna koalicja PO-PiS-PSL-LPR) i rozwalenie planu Hausnera ma
            > odsunąć na dłuższy okres SLD? Bo to, że Kaczyński zachowuje się jak
            rozwydrzony
            >
            > dzieciak w sklepie z zabawkami i gotów jest rozwalić cały sklep i podstawiać
            > nogę kolegom, bo nie może dostać natychmiast najlepszych zabawek, niczego
            nie
            > tłumaczy.

            Koalicja przyszła, to sprawa PO.Jak wybiora sobie tak będzie.Wezma Pis To
            wezma , wezma cokolwiek z przyszłych wygranych to wezmą. Może nawet i sld
            zrobi z nimi koalicję po wyborach.Pomyslałes o tym?
            • goniacy.pielegniarz Re: Znowu moja mała wyobraźnia treningu potrza:) 26.01.04, 16:08
              homosovieticus napisał:


              > Koalicja przyszła, to sprawa PO.Jak wybiora sobie tak będzie.Wezma Pis To
              > wezma , wezma cokolwiek z przyszłych wygranych to wezmą. Może nawet i sld
              > zrobi z nimi koalicję po wyborach.Pomyslałes o tym?

              Fakt, to PO będzie rozdawać karty. Ale karkołomne łączenie ognia z wodą jest
              trochę jałową robotą. Piszesz, że koalicja to sprawa PO. A czy PiS też tak
              myśli? Dzisiaj Morozowski, gdy przeprowadzał wywiad z Bielanem z PiS-u,
              powiedział, że w kuluarach mówi się, że nie chcą się zgodzić Rokitę jako
              premiera. Bielan odpowiedział, że o personaliach nie rozmawiali i nie wiadomo,
              kto będzie premierem, a kto szefem MSWiA. Cóż więc PO będzie mogło zrobić, gdy
              u Kaczyńskiego ambicja przebije zdrowy rozsądek?

              p.s.
              Ale co z tym odsunięciem SLD w kontekście wcześniejszych wyborów i rozwaleniem
              planu Hausnera, nie mając jednocześnie własnego planu?
              • Gość: hen-ryk Re: moja mała wyobraźnia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.04, 22:52
                podpowiada mi taki deal: Co braliśmy, to mamy i nikt nam nie zabierze. Na
                cztery lata wystarczy. Na ich (PO + coś tam) błędach się politycznie odkarmimy
                zdrowo i następne wybory nasze. A utrzymywanie w nieskończoność tej równi
                pochyłej przez prawie dwa lata może doprowadzić do niebytu. Ja na miejscu
                aktualnie okupujacych kraj bym nawet prowokował do tego. A relaksu trochę się
                nie należy za ciężką pracę, nie tylko w Polu?
                PS. Czy jest to deal z obydwu stron, czy tylko moje złudzenia?
      • Gość: z niech uważają na szantaz PiS-u IP: *.biaman.pl 26.01.04, 15:33
        czytałem wczesniej Twoją wypowiedz i oczywiscie się zgadzam. Tylko co robić w
        takiej sytuacji? Gdyby było jasne: rozwalamy ten rząd, robimy nowe wybory i od
        pierwszego dnia realizujemy nasz, lepszy, plan, to trzeba głosowac przeciw
        planowi Hausnera. Tylko że bardziej prawdopodobne jest to, że juz po
        tym 'zwycięstwie' sejmowym dwa razy mniejsza partia PiS oraz trzy razy mniejsza
        partia LPR powiedzą Platformie: "Spadajcie ze swoim liberalizmem, cięciami i
        reformami. Liczy sie przede wszystkim człowiek, człowiek pracy oraz
        najbiedniejsi i trzeba poprawic ich byt, a nie stan jakiejs tam gospodarki".
        Nie mówiąc o harcownikach z Samoobrony - jeśli pozwoli im sie na jakikolwiek
        udział w rządzeniu (a przecież teraz wspólna z nimi akcja bedzie do tego
        zobowiązywała), to będzie dupa i tyle.

        Wydaje mi sie, że PO powinna dbac o własny interes, a nie o sojusz z PiS-em za
        wszelką cenę, zwłaszcza gdy ten zaczyna uzywać szantażu. Niech sie porządnie
        zastanowią, który senariusz jest najbardziej prawdopodobny po nowych wyborach i
        wedle tego głosują.
        Rokita akurat specem od gospodarki nie jest i mam nadzieję, że PO posłucha sie
        w tej sprawie takich doradców jak Janusz Lewandowski czy Zyta Gilowska.
        • goniacy.pielegniarz Re: niech uważają na szantaz PiS-u 26.01.04, 15:50
          Też mi się wydaje, że PO nie powinna ulegać PiS-owi i poprzeć (czyt. wymusić
          przy okazji swoje pomysły) plan Hausnera. Kaczyński się trochę kompromituje,
          gdy mówi otwarcie, że nie mają programu, a jednocześnie domaga się władzy dla
          siebie. Dodatkowo ten jego pomysł z koalicją czterech partii jest absurdalny.
          Ja już od dłuższego czasu zastanawiam się, jak to będzie wyglądać koalicja
          choćby tylko PO-PiS, gdy PiS będzie tym małym koalicjantem. Kaczyński czasami
          prezentuje najgorsze cechy polskiej prawicy i jego ambicje mogą wszystko zepsuć.

          p.s.
          Wczoraj Kuźmiuk stwierdził, że PSL nie wejdzie w koalicję z PO, bo PO
          prezentuje ...ostentacyjny liberazlizm. Czy to oznacza, że gdyby ten liberalizm
          nie był ostentacyjny, to byłoby w porządku? Ten gość jest podobno doktorem
          ekonomii, a plecie takie głupoty, że nawet trudno się połapać, o co mu chodzi.
          Aż strach, że mamy "naukowców" w polityce, którzy nawet nie kontrolują tego, co
          mówią.
        • capri_corn Re: niech uważają na szantaz PiS-u 26.01.04, 15:59

          Gość portalu: z napisał(a):

          > czytałem wczesniej Twoją wypowiedz i oczywiscie się zgadzam. Tylko co robić
          w
          > takiej sytuacji? Gdyby było jasne: rozwalamy ten rząd, robimy nowe wybory i
          od
          > pierwszego dnia realizujemy nasz, lepszy, plan, to trzeba głosowac przeciw
          > planowi Hausnera. Tylko że bardziej prawdopodobne jest to, że juz po
          > tym 'zwycięstwie' sejmowym dwa razy mniejsza partia PiS oraz trzy razy
          mniejsza
          >
          > partia LPR powiedzą Platformie: "Spadajcie ze swoim liberalizmem, cięciami i
          > reformami. Liczy sie przede wszystkim człowiek, człowiek pracy oraz
          > najbiedniejsi i trzeba poprawic ich byt, a nie stan jakiejs tam gospodarki".
          > Nie mówiąc o harcownikach z Samoobrony - jeśli pozwoli im sie na jakikolwiek
          > udział w rządzeniu (a przecież teraz wspólna z nimi akcja bedzie do tego
          > zobowiązywała), to będzie dupa i tyle.
          >
          > Wydaje mi sie, że PO powinna dbac o własny interes, a nie o sojusz z PiS-em
          za
          > wszelką cenę, zwłaszcza gdy ten zaczyna uzywać szantażu. Niech sie porządnie
          > zastanowią, który senariusz jest najbardziej prawdopodobny po nowych
          wyborach i
          >
          > wedle tego głosują.
          > Rokita akurat specem od gospodarki nie jest i mam nadzieję, że PO posłucha
          sie
          > w tej sprawie takich doradców jak Janusz Lewandowski czy Zyta Gilowska.


          Tutaj ciekawe zdanie wypowiedzial Tusk w wywiadzie dla Przekroju, ze PO bedzie
          realizowac swoj plan naprawy finansow panstwa przygotowany przez Gilowska i
          zlozony jako projekt w sejmie. Tylko, no wlasnie, z kim on to bedzie
          realizowal???
    • Gość: t1s Re: Czy PiS wie, jaki program gospodarczy będzie IP: *.aster.pl / *.acn.pl 26.01.04, 16:37
      Ja też współczuje PO, że się sama w róg zapędziła. Wcześniejsze wybory są
      jednoznaczne z odrzuceniem planu Hausnera. Mówienie, że jest się za
      przyśpieszonymi wyborami i jednocześnie za owym planem jest niczym innym
      jak "za a nawet przeciw". Bo kto go będzie realizował? Chyba, że projekty SLD
      uważa się za dobre ale w takim razie po co wybory? Żeby wprowadzać to samo,
      tyle że z kilkumiesięcznym opóźnieniem?
      Po drugie nie można mieć dobrego planu przed dojściem do władzy. To mogą być
      hasła, określenie kierunków polityki, ale program naprawczy z prawdziwego
      zdarzenia nie może powstać bez dokładnej analizy istniejącego stanu rzeczy,
      czyli właśnie nie wcześniej niż po dojściu do władzy. Swoją drogą to Lepper
      chwali się, że ma plan od 5 lat taki sam.
      A plan Hausnera? Dzieli się na cięcia socjalne i cięcia w administracji. Druga
      część jest bardzo dobra-cięcia w administracji:). Polegać mają na
      restrukturyzacji PKP, górnictwa etc. Najbardziej forsożerne agencje są
      całkowicie bezpieczne. Jak wiadomo z przeszłości, za poważnie brzmiącym słowem
      restrukturyzacja kryją się bezmyślne zwolnienia, a nie żadna reforma. I to się
      nazwa ograniczeniem administracji. Śmiechu warte. Znowu ładuje się w
      najbiedniejszych. Jak się zaczną strajki, to jeszcze trzeba będzie dokładać do
      tego planu:).
      Ale powżniej-pomijając już niesprawiedliwość tego, że za reformę finansów i
      integrację z UE płacić mają ci, którzy najmniej na tym skorzystają to cały ten
      plan jest funta kłaków wart. W dużej części opiera się bowiem na ograniczeniu
      świadczeń gwarantowanych ustawowo. Bedzie więc trudny do realizacji-
      prognozowane oszczędnści są najdelikatniej mówiąc przeszacowane.

      pzdr

      PS do GP
      Ekonomiści różnych banków oczywiście zacierają rączki, bo plan Hausnera
      szerokim łukiem omija ich klientów, więc i banki nic na nim stracą.
      • goniacy.pielegniarz Re: Czy PiS wie, jaki program gospodarczy będzie 26.01.04, 17:23
        Plan Hausnera nie jest idealny. Nikt tak nie twierdzi. Też żałuję, że agencje
        się trzyma. Ale to są państwa w państwie, a poza tym jest to część aparatów
        partyjnych czy związkowych, więc trudno to ruszć. Jednak obalenie tego planu
        jeszcze bardziej komplikuje wszystko. Nie powiesz chyba, że wierzysz w ten
        idiotyczny plan Kaczyńskiego o wspólnej reformie finansów w wykonaniu PO-PiS-
        PSL-LPR.
        Restrukturyzacja PKP. Czy nie są to komunistyczne metody, gdy się utrzymuje
        liczbę pracowników ponad stan, a finansuje się to wszystko z budżetu państwa?
        Jeśli jakimiś odcinkami kolei wozi się powietrze, jak to ktoś ostatnio
        powiedział, to uważasz, że należy utrzymać taki stan? A jeśli likwiduje się
        coś, do czego nie ma sensu dopłacać, to logiczne jest to, że ludzi się zwalnia.
        Pomijam już kwestię wydajności pracy i porównanie ilości osób pracujących w tym
        sektorze z ich odpowiednikami na zachodzie. Poza tym co do samej kolei i tego
        głosowania w Sejmie, to Paradowska mówiła, że tam dali więcej pieniędzy niż
        kolej się domagała :) Ja oczywiście nie mówię o tym, żeby wszystko ciąć, ale
        gdy widzę na przykład, że w górnictwie działa ponad sto związków zawodowych,
        których działacze działają w różnego typu spółkach okołogórniczych, to się nie
        dziwię później, że związkowcy pierwsi lecą z kilofami, gdy ktoś wspomni o
        restrukturyzacji. Ale samo górnictwo i w ogóle Śląsk, który jest specyficznym
        regionem z powodu właśnie górnictwa, może nie jest najlepszym przykładem. Ale
        chciałem tylko zwrócić uwagę na to, że nie jest tak, że mamy krwiożerców z
        jednej, a niewinne owieczki z drugiej strony.
        O jakich gwarantowanych świadczeniach mówisz?

        > PS do GP
        > Ekonomiści różnych banków oczywiście zacierają rączki, bo plan Hausnera
        > szerokim łukiem omija ich klientów, więc i banki nic na nim stracą.

        A kto lub co jest źródłem wiarygodności i jakie jest Twoje zdanie w sprawie
        wiarygodności. Czy w Polsce ekonomiści i analitycy bankowi są bardziej
        wiarygodni czy może politycy?

        Pozdrawiam
        • Gość: t1s Re: Czy PiS wie, jaki program gospodarczy będzie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.01.04, 18:02
          goniacy.pielegniarz napisał:

          > Plan Hausnera nie jest idealny. Nikt tak nie twierdzi. Też żałuję, że agencje
          > się trzyma. Ale to są państwa w państwie,
          a poza tym jest to część aparatów
          > partyjnych czy związkowych, więc trudno to ruszć.

          I chooćby dlatego, że PH utrzymuje taki stan rzeczy jest zły.


          Jednak obalenie tego planu
          > jeszcze bardziej komplikuje wszystko.

          Przeciwnie-obalenie planu, nowe wybory a potem już realizacja własnego programu
          POPiS (od rozpisania wyborów do czasu włonienia nowego parlamentu wystarczyłoby
          czasu na napisanie tuzina planów). Równie logicznym rozwiązaniem byłoby
          poparcie planu ale ze zgodą na wybory w normalnym terminie.
          Natomist popieranie PH i żądanie wcześniejszych wyborów jest zupełnym
          pomieszaniem z poplątaniem. Coś żywcem wyciągniętym z krainy absurdów.


          Nie powiesz chyba, że wierzysz w ten
          > idiotyczny plan Kaczyńskiego o wspólnej reformie finansów w wykonaniu PO-PiS-
          > PSL-LPR.

          To typowa zagrywka pod publikę, żeby podebrać trochę głosów LPR a także
          odpowiedź na flirty PO z PSL.



          > Restrukturyzacja PKP. Czy nie są to komunistyczne metody, gdy się utrzymuje
          > liczbę pracowników ponad stan, a finansuje się to wszystko z budżetu państwa?

          Państwo nie jest przedsiębiorstwem nakierowanym jedynie na generowanie zysków.
          Nie jest też żadnym problemem likwidowanie wszystkiego co przynosi straty.
          Tylko dlaczego leczyć głowę przez jej odcięcie? Tylko, że w Polsce jest tak-
          najpierw nie robi się nic a potem łapie za siekierę. Przykład górnictwa-do
          niedawna pełną parą zasuwały zawodówki górnicze wpuszczając rzesze przyszłych
          bezrobotnych a teraz nagle wzięto się za likwidację kopalń. Od upadku komuny
          wiadomo było, że górnictwo jest bez przyszłości. Wstarczyło wtedy likwidować
          wspomniane szkoły i dziś problem byłby już dużo mniejszy.


          > Jeśli jakimiś odcinkami kolei wozi się powietrze, jak to ktoś ostatnio
          > powiedział, to uważasz, że należy utrzymać taki stan? A jeśli likwiduje się
          > coś, do czego nie ma sensu dopłacać, to logiczne jest to, że ludzi się
          zwalnia.

          To jest średnio logiczne, bo oni idą potem na zasiłek i też obciążają budżet.
          Logiczne byłoby aby gałęzie przemysłu przynoszące straty likwidowane były
          stopniwo, wymierały naturalnie a państwo zamiast sztucznie to podtrzmywać,
          kładło na dziedziny przyszłościowe-tymczasem w Polsce jest tak jak już
          wspomniałem-najpierw przez długie lata ładuje się forsę w niedochodowy interes
          by potem z dnia na dzień rabnąć w to siekierą.

          > Pomijam już kwestię wydajności pracy i porównanie ilości osób pracujących w
          tym
          >
          > sektorze z ich odpowiednikami na zachodzie. Poza tym co do samej kolei i tego
          > głosowania w Sejmie, to Paradowska mówiła, że tam dali więcej pieniędzy niż
          > kolej się domagała :) Ja oczywiście nie mówię o tym, żeby wszystko ciąć, ale
          > gdy widzę na przykład, że w górnictwie działa ponad sto związków zawodowych,
          > których działacze działają w różnego typu spółkach okołogórniczych, to się
          nie
          > dziwię później, że związkowcy pierwsi lecą z kilofami, gdy ktoś wspomni o
          > restrukturyzacji. Ale samo górnictwo i w ogóle Śląsk, który jest specyficznym
          > regionem z powodu właśnie górnictwa, może nie jest najlepszym przykładem. Ale
          > chciałem tylko zwrócić uwagę na to, że nie jest tak, że mamy krwiożerców z
          > jednej, a niewinne owieczki z drugiej strony.
          > O jakich gwarantowanych świadczeniach mówisz?

          Choćby renty. Myślisz, że ich rewizja będzie taka łatwa? Poza tym, nie wiem jak
          liczyli oni oszczędności mające z tego wyniknąć. Chcą doprowadzić do tego by w
          Polsce był taki sam odsetek rencistów jak w UE? Wolne żarty-tak jak w Polsce
          średnia długość życia jest niższa, tak jest więcej rencistów. Naprodukowała ich
          komuna-kiepskie lecznictwo, kiepskie warunki pracy etc.

          >
          > > PS do GP
          > > Ekonomiści różnych banków oczywiście zacierają rączki, bo plan Hausnera
          > > szerokim łukiem omija ich klientów, więc i banki nic na nim stracą.
          >
          > A kto lub co jest źródłem wiarygodności i jakie jest Twoje zdanie w sprawie
          > wiarygodności. Czy w Polsce ekonomiści i analitycy bankowi są bardziej
          > wiarygodni czy może politycy?

          Jeśli idzie o wiarygodność to finansiści są u mnie na szarym końcu, politycy są
          przedostatni:).



          > Pozdrawiam


          Pozdrawiam

          • goniacy.pielegniarz Re: Czy PiS wie, jaki program gospodarczy będzie 27.01.04, 19:27
            Gość portalu: t1s napisał:


            > I chooćby dlatego, że PH utrzymuje taki stan rzeczy jest zły.

            Ja też bym chciał, żeby agencje poszły pod nóż, ale nie wiem, czy PO i PiS po
            wyborach, gdy będą mieli możliwość obsadzania stanowisk tam, będą tak ochoczo
            to likwidować. Mam nadzieję, że tak, ale nie jest to wielka nadzieja.

            > Przeciwnie-obalenie planu, nowe wybory a potem już realizacja własnego
            programu
            > POPiS (od rozpisania wyborów do czasu włonienia nowego parlamentu
            wystarczyłoby
            > czasu na napisanie tuzina planów). Równie logicznym rozwiązaniem byłoby
            > poparcie planu ale ze zgodą na wybory w normalnym terminie.
            > Natomist popieranie PH i żądanie wcześniejszych wyborów jest zupełnym
            > pomieszaniem z poplątaniem. Coś żywcem wyciągniętym z krainy absurdów.

            Ale gdyby wybory odbyły się teraz, to najprawdopodobniej koalicja PO-PiS to
            będzie za mało. Jak słucham ostatnio Kaczyńskiego, to się zastanawiam, czy on
            czasem nie rozwaliłby choćby takiej dwupartyjnej koalicji. PiS ma dzisiaj dwa
            razy mniej poparcia, a Kaczyński rozpycza się łokciami i poucza całą opozycję.
            On może mieć wyraźne kłopoty z połknięciem pigułki w postaci rządu z Rokitą na
            czele. Wracają stare problemy polskiej prawicy i to mnie najbardziej martwi. Bo
            gdyby to były jeszcze wyłącznie sprawy programowe, to byłoby to dla mnie
            zrozumiałe. Ale trzymanie na wodzy własnych ambicji, jak widać, nie jest takie
            proste.

            Co do spraw gospodarczych, to nie będę wchodził w szczególy, bo się na tym nie
            znam. Mi raczej chodzi o pewne ogólne zasady funkcjonowania tego wszystkiego.
            Górnictwo nigdy nie było proste do reformowania ze względu na charakterystykę
            tych całych regionów. Nawet bogate kraje miały z tym ogromne problemy. Piszesz
            o szkołach górniczych i to jest oczywiste. Ale to nie rozwiązuje problemu.
            Zresztą łatwiej sobie wyobrazić ludzi młodych, którzy się przekwalifikowują niż
            starszych. To jest trochę jak z PGRami. Może to zabrzmi brutalnie, ale myślisz,
            że większość ludzi stamtąd jest w stanie się przekwalifikować i robić coś
            innego? To nie jest zresztą tylko problem ludzi starszych, ale także
            dziedziczenia sposobu życia. Na wyrwanie młodych z tego błędnego koła trzeba
            postawić. Ale to nie są hasła, które można łatwo zaserwować opinii publicznej,
            bo to są programy długofalowe.

            Druga sprawa to renty i wszystko, co się dzieje wokół tego. Nie wiem, czy
            wierzysz, że te wszystkie renty są przyznawane uczciwie. Lecznictwo za komuny
            to jedn sprawa, ale nie powiesz chyba, że nie znasz osób, które strasznie
            kombinowały, gdy chciano ich zwolnić. Przecież to nie są tylko pojedyńcze
            wypadki. Jak się w jakimś zakładzie pracy pojawią pogłoski, że szykują się
            zwolnienia, to nagle okazuje się, że część pracowników przechodzi na
            wielomiesięczne zwolnienia lekarskie. Fakt, ludzie robią, co mogą, to
            zrozumiałe. Trzeba jednak pomyśleć, jak to rozwiązać, bo jakoś nie wydaje mi
            się uczciwe, żeby byli oni utrzymywani z podatków osób, które zarabiają po
            tysiąc złotych i też ledwo wiążą koniec z końcem.

            pzdr

            • Gość: t1s Re: Czy PiS wie, jaki program gospodarczy będzie IP: *.aster.pl / *.acn.pl 28.01.04, 19:14
              goniacy.pielegniarz napisał:

              > Gość portalu: t1s napisał:
              >
              >
              > > I chooćby dlatego, że PH utrzymuje taki stan rzeczy jest zły.
              >
              > Ja też bym chciał, żeby agencje poszły pod nóż, ale nie wiem, czy PO i PiS po
              > wyborach, gdy będą mieli możliwość obsadzania stanowisk tam, będą tak ochoczo
              > to likwidować. Mam nadzieję, że tak, ale nie jest to wielka nadzieja.
              >
              > > Przeciwnie-obalenie planu, nowe wybory a potem już realizacja własnego
              > programu
              > > POPiS (od rozpisania wyborów do czasu włonienia nowego parlamentu
              > wystarczyłoby
              > > czasu na napisanie tuzina planów). Równie logicznym rozwiązaniem byłoby
              > > poparcie planu ale ze zgodą na wybory w normalnym terminie.
              > > Natomist popieranie PH i żądanie wcześniejszych wyborów jest zupełnym
              > > pomieszaniem z poplątaniem. Coś żywcem wyciągniętym z krainy absurdów.
              >
              > Ale gdyby wybory odbyły się teraz, to najprawdopodobniej koalicja PO-PiS to
              > będzie za mało.
              Jak słucham ostatnio Kaczyńskiego, to się zastanawiam, czy on
              > czasem nie rozwaliłby choćby takiej dwupartyjnej koalicji. PiS ma dzisiaj dwa
              > razy mniej poparcia, a Kaczyński rozpycza się łokciami i poucza całą
              opozycję.
              > On może mieć wyraźne kłopoty z połknięciem pigułki w postaci rządu z Rokitą
              na
              > czele. Wracają stare problemy polskiej prawicy i to mnie najbardziej martwi.
              Bo
              >
              > gdyby to były jeszcze wyłącznie sprawy programowe, to byłoby to dla mnie
              > zrozumiałe. Ale trzymanie na wodzy własnych ambicji, jak widać, nie jest
              takie
              > proste.


              Wiadomo było, że gdy osłabnie wspólny wróg, zaczną się przepychanki między
              przyszłymi koalicjantami.
              Mnie niepokoi Olechowski. Trudno mi sobie wyobrazić rząd z nim jako ministrem
              spraw zagranicznych. Jest zupełnie nie na rękę PO, bo pomijając już to, że
              platforma naraża się na ataki a na wiarygodności traci jej twarda postawa wobec
              UE, to może być Olechowski przeszkodą w zawiązaniu koalicji z pisem. Gdyby PiS
              miało przegrać z PO tak, że nie będzie mieć wpływu na to stanowisko, nie podda
              przecież swoich przekonań co do polityki zagranicznej za cenę kilku
              nieistotnych resortów.
              Jedyne czym mogę sobie wytłumaczyć to, że PO nie dementuje doniesień o
              Olechowskim jako ministrze jest niestety jego silna pozcja.




              > Co do spraw gospodarczych, to nie będę wchodził w szczególy, bo się na tym
              nie
              > znam. Mi raczej chodzi o pewne ogólne zasady funkcjonowania tego wszystkiego.
              > Górnictwo nigdy nie było proste do reformowania ze względu na charakterystykę
              > tych całych regionów. Nawet bogate kraje miały z tym ogromne problemy.
              Piszesz
              > o szkołach górniczych i to jest oczywiste. Ale to nie rozwiązuje problemu.
              > Zresztą łatwiej sobie wyobrazić ludzi młodych, którzy się przekwalifikowują
              niż

              Nawet młodym ludziom będzie trudno. Szczególnie że często mają już pozakładane
              rodziny, małe dzieci i nie mogą pozwolić sobie na jakąkolwiek przerwę,
              uszczerbek w zarobkach. Dlatego same cięcia, bez przesunięcia wydatków na
              dopłaty do różnych szkoleń, bezpłatnego doradztwa etc są hodowaniem sobie
              wrzoda na kilkanaście następnych lat. Rejony biedy i wysokiego bezrobocia nie
              znikną jak ci ludzie nie będą w stanie zapewnić swoim dzieciom jako takiego
              wykształcenia.


              > starszych. To jest trochę jak z PGRami. Może to zabrzmi brutalnie, ale
              myślisz,
              >
              > że większość ludzi stamtąd jest w stanie się przekwalifikować i robić coś
              > innego?


              Oczwiście, że nie i dlatego aby nie doprowadzać do napięć społecznych państwo
              powinno w miarę swych możliwości zapewnić ochrony socjalne czerpiąc środki
              między innymi od tych którym się wiedzie.
              Zwolennicy liberalizmu mówiąc o wędce niby rację mają a jednak są w błędzie, bo
              ci, którzy kilkadziesiąt lat w komuniźmie uczeni byli opierać się o łopatę,
              łowić się już nie nauczą. Polska normalnym krajem nie jest, tak jak drzewko nie
              jest normalnym miejscem, by ulżyć swojej fizjologii. Ale jak już przyjdzie
              sikać pod wiatr to narzędzie należy trzymać pod innym kątem niż w toalecie bo
              można sobie nogi oszczać:).


              To nie jest zresztą tylko problem ludzi starszych, ale także
              > dziedziczenia sposobu życia. Na wyrwanie młodych z tego błędnego koła trzeba
              > postawić.
              Ale to nie są hasła, które można łatwo zaserwować opinii publicznej,
              > bo to są programy długofalowe.
              >
              > Druga sprawa to renty i wszystko, co się dzieje wokół tego. Nie wiem, czy
              > wierzysz, że te wszystkie renty są przyznawane uczciwie. Lecznictwo za komuny
              > to jedn sprawa, ale nie powiesz chyba, że nie znasz osób, które strasznie
              > kombinowały, gdy chciano ich zwolnić. Przecież to nie są tylko pojedyńcze
              > wypadki. Jak się w jakimś zakładzie pracy pojawią pogłoski, że szykują się
              > zwolnienia, to nagle okazuje się, że część pracowników przechodzi na
              > wielomiesięczne zwolnienia lekarskie. Fakt, ludzie robią, co mogą, to
              > zrozumiałe. Trzeba jednak pomyśleć, jak to rozwiązać, bo jakoś nie wydaje mi
              > się uczciwe, żeby byli oni utrzymywani z podatków osób, które zarabiają po
              > tysiąc złotych i też ledwo wiążą koniec z końcem.


              Nie twierdzę, że nie ma fałszywych rencistów. To zjawisko trzeba oczywiście
              ograniczyć.
              Jednak zestawianie Polski z krajami europu zach. i na podstawie tego porównania
              szacowanie możliwych oszczędności jest nieporozumieniem, bo będą mniejsze niż
              zakładane. A PH w dużej mierze opiera się na takich oszczędnościach. Ten plan
              mógłby być jedynie aneksem, a robi za książkę.

              pzdr
              • goniacy.pielegniarz Re: Czy PiS wie, jaki program gospodarczy będzie 28.01.04, 20:45
                Gość portalu: t1s napisał:

                > Wiadomo było, że gdy osłabnie wspólny wróg, zaczną się przepychanki między
                > przyszłymi koalicjantami.
                > Mnie niepokoi Olechowski. Trudno mi sobie wyobrazić rząd z nim jako ministrem
                > spraw zagranicznych. Jest zupełnie nie na rękę PO, bo pomijając już to, że
                > platforma naraża się na ataki a na wiarygodności traci jej twarda postawa
                wobec
                UE, to może być Olechowski przeszkodą w zawiązaniu koalicji z pisem. Gdyby PiS
                miało przegrać z PO tak, że nie będzie mieć wpływu na to stanowisko, nie podda
                przecież swoich przekonań co do polityki zagranicznej za cenę kilku
                > nieistotnych resortów.
                > Jedyne czym mogę sobie wytłumaczyć to, że PO nie dementuje doniesień o
                > Olechowskim jako ministrze jest niestety jego silna pozcja.

                Z PiSem jak z PiSem, mnie zastanawia trochę, jak Olechowski miałby funkcjonować
                jako minister spraw zagranicznych przy premierze Rokicie. Chociaż może, jak już
                będzie po wszystkim (zakładając, że wybory odbędą się w 2005r.), czyli będzie
                jakiś kompromis w sprawie konstytucji UE, to polityka zagraniczna będzie się
                odbywać na trochę innej zasadzie. Poza tym trzeba zdecydowanie zmienić polską
                politykę zagraniczną na bardziej koncepcyjną, a nie sprowadzającą się do
                reagowania na pojedyńcze wydarzenia. Jesteśmy już w UE, jesteśmy w NATO i
                głośne hasła propagandowe to już trochę za mało. A z Olechowskim jeszcze nic
                nie wiadomo. Fakt, ma silną pozycję, w końcu współtworzył tę partię, ale tam
                oprócz samego Olechowskiego jest jeszcze wojna o wpływy pomiędzy obozami,
                powiedzmy, Rokita-Piskorski. Na razie Rokita ma przebicie dzięki KŚ, ale
                zobaczymy, co to będzie.

                > Oczwiście, że nie i dlatego aby nie doprowadzać do napięć społecznych państwo
                > powinno w miarę swych możliwości zapewnić ochrony socjalne czerpiąc środki
                > między innymi od tych którym się wiedzie.
                > Zwolennicy liberalizmu mówiąc o wędce niby rację mają a jednak są w błędzie,
                bo > ci, którzy kilkadziesiąt lat w komuniźmie uczeni byli opierać się o
                łopatę,
                > łowić się już nie nauczą.

                No i w tym jest problem. Piszesz o szkoleniach, co oczywiście pewnie w dłuższym
                okresie jest bardziej opłacalne niż zasiłki, zarówno ze względów czysto
                ekonomicznych, jak i społecznych. Problem polega na tym, że w małych
                miasteczkach, gdzie głównym źródłem zarobkowym dla ludności był jeden zakład,
                który upadł lub na terenach popegeerowskich, same szkolenia nic nie dadzą, bo
                nie będzie gdzie ich "spożytkować". I tutaj zaczyna się błędne koło, bo nie
                każdy potrafi wyjechać do miasta, w którym też nie ma pracy. Zresztą odpływ
                ludzi ze wsi i małych miejscowości jest czymś normalnym i odbywa się dość
                naturalnie, ale u nas się to dzieje wolniej, bo i w miastach nie za dobrze jest
                z pracą. Ale wracając do ludzi, którzy nie wyjadą i nie znajdą pracy na
                miejscu, to nie ma właściwie różnicy, czy taki człowiek będzie dostawał
                zasiłek, czy pójdzie na szkolenia, czy cokolwiek innego, bo i tak bardzo duża
                część skończy pod sklepikami, popijając Arizonę. W takiej sytuacji nie
                poprawiasz ich sytuacji, bo nie ma znaczenia, czy on dostaje nędzny zasiłek
                (wysokich zasiłków oczywiście nie będzie). Praca się liczy. Nie tylko ze
                względów finansowych, ale także psychicznych. Długi brak pracy będzie
                powodować, że ludzie i tak będą kończyć zgnębieni, z kumplami pod slkepikami,
                bez względu na to, czy będą mieli zasiłek czy nie. A jeśli nie pod sklepami, to
                i tak wystarczająco pogrążeni, żeby do niczego się nie nadawali. I na tym
                polega to błędne koło. W jakichś większych miejscowościach szkolenia oczywiście
                są jak najbardziej potrzebne, bo nie muszą to być zmarnowane pieniądze. Ale co
                do tych sytuacji, które opisałem wyżej, to nie mam pojęcia, jak to rozwiązać.
                Przecież na siłę nie będziesz przesiedlał.

                > Rejony biedy i wysokiego bezrobocia nie
                > znikną jak ci ludzie nie będą w stanie zapewnić swoim dzieciom jako takiego
                > wykształcenia.

                Ci ludzie nie zapewnią swoim dzieciom wykształcenia, bo nie mają na to
                pieniędzy. I tutaj jest potrzebna rola państwa, które rozsądnymi programami
                stypendialnymi, pomocnicznymi, czy jakimikolwiek innymi będą wspierać dzieci i
                młodzież, że nie było dziedziczenia beznadziejnej sytuacji i żeby przerwać to
                błędne koło. I na to nie powinno się żałować pieniędzy.


                > Polska normalnym krajem nie jest, tak jak drzewko nie
                > jest normalnym miejscem, by ulżyć swojej fizjologii. Ale jak już przyjdzie
                > sikać pod wiatr to narzędzie należy trzymać pod innym kątem niż w toalecie bo
                > można sobie nogi oszczać:).

                Ty to masz dar przekonywania :) Że Cię jeszcze Miller na rzecznika rządu nie
                wziął :)

                pzdr


                • basia.basia do t1s i GP 28.01.04, 23:53
                  Ja czytam te Wasze rozważania na temat tej naszej mizerii.
                  Ale widzę, że na dzisiaj norma wykonana - po jednym poście
                  dziennie. To ile ja będę musiała czekać aż wymyślicie jakieś
                  lekarstwa na bezrobocie, uzdrowienie przemysłu ciężkiego,
                  kolejnictwa, górnictwa itd.?

                  Pozdrawiam:)

                  • goniacy.pielegniarz Re: do t1s i GP 29.01.04, 00:10
                    basia.basia napisała:

                    > Ja czytam te Wasze rozważania na temat tej naszej mizerii.
                    > Ale widzę, że na dzisiaj norma wykonana - po jednym poście
                    > dziennie. To ile ja będę musiała czekać aż wymyślicie jakieś
                    > lekarstwa na bezrobocie, uzdrowienie przemysłu ciężkiego,
                    > kolejnictwa, górnictwa itd.?

                    To może przekroczę dzisiejszą normę i odpowiem. My byśmy z Sekretarzem
                    wyeksportowali co bardziej zasłużonych działaczy słusznego systemu w ilościach
                    hurtowych do jakichś krajów z klimatem politycznym bardziej im sprzyjającym. Od
                    razu by się miejsca pracy zwolniły. Ale nas z takim programem nikt nie wybierze.

                    > Pozdrawiam:)

                    Ja też :)

                    • basia.basia do t1s i GP - plan t1s& GP 29.01.04, 00:34
                      No to mamy już pierwszy punkt GEP(na wzór NEP czyli Generalna Poprawa):

                      1. My byśmy z Sekretarzem
                      > wyeksportowali co bardziej zasłużonych działaczy słusznego systemu w
                      ilościach
                      > hurtowych do jakichś krajów z klimatem politycznym bardziej im sprzyjającym.
                      Od razu by się miejsca pracy zwolniły.

                      > Ale nas z takim programem nikt nie wybierze

                      To się okaże:)

                      ps
                      Może by się jeszcze jakiś geszeft zrobiło - kto da więcej - zrobić dobry
                      marketing i może ich ktos kupi?
      • Gość: z zróbmy coś, cokolwiek IP: *.biaman.pl 26.01.04, 18:39
        Hej!
        Jeżeli partia nie ma programu juz teraz, to nie ma co na nią głosować. Oni mogą
        po dojsciu do władzy dopracować szczególiki, ale konkretny program muszą mieć
        teraz! Dzięki uczestnictwu w komisjach sejmowych, wiedzą, gdzie i jakie sumy są
        przekazywane, wiedzą przecież, co robi rząd...
        Nie wiem, na ile dobry/zły jest program Hausnera, bo mało sie na tym znam, ale
        chciałbym, żeby PiS złozyło konketniejsza ofertę niż "rozwalmy króla, a potem
        jakoś tam będzie". Z oddechem LPRu, PSL-u i Samoobrony na plecach będzie po
        prostu kiepsko.
        • Gość: t1s Re: zróbmy coś, cokolwiek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.01.04, 18:12
          Gość portalu: z napisał(a):

          > Hej!
          > Jeżeli partia nie ma programu juz teraz, to nie ma co na nią głosować. Oni
          mogą
          >
          > po dojsciu do władzy dopracować szczególiki, ale konkretny program muszą mieć
          > teraz! Dzięki uczestnictwu w komisjach sejmowych, wiedzą, gdzie i jakie sumy

          >
          > przekazywane, wiedzą przecież, co robi rząd...

          Te plany pisane przed wyborami, to taki koncert życzeń. A gdy po wyborach
          okazuje się, że trzeba ten program jednak zgrać z planami, potrzebami i
          żądaniami innych resortów, połowa ląduje w koszu.

          > Nie wiem, na ile dobry/zły jest program Hausnera, bo mało sie na tym znam,
          ale
          > chciałbym, żeby PiS złozyło konketniejsza ofertę niż "rozwalmy króla, a potem
          > jakoś tam będzie". Z oddechem LPRu, PSL-u i Samoobrony na plecach będzie po
          > prostu kiepsko.

          Ano nieciekawie.

          pzdr
    • Gość: luv Re: Czy PiS wie, jaki program gospodarczy będzie IP: *.icpnet.pl 26.01.04, 18:48
      czytam wasze posty i zastawiam się nad surrealizmem całej sytuacji.
      bo plan hausnera to taka virtual reality.
      większość cięć planowana jest na lata 2006-2007.
      dlatego zastanawienie się, czy PO powinna poprzeć czy odrzucić ten program jest
      niepoważna.
      dlaczego PO ma legitymizować program hausnera, który jest wyłacznie zabiegiem
      czysto propagandowym Leszka Millera i jego zaplecza?




      • goniacy.pielegniarz Re: Czy PiS wie, jaki program gospodarczy będzie 26.01.04, 19:27
        Gość portalu: luv napisał(a):

        > czytam wasze posty i zastawiam się nad surrealizmem całej sytuacji.
        > bo plan hausnera to taka virtual reality.
        > większość cięć planowana jest na lata 2006-2007.
        > dlatego zastanawienie się, czy PO powinna poprzeć czy odrzucić ten program
        jest
        >
        > niepoważna.
        > dlaczego PO ma legitymizować program hausnera, który jest wyłacznie zabiegiem
        > czysto propagandowym Leszka Millera i jego zaplecza?

        Ale tutaj jest mowa głównie o zachowaniu Kaczyńskiego. Zwykle lubię go słuchać,
        ale teraz widać, że przebiera już nogami. Jest za odrzuceniem planu, a
        jednocześnie sam nic nie może zaprezentować w tej materii. Gdzie tu logika? Już
        nie wspomnę o jego wspaniałej wizji koalicji PO-PiS-LPR-PSL.
        • Gość: antyprestydygitato saga prestygitatorów SLD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 20:18
          Dupa a nie gospodarka. Rozbicie monopoli o rodowodzie peerelowskim, agencji
          państwowych, spółdzielni mieszkaniowych molochów,(za to mogą być tworzone
          spółdzielnie finansowe :)) uwłaszczenie lokatorów spółdzielni mieszkaniowych,
          obniżenie kosztów pracy, samorządność, regionalizm, dopracowane przepisy
          partnerstwa publiczno-prywatnego, cięcie administracji o 70 % i tak dalej.. tu
          trzeba wszystko postawić na nogi a nie jakiś tam plan Hausnera.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka