Dodaj do ulubionych

Ciemno już

    • veritas Czyżbym znalazła najdłuższy wątek na forum? n/txt 26.06.04, 00:08
      • iza.bella.iza Re: Czyżbym znalazła najdłuższy wątek na forum? n 26.06.04, 00:09
        Niestety nie:( Jest jeden dłuższy. Ten natomiast jest naljepszy:))
        • basia.basia Jak veritas to i vino:) Za odzyskanego t1s wypijmy 26.06.04, 00:15
          iza.bella.iza napisała:

          > Niestety nie:( Jest jeden dłuższy. Ten natomiast jest naljepszy:))

          Na forum humorum jest wątek, który ma koło 10 000 postów:)
          • iza.bella.iza Re: Jak veritas to i vino:) Za odzyskanego t1s wy 26.06.04, 00:23
            basia.basia napisała:

            > iza.bella.iza napisała:
            >
            > > Niestety nie:( Jest jeden dłuższy. Ten natomiast jest naljepszy:))
            >
            > Na forum humorum jest wątek, który ma koło 10 000 postów:)

            I się otwiera? To nasz gospodarz zupełnie niepotrzebie chce nasz wątek dzielić!

            No to wypijmy za "syna marnotrawnego" i pod te moje jutrzejsze wyniki. Salute!
            • Gość: t1s Re: Jak veritas to i vino:) Za odzyskanego t1s wy IP: *.acn.waw.pl 26.06.04, 00:36
              Chlup, za wyniki.
              • iza.bella.iza Re: Jak veritas to i vino:) 26.06.04, 00:42
                Gość portalu: t1s napisał(a):

                > Chlup, za wyniki.

                No to chlup.
                Z mej strony to rozchodniaczek już. Ale jak jutro zobaczę swoje nazwisko na
                liście, to popijemy na całego:)))
                Dobranoc.
                • Gość: Humbak Nie chce mi się.... IP: *.onecik.pl / *.onecik.pl 26.06.04, 00:55
                  czytać 5 tys. postów. Mam więc pomysł. Zróbmy konkurs. Kto streści ten wątek w
                  jednym poście. Jacyś chętni? To będzi coś jak streszczanie Prousta na czas u
                  Pytonów.
                  • iza.bella.iza Re: Nie chce mi się.... 26.06.04, 00:57
                    Poproś Macieja Maksymalnego. On na pewno streści Ci wszystko w bardzo krótkich
                    słowach.
                    • Gość: Humbak Re: Nie chce mi się.... IP: *.onecik.pl / *.onecik.pl 26.06.04, 01:32
                      Nie wiem, na której stronie go szukac. Poza tym to by zepsuło możność
                      rozerwania się.
                      • Gość: Gość który wyszedł Re: Nie chce mi się.... IP: *.chello.pl 26.06.04, 01:42
                        Pod poniższym linkiem zadaj swoje swoje pytanie. Odpowieź mieć będziesz bardzo
                        szybko.

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6267270
                        • Gość: Humbak Re: Nie chce mi się.... IP: *.onecik.pl / *.onecik.pl 26.06.04, 01:54
                          Dobra. Rozumiem, że nie chcecie się tu bawić:(
                          • Gość: Gość który wyszedł Re: Nie chce mi się.... IP: *.chello.pl 26.06.04, 02:06
                            Chcemy, tylko nie dzisiaj. Wpadnij jutro późnym wieczorem, a w zasadzie bliżej
                            nocy, po meczu. A w ogóle, żeby wiedzieć o co biega w naszej Ciemnicy,
                            wystarczy przlecieć ostatnią stronę. To taki misz-msz towarzyski. Niektórych
                            strasznie ten nasz luzik denerwuje, najbardziej Macieja właśnie.
    • iza.bella.iza Re: Ciemno już 26.06.04, 20:49
      Jeszcze niezupełnie się ściemniło, ale ja już zapraszam. Stawiam na stół jadła
      i napitki wszelkie dla wszystkich, którzy chcą się zadumać nad Tym, którego
      pożegnaliśmy dziś na zawsze. Może uda nam się podumać tutaj bez towarzystwa
      zawistnych frustratów i moralnych ślepców.

      p.s. egzamin zdałam:)
      • Gość: mała muszka bzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 26.06.04, 21:47
        no tak Sekretarzu, okazuje sie ze Baska to heroina foruma
        • Gość: t1s Re: bzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz IP: *.acn.waw.pl 27.06.04, 00:11
          heroina. heroina. I główna bohaterka, i narkotyk.

          Fajnie bziuczysz:)
          • basia.basia Bo wezmę packę i .......... 27.06.04, 00:39
            Gość portalu: t1s napisał(a):

            > heroina. heroina. I główna bohaterka, i narkotyk.
            >
            > Fajnie bziuczysz:)
      • basia.basia Re: Ciemno już 26.06.04, 21:56
        iza.bella.iza napisała:

        > Jeszcze niezupełnie się ściemniło, ale ja już zapraszam. Stawiam na stół
        jadła
        > i napitki wszelkie dla wszystkich, którzy chcą się zadumać nad Tym, którego
        > pożegnaliśmy dziś na zawsze. Może uda nam się podumać tutaj bez towarzystwa
        > zawistnych frustratów i moralnych ślepców.

        Mam nadzieję, że nie wywołałaś wilków z lasu:(
        Zdaje mi się, że wielu ludzi, którzy nie potrafią
        się powstrzymać od wstrętnych komentarzy , nie ma
        pojęcia o tym kim był. I że był kimś wyjątkowym.

        "Śladem dziadka i ojca

        Dziadek mój był bojowcem Organizacji Bojowej PPS. Ojciec w 1920 roku poszedł na
        front na ochotnika. Miał wtedy 15 lat, podstawił kolegę, który zgłosił się za
        niego na komisję lekarską. Potem uczestniczył w powstaniu śląskim. Należał do
        PPS, był w Armii Krajowej. Nie umiem oddzielić tego, co widziałem, od całej tej
        legendy, którą mi przekazywali. Czuję się uczestnikiem rewolucji 1905 roku.
        Kiedy pierwszy raz w życiu zakładano mi kajdanki, odczułem wzruszenie."

        >
        > p.s. egzamin zdałam:)

        GRATULUJĘ:))))
        Twoje zdrowie:)
        • iza.bella.iza Re: Ciemno już 26.06.04, 22:26
          basia.basia napisała:

          >
          > Mam nadzieję, że nie wywołałaś wilków z lasu:(

          No niech się ktory ośmielić wsadzić tutaj swój wstrętny pysk!

          > Zdaje mi się, że wielu ludzi, którzy nie potrafią
          > się powstrzymać od wstrętnych komentarzy , nie ma
          > pojęcia o tym kim był. I że był kimś wyjątkowym.

          Mają pojęcie i dlatego właśnie tak plują. Przy Nim czują bowiem jak im życie
          przeciekło przez palce lub nie są w stanie uwierzyć, że człowiek potrafi być
          dobry, pełen pokory i miłosierdzia. Nie potrafią zrozumieć, że można chcieć żyć
          dla drugiego człowieka a nie dla forsy. To mali ludzie są i niech ich Pan ma w
          swojej opiece, bo zawiść, która ich toczy, to straszne brzemię. Jackowi żadnej
          ujmy nie czynią, sobie tylko wystawiają świadectwo.

          A dzień dziś w Warszawie był chmurno - słoneczny. Pokropiło parę razy, ale tak
          symbolicznie. Pewnie Jacek w niebie śpiewał piosenkę, którą kiedyś napisał dla
          swoich dzieci:

          Słoneczko późno dzisiaj wstało
          I w takim bardzo złym humorze,
          I świecić też mu się nie chciało,
          Bo mówi, że zimno na dworze.

          Lecz gdy piosenkę usłyszało,
          To się tak bardzo ucieszyło,
          Zza wielkiej chmury zaraz wyszło
          I nam radośnie zaświeciło.

          Słoneczko nasze, rozchmurz buzie,
          Bo nie do twarzy ci w tej chmurze,
          Słoneczko nasze, rozchmurz się,
          Maszerować z tobą będzie lżej!

          Słoneczko nasze rozchmurz pyska,
          Bo nie do twarzy ci w chmurzyskach,
          Słoneczko nasze, rozchmurz się,
          Maszerować z tobą będzie lżej!

          > > p.s. egzamin zdałam:)
          >
          > GRATULUJĘ:))))

          Dzięki. To były bardzo ważne egzaminy - teraz zacznę nowy etap mojego życia.
          Jadę rano na tygodniwy, zasłużony urlop.

          > Twoje zdrowie:)

          Twoje również:)




      • goniacy.pielegniarz Re: Ciemno już 26.06.04, 22:29
        iza.bella.iza napisała:


        > p.s. egzamin zdałam:)


        Gratuluję :)
        • Gość: t1s Re: Ciemno już IP: *.acn.waw.pl 27.06.04, 00:13
          ja też gratuluję.
          • rolotomasi Re: Dalej Ciemno 27.06.04, 00:32
            Było"
            "Śladem dziadka i ojca
            Dziadek mój był bojowcem Organizacji Bojowej PPS. Ojciec w 1920 roku poszedł na
            front na ochotnika. Miał wtedy 15 lat, podstawił kolegę, który zgłosił się za
            niego na komisję lekarską. Potem uczestniczył w powstaniu śląskim. Należał do
            PPS, był w Armii Krajowej. Nie umiem oddzielić tego, co widziałem, od całej tej
            legendy, którą mi przekazywali. Czuję się uczestnikiem rewolucji 1905 roku.
            Kiedy pierwszy raz w życiu zakładano mi kajdanki, odczułem wzruszenie."'"

            Ładne życiorysy. To dobrze, gdy ma się w rodzinie takich przodków, to źle gdy
            poszło się inną drogą - tak jak zmarły Kur.
            • Gość: Gość który wyszedł Dalej Ciemno w pewnych głowach:( IP: *.chello.pl 27.06.04, 00:41
              Ciebie na naszą stypę nikt nie zapraszał:(
              Idź swoją drogą mały człowieczku, tylko uważaj na wilki.
              • lupus.lupus Re: Dalej Ciemno w pewnych głowach:( 27.06.04, 00:43
                Gość portalu: Gość który wyszedł napisał(a):

                > Ciebie na naszą stypę nikt nie zapraszał:(
                > Idź swoją drogą mały człowieczku, tylko uważaj na wilki.

                tak, niech uważa....

                PS. Gratulacje!
                • Gość: Gość który wyszedł A w mojej pojaśniało. IP: *.chello.pl 27.06.04, 00:48
                  Kochani!

                  Wszystkim gratulującym mi dziękuję z całego serca. Pojechałam sprawdzić wyniki
                  prosto po pogrzebie Jacka. Tak mi było ciężko na duszy. Jak zobaczyłam swoje
                  nazwisko na liście "in plus", to mnie to nawet tak bardzo nie ucieszyło.
                  Dopiero potem.

                  No, a teraz zmykam do łóżka, bo jutro pobudka o szóstej, a potem urlopik.
                  Pozdrawiam. Dobranoc.
              • rolotomasi Re: Dalej Ciemno 27.06.04, 00:47
                ~Podoba~ misie ten ogólnokatolicki ton. Też: zaproszenia, no a przede wszystkim:
                ~kultura osobista~
                • Gość: Gość który wyszedł Re: Dalej Ciemno IP: *.chello.pl 27.06.04, 00:52
                  rolotomasi napisał:

                  "Jestem u siebie"

                  I tam pozostań.

                  "to wolny kraj, na razie"

                  Na pewno nie dzięki tobie, mały człowieczku.
                  • rolotomasi Re: Dalej Ciemno 27.06.04, 01:06
                    Rozmowa z Krzywą IżąBełą nazywającą siebie: Gość[..] brzydzi mnie, po prostu.
                    Jaki i jej hurtowo z tego portalu usunięty forumowy ex-mąż o.Osioł =HomoCośTam=
                    Maryjan, ksionc z miasta Dyni.
                    Jeszcze raz >> NRSVP
                    • iza.bella.iza Re: Dalej Ciemno 28.06.04, 13:28
                      To spadaj i nie gadaj. Ja cię o towarzystwo nie proszę, a ty zawsze się
                      przyczepisz.

                      "I choć padało, choć było ślisko
                      To się przywlokło to świniorzysko"
            • basia.basia Re: Dalej Ciemno 27.06.04, 00:42
              rolotomasi napisał:

              > Było"
              > "Śladem dziadka i ojca
              > Dziadek mój był bojowcem Organizacji Bojowej PPS. Ojciec w 1920 roku poszedł
              na
              >
              > front na ochotnika. Miał wtedy 15 lat, podstawił kolegę, który zgłosił się za
              > niego na komisję lekarską. Potem uczestniczył w powstaniu śląskim. Należał do
              > PPS, był w Armii Krajowej. Nie umiem oddzielić tego, co widziałem, od całej
              tej
              >
              > legendy, którą mi przekazywali. Czuję się uczestnikiem rewolucji 1905 roku.
              > Kiedy pierwszy raz w życiu zakładano mi kajdanki, odczułem wzruszenie."'"
              >
              > Ładne życiorysy. To dobrze, gdy ma się w rodzinie takich przodków, to źle gdy
              > poszło się inną drogą - tak jak zmarły Kur.

              Rolo, nie przenoś tutaj sporów o Kuronia.
              I nie oceniaj go.
              KOR zakładał Macierewicz a Kuroń rozkręcał.
              Bez Kuronia byłoby inaczej, myślę że gorzej.
              Daj spokój.
              • rolotomasi Re: Dalej Ciemno 27.06.04, 00:52
                Czasy jedynie słusznej ideologi już minęły, bezpowrotnie minęły - wolno myśleć,
                co się chce.
                Zdaje się, że to jakaś infantylka wypisała swoje oceny - Ja dopisuję swoje
                • Gość: Gość który wyszedł Re: Dalej Ciemno IP: *.chello.pl 27.06.04, 00:58
                  rolotomasi napisał:

                  > Czasy jedynie słusznej ideologi już minęły, bezpowrotnie minęły - wolno
                  myśleć,
                  >
                  > co się chce.

                  Wolno być chamem kiedy się chce i wolno innym włazić do domu z brudnymi butami.
                  Wolno się narzucać ze swoimi poglądami każdemu. Wolno zanudzać swoją mizerną
                  osobą każdego kogo się spotka. Można wreszcie za powyższe od innego wolnego
                  obywatela usłyszeć parę niemiłych słów. Tak więc Rolotomasi usłyszy o sobie co
                  następuje - cham chamem na wieki wieków amen.
                  • rolotomasi Re: Dalej Ciemno 27.06.04, 01:12
                    przedstawicielce Centralnie pojętej Kultury, ~wcale nie chamskiej~ o nie!
                    rolotomasi 27.06.2004 01:06 odpowiedz na list odpowiedz cytując
                    Rozmowa z Krzywą IżąBełą nazywającą siebie: Gość[..] brzydzi mnie, po prostu.
                    Jaki i jej hurtowo z tego portalu usunięty forumowy ex-mąż o.Osioł =HomoCośTam=
                    Maryjan, ksionc z miasta Dyni.
                    Jeszcze raz >> NRSVP
                    • rolotomasi O Prawdziwych Bohaterach 27.06.04, 01:45
                      Odrzuceni
                      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.26/Magazyn/a03/a03.html
                      "Ryszarda Wiśniewskiego (lidera siedleckiej "Solidarności" w latach 1980-81)
                      nękano specyficznie; nie został internowany, natomiast wciąż był nachodzony
                      przez esbeków, przesłuchiwany, szturchany, bity, straszony. Rozpuszczano o nim
                      najgorsze plotki. Organizm nie zniósł ciągłego napięcia. Od 1983 roku - z
                      krótkimi przerwami - Wiśniewski wciąż się leczy. Dziś jako 49-latek jest
                      inwalidą I grupy i jeździ od szpitala do szpitala. Ma za sobą udar mózgu i
                      zawał serca, zżera go miażdżyca. 400 złotych renty "
                      i
                      "Odrzuconych jest kilka tysięcy. Żaden z nich nie miał szczęścia pokazywać się
                      w pobliżu ówczesnych tuzów opozycji. Działali w mniejszych ośrodkach, w mniej
                      znanych zakładach. I być może dlatego na nich spadł główny ciężar represji
                      stanu wojennego, wywracając im życie, przerywając kariery, odbierając zdrowie.
                      Dziś są słabi, schorowani, biedni, zgorzkniali. Pozostają poza głównym nurtem
                      życia, poza polityką. Za starzy, by walczyć o lepsze warunki życia, ze zbyt
                      skomplikowanymi życiorysami zawodowymi (krótszy staż pracy z powodu licznych
                      zatrzymań, internowania, więzień, zakazu zatrudniania), by przysługiwały im
                      godziwe renty. Janusz Olewiński - II grupa inwalidzka, nieco ponad 400 złotych
                      renty, Leon Żbikowski - 400 złotych emerytury, Władysław Kałudziński - II grupa
                      inwalidzka, ponad 400 złotych renty, Piotr Bączek, Andrzej i Zygmunt Goławscy,
                      Ryszard Piekart.. Co chwilę któryś z nich musi się poddać jakiemuś kosztownemu
                      leczeniu, by ratować życie. Nie stać ich na to.

                      Ponad dwadzieścia lat temu byli nie tylko młodsi. Byli zdrowi, silni, pełni
                      nadziei. Zakładali "Solidarność", mobilizowali ludzi, uczyli się społecznego
                      zaangażowania.
                      Przeciwko takim jak oni wprowadzono stan wojenny. Większość z nich znalazła się
                      w ośrodkach dla internowanych. Niektórzy mieli nieszczęście trafić do Kwidzyna,
                      gdzie panowała najbrutalniejsza więzienna pacyfikacja stanu wojennego."
      • leszek.sopot zaduma....(takie sobie ględzenie, bo nie mam gdzie 27.06.04, 02:33
        o tym porozmawiać albo też zwierzyć się z refleksji po pogrzebie Jacka)

        kończy się pewnie epoka ideałów, z przerażeniem patrzę jak najbliższe mi
        otoczenie, ludzie, których znałem od wielu lat, sa teraz tacy lub prawie tacy
        jak wyzuty ze wszystkich skrupułow "szczery" amerykanin z Ożarowa. Cholera nie
        ma własciwie po co żyć, bo żyć dla siebie - a po co? Tak żyją ci, którym
        pieniądze przysłaniaja świat, którzy bohaterstwo, mądrość i talenty mierzą
        wielkością kapitału. Taki świat nam rośnie w Polsce. I to co mówił Adam... czyż
        on nie widzi, że w układy pracownicze w jego firmie przeczą temu co przysięgał
        na grobem Jacka... ile oni ludzi w gazecie zniszczyli - bo musieli, bo takie sa
        prawa rynku? Naprawi krzywdy? Ech, solidarność, wspólnota, zrozumienie, ematia,
        pomoc wzajemna, tolerancja... Gdzie tego wszystkiego szukać?
        Ta pani Małgosia, która powiedziała kilka słów nad grobem, była dla mnie
        największym chyba przeżyciem podczas oglądania relacji, bo była
        taka "zwyczajna" z tym dzieckiem, które musiała odprowadzić do domu i z tymi
        prostymi podziękowaniami i bez tej oficjalnej sztampy. Dobrze, że Maciej Kuroń
        przyszedł w tej dżinsowej koszuli, odciął się od tych wszystkich w garniturach,
        w tym też jakoś symbolicznie pokazał, że jego ojciec był inny, ze miał wizję...
        a odsunięto go - ci miłośnicy rynku, od politycznego życia - także w UW. Jacek
        był jednak wierny swym przyjaciołom, którzyu dalej byli w partii i popierał ich
        w ważnych chwilach, choc nadaremnie. Może gdyby ta partia słuchała tego, co
        mówił Jacek i nie lansowała tego głupiego hasła o silnej klasie średniej... Ale
        jak mogło byc inne hasło z liberałami na karku w UW... teraz ci liberałowie już
        w PO takiego zapewne hasła lansować nie będą...
        Wzruszył mnie ręcznik od Ukraińców i szal (?) od buddystów, a poruszyło mnie
        przemówienie Modzelewskiego - jak brakuje takich ludzi w polityce! Nie chodzi
        nawet o poglądy, ale o stosunek do świata i człowieka, o brak sztucznej pozy,
        wyuczonych gestów, pompy, a głównie chodzi też o szczerość... i o to, że
        polityka to nie walka o władzę i z wrogami politycznymi, ale że jej uprawianie
        ma pomóc ludziom. Czy słowa Modzelewskiego zostaną w czyjejś pamięci, czy będą
        miały jakikolwiek wpływ na przyszłość... chyba najmniejszego, bo idą cięzkie
        czasy, a tylko dobre dla tych z twardymi łokciami i ograniczoną empatią.
        Nie mogłem pojechać na pogrzeb, nie udało mi się nikogo w tej cholernej
        gdańskiej UW namówić na wyjazd, a Borsuk pojechał pociągiem... Akurat nie
        miałem pieniędzy i miałem nadzieję, że znajdą się jeszcze 3 osoby i złożymy sie
        na benzynę i pojedziemy pożegnac Jacka... a tu nic, w całej unii ani jednego
        chętnego, a władze tej cholernej partii nawet nie pomyślały by zaproponowac
        taki wyjazd członkom i sympatykom... A jeszcze widziałem Lisa, widocznie też
        sobie pojechał prywatnie... trochę nie podobał mi się ten pogrzeb, aż tak
        bardzo oficjalny, dobrze, że była ta pani Małgosia, że był Jacek z gitarą...
        Jednak abym nie przesadził, ci oficjeli też zachowali się przecież w porządku,
        tak trzeba było, a różnych prowokatorów, nienawistników, których i tu gościmy
        na forum można siębyło tam spodziwać... Dlaczego jednak Wałęsa nie przyszedł na
        cmentarz, dlaczego był tylko na mszy polowej... mógł sobie darować tego Kwacha
        i to ani be ani me ani kukuryku... Ale, że nie było nikogo z PO, aż taka jawna
        arogancja... Nawet Kaczyński przyszedł i Buzek...
        Dobrze, że na końcu Klef zaśpiewał Tolerancję, zrobiło sie trochę cieplej... bo
        cały czas czułem do siebie, do świata żal, że na tych krzesłach i w sali
        kolumnowej i na cmentarzu siedziało tylu czerwonych... Ech, spokojnie...
        Tolerancja... Bo tak jak słowa z innej piosenki:

        "Mój przyjaciel Jacek
        co bym nie wymyslił
        mówi, że się musze
        ustrzec nienawiści

        Siedzi w kucki, patrzy
        spod przymkniętych powek
        mówi - "nawet ubek
        też jest brat i człowiek"

        Świety człowiek Jacek
        albo nawiedzony
        bo mu przecież tyle
        dokuczył czerwony"

        i znowu zrobiło się smutno...
        • leszek.sopot niepotrzebnie to napisałem...:( 27.06.04, 02:58
          późna noc i coś mnie naszło, i jakieś takie niepoukładane, już lepiej by było
          nic nie pisać, bo wyszło zupełnie cos innego niż chciałem, jest późna noc, spać
          trzeba, sen nie prxzychodzi, myśli od sasa do lasa i najważniejsze rzeczy sie
          pomija jakieś pstre się eksponuje, to nie jest W poszukiwaniu straconego czasu,
          ani drogi do dumu Ulissesa w Dablinie...
          • Gość: mała muszka bzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 27.06.04, 11:07
            najlepsze jest o szczerosci amerykanina z ozarowa
            w ogole to okreslenie jest swietne

          • Gość: wartburg Re: niepotrzebnie to napisałem...:( IP: *.b.dial.de.ignite.net 27.06.04, 14:50
            Bardzo dobrze, że napisałeś to, co napisałeś. Transmisję z uroczystości
            pogrzebowych oglądalem wyrywkowo i po przeczytaniu Twojego postu, natychmiast
            tego pożałowałem. Bo to był niezły punkt zobaczenia, co się dzieje nad Wisłą.
            Relacja z pogrzebu oglądanego w telewizorze przez kogoś, kto chętnie by tam
            był, ale komu zabrakło pieniędzy na przyjazd do Warszawy. Takie szczegóły
            otwierają oczy. Natychmiast przypomniał mi się Wyspiański, ktory w podobnym
            jasnowidzeniu zaczął pisać "Wesele". Ten taniec upiorów nad trumną Kuronia.
            Kwach gładki, zdaniami gładkimi klepiący i jego druh Oleksy. Czego oni tam
            szukali?

            Bardzo dobrze, że to napisałeś...
          • basia.basia Re: niepotrzebnie to napisałem...:( 27.06.04, 16:54
            leszek.sopot napisał:

            > późna noc i coś mnie naszło, i jakieś takie niepoukładane, już lepiej by było
            > nic nie pisać, bo wyszło zupełnie cos innego niż chciałem, jest późna noc,
            spać
            >
            > trzeba, sen nie prxzychodzi, myśli od sasa do lasa i najważniejsze rzeczy sie
            > pomija jakieś pstre się eksponuje,

            Wcale nie! Myślę, że to co napisałeś to jest żal za prawdziwą"S",
            z tych pierwszych lat. Za wielkim narodowym zrywem, solidarnością
            w walce z komuną i w walce o nowe państwo, oparte właśnie o ideały
            "S". Chodziło o państwo obywatelskie - dla wszystkich. Tak by każdy
            czuł się potrzebny, traktowany z godnością itd.
            Nie wyszło. Ale ja mam nadzieję, że z perspektywy 15 lat widać
            lepiej gdzie były błędy i może następni będą lepiej rządzić.
            Już dwa razy okazało się, że nie da się rządzić przeciw narodowi.
            Może następni wyciągną wnioski?



            to nie jest W poszukiwaniu straconego czasu,
            >
            > ani drogi do dumu Ulissesa w Dablinie...
            • rolotomasi Re: O Prawdziwych Bohaterach 27.06.04, 17:16
              ""Odrzuconych jest kilka tysięcy. Żaden z nich nie miał szczęścia pokazywać się
              w pobliżu ówczesnych tuzów opozycji. Działali w mniejszych ośrodkach, w mniej
              znanych zakładach. I być może dlatego na nich spadł główny ciężar represji"

              Co jakiś czas przypomnę tu piszącym i czytającym, fragmenty prawdy i rzeczywis-
              tości, nie-mendialnej lecz starej i kiepskopachnącej ale przez to właśnie
              wiarygodnej.
              Będzie to też okazją do wyłuskania z tłumu ~zatroskanych~ nibyInteligentnych=ta-
              kich, jak ci wyżej: samo-się-ujawniający, ordynarni i wrodzy prostej prawdzie o
              zwykłych ludziach, stawiający się na oficjałkach- nieważne jakich -dla wywyższe-
              nia swojej małości.
            • leszek.sopot do muszki, wartburga i basi 28.06.04, 19:53
              Dziękuję wam, choć może jednak powinno to byc inaczej napisane, a kilka zdań
              lepiej by nie było a było co innego. Niesprawiedliwie napisałem o Adamie, który
              miał przecież wzruszające pożegnanie, a ja się przyczepiłem nie wiadomo do
              czego... A pominąłem na pewno ważne jeszcze jedno przeżycie, które pojawiło się
              gdy Seweryn czytał wiersz Herberta "Przesłanie Pana Cogito". To jest jeden z
              najważniejszych wierszy w moim życiu...
              • basia.basia Re: do muszki, wartburga i basi 29.06.04, 00:12
                leszek.sopot napisał:

                > Dziękuję wam, choć może jednak powinno to byc inaczej napisane, a kilka zdań
                > lepiej by nie było a było co innego. Niesprawiedliwie napisałem o Adamie,
                który
                >
                > miał przecież wzruszające pożegnanie, a ja się przyczepiłem nie wiadomo do
                > czego...

                Wiadomo czego. O "Przesłanie ..." chodzi. Wiesz dobrze, że AM zapomniał albo
                odrzucił. Podobnie z "Potęgą smaku". A przecież to on w "Dziejach honoru
                w Polsce" napisanych w więzieniu (jeden rozdział poświęcił wierszom i postawie
                Herberta, którego podziwiał i z którym się pokłócił) umieścił dedykację
                dla Czesława Kiszczaka:

                "Poznałem także plemię Jahu
                Co wielbi własne ekskrementy,
                Żyjący w niewolniczym strachu
                Donosicielski lud wyklęty."

                Minęło trochę lat i ...

                Natomiast Jacek Kuroń był po prostu uczciwym człowiekiem.


                A pominąłem na pewno ważne jeszcze jedno przeżycie, które pojawiło się
                >
                > gdy Seweryn czytał wiersz Herberta "Przesłanie Pana Cogito". To jest jeden z
                > najważniejszych wierszy w moim życiu...
                • leszek.sopot Re: do muszki, wartburga i basi 29.06.04, 00:45
                  basia.basia napisała:

                  > leszek.sopot napisał:
                  >
                  > > Dziękuję wam, choć może jednak powinno to byc inaczej napisane, a kilka zd
                  > ań
                  > > lepiej by nie było a było co innego. Niesprawiedliwie napisałem o Adamie,
                  > który miał przecież wzruszające pożegnanie, a ja się przyczepiłem nie wiadomo
                  do> > czego...
                  >
                  > Wiadomo czego. O "Przesłanie ..." chodzi. Wiesz dobrze, że AM zapomniał albo
                  > odrzucił. Podobnie z "Potęgą smaku". A przecież to on w "Dziejach honoru
                  > w Polsce" napisanych w więzieniu (jeden rozdział poświęcił wierszom i
                  postawie Herberta, którego podziwiał i z którym się pokłócił) umieścił dedykację
                  > dla Czesława Kiszczaka:
                  > "Poznałem także plemię Jahu
                  > Co wielbi własne ekskrementy,
                  > Żyjący w niewolniczym strachu
                  > Donosicielski lud wyklęty."
                  >
                  > Minęło trochę lat i ...

                  Ale ja też pamiętam niektóre tekst Herberta, które były drukowane w "Tygodniku
                  Solidarność" - mistrz w tych tekstach też nie zachowywał sie honorowo. Pamiętam
                  jakis jego tekst, który na mnie sprawił wrażenie jakbym czytał Wrzodaka. Nie
                  zachowałem tego tekstu, trzba by spojrzeć w bibliotece do zszywek z pierwszej
                  połowy lat 90. Dla mnie te tekst nie miały znaczenia, traktowałem je jakby ich
                  nie było, Herbert pozostał dla mnie zawsze tym, który pisał "Raport z
                  oblężonego mista" i dawał Przesłanie na przyszłość...

                  > Natomiast Jacek Kuroń był po prostu uczciwym człowiekiem.
                  >
                  > A pominąłem na pewno ważne jeszcze jedno przeżycie, które pojawiło się
                  > >
                  > > gdy Seweryn czytał wiersz Herberta "Przesłanie Pana Cogito". To jest jeden
                  > z
                  > > najważniejszych wierszy w moim życiu...
          • kataryna.kataryna Re: niepotrzebnie to napisałem...:( 28.06.04, 22:56
            leszek.sopot napisał:

            > późna noc i coś mnie naszło, i jakieś takie niepoukładane, już lepiej by było
            > nic nie pisać, bo wyszło zupełnie cos innego niż chciałem, jest późna noc,
            spać
            >
            > trzeba, sen nie prxzychodzi, myśli od sasa do lasa i najważniejsze rzeczy sie
            > pomija jakieś pstre się eksponuje, to nie jest W poszukiwaniu straconego
            czasu,
            >
            > ani drogi do dumu Ulissesa w Dablinie...



            Nie przesadzaj, napisałeś szczerze, pod wpływem emocji, i na pewno nie Ty jeden
            miałeś mieszane uczucia. Mnie na przykład Michnik bardzo wzruszył, wiem, że
            można mu wiele zarzucić ale te łzy na pogrzebie to przecież także dowód, że sam
            tęskni za ideałami, których nie potrafił jak Kuroń wcielać w życie. To były łzy
            człowieka, który czuje że nie sprostał, na pożegnanie tego, który był wierny do
            końca. Tak to odebrałam, choć pewnie przesadzam bo nie czytałam tego rozumem. W
            każdym razie Michnik znad trumny, łamiącym głosem mówiący o różach, był mi
            bardzo bliski. Druga sprawa - Wałęsa. Nie było go w sejmie, nie było go
            (prawdopodobnie) na cmentatrzu ale był na podwórzu, modlił się w parku - a to w
            tych dwóch miejscach pożegnanie Kuronia było najbardziej bliskie samemu
            Kuroniowi, który zawsze wolał być ze zwykłymi ludzmi niż wśród dygnitarzy
            otoczonymi borowcami. Wałęsa był tam gdzie trzeba było być. A tam gdzie
            wypadało się pokazać - widać nie miał potrzeby. Bujak też wolał ciągnąć lawetę
            z trumną niż pozować w sejmie. Tak jak Ciebie, najbardziej mnie wzruszyła pani
            Bal, ziemia lwowska i ręcznik od Ukraińców, i ta szarfa od buddystów. I list od
            Havla. A największy żal mam do Platformy, która z tej okazji nie przełożyła
            swojej rady krajowej. Zresztą dziwny był to pogrzeb, to jednoczesne pożegnanie
            w Sejmie, gdzie większość ludzi Kuronia nie rozumiała póki żył, i pożegnanie na
            Żoliborzu, przez ludzi, którzy go znali prawdziwego i kochali, dla których
            nigdy nie był niewygodny. Te dwa miejsca, dwa orszaki żałobnoików, były jakieś
            symboliczne.
            • Gość: mała muszka bzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 28.06.04, 23:02
              ale o co chodzi z ta konstytucja?
              • Gość: mała muszka Re: bzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 28.06.04, 23:04
                oj sorry, bo slucham wlasnie o konstytucji UE

                mialam na mysli pytanie o co chodzi z ta inteligencja zoliborska?

                mala muszka nie mniejsza od okruszka
            • leszek.sopot Sadźmy róże dopóki Ziemia nam kręci się 28.06.04, 23:57
              Tak, masz rację z Adamem i ja dlatego napisałem, że żałuje tych kilku słów w
              których się do niego niepotrzebnie w tym momencie przyczepiłem. On chyba w tym
              momencie, gdy czytał swoje pożednanie, chyba wtedy dotarło tak głęboko do
              niego, że stracił największego przyjaciela, z którym najbardziej łączyły go
              nieustanne spory... Przy okazji jego tekstu na 15 lecie dyskutowaliśmy trochę o
              nim i o Jacku, ktoś mnie prowokował (chyba Basia?) bym napisał co myślę o
              Adamie po przeczytaniu wywiadu w "Życiu". Wtedy napisałem, wbrew temu co
              wcześniej tłumaczyłem homosovieticowi, że Adam nie czuje już tego, że sprawy w
              Polsce dla prostych ludzi poszły nie tak, że zamknął się w twierdzy gabinetu i
              już nawet zza drzwi dobiegaja szmery z newsroomu o kursach akcji. Pisałem coś o
              tym, że redaktora połknęła Agora a on sam żyje już jedynie w sferze wysokiej
              polityki. Wcześniej uwarzałem, że tak nie jest, że to czytelników w swoim
              tekście na 15-lecie Gazety pragnie przekonać, namówić do tego, by spojrzeli
              pozytywnie na Polske i jej sukcesy, a sam jednak ma w sobie nadal ten cień
              Jacka i jego widzenie współczesności. Na Powązkach mogłem się jednak przekonać,
              że chyba niepotrzebnie zmieniłem zdanie, że on czuje i rozumie podobnie jak
              jacek, ale i podobnie jak on nie wie za bardzo co robić... Mam nadziję, że Adam
              z powrotem stanął na ziemi, że będzie musiał zderzyć się na powrót z wieloma
              problemami. Czy da sobie radę bez Jacka, może tak bo przecież zostały po nim
              choćby te pieśni:

              Seweryn Goszczyński
              "Przy sadzeniu róż"

              Sadźmy, przyjacielu, róże!
              Długo jeszcze, długo światu
              Szumieć będą śnieżne burze,
              Sadźmy je przyszłemu latu!

              My, wygnańcy stronn rodzinnych,
              Może już nie ujrzym kwiatu,
              A więc sadźmy je dla innych,
              Szczęśliwszemu sadźmy światu!

              Jakże los nasz piękny, wzniosły!
              Gdzie idziemy - same głogi;
              Gdzieśmy przeszli - róże wzrosły;
              Więc nie schodźmy z naszej drogi!

              Idźmy, szczepmy! Gdy to znuży,
              Świat wiecznego wypocznienia
              Da nam milszy kwait od róży:
              Łzy wdzięczności i spomnienia.


              Bułat Okudżawa
              "Francois Villon"

              Dopóki nam Ziemia kręci się,
              dopóki jest tak czy siak,
              Panie ofiaruj każdemu z nas,
              czego mu w życiu brak -
              mędrcowi darować głowę racz,
              tchórzowi dać konia chciej,
              sypnij grosz szczęściarzom...
              I mnie w opiece swej miej.

              Dopóki nam Ziemia obraca się,
              o Panie daj nam znak -
              tym, którzy pragną władzy,
              niech władza im pójdzie w smak,
              daj szczodrobliwym odetchnąć,
              raz niech zapłacą mniej,
              daj Kainowi skruchę...
              I mnie w opiece swej miej.
              Ja wiem, że Ty wszystko możesz,
              ja wierzę w Twą moc i gest,
              jak wierzy żołnierz zabity,
              że w siódmym niebie jest,
              jak zmysł każdy chłonie
              z wiarą Twój ledwie słyszalny głos,
              jak wszyscy wierzymy w Ciebie,
              nie wiedząc, co niesie los.

              Panie zielonooki, mój Boże jedyny spraw -
              dopóki nam ziemia toczy się,
              zdumiona obrotem spraw,
              dopóki czasu i prochu wciąż jeszcze wystarcza jej -
              daj każdemu po trochu...
              I mnie w opiece swej miej.

              Piękne teksty, ale nie muszą się smutno kojarzyć, teraz gdy Jacka już nie ma.
              Jacek po to je powtarzał bo niosły nadzieję...

              Ja wiedziałem, że Wałęsa był na mszy polowej, ale miałem i tak żal, że nie
              poszedł na Powązki - zapewne dlatego, że był tam Kwaśniewski.
              • kataryna.kataryna Re: Sadźmy róże dopóki Ziemia nam kręci się 29.06.04, 00:07
                leszek.sopot napisał:

                > Tak, masz rację z Adamem i ja dlatego napisałem, że żałuje tych kilku słów w
                > których się do niego niepotrzebnie w tym momencie przyczepiłem. On chyba w
                tym
                > momencie, gdy czytał swoje pożednanie, chyba wtedy dotarło tak głęboko do
                > niego, że stracił największego przyjaciela, z którym najbardziej łączyły go
                > nieustanne spory... Przy okazji jego tekstu na 15 lecie dyskutowaliśmy trochę
                o
                >
                > nim i o Jacku, ktoś mnie prowokował (chyba Basia?) bym napisał co myślę o
                > Adamie po przeczytaniu wywiadu w "Życiu". Wtedy napisałem, wbrew temu co
                > wcześniej tłumaczyłem homosovieticowi, że Adam nie czuje już tego, że sprawy
                w
                > Polsce dla prostych ludzi poszły nie tak, że zamknął się w twierdzy gabinetu
                i
                > już nawet zza drzwi dobiegaja szmery z newsroomu o kursach akcji. Pisałem coś
                o
                >
                > tym, że redaktora połknęła Agora a on sam żyje już jedynie w sferze wysokiej
                > polityki. Wcześniej uwarzałem, że tak nie jest, że to czytelników w swoim
                > tekście na 15-lecie Gazety pragnie przekonać, namówić do tego, by spojrzeli
                > pozytywnie na Polske i jej sukcesy, a sam jednak ma w sobie nadal ten cień
                > Jacka i jego widzenie współczesności. Na Powązkach mogłem się jednak
                przekonać,
                >
                > że chyba niepotrzebnie zmieniłem zdanie, że on czuje i rozumie podobnie jak
                > jacek, ale i podobnie jak on nie wie za bardzo co robić... Mam nadziję, że
                Adam
                >
                > z powrotem stanął na ziemi, że będzie musiał zderzyć się na powrót z wieloma
                > problemami.



                Być może jedyna różnica między nimi to to, że Kuroń do końca wierzył, że można
                i że warto zaś Michnik stał się pragmatykiem i zamiast zmieniać świat pod
                siebie, zmienił się pod świat. Ale jego słowa i łzy na cmentarzu były bardzo
                szczere, to były nie tylko łzy tęsknoty za Jackiem, ale może i za tamtym
                Adamem, który był Jacka druhem, i który Jacka zostawił, mentalnie i
                emocjonalnie. Michnik poszedł do przodu, ale jak się obejrzał za siebie,
                okazało się, że nie ma już tego, do którego warto było wracać. I mam nadzieję,
                że te własne łzy zapamięta, i że dotrzyma przyrzeczenia danego Jackowi. Chociaż
                nie wiem czy to jeszcze możliwe. Bez Jacka.
                • leszek.sopot Re: Sadźmy róże dopóki Ziemia nam kręci się 29.06.04, 00:21
                  Jest chyba jeszcze problem tej całej machiny, firmy czy koncernu Agory - czy
                  tam jest miejsce na takie myślenie, czy redakcja nie przegrywa z obecnie juz
                  osobną spółką a niegdyś działem marketingu i reklamy? Nie znam specyfiki
                  warszawskiej redakcji, nie wiem jaki tam panuje duch, ale zgaduję, że wola
                  naczelnego nie wystarczy by czymś natchnąć, coś zacząć zmieniać w jej
                  charakterze. Przy okazji jubileuszu Gazety też pisałem o tym, że wolałem tę
                  gazetę z pierwszych 3 lat, czułem w niej wówczas tego obywatelskiego ducha,
                  była w niej jakaś iskra, ideały. Ideały, które nie były wykorzystywane jako
                  slogan reklamowy... Teraz jaka jest gazeta - czy może sobie pozwolić na
                  niesloganowe traktowanie ideałów i etosu (jak to nawet brzmi dziś nieładnie!) z
                  lat 80.? Adam będzie chciał coś w GW zmienić. Zapewne poza gazetą nic nie
                  będzie próbował, no bo i co mógłby robić co mogłoby przyczyniać się do zmiany
                  rzeczywistości? Zapewne nie jeden Adam przeżył w Gazecie śmierć Jacka i nie
                  tylko on będzie myślał co robić dalej, jak pozbyć się tego balastu reklamowego
                  sloganów na bilbordach i ciągle podejmowanych akcji promocyjnych...
                  Wszystko poszło już bardzo daleko, zmiany zaszły bardzo daleko tak jak i
                  zmienił się sposób traktowania polityki i dyskusji politycznej. Będzie ciężko
                  cokolwiek zmienić...
                  • Gość: wrombatrgod trzeci basia jest gupia /nt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 00:46
                  • Gość: franek Re: Sadźmy róże dopóki Ziemia nam kręci się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 00:56
                    leszek.sopot napisał:

                    > Będzie ciężko
                    > cokolwiek zmienić...

                    Będzie ciężko, ale - jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem - coś może się
                    udać. To temat na dłuższą i dość osobistą, z powodu pewnych planów, rozmowę.
                    Więcej napisać nie chcę i nie mogę, na pewno nie tutaj.
                    W każdym razie - trochę osób ma świadomość tego, że trzeba postarać się coś
                    zmienić. Inaczej Gazeta przestanie być naszą Gazetą.
                    • leszek.sopot Re: Sadźmy róże dopóki Ziemia nam kręci się 29.06.04, 01:26
                      Trzymam kciuki!
                      A dla polepszenia nastroju i chęci do działania posłuchaj pewnego monologu,
                      który jakoś kojarzy mi sie z narzekaniami czytelników na Gazetę, które jak
                      grochem o ścianę...
                      ftp://sunsite.icm.edu.pl/mirrors/ftp.kabaret.art.pl/audio/dudek/Kobuszewski -
                      Ksiazka zyczen i zazalen.mp3
                      • leszek.sopot Re: Sadźmy róże dopóki Ziemia nam kręci się 29.06.04, 01:28
                        Coś ten link nie działa, więc daję link na stronę:

                        www.niniwa2.cad.pl/kabaret-polski.htm
                        trzeba wejść na "kabaret Dudek - Edward Dziewoński" i poszukac pliku z książką
                        życzeń i zażaleń
                        Pozdrawiam
                        • rolotomasi Re: Sadźmy różne - dopóki Ziemia nam kręci się 29.06.04, 02:01
                          Hej, SOPOT za ten link do kabaretów to sobie zrobiłeś u mnie tak grubo,że ho ho!
                          ftp://sunsite.icm.edu.pl/mirrors/ftp.kabaret.art.pl/audio/dudek/
                        • rolotomasi Re: Sadźmy róże dopóki Ziemia nam kręci się 13.07.04, 02:59
                          cuś na ludowo, bitte po slovensko >>
                          www.cipecka.host.sk/
                    • Gość: marynat Re: Sadźmy róże dopóki Ziemia nam kręci się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 01:26
                      Gość portalu: franek napisał(a):
                      > ...trzeba postarać się coś
                      > zmienić. Inaczej Gazeta przestanie być naszą Gazetą.

                      I Polska juz nie taka, i Gazeta inna, i my inni. Niektórzy całkiem inni, a
                      inni - tylko jacys tacy nieswoi. Wszystko poszło w rozsypkę. Czy istnieje nowy
                      wspólny mianownik? Czy ktoś, jak Jacek, potrafi zebrać wokół siebie idealistów,
                      którzy potrafią ten wspólny mianownik odszukać? Oczyścić - by zalśnił wskazując
                      drogę? Ale nie drogę stamtąd, tamtej już nie ma. Drogę stąd. Tylko... dokąd?...
                      • leszek.sopot Re: Sadźmy róże dopóki Ziemia nam kręci się 29.06.04, 01:48
                        Gość portalu: marynat napisał(a):

                        > Gość portalu: franek napisał(a):
                        > > ...trzeba postarać się coś
                        > > zmienić. Inaczej Gazeta przestanie być naszą Gazetą.
                        > I Polska juz nie taka, i Gazeta inna, i my inni. Niektórzy całkiem inni, a
                        > inni - tylko jacys tacy nieswoi. Wszystko poszło w rozsypkę. Czy istnieje
                        nowy wspólny mianownik? Czy ktoś, jak Jacek, potrafi zebrać wokół siebie
                        idealistów, którzy potrafią ten wspólny mianownik odszukać? Oczyścić - by
                        zalśnił wskazując drogę? Ale nie drogę stamtąd, tamtej już nie ma. Drogę stąd.
                        Tylko... dokąd?...

                        Nie ma chyba innej drogi niż ta, którą idziemy, ale żeby ta droga była choć
                        trochę bardziej uczciwa i mniej wyboista, mniej licencjonowana, kontrolowana i
                        jakaś taka bardziej ludzka, byśmy sie na niej nie tłoczyli i nie rozpychali -
                        to takie chciejstwo, bo przecież ważne sa sposoby na robienie tych nawet małych
                        kroczków, a nie myślenie tylko o ideale (ale i ten jakiś ideał trzeba miec
                        stale z tyłu głowy by nie zboczyc na manowce). Nie można, tak jak to mówił
                        Kuroń zapomnieć o tych, którym transformacja nie dała możliwości nowego startu,
                        o tych pokrzywdzonych lub nieumiejących sobie poradzić - nie przez
                        rozdawnictwo, ale przez inicjatywy lokalne.
                        Ja kiedyś (z 9 lat temu) miałem taki pomysł, że skoro tyle ziemi leży odłogiem
                        w Agencji Rolnej, to czy by nie zrobić nowej reformy rolnej i rozdać ziemi w
                        dzierżawę chłopom z byłych PGR, dać im jakieś nasiona, zwierzęta, niech sami
                        robia niech próbują zawiązywac spółki - mogli by im pomagać w zarządzaniu
                        specjaliści siedzący za biurkami tej Agencji, może ktoś inny. Ważne byłoby
                        spróbowac rozruszać tą najbiedniejszą wieś. Ech, nikt nie stworzył dla tych
                        ludzi żadnego programu...
                    • Gość: 2030 ADAM... IP: 213.56.66.* 29.06.04, 03:41
                      Odpowiadasz na :
                      Gość portalu: franek napisał(a):

                      > leszek.sopot napisał:
                      >
                      > > Będzie ciężko
                      > > cokolwiek zmienić...
                      >
                      > Będzie ciężko, ale - jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem - coś może się
                      > udać. To temat na dłuższą i dość osobistą, z powodu pewnych planów, rozmowę.
                      > Więcej napisać nie chcę i nie mogę, na pewno nie tutaj.
                      > W każdym razie - trochę osób ma świadomość tego, że trzeba postarać się coś
                      > zmienić. Inaczej Gazeta przestanie być naszą Gazetą.


                      Najkrocej jak mozna :

                      ADAM wroc !
                      • basia.basia Re: ADAM... 03.07.04, 00:35
                        Gość portalu: 2030 napisał(a):


                        > > W każdym razie - trochę osób ma świadomość tego, że trzeba postarać się co
                        > ś
                        > > zmienić. Inaczej Gazeta przestanie być naszą Gazetą.
                        >
                        >
                        > Najkrocej jak mozna :
                        >
                        > ADAM wroc !

                        Och nie! Adamowi już dziękujemy:(
                        Filozofia Adama się nie sprawdziła. Nie chcemy szarej demokracji.
                        Chcemy normalnego, dobrze funkcjonującego państwa, które nie będzie
                        tłamsić jednych a drugim sypać płatki róż pod stopy.
                  • Gość: wartburg Re: Sadźmy róże dopóki Ziemia nam kręci się IP: 62.80.61.* 29.06.04, 01:07
                    leszek.sopot napisał:

                    > Jest chyba jeszcze problem tej całej machiny, firmy czy koncernu Agory - czy
                    > tam jest miejsce na takie myślenie, czy redakcja nie przegrywa z obecnie juz
                    > osobną spółką a niegdyś działem marketingu i reklamy? Nie znam specyfiki
                    > warszawskiej redakcji, nie wiem jaki tam panuje duch, ale zgaduję, że wola
                    > naczelnego nie wystarczy by czymś natchnąć, coś zacząć zmieniać w jej
                    > charakterze. Przy okazji jubileuszu Gazety też pisałem o tym, że wolałem tę
                    > gazetę z pierwszych 3 lat, czułem w niej wówczas tego obywatelskiego ducha,
                    > była w niej jakaś iskra, ideały. Ideały, które nie były wykorzystywane jako
                    > slogan reklamowy... Teraz jaka jest gazeta - czy może sobie pozwolić na
                    > niesloganowe traktowanie ideałów i etosu (jak to nawet brzmi dziś nieładnie!)
                    z
                    >
                    > lat 80.? Adam będzie chciał coś w GW zmienić. Zapewne poza gazetą nic nie
                    > będzie próbował, no bo i co mógłby robić co mogłoby przyczyniać się do zmiany
                    > rzeczywistości? Zapewne nie jeden Adam przeżył w Gazecie śmierć Jacka i nie
                    > tylko on będzie myślał co robić dalej, jak pozbyć się tego balastu
                    reklamowego
                    > sloganów na bilbordach i ciągle podejmowanych akcji promocyjnych...
                    > Wszystko poszło już bardzo daleko, zmiany zaszły bardzo daleko tak jak i
                    > zmienił się sposób traktowania polityki i dyskusji politycznej. Będzie ciężko
                    > cokolwiek zmienić...

                    Dla mnie punktem zwrotnym w dziejach gazety były te nieprawdopodobne sumy,
                    którymi podzielili się tam wybrani udziałowcy trzy lata temu. Na Michnika
                    wypadło 37 milionów dolarów. Nie wziął ich, ale to niczego nie zmienia. Nie
                    zapobiegł temu, żeby inni brali. To mi się w głowie nie mogło pomieścić. Była
                    opozycja antykomunistyczna, która swoją siłę i legitymację działania opierała
                    na ideałach lepszego społeczeństwa, pogrążona w pląsie wokół złotego cielca.

                    To się musiało zemścić.
                    • leszek.sopot Re: Sadźmy róże dopóki Ziemia nam kręci się 29.06.04, 01:37
                      Znam opinie ludzi związanych jakoś z Gazetą, potwierdzają, że coś wtedy pękło,
                      ze część redakcji zamieniła się w chodzących bankowców... Ja jednak to
                      pęknięcie zauważyłem już wcześniej, gdzieś w 1992-1993 roku, gdy gazeta zaczęła
                      bardzo inwestować i ciągle brakowało pieniędzy i zadaniem głównym stało się
                      zdobywanie reklam. W 1992 roku też zrobiono rewolucję w wypłatach honorariów -
                      zlikwidowano wierszówki (wliczono je do pensji jako premie uznaniowe), które w
                      każdej gazecie najbardziej dopingują do pisania jak najlepszych tekstów.
                      Zrobiono moim zdaniem jeszcze kilka błędów w oddziałach. Maszyna zaczęła kręcic
                      się lepiej i przynosiła lepsze zyski, ale duch gdzieś zanikał, a wielu
                      dziennikarzy - mam może mylen odczucie - zamieniło sie w rzemiślników i
                      przepisywaczy... Trudno to będzie zmienić.
                      • Gość: wartburg Re: Sadźmy róże dopóki Ziemia nam kręci się IP: 62.80.61.* 29.06.04, 02:15
                        leszek.sopot napisał:

                        > Znam opinie ludzi związanych jakoś z Gazetą, potwierdzają, że coś wtedy
                        pękło,
                        > ze część redakcji zamieniła się w chodzących bankowców... Ja jednak to
                        > pęknięcie zauważyłem już wcześniej, gdzieś w 1992-1993 roku, gdy gazeta
                        zaczęła
                        >
                        > bardzo inwestować i ciągle brakowało pieniędzy i zadaniem głównym stało się
                        > zdobywanie reklam. W 1992 roku też zrobiono rewolucję w wypłatach honorariów -

                        > zlikwidowano wierszówki (wliczono je do pensji jako premie uznaniowe), które
                        w
                        > każdej gazecie najbardziej dopingują do pisania jak najlepszych tekstów.
                        > Zrobiono moim zdaniem jeszcze kilka błędów w oddziałach. Maszyna zaczęła
                        kręcic
                        >
                        > się lepiej i przynosiła lepsze zyski, ale duch gdzieś zanikał, a wielu
                        > dziennikarzy - mam może mylen odczucie - zamieniło sie w rzemiślników i
                        > przepisywaczy... Trudno to będzie zmienić.

                        Pęknięć było z pewnością dużo, ale to, które przypomniałem, wydaje mi się
                        najbardziej znamienne. Choć nie wiem, czy nie lepiej byłoby powiedzieć -
                        widowiskowe. Z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że na takiego Skalskiego
                        wypadło ok. 100 milionów zł. Inni też dostali zbliżone sumy. Mówiono mi, że
                        po rozdziale udziałów ci najhojniej obdarowani zaczęli składać wymówienia. Po
                        co męczyć się w Polsce, skoro można przenieść się na Majorkę albo (jak to się
                        Beni Krzykowi marzyło) do Szwajcarii?

                        Dopiero pogróżki, że wówczas dostaliby tylko 10 procent należnego, sprawiły, że
                        zostali. Choć w przypadku Skalskiego i tak byłoby to 10 milionów. Stokrotność
                        nagrody "Nike" przyznawanej przez Gazetę co roku z wielką pompą naszym
                        największym pisarzom...

                        Jeśli zestawić to z dziadowskimi uposażeniami dla dziennikarzy z lokalnych
                        oddziałów GW (wiem coś na ten temat), to otrzymamy pełny obraz tego, co się tam
                        dzieje.
    • basia.basia Nie przeoczcie:) 06.07.04, 01:49
      Marian Hemar: KTO RZADZI ŚWIATEM?
      Po latach rozmysliwan,
      niemal u schylku zycia,
      dokonalem niezmiernie
      glebokiego odkrycia.

      Moje wielkie odkrycie
      raz na zawsze, niezbicie
      rozwiazuje odwieczna
      zagadke, mianowicie,

      rozstrzyga nieomylnie,
      ustala niezachwianie
      ostateczna odpowiedz
      na ciekawe pytanie,

      co dreczy nas od wiekow
      i wciaz wraca od nowa:
      kto rzadzi swiatem? jaka
      mafia anonimowa?

      Nie wierzcie w bajki. Nie ma
      zadnego synhedrionu
      sekretnych wladcow. nie ma
      zadnych "medrcow syjonu".

      Wiec to bajka. i bujda,
      ze "swiatem rzadza kobiety"
      i nieprawda, ze swiatem
      rzadza zydzi - niestety.

      Nie my, t.j. nie oni.
      nie zydzi i nie masoni,
      nie mormoni, nie kwakrzy
      nie fabrykanci broni.

      Nie junkrzy, nie sztabowi
      wojskowi kondotierzy,
      nie monopole, kartele,
      bankierzy ni bukmakierzy,

      Nie zwiazki zawodowe,
      nie "standard oil", nie watykan,
      nie internacjonalka
      kalwinow czy anglikan,

      nie miedzynarodowka
      komuny, czy "kapitalu" -
      Ktos inny. kto? - pytacie.
      zaraz, ludzie, pomalu.

      Gotowiscie na wszystko?
      Ha, dobrze, jam tez gotow.
      Sluchajcie: swiatem rzadzi
      wielka zmowa idiotow.

      Swiatem rzadzi sekretna
      pomiedzynarodowka
      agresywnego durnia
      i nadetego polglowka.

      Trade union grafomanow,
      tajna loza becwalow,
      klub cwiercinteligentow,
      konfederacja cymbalow,

      aeropag jelopow,
      jalowych namaszczencow,
      pompatycznych wazniakow,
      indyczych napuszencow.

      To oni, sprzymierzeni
      w powszechnym zwiazku, ktory
      rozstrzyga o powodzeniu
      teatru, literatury.

      Gramofonowej plyty,
      filmu, obrazu, symfonii.
      to oni decyduja
      o kulturze, to oni.

      Przydzielaja posady
      stypendia, nagrody, szanse,
      ordery, renumeracje,
      bonusy i awanse.

      Samym instynktem glupoty
      odnajduja sie wzajem.
      Rozumieja sie wspolnym
      jezykiem i obyczajem.

      I haslem, ktore wola
      z ochota razna i racza:
      kretyni wszystkich krajow
      laczcie sie! wiec sie lacza.

      Przeciw wszelkim ambicjom,
      przeciw wszystkim talentom,
      przeciwko swoim wrogom,
      przeciw nam - inteligentom.

      To oni - pan general,
      co dzis rozumie bezwiednie,
      jak dzis w cuglach, szach mach, wygrac
      wszystkie wojny poprzednie.
      To cenzor, ktory skresla
      wszystkie madre kawaly,
      tak, aby w rekopisie
      same glupie zostaly.

      To krytyk, co belkoce,
      chociaz nikt go nie slucha
      i czepia sie cudzego
      piora, jak wesz kozucha.

      Ekonomista, ktory
      kosztem ogolnej nedzy
      uzdrowi "wymiane dewiz"
      i "pokrycie pieniedzy".

      To polityk, maz stanu
      dyplomata, co wkopie
      niewinnych ludzi w azji,
      w afryce i w europie

      w tak trudne sytuacje,
      w tak krete labirynty,
      w tak polityczne kanty
      i dyplomatyczne finty,

      ze z nich jedyne wyjscie
      na swiat i swiatlo Boze -
      przez wojne, ktorej nikt nie chce,
      przez morze krwi i morze

      lecz. - oni nas trzymaja
      w ryzach, za twarz i pod batem.
      to ONI - i to jest wlasnie
      ta mafia, co rzadzi swiatem.

      A jaka na nich rada?
      Bo czuje moi mili,
      ze z dziecieca ufnoscia
      pytacie mnie w tej chwili,

      musze prawde powiedziec,
      wbrew ufnosci dzieciecej:
      niestety, nas jest za malo.
      Durniow jest znacznie wiecej.

      My skloceni, wiec slabi.
      durnie zgodni, wiec silni.
      my sie czesto mylimy.
      durnie sa nieomylni.

      My sceptycy, zblakani
      na ziemi i na niebie -
      a ONI tak aroganccy
      i tacy pewni siebie

      i tacy energiczni
      ze serce z trwogi mdleje.
      Ach, nie znam zadnej rady.
      Mam tylko jedna nadzieje.

      Zyje tylko ta drobna
      otucha i nadzieja
      ze my umiemy smiac sie.
      A durnie nie umieja.

      Kto wie... moze po wiekach,
      kto wie... moze w oddali,
      to jedno przed durniami
      obroni nas i ocali.

      Tym smiechem was zaslonie
      i do serca przygarne.
      I moze nie pojdziemy
      ze wszystkim na he... marne
      • rolotomasi Re: Marian Hemar ze Lwowa 06.07.04, 02:25
        Po BaBie spodziewałbym się podania wiersza w polskiej transkrypcji, ale,
        ale dobre i eto .
    • basia.basia Re: Ciemno już 06.07.04, 23:57
      A mnie się ciemno przed oczami robi jak czytam
      dzisiejsze popisy naszych niektórych forumowiczów.

      Trzeba się koniecznie odkazić, żeby się nie zarazić:

      Pije zdrowie wszystkich spragnionych a zwłaszcza
      smakosza sliwowicy:)

      ps
      Wyczytałam dzisiaj u Kisielewskiego taki kawał
      z czasów ciężkiej komuny i niedoborów na rynku:
      - Każdy obywatel dostanie ćwiartkę świni na rok
      a jak mu będzie mało to może jeszcze dostać ryj:)))))
      • rolotomasi Re: Ciemno już 07.07.04, 00:42
        Nawet wiem, po czyich wpisach to obsunięcie we wzwroku nastąpiło, hłe hłe
        • rolotomasi Re: Ciemno już 07.07.04, 00:46
          A, jeszcze>> *wic*
          Kości zostały rzucone.
          -powiedział mąż,
          rzucając chudą żonę.
        • basia.basia Re: Ciemno już 07.07.04, 01:08
          rolotomasi napisał:

          > Nawet wiem, po czyich wpisach to obsunięcie we wzwroku nastąpiło, hłe hłe

          No ciekawa jestem czy naprawdę wiesz:)
          • rolotomasi Re: Ciemno już 07.07.04, 02:34
            Norman Podhoretz, PSYCHIATRA
            Data: 07.07.2004 00:25
            " Droga Basiu, Jeśli mogę Cię prosić, przeczytaj ten mój tekst w miarę
            możliwości bez pośpiechu.

            Zdziwiłaś się, że już dwukrotnie stwierdziłem, iż nie chcę komentować twych hm,
            poglądów, w dziedzinie etiologii homoseksualizmu, a więc powiedzmy poglądów z
            pogranicza - w tym wypadku - medycyny i psychologii. Otóż, rzecz ma się tak, że
            o ile postrzegam forum, jako miejsce wymiany myśli, czy poglądów, jako miejsce,
            gdzie można się również czegoś dowiedzieć, czy też poszerzyć swoją wiedzę, to
            jednak z pewnością nie jest to właściwe medium do dyskusji o charakterze -choćby
            częściowo- naukowym.
            Odbywające się na ogólnych forach dysputy niejednokrotnie powołują się na
            tzw. naukowe argumenty. Czy to w postaci statystyk, czy przytaczania cudzych
            naukowych opinii (tak jak to sama zrobiłaś w przypadku Normana Podhoretza).
            Problem widzę jednak w tym, że dysputy te mają głównie światopoglądowy charakter
            , a te ~naukowe~ argumenty przywoływane są przez forumowiczów, którzy nie ylko,
            że nie praktykują odnośnych nauk, ale też często nie mają w danej dziedzinie
            żadnego niemal rozeznania.
            W większości przypadków, nawet tych zdecydowanie bardziej propagandowych, niż
            jakkolwiek naukowych, staram się doceniać zaangażowanie dyskutantów, choćby i
            dlatego, że wkładają w dyskusję pewien dodatkowy wysiłek i starają się wykroczyć
            ponad margines wzajemnego obrzucania się epitetami. Jednakowoż zbyt często już
            spotykam się z sytuacją, kiedy to osoba przytaczająca jakieś tzw. dane np.
            statystyczne, nie zadaje sobie w ogóle trudu. aby je przejrzeć, a zamiast tego
            podaje ich propagandową interpretację. Podobnie rzecz się ma, niestety,z różnymi
            cytatami z wszelakich "doktorów Cohenów" i im podobnych.
            W dzisiejszym świecie każdy właściwie ma możliwość wypowiedzi na dowolny temat,
            a tytuł doktora nie czyni go bynajmniej autorytetem w świecie nauki, choć może
            takim poczynić - dla świata propagandy. Do oceny autorytetów w naukach -nawet
            przybliżonej- trzeba, niestety, bądź to samemu być naukowcem, bądź się przynaj-
            mniej o odnośne nauki choć trochę praktycznie -ale realnie- ocierać.Jakoże,ocena
            taka ma niestety charakter kolektywny. Ktoś jest uznanym w danej dziedzinie
            autorytetem, ktoś inny nie jest. Podobnie rzecz się ma z czasopismami. Możesz
            mieć wiele publikacji, ale jeśli masz być jakimś autorytetem, to liczą się
            praktycznie tylko te twoje publikacje, które ujrzały światło dzienne w tzw.
            czasopismach topowych; ( ech, taka sobie naukawa nowomowa :)
            Naprawdę chcę Cię solennie zapewnić, że nie poczuwam się do roli autorytetu w
            dziedzinie etiologii homoseksualizmu. Moje zainteresowania dotyczą pewnej szcze-
            gólnej działki w teorii osobowości, i tylko tam mogę się wypowiadać z jako taką
            pewnością, że to, o czym mówię, ma realną podbudowę i sens. Nie mam w ogóle do
            czynienia z psychologią kliniczną, choć - podobnie jak Ty - mam oczywiście pewną
            grupkę kolegów i koleżanek paktykujących w tej dziedzinie.
            Pomimo tego, z wyjątkiem trzech właściwie przypadków dyskusji na forum,niejedno-
            krotnie czułem się tak, jakbym musiał dyskutować z przedstawicielem Towarzystwa
            Ziemi Płaskiej, a na dodatek z przedstawicielem fanatycznym.
            Przepraszam, za to, co za chwilę napiszę - naprawdę nie chcę się tu kreować
            na żadnego eksperta. Nie chcę też urazić, ani Ciebie, ani kogokolwiek innego z
            kim sobie na forum dyskutowałem, bądź dyskutuję. Niemniej muszę to jednak
            napisać, choćby po to, żeby wyjaśnić, jak to ja się czasem czuję :) Otóż, rzecz
            w tym, że gdyby na dowolnym sympozjum, czy panelu, w którym mogło mi się
            zdarzyć wziąć udział, ktokolwiek zaprezentował takie poglądy, (jak m.in. twoje)
            i na dodatek w taki sposób, rzecz prawdopodobnie skończyłaby się telefonem na
            pogotowie. Z takimi poglądami po prostu NIE DA się prowadzić dyskusji :((
            ) Zaraz na końcu wkleję streszczenie artykułu (z 1997 roku), który mi
            )zrobił jeszcze większy zamęt w głowie. Opublikowany został w poważnym
            ) piśmie a nie w jakimś szmatławcu czy brukowcu. Autor jest profesorem
            ) (chyba) na uniwersytecie harwardzkim i psychiatrą.

            Norman Podhoretz nie jest, ani psychiatrą, ani też profesorem.Jest z wykształce-
            nia filologiem, a przez 35 lat pracy był redaktorem naczelnym prawicowego czaso-
            pisma. Należy do grupy żydowskich neo-konserwatystów. Związany jest polityczną
            działalnością z prawicowymi politykami, takimi jak np. Donald Rumsfeld. Jego
            zięć, Elliot Abrams, urzędnik w Departamencie Stanu, podczas prezydentury
            Reagana, został skazany za składanie fałszywych oświadczeń przed Kongresem
            podczas słynnej afery Iran-Contras.
            "Commentary" to nie jest nazwa artykułu, ale czasopisma, którego przez tak wiele
            lat był właśnie redaktorem (niedawno odszedł z tej funkcji).Nie ma NIC WSPÓLNEGO
            z żadnym Harwardzkim Uniwersytetem. Hudson Institute, w którym prowadzi odczyty,
            nie jest w ogóle placówką naukowo-dydaktyczną, lecz zajmuje się analityką
            polityczną.
            Innymi słowy, pan Podhoretz (choć przyznać trzeba, iż znany w USA), ma tyle
            wspólnego z profesorem psychiatrii na uniwersytecie, co miałby np.pan Marek Król
            z "Wprost", gdyby się dodatkowo zatrudnił w Instutycie Lecha Wałęsy.
            O ile, nie mogę się ostatecznie wypowiedzieć o pracy pani Głodowskiej, (a to
            z tego powodu, iż przytoczyłaś wyłącznie fragmenty), to mogę ostatecznie
            stwierdzić -po przeczytaniu oryginału- iż streszczenie twoje przedstawia artykuł
            Podhoretza w sposób nawet tendencyjny, oderwany od jego faktycznych treści, a na
            dodatek zawiera błędy interpretacyjne. Na przykład:
            )W środowiskach uniwersyteckich posługiwano się nazwą „queers” (dziwni) – w
            )opozycji do nazywania skłonności homoseksualnych perwersją, schorzeniem
            )czy odchyleniem od normy.
            Podhoretz pisze zaś, iż terminem 'queer' posługiwano się w środowiskach
            gejowskich oraz niektórych akademickich, nie dlatego, aby przyznawać, iż homo-
            seksualizm jest perwersją, ale by demonstrować swoją kontestatycjną postawę.
            Na dodatek, nie chodzi o okres lat 50-tych, ale o czasy bieżące.
            "Nowadays the radicals within the gay community, and the professors who
            teach Gay and Lesbian Studies in the universities, like to call themselves
            "queer." Whatever this may inadvertently reveal, it is intended as a piece
            of in-your-face bravado, a declaration that homosexuals are rebels against
            a repressive society, not an admission that homosexuality is a perversion."
            )Podhoretz w posumowaniu artykułu pisze, że fałsze i wypaczenia na temat
            )homoseksualizmu zostały wprowadzone do powszechnego myślenia na ten temat.
            )Jeśli chodzi o homoseksualizm, jako odmienną orientację seksualną, to może
            )być ona spowodowana wadą wrodzoną, wychowaniem w dysfunkcyjnym środowisku
            )itp., ale można z tym walczyć i leczyć.
            NICZEGO, o żadnych WADACH, nie ma w podsumowaniu artykułu:
            "[...] even if gay sex no longer entailed the danger of infection and even
            if everything about it were legalized by all 50 states and ratified by all
            nine Justices of the Supreme Court.
            If that should ever happen, and if I am still around when it does, I hope I
            will still have the strength to HOLD ON TO MY OWN SENSE of the fundamental
            realities of life against the terrible distortions that have been
            introduced into the general understanding of those realities by the
            gay-rights movement and its supporters."
            "Hold on to my OWN sense", Basiu. I taki jest właśnie wydźwięk całego
            artykułu Podhoretz'a. Który to artykuł jest po prostu komentarzem politycznym
            (m.in. do Ustawy o Ochronie Małżeństwa). Komentarzem traktowanym, jako głos
            subiektywny, nawet przez samego autora. Autora, który nic wspólnego z naukami
            medycznymi nie ma i nigdy nie miał.
            A podsumowując czuję się jednak w obowiązku aby coś dodać.
            Jak Ci już wcześniej napisałem, uważam iż jesteś homofobką :) Z czym się zresztą
            zgodziłaś. Nie wymyślałem Ci nigdy od "ciemnogrodzianek". I teraz też nie
            zamierzam. Takie opinie, na w
            • rolotomasi Re: Ciemno już 07.07.04, 02:37
              Norman Podhoretz, PSYCHIATRA
              Data: 07.07.2004 00:25 cd.
              " A podsumowując czuję się jednak w obowiązku aby coś dodać.
              Jak Ci już wcześniej napisałem, uważam iż jesteś homofobką :) Z czym się zresztą
              zgodziłaś. Nie wymyślałem Ci nigdy od "ciemnogrodzianek". I teraz też nie
              zamierzam. Takie opinie, na własny temat, każdy człowiek powinien już sam sobie
              kształtować. "

              Sądziłem, że to o ten wpis szło, do czasu aż odczytałem godzinę wpływu- po twoim
              Nie czytałem -dla mnie za długie- ale cytuję, by podnieść wątek na strony
              początek.
    • basia.basia Gdzie jest ta co wyszła i trafić z powrotem 06.07.04, 23:58
      nie może?

      Iza! już odpoczęłaś, wyluzowałaś, dowody są że masz
      w pobliżu komputer. Dość tej izolacji!!!!
      • iza.bella.iza Tu jestem:) 07.07.04, 00:25
        www.kudowa.pl/modules.php?name=Publikacje&sop=viewarticle&artid=78
        I dobrze się bawię. Urlop mam przedłużony. Czasem podglądam FK. Serdecznie
        pozdrawiam - Basię i pozostałych "Ciemniaków". :-)
        • basia.basia Re: Tu jestem:) 07.07.04, 00:29
          iza.bella.iza napisała:

          > www.kudowa.pl/modules.php?name=Publikacje&sop=viewarticle&artid=78
          > I dobrze się bawię. Urlop mam przedłużony. Czasem podglądam FK. Serdecznie
          > pozdrawiam - Basię i pozostałych "Ciemniaków". :-)

          Cmok, cmok:)
          Czy mieszkasz w którymś z tych pałaców?
          Ale Ci dobrze! Zazdroszczę. W zeszłym roku
          byłam w Cieplicach, cóż za wspaniałe okolice.
          • iza.bella.iza Re: Tu jestem:) 07.07.04, 00:33
            Te pałace to ratusz i Hotel Polonia (filmowa Bohemia). Polecam postudiować
            stronkę - Kudowa umie się reklamować:)
            Ja mieszkam skromnie - u rodzinki.

            Odmeldowuję się. Dobranoc.
    • basia.basia Gdzie jesteście? 06.07.04, 23:59
      Tęsknię za Wami:)))))))))))))
      • goniacy.pielegniarz Re: Gdzie jesteście? 07.07.04, 21:15
        basia.basia napisała:

        > Tęsknię za Wami:)))))))))))))


        Może mamy do czynienia z przerwą wakacyjną???
        • katarsis Re: Gdzie jesteście? 07.07.04, 21:22
          Hej! w moim wypadku można mówić o przerwanej przerwie wakacyjnej...To minął już
          miesiąc od wyjazdu? Wpierw się zrobiło 2 tygodnie a potem następne 2.
          Uprawiałam w tym czasie sport rowerowy w przemieszczaniu się po Mierzei
          Wiślanej...Tak się przemieściłam, że spadłam z roweru do basenu na pewnym
          ośrodku wczasowym :) Jak się okazało rower za mało zwrotny był. ale potem szło
          mi już znacznie lepiej :)
          • goniacy.pielegniarz Re: Gdzie jesteście? 07.07.04, 21:30
            Rower mało zwrotny czy może po spożyciu byłaś, że tak powiem, z tęsknoty za
            nami, ma się rozumieć!?
            Całe szczęście, że do basenu a nie w jakieś bardziej nieprzyjemne miejsce typu
            pokrzywy czy coś.
            • katarsis Re: Gdzie jesteście? 07.07.04, 21:44
              Zapewniam, że nie tak całe szczęście, bo ja tam na tym rowerze w celach
              służbowych...I do tego ośrodka...Najpierw (po wyskoczeniu się z basenu w obawie
              przed utonięciem ważnych dokumentów) oniemiałam dosłownie, a potem
              zastanawiałam się jeszcze jak wyjaśnić zbiegowisku pracowników powód mojej
              wizyty...jak najbardziej służbowy.Jak już doszliśmy do tego, że właściwie bez
              większych szkód na zdrowiu to...nie pytaj kto się najdłużej i najgłośniej śmiał
              bo nie wiem...
              Opcja gorsza to był upadek do betonowej niecki bez wody...Ale udało się
              szczęśliwie zapoczątkować sezon pływacki na ośrodku...Potem jeszcze suszenie
              ciuchów w kotłowni, ech...i opowieści komu co głupszego w życiu się
              przytrafiło...
              • katarsis Re: Gdzie jesteście? 07.07.04, 21:48
                Ma się rozumieć, że to był skok rozpaczy Wandy, której Niemiec nie chciał,
                znaczy z tęsknoty za Wami oczywiście...
              • goniacy.pielegniarz Re: Gdzie jesteście? 07.07.04, 22:02
                Jeśli skok był czysto służbowy, to oczywiście żadnych podtekstów dopatrzeć się
                nie można.
                • katarsis Re: Gdzie jesteście? 07.07.04, 22:23
                  goniacy.pielegniarz napisał:

                  > Jeśli skok był czysto służbowy, to oczywiście żadnych podtekstów dopatrzeć
                  się
                  > nie można.
                  Raczej wyskok :) Gdyby nie naglące sprawy to wcale nie byłoby tak spieszno
                  stamtąd wychodzić...

                  A Ty GP przytrafiło Ci się kiedyś coś takiego? Konserwator opowiadał, jak
                  kiedyś wpadł twarzą w błoto jak się zamachnął młotem bo coś tam wbijał i nie
                  trwfił. Młot pociągnął go za sobą swoim całym ciężarem do ...

                  Mi jeszcze się kiedyś przytrafiła niezła historia...otóż małe dziewczynki mają
                  zazwyczaj to, że często paradują w szpilkach mamy. No a ja bardzo pragnęłam
                  mieć takie stukające szpilki dopasowane numeracją i wogóle. No i wujcio mój nie
                  całkiem mądry wpadł na pomysł że wbije mi w obcas sandała odpowiedniego
                  gwoździa, żeby mi tak stukał, i był dopasowany do masy ciała. Oczywiście
                  operację poprzedził stosownymi obliczeniami no, ale nie przewidział jednego
                  małego szczególu...Że ja pójdę sobie skakać w tych sandałach na sianie...A
                  potem z całkiem poważnej wysokości zeskoczę z siana na beton. Na szczęście
                  obyło się bez chirurga, ale z kilkioma bandażami i plastrami :) Tym gwoździem
                  wybił mi na całe życie szpilki z głowy :)
                  • katarsis Re: Gdzie jesteście? 07.07.04, 22:38
                    GP coś widzę, że umysł trzeźwy, czujny i wyprostowany w postawie na baczność!
                    Niezbyt skory do zwierzeń-zjeżeń. Ja się zaraz ulatniam, ale zanim to uczynię
                    jeszcze trochę humoru z komentarzy sportowych wrzucam od innych forumowiczów
                    pt. Szpaczek i jego teksty na Euro 2004:

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=272&w=13970867&a=13975162
                    doBrołNoc
                    • basia.basia Witaj, ach witaj:) 07.07.04, 22:43
                      katarsis napisała:

                      > GP coś widzę, że umysł trzeźwy, czujny i wyprostowany w postawie na baczność!
                      > Niezbyt skory do zwierzeń-zjeżeń. Ja się zaraz ulatniam, ale zanim to uczynię
                      > jeszcze trochę humoru z komentarzy sportowych wrzucam od innych forumowiczów
                      > pt. Szpaczek i jego teksty na Euro 2004:
                      >
                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=272&w=13970867&a=13975162
                      > doBrołNoc

                      A czemu się już ulatniasz?:(
                      Coś tu pustawo ostatnio. Mało kto zagląda,
                      wypić nie ma z kim. Tudzież pogadać itd.:(
                      • katarsis Re: Witaj, ach witaj:) 07.07.04, 22:58
                        Hej! ja nie mogę, bo jak się napije to zaraz mnie sen dopadnie. Muszę coś
                        przeklepać jeszcze...
                        Ale będę zaglądać co 12 minut, więc moge co nieco poudzielać się jeszcze
                        towarzysko :)
                        • basia.basia Re: Witaj, ach witaj:) 07.07.04, 23:02
                          katarsis napisała:

                          > Hej! ja nie mogę, bo jak się napije to zaraz mnie sen dopadnie. Muszę coś
                          > przeklepać jeszcze...
                          > Ale będę zaglądać co 12 minut, więc moge co nieco poudzielać się jeszcze
                          > towarzysko :)

                          To ja piję Twoje zdrowie w dwójnasób:)

                          ps
                          Pytałam kiedyś o Roztocze. Czy ten temat masz już zaliczony?
                          • katarsis Re: Witaj, ach witaj:) 07.07.04, 23:15
                            basia.basia napisała:

                            > katarsis napisała:
                            >
                            > > Hej! ja nie mogę, bo jak się napije to zaraz mnie sen dopadnie. Muszę coś
                            > > przeklepać jeszcze...
                            > > Ale będę zaglądać co 12 minut, więc moge co nieco poudzielać się jeszcze
                            > > towarzysko :)
                            >
                            > To ja piję Twoje zdrowie w dwójnasób:)
                            >
                            > ps
                            > Pytałam kiedyś o Roztocze. Czy ten temat masz już zaliczony?

                            Tak. Polecam Zwierzyniec, a ze Zwierzyńca kwatery prywatne u państwa Koman.
                            świetni ludzie. Taniutko. W zeszłym roku brali od nas 15 zł za nocleg!
                            Choć trochę nam upuścili bo było przed sezonem :)
                            Kwatera prywatna - Anna Koman
                            ul. Partyzantów 66, 22-470 Zwierzyniec
                            tel. 084/ 68 72 448

                            Super jest domek Bacówka czy Leśniczówka (już nie pmiętam) w Lipnicy k.
                            Zwierzyńca - na wzniesieniu, świetne warunki (jak na mnie to nawet za duży
                            luksus:) Muszę tylko znaleźć adres...To znaczy wiem gdzie go mam ale podam
                            później...
                    • goniacy.pielegniarz Re: Gdzie jesteście? 07.07.04, 22:44
                      Nie :) Po prostu już się szykuję do spania, bo zmęczony jestem i teraz tylko
                      zajrzałem na chwilę. Nie mam po prostu już dzisiaj siły:(

                      dobranoc
                      • basia.basia Re: Gdzie jesteście? 07.07.04, 23:02
                        goniacy.pielegniarz napisał:

                        > Nie :) Po prostu już się szykuję do spania, bo zmęczony jestem i teraz tylko
                        > zajrzałem na chwilę. Nie mam po prostu już dzisiaj siły:(
                        >
                        > dobranoc

                        Słodkich snów:)
                    • rolotomasi Re: Gdzie jesteś? 07.07.04, 22:44
                      Ze sportu na M EURO było już wcześniej i więcej>>
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=9346918&s=2
                      Czy ze skoku do wody telewizja nakręciła film ? Jestem zainteresowany,
                      prawami autorskimi, czyli wyłącznością.
                      • katarsis Re: Gdzie jesteś? 07.07.04, 23:05
                        Mam spore zaległości, ale dziękuję za pomoc we wprowadzaniu na saloony :)
                        Zdążyłam się już obśmiać. Szpaq poprostu Szpaq.
                        • rolotomasi Re: jesteś? 07.07.04, 23:31
                          Saloon to jedynie słuszna nazwa dla tego co wyprawiają twoje współpłećki.
                          Szczęściem jest sezon i chociaż bez Naszych to się ogląda. teraz Piłka potem
                          olimpiada i nie musi być nawet lata
                          • katarsis Re: jes 07.07.04, 23:39
                            rolotomasi napisał:

                            'współpłećki'

                            Dobre. Zakupuję to słowo. Niestety w zamian nagrania na wyłaczność nie może
                            być - wystarczyć musi sama opowieść z prawem do kolportażu, powielania i
                            reprodukcji :)
    • katarsis Dziń Dybryyy! 07.07.04, 22:07
      Otóż kurde jezdem acz zasiedze tu chwilu.

      Chłonę sobie właśnie atmosferę sporów wokół naszych osiągnięć w sportach
      zespołowych na kanwie sukcesów reprezentacji Grecji i dotkliwej porażki
      polskich siatkarzy w meczach ligi światowej z Bułgarią. Liga polityczna jak
      narazie zaczęła mnie obchodzić szerokim łukiem aż do dzisiejszego wydania GW i
      dającego do myślenia artykułu red. Steca
      sport.gazeta.pl/sport/1,35336,2165498.html
      Bo nagle zakołatało się w głowie kolejne banalnie proste, tak proste że aż
      podchwytliwe w swej prostocie pytanie: dlaczego w kraju, w którym prezydentem
      jest były minister od sportu nie mamy ani jednego porządnego stadionu? Albo
      dlaczego polska myśl szkoleniowa zatrzymała się na osiągnięciach roku
      siedemdzisiątego czwartego ubiegłego wieku, a co gorsze kurczy się także w
      zatrważającym tempie? A minister były od sportu zamiast motywować swym
      niepodważalnym autorytetem zasiedziałych futbolowych pryków do zdjęcia nogi z
      funkcji biegu wstecznego- urządza sobie samotną pogoń za piłką po Wembleyewie.
      Po czym po wbiciu jej do nieubezpieczonej bramki oznajmia zadowolony wszem i
      wobec, że właśnie spełnił się życiowo.

      Pod troskliwym okiem byłego ministra sportu dokonała się jak narazie w polskiej
      myśli szkoleniowej jedna istotna zmiana, którą wolne acz czasem zbyt wolne
      media raczyły nie odnotować. Otóż nie posądzam łacha Kwacha o tajne związki z
      Jelcynem tylko dlatego, że obaj na każdym kroku manifestują swoje wielkie
      zamiłowanie do tenisa. Tymniemniej sama dyscyplina zanim ponownie zaczęliśmy w
      niej osiągać jakiekolwiek wyniki już stała się źródłem wielu domysłów i
      podejrzeń rodaków: po co właściwie w tego tenisa się gra? Komu ona służy i do
      załatwiania jakich interesów właściwie jest potrzebna?

      Pamiętamy przecież osławiony, przekazany dyskretnie niewielki karteluszek przez
      Lwa Niegodziwego do kieszeni pana prezydenta obecnego a byłego ministra sportu-
      podczs ich pobytu na kortach tenisowych. No i co ważne zwitku papieru w porę
      nie ujawnionego przed obliczem ciekawskiej komisji. Jakież było również moje
      zdziwienie czytając niedawną wypowiedź nowego Prezesa Polskiego Związku
      Tenisowego...mniejsza o czym była. Ważne kto był nadawcą komunikatu. Otóż pan
      nowy prezes PZT Waldemar Dubaniowski...Nazwisko skądinąd znane, pewnie i nie
      było by szerzej kojarzone gdyby nie rzeczony Rywin Lew właśnie i jego osławiona
      sprawa.

      Zataczając więc koło obszernego uzasadnienia i powracając do fundamentalnego
      pytania chce je wyartykułować je jeszcze raz a dobitnie: COŚ TY QURVA NIEDOŁĘGO
      UCZYNIŁ Z RODZIMEGO SPORTU?

      • rolotomasi Re: Dziń Dybryyy? 07.07.04, 22:48
        Komu Dybryyy temu dyby.
        Do felietonu sportowego niewiele jest co dodać. Może jedno-korekta:po Q nie ma U
        • katarsis Re: Dziń Dybryyy? 07.07.04, 23:02
          Kombitowałam tak aby nie zdjęli. Chociaż sądząc po wysypie rydzykowej
          propagandy - cenzura forumowa chyba na wakacjach ?
          • rolotomasi Re: Dziń Dybryyy? 07.07.04, 23:37
            Wbrew pozorom nie jestem aż tak na bieżąco, aby wiedzieć, co robi cenzura, ale,
            jak widać po poniższym wpisie zawsze znajdzie się jakaś życzliwa foruma w
            zastępstwie ;)

            Felieton jest jak Najbardziej, gdyby za bardzo na Nieistotne szczegóły zeszło
            • katarsis Re: Dziń Dybryyy? 07.07.04, 23:44
              rolotomasi napisał:

              > Wbrew pozorom nie jestem aż tak na bieżąco, aby wiedzieć, co robi cenzura,
              ale,
              >
              > jak widać po poniższym wpisie zawsze znajdzie się jakaś życzliwa foruma w
              > zastępstwie ;)
              >
              > Felieton jest jak Najbardziej, gdyby za bardzo na Nieistotne szczegóły zeszło

              Czy przed "zeszło" miało jeszcze coś być np. "nie"- bo nie wiem jak czytać -
              przodem czy wspak...
              • rolotomasi Re: Dobry Dybryyy 07.07.04, 23:55
                " Czy przed "zeszło" miało jeszcze coś być np. "nie"- bo nie wiem jak czytać -
                przodem czy wspak... "
                Wiesz, wiesz, len się krygujesz, lebo nie trenujesz, jeno wczasujesz.

                A co do sport komentu rzuć uchem w >>www.radio.com.pl/trojka/zd3/
                ! daję gwarancję na cały dzisiejszy wieczór :))
        • Gość: Gość ciekawski Korekta? IP: *.chello.pl 07.07.04, 23:30
          rolotomasi napisał:

          >Może jedno-korekta:po Q nie ma U

          A na podstawie jakiego słownika i w odniesieniu do jakiego języka ta korekta,
          hmm?

          Starożytni Rzymianie pisali swój rodzimy przymiotnik, znaczący tyle co krzywa,
          krzywa, krzywe: QURVUS, QURVA,QURVUM! I zawsze po literze Q dodawali literę U!
          Języki romańskie zachwały tę zasadę do dziś!!!
          • katarsis Re: Korekta? 07.07.04, 23:34
            Gość portalu: Gość ciekawski napisał(a):

            > rolotomasi napisał:
            >
            > >Może jedno-korekta:po Q nie ma U
            >
            > A na podstawie jakiego słownika i w odniesieniu do jakiego języka ta korekta,
            > hmm?
            >
            > Starożytni Rzymianie pisali swój rodzimy przymiotnik, znaczący tyle co
            krzywa,
            > krzywa, krzywe: QURVUS, QURVA,QURVUM! I zawsze po literze Q dodawali literę
            U!
            > Języki romańskie zachwały tę zasadę do dziś!!!

            Belcia?
            • Gość: Gość ciekawski Re: Korekta? IP: *.chello.pl 07.07.04, 23:38
              katarsis napisała:

              > Belcia?

              in cognito, per procuram, etc. :))))))))
              • katarsis Re: Korekta? 07.07.04, 23:49
                Gość portalu: Gość ciekawski napisał(a):

                > katarsis napisała:
                >
                > > Belcia?
                >
                > in cognito, per procuram, etc. :))))))))

                Witajus :) Nie spodziewałam się,
                że będziesz miała dziś wejście
                pod postacią cienia powolnie sunącego :)
                Mam nadzieję, że humoru nie brakuje...
                Będziecie się dziś podszczypywać,
                ile miejsca Wam trzeba na bodzenie?
                Ani mi w głowie godzenie :)
                Dziś nie rymuję bo nie ma formy do tego
                • Gość: Gość ciekawski Re: Korekta? IP: *.chello.pl 08.07.04, 00:06
                  Wróciłam własnie z Wód
                  Atrakcji miałam wbród
                  Ja samiczka to nie bodzę
                  Z rogaczami też nie chodzę:))))))

                  Buena notte:)
                  • Gość: Gość ciekawski Autokorekta! IP: *.chello.pl 08.07.04, 00:08
                    Z rogaczami zaś...
            • rolotomasi Re: Korekta? 07.07.04, 23:40
              "Bełcia?"
              Nono, Niente , Santa Marija !
              • rolotomasi Zgłoszenie patentowe iso/i_co * IKu ; CE 08.07.04, 00:08
                Korzystając z przerwy wakacyjnej gogolanki załączam>>
                Umoczony milerem, czyli nowy bon mot '4.07.7 21:52
                Kochane i Szanowni,
                spieszę poinformować, że właśnie wynalazłem kolejny bon mot >> UMOCZONY mILEREM.
                Co to oznacza- każdy wie, ale: " co zapisane, to spamiętane" ,więc powtórzę :
                wymuszenia, łapownictwo, czatowanie (stanie na politycznych czatach w czasie
                rabunku), blindowanie (przemycanie swoich członków do porządnych firm) plus
                pospolite rozboje i zwyczajny bandytyzm, oraz inne domyślne.
                Jednocześnie wskazuję na pewien -mało znaczący, ale jdnak- udział %-owy w
                zgłoszonym patencie tej wyżej, Ba.Ba., co podsunęła wątkiem pomysł Waszemu
                Dobromirowi; Także Nieznany Forumowicz, który onegdaj otwarł był pakiet
                "Ukąszenie Heglem" ma swoją część w tantiemach.
      • Gość: t1s Re: Dziń Dybryyy! IP: *.acn.waw.pl 12.07.04, 01:20
        Przegapiłem znów Twój powrót Katarsis:(
        Spóźnione pozdrowienia:)
        • katarsis Re: Dziń Dybryyy! 28.07.04, 05:00
          oj, a ja przegapiłam pozdrowienia.
          witam
          ...te ciągłe rozstania i powroty...
    • goniacy.pielegniarz Re: Ciemno już 10.07.04, 20:29
      Orientuje się ktoś może, czy są gdzieś w internecie jakieś strony z przeglądem
      prasy anglojęzycznej, gdzie zamieszczane są artykuły z różnych gazet, coś jak
      na przykład w Wirtualnej Polsce z polską prasą?

      wiadomosci.wp.pl/prasa.html?kat=8131
      • basia.basia Re: Ciemno już 10.07.04, 21:45
        goniacy.pielegniarz napisał:

        > Orientuje się ktoś może, czy są gdzieś w internecie jakieś strony z
        przeglądem
        > prasy anglojęzycznej, gdzie zamieszczane są artykuły z różnych gazet, coś jak
        > na przykład w Wirtualnej Polsce z polską prasą?

        Próbowałam sama znaleźć ale nic z tego ale ... wysłałam wici i może coś z tego
        będzie, bo ten Maorys czyta parę i da znać gdy go wiadomość ode mnie dopadnie:)

        Rację ma też Marcepanna radząc byś po prostu wątek osobny z pytaniem założył.
        Zauważyłam, że parę osób wrzuca czasem teksty angielskie - mogą pochodzić z
        jakiegoś portalu.

        pzdr

    • basia.basia GP 10.07.04, 23:15
      On mówi, że najlepszy jest:

      news.google.com/
      Tam jest to zrobione trochę inaczej niż w onecie ale może nawet lepiej,
      bo podają linki do różnych gazet, które omawiają tę samą sprawę.
      • goniacy.pielegniarz Re: GP 10.07.04, 23:27
        O.K, dzięki.
        Zaraz spadam, więc z góry mówię dobranoc :)
    • iza.bella.iza Re: Ciemno już 12.07.04, 00:55
      "Pusto wszędzie, głucho wszędzie..."

      Ale to nic. Usiądę sobie w kąciku i poczekam na gości. Zlecą się jak
      przeczytają, że mam dla nich prezenty.
      • basia.basia Re: Ciemno już 12.07.04, 01:00
        iza.bella.iza napisała:

        > "Pusto wszędzie, głucho wszędzie..."
        >
        > Ale to nic. Usiądę sobie w kąciku i poczekam na gości. Zlecą się jak
        > przeczytają, że mam dla nich prezenty.

        :)))))))
        Masz coś dla mnie?
        • Gość: marynat Re: Ciemno już IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 01:06
          basia.basia napisała:

          > iza.bella.iza napisała:
          >
          > > "Pusto wszędzie, głucho wszędzie..."
          > >
          > > Ale to nic. Usiądę sobie w kąciku i poczekam na gości. Zlecą się jak
          > > przeczytają, że mam dla nich prezenty.
          >
          > :)))))))
          > Masz coś dla mnie?

          A dla mnie? Kieliszek mam pojemny, a i pragnienie niekiepskie
          • Gość: marynat Bellissima, zwabiłaś to nie bądź żyła... plizzz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 01:13
            Tak się zgoniłem na rowerze, że jeszcze moment a się rozeschnę
            • basia.basia Re: Bellissima, zwabiłaś to nie bądź żyła... pliz 12.07.04, 01:17
              Gość portalu: marynat napisał(a):

              > Tak się zgoniłem na rowerze, że jeszcze moment a się rozeschnę

              Tymczasem łyknij śliwowicy (mam zawsze zapas):)
            • iza.bella.iza Re: Nie jestem 12.07.04, 01:19
              Tylko się w bawełnie zplątałam:)
          • iza.bella.iza Dla każdego coś miłego:) 12.07.04, 01:17
            Oczywiście dla wszystkich dobre trunki - tym razem (ponieważ lato) "Złoty
            Bażant" z Nahodu.

            Poza tym koszulki z napisami:
            - dla pań z Ciemnicy koszulki z napisem "Uwielbiam Marynaty"
            - dla Marynata "Mam okres prosperity"
            - dla Goniącego Pielęgniarza "Zrzuć koszulkę - złóż kaftan"
            - dla Katarsis "Trenuję minitriatlion"
            - dla Oszołoma "Rydzyk to dobry grzyb"
            • basia.basia Re: Dla każdego coś miłego:) 12.07.04, 01:23
              iza.bella.iza napisała:

              > Oczywiście dla wszystkich dobre trunki - tym razem (ponieważ lato) "Złoty
              > Bażant" z Nahodu.
              >
              > Poza tym koszulki z napisami:
              > - dla pań z Ciemnicy koszulki z napisem "Uwielbiam Marynaty"
              > - dla Marynata "Mam okres prosperity"
              > - dla Goniącego Pielęgniarza "Zrzuć koszulkę - złóż kaftan"
              > - dla Katarsis "Trenuję minitriatlion"
              > - dla Oszołoma "Rydzyk to dobry grzyb"

              A ode mnie masz w rewanżu: "wyRoluj mnie"
              • iza.bella.iza Re: Dla każdego coś miłego:) 12.07.04, 01:25
                basia.basia napisała:

                > iza.bella.iza napisała:
                >
                > > Oczywiście dla wszystkich dobre trunki - tym razem (ponieważ lato) "Złoty
                > > Bażant" z Nahodu.
                > >
                > > Poza tym koszulki z napisami:
                > > - dla pań z Ciemnicy koszulki z napisem "Uwielbiam Marynaty"
                > > - dla Marynata "Mam okres prosperity"
                > > - dla Goniącego Pielęgniarza "Zrzuć koszulkę - złóż kaftan"
                > > - dla Katarsis "Trenuję minitriatlion"
                > > - dla Oszołoma "Rydzyk to dobry grzyb"
                >
                > A ode mnie masz w rewanżu: "wyRoluj mnie"

                To chyba napis dla...sama wiesz kogo:)
                Dla mnie to chyba powinno być "Ja się nie dam wyRolować".
                • basia.basia Re: Dla każdego coś miłego:) 12.07.04, 01:27
                  iza.bella.iza napisała:

                  > basia.basia napisała:
                  >
                  > > iza.bella.iza napisała:
                  > >
                  > > > Oczywiście dla wszystkich dobre trunki - tym razem (ponieważ lato) "Z
                  > łoty
                  > > > Bażant" z Nahodu.
                  > > >
                  > > > Poza tym koszulki z napisami:
                  > > > - dla pań z Ciemnicy koszulki z napisem "Uwielbiam Marynaty"
                  > > > - dla Marynata "Mam okres prosperity"
                  > > > - dla Goniącego Pielęgniarza "Zrzuć koszulkę - złóż kaftan"
                  > > > - dla Katarsis "Trenuję minitriatlion"
                  > > > - dla Oszołoma "Rydzyk to dobry grzyb"
                  > >
                  > > A ode mnie masz w rewanżu: "wyRoluj mnie"
                  >
                  > To chyba napis dla...sama wiesz kogo:)
                  > Dla mnie to chyba powinno być "Ja się nie dam wyRolować".

                  To była taka mała prowokacja:)
                  • iza.bella.iza Re: Dla każdego coś miłego:) 12.07.04, 01:34
                    basia.basia napisała:

                    > To była taka mała prowokacja:)

                    Oj, bo się pogniewam i koszulkę zabiorę! Wiesz, że mam słabe nerwy:(
                    • basia.basia Re: Dla każdego coś miłego:) 12.07.04, 01:37
                      iza.bella.iza napisała:

                      > basia.basia napisała:
                      >
                      > > To była taka mała prowokacja:)
                      >
                      > Oj, bo się pogniewam i koszulkę zabiorę! Wiesz, że mam słabe nerwy:(

                      Ale ja uwielbiam Twoje potyczki z Rolo (właśnie się pojawił) i to jego
                      chciałam sprowokować. Jestem wredna:( Przepraszam:(
                      • iza.bella.iza Re: Dla każdego coś miłego:) 12.07.04, 01:49
                        basia.basia napisała:

                        > Ale ja uwielbiam Twoje potyczki z Rolo (właśnie się pojawił) i to jego
                        > chciałam sprowokować.

                        Nie wydają Ci się one nudne? Przynajmniej z jednej strony?

                        > Jestem wredna:( Przepraszam:(

                        No już dobrze, dobrze. Nie przesadzaj z tą samokrytyką. Wystarczy, że założysz
                        koszulkę z napisem "samobiczowanie lepsze niż kochanie":)))
                • Gość: marynat Re: Dla każdego coś miłego:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 01:36
                  iza.bella.iza napisała:

                  > > - dla Marynata "Mam okres prosperity"

                  Dzięki, ale czy moze być "Mam okres" nad pasem, a "prosperity" poniżej? Tylko
                  dla dam... Albo od zatyłka? Dla osób co mi robia koło?
                  I małym druczkiem, żeby się Urząd Skarbowy nie zrobił zbyt dociekliwy...
                  • iza.bella.iza Re: Dla każdego coś miłego:) 12.07.04, 01:39
                    Gość portalu: marynat napisał(a):

                    > iza.bella.iza napisała:
                    >
                    > > > - dla Marynata "Mam okres prosperity"
                    >
                    > Dzięki, ale czy moze być "Mam okres" nad pasem, a "prosperity" poniżej?
                    Tylko
                    > dla dam... Albo od zatyłka? Dla osób co mi robia koło?
                    > I małym druczkiem, żeby się Urząd Skarbowy nie zrobił zbyt dociekliwy...

                    A może tak jak miał Rosiewicz na festiwalu w Sopocie anno domini 1980 (bodaj) -
                    z przodu "NIE LUBIĘ RUSKICH" z tyłu "PIEROGÓW"?
                    • Gość: marynat Re: Dla każdego coś miłego:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 01:53
                      Oooo! Tak! Cudowny zestaw! "Zlaty Bażant", i pierogi, mogą być ruskie. A co do
                      prosperity, to jednak proszę z przodu, nie za drobnym druczkiem... ale niżej
                      pasa... I jeszcze raz "Zlaty Bażant" - s`il vous plait
                      • iza.bella.iza Re: Dla każdego coś miłego:) 12.07.04, 01:58
                        Gość portalu: marynat napisał(a):

                        > Oooo! Tak! Cudowny zestaw! "Zlaty Bażant", i pierogi, mogą być ruskie. A co
                        do
                        >
                        > prosperity, to jednak proszę z przodu, nie za drobnym druczkiem... ale niżej
                        > pasa... I jeszcze raz "Zlaty Bażant" - s`il vous plait

                        Dla Ciebie wszystko wedle życzenia:))) Avec plaisir, monsieur!
              • rolotomasi Re: Dla każdego coś miłego:) 12.07.04, 02:05
                W miejsce promocji mojego nicku propo używać aforyzm >>
                Chciałaby cała do raju, lecz tusza nie dajut.
                Dzinkóje.
                • Gość: marynat Re: Dla każdego coś miłego:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 02:10
                  Rollo, to co u Ciebie mi się podoba najbardziej, to to, że sie zawsze umiesz
                  znaleźć...i skomplimentować damę, rzecz jasna...
                  • rolotomasi Re: Dla każdego cuś takego:) 12.07.04, 02:20
                    komu Dama
                    Temu dana.

                    Bry naNoc.
      • Gość: t1s Re: Ciemno już IP: *.acn.waw.pl 12.07.04, 01:17
        iza.bella.iza napisała:

        > "Pusto wszędzie, głucho wszędzie..."
        >
        > Ale to nic. Usiądę sobie w kąciku i poczekam na gości. Zlecą się jak
        > przeczytają, że mam dla nich prezenty.

        Mniam?
        • iza.bella.iza Re: Ciemno już 12.07.04, 01:24
          I mniam i coś więcej.

          Dla Ciebie koszulka z napisem "Zostaw muszki - łap komuszki".
          • Gość: t1s Re: Ciemno już IP: *.acn.waw.pl 12.07.04, 01:32
            iza.bella.iza napisała:

            > I mniam i coś więcej.
            >
            > Dla Ciebie koszulka z napisem "Zostaw muszki - łap komuszki".

            Dzięki:) nałoże do niej czerwony krawat. Nie wiem czy będzie pasować ale tylko
            takie mam.
        • basia.basia Re: Ciemno już 12.07.04, 01:26
          Gość portalu: t1s napisał(a):

          > iza.bella.iza napisała:
          >
          > > "Pusto wszędzie, głucho wszędzie..."
          > >
          > > Ale to nic. Usiądę sobie w kąciku i poczekam na gości. Zlecą się jak
          > > przeczytają, że mam dla nich prezenty.
          >
          > Mniam?

          Coś długo myśli nad napisem na Twoją koszulkę:(
          Może: "naród z partią, partia z narodem"?

          No i koszulki nie da się wypić:(

          Musisz się zadowolić moją śliwowicą:)
          No to za partię:) Chlup!
          • Gość: t1s Re: Ciemno już IP: *.acn.waw.pl 12.07.04, 01:37
            basia.basia napisała:

            > Gość portalu: t1s napisał(a):
            >
            > > iza.bella.iza napisała:
            > >
            > > > "Pusto wszędzie, głucho wszędzie..."
            > > >
            > > > Ale to nic. Usiądę sobie w kąciku i poczekam na gości. Zlecą się jak
            > > > przeczytają, że mam dla nich prezenty.
            > >
            > > Mniam?
            >
            > Coś długo myśli nad napisem na Twoją koszulkę:(
            > Może: "naród z partią, partia z narodem"?
            >
            > No i koszulki nie da się wypić:(
            >
            > Musisz się zadowolić moją śliwowicą:)
            > No to za partię:) Chlup!

            To ja wypiję Twoje i innych zdrowie. Chlup w czerwony dziób.
            • Gość: marynat Chlup w czerwony dziób - t1s & his executiv band IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 03:57
              Tak se na dobranoc śpiwa wesoła egzekutywa:
              www.kurde.pl/flash/baila.html
              • Gość: t1s Re: Chlup w czerwony dziób - t1s & his execut IP: *.acn.waw.pl 13.07.04, 02:36
                Gość portalu: marynat napisał(a):

                > Tak se na dobranoc śpiwa wesoła egzekutywa:
                > www.kurde.pl/flash/baila.html

                :)
              • rolotomasi Re: w czerwony dziób -& his execut<<gdzieś to już 13.07.04, 02:47
                gdzie to już widziałem, rolotomasi '4.06.17 02:53 do kompletu, więc>>
                "www.kurde.pl/flash/baila.html
                spokojnie- koguciki; Na dobranoc, via SOPOTbluesFestival otrzymany kawałek.
                www.toya.net.pl/~kajetan/hotblues/galeria/galeria.htm
            • rolotomasi Re: Ciemnoż 13.07.04, 19:03
              --------------------------------------------------------------------------------
              Prypomniał misie - ciekawe czemu >>
              *wic*
              Ludożercy złapali Amerykanina Rosjanina i Polaka.
              -Wypuścimy was jeżeli nie będziemy mieli odpowiedzi na jedno pytanie od
              każedgo z was.
              Zaczyna Amerykanin: Co to jest coka-cola?
              Kanibale odeszli na stronę i słychać, jak się naradzają: szu, sze, hm, hę, wr.
              Wracają i mowią: brązowy napój z bombelkami. I Use-jczycyk wylądował w kotle.
              Teraz pytanie zadaje Rosjanin: Czy znacie kto eto kosmonaut ?
              Dzicy odeszli na bok i znów: szu, hr, sze, hę,wr.Po chwili jeden mówi: kosmonaut
              to jest wtedy, gdy wojownik fruwa w pudełku do gwiazd. I Ruski padoch.
              Kolej na Polaka; a ten mówi: Co to jest egzekutywa?
              Ludożercy jeszcze raz poszli na stronę i słychać jak się naradzają: szu, sze, hr
              ee, uuu. Długo to trwa i nic. W końcu strapieni przychodzą do Polaka i sami go
              pytają:Co to jest? więc ten odpowiada: Egzekutywa to jest tak jak u was: wszyscy
              odchodzą gdzieś na bok, robią szu-szu, no a potem jednego wrzucają do kotła.
          • iza.bella.iza Re: Ciemno już 12.07.04, 01:37
            basia.basia napisała:

            >> Coś długo myśli nad napisem na Twoją koszulkę:(

            Ale czy warto mi było tak myśli wytężać? Podoba Ci się efekt mojego wysiłku?
          • Gość: marynat Re: Ciemno już IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 01:42
            basia.basia napisała:
            > No i koszulki nie da się wypić:(

            Aleee, kiedyś mi się flaszka stłukła w plecaku - i koszulki wyżymalismy i takie
            tam... i "już daliśmy radę"...
            • rolotomasi Re: dalej Ciemno, że aż 13.07.04, 02:54
              "Aleee, kiedyś mi się flaszka stłukła w plecaku - i koszulki wyżymalismy i
              takie tam... "
              Zmarynowana flaszka ? << znów mój wynalazek !
    • iza.bella.iza Zakładam koszulkę 12.07.04, 02:09
      Z napisem "Dobranoc".

      Paaaaaaaa!
      • Gość: marynat Re: Zakładam koszulkę... Tylko. I to mokrą, I hope IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 02:17
        Jeszcze nie mieliśmy w Ciemnicy miss mokrego podkoszulka, ale już mamy !!!
        Gratulacje IBI !!!
        I dobranoc...
        • rolotomasi Dobre bo Jasne>>ZlatniBażant<< Z serwisu,po sezoni 13.07.04, 02:16
          [ba.ba. dedykuję z adnotacją: Pierwszy!]
          Z ostatniej chwili >>
          Tradycyjne Zawody Prawdy w skokach narciarzy odbędą się w tym roku na Krywaniu
          w Słowacji.
          Po zakończeniu sezonu i wręczeniu kryształów zainteresowani udadzą się w
          Wyżnie Tatry, gdzie bez udziału wścibskich kamer i towarzyskich pań, a za to,
          we własnym gronie zawodowców wyłonią the beścia= najlepszego w Skoku Kucznym z
          Miejsca,/ SKM / przez skrzynki slovenskie pivo ZLATNI BAŻANT. SKM- zwany
          inaczej Testem Prawdy na Mistrza- zadecyduje [a nie ilość i wielkość zdobytych
          Kryształowych Kul] o końcowej wysokości narciarskich transferów. Na giełdzie
          mówi się że: Morgenstern zostanie wypożyczony na kolejny sezon do Norwegii.
          Szykuje się za to, definitywny transfer Ljoekelsoeya do drużyny Austriackiej.
          Chociaż - są nim zainteresowani Słowacy – mówi się, że pasuje im do reklamy
          Zlatnego Bażanta, gdyż tylko po spożyciu realna jest prawidłowa wymowa jego
          nazwiska. Przez Austriaków kuszony jest też Ahonen, któremu z końcem sezonu
          wygasa kontrakt z Nokią. Natomiast zdecydowanie nie należy spodziewać się
          przedłużenia kontraktu ze starzejącym się Hoellwarthem/31/, który na sportową
          emeryturę wybiera się do pobliskiej Szwajcarii, gdzie ma rozgrywać wspólnie z
          Ammanem i ich nowym nabytkiem Skupniem. Z kolei Japończycy chcą Tami Kiuru.
          Faworytem SKM, u bookmacherów, jest wysoki Niemiec - Goerg Speth. I pewnie
          wygra; O ile, planów menedżerskich znów nie pokrzyżuje kolejny wariat,
          zwycięskim skokiem w stylu: Powrót Ammana czy Morgiego - niektórzy zawodnicy,
          ostatnio Nasz Adaś, obserwując sukcesy obu pourazowców zaczęli trenować planowy
          upadek na skoczni !? Widzą w tym źródło sukcesów, co patrząc na dwa złote
          medale Simmona-Hary’ego Ammana zdobyte tuż po rehabilitacji poupadkowej – nie
          jest pozbawione sensu.Na giełdzie trenerskiej zastój. Dla mendiów, rozsiewa się
          plotki, że wraca do Polski trener Kojonkoski, który gastarbaituje w Norwegii,.
          Tajner wtedy, wróciłby na swoją Słowację.
          Jednocześnie, demontuje się, jako krańcowo niekompetentne i złośliwe pogłoski o
          menedżerach od transferów mówiące, że przy wyborze państwa transferu kierują
          się słuchając brzmienia nazwiska kandydata.
          Rozmowy się kontynuują.
          Podało Lokalne Radio Liptowski Mikulasz w wiadomościach po-szpuntowych
          ['4.02]
    • mogiliani Alcohol Warning!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.07.04, 23:33
      webflash.com/indexframe.php?id=321
    • mogiliani Koszmarne, nocne klimaty..... 14.07.04, 00:31
      mypetskeleton.com/
    • mogiliani Posucha jakaś:((( 14.07.04, 00:51
      kurde.pl/gfx/kubus5.jpg
      • basia.basia Re: Posucha jakaś:((( 14.07.04, 00:57
        mogiliani napisał:

        > kurde.pl/gfx/kubus5.jpg

        Źle trafiłeś, bo zdaje się dzisiaj pijemy w realu:))))))
        Zapraszam na jutro:)))))))))

        ps
        A cóż to za dziwny język? Fiński?

        ps2
        czerwone, wytrawne, słoweńskie:)
        • mogiliani Re: Posucha jakaś:((( 14.07.04, 01:16
          basia.basia napisała:

          > mogiliani napisał:
          >
          > > kurde.pl/gfx/kubus5.jpg
          >
          > Źle trafiłeś, bo zdaje się dzisiaj pijemy w realu:))))))
          > Zapraszam na jutro:)))))))))

          Jutro, czyli dziś?

          > ps
          > A cóż to za dziwny język? Fiński?

          Hi, hi...

          > ps2
          > czerwone, wytrawne, słoweńskie:)

          vzerwone, wytrawne, francuskie:))

          PS
          Oto ramówka telewizyjna nowo otwartego kanału telewizyjnego Dla alkoholików
          BOLSAT (źródło: www.dami.pl/~pannikt/).
          06:30 - Gdzie jestem, kim jestem - teleturniej z nagrodami
          08:30 - Piwko czy winko - program poranny
          09:00 - Wiadomości
          09:30 - Alkobiznes - program integracji polsko-czeskiej
          10:00 - Dębowe Przedszkole - program dla początkujących
          11:00 - The Smirnoffs - telenowela rosyjska
          12:00 - Haftowanie na ekranie - reality show
          12:30 - Soplicowo 2002 - Relacja z festiwalu piosenki Polskiej
          13:00 - Sport - MŚ : Sztafeta 4x100
          15:00 - Kielonopolscy (odc. 0.75) - telenowela Polska
          14:20 - Teatr Bolstatu : Shakesbeer : To drink or not to drink.
          15:30 - Łowienie na żywca - program dla samotnych kobiet
          16:00 - 1410 - Program historyczny
          17:00 - Po kielonie - rozmowy polityczne
          17:30 - Liga Angielska - Guiness vs. Kilkeny
          18:45 - Zwierzyniec - Złoty Bażant - film słowacki
          19:00 - Wieczorynka - Przygody Jasia Wędrowniczka (The Adventures ofJohny
          Walker) - film animowany prod. angielskiej
          19:30 - Zagrożenia XXIw. - Esperal
          20:00 - SUPERKINO : Indiana Jones i poszukiwacze zaginionej Warki -film fab. USA
          21:30 - Rozmowy w rynsztoku - talk show
          22:00 - 40% - lista,lista,lista przebojów
          22:30 - Z gwinta - Magazyn reporterów Bolsatu
          23:30 - Decyzja należy do ciebie - odc. pt: 0,7 czy połówka
          00:00 - Kino Mocne : Odwyk - Pogromca wyzwolonych - horror USA
          02:00 - Gość Bolsatu : The Beertels
          02:30 - Na planie : Absolwent
          03:00 - Jak przerobić Pana Tadeusza - program edukacyjny
          03:30 - Wycieczki Bolsatu : TATRA
          04:15 - X-Flaszki - program nocny
          • basia.basia Re: Posucha jakaś:((( 14.07.04, 01:24
            mogiliani napisał:

            > basia.basia napisała:
            >
            > > mogiliani napisał:
            > >
            > > > kurde.pl/gfx/kubus5.jpg
            > >
            > > Źle trafiłeś, bo zdaje się dzisiaj pijemy w realu:))))))
            > > Zapraszam na jutro:)))))))))
            >
            > Jutro, czyli dziś?
            >
            > > ps
            > > A cóż to za dziwny język? Fiński?
            >
            > Hi, hi...
            >
            > > ps2
            > > czerwone, wytrawne, słoweńskie:)
            >
            > vzerwone, wytrawne, francuskie:))
            >
            > PS
            > Oto ramówka telewizyjna nowo otwartego kanału telewizyjnego Dla alkoholików
            > BOLSAT (źródło: www.dami.pl/~pannikt/).
            > 06:30 - Gdzie jestem, kim jestem - teleturniej z nagrodami
            > 08:30 - Piwko czy winko - program poranny
            > 09:00 - Wiadomości
            > 09:30 - Alkobiznes - program integracji polsko-czeskiej
            > 10:00 - Dębowe Przedszkole - program dla początkujących
            > 11:00 - The Smirnoffs - telenowela rosyjska
            > 12:00 - Haftowanie na ekranie - reality show
            > 12:30 - Soplicowo 2002 - Relacja z festiwalu piosenki Polskiej
            > 13:00 - Sport - MŚ : Sztafeta 4x100
            > 15:00 - Kielonopolscy (odc. 0.75) - telenowela Polska
            > 14:20 - Teatr Bolstatu : Shakesbeer : To drink or not to drink.
            > 15:30 - Łowienie na żywca - program dla samotnych kobiet
            > 16:00 - 1410 - Program historyczny
            > 17:00 - Po kielonie - rozmowy polityczne
            > 17:30 - Liga Angielska - Guiness vs. Kilkeny
            > 18:45 - Zwierzyniec - Złoty Bażant - film słowacki
            > 19:00 - Wieczorynka - Przygody Jasia Wędrowniczka (The Adventures ofJohny
            > Walker) - film animowany prod. angielskiej
            > 19:30 - Zagrożenia XXIw. - Esperal
            > 20:00 - SUPERKINO : Indiana Jones i poszukiwacze zaginionej Warki -film fab.
            US
            > A
            > 21:30 - Rozmowy w rynsztoku - talk show
            > 22:00 - 40% - lista,lista,lista przebojów
            > 22:30 - Z gwinta - Magazyn reporterów Bolsatu
            > 23:30 - Decyzja należy do ciebie - odc. pt: 0,7 czy połówka
            > 00:00 - Kino Mocne : Odwyk - Pogromca wyzwolonych - horror USA
            > 02:00 - Gość Bolsatu : The Beertels
            > 02:30 - Na planie : Absolwent
            > 03:00 - Jak przerobić Pana Tadeusza - program edukacyjny
            > 03:30 - Wycieczki Bolsatu : TATRA
            > 04:15 - X-Flaszki - program nocny
            >

            :)))))))))))))

            Padam na twarz. Idę śnić o słonecznej Italii i Chianti:)

            Dobranoc:)
      • rolotomasi Re: Jak nie za Ciemno to 14.07.04, 01:00
        Nie za Czerwono tu ? propo cuś dać od się, może być czarno na białym.
        • basia.basia Re: Jak nie za Ciemno to 14.07.04, 01:19
          rolotomasi napisał:

          > Nie za Czerwono tu ? propo cuś dać od się, może być czarno na białym.
          Chcesz to masz:)

          Wydało się, że jesteś antyklerykał a ja nie lubię wszelkich ekstremizmów.
          Znam jednego księdza, który jest historykiem sztuki, znam innego - a ten
          jest terapeutą. Mamy tutaj fajnego kardynała, ks. Malińskiego słynnego z
          krótkich kazań (czasami wstrząsających:)), biskupa Pieronka oraz wielu innych
          z różnych półek - są tacy sami jak reszta społeczeństwa. Zrobiłeś mi przykrość
          tym wygadywaniem anty...

          • mogiliani Jak Rinaldo Rinaldini tańcował z kardynałem 14.07.04, 01:22
            Jak Rinaldo Rinaldini tańcował z kardynałem

            Sącz się, wino z włoskich winnic,
            dzwoń mi, strofo doskonała:
            o Rinaldo Rinaldinim
            i kuzynce kardynała:

            Miał Rinaldo siedem szpad,
            złote były wszystkie szpady.
            Końcem szpady serenady
            na gitarze grał i bladł -

            i tak śpiewał wciąż: - Kuzynko,
            serce z żalu pęka mi,
            o! szatynko, chodź na winko,
            bella stella do re mi!

            Zasię ona: - Nie chcę zbója,
            co miast czoła nosi miedź;
            gdy chcesz ze mną dzieci mieć,
            wyspowiadaj się u wuja.

            Trudna rada. Nie ma co!
            Rinaldo ze strachu kona.
            Idzie. Patrzy: konfesjonał,
            kardynał ma gębę złą.

            Chwila bardzo uroczysta.
            Witrażowe płoną szkła,
            a pyzaty organista
            na organach gra i gra.

            Jakieś kwiaty jeszcze kwitną.
            Ukląkł Rinald, czuje wiarę
            i za kurtką aksamitną
            delikatnie skrył gitarę.

            Płyną grzechy w gniewne ucho,
            syczy labuś, grzmi jak bąk:
            - Nic nie ujdzie ci na sucho!
            Wtem gitara brzdąk i brzdąk!

            Stropił się Rinaldo. Myśli:
            "Popełniłem nowy grzech,
            prawdę rzec, nienaumyślnie".
            A kardynał buchnął w śmiech.

            Trzęsły mu się trzy podbródki,
            kartoflany skakał nos:
            - Gadaj grzechy, mój malutki,
            byle prędzej, byle w głos.

            Więc Rinaldo jął mu gadać:
            (tyle zbrodni, tyle żądz!)
            drży gitara, błyszczy szpada,
            przytupuje butem ksiądz.

            "Ksiądz jest chyba energumen -
            myśli Rinald - mogę wstać".
            W obie ręce wziął instrument
            i jak zacznie na nim grać!

            A jak śpiewać, a jak tańczyć
            różne takie widzimisie -
            że aż w ogród wtoczyli się,
            kędy kwitły pomarańcze.

            I tak dalej, dalej w tany
            purpuratus szedł ze zbójem,
            a zbój rzęził: - Daj kuzynkę,
            bo na śmierć cię zatańcuję!

            Trudna rada: trzeba dać,
            gdy się chce na nogach stać.

            Wziął Rinaldo Rinaldini
            kuzyneczkę kardynała.
            Kłaniał mu się Mussolini
            i zgoła Italia cala.

            Szczęśni byli niewymownie,
            a szczęście - to chyba wszystko.
            Ona potem została stenotypistką
            w papieskiej elektrowni.


            Konstanty Ildefons Gałczyński
            "Cyrulik Warszawski", 1929 nr 25
            • rolotomasi Re: Jak tańcować z kardynałem 14.07.04, 01:45
              Gocłowszczyzna
              $
              Purpurat wiedział że bierze
              ale nie sądził że pierze
              bo żył w głębokiej wierze,
              że manna ta Aniołów pieże

              Grożą mu wysokie wieże
              od Szefa Nieba pacierze
              A mogły być papieże
              pielgrzymki w macierze
              *
              żyć przyjdzie po ofierze
              /RT/
            • iza.bella.iza Re: Jak Rinaldo Rinaldini tańcował z kardynałem 14.07.04, 01:52
              Witaj Malarzu w naszym kątku:)))
              Zobacz co znalazałam na stronie "wirulne media":

              "Na zakończonym w sobotę I toruńskim "Letnim festiwalu grozy" rozdano
              antynagrody Dyby, przyznawane dla najstraszliwych osób/wydarzeń, które
              najbardziej przeraziły Polaków. I tak nagrody otrzymali.

              W kategorii najstraszliwszy show telewizyjny: "Bar" w Polsacie
              Uzasadnienie: Kultura dresu, dres bez kultury + "Doda" + "Frytka". Gorzej być
              nie może?

              W kategorii najstraszliwszy polityk: Andrzej Lepper, szef Samoobrony.

              Uzasadnienie: Za całokształt twórczości.

              W kategorii najstraszliwsza postać: Mariusz Łapiński, były minister zdrowia.

              Uzasadnienie: za to iż stał się uosobieniem straszliwości w polityce oraz za
              to, iż jest w gruncie rzeczy straszliwym nieudacznikiem - bo dał się złapać. No
              i że straszliwie załatwił służbę zdrowia.

              W kategorii najstraszliwsze wydarzenie: Propozycja zorganizowania Renacie Beger
              z Samoobrony rozbieranej sesji dla Playboya

              Uzasadnienie: czyż to nie straszliwe, że ktoś wpadł na taki pomysł?!


              W kategorii najstraszliwszy film: "Stara baśń" Jerzego Hoffmana.

              Uzasadnienie: film ten musiał być naprawdę straszny, gdyż nie ukazała się
              prawie żadna porządna recenzja tego dzieła, a wszystkie opinie widzów były
              miażdżące. Poza tym film prezentuje nurt w polskim kinie, który powinien
              zdecydowanie wyschnąć. Bo inaczej doczekamy się ekranizacji ":Naszej szkapy".

              W kategorii najstraszliwszy aktor/ka: Izabella Trojanowska

              Uzasadnienie: za wprowadzenie i utrzymywanie nowego standardu gry aktorskiej w
              polskiej twórczości telewizyjnej.

              W kategorii najstraszliwsza piosenka: "Keine Grenzen" Ich Troje.
              Uzasadnienie: za przekroczenie granic… dobrego smaku, wyczucia i gustu.

              W kategorii najstraszliwsza postać show-biznesu: Michał WIŚNIEWSKI

              Uzasadnienie: za to jaki jest.

              Wybory dokonało kilkuset dziennikarzy, kabareciarzy, satyryków, rysowników,
              aktorów i animatorów kultury kapituła Dybów."

              A my, Ciemni której z osób (lub któremu przedsięwzięć) publicznych byśmy Dyby
              przyznali? Czekam na propozycje do jutra po zmroku:)

              • basia.basia Ciemne Dyby:) 14.07.04, 17:00
                iza.bella.iza napisała:


                >
                > A my, Ciemni której z osób (lub któremu przedsięwzięć) publicznych byśmy Dyby
                > przyznali? Czekam na propozycje do jutra po zmroku:)
                >

                Na gorąco przyszła mi do głowy Alicja Resich-Modlińska - za dyzgust
                na widok chorych na raka.

                Oraz Hiena roku czyli Orcholski - za sam wygląd:(((((

                I jeszcze PTP czyli towarzystwo wzajemnej adoracji - za podkopanie
                zaufania społecznego do prawdziwych psychoterapeutów:(
              • mogiliani Wszystkich przebił dziś O. Rydzyk 14.07.04, 18:38
                Tak wygląda jego nowy, boży dobytek:

                www.maybachusa.com/microsite/maybach/webroot/main1000.html
                • iza.bella.iza Re: Wszystkich przebił dziś O. Rydzyk 14.07.04, 23:12
                  Popieram Twoje zdanie, Malarzu. Jednocześnie przyznaję, że Basi typy są też
                  niezłe. Przedłużam zgłaszanie nominacji do jutra, do północy. Potem będziemy
                  głosować.
              • leszek.sopot Typy 15.07.04, 15:38
                Jestem w rozdarciu pomiędzy dwoma panami na literę "r". Pierwszy to o. Rydzyk,
                który pewnie swym nowym cackiem ks. Jankowskiego doprowadził do furii.
                Drugi pan na "r" to oczywiście Rokita, za życie po życiu - czyli pewnie za
                bycie zjawą polskiej polityki, który obwieścił publicznie, że "Nicea albo
                śmieć" a dalej żyje (a i jeszcze za raport jak to Agora szantażowała Millera -
                czyli za niezwykłą logikę i dedukcję godną super nagrody im. Sherloka Holmsa).
                • Gość: wartburg Re: Typy IP: *.pool.mediaWays.net 15.07.04, 18:25
                  dodam też parę typów, o ktorych jury jakoś zapomniało


                  W kategorii najstraszliwszy show telewizyjny: "Monitor Wiadomości"

                  a w nim - dotknięta nieuleczalnym oczowytrzeszczem flądra Jola Pieńkowska,
                  która do tego stopnia opanowała sztukę przerywania zdania w połowie słowa, że
                  przerywa sobie podkreślając to oczowytrzeszczem...

                  oraz Kamil Durczok, broniący się resztkami sił przed zawodową jak widać chorobą
                  oczowytrzeszczu i przy tym wijący się na krześle z lewej na prawą i z prawej na
                  lewą... Czyżby nękały go gazy?




                  W kategorii najstraszliwszy polityk: Andrzej Lepper oczywiście też, ale
                  pierwszeństwo daję Millerowi

                  Uzasadnienie: Za wyhodowanie Leppera i niezłomną konsekwencję w rżnięciu głupa.

                • goniacy.pielegniarz Re: Typy 15.07.04, 19:40
                  No ale o co chodzi? Przecież Belka powiedział, że to, co wynogocjowano
                  ostatnio, daje mocniejszą pozycję Polsce niż Nicea. A zdaje się, że Belka jest
                  bardzo wiarygodny dla polityków, których popierasz.
                  A tak całkiem poważnie to "Nicea albo śmierć" nie było moim ulubionym hasłem,
                  ale zastanawiam się, czy gdyby nie takie ostre postawienie sprawy, to o czym
                  byśmy dzisiaj mogli mówić. Biorąc pod uwagę to, że ci, którzy go tak tępili za
                  takie postawienie sprawy i jednocześnie podnieśli lament, jakby to Europa się
                  waliła z polskiej winy po niezawarciu kompromisu podczas pierwszego szczytu
                  oraz to, że Chirac nie chciał słyszeć o żadnych ustępstwach przy pierwszym
                  szczycie, myślę, że warunki byłyby gorsze niż te ostatnie. Ale przynajmniej
                  nasze, tfu, "elyty" by się mogły podniecać, że po europejsku żeśmy to zrobili i
                  forma była zachowana.
                  • leszek.sopot o żeś ty, znowu ci sie nie podoba:( 15.07.04, 21:44
                    to już wiem, że moja kandydatura w kategorii polityczna "zjawa roku" przepadła,
                    ale na szczęście nie głosujesz przeciwko mojej nominacji w kategorii imienia
                    genialnego dedektywa:)))

                    Ja myślałem, że pierwsza zirytuje sie IBI, ale to ty wykazałeś się większą
                    czujnością, a przecież wydawało mi się, że chodzi o kpiarkie podejście do
                    świata poplityki;)
                    By nie było, że o tzw. swoich zapomniałem, to może jeszcze nominację
                    zaproponuję...
                    Mianowicie proponuję by za "cepa roku" uznać red. Adama Michnika, który skarcił
                    sąd twierdząc, że "to jest proste jak cep" - czyli dając do zrozumienia, że sąd
                    jest głupi bo afery Rywina nie rozumie. (redaktor też nadawałby się do
                    nominacji w kategorii "pocałunek roku" - ten z Kwchem po referendum).
                    I może jeszcze jedną nominację w kategorii Matrix Reloaded - Frasyniukowi za
                    reaktywacje UW (no, może zbyt szybko mówię hop).
                    • basia.basia Re: o żeś ty, znowu ci sie nie podoba:( 15.07.04, 22:02
                      leszek.sopot napisał:

                      > to już wiem, że moja kandydatura w kategorii polityczna "zjawa roku"
                      przepadła,
                      >
                      > ale na szczęście nie głosujesz przeciwko mojej nominacji w kategorii imienia
                      > genialnego dedektywa:)))

                      Jak już miałabym typować kogoś za raport to raczej Anitę:)
                      Wszyscy okazali się być czyści kiej ta łza:)

                      ps
                      O tamtym wątku pamiętam i odpowiem ale muszę odszukać link i jeszcze
                      raz posłuchać. Pamiętam, że miałeś zastrzeżenia do tego co wtedy
                      mówił ale nie pamietam jakie i mam wrażenie, że nie zgodziłabym się
                      z Tobą. Pamiętaj, że ja mam tę książkę i wiem co on w niej pisze.
                      On nikogo nie oskarża tylko relacjonuje przebieg wypadków opierając
                      się na dokumentach, które są przytoczone. Zdarza mu się pisać, że można
                      domniemać to lub owo, bo logika tak dyktuje ale nie ma żadnych dowodów.
                      Nie wydaje mi się, by mozna facetowi zarzucać nierzetelność.
                      W artykule GW (baza obecnej dyskusji) oni zmanipulowali to co powiedział.
                      • leszek.sopot Re: o żeś ty, znowu ci sie nie podoba:( 15.07.04, 22:17
                        Linki ci już podałem pod postem w tamtym wątku.

                        PS
                        co do tych brązowych spodni i włosów:))
                        www.ahajokes.com/cartoon/hones.jpg
                        • leszek.sopot Oj Basiu, że tego wpierw nie znalazłem;-( 15.07.04, 22:21
                          To dalej apropo co do dyskusji z marsepanna o twoim wizeruku:))) jako dewotki
                          we władzy Torquemady
                          www.ahajokes.com/cartoon/nunin.jpg
                          • basia.basia Re: Oj Basiu, że tego wpierw nie znalazłem;-( 15.07.04, 22:29
                            leszek.sopot napisał:

                            > To dalej apropo co do dyskusji z marsepanna o twoim wizeruku:))) jako dewotki
                            > we władzy Torquemady
                            > www.ahajokes.com/cartoon/nunin.jpg

                            :))))))))))))))))))
                    • goniacy.pielegniarz Re: o żeś ty, znowu ci sie nie podoba:( 15.07.04, 22:31
                      leszek.sopot napisał:

                      > to już wiem, że moja kandydatura w kategorii polityczna "zjawa roku"
                      przepadła,

                      Jeśli można w zastępstwie, to może Chirac? Choć jego akurat The Sun już
                      nazwał "łysiejącym pigmejem, odgrywającym rolę Joanny d'Arc". A taki tytuł
                      jednak trudno przebić.

                      > ale na szczęście nie głosujesz przeciwko mojej nominacji w kategorii imienia
                      > genialnego dedektywa:)))

                      Ale to miał być Porfiry Pietrowicz a nie Holmes!! Tak go przynajmniej
                      kokietowała jakaś pani redaktor w wywiadzie dla jakiejś kobiecej gazety, a
                      Rokita twardo udawał, że go to porównanie nie łechta.

                      > Ja myślałem, że pierwsza zirytuje sie IBI, ale to ty wykazałeś się większą
                      > czujnością, a przecież wydawało mi się, że chodzi o kpiarkie podejście do
                      > świata poplityki;)

                      Ja się już do tego nie nadaję. Szczególnie od czasu, gdy Lew Andowski przeszedł
                      do SdPL i zaczłą tropić afery w SLD.

                      > By nie było, że o tzw. swoich zapomniałem, to może jeszcze nominację
                      > zaproponuję...
                      > Mianowicie proponuję by za "cepa roku" uznać red. Adama Michnika, który
                      skarcił
                      > sąd twierdząc, że "to jest proste jak cep" - czyli dając do zrozumienia, że
                      sąd
                      > jest głupi bo afery Rywina nie rozumie. (redaktor też nadawałby się do
                      > nominacji w kategorii "pocałunek roku" - ten z Kwchem po referendum).

                      To był całus długi, rozłożony na dwa, bo był jeszcze całus z Millerem po
                      negocjacjach. I śmiem twierdzić, że tamten wbrew pozorom był bardziej
                      emocjonalny, bo to przy tamtym były łzy (ze strony Michnika oczywiście; Miller
                      jako prawdziwy(...) nie płakał). Był jeszcze mały całusik z Szymczychą po
                      referendum, ale kim jest Szymczycha, żeby go uwzględniać?
                      Ja bym dał za lojalność i jej brak. Pierwsze w stosunku do niektórych osób, a
                      drugie odnośnie sądu, który był w stosunku do Michnika "złośliwy i nielojalny"
                      (czy jakoś tak).


                      > I może jeszcze jedną nominację w kategorii Matrix Reloaded - Frasyniukowi za
                      > reaktywacje UW (no, może zbyt szybko mówię hop).

                      Może być, z tym, że Frasyniuk nie miał z tym nic wspólnego.
                      Tylko nie wiem, co w tym śmiesznego :)
                      • leszek.sopot Re: o żeś ty, znowu ci sie nie podoba:( 15.07.04, 22:50
                        goniacy.pielegniarz napisał:

                        > leszek.sopot napisał:
                        > > to już wiem, że moja kandydatura w kategorii polityczna "zjawa roku"
                        > przepadła,
                        >
                        > Jeśli można w zastępstwie, to może Chirac? Choć jego akurat The Sun już
                        > nazwał "łysiejącym pigmejem, odgrywającym rolę Joanny d'Arc". A taki tytuł
                        > jednak trudno przebić.

                        Ale my ślepi jesteśmy!!!!! Ani ci dziennikarze, ani my jakoś nie typujemy tego
                        co skończył, a nie mógł skończyć bo się zawiesił w tym kończeniu, a więc w
                        kategorii koniec bez końca nominuję Millera (choć może w końcu skończył?)


                        > > ale na szczęście nie głosujesz przeciwko mojej nominacji w kategorii imie
                        > nia genialnego dedektywa:)))
                        >
                        > Ale to miał być Porfiry Pietrowicz a nie Holmes!! Tak go przynajmniej
                        > kokietowała jakaś pani redaktor w wywiadzie dla jakiejś kobiecej gazety, a
                        > Rokita twardo udawał, że go to porównanie nie łechta.
                        >
                        > > Ja myślałem, że pierwsza zirytuje sie IBI, ale to ty wykazałeś się większ
                        > ą czujnością, a przecież wydawało mi się, że chodzi o kpiarkie podejście do
                        > > świata poplityki;)
                        >
                        > Ja się już do tego nie nadaję. Szczególnie od czasu, gdy Lew Andowski
                        przeszedł do SdPL i zaczłą tropić afery w SLD.

                        Hm, o nim to mozna by wspomiec chocby przy okazji kurwików i owsa...


                        > > By nie było, że o tzw. swoich zapomniałem, to może jeszcze nominację
                        > > zaproponuję...
                        > > Mianowicie proponuję by za "cepa roku" uznać red. Adama Michnika, który
                        > skarcił
                        > > sąd twierdząc, że "to jest proste jak cep" - czyli dając do zrozumienia,
                        > że sąd
                        > > jest głupi bo afery Rywina nie rozumie. (redaktor też nadawałby się do
                        > > nominacji w kategorii "pocałunek roku" - ten z Kwchem po referendum).
                        >
                        > To był całus długi, rozłożony na dwa, bo był jeszcze całus z Millerem po
                        > negocjacjach. I śmiem twierdzić, że tamten wbrew pozorom był bardziej
                        > emocjonalny, bo to przy tamtym były łzy (ze strony Michnika oczywiście;
                        Miller
                        > jako prawdziwy(...) nie płakał). Był jeszcze mały całusik z Szymczychą po
                        > referendum, ale kim jest Szymczycha, żeby go uwzględniać?
                        > Ja bym dał za lojalność i jej brak. Pierwsze w stosunku do niektórych osób, a
                        > drugie odnośnie sądu, który był w stosunku do Michnika "złośliwy i
                        nielojalny" (czy jakoś tak).
                        >
                        >
                        > > I może jeszcze jedną nominację w kategorii Matrix Reloaded - Frasyniukowi
                        > za reaktywacje UW (no, może zbyt szybko mówię hop).
                        >
                        > Może być, z tym, że Frasyniuk nie miał z tym nic wspólnego.
                        > Tylko nie wiem, co w tym śmiesznego :)

                        No jakto co, ożywił mumię:)
                  • basia.basia Re: Typy 15.07.04, 21:56
                    goniacy.pielegniarz napisał:

                    > A tak całkiem poważnie to "Nicea albo śmierć" nie było moim ulubionym hasłem,
                    > ale zastanawiam się, czy gdyby nie takie ostre postawienie sprawy, to o czym
                    > byśmy dzisiaj mogli mówić.

                    Widziałam w TVN24 Millera, który przepytywany na okoliczność ostatnich ustaleń
                    zapomniał się i powiedział coś takiego, że niby hasło "Nicea albo śmierć" jest
                    bee - histeria, nadużycie itd. ale parę zdań później powiedział, że osobiście
                    branił jak lew Nicei, bo to i tamto.
                    Ja też uważam, że gdyby nie to wystąpienie Rokity to by pojechał i podpisał
                    wszystko co by mu podetknęli. A tak, to przynajmniej jest trochę lepszy ten
                    system głosowań niż wersja wstępna.
                    • iza.bella.iza Re: Typy na dyby. Liderzy 15.07.04, 22:52
                      Rydzyk i Michnik:)))

                      Wszyscy zgłaszający typy na dyby są jurorami. Proszę swoje ostateczne
                      kandydatury wraz z usadnieniem zapisać na kartce i wrzycić do tej beczki po
                      piwie, która stoi za kontuarem. Wyniki zostaną ogłoszone przez Gospodarza -
                      naszego drogiego Pilęgniarza - jutro o zmroku.
                      • leszek.sopot Re: Typy na dyby. Liderzy 15.07.04, 23:39
                        A gospodarz będzie bezstronny?

                        www.ahajokes.com/cartoon/revenge.gif
                        • iza.bella.iza Re: Typy na dyby. Liderzy 15.07.04, 23:50
                          Musi być, bo wszystko odbywa się jawnie.

                          p.s. ta mysz jest lubieżna:)
                          • leszek.sopot Re: Typy na dyby. Liderzy 16.07.04, 00:05
                            iza.bella.iza napisała:

                            > Musi być, bo wszystko odbywa się jawnie.
                            >
                            > p.s. ta mysz jest lubieżna:)

                            Może to myszka? W końcu to chyba ma ona faceta w ręku... Jeszcze się za tę
                            lubieżność gospodarz obraził:( znikł jakoś...
                            • iza.bella.iza Re: Typy na dyby. Liderzy 16.07.04, 00:25
                              leszek.sopot napisał:

                              > iza.bella.iza napisała:
                              >
                              > > Musi być, bo wszystko odbywa się jawnie.
                              > >
                              > > p.s. ta mysz jest lubieżna:)
                              >
                              > Może to myszka? W końcu to chyba ma ona faceta w ręku... Jeszcze się za tę
                              > lubieżność gospodarz obraził:( znikł jakoś...

                              Chyba nie. On chodzi ostatnio wcześnie spać. Pewnie ma z kim:)
                              • Gość: t1s Re: Typy na dyby. Liderzy IP: *.acn.waw.pl 17.07.04, 00:03
                                W dyby tow. Prezydenta. Schudnie trochę.
          • rolotomasi Re: Jak nie za Ciemno to 14.07.04, 01:53
            dla czytającej Inaczej i Szanownych - cytuję się>>
            "NO PASARAN !
            rolotomasi 14.07.2004 00:51 odpowiedz na list odpowiedz cytując
            Jest pewien szkopuł:walczących ze złodziejami i pospolitymi naciągaczami z Kości
            Kat. gładko nazywają tu antyklerykałami, nie wchodząc do środka tematu.

            Kraj jest tą bakterią przeżarty niczym Dąb Bartek kornikami, ale leśniczym zdaje
            się to wcale nie przeszkadzać, a Ludność się przyzwyczaiła, jak kiedyś do Komuny
            -swego rodzaju fatalizm = "tak musi być" - myślą. Gdy mówię i piszę NO PASARAN !
            w najlepszym razie oczekują, że ktoś zrobi to za nich,a przeważnie są ~nieprzy-
            jaźni~ hłe "'"
            Jak widać, prócz: odczytywania osobowości z nicków, bez noktowizora zresztą,
            posiadam też umiejętność antyCypowania reakcji person forumowych, hłe <<sądząc
            po reakcji jaką otrzymałem po piętnowaniu krętaczy i złodziei, tyle że w
            ornatach, bo nie w sutunnach !
            • rolotomasi Re: Jak nie za Ciemno to 14.07.04, 01:55
              jeszcze link o naciągaczach i złodziejach w biskupich ornatach>>
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11879417&a=11879417
          • rolotomasi Re: Jak nie za Ciemno to 14.07.04, 02:07
            "Zrobiłeś mi przykrość " << dobre, na prawdę niezłe ! a nawet takie sobie, całe
            rodziny tracą majątki=efekt pracy wielu ich pokoleń, ludzie umierają ze zgryzoty
            nie doczekawszy się sprawiedlwości od krzywd Kościoła, a ona mi: "mam przykrość"
            A czemu to o.Osioł =HomoCośTam =Maryjan z Dyni schował się, czyteż zniknął
            ostatecznie ? Temu właśnie, że wyczuł nadchodzący niefart dla takich, jak Myler
            i Gocłowski, bo to jedna kompanija - dla pozoru sobie nieprzychylna!
            nie pozdrawiam :|
    • marcepanna LUDZIE !!!!!!!!!!!!!!!! WIDZIALAM DZISIAJ BASIE 14.07.04, 22:32
      Na Kazimierzu
      Wysiada baba z rozowego czinkłeczento , szczupla starszawa blondynka w zoltym
      kostiumie
      Normalnie wymieklam
      I idzie do Kolorow
      To musiala byc ona jak nic ! Z szoku pomylilam ulice
      • Gość: Gość który wyszedł Re: LUDZIE !!!!!!!!!!!!!!!! WIDZIALAM DZISIAJ ... IP: *.chello.pl 14.07.04, 22:49
        A miała glany i rajstopy w paski? Jak nie, to niestety - to nie była ona.
        • marcepanna Re: LUDZIE !!!!!!!!!!!!!!!! WIDZIALAM DZISIAJ ... 14.07.04, 22:54
          Pisze ze miala zolty kostium i wyczesane blond wlosy "na penderecka"

          a jak doszlam na plac nowy to zamowilam zamiast endziorowki pyrtka w tym szoku

          bzzzzzzzzzzzzzz
          mala muszka nie mniejsza od okruszka
          serio to byla ona jak nic

          baska i glany ??? wez ty sie puknij w czolko kobieto !!!
          ona nosi fryz na penderecka , w koncu jak elka kroluje w krakowku tak baska na
          forumie
          • Gość: Gość który wyszedł Re: LUDZIE !!!!!!!!!!!!!!!! WIDZIALAM DZISIAJ ... IP: *.chello.pl 14.07.04, 23:10
            Nigdy w życiu! Baśka jest konserwa, ale nowoczesna i napewno nie czesze się jak
            dyrygentowa. Jeśli już mam szukać jakichś znanych pań, których styl kojarzy mi
            się z Basią, to ja obstawiam Joasię Szczepkowską, z fryzurą włącznie:)

            Ps. O której przeżyłaś ten szok?
            • marcepanna Re: LUDZIE !!!!!!!!!!!!!!!! WIDZIALAM DZISIAJ ... 14.07.04, 23:12
              Ok 16.00
              wyszlam z parcy, szlam na obiad do Pana Endziora i zamiast zupy zjadlam kotleta
              a czemu pytasz???
              • iza.bella.iza Re: LUDZIE !!!!!!!!!!!!!!!! WIDZIALAM DZISIAJ ... 14.07.04, 23:14
                marcepanna napisała:

                > Ok 16.00
                > wyszlam z parcy, szlam na obiad do Pana Endziora i zamiast zupy zjadlam
                kotleta
                > a czemu pytasz???

                No, bo jeśli pisała wtedy na forum, to znaczy, że nie mogłaś jej widzieć na
                Kazimierzu jak wysiada z samochodu! Lecę sprawdzić.
                • marcepanna Re: LUDZIE !!!!!!!!!!!!!!!! WIDZIALAM DZISIAJ ... 14.07.04, 23:16
                  Sprawdz sprawdz
                  Ale to byla ona z fryzura jak na dyrygentowa przystalo
                  • iza.bella.iza Re: LUDZIE !!!!!!!!!!!!!!!! WIDZIALAM DZISIAJ ... 14.07.04, 23:25
                    Była na FK około 14.30 a potem o 16.24 - teoretycznie (ale z małą dozą
                    prawdopodobieństwa) mogłaś ją widzieć. Pozostają nam domysły, bo sama na pewno
                    ani nie potwierdzi, ani nie zaprzeczy.
                    • basia.basia do Marcee i Izy 15.07.04, 00:22
                      iza.bella.iza napisała:

                      > Była na FK około 14.30 a potem o 16.24 - teoretycznie (ale z małą dozą
                      > prawdopodobieństwa) mogłaś ją widzieć. Pozostają nam domysły, bo sama na
                      pewno
                      > ani nie potwierdzi, ani nie zaprzeczy.

                      :)))))))))))))))))))))))

                      To nie byłam ja:) Różowe cc i żółty kostium!!!

                      Dlaczego myślałaś, że to ja?

                      Całkiem niepodobna jestem do tej w żółtym i do Pendereckiej:)
                      Ale się uśmiałam:)))))
                      Mam na sobie brązowe dżinsy, takiż podkoszulek i sweter
                      (zimno u nas jak cholera!) - lubię brązy:) Wychodziłam dzisiaj
                      ale po 20-tej, nawet jeździłam samochodem i wtedy miałam nie glany
                      a trampki w kolorze ecru:)))
                      Mam brązowe włosy, dość krótkie - nie trawię żadnych "trwałych" i lakierów:)))

                      Różowe cc - dajcie spokój!!!!

                      Aleś się zawzięła Marcee. 3 razy proponowałam spotkanie ale się
                      wymigałaś (ze strachu:)) a teraz to mi się już odechciało.
                      Możesz się wypchać i dalej kombinować:)))
                      • iza.bella.iza Re: do Marcee i Izy 15.07.04, 00:31
                        No nie mówiłam, że preferujesz styl Szczepkowskiej?! Jej loki są naturalne, a
                        Twoje? Pewnie masz proste włosy:) Ale różowe CC czemu nie? Mogło być przecież
                        pożyczone:))))
                      • iza.bella.iza Re: do Basi 15.07.04, 01:18
                        Basiu, zajrzyj do skrzynki, plizzzzzzzz:)
                        Ale nie do tej z winem Chianti!!!
                        • basia.basia do Izy 15.07.04, 01:52
                          iza.bella.iza napisała:

                          > Basiu, zajrzyj do skrzynki, plizzzzzzzz:)
                          > Ale nie do tej z winem Chianti!!!

                          Zrobione:) Ale Ty też:)

                          A przy okazji. Nie zgadza mi się ilość postów i podejrzewam,
                          że pojawiły się posty czy post Rolo, który jest dla mnie
                          niewidoczny. To Ci właśnie chciałam powiedzieć. Dostał się
                          na listę wrogów, bo dzisiaj przekroczył wszelką miarę.
                          Ja durna myślałam, że on się z Tobą przekomarza!!!
                          Jak pomyślę, że go tutaj jakby zwabiłam, żeby obserwować
                          Wasze przepychanki, to mi się niedobrze robi:((((
                          Nigdy więcej! Ty, Marian i parę innych osób jeseście u niego
                          na liście wrogów a on się dostał na moją.



                          • iza.bella.iza Re: do Basi 15.07.04, 02:08
                            No, no - to ma gorzej niż u mnie, bo u mnie jest tylko "zrobiony na szaro".
                            Zaraz polecę wiesz gdzie, ale za nim sobie wyskoczę na chwilę, to proponuję po
                            kieliszczku dobrego winka na uspokojenie nerwów. Co powiesz na "domace vino"
                            prosto z chorwackiej winnicy?
                            • rolotomasi Re: do .asi co się kwasi 15.07.04, 03:50
                              Nie szkodzi, dalej was lubię, trochę mniej, ale wciąż jeszcze.
                              Aha: jakimi słowy woła się rozbiegnięte kurki, bo tu jest podobnie ?
                            • basia.basia Re: do Basi 15.07.04, 21:49
                              iza.bella.iza napisała:

                              > No, no - to ma gorzej niż u mnie, bo u mnie jest tylko "zrobiony na szaro".
                              > Zaraz polecę wiesz gdzie, ale za nim sobie wyskoczę na chwilę, to proponuję
                              po
                              > kieliszczku dobrego winka na uspokojenie nerwów. Co powiesz na "domace vino"
                              > prosto z chorwackiej winnicy?

                              Wczoraj poszłam spać i nie przeczytałam tego postu.
                              Mam nadzieję, że oferta nadal aktualna:)

                              Twoje zdrowie:)
                              • iza.bella.iza Re: do Basi 15.07.04, 22:56
                                Oferta zrealizowana, jak już wiesz. Dziś masz coś nowego:))))
                              • iza.bella.iza Re: do Basi 16.07.04, 00:27
                                Dziękuję. Dziękuję. Dwa razy - wiesz za co;)
                                • rolotomasi Re: do .Czarnej .asi co jej kit 16.07.04, 01:53
                                  info.onet.pl/950732,11,1,0,120,686,item.html
                                  " Opuścił areszt dzięki pożyczce z Jasnej Góry
                                  2 mln zł poręczenia majątkowego,na podstawie których jeden z oskarżonych o
                                  udział w tzw. aferze paliwowej - Artur K. ze Śląska - opuścił w środę krakowski
                                  areszt,pochodziły z pożyczki udzielonej mu przez zakon paulinów na Jasnej Górze"
                                  -
                                  WŁAŚNIE- Dajemy radę
                                  po powyższym chyba się wam kolejne flaszki zmarynowały, hłe
      • basia.basia Re: LUDZIE !!!!!!!!!!!!!!!! WIDZIALAM DZISIAJ BAS 15.07.04, 00:44
        marcepanna napisała:

        > Na Kazimierzu
        > Wysiada baba z rozowego czinkłeczento , szczupla starszawa blondynka w zoltym
        > kostiumie
        > Normalnie wymieklam
        > I idzie do Kolorow
        > To musiala byc ona jak nic ! Z szoku pomylilam ulice

        Ale nie mogę zrozumieć dlaczego pomyślałaś, że to ja?
        • rolotomasi Re: Propo Pań do rozważenia 15.07.04, 00:58
          Na prawdę Was lubię, mniej lub bardziej, ale owszem - i dlatego propo >>
          forum.gazeta.pl/forum/0,46581,1540807.html?x=1373316
          część z tego niezwykle zajmującego szczebiotu dziewczęcego możeby tak^^przenieść
        • Gość: krystyna Re: LUDZIE !!!!!!!!!!!!!!!! WIDZIALAM DZISIAJ BAS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.04, 23:21
          kupcie sobie dziewczeta po sztucznym fallusie, bo wam sie nudzi chyba.
    • goniacy.pielegniarz Maybach 16.07.04, 23:22
      www.maybach.gsi.pl/maybach_43.jpg
      www.maybach.gsi.pl/maybach_42.jpg
      www.maybach.gsi.pl/maybach_31.jpg

      Przpomniała mi się przy okazji opowiastka z telewizji, gdy David Lynch, będąc w
      Polsce, zażyczył sobie w prezencie Malucha. Zapytany, dlaczego akurat wybrał
      taki prezent, odpowiedział, że zawsze mu się podobały dziwne samochody.


      p.s.
      Tylko nie myślcie przypadkiem, że tam w głębi na tym trzecim zdjęciu to ja
      siedzę. Otóż od razu rozwiewam wszelkie wątpliwości i zaznaczam z góry, że to
      nie ja.




      • mogiliani Re: Maybach 16.07.04, 23:40
        Bo ty tam to po prawej stronie tego zdjęcie pewnie jesteś.... I pewnie
        usiedzieć nie możesz. Ale kobitkę nie tyle na limuzynę mozna podłapac, sa i
        inne sposoby:
        www.humorbomb.com/movies/heartattack.mpeg
        • rolotomasi Oferta matrymonialna fiir KrzywaIżaBeła 20.07.04, 23:52
          -moja, ale nie ze Mnie, a z warsiawskiego fiłołoga krajowego, cyt:
          „ :dziwaczny styl i "specyficzny" język z bezsensownymi słowami,
          specyficzna ortografia i nadużywanie znaków przestankowych oraz dużych liter,
          litery łamane w różnych kierunkach, opuszczanie lub powtarzanie liter, słów i
          znaków, łączenie słów w jedno ”
          Ma ksywę Miech, taki czart Mazowiecki z foWawa, myślę sobie w sam raz dla
          KrzywejIżyBeły - z tej samej okolicy wszak i odchylenie tożsamo.
          Forum odetchnęłoby, gdyby tacy zajęli się sobą.
          Mam widzenie: same z tego zyski widzę.
    • basia.basia Jest tu kto? 20.07.04, 23:56
      :)))))
      • mala_muszka bzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz 21.07.04, 00:01
        ale zaraz ide spac bom padnieta
      • Gość: Gość który wyszedł Re: Jest tu kto? IP: *.chello.pl 21.07.04, 00:35
        Jest taki jeden, co go nie widzisz, bo mu czapkę niewidkę założyłaś na łeb i
        strasznie pod czapką bredzi. Dobrze, że tego nie widzisz, bo zaraz byś pewnie
        dla niego pomocy szukała:))))

        p.s. wcale mnie tu nie było i nie będzie przez najbliższy czas, bo jadę w las;)
        • basia.basia Re: Jest tu kto? 21.07.04, 00:45
          Gość portalu: Gość który wyszedł napisał(a):

          > Jest taki jeden, co go nie widzisz, bo mu czapkę niewidkę założyłaś na łeb i
          > strasznie pod czapką bredzi. Dobrze, że tego nie widzisz, bo zaraz byś pewnie
          > dla niego pomocy szukała:))))

          O nie! Już nie:)

          >
          > p.s. wcale mnie tu nie było i nie będzie przez najbliższy czas, bo jadę w
          las;)

          To masz dobrze, bo grzyby są! Łanów prawdziwków Ci życzę:)

          Zdrówko Twoje czerwonym wytrawnym piję:)
        • leszek.sopot Uciekła w las:((( 21.07.04, 01:35
          Ogłosiła konkurs, później rozstrzygnięcie zwaliła na pielęgniarza, który znikł,
          a teraz sama hyc i pa pa...
          No to pora spac, pa, pa...
      • rolotomasi Re: Oferta matrymonialna fiir KrzywaIżaBeła +Miech 22.07.04, 20:31
        Za udane swatanie w kaszubskich stronach dają prezenty : a to gęś i ciasta a
        chłopu wódeczkę, a to baranka, czy inną rogaciznę.
        Się nie przystawiam -> przeciwnie! ale przy okazji zwyczaje pokazuję.
    • mogiliani prl OSTRZEGA CIEMNIAKÓW!!!!!!!! 22.07.04, 20:20
      A szczególnie założyciela tego wątku, który godnie podtrzymuje tradycję
      omijania państwowego monopolu spirytudsowego i rozpija tu napojami z
      kontrabandy i własnego chowu całe to wątkowe towarzystwo
      komunizm.px.pl/galeria/bimber.jpg
      • rolotomasi Re: Czemuż tak Ciemno i ciemno wciąż ? 22.07.04, 20:56
        !temu - kilka wpisów wyżej widać. Z działań wyprzedzających wyszło,że parafianie
        nie tolerują innych, jak tylko swoich =katolickich i klerykalnych; I choćbym nie
        wiem jaki mądry był- a jestem, wiersze pisał- a piszę, na polityce się znał- a
        znam, gospodarkę finansową rozumiał- rozumiem + parę innych talentów, to>>
        skoroś nie nasz, znaczy nieKościelny,toś odrzucany i obrzucany, a jak trzeba- na
        stosie spalony. To nie są, wbrew pozorom, Żale z Powodu, ale diagnoza Miejscowe-
        go żalu =Wiecznego niespełnienia i od reszty świata odstawania.
        Wystarczy ten jeden przypadek osobowy przemnożyć przez ilość nie-katolików, aby
        to zrozumieć, nie jest to trudne.
        Nie każdy jest Małyszem, czy Ślunskim politykiem- protestantem, aby publicznie
        się udowodnić, większość jest ZAŁATWIANA ~kulturalnie~ =po cichu. Ilu Małyszów
        nawet na skocznię nie wpuszczono wkraju tradycyjnej twardogłowej tolerancji TTT?
        • mogiliani Czemuż .... bo są czujni 22.07.04, 21:19
          Aleć to przecie nie prywatne forum, więc każdy może tu baraszkować
          Mimo, że na pewno jakieś oko czuwa:((
          komunizm.px.pl/galeria/czujny.jpg
          • basia.basia Ciemni czy czuwacie?:) 22.07.04, 23:18
            mogiliani napisał:

            > Aleć to przecie nie prywatne forum, więc każdy może tu baraszkować
            > Mimo, że na pewno jakieś oko czuwa:((

            No to pobaraszkujmy:)
            Szkło w dłoń i do przodu:)

            I kawał z prlu:
            Nie. Najpierw będzie o Przekroju z prlu czyli kawałek z "Dzienników Kisiela",
            który świetnie oddaje tamte czasy:)

            "Mówię mu na to, że słuchałem właśnie w "Wolnej Europie" wywaidu z Kuzniecowem,
            który to Kuzniecow też zachwycał się polską prasą , bo na przykład
            dzięki "Przekrojowi" dowiedział się o istnieniu Salwadora Dali, o czym w Rosji
            nie miałby pojęcia. A na to N.: - A po cóż "Przekrój", toż już "Trybuna Ludu"
            jest rewelacyjna! Może się pan z niej dowiedzieć, że w Warszawie pies wpadł pod
            tramwaj. W Moskwie nigdy zaden pies pod tramwaj nie wpada! Okropne!"

            A teraz kawał (też za Kisielem):

            "W Australii rekin zjadł premiera. A u nas? U nas tylko dorsze i dorsze!"




            • mogiliani Re: Ciemni czy czuwacie?:) 23.07.04, 01:20
              ech... miałem taka ochotę, ale obok natknąłem się na na coś lepkiego i
              wstrętnego, co poprzez faszyzm chciałoby Europę rozwalić...
              • rolotomasi Pamiętaj okaż miłosierdzie Ciemnocie,bo ciemna ona 23.07.04, 12:23
                -
                • Gość: Jasnygwint Re: Kontrowersyjny jak ch... oroba AIDS. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 13:28
                  i też szkodliwy przy tym.
                  • rolotomasi ~POLSKA nie ważne jaka będzie, aby chrześcijańska~ 23.07.04, 14:08
                    hasło na nadchodzący okres; Bez kontrowersji, oczywiście :))
                    • rolotomasi Re: ~POLSKA nie ważne jaka będzie, aby chrześcija 23.07.04, 23:31
                      Hasło wyżej zapodałem nie tylko dla o.Osioła vel HomoSobieTykusia wyposzczonego
                      na przepustkę forumową(vide cult-poezje), a kontrowersyjnie wpisanego ponad moim
                      -anonimowo, jak to ksionc.
                      Patrzcie, czytajcie i wnioski wyciągajcie.
    • basia.basia Nagorda dla sekretarza:) 24.07.04, 00:17
      Puchar najlepszej śliwowicy (tej ze słodkich górskich śliwek:))
      • lupus.lupus Re: Nagorda dla sekretarza:) 24.07.04, 00:20
        basia.basia napisała:

        > Puchar najlepszej śliwowicy (tej ze słodkich górskich śliwek:))

        Co trzeba zrobić by otrzymać taką nagrodę?
        • basia.basia Re: Nagorda dla sekretarza:) 24.07.04, 01:19
          lupus.lupus napisał:

          > basia.basia napisała:
          >
          > > Puchar najlepszej śliwowicy (tej ze słodkich górskich śliwek:))
          >
          > Co trzeba zrobić by otrzymać taką nagrodę?

          Sekretarz zgadł kto jest autorem diagnozy mówiącej, że wszyscy
          jestesmy oportunistami (zadałam zagadkę w wątku o prlu).
      • Gość: t1s Re: Nagorda dla sekretarza:) IP: *.acn.waw.pl 24.07.04, 00:30
        basia.basia napisała:

        > Puchar najlepszej śliwowicy (tej ze słodkich górskich śliwek:))


        Chrum, chrum
        Puchar postawię na honorowym miejscu w chlewiku. Po opróżnieniu oczywiście.
        • lupus.lupus Re: Nagorda dla sekretarza:) 24.07.04, 00:40
          Gość portalu: t1s napisał(a):

          > basia.basia napisała:
          >
          > > Puchar najlepszej śliwowicy (tej ze słodkich górskich śliwek:))
          >
          >
          > Chrum, chrum
          > Puchar postawię na honorowym miejscu w chlewiku. Po opróżnieniu oczywiście.

          A niech Cię :)
          A ja mam czarną rękawiczkę, która Basia rzucała w pierwszej setce wspisów :)))
          Chociaż tyle :)
          • Gość: t1s Re: Nagorda dla sekretarza:) IP: *.acn.waw.pl 24.07.04, 00:47
            lupus.lupus napisał:

            > Gość portalu: t1s napisał(a):
            >
            > > basia.basia napisała:
            > >
            > > > Puchar najlepszej śliwowicy (tej ze słodkich górskich śliwek:))
            > >
            > >
            > > Chrum, chrum
            > > Puchar postawię na honorowym miejscu w chlewiku. Po opróżnieniu oczywiści
            > e.
            >
            > A niech Cię :)
            > A ja mam czarną rękawiczkę, która Basia rzucała w pierwszej setce wspisów :)))
            > Chociaż tyle :)

            Chyba wybiorę się do lasu z dwulufówką:)
            Ale najpierw pójdę do stodoły za chlewikiem, wezmę narzędzia, sklecę tabliczkę
            z napisem "nudystom zakaz kąpieli" i postawię przed wanną ze śliwowicą, żeby
            żaden Golas mi do niej nie wskoczył.
            • lupus.lupus Re: Nagorda dla sekretarza:) 24.07.04, 01:00
              Gość portalu: t1s napisał(a):


              > Chyba wybiorę się do lasu z dwulufówką:)
              > Ale najpierw pójdę do stodoły za chlewikiem, wezmę narzędzia, sklecę
              tabliczkę
              > z napisem "nudystom zakaz kąpieli" i postawię przed wanną ze śliwowicą, żeby
              > żaden Golas mi do niej nie wskoczył.

              Wanna ze śliwowica :) Można pomarzyć. Częstuję wyśmienitą palinką. We wrześniu
              jadę po nową dostawę :)

              Dobranoc

              • basia.basia Palinka dla Lupusa:) 24.07.04, 01:21
                lupus.lupus napisał:

                > Gość portalu: t1s napisał(a):
                >
                >
                > > Chyba wybiorę się do lasu z dwulufówką:)
                > > Ale najpierw pójdę do stodoły za chlewikiem, wezmę narzędzia, sklecę
                > tabliczkę
                > > z napisem "nudystom zakaz kąpieli" i postawię przed wanną ze śliwowicą, ż
                > eby
                > > żaden Golas mi do niej nie wskoczył.
                >
                > Wanna ze śliwowica :) Można pomarzyć. Częstuję wyśmienitą palinką. We
                wrześniu
                > jadę po nową dostawę :)
                >
                > Dobranoc

                Za miły fetyszyzm:)
                • basia.basia Jak odróżnić lisa od wilka:) 24.07.04, 01:24
                  PIĘTNAŚCIE LAT WOLNOŚCI
                  Jak odróżnić lisa od wilka

                  MAGDALENA BAJER

                  Profesor Jan Błoński przypisał mi niegdyś postawę lisa, chcącego oszukiwać
                  redakcję "Polityki", gdzie pracowałam w końcówce lat siedemdziesiątych i skąd
                  odeszłam z grupą kolegów po ogłoszeniu stanu wojennego. Oszustwo miało polegać
                  na przemycaniu myśli... nieprawomyślnych z punktu widzenia zwierzchności tego
                  pisma, cieszącego się limitowaną wolnością. Profesor powiedział mi to podczas
                  rozmowy z cyklu "Racje" dla "Tygodnika Powszechnego", która ukazała się
                  niedługo przed rozpoczęciem obrad Okrągłego Stołu.

                  Nie zamieściłam w tekście tej oceny. Nie byłam lisem, panie profesorze,
                  godziłam się wtedy na wyznaczone odgórnie granice liberalizmu i wydawało mi
                  się, że tak ma być, bo tylko tyle można. Ludziom, którzy nie ulegli złudzeniom
                  i nie dawali uwieść się utopii, z trudem mieściło się w głowie zaślepienie
                  innych, o których rozumie mieli nie najgorszą opinię.

                  Nie zamierzam pisać o sobie, przywołałam to przeżycie, bo należy do obecnego
                  tematu, a Jan Błoński poruszył w tamtej rozmowie rzecz paląco dziś aktualną:
                  istnienie "kodów porozumienia narodowego", które pozwalały Polakom odróżniać
                  lisy, rozmaicie farbowane, od wilków, nawet gdy te drugie wdziewały lisią skórę.

                  Kiedy to było? W epoce zaborów. W sytuacji gdy nie można się było określić
                  poprzez postawę wobec własnego państwa, bośmy go nie mieli. Kryterium oceny -
                  ludzi, środowisk, enuncjacji publicznych, programów ideowych - był stosunek do
                  niepodległości, o której XIX-wieczni Polacy (po fali zwątpienia wywołanego
                  trzecim rozbiorem, która przyniosła liczne samobójstwa w dworach szlacheckich)
                  byli przekonani, że nadejdzie wywalczona zbrojnie, wypracowana patriotycznym
                  wychowaniem pokoleń. W ruchach spiskowych tamtej epoki niemało miejsca
                  zajmowały dysputy i spory o to, jaka ta przyszła niepodległa Polska powinna
                  być, a wzorów szukano m.in. u Alexisa de Tocqueville'a, marząc o demokracji na
                  wzór amerykański.

                  Paralela historyczna

                  Lektura gazet, oglądanie telewizyjnych programów publicystycznych, rozmowy z
                  ludźmi, których cokolwiek szerszego obchodzi, uparcie mi podsuwają myśl, że w
                  Polsce, która odnotowała właśnie piętnastolecie nowej niepodległości, istnieje
                  jakieś podobieństwo do tamtej odległej epoki. Znów zapanowało powszechne
                  przygnębienie, choć kto wie na pewno, czy powszechne, czy nie należałoby
                  dokładniej przyjrzeć się odcieniom? Przygnębieni są ci, którym jakoś leży na
                  sercu los większej liczby współobywateli niż stanowiący rodzinę i krąg
                  przyjaciół. Duża część pozostałych (nie licząc tych, co mają powody do radości
                  z tak czy inaczej mierzonych sukcesów) jest rozjuszona i miotana pretensjami,
                  tudzież roszczeniami. Łączy wszystkich "nieufność publiczna" i totalna
                  podejrzliwość.

                  Kiedy tak było? - pytam teraz retorycznie, wracając do owej paralelnej
                  sytuacji, po powstaniu styczniowym, po klęsce, która pogrążyła ówczesnych
                  Polaków w żałobie bez dostojeństwa i w rozpaczy obezwładniającej, rodzącej
                  destrukcję. Władysław Terlecki opisał ów stan ducha w książce "Lament" - gorzko
                  i, jak myślę, niezmiernie trafnie. Przedstawił dojmująco gęstą sieć podejrzeń i
                  oskarżeń, jaka oplotła kraj, przede wszystkim Królestwo, gdzie carskie służby
                  perfekcyjnie, o wiele skuteczniej niż w pozostałych zaborach, polowały na lisy,
                  tj. wikłały i uzależniały ludzi podejmujących knowania, a w ich następstwie
                  działania wyzwoleńcze, formujących młodzież w etosie spiskowym.

                  Czy wolno to porównywać z sytuacją dzisiejszą? Czy mamy prawo upatrywać
                  analogii między XIX-wiecznymi spiskowcami, więzionymi w Cytadeli i wywożonymi
                  kibitkami na Sybir, a nami, budującymi w suwerennej Polsce demokrację? Nami,
                  którzy wróciliśmy właśnie do Europy i wybrali swoich deputowanych do Parlamentu
                  Europejskiego?

                  A jeśli wolno, to czy takie porównanie jest jakkolwiek płodne? Czy pomoże
                  lepiej zrozumieć, co się z nami stało w piętnastoleciu wolności, i wyjść poza
                  uczucie obrzydzenia spowodowane powszechnym upadkiem moralności oraz apele o
                  trud dla dobra wspólnego? Historia jest nauczycielką życia średnio efektywną,
                  zwłaszcza gdy nie bierzemy pod uwagę tego, że jej powtórki zawierają zawsze
                  istotne odmienności, coś, co w każdym nowym rozdziale dziejów stanowi zalążek
                  rozwoju, ale jest nikłe, można tego nie zauważyć i łatwo zmarnować.

                  W epoce lamentu, która wedle wielu badaczy utrwaliła naszą "kulturę klęski",
                  owym zalążkiem (niejedynym) były właśnie kody porozumienia, pozwalające
                  rozpoznawać, który z lisów chytrzących około władzy pofarbował się
                  patriotycznie, żeby na tym chytrzeniu skorzystać, a kto naprawdę paktuje w
                  narodowej sprawie.

                  Główny znak rozpoznawczy i kryterium społecznej oceny stanowił stosunek do
                  Sprawy, sprawą zaś najważniejszą było odzyskanie niepodległego państwa.
                  Nieczęsto tak to formułujemy, a często zapominamy, że pielęgnowane w sercach
                  marzenie, dla którego ponoszono ofiary, odnosiło się bardzo wyraźnie do
                  własnego suwerennego państwa, gdzie będziemy sami się rządzić, wedle
                  najszczerszych intencji i najlepszych umiejętności. Najpierw trzeba było
                  zrzucić jarzmo niewoli.

                  Dwie partie polityczne o zbliżonych pod względem radykalizmu społecznego
                  programach - SDKPiL oraz PPS - różniły się w tej kwestii zasadniczo. Dlatego
                  pierwsza (głosząca podporządkowanie idei narodowej hasłom
                  internacjonalistycznym; mniejsza tu o proweniencję i afiliacje) nie należała do
                  głównego nurtu społecznej debaty i nie zapisała się w dziejach ojczystych,
                  jedynie w "historii ruchu robotniczego" - druga należy do nich pełnoprawnie,
                  choć nie bezdyskusyjnie.

                  Poznając poprzez lektury generacje "niepokornych" - jak ich nazwał Bohdan
                  Cywiński w tytule książki o przygotowywaniu się Polaków do niepodległości,
                  próbując pośród nich szukać wzorów - przejmujemy, niekoniecznie to sobie
                  uświadamiając, podstawowe znaki tego samego kodu, mimo że jesteśmy bogatsi o
                  doświadczenie dwudziestolecia, wojny i całego pomieszania, jakie nastąpiło po
                  niej na niemal pół wieku.

                  Przerwany oddech

                  Pierwsze z tych doświadczeń różne jest istotnie od pozostałych pod względem, o
                  jaki mi idzie. Spłynęli wtedy do Niepodległej najlepsi, a przede wszystkim
                  najmądrzejsi jej synowie, rozproszeni po świecie, którzy na rozmaitych
                  odległych obczyznach nie próżnowali, ale kształcili się, robili kariery
                  akademickie w Berlinie, Bernie, Heidelbergu, Petersburgu, Kazaniu, i z punktu
                  zabrali się do urządzania uniwersytetów, laboratoriów, instytutów, bibliotek,
                  zakładania organizacji oraz tworzenia środowisk życia umysłowego. Wartość tych
                  ludzi rozpoznawano po gotowości do tego właśnie, żeby porzuciwszy nęcące
                  perspektywy, rezygnując z już uzyskanego znaczenia, stanąć do ciężkiej pracy w
                  niełatwych warunkach. Wtedy znakami kodu były ofiarność, żarliwość i entuzjazm
                  w służbie, choć słowa "służba" nie nadużywano. Słyszę oponentów
                  przypominających, że wszystko to dotyczyło cienkiej warstwy ówczesnej
                  inteligencji, wykarmionej przez dziesięciolecia zaborów wizją takiej ojczyzny,
                  w której będzie można bez obcego dyktatu, decydować, o najważniejszych
                  wspólnych sprawach.

                  Krótko tak było i też, zwłaszcza pod koniec, atmosferę społeczną zatruwały
                  antagonizmy polityczne oraz waśnie parlamentarne. Czym różniły się od tych,
                  jakich jesteśmy świadkami? Do dzisiaj, a na pewno do wczoraj jeszcze, kłócili
                  się zajadle zwolennicy Dmowskiego ze zwolennikami Marszałka przecież nikomu nie
                  przychodziło do głowy kwestionować podstawowe kwalifikacje moralne
                  któregokolwiek z bohaterów tego sporu. Osoba pozbawiona owych kwalifikacji,
                  choćby taka, co do której byłyby w tej mierze wątpliwości, nie mogła utrzymać
                  się dłużej na publicznej scenie ani nawet na publicznej widowni. Rażące
                  uchybienia moralne usuwały tego, kto się ich dopuścił, poza orbitę
                  obywatelskich zainteresowań i sporów ideowych.

                  Jak pokolenie Drugiej Rzeczypospolitej rozp
                  • basia.basia Jak odróżnić lisa od wilka:) cd. 24.07.04, 01:26
                    Do dzisiaj, a na pewno do wczoraj jeszcze, kłócili się zajadle zwolennicy
                    Dmowskiego ze zwolennikami Marszałka przecież nikomu nie przychodziło do głowy
                    kwestionować podstawowe kwalifikacje moralne któregokolwiek z bohaterów tego
                    sporu. Osoba pozbawiona owych kwalifikacji, choćby taka, co do której byłyby w
                    tej mierze wątpliwości, nie mogła utrzymać się dłużej na publicznej scenie ani
                    nawet na publicznej widowni. Rażące uchybienia moralne usuwały tego, kto się
                    ich dopuścił, poza orbitę obywatelskich zainteresowań i sporów ideowych.

                    Jak pokolenie Drugiej Rzeczypospolitej rozpoznawało, kto ma naturę wilczą i
                    zajęty jest zdobywaniem łupów, a kto przywdziewa czasem lisią skórę (wtedy
                    mniej było do tego okazji), żeby się układać z takimi, co myślą inaczej, widzą
                    inną drogę, lecz cel mają ten sam? Pytałam o to wielu przedstawicieli
                    przedwojennej elity umysłowej, a także ich potomków. W odpowiedziach bardzo
                    często padało słowo "oczywiste" albo "naturalne". Dla tych ludzi oczywiste i
                    najzupełniej naturalne były takie cnoty, jak prawdomówność, zarazem naganność
                    kłamstwa, choćby mieli je czasem usprawiedliwić okolicznościami,
                    bezinteresowność, niekonfrontowana z osobistą ambicją, rzetelność, niepoddawana
                    nigdy taryfie ulgowej. Szczególnym znakiem w owoczesnym kodzie Polaków,
                    porozumiewających się ze sobą w sprawach skali krajowej, była... apolityczność.
                    Taka, jaką, mam wrażenie, przestaliśmy zgoła pojmować, nie mówiąc o
                    praktykowaniu - taka, która nawet nie rodzi pokus prywaty, nepotyzmu,
                    jakiegokolwiek rodzaju osobistych korzyści.

                    Imponujący zastęp profesorów, rektorów, prezesów organizacji naukowych
                    dwudziestolecia międzywojennego ma w biografii wątek polityczny, zaangażowanie
                    w tworzenie instytucji państwowych, potem krótszą lub dłuższą pracę na
                    wysokich, nierzadko rządowych, stanowiskach. Wspomnę tylko, by nie być
                    gołosłowną, Eugeniusza Romera - wielki geograf i kartograf spędził rok (trzeba
                    powiedzieć - przeharował, nie śpiąc nocami) na Konferencji Wersalskiej, gdzie
                    niemal codziennie pokazywał obradującym mapy, dokumentujące nasze roszczenia
                    terytorialne, nie mówiąc o udziale w rozlicznych spotkaniach i naradach
                    niższego szczebla. Innej specjalności badacz, Wacław Sieroszewski, prawa ręka
                    Piłsudskiego, później współzałożyciel i prezes Polskiej Akademii Literatury.
                    Nie byli zawodowymi politykami, nie w polityce szukali awansów, byli
                    rzeczywiście fachowcami w rządach i w urzędach państwowych, za jakimi dzisiaj
                    daremnie tęsknimy. Mieli zwolenników i antagonistów, któż jednak rzuciłby na
                    kogokolwiek z tych ludzi podejrzenie natury moralnej? I proszę w tym
                    stwierdzeniu nie upatrywać bezrefleksyjnej idealizacji czasu minionego. Brali
                    wszyscy ci synowie Niepodległej cenną dla nich ogromnie zapłatę - satysfakcję i
                    dumę z rezultatów swego wysiłku, co można bardziej współczesnym językiem nazwać
                    poczuciem sukcesu. Pewnie inaczej owo poczucie cenili niż my dzisiaj.

                    Bywali także wtedy ludzie nikczemni i zdarzali się tacy w kręgach elit. Tylko
                    że szybko ich rozpoznawano, po czym eliminowano z grona, które chciało być
                    przyzwoite, a dysponowało niezawodną miarą oceny czynów oraz intencji. Kodeksów
                    honorowych nie spisywano tak skwapliwie, jak robią to teraz rozmaite środowiska
                    społeczne (inaczej nazywając), do tych nielicznych zaś, jakie powstały, mało
                    kto i mało kiedy zaglądał. Znaki kodu porozumienia, zarazem oznaki
                    przyzwoitości, wdychało się w atmosferze domów inteligenckich, ale także
                    proletariackich i chłopskich, gdzie wychowywano dzieci na "porządnych ludzi",
                    rozumiejąc, co to znaczy. Określenie "lumpenproletariat" zawiera swoiste
                    orzeczenie moralne, mianuje tych, co z rozmaitych, zwykle niezawinionych,
                    przyczyn nabrali złych obyczajów i rozluźnili rygory przyzwoitości.

                    Robić swoje

                    Koniec przerwy w niewoli, gwałtowny krach państwa, ale i indywidualnych karier,
                    przerwanych w pół kroku, zrujnował, razem z fizyczną zagładą dużej części
                    polskiej inteligencji, tkankę społecznego zaufania rozpiętą na
                    niekwestionowanych wzorach osobowych. Wojna uprawomocniła wilcze cechy,
                    pozwalając nawet tym, którzy zdawali sobie sprawę z ich niegodziwości,
                    pocieszać się wiarą, że będzie to przejściowe. Lisie sposoby działania, stając
                    się udziałem znacznej części społeczeństwa, ogromnie się wydoskonaliły,
                    przynosząc wiele bardzo dobrego w oporze przeciwko okupantom, nie pozostając
                    wszakże bez śladu w mentalności tych, co po wojnie lisami już być nie musieli
                    ani chcieli. Deprawacja jest skutkiem ubocznym działań konspiracyjnych, a nam
                    zwykle Opatrzność dawała za krótkie przerwy w konspirowaniu, by się zeń
                    skutecznie leczyć. I może dopiero pokolenie moich wnuków przestanie się
                    rozczarowywać za każdym razem, kiedy historycy zdejmują rycerskie płaszcze z
                    podziwianych Wallenrodów, obnażając ich wilcze kształty.

                    Polska powojenna tę sytuację pomieszania znaków kodu zrazu po prostu utrwaliła,
                    ale ponieważ była tworem skłamanym - władze nachalnie i bez żenady wmawiały
                    obywatelom, że mają prawdziwą wolność, prawdziwą równość i prawdziwą,
                    choć "ludową", demokrację. Zanikało porozumienie narodowe w podstawowej
                    sprawie: kto jest dobrym Polakiem. Mieliśmy przy tym do czynienia nie z samą
                    tylko dezorientacją, lecz z różnicowaniem się ról o tyle autentycznym, ile
                    młodego pokolenia, tego, które w pierwszych latach po wojnie zaczynało udzielać
                    się publicznie - udało się komunistom obałamucić, porwać utopią społeczną,
                    uwieść ofertą roli pierwszoplanowej w urzeczywistnianiu tej utopii. Coraz
                    więcej przedstawicieli tego pokolenia przyjmowało role w nowym narzuconym
                    porządku życia publicznego. Inni "robili swoje", nieliczni przeciwstawiali się
                    systemowi. Musiało się to wszystko odbywać na gruzach dotychczasowych
                    autorytetów, na polu oczyszczanym planowo i radykalnie z patriotyzmu w jego
                    tradycyjnej wersji, potępionej jako szlachecka oraz burżuazyjna pospołu, zatem
                    z natury przeciwna nowemu państwu klasy robotniczej.

                    W jakim stopniu zatraciliśmy kod porozumienia narodowego? A może ten kod
                    zmodyfikował się i przez cały czas PRL potrafiliśmy odróżniać lisy od wilków,
                    tylko po czymś innym niż przed wojną i jeszcze dawniej? Mówiło się przecież w
                    domach: "partyjny, ale... porządny człowiek". Dokumentując inteligenckie
                    tradycje prawie stu rodzin, w których wyrosło wielu uczonych pierwszej miary,
                    przekonałam się, że ocalało więcej tradycyjnych wartości, niż sądziłam
                    przedtem. Domy rodzinne uczyły odróżniać ludzi przyzwoitych od łajdaków, a przy
                    tym wpajały tolerancję, tę rzeczywistą, wyrozumiałą dla słabości i gotową do
                    dialogu z odmiennymi przekonaniami, jeśli są autentyczne, zaświadczone
                    bezinteresowną wiernością.

                    Po doświadczeniach Sierpnia '80 i Czerwca '89 wiemy już, że mieszanie probierzy
                    i zacieranie znaków kodu porozumienia narodowego nie przyniosły, na szczęście,
                    skutków nieodwracalnych. Po Sierpniu kryteria stawały się znów wyraziste - tak
                    jest zawsze wtedy, gdy ruch społeczny odnosi, mniej czy bardziej trwałe,
                    zwycięstwo. W Stoczni Gdańskiej, jak rok wcześniej na spotkaniach z Ojcem
                    Świętym, była prawdziwa Polska, a poza tymi miejscami byli "oni", którym,
                    zdawało się w takich chwilach, potrafimy wybaczyć, jeśli zechcą pójść z nami.

                    Nie całkiem stosuje się do tamtego czasu podział na lisy i wilki, jakkolwiek
                    lisiego rozumu było trzeba, żeby się układać z władzą, która, jak mogła,
                    maskowała wilcze kły. I również ta przerwa w drodze do prawdziwej wolności
                    okazała się za krótka, by porozumienie narodowe (trzymam się tego określenia) w
                    rzeczach najważniejszych zdołało się ugruntować. Przyszedł znowu lament, a z
                    nim ta, znana już z historii ojczystej, przygnębiająca pajęczyna insynuacji,
                    wybuchających raz po raz głośno pomówień i - co bodaj najgorsze, bo mniej
                    widoczne, a szczególnie uporczywe - rezerwy wobec wszelkich programów. Każdego,
                    kto proponuje jakieś działanie o szerszym zasięgu i zwra
                    • basia.basia Re: Jak odróżnić lisa od wilka:) cd. 24.07.04, 01:28
                      Nie całkiem stosuje się do tamtego czasu podział na lisy i wilki, jakkolwiek
                      lisiego rozumu było trzeba, żeby się układać z władzą, która, jak mogła,
                      maskowała wilcze kły. I również ta przerwa w drodze do prawdziwej wolności
                      okazała się za krótka, by porozumienie narodowe (trzymam się tego określenia) w
                      rzeczach najważniejszych zdołało się ugruntować. Przyszedł znowu lament, a z
                      nim ta, znana już z historii ojczystej, przygnębiająca pajęczyna insynuacji,
                      wybuchających raz po raz głośno pomówień i - co bodaj najgorsze, bo mniej
                      widoczne, a szczególnie uporczywe - rezerwy wobec wszelkich programów. Każdego,
                      kto proponuje jakieś działanie o szerszym zasięgu i zwraca się o udział,
                      podejrzewamy a priori, usiłując najpierw zweryfikować pod kątem ewentualnych
                      powiązań i dających się wyobrazić interesów, skrywanych za propozycją, potem
                      dopiero przyglądamy się samej propozycji. Niestety, afery i tak zaskakują
                      obywateli, pogłębiając nieufność.

                      Sprzężenie zwrotne

                      Na koniec raz jeszcze przywołam tę dawną rozmowę z Janem Błońskim, od której
                      zaczęłam niniejsze uwagi o lisach i wilkach. Powiedział wtedy (była to wczesna
                      jesień 1988 r.): "Gdyby Lech Wałęsa zaapelował teraz o poparcie generała
                      Jaruzelskiego, większość ludzi poszłaby za nim, a dopiero potem zastanawialiby
                      się, co to właściwie ma znaczyć". Kredyt społecznego zaufania miał Wałęsa tak
                      duży, że wtedy nie przypisano by takiemu postępowaniu niczego innego jak lisią
                      przebiegłość, potrzebną dla osiągnięcia szlachetnego i powszechnie
                      akceptowanego celu. Nawet ci, u których ta cecha wywołuje odruch niechęci, nie
                      kwestionowali wtedy moralnej jednoznaczności intencji kogoś, kto posiadał ów
                      kredyt. Taką interpretację potwierdza, osobliwie, fakt, że cenzura wykreśliła z
                      tamtej rozmowy właśnie to (tylko to) zdanie.

                      Niedawno, w gronie ludzi, należących do tzw. umiarkowanej opozycji, rozumnych,
                      otwartych i ożywionych obywatelską troską o sprawy publiczne, sprowokowałam
                      dialog o kodach porozumienia, pytając czyjego wezwania do istotnych ustępstw
                      wobec SLD posłuchaliby odruchowo? Długo trwało, zanim padły nazwiska: Władysław
                      Bartoszewski, Jan Nowak Jeziorański i... biskup Chrapek, gdyby żył. A jeśli
                      ktoś z nich ogłosiłby to wezwanie na łamach "Trybuny"? Odpowiedź nastąpiła
                      szybciej, ale nie była jednakowa. Niektórzy uważali, że mimo zdziwienia
                      odpowiedzieliby pozytywnie, inni - że to kazałoby im głęboko się zastanowić i
                      zrewidować opinię o autorze pomysłu. Większość pytanych kategorycznie
                      zaprzeczyła, by w ogóle było możliwe pojawienie się na tych łamach wymienionych
                      osób.

                      Znakiem kodu okazuje się dzisiaj konsekwentna jednoznaczność. Zraziliśmy się do
                      lisów i uważamy, że w kraju wolnym, jako tako demokratycznym, przebiegłość może
                      przynosić więcej szkody niż pożytku. Ale ten ujemny znak nie jest zbyt
                      wyrazisty. Nie jest dość wyrazisty, by na "zrzuceniu lisiej skóry" gruntował
                      się trwale autorytet osobowy. Kredyt zaufania, jakim społeczeństwo obdarza
                      bardzo nielicznych przedstawicieli swojej elity, skurczył się i myślę, że
                      kurczy się ciągle - po paru publikacjach w "Trybunie" pewnie by się wyczerpał.
                      Autorytet wymienionych wyżej osób opiera się mocno m.in. na tym, że ludzie ci
                      w "Trybunie" nie pisują.

                      W szczególnym, a kłopotliwym, sprzężeniu zwrotnym działają czynniki, od których
                      zależy funkcjonowanie dzisiaj kodów porozumienia społecznego, przy czym żaden z
                      tych czynników nie jest dość silny, by znaki kodu mogły się uwyraźniać i
                      funkcjonować szerzej. Dobrym Polakiem, w oczach wielu z nas, jest ten, kto
                      własnym życiem daje świadectwo uczciwości, bezinteresowności, altruizmu. Żeby
                      świadectwo mogło być poznane, musi się znaleźć na szerszym forum życia
                      publicznego, to zaś jest niejako z góry podejrzane, postrzegane jako
                      przestrzeń, gdzie wszyscy i wszystko owym cechom zaprzeczają albo, jeszcze
                      gorzej, deklarując ich posiadanie - kłamią. Upraszczając, im większy udział w
                      życiu publicznym, tym autorytet bardziej narażony na szwank, a kredyt zaufania
                      na szybsze wyczerpanie. Piastowanie autorytetu i pomnażanie kredytu w wąskim
                      środowisku zawodowym czy małej wspólnocie lokalnej służy zdrowiu moralnemu tego
                      środowiska albo tej wspólnoty, podczas gdy pilnie potrzeba terapii o zasięgu
                      ogólnospołecznym. Znam opinie, że lokalne autorytety zaczną się kiedyś sumować,
                      i wiem, że ten proces należy wzmacniać. Czy mamy czas na czekanie w rosnącym
                      pomieszaniu znaków kodu i w sytuacji, kiedy porozumienie potrzebne jest nam jak
                      powietrze?

                      Oznaki wrażliwości

                      Nie odpowiem na tytułowe pytanie, bo zdarza mi się nie rozpoznawać fałszywych
                      lisów, a może (byłoby to najgorsze) lisich mutantów, które łączą w sobie
                      przebiegłość z bezwzględną drapieżnością, i zawsze wstydzę się tego sama przed
                      sobą.

                      Dawniejsze kody zawodzą bądź bywają falsyfikowane - tak jak to się stało z
                      samym pojęciem "dobrego Polaka", zawłaszczonym przez ugrupowania polityczne,
                      które uzurpują sobie prawo do orzekania o dobru wspólnym, ciasno i
                      ksenofobicznie traktując wspólnotę udziałowców dobra.

                      W nowej sytuacji, przede wszystkim cywilizacyjnej, potrzeba może kodów bardziej
                      uniwersalnych, tym jednak grozi formułowanie tak ogólne, że każdy będzie mógł
                      utrzymywać, iż się nimi posługuje, w rzeczywistości powtarzając slogany,
                      pozbawione jakiegokolwiek sprawstwa, nieprzydatne w żadnej ocenie. Kodów, o
                      których mówię, niepodobna ustalić ani zadekretować. Kto, zresztą, miałby się
                      tego podjąć? Rezerwuarem wzorów osobowych były w kulturze przedmasowej elity -
                      uczeni, artyści, także politycy, ci traktujący politykę jak służbę, wyłaniani
                      do niej z racji posiadania autentycznego dorobku w jakiejś innej dziedzinie,
                      wymagającej znacznych kompetencji. Rezerwuar ten jest prawie pusty. Co więcej,
                      brakuje miary zasług indywidualnych, upoważniających do stanowienia miar
                      powszechniejszych.

                      Przecież, pośród całego zamętu moralnego, w jakim żyjemy, pojawiają się oznaki
                      wrażliwości. Niedawno uczestniczyłam w konferencji poświęconej etyce w
                      biznesie. Kiedy indziej, na spotkaniu bardziej kameralnym, jednak licznym,
                      usłyszałam o potrzebie przywracania "wielkich słów", takich jak patriotyzm,
                      ideowość, niezłomność, naszej mowie, kiedy chcemy rozmawiać o rzeczach
                      wspólnych. Mnożą się zawodowe i środowiskowe kodeksy etyczne i - niezależnie,
                      co o nich samych sądzimy - świadczą o rozglądaniu się za znakami porozumienia w
                      odróżnianiu dobra od zła, w rozróżnianiu lisów, wilków i - bo ja wiem? - lwów,
                      pozostając przy metaforach ze zwierzyńca, a uznając króla zwierząt za jakiś dla
                      nich wzór. Krzepi mnie to trochę, bo chyba zaczynamy wracać do normalności, o
                      czym od dawna mówimy, a czego warunkiem pierwszym jest jasne wyobrażenie i
                      określenie norm.

                      Magdalena Bajer
                      • leszek.sopot To łatwe 24.07.04, 01:58

                        Lis (właściwie lisica) wygląda tak:
                        rds.yahoo.com/S=96062883/K=fox/v=2/l=IVS/*-
                        butterscotch.furrynet.com/Butterscotch%20Vixen/Butter%20by%20Lone%20Fox.jpg

                        a wilk tak
                        www.dpddg.com/gallery/images/Wolf-Moon.jpg
                        Bajeczka na dobranoc
                        Jean da La Fontaine "Wilk i lis"
                        Jak na jednego zdrajcę i urwisa,
                        Ma wilk rozumu niemało.
                        Ale jednak powiem śmiało,
                        Ani się umył do lisa.
                        Ten łotr pewnego wieczoru
                        Dybiąc na zgubę gęsiego plemienia
                        Biegł milczkiem dokoła dworu.
                        I tak jakoś od niechcenia
                        Spojrzał w studnię.
                        A księżyc świecił przecudnie
                        I w cichej wodzie jego tarcza biała
                        Jasno błyszczała.
                        Lis zgrzytnął zębem i wytrzeszczył oko:
                        "To ser! A ja z głodu ginę!
                        Skoczyć? Ej, nie! Za głęboko!"
                        Gdy tak rozmyśla, w zapale
                        Wdrapał się na cembrowinę.
                        Spostrzega wał, a na wale
                        Okręcone jakieś sznury
                        I cebry: jeden na dnie, a drugi u góry.
                        Dał susa w ceber - i jedzie,
                        Spuszcza się na dół, ale zamiast sera,
                        Żłopnął wody. Aj, gwałtu! Co począć w tej biedzie?
                        Tymczasem dzień zaświtał. Lis z głodu umiera,
                        Słyszy psów ujadanie i kroki człowieka -
                        I śmierci niechybnej czeka.
                        Czekał dwa dni. Już księżyc, zwykłą dążąc drogą,
                        Trzeciej nocy wydawał się od prawej strony
                        Jak wyszczerbiony,
                        A tu nie widać nikogo!
                        Wtem, o radości! Czy go wzrok nie myli?
                        Para błyszczących oczu do studni się chyli:
                        Wilk! "A witajże, kumie! Gościu najmilejszy!
                        Czekałem cię jak zbawienia!
                        Patrz: mam tu coś dla ciebie, coś nie do wzgardzenia,
                        Coś do zjedzenia!
                        Czy widzisz ten ser? Kawałeczek mniejszy
                        Sam zjadłem; patrz, nic prawie; ot, cząsteczkę czwartą;
                        Ale z tym wielkim kawałem
                        Na ciebie duszko czekałem;
                        Zobaczysz, buzi dać warto.
                        Siadajże w ceber, com ci tam zostawił,
                        I w lot przybywaj." Wilk gracko się sprawił,
                        Skoczył i swym ciężarem na cebrze zawisa.
                        Jedzie w dół, lis do góry: drapnął - nie ma lisa.
                        Nie szydzcie jednak czytelnicy moi,
                        Z wilka i lisa kłopotów,
                        Bo i z nas każdy chętnie wierzyć gotów
                        W to, czego pragnie lub czego się boi.
                        • leszek.sopot Re: To łatwe - poprawiony link na lisicę 24.07.04, 02:01
                          butterscotch.furrynet.com/Butterscotch%20Vixen/Butter%20by%20Lone%20Fox.jpg
    • basia.basia wanna ... 27.07.04, 01:01
      pełna ... co za zapach ... ach!

      Smacznego:)
      • Gość: prosię Re: wanna ... IP: *.acn.waw.pl 27.07.04, 01:10
        basia.basia napisała:

        > pełna ... co za zapach ... ach!
        >
        > Smacznego:)

        Nie zasłużyłem, ale co tam:)
        chrum, chrum:)

        przyjdzie prosiak dziś do Basi
        do Jej nóżek się połasić
        bedzie prosić, by choć troszkę
        podrapała go za uszkiem

        na dobranoc wszak drapanko
        lepsze jest niż kołysanka
        może Basia-któż to wie
        o to też uprosić da się

        świnie są takie, że jak dasz palec, to całą rękę wezmą i jeszcze więcej:)
      • Gość: prosię Re: wanna ... IP: *.acn.waw.pl 27.07.04, 01:17
        Och, śpisz już pewnie. To miłych snów:)
        • rolotomasi Wilk do CiemnoGrodzian 27.07.04, 21:55
          Letnia pora nie sprzyja chłodnym rozmowom, ale próbować trzeba - tak jak wyżej
          zostało zrobione ;)
          Znaczy: Kto lis, a kto wilk << To będzie miało podstawowe znaczenie.
          • leszek.sopot Wilk zje forumowe gąski, zjadł już basieńkę:( 27.07.04, 23:06
            rolotomasi napisał:

            > Letnia pora nie sprzyja chłodnym rozmowom, ale próbować trzeba - tak jak
            wyżej
            > zostało zrobione ;)
            > Znaczy: Kto lis, a kto wilk << To będzie miało podstawowe znaczenie.

            Nie tylko znaczenie ma rozeznanie, ale i wiedza o tym co z tego ma wynikać.
            Machiavelli radził księciu:

            "Ponieważ więc książę obowiązany jest umieć używać bestii, powinien sobie
            wybrać lisa i lwa, lew bowiem nie poradzi przeciw sieciom, lis nie poradzi
            przeciw wilkom. Należy więc być lisem, aby się poznać na sieciach,
            i lwem, aby odstraszać wilków".
            [Niccolo Machiavelli (1469 - 1527)]

            I może jeszcze kilka światłych powiedzonek o wilkach:

            Wilk nie winien temu, że Pan Bóg stworzył go wilkiem.

            Wilk psa się nie boi, tylko nie lubi jego szczekania.

            Wilk, niech jak wilk żyje, w lisią skórę się nie kryje.

            Zachciało się kozie męża, poszła za wilka.

            Wilki są chyba szlachetniejsze od owiec, z trudem wyobrażają sobie istnienie
            bez tych ostatnich,zaś owce? Szkoda mówić.
            [Stanisław Jerzy Lec (pierw. de Tusch - Letz, 1909 - 1966)]


            No i na deser z dedykacją dla basi.basi by się strzegła pewnego krakowskiego
            lupus.lupusa:

            Jan Brzechwa, WILK I GĄSKA
            Wilk pewien, przystojny i młody,
            Poznał gąskę niezwykłej urody.
            Kręcił się przy niej zawzięcie
            I wciąż przynosił w prezencie
            Świętojańskie robaczki
            I grylażowe raczki,
            Marcepanowe grzybki,
            Złote i srebrne rybki,
            Czekoladowe żabki
            I śmietankowe babki.
            Raz, kiedy spotkał gąskę,
            Podał jej bzu gałązkę
            I tak przemówił grzecznie:

            "Będę cię kochał wiecznie
            I z tobą się ożenię,
            Bo jesteś jak marzenie,
            Jesteś jak biała chmurka
            W swoich powiewnych piórkach,
            A zgrabna niczym sarna,
            A jaka gospodarna!
            Wyznaję to prosto z mostu,
            Że gdy widzi się twoje zalety,
            Chciałoby się ciebie zjeść po prostu!"

            No - i zjadł ją. Miał dobry apetyt.
            • rolotomasi Re: Wilk zjadł forumowe gąski i zjadł już basieńkę 28.07.04, 00:29
              było>>
              Wilk nie winien temu, że Pan Bóg stworzył go wilkiem.
              Wilk psa się nie boi, tylko nie lubi jego szczekania.
              Wilk, niech jak wilk żyje, w lisią skórę się nie kryje.
              Zachciało się kozie męża, poszła za wilka.
              extra^^lux; nie wszystkie znałem.
              Wilki są chyba szlachetniejsze od owiec, z trudem wyobrażają sobie istnienie
              bez tych ostatnich,zaś owce? Szkoda mówić.
              [Stanisław J.Lec1909:1966]

              Machiavelli i jego "Książe" to jedyna książka warta czytania, wg Napoleona
              Bonaparte. Robiłem z tego spicz <wystąpienie <referat.
            • Gość: bajki jełopa Re: Wilk zje forumowe gąski, zjadł już basieńkę:( IP: *.acn.waw.pl 29.07.04, 00:02
              Basia powinna strzec się czego innego;

              razu pewnego w bajkowym lesie
              żyła wewiórka imieniem Basia
              co z każdym zwierzem żyć chciała w zgodzie
              różnie bywało-jak to w przyrodzie

              bo jak wiadomo las też jest pełny
              insektów wściekłych i typów wrednych
              i gdy kleszcz taki, podły z natury
              chciał wbić się Basi kiedyś za skórę

              Ona poczęła pytać dlaczego;
              "cóżem Ci uczyniła złego?"
              kleszcz widząc okazję, poczuł się pewniej
              i już się wbijał głębiej i głębiej

              i nim się Basia skończyła pytać
              kleszcz wgryzł się mocno, nażarł do syta
              teraz za późno, skaranie losu
              bo już cholerstwa wyrwać nie sposób

              smutną rzecz na koniec powiem
              bo z tej smutnej bajki bowiem
              smutny morał też wynika;
              najpierw utłucz, potem pytaj
              • basia.basia Pudło:) 29.07.04, 00:14
                Gość portalu: bajki jełopa napisał(a):

                >
                > Ona poczęła pytać dlaczego;
                > "cóżem Ci uczyniła złego?"
                > kleszcz widząc okazję, poczuł się pewniej
                > i już się wbijał głębiej i głębiej
                >

                Jestem specjalistką od odkleszczania, spokojna głowa:)
                • Gość: jełop.jełop Re: Pudło:) IP: *.acn.waw.pl 29.07.04, 00:18
                  basia.basia napisała:

                  > Gość portalu: bajki jełopa napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > Ona poczęła pytać dlaczego;
                  > > "cóżem Ci uczyniła złego?"
                  > > kleszcz widząc okazję, poczuł się pewniej
                  > > i już się wbijał głębiej i głębiej
                  > >
                  >
                  > Jestem specjalistką od odkleszczania, spokojna głowa:)

                  :)

                  a ja jestem jełop, więc co się dziwić, że pudło:)
                  • Gość: jełop Re: Pudło:) IP: *.acn.waw.pl 29.07.04, 00:50
                    Uch, mogło głupio wyjść. Jełop jestem i nie pomyślałem, że podwójnego jełopa
                    mógłby ktoś źle odebrać. Od razu zaznaczam, że odebrałby błędnie:)
        • basia.basia Re: wanna ... 28.07.04, 00:17
          Gość portalu: prosię napisał(a):

          > Och, śpisz już pewnie. To miłych snów:)

          Nie śpię, właśnie skończyłam czytać link, który
          mi podrzuciłeś:) Dziekuję i drapię z przyjemnością:)

          • Gość: prosię Re: wanna ... IP: *.acn.waw.pl 28.07.04, 00:21
            basia.basia napisała:

            > Gość portalu: prosię napisał(a):
            >
            > > Och, śpisz już pewnie. To miłych snów:)
            >
            > Nie śpię, właśnie skończyłam czytać link, który
            > mi podrzuciłeś:) Dziekuję i drapię z przyjemnością:)
            >


            A ja z radości głośno chrumkam:)
            • rolotomasi Nowy pakiet dla lubiących pieprzne dyskusje 28.07.04, 23:50
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10743966&a=11304898
              Zapraszam :)
              • Gość: marynat Cześć, kochani... Fajnie wrócić do ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 02:47
                Tylko czemu tu tak pusto? A ja wracając zatankowałem u sąsiadów full kanister
                palinki świeżuchnej, z tegorocznych morelek... A tu ani gosci, ani kwaszonego
                ogórka... To po co ja tak gnałem?...Sie pytam.
                • basia.basia Witaj marynacie:)))) 31.07.04, 22:58
                  Gość portalu: marynat napisał(a):

                  > Tylko czemu tu tak pusto? A ja wracając zatankowałem u sąsiadów full kanister
                  > palinki świeżuchnej, z tegorocznych morelek... A tu ani gosci, ani kwaszonego
                  > ogórka... To po co ja tak gnałem?...Sie pytam.

                  Melduję się:)

                  Ja też wróciłam dzisiaj i też zawadziłam o sąsiadów, toteż w naszym barku
                  pojawia się duża ilość Frankovki Modrej oraz Smadny Mnich i Gambrinus.
                  Mam też śliwowicę z podhalańskich śliwek:)

                • homosovieticus Cześć, kochani.. Fajnie wrócić do ludzi i marynata 31.07.04, 23:35
                  Dobrywieczór wszystkim ciemniakom! :))
                  Droga BB, czy dla człowieka, strudzonego wielce pielgrzymowaniem, znajdzie się
                  Kapra butelczyna?
                  • basia.basia Kaper dla Homo:) 01.08.04, 00:11
                    homosovieticus napisał:

                    > Dobrywieczór wszystkim ciemniakom! :))
                    > Droga BB, czy dla człowieka, strudzonego wielce pielgrzymowaniem, znajdzie
                    się
                    > Kapra butelczyna?

                    Oczywiście, na zdrowie:)

                    ps
                    Czytam sobie zaległości no i cóż widzę?
                    Wkroczyłeś do akcji z impetem, zakwestionowałeś
                    działanie "magicznego oka", tropicielu "sprzeczności":)
                    • rolotomasi Kap, kap płyną 01.08.04, 00:40
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11879417&a=11879417
                      do poczytania tak a'proporo fundamentowych sprzeczności, niekoniecznie w moralu
                      • homosovieticus Re: Kap, kap, płyną łzy radości na widok Twojego 01.08.04, 01:07
                        nicka rolotomasi, Ty także czuj się powitany i zaszczycony.Mój Ty geniuszu
                        forumowy.
                        • rolotomasi Re: Kap, kap, płyną 01.08.04, 01:29
                          Tfu, na psa urok - zgiń przepadnij maro piekielna !

                          Nie mogłem tego tak zostawić
                          • Gość: Homosovieticus Re: Kap, kap, płyną radości łzy strumieniem... IP: *.gdynia.mm.pl 01.08.04, 01:42
                            Nie dąsaj się złotko, przecież wiem żeś tęsknił za mną a w duchu obiecywałeś
                            sobie, że miłym będziesz i grzecznym chłoptasiem.Nieprawdaż Rolciu?
                            • rolotomasi Re: Kap, kap, płyną 01.08.04, 02:35
                              Ani chybi prałat HenioJ wyjąc z żalu porzucenia,po foKra się włóczy w przebraniu
                              o.Osioła i menskiej kampani iszcze, skoro go chłopię odeszło.
                              tfu, po 100-kroć tfu !
                    • homosovieticus Re: Kaper dla Homo:) dla BB kwiaty i wyśmienity 01.08.04, 00:59
                      trunek z konwalii.Pycha.Pachnie jak one a smakuje jak najprawdziwsza szkocka
                      najwyższej jakości.Wg. receptury, o którą bezskutecznie dobija się - dla
                      Łasiczki zapewne - pewien francuski pisarz, piewca radości życia, niejaki
                      Colas.
                      • Gość: marynat No, nie wyrobię! Wczoraj puchy, a dziś imprezka.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 01:51
                        ...Basia z wojaży, Homoś z peregrynacyj pątniczych, Rollo ze swym holzhammerem
                        do klepania blach... I już Kaper sie leje, a i innych trunków dostatek. Kłaniam
                        się wszystkim i stakańczyk wyciagam. Może by tak w miłym towarzystwie
                        śliwowiczki skosztować i wiadomości ze swiata dalszego niż sklepik za rogiem
                        posłuchać? Oczywiście z umiarem, żeby dla Pierwszego starczyło, bo on na tę
                        brejkę okrutnie łasy...
                        • rolotomasi Re: No, Ja wyrobię! Wczoraj Ruchy, a dziś Bereza 01.08.04, 02:31
                          ...miło i Towarzystwo hajFaj to będzie jak wojenkę akonczim, teraz pić nie nada,
                          Ale nie powiem - kłaniam...
                          • Gość: marynat Re: Sezon polowań na homosovieticusy już otwarty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 02:56
                            Rollo pacyfikuje, sovieticus resocjalizuje - a mnie się fajnie w śliwowiczce
                            marynuje.
                            • rolotomasi Re: Sezon polowań na homoSobieticusy już otwarty? 01.08.04, 03:16
                              Sezon na takich jest stale; Jedno ale - szkoda prochu>
                              Sami pod własnym ciężarem upadną i się rozpadną.

                              Też bym się napił, ale jeszcze zdążę, gdy skończę.
    • basia.basia Hej, jest tu kto? 06.08.04, 00:30
      Gdzie się podziewacie?
      • Gość: t1s Re: Hej, jest tu kto? IP: *.acn.waw.pl 06.08.04, 00:33
        Ja jestem. I moja miseczka też.
        • basia.basia Re: Hej, jest tu kto? 06.08.04, 01:18
          Gość portalu: t1s napisał(a):

          > Ja jestem. I moja miseczka też.

          To mieszamy śliwowicę z czerwonym winem:)

          ps
          Niestety miejsce, wydawałoby się odludne ...
          • Gość: prosię Re: Hej, jest tu kto? IP: *.acn.waw.pl 06.08.04, 01:25
            basia.basia napisała:

            > Gość portalu: t1s napisał(a):
            >
            > > Ja jestem. I moja miseczka też.
            >
            > To mieszamy śliwowicę z czerwonym winem:)

            Będziemy pić z jednego naczynia? Chrum, chrum, obok siebie:)


            > ps
            > Niestety miejsce, wydawałoby się odludne ...

            Bo oprócz Ciebie jest tylko świnia:(
            • basia.basia Re: Hej, jest tu kto? 06.08.04, 01:37
              Gość portalu: prosię napisał(a):

              > > Niestety miejsce, wydawałoby się odludne ...
              >
              > Bo oprócz Ciebie jest tylko świnia:(

              Miałam na myśli miejsce pokątne, gdzie świnia mi zupełnie
              wystarczy no ale tam jesteśmy jak w zoo:(
              • Gość: prosię Re: Hej, jest tu kto? IP: *.acn.waw.pl 06.08.04, 01:43
                basia.basia napisała:

                > Gość portalu: prosię napisał(a):
                >
                > > > Niestety miejsce, wydawałoby się odludne ...
                > >
                > > Bo oprócz Ciebie jest tylko świnia:(
                >
                > Miałam na myśli miejsce pokątne, gdzie świnia mi zupełnie
                > wystarczy no ale tam jesteśmy jak w zoo:(

                Dopiero dotarło do mojego świńskiego łba:)
                Ale skoro już, to może napój zagryziemy watą cukrową?
                • basia.basia Dobranoc panom:) 06.08.04, 01:46
                  Gość portalu: prosię napisał(a):

                  > basia.basia napisała:
                  >
                  > > Gość portalu: prosię napisał(a):
                  > >
                  > > > > Niestety miejsce, wydawałoby się odludne ...
                  > > >
                  > > > Bo oprócz Ciebie jest tylko świnia:(
                  > >
                  > > Miałam na myśli miejsce pokątne, gdzie świnia mi zupełnie
                  > > wystarczy no ale tam jesteśmy jak w zoo:(
                  >
                  > Dopiero dotarło do mojego świńskiego łba:)
                  > Ale skoro już, to może napój zagryziemy watą cukrową?

                  I owszem a baloniki i różowe chnurki nam się przyśnią:)


                  • Gość: prosię Re: Dobranoc panom:) IP: *.acn.waw.pl 06.08.04, 01:52
                    basia.basia napisała:

                    > Gość portalu: prosię napisał(a):
                    >
                    > > basia.basia napisała:
                    > >
                    > > > Gość portalu: prosię napisał(a):
                    > > >
                    > > > > > Niestety miejsce, wydawałoby się odludne ...
                    > > > >
                    > > > > Bo oprócz Ciebie jest tylko świnia:(
                    > > >
                    > > > Miałam na myśli miejsce pokątne, gdzie świnia mi zupełnie
                    > > > wystarczy no ale tam jesteśmy jak w zoo:(
                    > >
                    > > Dopiero dotarło do mojego świńskiego łba:)
                    > > Ale skoro już, to może napój zagryziemy watą cukrową?
                    >
                    > I owszem a baloniki i różowe chnurki nam się przyśnią:)
                    >

                    Dobranoc:)
                    Różowe chmurki...Może chociaż raz przyśni Ci się też knurek:)
                    • basia.basia Re: Dobranoc panom:) 06.08.04, 23:55
                      Gość portalu: prosię napisał(a):


                      > >
                      > > I owszem a baloniki i różowe chnurki nam się przyśnią:)
                      > >
                      >
                      > Dobranoc:)
                      > Różowe chmurki...Może chociaż raz przyśni Ci się też knurek:)

                      To tylko od Ciebie zależy. Jeśli będziesz intensywnie o mnie myślał
                      to ... A ja się zaopatrzę w poduszkę z chmielu:)
                      • Gość: prosię Re: Dobranoc panom:) IP: *.acn.waw.pl 07.08.04, 17:52
                        Mocniej niż ja o Tobie, myśleć już nie można:)
          • Gość: marynat Re: Można się dosiąść? Co dziś pijemy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 01:26
            Tylko, pozwólcie - otworzę okno, bo dawno nie wietrzone i jakimis miazmatami
            zalatuje...
            A tu moja szklaneczka. Chodzę z własną, bo pod naszą nieobecność zagladają tu
            tacy różni i pasuda ginie...
            • basia.basia Re: Można się dosiąść? Co dziś pijemy? 06.08.04, 01:35
              Gość portalu: marynat napisał(a):

              > Tylko, pozwólcie - otworzę okno, bo dawno nie wietrzone i jakimis miazmatami
              > zalatuje...

              :))))))))))

              > A tu moja szklaneczka. Chodzę z własną, bo pod naszą nieobecność zagladają tu
              > tacy różni i pasuda ginie...

              Zapraszam:))))))

              Śliwowica z marynowanych śliwek może być?
              • Gość: marynat Re: Z marynowanych? To moja ulubiona... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 01:45
                W reastauracji "Angelica" nalewali setę i dawali widelec. Każdy miał prawo do
                jednego "dziaba". W słoju z zalewą pływały grzybki, na dnie leżały śliwki i
                korniszony. Każdy polował na grzybka, a trafiał w co insze. Jak to w życiu...
                • Gość: marynat Zaszczebiotali i .. tyle ich było.. wirtuały jedne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 02:14
                  Ale trzeba sobie umieć radzić. Jest czym zagryźć i czym popić. W realu! Idę
                  szukać towarzystwa. By, by
    • basia.basia Hej Iza! 06.08.04, 23:57
      Opowiadaj jak było a ja będę polewać każdemu
      chętnemu:)
      • iza.bella.iza Re: Hej Iza! 07.08.04, 00:18
        basia.basia napisała:

        > Opowiadaj jak było a ja będę polewać każdemu
        > chętnemu:)

        Polej, polej - może Katarsis oderwie się od swoich tabelek (ankietek?)na
        chwilę. Chociaż ona to już tylko o chłopakach z naszej narodowej kadry
        siatkarzy myśli:)
        Było Wspaniele - pogoda idealna do łażenia po górkach i zwiedzania, a nawet
        opalania. Zdjęcia właśnie sobie oglądam - z Gór Stołowych. Po czeskiej stronie
        też byłam na zakupach:)))Opaliłam się, wypoczęłam, schudłam 2 kilo i mniej
        paliłam. Czuję się świetnie, choć wracałam nocą i nie miałam kiedy jej odespać,
        bo przyjechała z Anglii moja siostra z dziećmi. Ale to też radocha, bo widzimy
        się tylko raz w roku.
        • katarsis Re: Hej Iza! 07.08.04, 00:34
          iza, ty palisz???

          To ja opowiem taką wakacyjną anegdotke. Mój ociec uprawia wypoczynek
          tzw. 'miejski'. Jeżdzi sobie na rowerku, przysiada na ławeczkach by załapać
          nieco opalenizny, odwiedza babcie, podlewa kwiatki, pobawi sie z psem no i
          ruszać z domu na jakiś specjalny urlop to nigdzie mu się nie chce. Niedawno -
          był sobie na rowerku na Wyspie Bolko (to są takie 'zielone płuca Opola',
          miejsce spacerów dla zakochanych). Jedzie sobie jedzie na tym rozklekotanym
          pojeżdzie a tu nagle zza krzaka wyskakuje na niego exhibicjonista rozdziawiając
          płasz i obnaża to swoje przyrodzenie wołając przy tym: Która godzina???
          A ociec mu na to: 'wskazówka pokazuje dwunastą' :)
          • iza.bella.iza Re: Hej Iza! 07.08.04, 00:45
            katarsis napisała:

            > iza, ty palisz???

            Niestety tak:( Tylko na mnie nie krzycz, bo i tak mam straszne komleksy z tego
            powodu.

            >
            > To ja opowiem taką wakacyjną anegdotke. Mój ociec uprawia wypoczynek
            > tzw. 'miejski'. Jeżdzi sobie na rowerku, przysiada na ławeczkach by załapać
            > nieco opalenizny, odwiedza babcie, podlewa kwiatki, pobawi sie z psem no i
            > ruszać z domu na jakiś specjalny urlop to nigdzie mu się nie chce. Niedawno -
            > był sobie na rowerku na Wyspie Bolko (to są takie 'zielone płuca Opola',
            > miejsce spacerów dla zakochanych). Jedzie sobie jedzie na tym rozklekotanym
            > pojeżdzie a tu nagle zza krzaka wyskakuje na niego exhibicjonista
            rozdziawiając
            >
            > płasz i obnaża to swoje przyrodzenie wołając przy tym: Która godzina???
            > A ociec mu na to: 'wskazówka pokazuje dwunastą' :)

            Dobre!!! Przytomny gość z Twojego taty jest!
            Wypijmy za to - mam trochę czeskich specjałów. Niedużo (bo ceny się zrównały i
            nie mam motywacji do przemytu), ale dla Ciebie wystarczy. Co sobie życzysz?
            Piwko, palinkę?
            • katarsis Re: Hej Iza! 07.08.04, 00:48
              iza.bella.iza napisała

              Piwko, palinkę?

              Zostaję przy Pi. Mam w realu więc łatwiej mi będzie wzniesć toast :)
              • iza.bella.iza Re: Hej Iza! 07.08.04, 00:51
                W ciepłą noc piwko najlepsze:) Podrzucam Ci Bażanta - na zdrówko!
        • basia.basia Wasze zdrowie:) 07.08.04, 00:44
          iza.bella.iza napisała:

          > basia.basia napisała:
          >
          > > Opowiadaj jak było a ja będę polewać każdemu
          > > chętnemu:)
          >

          Zapomniałam napisać, że Cię serdecznie witam:)

          > Polej, polej - może Katarsis oderwie się od swoich tabelek (ankietek?)na
          > chwilę. Chociaż ona to już tylko o chłopakach z naszej narodowej kadry
          > siatkarzy myśli:)
          > Było Wspaniele - pogoda idealna do łażenia po górkach i zwiedzania, a nawet
          > opalania. Zdjęcia właśnie sobie oglądam - z Gór Stołowych. Po czeskiej
          stronie
          > też byłam na zakupach:)))Opaliłam się, wypoczęłam, schudłam 2 kilo i mniej
          > paliłam. Czuję się świetnie, choć wracałam nocą i nie miałam kiedy jej
          odespać,
          >
          > bo przyjechała z Anglii moja siostra z dziećmi. Ale to też radocha, bo
          widzimy
          >
          > się tylko raz w roku.

          Czyli "życie jest piękne":)

          ps
          Ja wyjeżdżam w niedzielę, wpadnę na 2 dni do Mamy a potem
          3 tygodnie na Roztoczu. Już mam "reise fieber":)
          • iza.bella.iza Re: Wasze zdrowie:) 07.08.04, 00:49
            Ja Cię też pozdrawiam a Ty pozdrów mamę:)
            Roztocze też piękne podobno. Ja tam jeszcze nie dotarłam, choć na
            Lubelszczyżnie bywał kiedyś często. Zwiedziłam tylko "przedpole" roztoczańskie.
            Pogoda ma tam być lepsza niż ostatnio.
            Wypijmy za Rogasia z doliny Roztoki:)))

            • lupus.lupus Re: Wasze zdrowie:) 07.08.04, 00:52
              iza.bella.iza napisała:

              > Wypijmy za Rogasia z doliny Roztoki:)))

              :))))
              Pozdrawiam Panie i toast zimnym Faxe wznoszę.
              • iza.bella.iza Re: Wasze zdrowie:) 07.08.04, 01:10
                lupus.lupus napisał:

                > iza.bella.iza napisała:
                >
                > > Wypijmy za Rogasia z doliny Roztoki:)))
                >
                > :))))
                > Pozdrawiam Panie i toast zimnym Faxe wznoszę.

                Ciekawe dlaczego nasz Lupus śmieje się z toasu za Rogasia? Czyżby go zjadł na
                zakąskę?

                Też pozdrawiam i życzę udanych wakacji na Puszcie. Przywieź nam stamtąd trochę
                słoneczników i parę litrów dobrego tokaju. Egri Bikaver też może być:)
                • lupus.lupus Re: Wasze zdrowie:) 07.08.04, 01:39
                  iza.bella.iza napisała:


                  > Ciekawe dlaczego nasz Lupus śmieje się z toasu za Rogasia? Czyżby go zjadł na
                  > zakąskę?

                  Rogasia? Nigdy :)
                  >
                  > Też pozdrawiam i życzę udanych wakacji na Puszcie. Przywieź nam stamtąd
                  trochę
                  > słoneczników i parę litrów dobrego tokaju. Egri Bikaver też może być:)

                  To dopiero we wrześniu. Przywiozę dla wszystkich, a z myślą o Tobie wypiję
                  szklaneczkę w znajomej csardzie niedaleko Szolnok.
                  • iza.bella.iza Re: Wasze zdrowie:) 07.08.04, 01:55
                    lupus.lupus napisał:

                    > iza.bella.iza napisała:
                    >
                    >
                    > > Ciekawe dlaczego nasz Lupus śmieje się z toasu za Rogasia? Czyżby go zjad
                    > ł na
                    > > zakąskę?
                    >
                    > Rogasia? Nigdy :)

                    Odechtchnęłam z ulgą.

                    > >
                    > > Też pozdrawiam i życzę udanych wakacji na Puszcie. Przywieź nam stamtąd
                    > trochę
                    > > słoneczników i parę litrów dobrego tokaju. Egri Bikaver też może być:)
                    >
                    > To dopiero we wrześniu. Przywiozę dla wszystkich, a z myślą o Tobie wypiję
                    > szklaneczkę w znajomej csardzie niedaleko Szolnok.

                    Dzięki. Ja na Węgrzech nigdy nie byłam, choć już kiedyś miałam nawet bilet na
                    pociąg do Budapesztu:( Wiele lat temu poznałam dwóch studentów znad Balatonu.
                    Jeden miał babcię Polkę i choć pochodził z Siemiogrodu pisał wiersze po polsku.
                    Drugi studiował etykę i porozumieć mogłam się z nim tylko po łacinie (!). Obaj
                    zaopatrywali nasze studenckie imprezy w wino ze sklepu przy ambasadzie
                    węgierskiej. To był straszny sikacz w kartonach, ale w tamtych czasach
                    (alkohole sprzedawano od 13) wydawał się ambrozją:)

                    Teraz już na poważnie i nieodwołalnie - dobranoc.

          • katarsis Re: Wasze zdrowie:) 07.08.04, 00:51
            Basia na Rostocze hmmm
            Była na początku lipca :)
            Teraz w zwierzyńcu jest ciekawy festiwali filmowy do 15 sier.
            Pewnie się załapiesz. Pozdrów ode mnie rodziny: Wyłupków i Komanów...
            A znasz zagrodę Guciów i sołtysa Stacha Jachymka?
            On ostatnio miał problemy z prokuraturą bo nielegalnie bimber pędził i
            sprzedawał. Przeciwnicy polityczni donieśli na niego. śledztwo umorzono jednak,
            bo nie znalezniono aparatury do pędzenia bimbru :)

            • katarsis Re: Wasze zdrowie:) 07.08.04, 00:53
              No proszę, jak niewiele trzeba...Już mi się literki prszetsawajają :)
            • lupus.lupus Re: Wasze zdrowie:) 07.08.04, 00:55
              katarsis napisała:

              > Basia na Rostocze hmmm
              > Była na początku lipca :)
              > Teraz w zwierzyńcu jest ciekawy festiwali filmowy do 15 sier.
              > Pewnie się załapiesz. Pozdrów ode mnie rodziny: Wyłupków i Komanów...
              > A znasz zagrodę Guciów i sołtysa Stacha Jachymka?
              > On ostatnio miał problemy z prokuraturą bo nielegalnie bimber pędził i
              > sprzedawał. Przeciwnicy polityczni donieśli na niego. śledztwo umorzono
              jednak,
              >
              > bo nie znalezniono aparatury do pędzenia bimbru :)

              Jako przedstawiciel długiej lini bimrowników o ukrywaniu aparatury wiem
              wszystko (z opowieści) :))

              Pozdrawiam Katarsis.

              • katarsis Re: Wasze zdrowie:) 07.08.04, 01:06
                lupus.lupus napisał:

                > Jako przedstawiciel długiej lini bimrowników o ukrywaniu aparatury wiem
                > wszystko (z opowieści) :))
                >
                Jakoś tak zawsze kojarzyłeś mi się Lupusie z tradycjonalizmem :)

                Pozdrawiam uśmiechając się :)
                • lupus.lupus Re: Wasze zdrowie:) 07.08.04, 01:42
                  Uśmiech Katarsis- mieć udany dzień. Co tam dzień- tydzień :)

                  Dobranoc.
            • basia.basia Re: Wasze zdrowie:) 07.08.04, 01:02
              katarsis napisała:

              > Basia na Rostocze hmmm
              > Była na początku lipca :)
              > Teraz w zwierzyńcu jest ciekawy festiwali filmowy do 15 sier.
              > Pewnie się załapiesz.

              Kino to mam w mieście:)

              > Pozdrów ode mnie rodziny: Wyłupków i Komanów...
              Siedzimy zwykle w Krasnobrodzie a do Zwierzyńca wpadamy,
              więc ww. nie znam:)

              > A znasz zagrodę Guciów i sołtysa Stacha Jachymka?
              O, tak! Z tym pędzeniem i sprzedawaniem to trochę
              zabawne, bo on się z tym wcale nie kryje:) Podaje
              gościom i zachwala własną produkcję:)

              > On ostatnio miał problemy z prokuraturą bo nielegalnie bimber pędził i
              > sprzedawał. Przeciwnicy polityczni donieśli na niego. śledztwo umorzono
              jednak,
              >
              > bo nie znalezniono aparatury do pędzenia bimbru :)
              >
              :))))))))))
              • katarsis Re: Wasze zdrowie:) 07.08.04, 01:11
                basia.basia napisała:


                > Kino to mam w mieście:)

                Bo ja Ci Basiu nie napisałam najważniejszego. Ten festiwal będzie się odbywał w
                budynkach i na dziedzińcu szacownego Browaru Zwierzynieckiego, a prezentowany
                będzie 'czeski film' :)

                > Siedzimy zwykle w Krasnobrodzie a do Zwierzyńca wpadamy,
                > więc ww. nie znam:)

                A to, ten zalew ;)
                Trochę z niego śmieję się, bo taka niewielka sadzawka a ludzi zawsze peełno...
                To mosze znasz Cecylię Margol? Mówię Ci, same znajomości cholera jasna w tym
                rejonie :)

                A co do tej aparatury to sołtys utarg musiał mieć niezły, bo citroenem jeździ :)
                Oficjalnie sprzedawał ciastka za 4 zł, d których dołaczał szklaneczkę tegoż
                trunku...
          • lupus.lupus Re: Wasze zdrowie:) 07.08.04, 01:03
            Zdarza mi się odwiedzać przyjaciela mieszkajacego w Żurawnicy na Roztoczu.
            Przepiękne strony.
            Dużo słońca życzę (ale bez przesady). Na długo jedziesz? :(
            • iza.bella.iza Re: Wasze zdrowie:) 07.08.04, 01:16
              Pisała parę postów wyżej, że na trzy tygodnie aż! Forum zwiędnie bez niej:(
              Chyba, że Kataryna wpadnie tu czasem ze "Sportu". Nie liczę na to jednak za
              bardzo - w końcu Olimpida jest raz na 4 lata.
              • lupus.lupus Re: Wasze zdrowie:) 07.08.04, 01:31
                Trzy tygodnie??? :(
                No cóż, nie możemy Jej mieć tylko dla siebie. Z t1s będziemy tu urządzali
                nostalgiczne popijawy.
            • basia.basia Re: Wasze zdrowie:) 07.08.04, 23:47
              lupus.lupus napisał:

              > Zdarza mi się odwiedzać przyjaciela mieszkajacego w Żurawnicy na Roztoczu.
              > Przepiękne strony.
              > Dużo słońca życzę (ale bez przesady).

              No właśnie, właśnie:) Dwa lata pod rząd była grzybowa posucha.
              Spoglądaliśmy z utęsknieniem w niebo a tu ani kropli no i grzybów
              ani na lekarstwo:( A towarzystwo moje to grzybiarze oczywiście.
              W czasie wolnym od włóczenia się po roztoczańskich lasach
              gramy w brydża, zwiedzamy okolice bliższe i dalsze, wpadamy
              do Nadrzecza, spływamy kajakami po Tanwi i Wieprzu, ucztujemy śpiewając:)
              A ja od czasu do czasu wpadam do Tomaszowa:) odebrać pocztę i sprawdzić
              co się dzieje na forum:)

              > Na długo jedziesz? :(

              Zamierzamy być tam do końca sierpnia, jeśli tylko okoliczności
              będą sprzyjające:)
              • Gość: t1s Re: Wasze zdrowie:) IP: *.acn.waw.pl 08.08.04, 01:36
                Udanego grzybobrania. Ja jak na razie to w tym roku same kurki znajduję.
          • Gość: t1s Re: Wasze zdrowie:) IP: *.acn.waw.pl 07.08.04, 17:50
            Słonecznej pogody, niech grzyby rosną bez deszczu. Czasem można je znaleźć w
            runie rozrytym przez dzikie ale jednak świnie:)

            Pozdrawiam i będę tęsknić
            • basia.basia Re: Wasze zdrowie:) 07.08.04, 23:52
              Gość portalu: t1s napisał(a):

              > Słonecznej pogody, niech grzyby rosną bez deszczu. Czasem można je znaleźć w
              > runie rozrytym przez dzikie ale jednak świnie:)
              >
              > Pozdrawiam i będę tęsknić

              Ja też:)

              Będę tu wpadać od czasu do czasu i coś naskrobię:)
        • Gość: t1s Re: Hej Iza! IP: *.acn.waw.pl 07.08.04, 17:53
          Cześć Iza:)
    • iza.bella.iza A gdzie Gospodarz? 07.08.04, 01:29
      Przeglądam FK po wakacyjnej przerwie i na Pielęgniarza trafić nie mogę. Czy się
      chociaż odmeldował przed urlopem i powiedział kiedy wróci? W Ciemnicy to już
      nie był od około dwustu postów!

      Pozdrawiam chwilowo nieobecnych, stałych bywalców, powracających (tu głównie
      Mariana mam na myśli)i zaglądających tylko czasami. Teraz idę do łożeczka,
      odespać wreszcie moją nocną jazdę. Dobranoc.
      • lupus.lupus Re: A gdzie Gospodarz? 07.08.04, 01:34
        Pewnie też gdzieś urlopuje.
        Dobranoc.
      • katarsis Re: A gdzie Gospodarz? 07.08.04, 01:40
        Dobranoc :)

        ps. Gospodarz to już scedował dawno prawa do tego przybytku, bo mu w okolicy
        opinię psuł :)
        • basia.basia A gdzie Gospodarz?!!!!!! 07.08.04, 23:51
          katarsis napisała:

          > Dobranoc :)
          >
          > ps. Gospodarz to już scedował dawno prawa do tego przybytku, bo mu w okolicy
          > opinię psuł :)

          Jak to?
          Gospodarz miałby się przejmować opiniami jednego anerykańskiego zgreda
          oraz jego wielbicielki?
    • lupus.lupus Basiu 07.08.04, 01:47
      Gdybym nie miał już sposobności spotkać Cię na Forum życzę bezpiecznej podróży.
      Ciesz się roztoczańskim latem i niech Ci durni politycy nie psują wakacji.
      Będziemy tęsknić :(
      • basia.basia Będę tęsknić za Wami:) 07.08.04, 23:56
        lupus.lupus napisał:

        > Gdybym nie miał już sposobności spotkać Cię na Forum życzę bezpiecznej
        podróży.
        >
        > Ciesz się roztoczańskim latem i niech Ci durni politycy nie psują wakacji.

        Dziekuję bardzo:)
        Politycy na wakacjach to może głupot nie narobią
        w międzyczasie:)

        > Będziemy tęsknić :(

        A ja za Wami:)



    • lupus.lupus Dobranoc Paniom 07.08.04, 01:52
      Za Leśmianem "w las nagły, niespodziany,zapomniany las!" uciekam wilczym susem.

      Dobrej nocy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka