basia.basia
16.03.10, 23:07
Początek był jak w 2007 musieli się poddać.
Ostatni kongres to duży zawód >>>
Mówi Poncyliusz:
www.polskatimes.pl/polecamy/231779,poncyliusz-w-pis-dzieje-sie-zle-i-zaloga-moze-sie-zbuntowac,id,t.html
"Bo może nie ma z kogo? Ci odważniejsi są już poza PiS?
Ja jestem odważny (śmiech). Mamy w PiS wielu ludzi z dużym potencjałem, z
dobrymi pomysłami, ale oni dziś mają poczucie, że są zmarginalizowani, siedzą
w dziesiątej ławie, nikt ich nie słucha i cieszą się tylko, jak mogą, chociaż
raz na jakiś czas, wystąpić w imieniu klubu przy okazji ustawy rozpatrywanej o
dwunastej w nocy.
Pana koledzy pytają: Skoro jesteś taki odważny, dlaczego nie wyszedłeś na
kongresie i nie powiedziałeś: Tak dalej nie zajedziemy?
Kongres był konstruowany jako wydarzenie medialne i nie należało go zakłócać.
Ponadto, to moje przekonanie narodziło się już w drodze z Poznania. W trakcie
kongresu obserwowałem panele i liczyłem, że coś z tego się zrodzi. Niestety
nie udało się. Zabrakło przekazu w rodzaju tego hasła Jarosława Kaczyńskiego z
Krakowa: nie wojna a przyjaźń. Zabrakło gestu dobroci ze strony PiS i
pozytywnego przekazu."
Mówi Walendziak:
www.polskatimes.pl/opinie/wywiady/231958,dla-kaczynskiego-tylko-koty-sa-dobre-ludzie-sa-z-natury-zli,id,t.html
"To kim są ludzie dla prezesa Kaczyńskiego?
Koty są dobre, a ludzie z natury są źli. To nie jest prawdziwy obraz świata i
to prowadzi go do takiego obsesyjnego postrzegania rzeczywistości. Tego nie
było widać, gdy PiS był w opozycji do SLD. U Jarosława Kaczyńskiego to poszło
w złą stronę, gdy zaczął rządzić. Ci, którzy próbowali z nim dyskutować i
korygować ten obraz, musieli odejść, chociaż byli towarzyszami broni z
dwudziestoletnim stażem. Pozostali młodzi pochlebcy, którzy bezrefleksyjnie
wykonają każde zlecenie w nawet najbardziej absurdalnym wariancie, jak walka z
postkomunizmem pod rękę z Grupą Trzymającą Władzę z raportu Zbigniewa Ziobry
czy we współpracy z sędzią Krzyże, usadawiającym ongiś bohaterów naszej
niepodległości w więzieniach.
A kim stał się Mariusz Kamiński?
Bardzo lubiłem Mariusza Kamińskiego jako człowieka, mniej jego poglądy, ale ze
zrozumiałych względów nie rozmawiałem z nim od 6 lat. To opowieść o ideowo
czystym rewolucjoniście, który stał się narzędziem w rękach cynicznych ludzi.
Coś pomiędzy Camille'em Desmoulinsem a Saint-Justem.
Kamiński został wykorzystany przez Kaczyńskiego?
Został wykorzystany. Jest ofiarą IV RP. Zostanie potraktowany tak jak wszyscy,
którzy byli narzędziami rewolucji. Ojcowie rewolucji to na ogół cyniczni
gracze. Uświadomili sobie, że cele rewolucji z definicji są niemożliwe do
osiągnięcia, ale rewolucja będzie trwała tak długo, jak długo się rozstrzeliwuje."
Pisowcy nieoficjalnie:
www.dziennik.pl/polityka/article568843/Trwoga_wsrod_sejmowych_gwiazd_PiS.html
"Gramy o polityczne życie. Docierają do nas na razie nieoficjalne sygnały od
władz partii, że jeżeli brat prezesa nie zostanie ponownie prezydentem, to
jego świta znajdzie się na naszych listach wyborczych do parlamentu. Mają
dostać wszystkie <jedynki> i część <dwójek>" - mówi poseł Prawa i
Sprawiedliwości z centralnej Polski.
--------------------------------------------------------------
2010 - wybory prezydenckie i samorządowe
2012 - wybory parlamentarne
Myślę, że PiS się ostanie ale z poparciem w granicach
10-15%, jeszcze przez jakiś czas.
Ciekawam czy po raczej pewnej klęsce w tym roku prezes
się ostanie czy nastąpi ojcobójstwo, którego domagał sie
Jan Wróbel i miał rację. Nie posłuchali go pisowcy i od
tamtego czasu prezes pozbył się z partii większości "inaczej myślących"